PDA

View Full Version : Samotność na szczycie listy zmartwień osób starszych - komentarze


Lila
12-02-2010, 12:43
Komentarz do artykułu: Samotność na szczycie listy zmartwień osób starszych (http://www.senior.pl/92,0,Samotnosc-na-szczycie-listy-zmartwien-osob-starszych,8103.html)
--------------------
Baaaardzo to smutne.

bronczyk
13-02-2010, 21:56
A ja starsza jestem i tłum znajomych. Samotności się nie boję. Bardziej zależności.

Arti
14-02-2010, 02:04
A ja starsza jestem i tłum znajomych. Samotności się nie boję. Bardziej zależności.

:D tylko przetrzyj oczy..przecież już jesteś zależna...;) i byłaś.

Około 300 tysięcy z nich twierdzi, że bywają miesiące, w których ani razu nie zdarza im się rozmawiać ze swoimi krewnymi lub sąsiadami.



hmm skoro się izolują ..nie dbają o kontakt..no to ich życie tak wygląda.

monia
14-02-2010, 09:46
Samotna nie jestem ale trzy napewno przyjaciele niema ich tak wielu no jeden znajomi tacy co sie pogada i poplotkuje no może
pięciu .Ach komputer ,moja kochana poezja ,latem podróże po Polsce i krajach sąsiednich .Czy się nudze chyba nie .Ach zapomialam o rodzinie.Bardzo mnie kochają dla mojej kasy .
I czy jestem samotna ? Chyba nie bo samotnośc zawsze mi towarzyszy

krystynacz46
14-02-2010, 16:01
Można być samotnym w tłumie .
Ale wracając do artykułu ,w Angli tak jest ,martwi mnie to że i u nas coraz częściej tak bywa ,zapomina się o najbliższych. Myślę ,że w erze telefonów ,komputerów więzy bliskości człowieka do człowieka robią się nieważne(jak się zadzwoni ,pogada ,to wydaje się ,że się pamięta).Ale nam ludziom w pewnym wieku to nie wystarcza ,chciało by się czuć obecność swoich najbliższych.
Piszę tu o sobie ,bardzo mi brakuje (jak bardzo tęsknię to jadę w odwiedziny,jeszcze jestem sprawna ,ale co będzie?......)Może to był nasz błąd ,że wybraliśmy życie z daleka od naszych dzieci?

bronczyk
14-02-2010, 22:38
Artfilko ty bardziej filozoficznie podeszłaś do zależności, a ja tak fizycznie. Obym zawsze mogła sama się umyć i iść do toalety.

Arti
14-02-2010, 22:52
Artfilko ty bardziej filozoficznie podeszłaś do zależności, a ja tak fizycznie. Obym zawsze mogła sama się umyć i iść do toalety.

hmmm to myślę jest do zrobienia ...
a choćby i z pomocą to co ;)
ujmy to nie przynosi.
Zauważyłam, że mam mniej siły do różnych prac i z pomocy korzystam.

Arti
15-02-2010, 00:58
wyszperałam ;)

Samotność: chwila, wyrok, wybór -->http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,33647.html

zrycla
04-06-2010, 15:24
Czasami człowiek ma rodzinę i jest samotny , a z sąsiadami to różnie bywa

nanka
04-06-2010, 22:13
Jeszcze gorzej jak rodzina daleko, a sąsiedzi pracujący i wiecznie w biegu. Można sobie jednak coś znaleźć np. jakiś Klub Seniorów, Uniwersytet Trzeciego Wieku itp. Bez tego naprawdę trudno żyć, a za nic w świecie nie można zamknąć się w domu. Pozdrawiam:)

Jolina
04-06-2010, 23:29
Nanko, a co jak nie ma Klubu Seniora, no właściwie to jest, tylko dla mnie nieosiągalny, a o uniwersytecie to tylko pomarzyć . Zupełnie inne relacje są w dużym mieście , a całkiem inne w małym miasteczku, do tego jeszcze na oddalonym osiedlu . Plus jeszcze chory mąż, który nie może zostać sam na dłuższy czas (do 1 godź.). Czy chce czy nie, zostają cztery ściany, no może cztery płoty.:D

eledand
05-06-2010, 00:27
Jolina ma rację.Nam z dala od miasta pozostaje tylko tzw.wegetacja.

Nie w pełni znaczenia moich słów,ale w 80% .
Jesteśmy zdane tylko na siebie i dobrze że mamy komputer.
Dzisiaj widzę,tą moją niezależność jak nas podlało.
My byliśmy już poprzez internet poiformowani,że zbiera się woda.Wory uzupełnienia piaskiem i zdziwienie śąsiadów co Ci dwa Głupki znowu robią".Potem dopiero zobaczyli co Idioci zrobili i doszli do GLUPKOWATEGO ROZUMU W KOŃCU>.

PRZED 13 LATY NAS MOCNO ZALAŁO---


PO Ubezpieczyliśmy się- i to funkcjonuje tylko u nas ta mentalnośc jest,nie wiem gdzie.
Tutaj jest walka o swój dobytek a pieniądze płacą Kominiarzom co 3 miesiące za frajer.

aannaa235
05-06-2010, 07:23
eledand - taka jest prawda w małych miastach i wioskach jesteśmy odcięci od wszystkiego...
teraz to wiem jak zamieszkałam w małym miasteczku.
WSZYSCY MUSZĄ SIĘ UBEZPIECZAĆ...TO MUSI BYĆ OBOWIĄZEK

Danna62
05-06-2010, 08:39
Będąc na emeryturze wyprowadziłam się na wieś.W dużym mieście też można być samotnym,tu wszyscy się znają.Każdy powie dzień dobry.Piękna przyroda ,jeziora lasy.Ale odległość jest zbyt duża od naszych przyjaciół.Mamy,tylko przygarnięte psy.

Scarlett
05-06-2010, 08:53
Uczucie samotności w mieście, czy na wsi jest takie samo, bo jeśli nie spotkamy kogoś na swojej drodze, z kim się dobrze czujemy, to i do kina pójdziemy sami.
Spotykamy się na forum kilka razy na dobę, spotykamy te same nicki i co, to nie jest oznaką, że wszyscy jesteśmy w pewnym sensie samotni? Jedni odbierają to jako głęboką samotność, a drudzy jakoś sobie z tym radzą nie odczuwając jej za bardzo i się po prostu nie skarżąc.
Wśród ludzi młodych takie pojęcie także istnieje i na to recepty nie ma.

nanka
10-06-2010, 17:27
Przepraszam Jolino. Okazałam się egoistką, która nie widzi dalej jak czubek własnego nosa. Uwierz mi jednak, że nawet w dużym mieście gdzie są różne możliwości wiele osób siedzi samotnie w domu, bo o tych możliwościach nie wie. A większość ludzi po 60-tce nie korzysta z komputera. Jesteśmy więc i tak w dobrej sytuacji, bo możemy sobie "pobiegać" po internecie i porozmawiać z wirtualnymi znajomymi. Oczywiście nie ma to jak przyjaciele w realu. Ma rację Saguela, że wszędzie i w każdym wieku będzie się samotnym jeżeli nie trafi się na prawdziwą "bratnią duszę". Serdecznie pozdrawiam.