PDA

View Full Version : Magiczne Aspekty Naszego życia Część Iii


Strony : [1] 2 3 4

Malwina
05-03-2010, 17:11
Z wielką przyjemnością otwieram III część wątku..licząć na Wasze niesamowite historie, zasłyszane od innych, przekazywane w rodzinie z pokolenia na pokolenie,opisy zjawisk dziwnych, przeżyć niewytłumaczalnych,snów "proroczych"....magia towarzyszy nam czy chcemy , czy nie, wierzymy w nią czy nie...

Malwina
05-03-2010, 17:18
Część II zakończylismy rozważaniami na temat "tajnych broni"biorących udział w inwigilowaniu naszych mózgów..istnieją takie badania na swiecie...

alja9
05-03-2010, 23:13
tutaj jest link to części drugiej tematu: http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-magiczne-aspekty-naszego-zycia-ii-czesc-page26-4375.html
:)

Malwina
05-03-2010, 23:17
Alja9 za mnie wykonała te wszystkie "linkowania" i dzieki Jej za to....

alja9
07-03-2010, 00:02
Eledand napisała w tym wątku http://www.klub.senior.pl/ogolny/t-niebezpieczna-szklana-kula-komentarze-page2-6004.html słowo "Grób" z dużej litery i od kiedy to przeczytałam nie opuszczają mnie rożne refleksyjne myśli o zmarłych i miejscach ich wiecznego spoczynku. Tyle szacunku do "tych" spraw mieści się w słowie GRÓB napisanym z dużej litery... Sama nigdy tak nie piszę, dlatego być może tak duże znaczenie na mnie to wywarło :) Dziękuję Eledand za dawkę magii.
Ja mieszkam daleko od miejsc w których pochowani są moi bliscy, dlatego tez nie mam okazji często odwiedzać ich Grobów. We Francji nie ma tez niestety zwyczaju palenia świeczek na cmentarzach, dlatego tez zapalam je w domu i światłem modlę się za ich dusze.
Wiele razy już doświadczyłam niezwykłego "nakazu" zapalenia lampki za te czy inna osobę i wielka ulgę jak już świeca się wypaliła. Kwiaty na grobach w moim przekonaniu są dla żywych ale światła świec zapalone w ich intencji służą naszym zmarłym naprawdę.
Kolejnym więc akcentem magii w mojej codzienności jest nieustający płomyk dla tych co odeszli.

Arti
07-03-2010, 00:34
Ludzie przypisują magię temu co dla nich jest niezrozumiałe ;)
zbyt mamy małą wiedzę.

np Trójkąt bermudzki.

jakempa
07-03-2010, 00:56
Dlatego, zeby jak najwięcej wiedzieć i starać się dotrzeć do zrozumienia wątka tajemnicy ludzie robią różne badania i poswięcają temu fortuny, i wcale nie uwazam, ze chodzi tu o straszenie kogokolwiek, tylko poddanie rozważeniu i może dyskusji, czy dalszym badaniom tej strony życia , która stanowi dla człowieka dotychczas nierozwiazaną tajemnicę, A ja zawsze uważam ,ze im więcej wiadomosci przyswajam i to z roznych dziedzin tym mniej wiem i chcę wiedzieć coraz więcej.I to ma chyba sens rozwoju nie tylko własnego, ale tak chyba rodzi się postęp,

Arti
07-03-2010, 01:19
A ja zawsze uważam ,ze im więcej wiadomosci przyswajam i to z roznych dziedzin tym mniej wiem i chcę wiedzieć coraz więcej.I to ma chyba sens rozwoju nie tylko własnego, ale tak chyba rodzi się postęp,


rozwój osobisty poprzez poszerzanie świadomości uważam za celowy dla każdego ...jest konieczny do lepszego funkcjonowania w świecie i niezbędny.

jakempa
07-03-2010, 01:35
Mój post skierowany był jako odpowiedź Krystynie z II częsci wątku, a alji9, dziękuję za link,

iksigrek
07-03-2010, 01:45
Kwiaty na grobach w moim przekonaniu są dla żywych ale światła świec zapalone w ich intencji służą naszym zmarłym naprawdę.
Kolejnym więc akcentem magii w mojej codzienności jest nieustający płomyk dla tych co odeszli.

Symbolika, ale jak bardzo wazna. A może to wcale nie jest symbolika, lecz część życia.
Bo przecież świat jest pełen "umarłych" z tylko maleńką garstką żywych istnień.

Arti
07-03-2010, 03:08
Fakt jest późno...a temat o magiczności, magii
Symbolika, ale jak bardzo wazna. A może to wcale nie jest symbolika, lecz część życia.
Magia a symbolika to dla mnie różnie znaczące pojęcia.
Jest biała magia i czarna magia.
Czasem stosowana jest bezwiednie.


Bo przecież świat jest pełen "umarłych" z tylko maleńką garstką żywych istnień.
Co masz na myśli ?

dobranoc.:)

Malwina
07-03-2010, 10:00
Iksygrek ma rację ...świat jest pełen "umarłych" z maleńką garstką zywych....ja to rozumiem dwojako...mamy wśród nas całe pokolenia tych , którzy byli pzred nami...i jest ich więcej niz nas zyjących i warto miec tego swiadomość i szacunek do tego ...a podchodząc inaczej dużo jest między nami "żywych trupów", egzystujących po prostu w tym życiu nie wnoszących prawie nic do swojego życia , zycia innych, a garstka tych , co żyją pełnią, rozumiejąc prawa natury, rozwijąjących sie , dającym sobie i światu coś więcej....pchających ten świat do pzrodu poprzez kreatywnoć...
Jakempo..tak, tak..wiem ze nic nie wiem...tez mam takie odczucie im więcej tym mniej i dalej w głąb i talk na okragło...no i chyba to jest własnie rozwój....

ostatek
07-03-2010, 11:10
/.../ We Francji nie ma tez niestety zwyczaju palenia świeczek na cmentarzach, dlatego tez zapalam je w domu i światłem modlę się za ich dusze.
Wiele razy już doświadczyłam niezwykłego "nakazu" zapalenia lampki za te czy inna osobę i wielka ulgę jak już świeca się wypaliła./.../
Kolejnym więc akcentem magii w mojej codzienności jest nieustający płomyk dla tych co odeszli.
Światła na grobach są starosłowiańskim obyczajem. Kiedyś były to ogniska. Dziady jesienne i zimowe.
Pamięć pokoleń?
Przepraszam za to, że odarłam Twój wewnętrzny nakaz z magii. :);):)

alja9
07-03-2010, 12:26
Chyba żartujesz - z niczego mnie nie "odarłaś" a wręcz przeciwnie; podoba mi się, ze moje DNA coś tam zapamiętało i się o coś dopomina.
Ciekawe ze w każdej prawie religii występuje światło dla zmarłych (ogniska, świece, latarnie umarłych etc..) Sami umarli ponoć tez maja kierować się do światła..
A my, żywi, bez światła - czym bylibyśmy?

iksigrek
07-03-2010, 17:26
Co masz na myśli ?



Malwina to świetnie przedstawiła, a dodam może tylko to, że rozumiemy tylko świat dla nas widzialny i namacalny. A czy nioe jest wazniejszy ten którego nie widać?
Szczęście! -czy możemy je zobaczyć? ...a przecież istnieje i jak bardzo jest wazne.
A może najwazniejsze?:)

Malwina
16-03-2010, 19:21
szczęście?..nie mozna zobaczyć ziemskimi oczami..
prąd? trudno ujrzeć....jednego i drugiego doświadczamy....

Arti
16-03-2010, 20:03
magia :) stosowana

---> http://www.youtube.com/watch_popup?v=9xMS0EICUSQ#t=565

Malwina
16-03-2010, 20:24
Artfilko...ten pan od wejścia zrobił na mnie negatywne wrazenie...żle bym sie czuła na jego warsztatach....pranie mózgu...moze dlatego?owszem parę prawd wyczaiłam np to jaka róznica w byciu samym ze sobą, a samotnym...to prawda i to ze oczekując akceptacji w pewnym sensie pozbywamy sie swojej wolnosci, uzalezniamy się...ale sposób w jaki on to podawał robił na mnie niedobre wrażenie...uciekałabym od takiego mentora gdzie pieprz rośnie....

Arti
16-03-2010, 21:12
...ten pan od wejścia zrobił na mnie negatywne wrazenie...żle bym sie czuła na jego warsztatach....pranie mózgu...moze dlatego?

a co Ty z tym praniem...ten pan zwraca uwagę na uzależnienia no i proponuje sprawdzenie jak to uzależnienie działa u każdego. ;)
a to, że w osobie jego wyczuwasz zagrożenie to może warto się przyjrzeć...kogo Ci przypomina lub do kogo ma podobny głos lub zachowanie ;)
Bo on jako on jest Ci nieznany mnie też. Jego osoba nie wzbudza we mnie lęku więc tylko może przypominać kogoś.

Malwina
16-03-2010, 22:43
nie, nie pzrypomina.......jego wyuczony spokój i pzryklejony uśmiech na twarzy z głosem stanowiącym próbę panowania nad obecnymi....tak ja odbieram....

nutaDo
16-03-2010, 23:10
Malwinko przeczytałam w Rzeczpospolitej:
Leonardo Da Vinci przewidział, że koniec świata nastąpi w 4006 roku, konkretnie 1 listopada, w dniu Wszystkich Świętych.
Sabrina Sforza Galitzia zbadała przestrzeń tak zwanej lunety, czyli elementu sklepienia kolebkowego znajdującego się nad oknem w środkowej części malowidła. Badaczka przekonuje, że w miejscu tym ukryta jest matematyczno-astrologiczna zagadka, którą, jak twierdzi, udało się jej rozszyfrować.
Zdaniem badaczki, przepowiednia mówi, że nasz świat zginie w wyniku wielkiego potopu. Ma on się rozpocząć w pierwszy dzień wiosny, czyli 21 marca 4006 roku i zakończyć 1 listopada w dniu Wszystkich Świętych. Z dokumentów wiadomo z kolei, że Leonardo da Vinci uważał, że dzień ten będzie "nowym początkiem ludzkości".

http://grafik.rp.pl/grafika2/447724,460958,9.jpg

Malwina
16-03-2010, 23:21
Mój Boze Danusiu...tylko sie cieszyc ,z e nie dotknie nas ,naszych dzieci, a nawet wnuków...(ale egoistka jestem...hihi)..ciągle jakieś wiesci nowe nas zaskakują....

nutaDo
16-03-2010, 23:25
Ale jaki będzie ten świat za dwa tysiące lat?
Lepiej nie myśleć, ja też podobnie pomyślałam...nas i naszych bliskich już na pewno nie będzie.

Arti
16-03-2010, 23:34
4006r :D skoro wiadomo to dla potomnych przekaz..budować "arkę"

eledand
16-03-2010, 23:38
He! Będę czekać na ten wielki potop.Nie wiem gdzie się schowię,ale go będę oglądać.??????.

Malwina
16-03-2010, 23:38
hihi...i Noego płodzić......Ararat juz jest....

ostatek
17-03-2010, 11:43
A Kalendarz Majów??? Kodeks Drezdeński :confused::confused::confused::confused:
Krótka notatka n/t w moim w blogu...

Malwina
09-04-2010, 23:09
No wpadam tu rzadko to prawda, ale to względy czasowo zdrowotne, ale Was tez tu nie za gesto...zamkną nam magiczny wątek....złapałam się na tym, że uciekają mi setne sekundy z zycia...to trochę niebezpieczne, bo zauważam to szczególnie jak jadę autem...orientuję się w pewnym momencie , ze pzrez ułamek sekundy nie jestem na drodze....to gdzie ja wtedy jestem?

alja9
10-04-2010, 10:52
jak jesteś na drodze to lepiej myśl o drodze bo w końcu wylądujesz tam gdzie nasze magiczne watki nie będą miały żadnego znaczenia..
:D

jakempa
10-04-2010, 13:15
Możecie wierzyc , czy nie, ale na tym watku musze Wam sie zwierzyć, dzisiaj w nocy mialam sen, śniła mi się moja siostra, która od pieciu lat nie żyje, a przyśniła mi się pierwszy raz, była gdzieś jakby na stadionie, ale wszyscy mieli poduszki i pół leżeli, moja siostra /miała 57 lat jak zmarła/ młoda i śliczna, a obok niej Szmajdziński, ja taka zdziwiona i pytam jej skąd ona go zna tak blisko, że razem obok siedzą, a ona się uśmiechnęła i pokazała ręką dookoła, a ja zobaczyłam jakbym była w sejmie, oglądnęłam się a mój mąż niezyjący wziął siostrę za rękę i kazał jej iść za nim, Obudziłam się i mojemu przyjacielowi opowiedziałam sen, a było to około 7,30, on się zaczął śmiac, że widocznie Ala /moja siostra/ była zakochana w Szmajdzinskim, a ja widocznie za dużo napatrzyłam się na kłótnie rządowe i teraz mi sie to śni. Po 2 godzinach popatrzył na mnie i mówi, o, chyba miałas proroczy sen i muszę Wam powiedzieć, że to nie pierwszy raz, ale teraz jestem troszkę przestraszona bo będę się bała takich snów.

alja9
10-04-2010, 14:23
ja tez miewam takie sny Jakempo... ale dzisiaj w nocy nie śniłam, jakkolwiek od dwóch dni nieustannie mi się śpiewa marsz żałobny "w mogile ciemnej"

eledand
10-04-2010, 15:52
Witam i parę dni temu miałam sen o zębach,powiedziałam holerka co mnie znowu czeka,nie zapomniałam,ale odłożyłam ten sen ad'akta.
Dzisiaj rano o 7,oo chciało mi się spać jeszcze-siku i dalej w betty.I co "sen"-moja zmarła przyjaciółka która przed 3-ma laty zeszła z tego świata przyśniła mi się i jakaś zadowolona i mowi mi ściągnij mi skarpety i upierz. Mówię dobrze Haniu zrobię i pytam się jak się czujesz,była w swym ulubionym ubiorze ubrana i taka szczęśliwa i śmiejąca.
W domu nie mówię o snach,bo wieczny komentarz gusła - dupa uschła.Godne zastanowienia te moje senne czary-mary.

Malwina
10-04-2010, 16:02
Zęby ( bez krwi)wg sennika zwiastują duże zmartwienia łącznie ze smiercią znajomych, nie w rodzinie....ale umarli jak sie sniią to nie jest żle....

alja9
14-04-2010, 21:51
http://www.tvn24.pl/12691,1652172,0,1,to-ten-wieniec-prezydent-mial-zlozyc-w-katyniu,wiadomosc.html
http://www.tvn24.pl/-1,1652190,0,1,tu_154-ostatni-slad-na-niebie,wiadomosc.html

Niesamowite - jak najbardziej adekwatne do naszego wątku!

