PDA

View Full Version : Polacy i starość - komentarze


Basia.
01-04-2007, 21:23
Komentarz do artykułu: Polacy i starość (http://www.senior.pl/147,0,Polacy-i-starosc,2158.html)
--------------------
Często seniorzy robią wszystko co w ich mocy żeby do siebie zniechęcić młode pokolenie. Przyznam szczerze, że ja też do wielu seniorów czuję niechęć /chociaż mam swoje lata/.

Lila
01-04-2007, 23:43
:confused:

Ja też czuję niechęć,szczególnie jak widzę te marsze absolutnie już nie dotyczące senirów...

Lila
01-04-2007, 23:43
SENIORóW - oczywiście..

czort
03-04-2007, 18:56
Przede wszystkim nie jest na topie być seniorem ! Seniorzy to zło konie
czne. Choć są tacy co robią na seniorach niezły interes. Ale nie o tym
chcę mówić. Twierdzę, że w pewnym wieku ludzie winni zdać sobie sprawę
że wchodzą w wiek seniorów. Postaram się skrótem; Po co Ci tak wielkie
mieszkanie. Po co Ci tyle gratów utrudniających życie. To ustawiczne twierdzenie, bo się przyda. Nie nie przyda się. Nie wyrzucisz ty wyrzu
cą inni. Powszechna bolączka, n a d w a g a ! Będziesz zdrowszy, mniej
dasz na lekarzy. A przede wszystkim ruch. Ruch to życie ! No i rzeczy
wiście ciągłe utyskiwanie na młodych. Jak ma reagować lekarz na starsz
ego Pana o wadze 100-12o kg, który chce tabletki na wszystko. A 1,5 go
zinny spacer dzienny i o połowę mniej jeść załatwiło by całe leczenie.
Temat ogromny, nie do przerobienia. Może by też inni wyrazili swój pogląd.

Basia.
07-04-2007, 15:46
Gdyby wszyscy "seniorzy" byli tacy jak uczestnicy tego klubu to ręczę, że bycie seniorem byłoby na topie. Niestety pełno jest wszędzie upierdliwych staruszek /dziewic z odzysku/ i staruchów /jeszcze gorszych od tych dziewic/, którzy z nienawiścią patrzą na innych i nieustająco utyskują. Jak można polubić takich potworów? Ja osobiście ich nie znoszę.

FeliksG
07-04-2007, 21:28
Być może zaliczam się do tych staruchów, gorszych od dziewic z odzysku /Basiu, to nie jest przytyk, do twojego, nazwania rzeczy po imieniu – bardzo trafnie to ujęłaś/, ponieważ lubię, posługiwać się słowem DLACZEGO.
Nie bardzo rozumiem, pierwszą część artykułu, która mówi o zwiększonym zainteresowaniu, seniorów, własną starością. Czy chodzi tu, może, o nadmierne zainteresowanie, które nie podoba się młodszym pokoleniom? Moje –dlaczego- powstało z wątpliwości aby przyczyną, tego zjawiska, była emigracja młodych. Widocznie są inne przyczyny, których ja nie dostrzegam.
Druga część – o traktowaniu seniorów w różnych środowiskach – oparta na badaniach, jest szczególnie wymowna i budzi, nie jedno, ale kilka moich –dlaczego:
1. Uznajemy, swoje doświadczenia, za mądrość absolutną, pozwalającą na arbitralne, traktowanie młodszych, w myśl znanego powiedzenia „a co ty tam wiesz”. Tymczasem, najczęściej, ci młodsi, mają większą wiedzę bo świeższą i rozleglejszą, niż nasze doświadczenie. To właśnie manifestują, najczęściej, te „staruchy i dziewice z odzysku”
2. Obnosimy się ze swoimi dolegliwościami, często zawinionymi przez nas samych, ja kto opisał czort. Oczekujemy współczucia i pomocy w myśl, wydumanego, prawa „bo się nam należy—dlatego, że jesteśmy starzy”.
3. Rezygnujemy z aktywności z poszerzania wiedzy, która stale dostarcza nowych wartości. Zasklepiamy się w tym co mamy. Pieklimy się gdy ktoś nam zarzuca zacofanie. Możliwości mamy duże, np. udział w naszym klubie, jak napisała Basia.
4. Nie chcemy a może boimy się podjęcia dialogu z młodszym pokoleniem. Wymaga to, często, przystosowanie swojego myślenia i wyrażania opinii, językiem i środkami tych młodszych. Nie czynimy tego bo to „nie nasz poziom”.
Konkluzja z tych wszystkich, dlaczego, nasuwa się taka, że to my seniorzy, sami skazujemy się na „banicję” i izolację. Nie chcę zakończyć, tego tematu, samokrytyką, bowiem, zmiana obyczajów /zdziczenie/ wyrażające się arogancją, snobizmem czy wulgaryzmem w stosunkach międzyludzkich, też odgrywają, niemałą, rolę w traktowaniu osób starszych.

