PDA

View Full Version : andropauza


Basia.
23-06-2006, 21:57
:( Niestety, wszystkich nas to czeka i trzeba ten stan rzeczy przyjąć ze spokojem i godnością.

Mirosław
30-06-2006, 12:43
a co rozumiesz przez "spokój i godność"? Bo ja ni zamierzam po prostu zdziadzieć i zrobie wszystko by jak najdłuzej być młodym - nie tylko duchem

Basia.
02-07-2006, 16:03
Co rozumiem pod tym pojęciem: nie dziadzieć ale nie robić z siebie na siłę nastolatki/a. Dbać o siebie, nie zrobić z siebie hipopotama, cieszyć się życiem i nie rozpaczać, że młodość przeminęła i już nie wróci. Starać się być na bieżąco we wszystkich dziedzinach życia. Nie odnosić się z nienawiścią do ludzi młodych /częste zjawisko/, i to chyba wystarczy? :?:

Mirosław
12-10-2006, 20:23
Swoją drogą - o menopauzie jest już dość sporo materiałów a o andropauzie cichuutko... nawet na ty serwisie jakoś się nie kwapią o tym pisać. Czyżby wstydliwy temat?

Basia.
04-11-2006, 13:36
Temat widocznie nie jest popularny, większość panów uważa że ich to nie dotyczy. Podobnie było kiedyś z prostatą, nic lub niewiele się na ten temat mówiło.

ruda
04-11-2006, 17:50
temat jest popularny tylko wstydliwy

Basia.
05-11-2006, 13:10
Zgadzam się z Tobą, większość panów uważa /udaje/ że te problemy ich nie dotyczą. Starzeją się ich zdaniem /tracą atrakcyjność/ tylko kobiety.

Ewunia
12-11-2006, 01:09
http://www.choroby.senior.pl/158,0,Andropauza,1523.html

chyba nas czytają ;)

emka46
29-03-2007, 08:46
Nie mamy żadnych wypowiedzi naszych "rodzynków" na ten temat.Czyżby ich to nie dotyczyło? Wśród moich znajomych nikt nie przyznaje się do wejścia w ten okres.Uważają że to kobiecy wymysł.I nie chcą się przyznać do zmian zachodzących w ich psychice.

Basia.
29-03-2007, 08:53
Taaaaaaak, starzeją się i przekwitają tylko kobiety. Panów takie problemy omijają, są piękni i młodzi nieustająco.

eres
29-03-2007, 18:01
Nie ma czym się chwalić.

emka46
29-03-2007, 19:09
:) Szczera wypowiedź,ale bardzo oględna.

destiny
30-03-2007, 11:10
emka46...czy ten wątek to założyłaś w odpowiedzi na wątek założony przez kristof 1970 ? :D (o menopauzie)
Jak widać Panowie nie bardzo umieją poruszać się w tym temacie...
A może wydaje im się, że problem ich nie dotyczy ?
Z obserwacji Forum znalazłam tylko 1 Pana, który jest w pełni usatysfakcjonowany swoim związkiem, wiec pewno nie ma problemów, a nawet jeśli ma to sobie jakoś radzi :rolleyes:
Ciekawa jestem jak wiele osób w wieku mocno dojrzałym korzysta z fachowych porad seksuologa ?
Sama wybrałabym sie chętnie razem z mężem na taką wizytę ale wiem, że nawet wołami go tam nie zaciągnę...:mad:507
A wszystko zaczyna się tak obiecująco, już od wczesnych lat...prawda ?

emka46
30-03-2007, 13:20
Wątek założyłam z ciekawosci,co panowie mają do powiedzenia na ten temat.Jesli potrafią rozmawiac na temat menopauzy,to o sobie nic.Jestem ciekawa,jak Wasi mężowie?czy przyznaja sie do andropauzy,czy traktują ją jako nasz wymysł .Bo ich to przecież nie dotyczy,a my sobie wymyśliłysmy same andropauzę,żebyśmy mogły im dokuczać.U mojego męża widzę dużo zmian,ale nawet drobna aluzja to powód do obrażania sie.

Basia.
30-03-2007, 13:41
Mój chyba się pogodził z tym, że nie tylko kobietom opadają "płatki" i nie obraża się jak rozmawiamy o andropauzie.

Wodniczka
12-10-2007, 13:23
emka46
Wiatm ...zainteresował mnie ten temat, masz rację, że mężczyźni boją się ...albo wstydza na temat andropauzy rozmawiać ..nawet z najbliższą sercu sobą...w tym temacie jestem na czasie z moim skarbeczkiem. Kochanie jakoś mu" nie wychodzi" co z tego ,że ma wielką ochotę..a na tym sie kończy... zapoznałam się z artykulem i śmiało mogę sądzić,że te opisane objawy "pasują jak ulał " do niego...Ja słyszę ..już się wypaliłem, w sparawch uczuciowych..już się spisałem na straty ..? jakie straty? Jak go przekonać by zasięgnął informacji od seksuologa...by podnieśc swoje libido, atrakcyjność mężczyzny, i nie pozwolić by druga osoba przez to cierpiała.

Malgorzata 50
12-10-2007, 13:28
Faceci po erostu na sygnal ,ze "cóś jest nie tak" pograzaja się w egzystencjalnych rozwazaniach,znamy te doly i wzrok utkwiony w bezbrzeż .Ale kochajaca kobieta moze zdzialac cuda!!!! Tylko malymi kroczkami -jak zwykle.....

Pani Slowikowa
12-10-2007, 14:41
bo ta ich andropauza niestety laczy sie z tym czym dla prawdziwego mezczyzny jest wielkim TABU... czyli powolnym wpadaniem w impotencje... a czegos takiego kobiety nie maja..wiec latwiej jest mowic o menopauzie niz o andropauzie.. Pewnie ze u kobiet trwa to wzglednie krotko i konczy sie kompletna bezplodnoscia a u mezczyzn tej bezpodnosci jakby nie bylo ale co z tego jak oni powoli przestaja byc zainteresowani seksem...:confused:
Juz jako kompletni staruszkowie nieraz pocieszaja sie ze jak im dac jakas tam mloda sikse to mooooooze cos by dalo rade ale skad wziasc te siksy w normalnym zyciu???
Jezeli ukochana kobieta ( tak jak mowila Malgosia) bardzo sie bedzie starala to moze ta cholerna andropauze zatuszowac ale ..... starej zonie moze juz sie tak nie chce bardzo wysilac.. Wiec co robic??? A moze bigamia??? Mloda zapracuje a stara skorzysta?? he he he he he h e:D

Basia.
12-10-2007, 14:52
może rzeczywiście bigamia? To nie jest zły pomysł:) .

Malgorzata 50
12-10-2007, 15:11
bo ta ich andropauza niestety laczy sie z tym czym dla prawdziwego mezczyzny jest wielkim TABU... czyli powolnym wpadaniem w impotencje... a czegos takiego kobiety nie maja..wiec latwiej jest mowic o menopauzie niz o andropauzie.. Pewnie ze u kobiet trwa to wzglednie krotko i konczy sie kompletna bezplodnoscia a u mezczyzn tej bezpodnosci jakby nie bylo ale co z tego jak oni powoli przestaja byc zainteresowani seksem...:confused:
Juz jako kompletni staruszkowie nieraz pocieszaja sie ze jak im dac jakas tam mloda sikse to mooooooze cos by dalo rade ale skad wziasc te siksy w normalnym zyciu???
Jezeli ukochana kobieta ( tak jak mowila Malgosia) bardzo sie bedzie starala to moze ta cholerna andropauze zatuszowac ale ..... starej zonie moze juz sie tak nie chce bardzo wysilac.. Wiec co robic??? A moze bigamia??? Mloda zapracuje a stara skorzysta?? he he he he he h e:D

ale ja nie mowie o zatuszowaniu tylko uczynieniu jej znosna -bigamia to jest pomysl bomba !!!!Tylko czy ten androapuzalny desperat to zniesie?????