Malwina
15-04-2010, 13:57
tak Alio , bardzo symptomatyczne....trudno tłumaczyć..po prostu przyjąć jako znak, przekaz, przesłanie....mamy takie pzrykłady po smierci naszych bliskich....

Malwina
16-04-2010, 13:52
Przesyła link do art na temat przepowiedni astrologicznej z 2009 roku dla Polski stawianej pzrez astrologa, dr filozofii Piotra Piotrowskiego.

http://piotrpiotrowski.blog.onet.pl/TRAGEDIA-NARODOWA,2,ID404446489,n

eledand
16-04-2010, 15:05
Malwinko dzięki za link,który przeczytałam do końca.
Gwiazdy,gwiazdy i gwiazdeczki.........coś w nich jest.

alja9
16-04-2010, 20:13
Szczerze mówiąc wolałabym jednak poznać wizje jakiegoś jasnowidza, który przepowiedziałby coś naprawdę konkretnie a nie w taki sposób, który po czasie można sobie tłumaczyć dowolnie do zdarzenia (albo do jego braku);
Jakoś takiego proroka do tej pory nie spotkałam.
O wiele bardziej przekonują mnie wizje, sny, odczucia "zwykłych" osób, które tuz przed jakimś tragicznym faktem są dotknięte przez Niewytłumaczalne i Cos uchyla przed nimi rąbka przyszlych zdarzeń.
No, ale oni nie biorą kasy za swoje usługi!

Malwina
16-04-2010, 21:36
Alija..te informacje astrologiczne są bardzo znaczące dla ludzi znajacych temat....dobrze wiedzą "czym pachną"określone planety...tak kawa na ławę nie ma...sny, wizje zwykłych ludzi jak piszesz tez mają swoja symbolikę...poprzez wiedzę, intuicję czaasem mozemy "zajrzec Panu Bogu pzrez ramię"jak pieknie napisał w cudnej książce ks dr prof Włodzimierz Sedlak..

kama5
17-04-2010, 23:41
Bardzo dawno byłam na tym wątku, teraz mnie trochę " nosi ' po tych tragediach.
Miałam w życiu ( nie tak krótkim ) 3 prorocze sny, które zbagatelizowałam w myśl porzekadła " sen mara - Bóg wiara ".Niestety sprawdziły się w stu procentach, najgorzej , że jeden dotyczył mojej decyzji życiowej ,której nie da się " odkręcić. ", a który pogmatwał mi totalnie życie.
W przepowiednie wierzę , ale z nutką sceptycyzmu .
Co do sennika to tłumaczenia nie sprawdzają się , to tak jak z horoskopami - czyta się z przymrużeniem oka.Zmarli śnią mi się w okolicy Wsz.Św. albo jak długo się za nich nie modlę.
No to się rozgadałam...

eledand
17-04-2010, 23:52
Witaj,Kamo5 i ja wierze w sny,Bacznie raniutko myślę,czy mnie się coś nie śniło i nie spoglądam w okno bo uleci.
Byłam w pracy na nocnej zmianie;Miałam 22 lata i sen!!.Ja i mój mąż idziemy na babie doły i naraz widzę ogromny staw,wszystko zalane,a tak w rzeczywistości nie było i mój mąż mnie do wody ciągnie.Ja weszłam i on także i naraz on zniknął i ja go wyciągam z powrotem na wierzch i na nowo.
Potem zniknął pod wodą.
Wróciłam po nocnej zmianie do domu i mówię mojej Mamie o śnie.Ona tylko powiedziała biedaczka,Uważaj bo czek Ciebie ciężki czas.
Parę godzin pózniej nadjechała milicja i zwiadomił mnie o śmierci męża,.:mad:

Malwina
18-04-2010, 10:23
Eledancie-Ewuniu....z żalem sie czyta takie informacje jak Twoja....ale są w zyciu sny prorocze myślę, ale nie każdy je chyba ma, albo nie każdy umie powiązać z rzeczywistością...w sennikach rózne bzdury wypisują w zależnosći od tego kto pisze, ale ..pewne symbole istnieją od tysięcy lat i nie zmieniają interpretacji np...własnie woda, dziecko, zęby, konie, ogień...i wiele , wiele innych...

Malwina
18-04-2010, 14:20
Wiesz Ewka..rozważałąm to co napisałaś...ja tez miałam kiedyś , moz e nie proroczy , ale symboliczny sen...jako nastolatka pzrez 5 lat zakochana byłam w chłopaku, muzyku..razem graliśmy, śpiewaliśmy i występowalismy...byłam zakochana do szaleństwa, ale często pzrez niego płakałam( to był słaby człowiek)..mama nie była zadowolona , mówiła , z eto niedobra miłość..nie c hciałam słuchać oczywiście....kiedyś miałam sen..jest mój pogrzeb..leżę w trumnie,a le bardzo chcę wstać, ;podnieśc się, wokół, rodzina pzryjaciele, co ja sie podniosę mój Marek mówi ciiiicho Ewunia , ciiicho leż , lez spokojnie....a ja co chwile się podnosiłam, pełna sił..znajomi pokazywali rękami wstawaj, chodz do nas..a on przyduszał mnie ręką i mówił..lez , lez spokojnie....obuzdiłam się wystraszona, zmęczona , spocona.....po dwoch miesiącach rozstaliśmy się i to była moja starsznie opłakiwana decyzja...opowiedziałam mamie ten sen a mama powiedziała ..córciu ta miłość Cię zabijała, pozbywała cię siebie samej... wszyscy ci mówili..przywoływali cię do życia a ty widziałas tylko jego a my twoje przyszłe nieszczęście, byłas zaślepiona miłością do niego...dobrze, ze się skończyła.....

kama5
18-04-2010, 23:33
Smutny ten Twój fakt życiowy , ale powiedz - czy mąż się utopił , czy było to inne odejście, jeżeli możesz odpowiedzieć , bo nie kieruję się zwykłą ciekawością tylko czy sen odpowiadał w całości rzeczywistości , czy tylko był symbolem.
Ja nie chcę już pamiętać snów i dlatego szybko spogladam w okno po przebudzeniu.I bez snów wiem , że nie czeka mnie nic dobrego i muszę zbierać siły ......
Smutny dzień - ciąglę słyszę marsz żałobny i te obrazy.....

eledand
19-04-2010, 19:46
Dopiero co weszłam na wątki,bo jestem tą sytuacją rozbita.
Dopiszę wieczorem resztę.

eledand
19-04-2010, 22:01
Malwino i Kamo5 witajcie miło.
Lata człowiek myśli,czy tak musiało być i stwierdzam że było to nieuniknione.
Mój mąż,człowiek wykształcony o 11 lat starszy a ja taka "kurka" pracowita.
Mój mąż zginął pod kołami samochodu-jako przechodzień.
A że juz rano był nawalony,to dostałam ***** tak rozumiecie *****.
Teraz wiecie dlaczego we mnie jest tyle energii,mogłabym obdzielić jeszcze paru ludżi i byliby zadowoleni.
Do snów wrócimy jeszcze.Milutko Was pozdrawiam i Malwino i Kamo5 życze Wam wytrwałości i spokoju.
Każdy ma swoja Księgę pisaną w Niebie.:D

kama5
20-04-2010, 00:59
Powiedz skąd czerpiesz tyle energii, życie Cię zahartowało ?
Na energię mam zapotrzebowanie , no to obdzielaj.
Pewnie śpisz , ale mimo to życzę Ci dobrej nocy.

jakempa
20-04-2010, 01:52
Przeczytalam wszystkie wiadomości, linki, tak jest, ze w zyciu cos rządzi naszym przeznaczeniem, wiele sluchalam przez te kilka dni , w wiekszosci wypowiedzi i wspomnień były sygnały, że te osoby czuły nadchodzacy koniec, Jednak nie zdawał sobie sprawy nikt z ich wypowiedzi, czy innych niż zazwyczaj zachowań, Dopiero po fakcie analizując to wszystko wiele osób zdało sobie sprawę, z tego, że to byly symboliczne słowa, czy zachowanie, Napewno coś w tym jest, tylko my często w naszym zabieganiu nie mamy czasu a może chęci na inne, głębsze spojrzenie na niby zwykle, a jednak niezwykłe rzeczy,

Malwina
25-04-2010, 19:10
Jadziu, gdyby człowiek umiał się zatrzymać po pierwszych sygnałach..nie byłoby tyle "gdybania"..widocznie nieliczni wychwytują sygnał i coś z tym robią..wycofują się, zmieniają plany,wybierają inny wariant..ale to nieliczni....

alja9
26-05-2010, 20:31
Wklejam linka bo artykuł za duży, żeby go skopiować "ot tak", ale warto, żeby znalazł się w naszym magicznym i tajemniczym wątku: http://przewodnik.onet.pl/38,1660,1612477,0,1,artykul.html

Malwina
26-05-2010, 20:52
Alja miło, ze wkleiłas ciekawy artykuł..przeczytałąm...dla mocno, ale rozsądnie zainteresowanych tymi zagadnieniami polecam(nie pierwszy zresztą raz) książkę "Domy ,które zabijają"traktującą własnie o tych zagadnieniach.arcyciekawą...nie ma tam odpowiedzi,a le są rozważania, które pobudzają, kojarzą, dają wiedzę....

Renatas46
27-05-2010, 16:29
Witam serdecznie!
Chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami.
Niedawno zmarł mój tato, kilka godzin wcześniej miałam sen: galopujący, ogromny koń i nieżyjący już dziadek,który przyszedł mnie odwiedzić.
Na pogrzebie taty odpadł duży kwiat od wieńca i od razu pomyślałam,że to znak, że jeszcze ktoś umrze, pomyślałam wtedy o sobie,bo jestem poważnie chora.Niestety dwa dni póżniej zmarła moja kuzynka dużo młodsza ode mnie.
Ostatnio ciągle mam złe sny i złe przeczucia i nie wiem,czy w nie wierzyć, czy to tylko zbiegi okoliczności.Poza tym nasza wiara zabrania zajmować się takimi sprawami.http://4.bp.blogspot.com/_QgLsPgW4kIk/Sq4jn74IReI/AAAAAAAAGk4/QoJFvbTca3g/s400/anigif_swieca_pani_ksiega.gif

alja9
27-05-2010, 21:13
Ja tez miewam dziwne sny, które można uznać za swoiście "prorocze". Zacytuje dwa ostatnie. Przed powodziami,które nękają nasz kraj miałam sen, że idę ścieżką, która staje się coraz bardziej błotnista aż w końcu zamienia się w potoczek.. Otaczają go wysokie, coraz wyższe brzegi ale gdy w końcu się na jeden z nich wdrapuje okazuje się, że za nim jest rzeka i rozlewa się zbyt daleko i szeroko żebym mogla ogarnąć ją wzrokiem. Za mną woda się już zamknęła, nie mogę zawrócić muszę jakoś iść dalej, jest mi zimno...
Inny sen miałam kilka dni temu i dotyczył jednej z moich znajomych z którą jestem dość związana jakkolwiek nie zaprzyjaźniona: Ona jest młoda, ma troje dzieci w tym urodzone sześc miesięcy temu bliźniaczki. Sni mi się, że jestem w jej mieszkaniu, obserwuje jak daje dziewczynkom butelkę, kładzie je w rogach kanapy i wychodzi do kuchni. Ja stoję przy desce do prasowania i chyba prasuje patrząc z daleka na dzieci.
Nagle, jedna z bliźniaczek jakby przeturlała się na kanapie i spadła z niej na kant niskiego szklanego stolika uderzając się owym kantem w główkę. Pamiętam moje przerażenie bo patrzyłam na te scenę i nic nie mogłam zrobić. Pamiętam też morze krwi, które tryskało z głowy tego dziecka.. Nawet w pewnej chwili zaczęłam się zastanawiać skąd w malutkim ciałku tyle krwi ile ma dorosły, żeby tak bryzgać na cale mieszkanie.. Ciekawe jest to, ze jedna z tych bliźniaczek to wykapana mama a druga - ta której śmierć mi się śniła - to wykapany tatuś! Dwa dni po nieszczęsnym śnie dowiedziałam się, że mąż mojej znajomej zginął w wypadku samochodowym a jego głowa została doszczętnie zmasakrowana..
Ok, dość horrorow
Czekam na wasze przyjemniejsze sny "z przeczuciem"..

Renatas46
27-05-2010, 21:31
Na kilka dni przed nieszczęściami, które spotykają mnie lub moją rodzinę, wszędzie widzę cyfrę 13, zwłaszcza gdy spojrzę na zegarek-zawsze jest 13 po-zauważyli to już moi bliscy i trochę ich to irytuje.
Jeśli zaś chodzi o sny, to u mnie płynąca brudna woda oznacza chorobę,a konie lub krowy-śmierć.http://i48.tinypic.com/2s0ke9z.jpg

sarunia
27-05-2010, 22:26
Witam
Opowiem Wam swój sen z przed lat:
Jestem młodą mężatką mam małą córeczkę i jestem w ciąży. Śni mi się, że jest takie prawo, które pozwala na posiadanie tylko jednego dziecka. Przychodzą do mnie jacyś urzędnicy, którzy mi o tym mówią i nakazują mi podjąć decyzję, na które dziecko się decyduję - na to, które już mam czy na to, które dopiero urodzę. Jestem rozdarta i nie potrafię dokonać wyboru. Oni mi powtarzają - tylko jedno dziecko! Próbuję podjąć jakąś decyzję, ale każda jest zła! W tym śnie wyrażnie to widzę!
Budzę się przestraszona, zszokowana i od tej chwili z lękiem zaczęłam patrzeć w przyszłość. Niedługo miało się okazać, że słusznie.
Po kilku miesiącach urodziłam synka, który niestety żył tylko dwa miesiące.
Po roku znów byłam w ciąży i znów urodziłam synka.
Miałam dwoje dzieci i gdzieś z tyłu głowy....ten sen.
Mija dwadzieścia lat i mój syn umiera w tragicznych okolicznościach.
Mijają lata a ja mam tylko jedno dziecko.