Wilhelmina
07-04-2007, 22:34
No więc tak;starość wcale nie kojarzy mi się z emigracją młodych, najwyżej z własną postępującą niemocą.Niestety, nikt nie jest zdrowy i sprawny do końca. Dewotek tych takich modlących się pod figurą a diabła mających za skórą zawsze nie lubiłam, a w świetle wydarzeń nie znoszę jeszcze bardziej.
Staram się być na bieżąco z wszystkimi zdobyczami techniki.
Z młodymi podejmuję każdy dialog, jeśli jest przeprowadzony odpowiednim językiem. Na wulgarność i zdziczenie jestem oburzona i wyrażam to nie patrząc czy mnie będą tolerować czy nie.Nie dorabiajmy jakiejś specjalnej ideologii. Chyba zawsze tak było że istniał konflikt pokoleń a od charakteru każdego z nas zależy jak daleko w tym konflikcie posuniemy się.

Basia.
07-04-2007, 23:42
Podobnie jak Wilchelmina z młodymi podejmuję dialog i uważam, że to od nas zależy jak jesteśmy przez nich postrzegani. W czwartek postanowiłam "społecznie" odmalować część klatki schodowej na moim piętrze i urządzić w tym miejscu "kącik zieleni". Stałam na drabinie i malowałam, byłam bardzo sympatycznie zaskoczona kiedy przyłączył się do pomocy 22-letni chłopak. Pracowaliśmy na "dwie drabiny" i tym sposobem zakończyliśmy pracę po 4 godzinach. W przerwach na papierosa dyskutowalismy na przeróżne tematy i bardzo sympatycznie nam się rozmawiało. Do młodych ludzi odnoszę się z szacunkiem i życzliwością i szacunkiem jestem traktowana. Często w rozmowie z nimi posługuję się ich językiem /oczywiście bez wulgaryzmów/ i jest bardzo fajnie. Konflikt pokoleń istnieje od "zawsze" i to jest normalne. Gdyby nie istniał stalibyśmy w miejscu.

filipekx52
28-04-2007, 07:16
Z zażenowaniem przyznaję się,że tzw."starość" mnie zaskoczyła.
Początkowo dziwiło mnie,że ustępują mi miejsce w autobusie lub w tram-
waju,pomału się do tego przyzwyczajam ale staram się unikać takich sy-
tuacji.Natomiast zauważam,że wielu "emerytów",po wejściu do takiego
środka publicznej komunikacji swoim zachowaniem stara się "wymusić"
ustąpienie miejsca od młodzieży;Jest to niewątpliwie szczegół,może
nawet mało istotny dla większości ludzi,ale młodzi ludzie to widzą....
i komentują?.Również "pokora"emerytów w urzędach lub w przychodniach
zdrowia jest zjawiskiem którego dotychczas nie zauważałem.
Wypada zakończyć tę wypowiedź słowami byłego prezydenta,że "nie chcem
ale muszem" być seniorem. filipekx52

bogda
28-04-2007, 22:19
Filipku... cała prawda. I tą demonstracją swoją i swojego wieku, seniorzy nastawiają wrogo do siebie młode pokolenie. Ja w autobusie to zawsze staję tam, gdzie siedzą już starsze osoby i wiem, że nie ustąpią mi miejsca, stając przy młodych czuję się zażenowana, to jest tak jakbym tylko na to czekała. A o przychodniach to już nie wspomnę. Tam jest dopiero pokaz siły schorowanych seniorów.