Lila
12-10-2007, 15:16
Małgoś ..nie zniesie.Skona na d...e.Ale śmierć to będzie miał piękną ,chociaż...:)

Malgorzata 50
12-10-2007, 15:18
to też cóś no nie!!!!

Honorka1949
12-10-2007, 16:23
Czytam i nie chce mi sie wierzyc ze zadna z Was nie jest zadowolona ze swojego partnera. Czy nie ma tu zadnej szczesliwej i spelnionej.Czy wszyscy sa do bani? Sadze , ze nasi partnerzy tez ta andropauze zle znosza jak my menopauze.Szczera rozmowa i wzajemnie zaufanie napewno rozwiazuje wiele problemow.Przynajmiej w moim wypadku.

Malgorzata 50
12-10-2007, 16:33
Honorko -ja bym byla gdyby nie to co wiesz ....bo oglosiłam calemu swiatu.Moj fantastyczny po prostu uległ byl egzystencjalnym (jak sadzi -gupi!) głębiom i pod wpływem a. doszedł do rozpaczliwego wnisku ,ze pora umierac i że on już tak sam będzie ten krzyz niosł ...ale pracuję intensywnie nad tym by jednak poddał sprawę rewizji zobaczy się .....

emka46
12-10-2007, 17:23
Może pomożesz mu w tej rewizji?

arczia
12-10-2007, 19:04
a ja tak sobie myslę, że ONI się nie za bardzo przejmują naszą menopauzą i nawet skłonni są nasze zdenerwowanie za ich błędy kwitować - "menopauza uderza na mózg" Nie bądźmy więc takie samarytanki - czy oni się tak bardzo przejmują, że mamy kłopoty ze snem, pocimy się, mamy lęki i płaczemy z byle powodu? śmieją się z wyższoscią, że byle co nas rozczula. A my? biegamy do doktora, naklejamy plastry, łykamy tabletki i nie czekamy, że ktoś nas za rączkę poprowadzi w sprawie naszego zdrowia. Za to Panowie robią łaskę, że dadzą się gdrześ zarejestrować, że wyszukamy im specjalistę, a potem oczekują cudownych wyników od jednej wizyty. A jak w ciągu 7 dni brak efeków, to warczą i mają za złe całe te korowody i oderwanie od pilota. Kobiety - nic na siłę. Można zaproponować pomoc, ale przy pierwszych objawach niechęci z tej pomocy zastosuj regułę - Twój los - w Twoich rękach i zapomnij o nadgorliwości. To bez sensu

Honorka1949
12-10-2007, 20:43
Arcziu, Masz racje nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.Oczywiscie ze nic na sile. To wszystko zalezy jakie uklady panuja miedzy partnerami. Moj maz bardzo mnie wspieral i pomagal jak przechodzilam menopauze.Gdy i jego to dopadlo tez staralam mu sie pomoc i go zrozumiec. I sadze, ze wlasnie dzieki temu zrozumieniu przeszlismy to w miare bezbolesnie.

arczia
14-10-2007, 19:59
i tak jest najlepiej. My - kobiety mamy coś z Samarytanek, a to niekiedy obraca się przeciwko nam. Ja też to miałam - a teraz jak widzę, że moja propozycja pomocy jest odrzucana to znikam - to działa na facetów , jak zimny prysznic i nie rozwija hipochondrii :)

destiny
14-10-2007, 20:43
...i doszłam do wniosku (paskudnego! niestety ), że gdyby nie dowody namacalne w postaci dzieci, to w wielu przypadkach można by domniemywać, że niektórzy mężczyźni urodzili się już z andropauzą :D :D :D
Sorry, ale dziś mam dobry humor ;)

Basia.
14-10-2007, 20:50
a ja tak sobie myslę, że ONI się nie za bardzo przejmują naszą menopauzą i nawet skłonni są nasze zdenerwowanie za ich błędy kwitować - "menopauza uderza na mózg" Nie bądźmy więc takie samarytanki - czy oni się tak bardzo przejmują, że mamy kłopoty ze snem, pocimy się, mamy lęki i płaczemy z byle powodu? śmieją się z wyższoscią, że byle co nas rozczula. A my? biegamy do doktora, naklejamy plastry, łykamy tabletki i nie czekamy, że ktoś nas za rączkę poprowadzi w sprawie naszego zdrowia. Za to Panowie robią łaskę, że dadzą się gdrześ zarejestrować, że wyszukamy im specjalistę, a potem oczekują cudownych wyników od jednej wizyty. A jak w ciągu 7 dni brak efeków, to warczą i mają za złe całe te korowody i oderwanie od pilota. Kobiety - nic na siłę. Można zaproponować pomoc, ale przy pierwszych objawach niechęci z tej pomocy zastosuj regułę - Twój los - w Twoich rękach i zapomnij o nadgorliwości. To bez sensu
podpisuję się wszystkim co mam pod Twoim postem. Ich andropauza ich problem, nad nami też nikt się nie roztkliwia.:)

siekierka
04-11-2007, 13:38
Rozważania dziewczyn na temat andropauzy to odpowiednik rozważań mężczyzn o diecie w czasie ICH ciąży , lub małolatów o lekach gerontologicznych.Ale zabawa przednia.:rolleyes:

siekierka
04-11-2007, 14:00
Rozważania dziewczyn na temat andropauzy to odpowiednik rozważań mężczyzn o diecie w czasie ICH ciąży , lub małolatów o lekach gerontologicznych.Ale zabawa przednia.:rolleyes:

destiny
04-11-2007, 14:33
po prostu...Kochamy Was ! ...i tyle :D

Oczywiście nie wszystkich, bo Tych tylko lubieć możemy ;P

btw - ten sam post w małym przedziale czasowym. Czyżbyś wywoływał kogoś do tablicy ?

Malgorzata 50
04-11-2007, 15:59
i o to chodzi...siekierko to rzuc troche swiatla "w temacie"...

siekierka
05-11-2007, 10:58
Mężczyzna - wiadomo Pan i myśliwy . Myśli,że zawsze jest najlepszy. A jeśli nie, to i tak myśli.:D Niektórzy (czasami) się przełamują i decydują się na wizytę u lekarza rodzinnego, wtedy okazuje się że ten lekarz to kobieta. Obca. Często młoda, dużo młodsza od niego. I jak tu się przyznać że już się jest produktem Hemingwaya (z błędem ortograficznym).
Tak, stary człowiek i już nie może - to nie do zniesienia. Ale naprawdę, zamiast iść prywatnie za ciężkie pieniądze do seksuologa, wystarczy jej powiedzieć, o co chodzi.:confused: Czasem jest fajnie, bo to Pani doktor się poczuje zażenowana i się zaczerwieni.:mad: i wtedy już kontakt jest nawiązany. Skierowanie na kilka badań, i recepta na: Maxigrę 50 mg. Nie przesadzać, nie brać podwójnych dawek, bo można umrzeć śmiercią figurową! :cool:

destiny
05-11-2007, 13:23
A jak serducho ?
Są jakieś przeciwwskazania ?

kufa86
05-11-2007, 13:32
Co pierwsze stanie?
Myśli żona zawałowca.

destiny
05-11-2007, 13:35
Co pierwsze stanie?
Myśli żona zawałowca.