Malwina
27-05-2010, 22:43
Wybaczcie moje miłe, przerzucam Was z tymi symbolicznymi snami do wątku Snił mi się dziwny sen....w Róznościach

alja9
28-05-2010, 01:06
Biedna Saruniu, ile ty się wycierpiałaś wobec tego. Szacunek!
Malwina - Magiczne aspekty naszego życia to również sny i przeczucia. trudno to rozdzielać na takie czy inne wątki

Malwina
28-05-2010, 09:00
Taak,masz rację.... ale te naprawdę ciekawe , "prorocze" chciałam jakos podkreślic mocniej tworząc wątek wcześniej...

alja9
30-05-2010, 13:42
Czas wrócić kochani do przyjemniejszych tematów czekając na Noc Świętojańską oto wiec :
Rytuał Feng Shui służący do przyciągnięcia miłości!
Wysprzątać dom; umyć okna, lustra nie zapomnieć o usunięciu kurzu z kątów i z lamp u sufitu.
Uporządkować zaległe sprawy urzędowe i inne, ponaprawiać zepsute sprzęty albo je wyrzucić. Wyrzucić tez niepotrzebne papiery, gazety, stare nieużywane przedmioty czy ubrania. Wyrzucić sztuczne i zasuszone kwiaty. Przygotować tym sposobem miejsce w życiu na zmianę..
Podczas 27 dni, co trzy dni (mniej więcej) kupować, albo zbierać samemu bukiet kwiatów, złożony albo wyłącznie z kwiatów białych, czerwonych, różowych albo wielokolorowych. Najlepiej, jeśli są to kwiaty o przyjemnym dla nosa zapachu. Należy je postawić w najpiękniejszym wazonie jaki posiadamy i umieścić je w północnym rogu salonu, kuchni albo sypialni (róg północny w stosunku do głównego wejścia do mieszkania). Wodę należy zmieniać codziennie i regularnie usuwać kwiaty nawet te lekko przywiędłe nie zadając sobie trudu na "ratowanie ich" na sile. Więdną - usuwać, a co trzy - cztery dni zmieniać na nowe. Oczywiście, jeśli pomimo wszystko trzy - czterodniowy bukiet jest jeszcze piękny to można go umieścić w innym miejscu ale w TYM (magicznym) koniecznie postawić nowy!
Od siebie dodam, ze ta magia działa. Poznałam ją przy okazji, kiedy dawno temu zastosowała ją jedna z moich koleżanek, która bardzo długo była samotna. Namówiła ją do tego znajoma - adeptka wschodnich sztuk wszelakich, rysowniczka mandali i.. udało się. Potem jeszcze inne znane mi osoby skutecznie użyły tego rytuału. Faktem jest jednak, ze mało kto o tym mówi wprost, gdyż w obliczu spodziewanych zmian najlepiej zachować dyskrecje i jeśli ktoś stosuje opisaną tutaj "magie kwiatową" nie powinien się tym chwalić przed otoczeniem. O tajemnicy można powiedzieć już po fakcie komuś wyłącznie komuś komu się dobrze życzy i kto - nawet jeśli magii nie zastosuje to ani nas ani jej nie wyśmieje!
Powodzenia!:)

krystynka
30-05-2010, 14:12
Alija, chyba sobie te zalecenia powieszę w widocznym miejscu. Z pamiecią jakoś krucho...
Za długo już jestem sama :confused:
A nuż zadziała :)

alja9
30-05-2010, 14:29
nawet nie tylko nuż ale i.. widelec Kochana Kobieto. Zapale dzisiaj (zaraz) płomyk żeby ci zadziałała..:)

Malwina
30-05-2010, 15:43
Bezsprzecznie jeśli ktos zamierza zmieniac swoje życie , pownien uporządkować najbliższe otoczenie w którym na co dzień pzrebywa, stosując bardzo podstawowe zasady feng shui ...wtedy zmiany przyjdą....to nic nie kosztuje, a potrafi przynieść duzo nowego.....

krystynka
30-05-2010, 15:57
Malwino, ale ile roboty bedę miała :D

Malwina
30-05-2010, 16:15
Wbrew temu jak myślisz..nie..to drobne likwidacje(moze uczuciowo trudne, b o sie pzrywiązujemy do wszystkiego), ale jeśli będziesz miała w głowie intencję, zmieniam swoje życie przecz z rzeczami starymi, zepsutymi, niepotzrebnymi..złapiesz sama w którymś momencie oddech , poczujesz sie lzejsza a zmiany bedą pomalutku dokonywac sie same....powodzenia...tylko nie marudz pzry tym....rób to z pzrekonaniem ,z e robisz włąsciwie...

Renatas46
01-06-2010, 10:01
A co myślicie o tzw rzucaniu uroków? W starszym pokoleniu wierzono, że można wzrokiem zrobić komuś krzywdę np małemu dziecku albo,że kobiecie ciężarnej nie wolno niczego odmówić,bo i tak to zjedzą myszy.

Malwina
01-06-2010, 19:34
To temat szeroki, już na wątku magicznym nieco poruszany wcześniej...biała, czarna magia....

Renesans przeżywa znany od wieków obrzęd rzucania uroków. Zarówno tych, po których ma się dziać lepiej jak i takich, które sprawić mają iż wrogowi będzie się d ziało gorzej…
Uroki, chociaż mogą wydawać się czymś śmiesznym oraz niezwykle archaicznym i mało który racjonalnie myślący człowiek potrafi w nie wierzyć, to jednak są przez nas wszystkich stosowane codziennie! Czym innym niż potrzebą rzucenia uroku jest myślenie „a niech go szlag”, albo „żeby jej się te proste nóżki powyginały”?
A zaklęcia jak „połamanie pióra”, „niedziękowanie” za życzenia powodzenia na egzaminach? To przecież wiara w nadprzyrodzoną magię i pozaracjonalną siłę słów sprawia, że rzucamy podobne „uroki” nie zdając sobie nawet sprawy, że posyłając tego typu życzenia kultywujemy magię, nierzadko – czarną i niedobrą.

Malwina
02-06-2010, 18:22
A moze pogadamy o efekcie placebo i jego przeciwieństwie...

Idea mówiąca, że wiara w to, że jest się chorym może rzeczywiście mieć katastrofalne skutki jest może niekiedy zbyt przesadzona, jednak rzeczywistość udowodniła jej przeciwieństwo, czyli wpływ silnej sugestii na poprawę zdrowia. To dobrze znany efekt placebo.Określone substancje zwykle nie powodują cudów w organizmie, ale mają bardzo silne znaczenie psychologiczne.

Efekt placebo ma jednak złego brata bliźniaka – efekt nocebo, w którym pigułki i negatywne oczekiwania mogą rzeczywiście przynieść złe skutki. Termin „nocebo” (oznaczający po łacinie „będę cierpieć”) nie istniał aż do lat 60-tych ub. wieku i jest znacznie mniej zbadany. Trudno bowiem znaleźć etyczne poparcie badań mających na celu pogorszenie stanu badanych.

Renatas46
03-06-2010, 12:28
NIe wiem jak działa placebo, ale doświadczyłam jaki wpływ ma sugestia na osoby podatne.
Ja się bardzo łatwo załamuję pod wpływem trudności życiowych, ale wystarczy jedno dobre słowo człowieka, któremu ufam i jestem w stanie pokonać wszelkie problemy.

14 lat temu pokonałam bardzo zaawansowanego raka,ale podczas leczenia ciągle brzmiały mi w uszach słowa lekarza: "wyzdrowieje pani tylko leczenie potrwa bardzo długo, będzie pani żyć bo pani musi żyć dla rodziny." I mimo złych rokowań - wyzdrowiałam.

Teraz też czeka mnie poważna operacja, właśnie tutaj otrzymałam duże wsparcie i przeczytałam słowa, których się trzymam jak" tonący brzytwy" i czas pokaże , jakie będą efekty.:)

bogda
03-06-2010, 12:39
Renatas, no jakie mogą być efekty, jakie?
Tylko pozytywne.
Wszystko będzie dobrze.
Już trzymam za Ciebie kciuki i ślę pozytywne myśli :)

Malwina
03-06-2010, 17:12
Renato, na podatne pewnie bardziej, ale sugestia wogóle ma wpływ na człowieka...dobra i zła....
Ten lekarz, który Ci tak kiedys powiedział był mąry, naprawdę mądry i wiedział co mówi, abyś tego skutki odczuła pozytywnie..to był nieprawdopodobny zastrzyk energi, chęci walki,pójście ku światłu..życiu...
jesli czeka Cię teraz znów jakas trauma, nie wolno Ci zwątpić...będzie dobrze, bo musi....tak zaprogramowany mózg wie jak organizm prowadzić....

jakempa
03-06-2010, 18:17
Renatas, poruszyłaś bardzo istotną sprawę, wiary w to co chcesz osiagnąć, Udowodniono juz nie raz, ze wiara czyni cuda i przenosi góry. Wszystko to związane jest z naszą podświadomością, Zadaniem naszej podświadomosci jest kierowanie mechanizmami ciała za pomocą naszego mózgu, Dzięki hipnozie, jakiej poddawano wielu ludzi naukowcy udowodnili, że przez sugestie podawane do mózgu, za pomocą podświadomości wpłynąc mozna na krązenie krwi,przyspieszyć, czy spowolnic prace serca, zaleczyć ranę, czy zmienic funkcjonowanie narządów. Mózg działa przez myśl. Kazdy czyn ludzki, kazda reakcja organizmu działa na zasadzie ''rozkazu'' myśli.Jezeli chcemy działać na naszą podświadomość i wywrzeć na nią pozytywny wpływ musimy zdać sobie sprawę z tego, że myśl to jest wielka energia, Energia myśli to potęga, ktora potrafi tworzyć lub burzyć, Jezeli to zrozumiemy, potrafimy wpływać na funkcjonowanie naszego organizmu i naszego intelektu. Różne myśli mamy. Dobre niosą w sobie ładunek dodatni, mają w sobie własności uzdrawiające, wzmacniające wpływają na doskonałą naszą jakość życia. Niosą w sobie radość i szacunek do siebie samego i do innych, Myślami powinniśmy pokochać siebie i stawiać swoje potrzeby na pierwszym miejscu, Nie jest to egoizm, tylko miłośc do siebie. Jeżeli pokochasz siebie, zadbasz o to , by dobrymi myślami zagłuszyć objawy choroby i dać z podswiadomosci ''rozkaz'' uzdrowienia chorej części organizmu myśląc tylko pozytywnie o tym by to co boli powróciło do zdrowia. Jeżeli siebie pokochasz bedziesz kochać innych. Swoją dobrą energię przekażesz jako ten łącznik pozytywów które w sobie skumulowałaś, Taki człowiek przyciąga z przestrzeni tylko dobro i nim emanuje, Złe myśli sa destrukcyjne, działają niszcząco, wysyłają do mózgu energię ujemną, która nie pozwala na wyzdrowienie , powodujac zaburzenia równowagi energetycznej, która prowadzi do łańcucha niewydolnosci organizmu i mózgu. Dlatego tak ważną sprawą jest wyrzucać z siebie wszystkie myśli złe, male, nijakie, zawalidrogi pozytywnej energii.

Wypowiedziałam swoje uwagi jako zbiór lektur, które czytałam przyjmując ten tok myslenia w swoim życiu. Wierzcie mi, że się sprawdza, unikam ludzi ponurych, ciągle jęczących bez powodu, niezadowolonych z życia. We wszystkim szukam pozytywów, jak mnie coś zaboli, wysyłam sygnały pozytywnego myślenia i wmawiam sobie, ze mnie nic nie boli, Kiedy zachorowała moja wnuczka na smiertelną chorobę, córka traciła wiarę we wszystko. Podsuwałam im ksiązki w tym temacie, tłumaczyłam jak to działa. Obie nauczyły się leczenia w podświadomosci i pokonały chorobę. Dzisiaj patrzą z optymizmem i czują się cudownie.To jest to placebo, o którym pisze Malwina.

kama5
04-06-2010, 01:15
Jadzia ma rację.Człowiek ma w sobie siły uzdrowieńcze tylko cała sztuka polega na tym jak je uruchomić.Trzeba bardzo chcieć i wierzyć.I to bardzo mocno, wmawiać sobie , że będzie dobrze.
Jadzia wie o mojej mamie , która tak kurczowo trzyma się życia , iż mimo diagnozy lekarza że dawno powinna być w innym wymiarze , żyje i pewnie będzie żyła jeszcze długo, bo tego chce i nie przyjmuje innej opcji do wiadomości.
Renato - głowa do góry.

alja9
04-06-2010, 11:23
Tez uważam, ze efekt działania placebo to efekt działania woli naszego stymulowanego nadzieją mózgu.
Wiara góry przenosi, mawiali starożytni mędrcy i najprawdopodobniej mają racje.
Placebo - (pigułka ) to to samo mniej więcej, co objawienie Maryjne na przykład i obietnica z nieba: "przychodźcie tutaj z wiarą, pijcie te wodę a..."

Renatas46
04-06-2010, 14:52
MIło czytać Wasze posty.:)

Jest jeszcze efekt nocebo, o którym pisze Malwina.
Pewna pani w szpitalu,walcząca z zaawansowanym rakiem,przepowiadała,że w maju całą Polskę zaleje woda.Zaczyna się to sprawdzać na naszych oczach i jak się tu odnosić do takich złych wróżb ?

Malwina
04-06-2010, 22:46
Bozę, tyle sie napisałam i zjadło mi....może potem jeszcze raz....

kama5
05-06-2010, 22:20
Wracam jeszcze do rzucania uroków.Kiedyś czytałam na ten temat wyjaśnienie oparte o prawa fizyki , sprzężenie dwóch..... tu zgubiłam nazwę w oczach ludzi.Doświadczyłam tego sama na sobie przed laty, gdy mój wzrok spotkał się z oczami starej kobiety.Oczy jej były bardzo przenikliwe, od razu zrobilo mi się słabo, wyprowadzono mnie z kościoła , dostałam szalonego bólu głowy i torsji.
Dziś też spotykam się z takim wzrokiem czasami , wtedy szybko go unikam.
Miałam piękny kwiat w wiszacej doniczce w oknie , przyszła osoba do sprzatania i zachwyciła się tym kwiatem ogromnie.Kwiat zmarniał i już się nie odrodził mimo zabiegów.Nie zaniedbałam go więc jak to wytłumaczyć ?

eledand
06-06-2010, 00:42
Witam i idzie mnie powoli do przodu,pomimo wiele roboty le nie moge zaprzestać i sobie i innym pomagać.