ammi1952
28-04-2007, 23:49
ta nieustępliwośc i zacietrzewienie emeryckie w przychodniach lekarskich jest dla mnie niezrozumiałe. Wszak taka osoba na emeryturze ma przecież czas a za nic na świecie nie przepuści w kolejce naprawde chorej osoby,a ile się jeszcze przy tym jeszcze nagada uj to jest straszne ten jazgot - i jak tu lubić seniorów?

an_inna
29-04-2007, 00:19
Ja mam dzisiaj dzień dobroci dla ludzi:) - może tylko tak mogą zwrócić na siebie uwagę? Pewnie, że to przykre dla otoczenia i osiągają efekt wręcz przeciwny. Jak im pomóc?

Basia.
29-04-2007, 01:07
Ja mam dzisiaj dzień dobroci dla ludzi:) - może tylko tak mogą zwrócić na siebie uwagę? Pewnie, że to przykre dla otoczenia i osiągają efekt wręcz przeciwny. Jak im pomóc?
Jestem w zarządzie Wspólnoty Mieszkaniowej, jest to moim zdaniem funkcja służebna i dlatego staram się jak mogę pomagać lokatorom. Na swoje nieszczęście okazałam się zbyt uprzejma dla "seniorek", słuchajcie kochani to jest koszmar! Potrafią nękać mnie telefonami o godz. 7 rano albo o 23 bo im np. źle odbiera telewizor /mamy w budynku kablówkę i antenę zbiorczą/ albo sąsiad za głośno spuszcza wodę. Te panie nie proszą tylko żądają, są agresywne. Jestem cierpliwa i uprzejma jak przysłowiowa japonka, ale coraz częściej mam ochotę popędzić te babsztyle i chyba to niedługo uczynię bo moja cierpliwość jest na wyczerpaniu. Bardzo trudno jest pomóc takim osobom "ten typ chyba tak ma". W chwili obecnej w moim budynku trwa remont: ocieplenie budynku i stropodachu, wymiana balkonów, wymiana okien na klatkach schodowych, modernizacja sieci cieplnej, wymiana skrzynek pocztowych, renowacjacja kabin dżwigowych. Wywieszone jest ogłoszenie z nr telefonów inspektora nadzoru, kierownika budowy itp. Te osoby nigdzie nie dzwonią tylko pukają do moich drzwi z reklamacjami, to jest nie do zniesienia.

Lila
29-04-2007, 01:46
Eeeej,kochane...

A Wy to nie seniorki czasem ? A że ludzie są agresywni,to tylko syndrom naszych czasów,a nie domena wieku..
Zresztą nie widziałam w życiu bardziej agresywnej grupy ludzi,od hordy zakapturzonych nastolatków,którzy niczym Wandale przez rzymskie ulice,przebiegają przez polskie osiedla,budząc popłoch i przerażenie seniorów i nie-seniorów płci obojga,nie wyłączając niemowląt...

A poza tym,telefon można wyłączyć,co ja praktykuję często jako osoba miłująca święty spokój...

Wilhelmina
29-04-2007, 07:25
Basiu- poznały Cię jako osobę przedsiębiorczą, no i jesteś pod ręką, to zaradzisz może natychmiast, a telefony kosztują.