Pytam poważnie, bom zainteresowana :D :D :D

en_vogue
05-11-2007, 13:37
Może stanie :D
http://img292.imageshack.us/img292/1913/viagrawg7.gif (http://imageshack.us)

siekierka
05-11-2007, 13:44
Destigny! Czytaj jeszcze raz! Po pierwsze Maxigra 50mg. Nie mixigra) to lek generyczny od sławetnej Viagry. Po drugie - w ostatnim zdaniu pisałem: nie brać podwójnych dawek, bo można umrzeć śmiercią figurową! No i pytanie kufy stanie się nadzwyczaj aktualne. Dlatego najpierw muszą być wykonane badania, czy uderzenie krwi wywołujące erekcję, nie będzie szkodliwe dla innych partii organizmu.:cool:

destiny
05-11-2007, 13:51
Rozwiałeś moje wątpliwości, bo nawet wołami nie zaciągnę ...:mad:
A co do nazwy to zwykła literówka...ale mnie by się podobało :D
Takie coś - mix..i wszystko GRA ;)
Chciaz nie wiadomo czy Maxi..nie lepsze :confused:

Malgorzata 50
05-11-2007, 20:09
Ale innym partiom organizmu demona sexu w kwiecie wieku bardziej czasem przydaloby sie uderzenie krwi niz partiom odpowiedzialnym za jego dobre macho- samopoczucie ,bo czasem mam watpliwiości czy to nie mozg bywa niedokrwiony a nie co insze ...sadzac po slowach i czynach niektórych andro....

Lila
05-11-2007, 20:13
Ja też mam takie wrażenie Małgoś..

Nieraz zastanawiam się,coby nie pomógł zwis....nie...nie ten.:)
Ten i tak już niejako permanentny...ale zwis głową w dół.Ukrwiłyby się zwoje odpowiedzialne za myślenie..

kufa86
05-11-2007, 20:24
Zwis męski dekoracyjny - co to?

Lila
05-11-2007, 20:33
Krawat....w żabki..:)

kufa86
05-11-2007, 21:02
jes
A 40 żabek i ropucha?

Lila
05-11-2007, 21:05
Czyjaś stara wieszająca firankę..ble ..na żabkach wrrrr..

chickita
05-11-2007, 21:11
Lila, z Ciebie to demon w kapelutku. Czy Ty wiesz jak mnie płuca bolą? Zapaliły sie cholera i jarają aż boli. A tu czytam powyższe i wyje.

kufa86
05-11-2007, 21:42
Czy Ty wiesz jak mnie płuca bolą? Zapaliły sie cholera i jarają aż boli. A tu czytam powyższe i wyje.
Gwiżdże pociąg w lesie?
Chickita, wprawdzie nie wiem o jakie płuca chodzi ale doradzam - mniej intensywnego tarcia.

Lila
05-11-2007, 21:47
Jesssu ,chikita...kuruj się,bo jakieś spotkanko zamierzamy..w Częstochowie.
Ja,babciaela ,desti ,bogda...i Ty ,jako nasze dziecko...:)
Dostaniesz loda na patyku..

chickita
05-11-2007, 22:09
Jesssu ,chikita...kuruj się,bo jakieś spotkanko zamierzamy..w Częstochowie.
Ja,babciaela ,desti ,bogda...i Ty ,jako nasze dziecko...:)
Dostaniesz loda na patyku..
Lila! Ja wszystko rozumiem ale loda? Na patyku? Nawet nie w pucharku ino na badylu jakimś?
Ja myślałam, ze my sie wina napijemy a tu porażka. JA tylko loda. Mam jakieś erotyczne myśli ale to gorączka i antybiotyki i SZOK!

chickita
05-11-2007, 22:11
Dalej w szoku jestem! Tym lodem mnie tak zdołowałaś. W charakterze dziecka? Jessssu kochany. Ty kobito litości nie masz! Ja Cie jak przyjaciela a Ty mnie jak dziecko? Za co kurna?

Lila
05-11-2007, 22:16
Chickita...może być i wino...

Chłopa nie ma,z Tobie nawet patyk z seksem się kojarzy...a fe...jaka niegrzeczna..:)

chickita
05-11-2007, 22:19
W lesie mieszkam Lila to z czym ma mi sie kojarzyć patyk? Niech będzie jak ma być. Oby sie udało jeno.

Wodniczka
15-11-2007, 20:30
Siekierka witam ...trochę sie uśmiałam z tego co napisałaś..., ale mojemu partnerowi będę musiała przekazać by jednak poszedł do seksuologa kobiety...bo rodzinnego lekarza to ma pediatrę (nie ubliżając nikomu z nich) dziecięcego i nikt mu nie poradził , sory spytał się tylko ..to czego pan oczekuje o demnie. Taka to jest ta nasza służba zdrowia ..może prywatnie by rozmawiał w inny sposób niż na kasę chorych.
Bo jego wołami do lekarza nie zaciągniesz...:D

Wodniczka
20-11-2007, 21:11
Witam ...hmm jak strach koło :) to szybko do lekarza wizytę sie ustala...jeszcze jedno sie nie skończyło...to drugie zaczyna się... trochę kaszlu ...badanie spirometria -badanie pojemności płuc.....no tak za 2 tygodnie ma się zgłosić na badanie...14 dni w niepewności ...jak mi to powiedział, gorzej , że dzieci - wnuki chodzą do przedszkola i też wróciły z niego z kaszlem...jakieś fatum jest w powietrzu ,że ludzi kładzie do łóżek czy szpitali... Najlepiej by nie chorować ???

kufa86
04-12-2007, 02:06
Chickita...może być i wino...

Chłopa nie ma,z Tobie nawet patyk z seksem się kojarzy.
Wytłumaczcie
Ja ze wsi i na dodatek niekumaty.
Menopauza to na tym polega?
Mnie też się wszystko kojarzy.
To znaczy, że mam menopauzę czy co?

arczia
05-12-2007, 12:24
menopauza (panie) = andropauza(panowie)

maria443
21-12-2007, 20:57
tak - tylko ja przechodziłam te wszystkie "cudowne" etapy (z zawałem serca włącznie), mąż jest super zdrowy (badania jak u młodzieńca) aż tu nagle... humory, drażliwość, wszystko jest źle, nie tak, na opak, brak uśmiechu, poczucia humoru, niechęć do wszystkiego i wszystkich a ja na pierwszej linii "frontu" ... czy to właśnie andropauza ?

domatorka
18-01-2008, 19:58
menopauza (panie) = andropauza(panowie)
Niestety, każdy wiek ma swoje prawa i trzeba o tym pamiętać. Dobrze, że medycyna dysponuje środkami, które pomagają przechodzić te etapy bez większych problemów.
Serdecznie pozdrawiam, nowo przyjęta do klubu"domatorka"

BUNIA
18-01-2008, 20:09
....Mnie też się wszystko kojarzy.
To znaczy, że mam menopauzę czy co?

tak napisal powyzej kufa .

wg mojego doswiadczenia starszej pani - to masz czyco

gwara goralska omija uparcie literke z - a ja goralka cyli ze mos cyco

jolita
18-01-2008, 21:10
Komunikat niezwyczajny...
Pomorzan i Sympatyków proszę o zapoznanie się z postem nr.15 w wątku SABATOWO i zastosowanie się do zawartej prośby.p.s. przepraszam za wejście w nieprawidłowy wątek, ale osobisty leń odmówił mi udziału w koresp.pryw.