Ja mam takie inne zapytanie;
Czy spotkaliście się z czymś takim,że można kogoś przekląć i z tego powodu bardzo cierpieć.
Niedawno z takim wypadkiem spotkałam się i nasunęła mi się taka sugestia,po wysłuchaniu kilku opowieści.

kama5
06-06-2010, 00:55
ale wiem , że osoby bardzo przeżywajace trudności życiowe uważają , że ktos ich przeklął , ale nie sadzę , żeby tak było.Tylko jedni całe życie mają " pod górkę " , inni i najczęściej ci źli mają dobrze.Nie wiem kto tak rozdziela te dobra.
Słyszałam taką legendę jako żart , ale cos w tym jest.
Ewa w raju spodziewała się wizyty Pana Boga więc myła dzieci , ubierała je w czyste koszulki , czesała, a że była to duża gromadka nie zdązyła wszystkie dzieci oporzadzić , a tu widzi zbliżajacego się Boga.pozostałe nieumyte dzieci wepchnęła do komórki.Pan Bóg pobłogosławił dzieci , pogłaskał po główkach i poszedł.
Wiec ci z pokolenia tej grupy mają dobrze całe życie , a reszta jak powiedziałam wciąż " pod górkę ":D Ja jestem z linii tych z komórki:D

rena 880
06-06-2010, 08:58
Dziękuje Kamo nareście wiem dlaczego mam całe życie pod Górę

Malwina
06-06-2010, 11:09
DZiewczyny nie , to nie tak....jeśli wpatzrymy sie w swoje życie bardziej niż w życie wogóle i kazdą pzrykrość, zawód, niepowodzenie, tragedię.. bedziemy odbierac bardzo osobiście to utrze nam sie w nasze psychice, ze mamy ciagle pod górkę...jeśli swoim sposobem bycia, uśmiechem, pozytywneym nastawieneim bedziemy pokonywać tę górkę..będziemy traktować życie jako droge , którą trzeba po prostu przejść a jesli z usmiechem, pewnością, byciem wśród innych i z innymi to ta droga , to zycie nie będzie takie pod górkę, ale mimo ze cięzkie ..o wiele lżejsze....ja tak to widze....
Kamo..są ludzie od których trzeba z daleka...bo wszystko co żywe marnieje w zetknieciu z nimi.....
Eledantku Tak....mozna komus tak żle życzyc, ze to sie spełnia,ale PAMIĘTAJ..zawsze do Ciebie wróci na przestrzeni zycia...DOBRE WRACA W TRÓJNASÓB, ALE ZŁE TAKŻE

alja9
06-06-2010, 12:26
Ja mam takie inne zapytanie;
Czy spotkaliście się z czymś takim,że można kogoś przekląć i z tego powodu bardzo cierpieć.
durna jakaś jestem ale muszę się dopytać, żeby mieć pewność: czy chodzi o to, ze osoba, która przeklęła, cierpi z powodu ze to zrobiła, bo jej przekleństwo okazało się skuteczne?

Renatas46
06-06-2010, 18:39
Wracam jeszcze do rzucania uroków.Kiedyś h czytałam na ten temat wyjaśnienie oparte o prawa fizyki , sprzężenie dwóch..... tu zgubiłam nazwę w oczach ludzi.Doświadczyłam tego sama na sobie przed laty, gdy mój wzrok spotkał się z oczami starej kobiety.Oczy jej były bardzo przenikliwe, od razu zrobilo mi się słabo, wyprowadzono mnie z kościoła , dostałam szalonego bólu głowy i torsji

.



Mnie spotkało to samo ( gdy spojrzałam w oczy pewnej obcej kobiecie od razu coś mnie przeniknęło i na drugi dzień wylądowałam w szpitalu, potem to już lawina nieszczęść)...ale to chyba głupoty...zbieg okoliczności...

Malwina
06-06-2010, 18:43
odwołuję Cię jeszcze raz do mojego postu nr 80....

gratka
06-06-2010, 20:57
Kochane
ja uważam się za tę, co miała w życiu fart, chociaż ktoś z boku patrzący może pomyśleć zupełnie inaczej.
Jestem przekonana, ze interpretacja naszej sytuacji życiowej (jako pomyślnej, czy nie) zależy od stanu naszego umysłu. Moje życie może też świadczyć o tym, ze chcieć to móc, czyli marzenia się spełniają jeżeli są wystarczająco silne i niezbyt wygórowane !
Nawet jak się chwilowo jest pod wozem ( byłam, byłam, marzyłam wówczas o jednym choćby spokojnym dniu), to trzeba życiu pomóc zmienić tę sytuację. Nic nie może przecież wiecznie trwać.... Najgorsza jest bierność.

eledand
06-06-2010, 21:08
Dzięki Malwinko i to w moim zapytaniu wystarcza.
Ja wiem,że dobro otrzymie się w 1000 krotnym Sercu,sama czegoś dobrego doświadczyłam.
Zawsze pamiętam wpierw o innych i o zwierzętach,zawsze jestem chętna pomóc i dać.Nie daje się wykorzystać i jak zauważe,że coś takiego się dzieje to daje do zrozumienia w taktyczny sposób.Nie podoba mi się to lub to!!
Kto ma w głowie trochę oleju to i zrozumie że postąpił nie fair.:)

Malwina
06-06-2010, 22:20
Babko Gratko miło Cię widziec u nas tu...potwierdzasz (jak pzrelecisz się po wątku) to, ze najwazniejsze jest to co siedzi w umyśle, że chciec to móc, ze pozytywny stosunek ubogaca, upraszcza życie iże bardzo dużo zalezy własnie od nas samych...biernosć, lęk, wycofywanie nizcego nigdy nie załatwia...

wawik
08-06-2010, 09:10
Dokąd zmierzamy.

http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11116,1614157,1,czasopisma.html

Malwina
08-06-2010, 19:20
Wszystko jest wibracją i każda pojedyncza cząsteczka jest jak jedna nuta. Fizyka to nauka o harmonii, podczas gdy chemia jest nauką o melodii. Wszechświat to symfonia


Bardzo mi to odpowiada.....

kama5
09-06-2010, 16:18
A co myślicie o toksycznych ludziach ?
Bo tacy są na pewno.Znam przypadek osoby , która żyje obok takiego " wampira " , ale nie może się odciąć od niej , bo to bliska krewna .A jak to się zdarza w małżeństwie ?Powiecie - rozwód.Ale to nie w chodzi w rachubę i co wtedy ?

Drugi temat to złe miejsca.Znana jest książka " domy , które zabijają "
Zdaje się , że temu tematowi służą inne wątki.

alja9
09-06-2010, 19:42
Wawik - wszystko ładnie pięknie i chciało by się wierzyć w szczęśliwość na ziemi, tylko ze rozwój techniki nie idzie w parze z rozwojem moralności w związku z czym niestety obawiam się, ze świetlanej przyszłości pozostaną jedynie pobożne życzenia zapaleńców. Czytałam ten pełen obietnic artykuł tak samo chętnie jak i książkę "Neuromancer" Williama Gibsona i upewniłam się jedynie ze... nie chce żyć w takiej przyszłości. Po co mi te organy ktore odrastaja i to zdrowie końskie czy mówiąca do mnie muszla klozetowa jesli tak jak w przysłowiowym cukrze - w człowieku będzie coraz mniej człowieka...
Czytaliscie "Mozliwosc Wyspy" Michela Houellebecq'a? Włos się wam nie zjeżył? hehe

Kama - jest już na Seniorku temat o toksycznych ludziach: http://www.klub.senior.pl/roznosci/t-toksyczni-ludzie...-5412.html
a o domach które zabijają jak najbardziej chętnie posłucham. Juz zresztą tutaj trochę na ten temat było w poprzedniej części wątku.
A urban legends uwielbiam :D
http://atrapa.net/legendy

Malwina
14-06-2010, 19:18
Joleczka od stylizacji natchnęła mnie tematem i podaję rozważania terapeutów od kolorów pod rozwage.....

Są kolory, których unikamy a z którymi się utożsamiamy. Psycholodzy twierdzą, że na podstawie koloru, ubioru są w stanie określić charakter człowieka, samopoczucie.

Biel – to ekstaza, oddalenie, ale też zbliżenie, wiara, wyobraźnia, religia, spokój, zatopienie we wszechświecie, współczucie, wspomaganie. Biali marzą aby wznieść się w niebiosa, ale ta wyprawa może ich doprowadzić zarówno do zakonu jak i do narkotyków. Biali powinni odsunąć od siebie wszelką zazdrość i inne niskie uczucia, połączyć siłę lwa z ostrożnością węża. Mogą posiadać zdolności parapsychiczne.

Brąz – to umiarkowanie, wiedza, podniosłość, samotność, niezłomność, cisza, władza, surowość, oszczędność. Brązowi mocno stoją na ziemi, Są tajemnicą dla otoczenia, ale w nagłym przypadku można na nich liczyć. Brązowi niewiele czasu poświęcają miłości i zmysłowości.Za bardzo boją się, że stracą kontrolę nad sobą. Bardzo często brąz zaczyna dominować w wieku dojrzałym. Jakiekolwiek byłyby ich cele , brązowi zawsze dopną wszystkiego.

Ciemna szarość – to logika, nauka, medycyna, przebiegłość, technika, rozwiązywanie problemów. Ciemna szarość działa oczyszczająco. Pojawia się w snach jak walczymy chorobą, mamy kłopoty natury uczuciowej, zawodowej. Ciemnoszarzy lubią porządek i analizę. Każda rzecz musi znaleźć swoje miejsce. Bywają uważani za zbyt skrupulatnych, ale jak coś będzie źle się układało do nich zwrócą się o pomoc. Mogą osiągnąć szczyty zarówno w naukach humanistycznych jak i rękodzielnictwie artystycznym. Nie powinni być tak sztywni. Ich życie seksualne wymaga więcej luzu. Przeżywają rozczarowania, ale szybko sobie z nimi radzą.


Jasna szarość – to umysł, wszechstronność, lecz także rozproszenie, to rozsądek, szybkość, ciągła ruchliwość, zrozumienie, także młodość, ekstrawertyzm. Jasnoszarzy nie znoszą żadnych ograniczeń, nawet tych ,które sami sobie narzucili. Mają skłonność do unikania trudności. Odznaczają się roztrzepaniem, lub trudnościami z koncentracją, ale jest to połączone z bogactwem myśli. Pod względem zdrowotnym są raczej wrażliwi, źle znoszą hałas i upał. Nie są ani bezwzględni, ani przesadni, inteligencja pozwala im nawiązać związki z innymi. Można im zarzucić brak ciepła, czy głębi, ale zwykle wynika to z nieśmiałości. Jasnoszarzy to kolor szybkiego tempa ale i też ucieczki.

Ciemna zieleń – to upór, spokój, solidność, przyroda, pieniądze, posiadłości ziemskie, architektura. Ciemnozieloni są często mało otwarci na cudze pomysły, ich upór gasi zapały innych, i może doprowadzić do rozdęcia jego „ego” i zaborczości. Poczucie estetyki i wybredność pozwoli ciemnozielonym osiągać bogactwo duchowe a przy odrobinie szczęścia materialne. Powinni być nieco łagodniejsi, pomyśleć o tym, że inni mają prawo do własnej opinii, niekoniecznie głupiej. Dają bliskim poczucie bezpieczeństwa. Jeśli życie seksualne im się nie układa, mają skłonności do napięć, niepokojów, ale wykazują silną wolę, aby przezwyciężyć trudności. Do zmiany zdania może ciemnozielonych nakłonić tylko wytrawny dyplomata.

Jasna zieleń – to ocenianie, współpraca, małżeństwo lub rozwód, estetyka, łagodność, sprawiedliwość, partnerstwo. Nie ma napięć ani cierpkości ciemnej zieleni, ale też brak jej uporu. Zieleń to kolor młodości. Jasnozieloni są stworzeni by mieć wielu przyjaciół, i brać na siebie liczne zobowiązania. Powinni nauczyć się słuchać Sekret sukcesu? Mówić każdemu to, czego od nich oczekują. Jasna zieleń to kolor chwili, równowagi, zapachu – ulotnego niczym szczęście.

Czerń – to narządy płciowe, życie seksualne, noc, zniszczenie, ale i też zmartwychwstanie, moce tajemne, podświadomość, śmierć. To kolor buntu. To zatarcie ego. Nie dobrowolne jak u bieli ale narzucone. Uczucia czarnych są skrajne, pasje wszechogarniające. Są zawsze gotowi do walki. Płomień namiętności ich nigdy nie opuszcza. Miewają kłopoty z jasną oceną sytuacji. Niezależnie jednak , jakiej natury są ich kłopoty, zawsze idą pewnym krokiem.

Czerwony- to kolor działania, ognia, namiętności, podbojów. Pragnienia jakie objawia nigdy nie są zaspokojone. Czerwonych nie nękają wyrzuty sumienia, ani skrupuły, odczuwają potrzebę dominacji, wysuwania się na pierwszy plan. Mają wszelkie szanse stania się liderami, jeżeli przerost ambicji nie sprawi że zaczną popełniać fałszywe kroki. Mają tylko jedno pragnienie : korzystać z życia i spełniać własne zachcianki. Czerwień to kolor pożądania. Ulubione zajęcia czerwonych obejmują szeroki wachlarz czynności: od polowania do pilotażu. W tej dziwnej kategorii fascynującej mieści się zarówno św Franciszek z Asyżu jak i Hitler.

Ciemnoniebieski –to podróże, uniwersytety, wiedza, religia , świat pozazmysłowy, sztuki wojenne, jazda konna. Ciemnoniebiescy mogą służyć innym za przewodników. Są pełni życia, kochają dzieci. Ciągle czuja się jak aktorzy na scenie i dlatego przyjemność sprawiają im wielkie wyróżnienia. Jeżeli lubią swoja pracę, są w niej znakomici. Dużo podróżują.

Jasnoniebieski –to marzenie, romantyzm, popularność, macierzyństwo, bezpieczeństwo, rodzina, sen. Jasnoniebieski to kolor uczucia, nie wyklucza jednak innych. Matka to najważniejsza osoba dla jasnoniebieskich. Jeżeli w dzieciństwie nie obdarzała ich wystarczającym uczuciem, ten brak pozostanie przez całe życie. Jasnoniebieski nie umie być sam, dużo daje i chce otrzymywać. To kolor kobiecości. Jasnoniebiescy dążą do pokoju, spokoju i ciepła rodzinnego. Lubią życie w grupie, pokojowe kontakty z innymi. Kochają morze i podróże. Skłaniają się raczej ku doświadczeniom emocjonalnym niż seksualnym. Są popularni, lubiani. Dobrze czują się w tym wszystkim, co łączy ludzi, jak tradycja, religia, polityka.

Fiolet – to przestrzeń, wolność, wszystko co jest niekonwencjonalne, wszystko co łamie ograniczenia. Fioletowi idą przez życie zygzakiem. Pragną przebudzenia towarzyskiego lub umysłowego. Właściwie nie ma bariery między nimi a otoczeniem. Od przyjaciół wymagają, aby zapełnili pustkę uczuciową .Ich wrodzona inteligencja czasem poraża innych i wprawia w stan napięcia. Grożą im choroby tarczycy i nerwica wegetatywna. Lubią szybkość i niebezpieczeństwa. Namiętnie lubią rozwiązywać tajemnice. Marzą o skrzydłach Ikara, by wzlecieć do słońca.