Wilhelmina
29-04-2007, 08:26
Wiecie co? Ja się ze wszystkimi zgadzam. Z Basią, Feliksem, Filipkiem. Tak, macie racje. Na starość wyłażą z ludzi paskudne cechy. Sama tego nie znoszę, tylko często się zastanawiam, jaka to ja będę w wieku 70-80 i więcej. Przecież wszyscy wiemy, że niestety, starość jest okrutna i nie tylko dlatego, że ludzie z braku zainteresowań "marudzą".To często mózg ulega zniszczeniu a to niesie ze sobą trudne nieraz dla otoczenia zachowania. Można próbować zachamować ten proces, ale tylko próbować.Problem ten dotyka i lekarzy i polityków i może spotkać i nas.
Ale jak już jestem przy temacie, to nasuwa mi się i takie spostrzeżenie.Wielu ma za złe zachowania w środkach komunikacji.Przypominają mi się czasy, gdy młodzian, czy dziewoja, podrywali się z siedzenia i ustępowali miejsca ludziom już nawet 40-letnim. Uczono tego w domach, mówiono o tym w szkole. Potem, nagle, okazało się, że to nie zmęczony dniówką robotnik czy ekspedientka, albo gospodyni domowa z siatami powinna siedzieć, tylko dziecko, bo ono może się wywrócić, albo ktoś go potrąci. I siedziały te śliczne dzieciątka, a gdy ktoś zwrócił uwagę, to mamusia jak brytan skakała do oczu.Z tych dzieciątek wyrosła młodzież, która żyje w przekonaniu, że są panami świata, a starych "do pieca".
Pomimo,że narażę się tu większości, uważam, że to starsi powinni siedzieć, a nie 16, czy 20-letni biedak zmęczony siedzeniem w szkole, przy piwku w pabie, czy przy kompie. To starsi mają żylaki, duże nieraz problemy z kręgosłupem, sercem itd. Czemu my tak strasznie chuchamy na tych młodych? Czy my się ich boimy? Przenosi się to także na dom, ulicę, pracę. Nastała moda na młodość i najlepiej na nic nie robienie. Oni są przecież tacy zmęczeni, sfrustrowani,nieszczęśliwi.No to niech siedzą i leżą, a te mądre mamusie i babcie niech ich obsługują i na nich pracują.
Chcę tu zaznaczyć, że problem publicznej komunikacji mnie własciwie nie dotyka, bo z niej nie korzystam. To tak, aby ktoś nie myślał, że gardłuję, bo walczę o to miejsce dla siebie.

Basia.
29-04-2007, 14:04
Lilusiu, jak wyłączę telefon to dzwonią do drzwi a co do seniorek: wiekowo z pewnością jestem, psychicznie nie. Bawi mnie nieraz reakcja tych pań na moje poglądy albo sposób ubierania. Wilhelminko znowu się z Tobą zgadzam, mój syn nie miał prawa siedzieć w środkach komunikacji miejskiej jeżeli choć jedna osoba stała. Kiedy mieszkaliśmy razem musiał przestrzegać reguł panujących w naszym domu. Kiedy już się usamodzielnił i jako "kawaler do wzięcia" mieszkał sam nie jeździłam "do synusia" z ugotowanym obiadkiem i nie sprzątałam mu mieszkania / a miał bałagan jak diabli/. Rok temu sama przed soba przyznałam, że dobrze wychowałam swoje dziecko. Na moim piętrze można by było założyć klub "raczków", oprócz mnie są chore jeszcze 4 osoby no i Figusia . Jeden z panów /rak pęcherza/ze łzami w oczach opowiedział mi, że lekarz prowadzący zaproponował mu wlewki do pęcherza w sumie 6 wlewek, koszt jednej wlewki 3000 zł.x 6 wlewek =18000 zł. /wlewa się szczepionkę przeciw gruźlicy/. Wiadomo, że 75 letni człowiek nie musi mieć takich pieniążków "na zbyciu" i ten Pan nie miał. Tak się złożyło, że przyjechał do mnie tego dnia z wizytą syn kiedy opowiedziałam mu o kłopocie sąsiada powiedział, że sfinansuje tę jego kurację tylko bardzo mnie prosi żeby ten Pan nie dowiedział się, że pieniążki są od niego. Wtedy zrozumiałam, że chyba "syn mi się udał". Niektórzy pomyślą, że to nic nadzwyczajnego bo ma pieniądze i dlatego daje. Często jednak jest tak, że ci którzy mają nie dają bo chcą mieć jeszcze więcej,bo pieniądz robi pieniądz.

Malgorzata 50
29-04-2007, 18:28
Basiu Twoj syn jest fantastycznym ,b.dobrym czlowiekiem poplakalam sie jak to przeczytalam -chociam nieskora do lez.Naprawde mozesz byc dumna z siebie i z niego.