Wodniczka
19-01-2008, 17:29
Domatorka to witaj w Klubie. A to co piszesz to jest" Święta prawda"nikt z nas nie jest w stanie uchronić się od menopauzy czy andropauzy...kalendarza biologicznego nikt w nas nie jest w stanie zmienić. Nie wszyscy jednak do sprawy andropauzy podchodzą normalnie ... panowie się wstydzą przyznać ,że tez ich pomału "starość" dopada...i usilnie twierdzą , że sami sobie z tym problemem" niemocy poradzą "
my panie w łóżku zmuszone jesteśmy do oglądania jedynie pleców swojego partnera .....???? i tu jest problem do nie przeskoczenia...jak ktoś twierdzi , że NIE, ma świadomość, że robi swojej partnerce przykrość, że ją zaniedbuje...ale nic w uczuciach się nie zmieniło między nimi ...:):)

BUNIA
19-01-2008, 22:01
Nie wiem czy powinnam o tym pisac ale u nas goroli to sie godo ze baby moja menopauze a chlopy pytopauze. ja sie to ma do okreslen medycznych nie mam pojecia ale postaram sie zapytac "u zrodel"

elizka
20-01-2008, 00:17
Buniu!Extra nazwa!Hi hi!Moja kuzynka,starsza sporo ode mnie mówi do mnie na ten temat:nie bój się dziecko kochane,to nie choroba,na szczęście.A ja jej uwierzylam i jakoś leci!

Camila
28-07-2008, 17:28
Spokojnie panie i panowie! Jeśli nie umiecie uszczęśliwić samych siebie, to nie próbujcie uczyć drugich tego, czego sami nie umiecie. W labiryncie psychiki ludzkiej drogi życia seksualnego należą do najbardziej zawiłych i trzeba stale myśleć i sterować nimi,aby uniknąć katastrofy czy rozczarowania. W dziedzinie psychiki i uczuciowości trzeba myśleć, a w trakcie przeżyć fizycznych myślenie jest surowo wzbronione
- sytuacja wcale nie łatwa,ale warto o tym wiedzieć.
"Skaldowie" niegdyś śpiewali,że nie w tym sztuka,by złapać króliczka, ale by gonić go, gonić go.
I tak w miłości dwojga ludzi sztuka zawiera się w kulturze pieszczot i wszystkiego co "przedtem" - anie tylko jak w porno filmach.
Seks i sprawy ciała to nie ubodzy krewni miłości,jak sądzą niektórzy. To równorzędni i nierozłączni partnerzy. okresami dominuje jeden,okresami drugi, ale zaprzestanie strony fizycznej miłości,okalecza ją nieodwracalnie.
Uczcie się siebie i swoich potrzeb.Budujcie te aspekty uczuć i seksu,które wam najbardziej odpowiadają.
Radosnej zabawy w łóżku!!!!!!!

kajka100
01-09-2008, 16:42
wystarczy myslec pozytywnie i usmiechac sie do calego śwaita

kajka100
08-09-2008, 16:49
temat jest popularny tylko wstydliwy
czemu wstyliliwy???przeciez to życie kazdej znas.. tylko sa kobiety, któte się wstydzą, nie maja odwagi przyznac, ze jednak czas upływa...ale kazda z nas musi miec swiadomośc, że menopauza to normalny przebieg zmiany naszego organizmu, nie treaktowac tego jako choroby, nie myslec o tym,prowadzic normalny tryb życia nie ogladajac sie w stecz.

kajka100
08-09-2008, 16:50
Buniu!Extra nazwa!Hi hi!Moja kuzynka,starsza sporo ode mnie mówi do mnie na ten temat:nie bój się dziecko kochane,to nie choroba,na szczęście.A ja jej uwierzylam i jakoś leci!
i dobrze, ze uwierzylac i tak 3maj...

kajka100
08-09-2008, 16:51
Spokojnie panie i panowie! Jeśli nie umiecie uszczęśliwić samych siebie, to nie próbujcie uczyć drugich tego, czego sami nie umiecie. W labiryncie psychiki ludzkiej drogi życia seksualnego należą do najbardziej zawiłych i trzeba stale myśleć i sterować nimi,aby uniknąć katastrofy czy rozczarowania. W dziedzinie psychiki i uczuciowości trzeba myśleć, a w trakcie przeżyć fizycznych myślenie jest surowo wzbronione
- sytuacja wcale nie łatwa,ale warto o tym wiedzieć.
"Skaldowie" niegdyś śpiewali,że nie w tym sztuka,by złapać króliczka, ale by gonić go, gonić go.
I tak w miłości dwojga ludzi sztuka zawiera się w kulturze pieszczot i wszystkiego co "przedtem" - anie tylko jak w porno filmach.
Seks i sprawy ciała to nie ubodzy krewni miłości,jak sądzą niektórzy. To równorzędni i nierozłączni partnerzy. okresami dominuje jeden,okresami drugi, ale zaprzestanie strony fizycznej miłości,okalecza ją nieodwracalnie.
Uczcie się siebie i swoich potrzeb.Budujcie te aspekty uczuć i seksu,które wam najbardziej odpowiadają.
Radosnej zabawy w łóżku!!!!!!!
i fajnie napisane...super...

Wodniczka
15-12-2008, 22:35
Wpadł mi artykuł dzisiejszy w moje ręce.
SYNDROM WYPALENIA ZAWODOWEGO.
obserwując partnera codzienne wysłuchiwanie narzekań,że jest zmeczony fizycznie i psychicznie.Ze z trudnością zasypia,że budzi się w środku nocy , gdyż miał koszmarny sen, spocony, i zaraz panika u niego, chodzenie po pokoju i już myślenie co będzie w pracy robił, czy materiału mu wystarczy,(stali),czy wszyscy przyjdą do pracy na czas.Sam już nie pamięta i nie wie jak wygląda urlop, (bo ma zaległy z kilku lat) Czuje się niezastąpiony jako mistrz,pracuje świątek , piątek, bierze dyżury w wolne soboty i co drugą niedzielę.Zaczęłam podejrzewać,że ucieka z domu przed wnukami małoletnimi,a on usilnie twierdzi,że tego wymaga zakład pracy.
WZ zaczyna się od stresogennych czynników w pracy, a człowiek cierpiący odczuwa poważne objawy fizyczne: bezsenność,stan napięcia i niepokoju,podwyższone ciśnienie krwi,przygnębienie,przewlekły stan rozdrażnienia i zniecierpliwienia..Jest to jeden ze sygnałów w wyniku przepracowania, danej osoby bardzo często mówimy takiej osobie jesteś pracoholikiem..zwolnij tempo pracy, idź na urlop , odstresuj się , wyjedź ,odpocznij..., telefon komórkowy zostaw w zakładzie pracy, by nikt Ci nie przeszkadzał.Weź ze sobą wędkę idź na ryby..tam się wyciszysz, uspokoisz, zrelaksujesz. Ratuj się sam, nie chciał słuchać, a tym bardziej udać się do lekarza ,skąd mógł otrzymać pomoc..Stwierdził tylko , jestem już wypaloną osoba i nie będę mógł dać szczęścia kobiecie...Czy dał ? tego nie wiem, bo całkowicie zerwał kontakty ze sobą.
No cóż panowie nie obawiajcie się szukać pomocy, bo wy też posiadacie swoje mroczne stany.

Janczar
28-12-2008, 23:55
... No cóż panowie nie obawiajcie się szukać pomocy, bo wy też posiadacie swoje mroczne stany.
O Matko, to już tak źle z nami. ;)
Ale już poważnie, myślę iż panowie nie chcą o tym rozmawiać bo pewnie nie widzą problemu.
Przecież z wiekiem sił nie przybywa a przeciwnie, a starość też ma swoje prawa. :) ... i obowiązki.