Żółty – to twórczość, miłość, boskość, ciepło, promieniowanie, sława, siła, wakacje, teatr, nauka. Żółty skupia siłę woli i kieruje ją tam gdzie jest najskuteczniejsza. W ciele odpowiada sercu, splotowi słonecznemu, kręgosłupowi. Żółty promieniuje na sprawy materialne i duchowe. Żółci są otwarci, twórczy i łakomie dążą do szczęścia. Ich życie naznaczone jest niezwykłymi chwilami. Zmysłowi i uczuciowi, są czasem nadwrażliwi. Poznają namiętności i cierpienie prawdziwego życia, przekazują je otoczeniu. Spotyka ich uznanie otoczenia, zazdrość, są wspaniali, szczodrzy, lecz potrzebują całej inteligencji , by nie popadli w zarozumiałość.

alja9
14-06-2010, 20:51
no to ja jestem w trójcy jedyna co do kolorów bo moje ulubione to te trzy: ciemna szarość - jasna szarość i jasnoniebieski :D

Renatas46
15-06-2010, 16:26
`Ja lubię ciemną i jasną zieleń oraz niebieski jasny i ciemny,ale czy to się zgadza z moimi cechami charakteru, to nie wiem.

kama5
15-06-2010, 23:36
Coś w tym jest , ja jestem jasnoniebieska, fioletowa i brązowa.Mam w tych kolorach prawie całą garderobę , co nie znaczy , że nie ubieram się w biel , czerń i ciemną zieleń.Zdecydowanie nie znoszę jasnej zieleni i żółci.Czyli jestem " mieszańcem z przewagą " :D i tym samym osobnikiem trudnym do zaszufladkowania.:D

alja9
26-06-2010, 09:45
pojawił sie na Onecie artykulik o UFO http://przewodnik.onet.pl/38,1660,1616945,artykul.html
Co Wy na to?
Czy ktoś z was miał jakieś bliskie spotkanie z Obcymi?:)

Malwina
26-06-2010, 16:57
Wiesz, nie mam zdania do końca.....jęzeli są obcy wsród nas, napewno mają ogromną technikę, dla której my to kamień łupany ...ale w tym wszystkim co się od czasu do czasu w róznych miejscach dzieje coś musi być na rzeczy....i te tajemnicze zniknięcia osób....moze jesteśmy jednak inwigilowani przez Wyższą Inteligencję....dlaczego my ludzie, mielibyśmy być jedynymi w Kosmosie....wybrańcy?

kama5
06-07-2010, 19:37
nie wierzę.Być może istnieje jakieś życie , ale jak dotąd nikt niczego konkretnego nie doświadczył.Do tej pory już byłby jakiś wyraźniejszy ślad niż kręgi na łanach zbóż.
Ja wierzę w co innego , że są domy czy mieszkania z dobrą aurą i te , w których się choruje czy wogóle źle się żyje.Jestem tego żywym przykladem.To samo dotyczy ludzi ze złą i dobrą energią czyli ludzie toksyczni.

Malwina
06-07-2010, 19:55
Przeleć wątek...pisałyśmy o takich domach..ja w oparciu o książkę "Domy, które zabijają"....ogromnie to ciekawe..no i nie chcę , ale skłaniam się do tego,że realizujące się....

kama5
07-07-2010, 22:41
Wcześniej też wspomnałam o tej ksiązce.Z takich złych domów mozna się wyprowadzić , ale co zrobić z ludźmi ? opuścić ? nie zawsze się da......

Renatas46
13-07-2010, 15:01
Dla mnie życie ma wiele magicznych aspektów. Nawet to ,gdy coś sobie wymarzymy, a to się spełni.
Jest magia przyrody, magia miłości.
Magiczny może być wieczór, lub wschód słońca.
Magia jest wszędzie i to my ją tworzymy.

Wróżki wykorzystują na sza wiarę w magię. Mój tato w młodości dla żartu poszedł do wróżki i dowiedział się, że: Jeżeli przeżyje 50 lat, to przeżyje i 80. W wieku 50 lat poważnie zachorował, ale wyzdrowiał i gdy w wieku 78 lat powiedziano mu ,że nie przeżyje 3 m-cy to nie uwierzył bo przypomniał sobie tą wróżbę.Przeżył 83 lata wbrew wszelkim wynikom badań lekarskich.
Czyż to nie magia?

eledand
13-07-2010, 16:20
Czasami można się przekonać że osoby maja dar przewidywania a nawet po latach.
Na jakimś weselu przez przypadek ktoś wzioł moja Rekę i powiedział;chodzą za tobą Złodzieje.
Jakie było moje zdziwienie że po 7 latach i to nie w domu tylko za granicą spotkałam Złodziejii oko w oko.
Jeden wypadek i oświeciłam światło,a drugi wypadek spałam i stoi przedemną mążczyzna.Ocknęłam się On był zdziwiony a ja jeszcze więcej.
Wydaje mnie się że niektóre rzeczy są nieuniknione,ale trzeba uważać.:D

Malwina
10-08-2010, 15:16
wracam do Twojego postu Eledantku...tak, niektóre rzeczy są nieuniknione, ale jak sie wcześniej wie o zagrożeniu,jeśli jest się w pewnym stopniu uczulanym na cos co moze nastąpić, nie nalezy tego bagatelizowac( standartowe odzywki..aaa ja tam w takie tam nie wierzę....), a brac pod uwagę......to po prostu zapobiegliwość, a nie zabobonność....niektórzy wśród nas "wiedzą" więcej i nalezy ich słuchać.....

Malwina
31-08-2010, 10:58
Czy super real przesłonił magiczną stronę życia???

jakempa
31-08-2010, 11:51
A może podyskutujemy na temat, który Wam tu podsuwam


> http://www.youtube.com/watch?v=oFBRDcQvY10

Malwina
31-08-2010, 15:03
Jadziu obejrzałam,.... od dawna mam wewnętzrne pzrekonanie , ze nie jesteśmy sami w kosmosie, bo niby dlaczego?myślę, zę nie mamy jeszcze narzędzi tak doskonałych do badań, ale to kwestia czasu..natomiast ciekawa jestem kiedyś spotkania Nieznanego z Nieznanym.....
a teraz coś innego Jakempko, czy Ty nosisz na palcu lewej ręki pierścień Atlandów....?tak pytam....

bogda
31-08-2010, 15:20
Malwinko, napisz coś na temat tego pierścienia :)

Malwina
31-08-2010, 15:25
w wolnej chwili Bogusiu..dobrze?

Malwina
31-08-2010, 17:51
Każdy przedmiot i kształt promieniuje specjalnego rodzaju energią. Wytrawni radiesteci potrafią określić czy dane promieniowanie oddziaływuje korzystnie, czy tez niekorzystnie na organizm. Promieniowanie znaku Atlantów odpowiada kolorowi białemu i zawiera wszystkie energie niezbędne do harmonijnego życia. Po założeniu pierścienia na palec, otoczka energetyczna wokół człowieka staje się harmonijna i spójna.
Działanie pierścienia Atlantów objawia się w trzech dziedzinach:
1.W dziedzinie ochrony, uzdrawiania i intuicji - pierścień ma zapewniać jego posiadaczowi trudną do wytłumaczenia nietykalność i chronić przed każdą niewidzialną agresją pochodzącą z zewnątrz.
2.Zdolność uzdrawiania i uodporniania na stres i przemęczenie - chodzi tu o przywracanie pewnych funkcji, które uległy zaburzeniom, jak również o zlikwidowanie bólu, który jest ich konsekwencja.
3.Funkcja rozwijająca - pierścień ma rzekomo wzmacniać intuicję, rozwijać zdolności paranormalne, pobudzać telepatię i jasnowidzenie.
Ponieważ pomiedzy osobą a pierścieniem zawiązuje się pewien rodzaj więzi, należy pamiętac o tym, że pierścienia Atlantów powinna używać tylko jedna osoba.

kama5
31-08-2010, 18:41
Co to za pierścień?Podasz źródło wiedzy ?
Śmiali się ludzie z Leppera , a on dawno o UFO mówił.Też jestem przekonana , że nie jesteśmy sami w kosmosie.To co wiemy , to na razie hipotezy , nic na 100 %.
Ciekawe jak u nich z miłością.....Hi. hi.Zakłóciłam powagę tematu ?:D

bogda
31-08-2010, 21:37
Dzięki Malwinko :)
Coś jeszcze napiszesz o tym pierścieniu?
Np, na której ręce najlepiej go nosić.
Ja sobie kupiłam przez przypadek kilka lat temu.
Spodobał mi się ze względu na prostotę, kupując nie wiedziałam że to jest pierścień Atlantów.

Malwina
31-08-2010, 21:44
Jeśli go kupilaś..to napewno nie pzrez pzrypadek...wejdz Bogusiu w historię pierścienia Atlantów i dowiesz się ciekawości....jest pewnie też na którym palcu nosić , bo to zależy od tego chyba ...czego oczekujesz w życiu....Dziewczyny wejdzcie w google poczytajcie..tam jest duuuużo.....

Malwina
31-08-2010, 21:47
kama...a jak z siusianiem, a z jedzeniem, itd itd moznaby mnozyć....no z miłością też....mozę mają serca utkane empatią a mozę naciskają guziczek i juz.....moze, moze....same "morza" narazie..hihi

bogda
31-08-2010, 22:06
wejdz Bogusiu w historię pierścienia Atlantów i dowiesz się ciekawości
Dzięki Malwinko :)
Jakoś o tym nie pomyślałam, chyba mi już rozum zamarza :D

jakempa
31-08-2010, 22:18
Malwinko, ja ten pierścień noszę od lat, to jest mój amulet, mam dokladny opis /tylko muszę znaleźc tą książeczkę, to opiszę z tego, chociaz w internecie też jest/ na jakim palcu sie nosi , od czego chroni, na jakie dolegliwosci ma wplyw, swego czasu, jak leciałam samolotem do Egiptu ich liniami, stewardessa ujrzawszy na moim palcu ten pierscień powiedziala mi, że napewno szczęśliwy będzie lot bo to chroni od nieszczęscia, Kto chce niech wierzy, kto nie , niech się uśmiecha, ale pierscień Atlantów zmienił całe zycie mojej córki, teraz z nim się nie rozstaje, Ja wierzę w jego moc, znam historię znalezienia, oczyszczam jego energię w księzycu i plynącej wodzie,

Malwina
31-08-2010, 22:21
pytam Cię , bo dziś ni stąd ni zowąd samej dla mnie zaskoczonej miałam takie widzenie twojej ręki z tym pierścieniem..sama się wystraszyłam dlaczego Ty, dlaczego Twoja ręka i co to wogóle się zdieje....dlatego pytałam..a czy na lewej?

jakempa
31-08-2010, 22:28
Jeżeli chodzi o UFO, ja od dawna tym się interesowałam, hostoria Atlantydy, piramidami, Swego czasu był wywiad z Hermaszewskim, naszym pierwszym kosmonautą, wtedy wyraźnie powiedział, że my nie jesteśmy sami w kosmosie, napewno przyjdzie czas, kiedy to odpowiednie kraje ujawnią i udowodnią, ŻYCIE istnieje obok nas, tylko w innym wymiarze, my tego nie mozemy widzieć, ani pojąc jak to jest, bo człowiek jest tak stworzony, że nie ma możliwości postrzegania wszystkiego zmysłami które posiadamy, ale jest już dużo dowodów na to, że przybysze z innych planet nas odwiedzają,, uczestniczylam kiedyś w bardzo ciekawych spotkaniach w klubie ''Ludzi ciekawych wszystkiego'' ,/ żałuję bardzo, ze juz nie istnieje u nas we W-Wiu/, dowiedziałam się tam przeróżnych ciekawych rzeczy, które zainspirowały mnie do dalszych lektur na ten temat, A jest to niesamowicie ciekawe,zmusza do spostrzezeń i wyciagania wnioskow z wydawałoby się dla nas nie istotnych spraw, ktore jednak mają sens,

jakempa
31-08-2010, 22:31
Tak Malwinko, na lewej, na środkowym palcu, Ale moze gdzieś na zdjęciu u Niki to było? Bo ona robiła zdjęcia u mnie w domu, na działce, w kawiarni, i gdzies tam jeszcze, i napewno Tobie pokazywała

Malwina
31-08-2010, 23:21
Zaraz poproszę nIkę zeby sprawdziła....

jakempa
31-08-2010, 23:33
A widzę , ze Ty podobnie jak ja zwracam uwagę na takie rzeczy, zresztą mamy podobne zainteresowania

Malwina
31-08-2010, 23:41
wiesz, nie chodzi o to, ale to było tak nagłe , porażające, między gotowniem zupy kapuscianej,a zrywaniem włoszczyzny w ogrodzie.....Ty i ta Twoja ręka z pierścieniem..niech Nika sparwdzi, czy na tych zdjeciach jest Twoja lewa dłoń widoczna...jesli nie będzie miała czasu teraz ,bo wyjeżdza,,,to za miesiac jak wróci..ale niech sprawdzi....

Malwina
31-08-2010, 23:43
a wracajac do ufo....przecież my mozemy miec zmysły z których nie zdajemy sobie sparwy, sa nieuruchomione...albo nie mamy takowych, ,które mogłyby przechwycić kontakt, albo nie mamy po prostu jeszcze narzędzi......czas pokaże...

Zdzisia67
31-08-2010, 23:50
Malwinko, Jadziu ja kiedyś miałam ten pierścień ale mi się złamał. Mam pytanie, czy w Waszych pierscieniach macie zaznachone + i - , bo to jest ważne. Jeśli można spytać gdzie najlepiej kupić?

Malwina
31-08-2010, 23:52
JA NIE NOSZE PIERŚCIENIA ZDZISIU....A TE ZRECZY KUPUJE SIĘ PZREWAŻNIE NA TARGACH MEDYCYNY NATURALNEJ...A JEŚLI cI SIĘ ZŁAMAŁ MIAŁAS CHYBA PODRÓBKĘ.....

jakempa
31-08-2010, 23:53
Malwinko, to Ty masz takie wizje? Ja wierzę, ze ręka i to z takim ochronnym pierścieniem to tylko dobry znak; wzajemnej sympatii i może poznania w realu, przekazania dobrej energii, Ja jestem z natury zawsze życzliwa ludziom i nie lubię konfliktów, więc moze to znak wzajemnego przyciągnięcia energii?