Wilhelmina
29-04-2007, 19:47
Do Basi.
Wspaniałego masz syna. Gratuluję.
I masz rację, że bogaci nie lubią dawać. We wszystkim są wyjątki, wśród nich też są ludzie o wielkim sercu.

ammi1952
29-04-2007, 22:44
Przez długie lata "przepraszałam ,że żyje" tak też wychowywałam wręcz córke, ustąp miejsca,pamietaj to moze być komuś bardziej potrzebne niż tobie itd. , itp. .Ale ostatnio zaczynam weryfikować swój poglad na świat trzeba walczyć o swoje a nie tylko o czyjeś, co wcale nie znaczy ,że trzeba deptać w tej drodze po trupach nie wszystko i za wszelka cenę. A teraz do Basi . Gratuluje Ci syna. Pozdrawiam Grażyna

Basia.
29-04-2007, 23:05
Dziewczynki dziekuję,niełatwo oj niełatwo było wychowac tego "udanego" syna. Grażynko on musiał ustapić miejsca, nie miał prawa nikogo zaatakować pierwszy ale w przypadku gdyby został zaatakowany miał się bronić bo inaczej zostałby skarcony przez mamuśkę. Wiem, że to okropnie wygląda ale tak go wychowywałam. Pamiętam jak był mały to chodził po podwórku i mówił do kolegów: no uderz mnie pierwszy, uderz /bardzo lubił się bronić/.

Ala-ma-50
29-04-2007, 23:55
Napewno Basiu niełatwo..ale przyznaj się ...odniosłaś ogromny sukces..

wuere'le
30-04-2007, 00:21
A'propose ustępowania miejsca w tramwaju na przykład.
W jadącym przez miasto tramwaju wszystkie miejsca są zajęte, obok jednego, na którym siedzi rozwalony młodzieniec stoi babcia i nerwowo postukuje laseczką.
Młodzieniec odzywa się do babci:
dobrze, że babcie ma na końcu te gumkę. bo tak nie słychać tego stukania.
Na co babcie odpowiada:
żeby twój ojciec miał w odpowiednim momencie na końcu gumkę, to ja miałabym gdzie dziś usiąść.

Malgorzata 50
30-04-2007, 00:41
A'propose ustępowania miejsca w tramwaju na przykład.
W jadącym przez miasto tramwaju wszystkie miejsca są zajęte, obok jednego, na którym siedzi rozwalony młodzieniec stoi babcia i nerwowo postukuje laseczką.
Młodzieniec odzywa się do babci:
dobrze, że babcie ma na końcu te gumkę. bo tak nie słychać tego stukania.
Na co babcie odpowiada:
żeby twój ojciec miał w odpowiednim momencie na końcu gumkę, to ja miałabym gdzie dziś usiąść.
Piekne, ha ha ha

elkarak
30-04-2007, 10:57
ta nieustępliwośc i zacietrzewienie emeryckie w przychodniach lekarskich jest dla mnie niezrozumiałe. Wszak taka osoba na emeryturze ma przecież czas a za nic na świecie nie przepuści w kolejce naprawde chorej osoby,a ile się jeszcze przy tym jeszcze nagada uj to jest straszne ten jazgot - i jak tu lubić seniorów?
Trzeba pamiętać ,że nie wszyscy emeryci mają czas. Są tacy co pomagają innym i są zwiazaniz czasem ,są też tacy co muszą dorabiać ,aby mieć na lekarstwa. Naprawdę jak słyszę emeryt to ma czas może sobie poczekać to mnie podnosi do góry.Ja też jestem emerytką i jeśli wiem że mamczas i mogę kogoś ,gdzieś przepiścić to robię,np. w sklepie do kasy jeśli widzę młodego człowieka z jednym zakupem np. bułki lub coś podobnego a ja mam zakupów więcej i jeszcze płacę kartą więc czas sie wydłuża to proponuję aby on/ona była pierwsza .Zawsze spotkałam sie z bardzą miłym podziękowaniem.

jolita
30-04-2007, 19:50
Ilekroć czytam wypowiedzi jak wyżej - wydaje mi się, że żyję w innym świecie. Spotykam ja, a zwłaszcza moja mama życzliwość a nawet serdeczność na każdym kroku, w autobusie na linii, którą zdarza mi się jeździć młodzież w ogóle nie zajmuje miejsc siedzących, a w przychodni lekarskiej tylko zdarzali się starsi panowie upie....wi. Życzę wszystkim takiego "Eldorado"1512