Malgorzata 50
29-12-2008, 09:21
Janczar -nie jest z wami tak źle -tylko dlaczego wy faceci ok 60-tki tyle gadacie o starości ,przemijaniu itd zamiast cieszyc się tym co jest i jeszcze będzie.

kufa86
29-12-2008, 09:31
Janczar -nie jest z wami tak źle -tylko dlaczego wy faceci ok 60-tki tyle gadacie o starości ,przemijaniu itd zamiast cieszyc się tym co jest i jeszcze będzie.
Bo jak minie chłopu kopa,
to się dupa robi z chłopa.

Janczar
02-01-2009, 10:58
Janczar -nie jest z wami tak źle -tylko dlaczego wy faceci ok 60-tki tyle gadacie o starości ,przemijaniu itd zamiast cieszyc się tym co jest i jeszcze będzie.
Jeśli o mnie chodzi to raczej staram się nie gadać o starości i przemijaniu, jeśli już, to raczej o tym więcej myślę niż gadam. ;)
Jestem chyba typowym przykładem mężczyzny, który nie lubi chodzić do doktorów, ale sam próbuje swe zdrowie ratować metodami nie zawsze konwencjonalnymi. ;)
W mojej poprzedniej wypowiedzi chciałem jedynie zaznaczyć, iż menopauza czy andropauza to nie jest jakaś jednostka chorobowa tylko naturalny proces w naszych organizmach, co dowcipnie zripostował Kufa. :)

laura52
02-01-2009, 11:29
Witajcie. jestem nowa.
56 lat syn tuz przed matura i pierwsze samotne swieta.
Maz wyprowadzil sie bez slowa. Do mamusi mieszkajacej w tym samym bloku dwie klatki dalej. Udaje ze nas nie zna , zazyczyl sobie calkowitego zerwania kontaktu.
W lipcu ub roku w odpowiedzi na moj pozew o przyznanie alimentow , wystapil z pozwem o rozwod z mojej winy, oskarzyl mnie o chorobe psychiczna, i nierobienie sniadan dla syna i nie zaplacenie za szkolny mundurek, za ktory on musial zaplacic. Zazadal przyznania mu opieki nad synem , ktory za dwa miesiace konczył 18 lat. Poszedl na calosc.
Dwie pierwsze rozprawy dosc klarownie pokazaly,ze jezeli wina to z pewnoscia jego wina . Zgodzilam sie na rozwod z jego winy.
Otrzymalam juz zaliczke alimentacyjna na siebie i syna.
Teraz mysle..
Nie jestem pewna czy dobrze robie godzac sie na rozwod.Mam 500 zl renty , 3 implanty w kregoslupie. 56 lat. Rozdzielnosc majatkowa. Syn chce studiowac, uczy sie bardzo dobrze.
Tatus na ulicy udaje ze nie zna ani syna ani mnie. Nie wiem czy ma inna kobiete: wiem,ze ma dlugi ale to nie sa nasze dlugi wspolne.
Maz jest mlodszy 10 lat. Przezylismy razem 25 lat. ma 46 lat- zaczal szalec jakies 3 lata temu. Nie zauwazyłamaby w gre wchodfizla inna kobieta: raczej kiepski bilans zyciowy i kryzys czterdziestolatka i ogromna niedojrzalosc mojego meza zawazyly na jego decyzjach.
U mamusi ma dobrze. Ma dokładnie to czego oczekiwal w zwiazku malzenskim: milosc bezwarunkowa bez zobowiazan ze jego strony, bezpieczenstwo materialne . Nikt u mamusi nie zada od niego pieniedzy, oplacania rachunkow- nie pyta " kiedy wrocisz? " nie ma pretensji ze wyjechal na tydzien i nie zadzwonil a nawet nie uprzedzil o wyjezdzie.
Nie bylo to dobre malzenstwo. Dalam z siebie zrobic mamuske przed ktora moj sliczny maz nie zamierzal sie tlumaczyc ze swoich dzialan i robil doslownie co chcial. Nie mogłam sie z nim wczesniej rozwiezc. Balam sie. Grozil mi odebraniem syna. Mial na mnie " haka" i szantazowal mnie. Gdy syn skonczyl 16 lat powiedzialam : dosc. Zazadalam aby partycypowal w kosztach mieszkania i rodziny. Nie zrobil tego. Przeciwnie: przestal wogole dawac pieniadze. Zlozylam wniosek o alimenty , dostalam je. On zlozyl wniosek o rozwod jak wyzej.
Planowal,ze po rozwodzie nadal bedzie mieszkal w naszym wspolnym mieszkaniu ale juz bez zadnych zobowiazan. Jednak chyba zrozumial,ze ja tez sie zmienilam i ze juz nie podskoczy: koniec z demonstracja sily, grozbami itd. Przestalam byc tez zalezna od niego/ alimenty/ . Bez mozliwosci władzy i kontroli, bez przemocowych zachowan nie wiedzial co ma robic: poszedl do mamusi i tam robi za ofiare zlej zony, ktora zrujnowala malzenstwo zadajac alimentow, zgłaszajac na policje,ze jest agresywny werbalnie.
Z jednej strony mam go dosc.
Z drugiej strony mysle praktycznie:
Musze wyksztalcic syna.
Boje sie ,ze nie dam rady. Mam przed soba kolejna operacje. Nie mam zadnej rodziny/ bylam jedynaczka/ Mam duzo znajomych ale z przyjaciolmi kiepsko. Nie mam sie na kim oprzec ani nawet szczerze pogadac.
patrzac na kolejne wyczyny mojego jeszcze meza - wiem,ze za rok zobacze go z nowa kobieta, nam tj synowi on nie pomoze.
Nie boje sie go juz. Teraz to on mnie sie boi.
Wczesniej nie bylo dobrze, ale jakos bylo.
Cyrk zaczal sie jakies 3 lata temu. Zmienil sie, zrobil sie chamowaty, obcy, przestal dawac pieniadze itd..
W tym samym czasie okazalo sie,ze jest chory na tarczyce. leczy ja. Zacząl miec potezne problemy z cisnieniem. Skoki do 300 . Przestal rozmawiac. Do domu zaczal przychodzic jedynie spac.
Czesto mialam wrazenie,ze cos nie tak z nim. Napewno ma depresje. Zrobil sie wybuchowy,zamkniety w sobie .
Jasne,ze facet moze miec mnie dosc i chciec odejsc.
Ale tu golym okiem widac,ze cos jest nie tak, nie odchodzi sie po tylu latach bez slowa, bez rozmowy, bez wyjasnienia, nie składa paranoicznego , dziecinnego pozwu o rozwod "na zlosc", nie zada z dnia na dzien " braku kontaktu"-" to koniec, nie chce abyscie do mnie dzwonili, zaczepiali mnie na ulicy, znali mnie".
Moj maz nie pije, nie jest menelem, nie jest prostackim gnojkiem. Wydaje mi sie,ze to jest własnie syndrom wypalenia i z e jest zwyczajnie chory. Jak mam pomoc, skoro mnie goni od siebie.

Mam powiedziec: "oki, chwilowo masz kryzys: chcesz rozwodu, prosze bardzo."

Mam miesiac na podjecie decyzji: nie chce podjac zlej , podyktowanej emocjami, obrazona duma. Nie chce zrobic ani jemu na zlosc, ale nie chce tez skrzydzic siebie i syna bzdurnym rozwodem , bez podania powodu.