Malwina
31-08-2010, 23:57
MUSI MI NiKA POWIEDZIEC.....BO WŁAŚNIE NIE WIEM CZY MAM TAKIE WIZJE....CZASEM BYWAŁO..ALE ZAWSZE MNIE TAKIE "COŚ" WYSTRASZY, BO CZŁOWIEK NIE CHCE WIERZYĆ, BOI SIE TEGO CO W ZASADZIE WIE, ALE ZADAJE PYTANIE DLACZEGO ON..A TAKICH PYTAŃ NIE WOLNO ZADAWAC TYLKO PZRYJMOWAC TO CO SIĘ DZIEJE ...CHAOTYCZNIE PISZĘ, WIDZISZ CO SIĘ DZIEJE W MOICH MYŚLACH....SPOKOJNIE ..SPARAWDZIMY....BUZIACZEK

jakempa
01-09-2010, 00:00
Zdzisiu, ja też kupiłam na takich targach, sprzedaje pan z Poznania, radiesteta, który sam wytwarza te pierscienie, zgodnie z fazami księżyca jak mi mówił, Mój ''mąz'' też mial taki pierscień, kupił go kiedy usłyszał w samolocie od Egipcjanki o jego ochronnych wlasnosciach właśnie u tego wytwórcy, on mu dopasowal i powiedział na którym palcu ma nosić, TYLKO- 2 lata temu jak byliśmy w Egipcie zostawil go w pokoju hotelowym, ale uczciwy sprzątajacy oddał go po naszym powrocie z Jordanii, a w tym roku bezpowrotnie zostawił go w hotelu w Ankarze w Turcji, /ja się śmiałam z tego, ze pierscien wrócił do korzeni/ teraz czekamy na targi, żeby nowy kupić,

Zdzisia67
01-09-2010, 00:00
U jubilera chciałam kupić ale nie miał ten pierścień zaznachonego plusa i minusa więc zrezygnowałam. W allegro można kupić i chyba zamówię od firmy Ciszaka. Jeszcze zajżę do sklepu ezo.

Zdzisia67
01-09-2010, 00:02
Jadziu ale jak się dowiedzieć kiedy takie targi się odbywają. Gdzie zdobyć namiary.

Malwina
01-09-2010, 00:02
O, Właśnie Ciszak....to Wieloletni Radiesteta.....
Patrzcie A Mnie Wogóle Nie Ciągnie Do Noszenia Go, Mimo,ze Dużo O Nim Wiem.....

jakempa
01-09-2010, 00:03
Malwinko, ja też kilkakrotnie miałam 100 % sny? wizje? przeczucia? nie wiem co to było, ale to co się zdarzyło później ja widziałam wczesniej

Zdzisia67
01-09-2010, 00:05
Malwinko nic na siłę. To intuicja podpowie czy powinnaś go mieć.

jakempa
01-09-2010, 00:09
Zdzisiu, takie targi odbywają się u nas raz albo 2 razy w roku, miały być w sierpniu, ale coś nie było, Zawsze są w lutym. Znaki muszą być, a poza tym ten radiesteta mowi z czego dla Ciebie jest najlepszy, on najpierw, trzyma za rękę i patrzy w oczy, Bo są zlote, srebrne miedziane, np, dla mnie zloto, absolutnie, -i powiem Ci, ze mając złotą biżuterię, prawie nigdy jej nie nosilam, wewnetrznie jakoś mnie ''odrzucała'' natomiast lubię srebro, mojemu panu też srebro, więc to nie tak, ze to tylko kupić, sprzedający pytał o datę urodz, bo znak tez ma podobno znaczenie

jakempa
01-09-2010, 00:12
Malwinko, a powiem Ci, że jak wychodzę, a nie założe tego pierścienia, to zawsze jakaś siła z powrotem mnie ciągnie do domu.

Malwina
01-09-2010, 00:13
Np W Gdańsku Odbywają Się 2x Do Roku Pod Nazwą Od Wahadełka Do Gwiazd Juz Od Lat...wprowadz W Google Najbliższe Targi I Powiedzą Ci Gzdie....

Malwina
01-09-2010, 00:14
No Tak Mamy.....hihi

jakempa
01-09-2010, 00:27
Nieraz troszkę się bałam tych przeczuć, ale,. teraz poprostu przyjmuję to jak przekaz z innego wymiaru, -lubię zyć we własnym świecie i stwarzać aureolę w myślach, która odcina mnie od rzeczy, które mnie wnerwiają, -i zaraz po namyśle wyrzucam to ze swojego świata, aby mi nie ''zaśmiecało'' pozytywnych myśli,

Zdzisia67
01-09-2010, 00:35
Dziekuję i życzę dobrej nocki.

jakempa
01-09-2010, 00:39
Zdzisiu, widzę, ze temat Cię zainteresował, to naprawdę ciekawa strona zycia, A dzisiaj DOBRANOC

Malwina
01-09-2010, 00:55
ja też dobranoc....

bogda
01-09-2010, 21:59
A co powiecie o runach.
Też podobno mają dużą moc, tylko trzeba się na tym chyba dobrze znać.

Malwina
01-09-2010, 22:50
Wiesz Bogusiu nigdy runy nie przyciągnęły mojej uwagi i mało na ich temat wiem....
W skrócie ,runy są symbolami działającymi na zasadzie "promieniowania kształtów". Każdy symbol przywołuje subtelne energie ze świata ducha, z kosmosu. Według niektórych runy wywierają wpływ na podświadomość, aktywując siły psychiczne, ukryte pod progiem świadomości. Nie zostało to jednak w żaden sposób potwierdzone

bogda
01-09-2010, 22:57
Malwinko,dzięki :)
Kiedyś czytałam o nich w jakimś czasopiśmie, ale nie przywiązywałam do tego specjalnie uwagi.
Jak będę mieć troche luzu tylko nie wiem kiedy to wejdę w gogle i poczytam.

jakempa
01-09-2010, 23:24
Bogda, przytoczę Ci co mam napisane o runach w jednej z ksiązek /o podświadomości/ ;/
Runy są najstarszym pismem europejskim układającym się w pierwotny, kosmiczny alfabet, Wyrażają związek człowieka ze wszechświatem, który człowiek odnajduje poprzez ZNAK. Runy, to bardzo silne, energetyczne znaki. Przemawiają do naszej podświadomosci. ,potrafią uwolnić stamtąd potężne siły. które pokierowane przez umysł zmienią Twoje życie.Umiejętne stosowanie run, które jest rodzajem magii. daje klucze energetyczne, niosące w sobie wielką wibrację. Należy do tego podchodzić z wielką uwagą i znajomością, Niewłaściwe stosowanie magii run może okazać się bolesne w skutkach.''

Tak więc jest to dziedzina dość zawiła dla ludzi nie wtajemniczonych w te arkana, a ja uważam,że co jest dla mnie niezrozumiałe, wolę w to za głęboko nie wchodzić,. bo kto wie co ''siedzi za rogiem?''

Malwina
01-09-2010, 23:29
a ja uważam,że co jest dla mnie niezrozumiałe, wolę w to za głęboko nie wchodzić,. bo kto wie co ''siedzi za rogiem?''
No właśnie Jakempo zgadzam się z Toba w całej rozciągłości....dotyczy to wszystkich tematów związanych pod(nad)swiadomością , energiami,wibracjami...magią....

jakempa
01-09-2010, 23:34
Ale wiedza o tym, że podświadomością można ''pokierować'' zapisując codziennie, ustawicznie jakieś ''polecenie'' do mózgu, który przekaże to ciału, daje bardzo wiele,.. potrafi zmienić własny stosunek do świata, zrealizować marzenia, . -Malwinko, moc podswiadomości, przećwiczyłam na sobie i bardzo to się sprawdza,

Malwina
01-09-2010, 23:41
ja szukałam sie baardzo długo..co nie znaczy, zę pzrestałam a wszystko to miało ciekawy początek, ale nie na postowe pisanie...pewne zreczy odrzucałam od razu, pewne mnie zaciekawiały, ale nie byłam dojrzała, wracałam,porzucałam,drążyłam to co współgrało z moimi potzrebami maiło coś wspolnego psychofizycznie, mentalnie... aż wybrałam to co chyba miało być wybrane....dobrej nocki na dziś..dużo się działo...

jakempa
02-09-2010, 00:11
Może kiedyś pogadamy, Malwinko, ale chyba dnia i nocy by brakowało

Malwina
02-09-2010, 10:06
Oj chyba tak Jadziu...chyba tak....

bogda
02-09-2010, 20:28
a ja uważam,że co jest dla mnie niezrozumiałe, wolę w to za głęboko nie wchodzić,. bo kto wie co ''siedzi za rogiem?''
Ja w nic nie wchodzę, bo nie mam do tego predyspozycji.
Byłam ciekawa Waszego zdania w tym temacie, bo kiedyś czytałam o runach noszonych przy sobie, że jakoś oddziaływują na noszącego.
Dlatego zapytałam.
Dzięki za informacje :)

jakempa
02-09-2010, 21:53
Bogdo, to nie chodzi o wchodzenie w nieznane, napewno trzeba zainteresować się wieloma rzeczami, wtedy człowiek ma chociaż mgliste pojęcie o zjawiskach, współzależności człowieka od natury, dawnych wierzeń i pochodzenia różnych symboli, czy znaków, tylko nie można z tego zrobić sobie np, zabawy, bo nieraz nieświadome naruszenie ''nieznanego'' wyzwoli zła energię, Niektórzy z takich rzeczy się śmieją, ale kiedy zaczyna im sie walić życie, mało kto kojarzy sobie z przyczyną zmian swojego losu.Znałam osobiście takie osoby, które bawiły się w spirytyzm, rysowały znaki run, -wysmiewając tych, którzy próbowali tłumaczyć znaczenie tych rzeczy, Po jakims czasie los przewracał im drogi życia, Na to, ze byc moze własnie ''TO'' nieznane mialo wpływ na ich życie, dalej się uśmiechali, Ale ten kto coś tam więcej wiedział, myślał inaczej,

bogda
02-09-2010, 23:11
Jadziu, dzięki za wyjaśnienie.
Właśnie kiedyś o nich przeczytałam i to mnie zainteresowało.
Bałabym się śmiać z takich rzeczy.

Malwina
02-09-2010, 23:22
Tak Bogusiu..Jakempa ma rację....ja tez z własnego doswiadczenia mogłabym wiele powiedziec..też kiedyś popełniłam pewne błedy ciekawości, zabawy i zapłaciłam za to....każdego będę ostzregac...."interesuj się ,ale ostrożnie z Nieznanym"...

Zdzisia67
02-09-2010, 23:27
Witam wieczorkiem. Moje Panie jeśli chodzi o runy to są bardzo przyjazne dla ludzi. Moją runą urodzinową jest URUZ. W życiu pomagają mi niektóre skrupty runiczne. Jadziu jeśli ktoś wykorzystuje je przeciw komuś to jak bumerang wracają do niego. Zrobiłam tak na szybko zdjęcie dwóch pozycji książek.
http://img3.imagebanana.com/img/yljauzuy/IMG_0630_640x480.jpg (http://www.imagebanana.com/)

Malwina
02-09-2010, 23:38
Zdzisiu..stan naszego umysłu w podejściu do wszyskich spraw nieznanych jest najważniejszy...wtedy wszystko mozę być przyjazne....ale jeśli nie ten etap , nie ten poziom samopoznania, wsystko może się obrócić pzreciwko nam...

Zdzisia67
02-09-2010, 23:44
Malwinko jestem tego samego zdania.

Malwina
02-09-2010, 23:55
no to fajnie, ze się zgadzamy...łatwiej o niepopełnianie tragicznych w skutkach posunięc....dobrej nocki Ci

jakempa
03-09-2010, 13:24
Własnie, stan naszego umysłu i psychika, taka tajemna wiedzę nalezy zdobywać odpowiednio nastawionym psychicznie, Po co chcę TO znać, co zrobię ze zdobytą wiedzą, jak ją wykorzystam. Czy nigdy nie bedzie ona moją bronią przeciw komuś, Energia, która jest w nas o otacza kazdą rzecz jest o takiej mocy, że może nam służyć, lub nas zdołuje, Przekazy myśli, tzw, telepatia,. czyż sami jej na sobie nie doświadczyliście? A cóz to innego niż energia naszej myśli?

Malwina
15-09-2010, 00:07
no włąsnie energia mysli....bardzo ciekawy temat...tak jak słowo mozę zabić, lub uleczyć..tak i energia mysli....obszerny temat, trudny..nie podejmuję się.....zagadnienie niematerialnie ,ale istnieje....jak prąd , którego nie widac a płynie...i daje skutki....

jakempa
15-09-2010, 01:19
Jeżeli chodzi o energię myśli, czyż nie jest ona olbrzymią siłą?
Przykładem może być telepatia, która pokonuje nieraz tysiące km, by ''uderzyć'' w mózg człowieka o którym ''nadawca'' myślał . by w danej chwili połączyć swoje energie i przekazać swoją wolę. Myślę, ze każdy doswiadczył takich telepatycznych przekazów, Albo intuicja, to też jest przeniesienie energii podświadomosci, która skierowana jest na odbiór czegoś co już jest jakby zmaterializowane w formę przekazywanej myśli, przeczucia, wewnętrznego lęku, przed tym co ma się stać, , jak udowodniono, taką energię najszybciej przyjmują niektóre zwierzęta i dlatego dużo wczesniej przewidują jakieś zdarzenia, które mają dopiero nastąpić.

Malwina
19-09-2010, 20:23
Wróciłam włąsnie z Targów medycyny naturalnej w Gdańsku Oliwie "Od wahadełka do gwiazd"....targi zeszły na psy....nie ma już dawnych wystawców z tradycjami, uzdrowicieli masażystów znanych...komercja , komercja, kasa.....przy akompaniamencie smalczyku z ogórkiem....nie kupiłam nic, nic mnie nie zaciekawiło oprócz szokujących cen,znudzenia wystawców...no mozę jedynie wykłady z aury, mandale, promieniowanie.....ale nic co by mnie zaskoczyło, zachwyciło....

Malwina
02-10-2010, 17:58
marbella Jej Mąż I Dwaj Synowie Potrzebują Wsparcia Duchowego, Mentalnego W Drodze Do Zdrowia.....wszystkich życzliwych Proszę O Codzienne Wsparcie Duchowe, Myślowe O Godzinie 17.00-włączcie Sie W łańcuch Przekazywania Intensywnie Dobrej Energii...proszę

Renatas46
02-10-2010, 18:00
Codziennie o tej godzinie pomodlę się za nich.

bogda
02-10-2010, 20:07
Dopiero teraz tutaj zajrzałam.
Malwinko ale w tej chwili chyba też można.
Ślę do nich dobre myśli i modlitwę.

marion
02-10-2010, 20:28
Będę więc przy Nich myślami ,codziennie-z całych sił!!!
Wiem,że to siła,która może czynić cuda...