Czy zgodzic sie na rozwod ?
W przypadku rozwodu zostaje z reka w nocniku.
Sama z synem, zdolna jedynie do lekkiej pracy / ktora trudno znalezc/ renta i alimenty nie wystarcza mi na czynsz i zycie. Pod znakiem zapytania stana tez stacjonarne studia syna.- jego wymarzona politechnika.
Nie jestem pewna czy chce rozwodu. ie ejstem pewna czy rozwod jest dla mnie korzystny.
Oczywiscie,ze nie zmusze tego czlowieka do milosci i szacunku. jednak wydaje mi sie,ze malzenstwo ma wiecej instrumentow prawnych zmuszajacych do okreslonych dzialan na rzecz rodziny.

tadeusz50
02-01-2009, 11:37
Lauro mogę ci współczuć problemu. Rozwiązać go po relacji jednej strony ja nie widzę szansy. Jest natomiast pytanie do ciebie. Czemu kopiujesz swoją wypowiedż w dwóch watkach.

laura52
02-01-2009, 12:17
Głodne dzieci nie myślą o nauce.

tadeuszu , swietna odpowiedz. Czy Sosnowiec jest Slasku?

tadeusz50
02-01-2009, 13:06
Lauro
Sosnowiec graniczy z Katowicami należy do woj. śląskiego, ale należy do Zagłębia Dąbrowskiego. Nie da się w kilku zdaniach odpowiedzieć na to pytanie.
A co do głodnych dzieci to co piszesz to mam traktować jako kpinę czy poważne traktowanie tego tematu. Ja traktuje jak najbardziej poważnie co widać na tym forum.

laura52
02-01-2009, 13:20
tadeszu, zazartowalam.
Ciesze sie ze Sosnowiec lezy w Zaglebiu, bo .. jestem za Zaglebiem.
jako zaglebiak rozumiesz>
ja mieszkam po drugiej stronie i jakos od 35 lat nie moge sie przyzwyczaic do obyczajow.

Nie, nie.. daj spokoj, glodne dzieci to powazny problem.
Moj post jest zwiazany jest z finansami i z bieda i z glodem. A syn chce sie uczyc. Twoje motto zabrzmialo dla mnie ponuro.

tadeusz50
02-01-2009, 13:29
Lauro moje motto jest zaczerpnięte z programu pajacyk i wątek ciągnięty przeze mnie na który serdecznie zapraszam.
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo/t-kliknijcie-raz-dziennie-cz.iii-page26-3517.html#post282024
to kosztuje tylko codziennie troszeczkę czasu finansują sponsorzy

Terenia
09-01-2010, 20:45
Witajcie. Jako osoba w ...wieku przeszłam już(powiedzmy, że całkiem) tzw. "weksle"-tak się u nas mówi na menopauzę. Ale nie w tym problem. Nie wiem, jak skłonić męża na wizytę u androloga. Jak każdy pan twierdzi, że ..a po co, przecież wszystko w porządku. Ale po nieudanym seksie sam siebie dołuje, no bo co z niego za mężczyzna, jak własnej żony nie może zaspokoić. No więc tłumaczę, żeby o tym nie myślał, żeby spróbować czegoś zwariowanego. W odpowiedzi słyszę: "W naszym wieku?!" Czy ktoś ma na to wszystko jakiś pomysł?:confused:

Karol X
09-01-2010, 20:50
Gra wstepna,ktora jest wazniejsza niz sam stosunek.
Tylko niech nie bierze akordeon lub gitare i gra,a pozniej wskoczy na Ciebie.Nie o to tu chodzi.

Terenia
09-01-2010, 21:07
:confused: Myśląc o czymś zwariowanym nie to miałam na myśli. Raczej jakąś czekoladę czy inną śmietanę,film lub strój..:D

tadeusz50
09-01-2010, 21:49
Tereniu a może mąż m problem z prostatą? Jak u niego z oddawaniem moczu?

Terenia
10-01-2010, 10:25
:confused: Pod względem fizycznym i zdrowotnym wszystko jet ok. Przypuszczam, że to ma bardziej podłoże psychiczne- spory stres w pracy a do emerytury jeszcze trochę. Może z "wiosną coś się poprawi". Mam taką nadzieję.:rolleyes:

Malwina
11-01-2010, 12:01
Tereniu..dziś już inaczej podchodzi sie do tego zagadnienie....idzcie do endokrynologa(sprawdzi poziom testosteronu i moze innych..)zaradzi...albo do seksuologa(pewnie odeśle do endokrynologa) albo da cos a konto....dzis juz są leki na potencję, na kłopoty ze wzwodem wogóle , albo na utzrymanie wzwodu...tylko lekarz musi dostosowac je do okreslonej osoby , poniewaz nie ą one obojęt.ne dla zdrowia..pewne schorzenia wykluczaja branie okreslonych leków..musisz to skonfrontowac z lekarzem.Owszem są ziołowe , działające po 3-4 tygodniach brania, ale działają bardzo delikatnie...opakowanie klosztuje ok 50zł)moze od nich zacząć?np permen i jemu podobne.....poczytaj sobie ulotki w aptece od tych leków.....powodzenia...a swoją drogą stan prostaty należałoby sprawdzić u chirurga , lub urologa....to też moze byc powód jeśli powiększona.....

Terenia
11-01-2010, 13:16
:confused: Malwinko,u lekarza był-wszystko ok. A do androloga nie mówiąc o seksuologu to końmi nie zaciągniesz!!!

tadeusz50
11-01-2010, 13:20
:confused: Malwinko,u lekarza był-wszystko ok. A do androloga nie mówiąc o seksuologu to końmi nie zaciągniesz!!!
Bez urazy ale jak jest dureń to durniem pozostanie. Mamy XXI wiek a nie średniowiecze.

Malwina
11-01-2010, 13:40
Ja wiem Tereniu,ze mężczyźni w tej sferze są ciężcy i do dyskusji i do czynienia kroków....ale musisz przekonać , ze to Wasz wspólny interes....
a Tadeusz delikatnie mówiąc bardzo nieładnie czyni obrażająć nieznanego mu człowieka obrzucajac mianem durnia..znam zachowania , które naprawdę zasługują na miano durnych, kretyńskich, idiotycznych itp...

tadeusz50
11-01-2010, 14:05
Ja wiem Tereniu,ze mężczyźni w tej sferze są ciężcy i do dyskusji i do czynienia kroków....ale musisz przekonać , ze to Wasz wspólny interes....
a Tadeusz delikatnie mówiąc bardzo nieładnie czyni obrażająć nieznanego mu człowieka obrzucajac mianem durnia..znam zachowania , które naprawdę zasługują na miano durnych, kretyńskich, idiotycznych itp...
Użyłem słowa "dureń" poprzedzając przeprosinami. A jest skoro boi się wstydzi czy inne powody skoro nie chce iść do medyka. Czasem trzeba użyć odpowiedniego słowa dla podkreślenia wagi problemu.

Scarlett
11-01-2010, 14:10
Co to jest andropauza?

Jednym z problemów zdrowotnych dotykających panów w średnim wieku jest zjawisko andropauzy, zwanej niekiedy męskim przekwitaniem czy też męskim klimakterium.

Do niedawna jeszcze problemy związane ze starzeniem się mężczyzn w skali całej populacji nie były przedmiotem specjalnego zainteresowania - w roku 1950 średnia życia mężczyzn na kuli ziemskiej wynosiła 45 lat. Rozwój cywilizacji oraz postępy nauk medycznych spowodowały wydłużenie się średniej życia mężczyzny do 64 lat w roku 2000, zaś prognozy demograficzne przewidują, że w roku 2050 wartość ta osiągnie 75 lat. Populacja męska po 65 roku życia wynosić wówczas będzie około 700 milionów. Zrozumiałe jest zatem, że starzenie się i związane z tym procesem problemy, budzą coraz większe zainteresowanie zarówno lekarzy jak i społeczeństwa.

Co to jest andropauza?

Andropauza jest zespołem objawów związanych ze starzeniem się organizmu mężczyzny i stopniowym upośledzeniem jego czynności hormonalnej. W procesie starzenia się ustroju dochodzi do osłabienia funkcji wielu narządów i układów: płuc, serca, nerek, wątroby, układu nerwowego. Również układ narządów wydzielania wewnętrznego (układ hormonalny) podlega zmianom, które doprowadzają do niedoboru hormonów męskich - androgenów, w tym testosteronu.
Testosteron jest najważniejszym hormonem wytwarzanym przez jądra. Odpowiada m. in. za rozwój cech płciowych oraz wpływa na rozwój masy mięśniowej. Ponadto wzmaga popęd płciowy oraz sprawność seksualną mężczyzny. Znany jest również jego korzystny pobudzający wpływ na aktywność psychiczną i fizyczną.
Okres andropauzy jest stanem kiedy w wyniku starzenia się organizmu dochodzi do spadku funkcji hormonalnej jąder. Jak wykazano, w zespole tym dochodzi do częściowego niedoboru wielu hormonów, co sprzyjać ma rozwojowi chorób wieku starszego, w tym miażdżycy tętnic oraz nowotworów, przyspiesza też proces starzenia się ustroju.

Kiedy dochodzi do andropauzy?

Zespół objawów, które zwykle określa się terminem andropauza lub częściowy niedobór androgenów u starzejących się mężczyzn (ADAM - ang. Androgen Defficiency in Aging Male), rozpoczyna się w różnym wieku - najczęściej pomiędzy 50. a 60. rokiem życia, choć może wystąpić także wcześniej, po 35 - 40 roku życia.

Jak często występuje andropauza?

Okazuje się, że andropauza nie jest procesem występującym u wszystkich mężczyzn. Powyżej 60. roku życia zmniejszenie się stężenia testosteronu stwierdzono u 11% mężczyzn w rolniczych regionach Australii, u 22% mężczyzn w Belgii i u 36% w USA. Istotny spadek stężenia testosteronu dotyczy 25-30% mężczyzn w podeszłym wieku.
Jak się wydaje, częstość występowania andropauzy w populacji mężczyzn, w większym stopniu zależy od ich ogólnego stanu zdrowia niż od wieku. Występowaniu tego zjawiska sprzyjać mają - niewłaściwy tryb życia, nieprawidłowe odżywianie, palenie tytoniu, choroby towarzyszące (np. nadciśnienie, cukrzyca, choroba wieńcowa, podwyższony poziom cholesterolu, przerost gruczołu krokowego, choroba Alzheimera), nadużywanie alkoholu wreszcie genetycznie zaprogramowany proces przedwczesnego starzenia się.

Można przyjąć, że objawami andropauzy dotkniętych jest:
- 10 - 20 % mężczyzn w wieku pomiędzy 50. a 60. rokiem życia,
- 20 - 30 % mężczyzn pomiędzy 60. a 70. rokiem życia,
- 30 - 40 % mężczyzn w ósmej dekadzie życia oraz
- 40 - 50 % mężczyzn po 80. roku życia.

Spadek poziomu męskich hormonów u mężczyzn po 55 roku życia jest zjawiskiem powszechnym i wielu z nich doskonale przystosowuje się do nowej sytuacji. Jednakże istnieje pewna grupa mężczyzn, którzy w tym okresie odczuwają szereg przykrych dolegliwości andropauzy.

Jakie są objawy andropauzy?

W procesie starzenia się dochodzi do stopniowego spadku stężenia głównie testosteronu, ale także innych hormonów - hormonu wzrostu (GH), insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-1), głównego androgenu nadnerczowego - dehydroepiandrosteronu (DHEA) i jego metabolitu - siarczanu dehydroepiandrosteronu (S-DHEA) jak również hormonu szyszynki - melatoniny. Te niedobory hormonalne powodują występowanie różnorodnych objawów składających się na obraz andropauzy. Należeć do nich będą:

* podwyższona pobudliwość nerwowa, drażliwość,
* zaburzenia koncentracji i pamięci,
* obniżenie nastroju (skłonność do depresji),
* męczliwość,
* zaburzenia snu,
* zawroty i bóle głowy,
* uderzenia "gorąca" do głowy,
* nadwrażliwość na chłód,
* spadek masy mięśniowej i siły,
* wzrost tkanki tłuszczowej,
* spadek masy kostnej (osteoporoza) i bóle stawowe.
* zaburzenia życia seksualnego - spadek popędu płciowego (libido), zaburzenia wzwodu i wytrysku. Osłabienie lub brak erekcji zależy od spadku stężenia androgenów, głównie siarczanu dehydroepiandrosteronu (S-DHEA) w osoczu.

Powyższe dolegliwości związane z andropauzą w istotny sposób obniżają jakość życia zarówno samych mężczyzn, jak i ich partnerek. Nie pozostają one bez wpływu na życie rodzinne i aktywność zawodową dotkniętych nimi mężczyzn.

Jak wstępnie rozpoznać zespół andropauzy?

Do celu tego służyć może między innymi prosty test diagnostyczny, znany jako kwestionariusz Morleya, w którym pacjent odpowiada na następujące pytania:

1. Czy obserwuje Pan spadek popędu płciowego?
2. Czy odczuwa Pan brak energii?
3. Czy obserwuje Pan spadek siły mięśniowej lub obniżenie odporności na wysiłek fizyczny?
4. Czy odnotował Pan spadek zadowolenia z życia?
5. Czy obniżył się Pana wzrost?
6. Czy jest Pan smutny i/lub w złym humorze?
7. Czy wzwody członka są słabsze?
8. Czy zauważył Pan ostatnio obniżenie aktywności ruchowej?
9. Czy chce się Panu spać po obfitym posiłku (obiedzie)?
10. Czy miał Pan ostatnio trudności w wykonywaniu pracy zawodowej?

Odpowiedź "TAK" na pytania 1 - 7 lub na trzy inne, pozwala podejrzewać zespół andropauzy.

Inne badania pozwalające na rozpoznanie (lub wykluczenie) zespołu andropauzy to:
- dokładny wywiad lekarski,
- badanie andrologiczne i urologiczne
- określenie poziomu hormonów - testosteronu, estradiolu, LH, FSH, białka wiążącego hormony płciowe - SHBG (Sex Hormone Binding Globulin)

Leczenie

Mimo, że następstwa andropauzy w sposób zdecydowanie niekorzystny rzutują na stan psychiczny i fizyczny mężczyzn, to ciągle często jest ona w naszym kraju uważana za zespół normalnych objawów związanych ze starzeniem się. Znana jest niechęć panów w wieku średnim do wizyty u lekarza, obawa przed wykryciem choroby nieuleczalnej. Często dochodzi do sytuacji, kiedy to żona lub partnerka inicjuje zarówno konsultację lekarską jak i rozpoczęcie leczenia.
Dolegliwości związane z męskim przekwitaniem można skutecznie łagodzić. Leczenie to polega na zastosowaniu substytucji hormonalnej (uzupełnianiu niedoborów hormonalnych) poprzez podawanie preparatów testosteronu.
Założeniem terapii jest wzrost sił witalnych, poprawa ogólnego samopoczucia, sprawności intelektualnej, snu, przywrócenie satysfakcjonującego życia seksualnego poprzez poprawę funkcji seksualnych. Leczenie hormonalne może zapobiec zmianom w układzie kostnym (osteoporoza) oraz prawdopodobnie zmniejsza ryzyko rozwoju miażdżycy i jej powikłań (choroba wieńcowa, zawał serca, udary mózgu).
W terapii stosuje się głównie preparaty testosteronu w postaci tabletek, plastrów naklejanych na skórę oraz rzadziej wstrzyknięć domięśniowych.