Anielka
02-10-2010, 20:36
Jestem w kazdej wolnej chwili,wspieram i przesyłam dobrą energię jak tylko potrafię.Wiem,ze będzie wszystko dobrze.
Innej opcji ,po prostu,nie ma.
http://img7.hostingpics.net/thumbs/mini_247523352.jpg (http://www.hostingpics.net/viewer.php?id=247523352.jpg)

Paula
02-10-2010, 22:51
http://img443.imageshack.us/img443/50/anm91241a6b78dd4eed.gif (http://img443.imageshack.us/i/anm91241a6b78dd4eed.gif/)

eledand
02-10-2010, 23:12
Moja Energia,niech na Was przechodzi i szybko Wam pomaga.:D

Malwina
03-10-2010, 00:04
Dziewczyny jestescie kochane i niezawodne.........każda w swoim sercu robi ogromną pracę mogącą dac niewymierne pożytki.....dziekuję....

Jolina
03-10-2010, 00:46
Ja również staram się jak najczęściej być myślami przy nich
i w myślach powtarzam ,że musi być dobrze. Nie przyjmuję innej opcji do swojej świadomości.

aannaa235
03-10-2010, 06:42
Nie ma innej opcji,,,,,MUSI BYĆ DOBRZE

URL=http://www.iv.pl/]http://www.iv.pl/images/74882839094956343305.jpg[/URL]

Siri
06-10-2010, 23:36
http://img534.imageshack.us/img534/872/sercewchmurach.jpg (http://img534.imageshack.us/i/sercewchmurach.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Z serca pozdrawiam ...

Malwina
09-10-2010, 19:30
DLA ZAINTERESOWANYCH, ABY SOBIE ROZWAŻYLI PUNKT WYJŚCIA DLA MOŻLIWOŚCI NASZEGO MYŚLENIA..KONSEKWENCJI (DOBRYCH I ZŁYCH)KIEROWANIA MYŚLAMI.....

Potega myśli....

Potęga myśli jest kluczem do tworzenia twojej rzeczywistości. Wszystko co postrzegasz w świecie fizycznym ma swój początek w niewidzialnym,wewnętrznym świecie twoich myśli i przekonań. Aby zostać panem swoje losu musisz nauczyć się kontrolować naturę swoich dominujących myśli. Czyniąc to będziesz potrafić przyciągnąć do swojego życia cokolwiek zechcesz z dużą dokładnością, gdyż poznałeś Prawdę, że to Twoje Myśli Tworzą Twoją Rzeczywistość.
Każdy zewnętrzny skutek posiada swoją wewnętrzną przyczynę. Każdy efekt, który widzisz na zewnątrz, posiada swój określony powód istniejący w twoim wewnętrznym lub mentalnym świecie. To jest cała istota potęgi myśli. Oznacza to, że okoliczności i warunki twojego życia są rezultatem twoich myśli i przekonań. Warunki i okoliczności w jakich żyjesz nie określają twojego życia lecz ujawniają tylko prawdę o tym jakim jesteś człowiekiem. Każdy aspekt twojego życia od stanu konta po stan zdrowia i związków jest dokładnym odzwierciedleniem twoich myśli i przekonań.
Większość ludzi uważa odwrotnie, że myślą i czują w określony sposób z powodu zewnętrznych okoliczności nie wiedząc, że to właśnie moc ich myśli i uczuć tworzy te warunki w jakich się znajdują. Przyswajając i stosując tą Prawdę, że twoje myśli tworzą rzeczywistość udzielasz sobie mocy do stworzenia zmian jakich pragniesz aby zamanifestowały się w twoim życiu. Tworzenie rzeczywistości jest wewnętrzną pracą.
Potęga twoich myśli jest nieograniczona. Istnieje pojedynczy, inteligentny Umysł, który przenika cały Wszechświat-wszechwiedzący, wszechmocny, niczym nieograniczony, obecny wszędzie w tym samym czasie. Twój umysł jest częścią tego Jedynego Uniwersalnego Umysłu, a ponieważ twoje myśli są wytworem twojego umysłu wynika z tego, że moc twoich myśli jest także nieograniczona. Jeśli naprawdę zrozumiesz, że twój umysł jest jednością z Jedynym Źródłem Wszelkiej Mocy i że ta moc jest w tobie, odkryjesz jedyne prawdziwe Źródło nieskończonej mocy dla której wszystko jest możliwe, dla której nie istnieje nic co jest niemożliwe. Dlatego uświadom sobie, że wszelka moc myśli pochodzi z wnętrza.
Twoje myśli są żywe. Najwięksi mistycy i nauczyciele żyjący na naszej planecie twierdzili, że wszystko jest energią. Ta fundamentalna Prawda została niezaprzeczalnie potwierdzona przez współczesną naukę. Twoje myśli są także energią.Twoje myśli żyją. Za każdym razem, gdy zajmujesz się konkretną myślą wysyłasz odpowiadającą tej myśli określoną częstotliwość lub inaczej energię o określonej częstotliwości.
Na jakiej częstotliwości jesteś Ty? Podstawowym założeniem Prawa Przyciągania jest, że podobna energia przyciąga do siebie podobną. Przyciągasz do siebie rzeczy i okoliczności będące w harmonii z dominującą wibracją, ta natomiast jest zdeterminowana przez dominującą postawę umysłu, twoje najczęstsze myśli i głębokie przekonania. Mike Dooley, jeden z mówców występujących w filmie „The Secret” sugeruje, że jeśli chcesz wiedzieć jak wyglądają myśli po prostu rozejrzyj się wokół i pamiętaj te trzy słowa „myśli stają się rzeczami"

bogda
09-10-2010, 20:00
Hmmm...Malwinko, ale to jest bardzo trudne.
Bo jak coś kogoś trapi, to ciągle tylko o tym myśli i ta myśl uwiera jak kamień w bucie.

Malwina
09-10-2010, 20:04
i materializuje się, rośnie i nie pozwala innym dobrym myślom rozgoscić sie.....zwróc uwage na prawo przyciągania....
Podstawowym założeniem Prawa Przyciągania jest, że podobna energia przyciąga do siebie podobną. Przyciągasz do siebie rzeczy i okoliczności będące w harmonii z dominującą wibracją, ta natomiast jest zdeterminowana przez dominującą postawę umysłu, twoje najczęstsze myśli i głębokie przekonania. Mike Dooley, jeden z mówców występujących w filmie „The Secret” sugeruje, że jeśli chcesz wiedzieć jak wyglądają myśli po prostu rozejrzyj się wokół i pamiętaj te trzy słowa „myśli stają się rzeczami"

donka
09-10-2010, 20:11
Zgadzam się, że myśli tworzą, lub mogą tworzyć rzeczywistość...ale jak nauczyć się myśleć pozytywnie....
Jak zmieniać swoje myśli, nadawać im inny kierunek??

bogda
09-10-2010, 20:14
Czytałam kiedyś "Potęgę podświadomości", "Sekret" też, musze je koniecznie odszukać i stawić opór niewłaściwemu myśleniu.
Malwinko dziękuję, że o tym przypomniałaś :)

Zgadzam się, że myśli tworzą, lub mogą tworzyć rzeczywistość...ale jak nauczyć się myśleć pozytywnie....
Jak zmieniać swoje myśli, nadawać im inny kierunek??
Doniu, no właśnie, jak.

Anielka
09-10-2010, 20:28
Witam.Jestem w tej chwili na etapie czytania a raczej przerabiania książki "Sekret",wczęsniej kilka razy obejrzałam film(sciagnełam sobie z "chomika" na dysk).Książkę przerabiam powoli,rozdział po rozdziale,(książka jest moją,więc ważne rzeczy podkreslam w ołowku),potem tworzę afirmacje i powtarzam jak mantrę.
Bogusiu,skoro przerobiłaś "Potęgę podświadomości"(chyba ,ze tylko czytałaś?)to i z "Sekretem"poradzisz.Tylko ,to nie są książki do czytania a do przerabiania.
I jeszcze jedno,nie jest nam łatwo nauczyć sie innego myślenia,bo jestesmy inaczej wychowywani niz społeczeństwo amerykańskie,my się musimy o wszystko martwic,widzieć w czarnych kolorach a nie cieszyć się ,ze dzisiaj jest dobrze,a co bedzie jutro?No cóż zobaczymy jak sie rano obudzimy.Pozdrawiam cieplutko i zyczę miłego wieczoru i samych dobrych i pozytywnych myśli.
ps.w tej chwili mam masę problemów i gdybym nie umiała pozytywnie mysleć to pewnie juz bym była w głębokiej depresji,ale tak nie jest i nie będzie .Po prostu ,jutro będzie dobry dzień.:)

bogda
09-10-2010, 20:33
Tylko ,to nie są książki do czytania a do przerabiania.
A widzisz Anielko, ja przeczytałam i odłożyłam, bez przerabiania.
Dzięki :)

Malwina
09-10-2010, 20:48
Jak ładnie , we własciwym kierunku toczy się dyskusja....pytacie się i zarazem odpowiadacie na własne uwewnętrznione wcześniej pytania, zatrzymujecie nad refleksją....

bogda
09-10-2010, 20:54
Malwinko, czasem jedno słowo, jedno zdanie potrafi pomóc i dużo zmienić w określonej sytuacji.
Anielka doskonale mi podpowiedziała, trzeba to przerobić.
I zaraz się za to zabieram :)

Malwina
09-10-2010, 21:07
to akcja baaaardzo długofalowa wymagająca determinacji Bogusiu....ale warta podjecia...w małych codziennych kroczkach...

bogda
09-10-2010, 21:34
A ja jestem taka niecierpliwa Malwinko.
Jednak spróbuję, książkę już mam pod ręką.

Malwina
09-10-2010, 21:48
Powodzenia....kto bardzo chce......

bogda
09-10-2010, 22:43
Nie dziękuję.....:D

Malwina
09-10-2010, 22:58
dobrej nocki......

Sabinka41
09-10-2010, 23:37
Witam,Malwino uczę się pozytywnego myślenia od około roku przerabiam książkę Pomocne anioły cudowna książka ale trudna wolno mi to idzie ale bardzo mi pomaga i mam pisane afirmacje

Malwina
09-10-2010, 23:40
Brawo Sabinko...w tej sferze nie możę być pośpiechu...

Sabinka41
09-10-2010, 23:49
Dzięki Malwino ja nikomu nie przyznawałam się się uczę nawet córką one tylko się dziwią że mama się zmienia

jakempa
10-10-2010, 02:43
Ja juz bardzo dawno przerobiłam te książki, zakotwiczyłam w sobie wszystko to co było najważniejsze, nauczyłam się przyjmować zdarzenia losowe jak cos nieuniknionego, ale potrzebnego w życiu, bo nasze zycie to codzienna nauka, a każdy dzień, zaliczoną klasą w szkole zycia, I nigdy nic sie nie dzieje bez przyczyny, Jednakże trzeba to przyjmować z pokorą i powiedzieć,-tak wyciagnę z tego wnioski,..a co mnie spotkało, widocznie jest konsekwencją mojego postepowania lub złych myśli,.... tak -teraz będę myśleć inaczej, Optymizmu naprawdę można sie nauczyć, o, choćby obserwując ten świat,. popatrzcie ile nieszczęść jest obok nas, jakie ludzie mają poważne problemy , ile kalectwa, niezawinionych nieszczęsć, straszliwej biedy, wojen, sieroctwa maleńkich dzieci, -czy nasze problemy są warte tego, żeby tracić dla nich dzień, noc, która juz nigdy nie będzie do odzyskania? Popatrzmy na te ''STRASZNE KŁOPOTY'', które były np, rok temu, a które wtedy wydawały się końcem świata dla nas,.. i co? Z perspektywy czasu pomyślmy, czy warto było zdrowie poswięcac na stres, nerwy? Przeciez dzisiaj juz nie są warte wspomnienia, Niedawno celowo uczestniczyłam w integracyjnym spotkaniu z ludźmi pokrzywdzonymi przez los, wiele młodzieży, dzieci, Od nich powinnismy sie uczyć radości życia, Tacy ludzie potrafią cieszyć się kazdym dniem, -ileż w nich optymizmu, ufności, szczerości, To jest prawdziwie szlachetny swiat ,stwierdziłam, że to nie oni są upośledzeni, lecz my,... bo nie umiemy być dobrymi, szlachetnymi , normalnie cieszącymi się ludźmi, Oni nie robią problemów ze swego kalectwa, cieszą się każdą chwilą, każdym przeżytym dniem, rozkwitajacym kwiatkiem, tak i my nauczmy się radości, myślcie tylko dobrze, bądźmy wobec siebie naprawdę życzliwi i przyjaźni, a zobaczycie-, choroby odejdą, radość w sercu zagości.

jakempa
10-10-2010, 02:47
Poptrzcie, tak się bawiliśmy z tymi,których uważamy za nieszczęśliwych

http://i52.tinypic.com/mlgits.jpg




http://i56.tinypic.com/zwj41y.jpg

jakempa
10-10-2010, 02:51
http://i54.tinypic.com/qox47k.jpg


I wierzcie mi ta młodzież jest naprawdę ciężko chora, ale dostałam od nich porządną dawkę wspaniałej energii

http://i51.tinypic.com/23h9ldl.jpg

Malwina
10-10-2010, 11:45
Jadziu.. pracując z dziećmi, młodzieżą z upośledzoniem umysłowym(umiarkowanym i znacznym) przez 30 lat dawno doszłąm do takich wniosków jak piszesz.....oni mają szczęście , optymizm w sobie....zyją każdą chwilą, ale pełnie...uwielbiałam chodzić do pracy i wracałam doenergetyzowana....nie zmęczona....wielu rzeczy nauczyłam sie od nich.....wiele rzeczy oni mnie nauczyli....

Sabinka41
10-10-2010, 11:58
Witam Jakempo-Jadziu w pełni się z Tobą zgadzamMalwino mam w rodzinie bratanicę i bratanka15-letnich to bliźniacy ale sąwspaniali tylko od takich ludzi uczyć się optymizmu pozdrawiam

Malwina
10-10-2010, 18:30
lNa drodze każdego człowieka Los powinien stawiać takich ludzi.....uczyli by się inaczej patrzyć na życie..może mniej byłoby pesymistów, malkontentów i wiecznie nieszczęśliwych....