Należy z całym naciskiem podkreślić, że mężczyzna z prawidłowo rozpoznanym zespołem andropauzy, przed zastosowaniem terapii hormonalnej powinien być zbadany przez lekarza, który przed podjęciem decyzji o terapii zleci wykonanie niezbędnych badań. W ich skład wchodzi dokładna ocena stanu gruczołu krokowego, a więc badanie gruczołu palcem przez odbytnicę (badanie "per rectum"), oznaczenie poziomu swoistego antygenu sterczowego (PSA) w surowicy. Wynika to z faktu, że preparaty testosteronu mogą stymulować lub nasilić rozwój niekorzystnych zmian chorobowych w gruczole krokowym. Warunkiem podjęcia terapii hormonalnej będzie więc wykluczenie obecności tych procesów. Z tego też powodu w trakcie kuracji mężczyzna powinien pozostawać pod stałą, baczną obserwacją lekarską.

Dodać w tym miejscu wypada, że pewne znaczenie w utrzymaniu poziomu hormonów płciowych ma dieta. Pokarmy nasze zawierają bowiem hormony i wpływają na ich stężenie u człowieka. Nie ma już wątpliwości, iż obfitość tłuszczu w diecie obniża poziom hormonu męskiego - testosteronu, a co za tym idzie może zmniejszyć np. zainteresowanie seksem. W dodatku tłusta dieta powoduje miażdżycę naczyń - jednej ze znanych przyczyn impotencji. Natomiast korzystne działanie na potencję, a także żywotność plemników wykazuje witamina C i kwas foliowy.
Gdzie szukać witaminy C? Najogólniej mówiąc głównie w owocach i warzywach. Najwięcej jest jej w czarnych porzeczkach, słodkiej, czerwonej papryce, brokułach, brukselce, soku z grejpfruta, truskawkach, kiwi, pomarańczach, surowym kalafiorze, soku pomidorowym, ziemniakach pieczonych, surowych pomidorach i surowej kapuście.
Kwas foliowy (folacyna), zwany jest także witaminą M. Obfitują weń zielone liście warzyw (zwłaszcza sałaty), brokuły, sok pomarańczowy, awokado, melon, marchew, drożdże, żółtka jaj, morele, dynia, fasola, a z mięs - wątroba.

Reasumując, obiecujące, przynoszące spektakularną poprawę, wyniki leczenia zespołu andropauzy powinny skłaniać każdego pana "po pięćdziesiątce" do wizyty u specjalisty (endokrynolog, urolog, androlog) z chwilą pojawienia się objawów "męskiego przekwitania".

Terenia
11-01-2010, 19:58
Moja druga połowa dostanie do przeczytania te objaśnienia.Zobaczymy, co z tego wyniknie. Tadeusz, zgadzam się z Tobą, że tylko dureń(choć to mój mąż od 38 lat) nie chce dać sobie pomóc. Dziękuję za Wasze wypowiedzi.:)

tadeusz50
11-01-2010, 20:15
Moja druga połowa dostanie do przeczytania te objaśnienia.Zobaczymy, co z tego wyniknie. Tadeusz, zgadzam się z Tobą, że tylko dureń(choć to mój mąż od 38 lat) nie chce dać sobie pomóc. Dziękuję za Wasze wypowiedzi.:)
To dobrze, że się zgadzasz ze mną. Świętoszkowatej Malwinie to przeszkadzało.
ps. gdzie indziej używa słów " idiotyczne pytanie" też do nieznanej osoby. Widocznie jej wolno.

Terenia
12-01-2010, 16:19
Wiesz, Tadeusz, po tylu latach wspólnego życia to się już wie , kiedy jest "dureń" i w jakim tego słowa zrozumieniu. Nawet się cieszę, że nie jestem sama w tym określeniu.:)

tadeusz50
12-01-2010, 16:21
Wiesz, Tadeusz, po tylu latach wspólnego życia to się już wie , kiedy jest "dureń" i w jakim tego słowa zrozumieniu. Nawet się cieszę, że nie jestem sama w tym określeniu.:)
Cieszę się, że się rozumiemy. Cóż Malwina tego nie jest w stanie pojąć, taki ciężki przypadek.

Terenia
12-01-2010, 16:37
Nie martw się, to tylko chwilowe!9mam nadzieję);)

Zgredzio
28-04-2010, 11:24
Lekarz zapisał mi androvit. http://www.aptekaotc.pl/photo/product_info/8/5/4/1_854e151a5f93.jpg

Jestem raczej przeciwny truciu się prochami bez potrzeby, ale może to pomaga na moją prostatę. Poradźcie coś.

Arti
28-04-2010, 13:01
Lekarz zapisał mi androvit. http://www.aptekaotc.pl/photo/product_info/8/5/4/1_854e151a5f93.jpg

Jestem raczej przeciwny truciu się prochami bez potrzeby, ale może to pomaga na moją prostatę. Poradźcie coś.
Bonifratrzy w Warszawie. Można tam zasięgnąć porady.
Jest tam ziołolecznictwo i farmakologia i można wybrać kierunek ku zdrowiu :D
w google znajdziesz szczegóły.

Arti
28-04-2010, 13:02
Lekarz zapisał mi androvit.

Jestem raczej przeciwny truciu się prochami bez potrzeby, ale może to pomaga na moją prostatę. Poradźcie coś.
Bonifratrzy w Warszawie. Można tam zasięgnąć porady.
Jest tam ziołolecznictwo i farmakologia i można wybrać kierunek ku zdrowiu :D
w google znajdziesz szczegóły.

kurczak5919
05-02-2011, 16:30
Ja dziękuję że nawiązał ognisty romans będąc w Mrzeżynie,w sanatorium.Fakt że o mało 40lat wspólnego życie legło by w gruzy!!!!
Lecz po Nawróceniu mam wspaniałego męża i kochanka.
Powinnam tej kobiecie być wdzięczna

awasawa
16-02-2016, 21:03
To nie jest tak, że panowie się wstydzą, udają że ich to nie dotyczy, czy unikają tematu - jak panie sądzą. My po prostu tym nie żyjemy, nie robimy dramatu, wiwisekcji problemu. Wiemy, że poziom testosteronu spada więc gasną pola męskiej aktywności, przestajemy być "władcami" rodziny, odechciewa nam się "rządzić", decydować, wymagać... Z przeglądu postów widać, że paniom się wydaje, że andropauza to tylko brak ochoty na seks. Problem ma wymiar szerszy i dotyczy zmian w modelu funkcjonowania psychicznego, jak sądzę.

awasawa
30-03-2016, 08:48
Nierzadko bywa tak, że żoneczka nie kiwnie paluszkiem żeby stworzyć klimaciki, trochę zalotności, trochę prowokacji -jak wówczas kiedy była młoda- bo uważa, że to wyłącznie mąż powinien starać się o nią kiedy biega po mieszkaniu w wymiętym szlafroku i głową najeżoną papilotami jak u tasiemca. A oczekuje, że w męża wstąpi Casanova ot tak, znienacka. A i pod kołderką, nie wystarczy odwrócić się plecami i czekać aż w męża wstąpi "diabeł" który pokona wszelkie jej opory. Bo nażarł się "Stymenu" i teraz go "nosi". Może mniej narzekania a więcej starań własnych, trochę własnej aktywizacji, przypomnienia sobie po co Bozia dała kobietom rączki czy cos tam jeszcze? Nie tylko u kobiet klimaty decydują o skłanianiu się ku pieszczotkom. Ale... nie musze mieć racji !