Sabinka41
11-10-2010, 14:07
Malwino masz rację jak się przebywa z takimi ludźmi i patrzy jak sobie radzą w życiu że każdy dzień to dla nich wyzwanie zdrowy człowiek swój los powinien przyjąć z pokorą tak myślę.Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających

jakempa
13-10-2010, 00:56
Obserwując tragiczny ten rok i tyle nieszczęśc co nas spotkało, z zaciekawieniem przeczytałam artykuł z GM - okiem astrologa,- przytoczę tutaj najciekawsze spostrzeżenia;,...
''Układy planet na ten rok 2010, były dosć przerażajace- dziś kiedy mijają mogę je ujawnić. Astrologowie mieli prawo obawiać sie o swiat. Szczególnie niepokojąca była kwadratura Saturna do Plutona. Te dwie złoczynne planety niosą na Ziemię, agresję, wojny, przewroty, rewolucje, Dzieje sie tak mniej, więcej co 8 lat. W takich fazach tych planet, wybuchły obie wojny swiatowe zburzono World Trade Center, w tej fazie
planet, wprowadzono u nas stan wojenny,wybuchały wojny w krajach arabskich, Wiele takich przykładów zapisanych jest w kronikach astrologów. W 2010 roku do tego układu dołączył Uran i Jowisz,Latem tego roku planety te utworzyły formę półkrzyża. W sierpniu do tego ukladu dołaczył Mars, tworzac krzyż, Cztery złoczynne planety w bardzo niefortunnym układzie i Jowisz, który w w tym otoczeniu się uzłośliwia, Na swiecie wszedzie tlace się konflikty. Narazie nigdzie jeszcze nie wybuchł tam ''pożar''. Ale konstelacje jeszcze nie wygasły....ze zgrozą czekamy,,,,, oby nie spełnily się poprzednie złe układy.. Ale w zamian nadeszły w tym roku klęski niewojenne, Wyglada na to, ze jest to tak. jakby ludzie musieli swoja porcję nieszczęść zaliczyć, nawet gdyby nie doszło do strasznych wojen. Tylko w Polsce,.- katastrofa smoleńska, powodzie i to az trzema falami, zbiorowe wypadki autokarów, - w USA- katastrofalny wyciek ropy, który ''skasował'' wody Zatoki Meksykańskiej, Rosja- straszliwe pożary, kleska upałów. Stąpnięcia kopalń, Pakistan, Chiny, ---same nieszczęścia skumulowane w czasie. Gdyby obserwować Ziemię z kosmosu - co widać,... oto w zmiazdżonym samolocie ginie cała prawie elita rządu z głową państwa na czele, i to na terenie państwa, gdzie płoną połacie wielkiego kraju, dym zasnuwa stolicę, w płomieniach stoją bazy samolotów,. A na drugim końcu swiata inne mocarstwo porażone skażeniem. Czyż potrzeba jeszcze innej wojny? Przy takim układzie planet, i tak pozostał ich atak- chociaż ludzie powstrzymali sie od wojen, to jednak musieli popełnic tyle błędów tak tragicznych, ze podziałały jak wojna'',

--Analizując te wypowiedzi, czy nie można się bać? Układy planetarne dalej są w tym układzie, Prawie co tydzień dowiadujemy się o tragediach,. nawet dzisiaj,.....takie strasze 2 wypadki, gdzie ginie kilkadziesiąt osób / u nas i na Urainie/ Oby ten rok jak najszybciej minął,... bo czy wiemy co jeszcze nam szykuje?

Siri
13-10-2010, 10:08
Witaj Jakempa! Poruszyłaś temat ,,rzeka"!Właśnie czytam książkę M.Druon,,Aleksander Wielki"...Świat starożytny uciekał się do wieszczbiarzy aby rozwiązywali zagadki zadawane ludziom przez bogów, ale bogowie lubią i wieszczbiarzy zwodzić...:D Pozdrawiam!Miłego dnia!http://img232.imageshack.us/img232/5403/thesefunnyanimals504640.jpg (http://img232.imageshack.us/i/thesefunnyanimals504640.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

Malwina
13-10-2010, 10:47
OO tośmy się zmówiły, a ja siedzę aktualnie w Nostradamusie.....
Jakempo uklad planet tak..nieciekawy, bardzo...i widocznie musi sie spełnić, czy tak, czy tak..ale wypełnić się musi...no i dzieje się.....nie trzeba wojny....te tragedie,spustoszenia,działają niszczycielsko...na ziemie, organizmy żywe, psychikę ludzi...kumulacja tragedii w jednostce czasowej...
na pocieszenie ..jaka cudowna rzecz się dzieje dzis 13 stego w Chile.......aż serce rośnie ze wzruszenia, radości....

Sabinka41
13-10-2010, 10:56
Witajcie Jakempo-Jadziu,Siri Malwinko po tych wszystkich tragediach takich optymistycznych wydarzeń nam potrzeba

krystynka
13-10-2010, 10:59
Tak, Malwino. Ci górnicy mają szczęście, że żyją w XXI wieku.
Też wzruszyłam się dzis bardzo tą wiadomością.
Masz racje. Serce rośnie.

Siri
13-10-2010, 12:45
Dziewczyny ,ja już parę razy szykowałam się na koniec świata...:D http://img842.imageshack.us/img842/8228/motyle043.gif (http://img842.imageshack.us/i/motyle043.gif/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

Sabinka41
13-10-2010, 13:26
Siri mówisz jak moja wnuczka 17-latka że trzeba być gotowym na rok 2012,a moim zdaniem co los przyniesie to trzeba przyjąć pozdrawiam

Jagoda52
13-10-2010, 20:41
Witam, bardzo ciekawy ten wątek.ja tez jestem zadowolona że jest możliwość uratowania wszystkich górników, a wydawało się to takie nierealne. Ja wierzę w przeznaczenie i co ma się stać to się stanie. Mam pytanie do Jadzi kiedy skończy się taki układ planet. Pozdrawiam Wszystkich.
http://img718.imageshack.us/img718/7162/0277443057.jpg (http://img718.imageshack.us/i/0277443057.jpg/)

jakempa
14-10-2010, 00:50
Właśnie, dzięki osiągniętej technice, można uratować ludzi, którzy w innych okolicznosciach skazani byliby na pogrzebanie żywcem, cały świat poruszony jest tymi dobrymi wieściami i z radością obserwuje ratunek ludzi spod ziemi, który jest technicznym cudem. Jagodo, - nie wiem kiedy ten układ planet się skończy, interesuję się astrologią, ale nie jestem astrologiem,- a to wiedzą Ci co nad tym pracują, Malwinko, Nostradamusa czytałam kilkakrotnie i to w różnych interpretacjach, bo wiadomo, jakim językiem on pisał, Ale wiele rzeczy się sprawdza, No cóż, ja też wierzę w przeznaczenie, prawo karmy, reinkarnację, -te rzeczy do mnie najbardziej przemawiają, A prawo natury i kosmosu jest ponad naszym wpływem. Bo jaki wpływ mamy na pogodę, huragany, trzęsienia ziemi, ulewy itp, Ale najważniejsze, zeby żyć w zgodzie z samym sobą,

Malwina
31-10-2010, 17:39
Moi mili, aż się prosi... ....Święto Zmarłych.....nasi Tam....my tu....nikt stamtąd nie dał znaku.....tu na ziemi mamy ciała, mamy witalnosć, umysły, serca....nadchodzi czas....przekraczamy Granicę....i co?co się z nami dzieje......wrzucam pod rozważania......

Renatas46
31-10-2010, 20:44
Wstrzymajmy rękę... wstrzymajmy krok...
Cyt! to gra śmierć... Przez blady mrok
płynie muzyka z dali, z dali...
Wstrzymajmy oddech, wszelki ruch,
abyśmy nic nie postradali
z tej pieśni, co nam koi słuch;
abyśmy nic nie uronili
z tej pieśni, co nam serce leczy
abyśmy w jednej krótkiej chwili
odczuli byt pozaczłowieczy...

Fragment wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. "Cyt... to gra Śmierć."

Wczoraj przyśnił mi się mój tata, był zadowolony, opowiadał,że "jest mu dobrze i że gotuje dzieciom zupę, która im bardzo smakuje, czeka aż zobaczy swojego ojca." Nie wiem, jak to rozumieć, czy to tylko moja podświadomość, czy on daje mi znaki?

Renatas46
08-11-2010, 19:29
Czy to ONI dają nam znaki, czy tylko my przypisujemy znaczenie przypadkowym zdarzeniom?

Niedawno zmarła moja znajoma, w dzień jej śmierci zadzwonił do rodziny jej kuzyn zza granicy pytając, co się dzieje z Zosią, bo przyszła do niego we śnie, żeby się pożegnać.Wtedy dowiedział się, że jego kuzynka zmarła o tej godzinie, o której miał sen.
W dniu śmierci Zosi pękła mi szklanka symetrycznie na pół, a chwilę póżniej odpadło dno od dzbanka, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że koleżanka nie żyje.

Wiele lat temu umierała w szpitalu bliska znajoma, pewnego ranka,gdy już się budziłam, wyrażnie zobaczyłam ją siedzącą na krześle, nie mogła do mnie nic powiedzieć, choć bardzo się starała, bardzo się wtedy przejęłam. Okazało się póżniej, że o tej godzinie zmarła, straciwszy wcześniej mowę.

To są,rzeczy, które zauważam, ale nie przywiązuję do nich wagi,jedynie modlę się za dusze tych osób. Nie słyszałam jednak nigdy Malwinko,żeby ktoś wrócił z zaświatów i opowiedział, jak tam jest.:)

Malwina
08-11-2010, 21:27
Tak Reniu, ja tez nie słyszałam...to byłoby za proste, ale takich zdarzeń jak Twoje nasłuchałam sie w życiu dużo(bardzo dużo w dzieciństwie)....potem trochę "o tym" czytałam.....i myślę, że w momencie śmierci(nawet już agoni)nasza energia całozyciowa zagęszcza się i jej "odpryski" trafiaja do niektórych(własnie ..dlaczego do tych a mnie innych..)rozbijąjąc szklanki, zrzucając obrazy....rzutując obrazy ciała dla świadków....energia którą jeśtesmy w momencie śmierci przeciez tu zostaje na ziemi(..tak myślę.....?)ona chyba potrzebuje czasu na jakies rozenergetyzowanie się.....ale to wszystko takie moje dywagacje.....

Arti
08-11-2010, 22:20
Tak Reniu, ja tez nie słyszałam...to byłoby za proste, ale takich zdarzeń jak Twoje nasłuchałam sie w życiu dużo(bardzo dużo w dzieciństwie)....potem trochę "o tym" czytałam.....i myślę, że w momencie śmierci(nawet już agoni)nasza energia całozyciowa zagęszcza się i jej "odpryski" trafiaja do niektórych(własnie ..dlaczego do tych a mnie innych..)rozbijąjąc szklanki, zrzucając obrazy....rzutując obrazy ciała dla świadków....energia którą jeśtesmy w momencie śmierci przeciez tu zostaje na ziemi(..tak myślę.....?)ona chyba potrzebuje czasu na jakies rozenergetyzowanie się.....ale to wszystko takie moje dywagacje.....

Malwinko przecież mamy płaszczyznę materialną i duchową razem za życia . Energia zatem też jest w tych dwóch płaszczyznach. Zatem istnieje świat duchowy i świat materialny.
Chwila śmierci to odejście energii z duchem w/g mnie i osoba chce zasygnalizować swe odejście swą myślą.

jakempa
09-11-2010, 12:42
A ja miałam osobiście tyle przykładów, że nie wszystko umiera, wierzę w to że po śmierci odchodzimy w inny wymiar, że życie toczy się obok nas w kilku wymiarach, tylko człowiek jest tak konstruowany, że nie wszystko widzi ,jesteśmy poprostu częscią kosmosu,gdzie życie jest w ruchu i pod różnymi postaciami, czy to w naszym pojęciu materialnym, duchowym, energii, a moze jeszcze innnej postaci, której my nie znamy? Jednego jestem pewna, ze Ci co odeszli są obok nas , wgłębiajac się w religie i wierzenia różnych narodów, plemion, kultur, każdy wierzy, że po śmierci coś istnieje. Dla mnie osobiście najbardziej przemawia prawo karmy i reinkarnacji, która jest podstwa wiary narodów Wschodu, To właśnie ta religia nadaje sens istnienia i jak dla mnie odpowiada na wiele pytań dlaczego, tak a nie inaczej niektórym los się układa pomimo wysiłków danej osoby zmiany swojego losu.

jakempa
09-11-2010, 12:48
Nawet niedawno, kiedy miał umrzeć mój szwagier, a zmarł nagle w śnie, moja siostra / jego żona/ nieżyjąca od 5 lat , śniła mi się, że jechala pociagiem i powiedziala mi, ze musi po drodze zabrać swojego męża, ja pytam gdzie ona jedzie, a ona taka śliczna, młoda jaką ją pamietalam jako nastolatkę uśmiechnęła się tylko i powiedziała, że daleko, Po chyba tygodniu, dowiedziałam się ,ze szwagier zmarł na zawał, dzieci rano stwierdziły, że ojciec nie żyje, bo za długo spał, I co o tym myśleć?

Malwina
09-11-2010, 13:59
To bardzo ładny sen Jadziu z perspektywy czasu....nawet laik ładnie mozę go sobie zinterpretowac ...ta podróz Twojej siostry to życie, odpowiedz "daleko"...to wiecznosć, a zabranie męża to przystanek śmierć....ale to tak łagodnie wszystko brzmi....i ma sens, kolej rzeczy, poza czasem....

Renatas46
09-11-2010, 15:29
Malwinko, ja czuję podobnie jak Ty, że po śmierci "dusza" przez jakiś czas zostaje wśród bliskich. Doświadczyłam tego, gdy zmarł mój tato, długo wydawało mi się, że jest przy mnie i pomaga mi, a potem przychodził w snach- 3 razy, gdy okradano jego grób z kwiatów, śniło mi się, że każe mi pójść na cmentarz,

jakempa
11-11-2010, 18:01
Obecność mojej mamy, która zmarla w 1970 r, i mego męża nieżyjacego od 23 lat czuję codziennie, Dziwne? Ale tak naprawdę jest.

alja9
11-11-2010, 21:51
ja tez czuję przy sobie obecność "moich" zmarłych i staram się wowczas zapalać dla nich swieczki. Nie sadzę zeby to oni mogli w czymkolwiek pomoc mnie, raczej myślę, ze przychodzą do mnie wlasnie po modlitwę potrzebną im.

jakempa
11-11-2010, 22:15
A ja tam nie wierzę, ze jakaś modlitwa może pomóc zmarłym, ''klepanie'' tych samych słów, albo msza za pieniądze odprawiana w kilku intencjach jak to często teraz jest, że się zamawia mszę, - przychodzi się, a tu ta sama msza za zmarłych i to nieraz kilku i np za czyjąś rocznicę ślubu, Niestety bardzo często bywałam na takich mszach i to jest teraz nagminnie praktykowane, I co to moze pomóc tym, którzy są już w innym wymiarze,? Mnie przekonuje, że oni żyją obok nas i własnie nam pomagają, bo to ziemskie życie jest stanem przejsciowym w dązeniu do osiagnięcia pełni poznania Tego co rządzi całym układem słonecznym, Boga, Allaha, Buddy, czy jak tam kto nazywa tego w kogo wierzy, a właśnie pobyt na Ziemi jest szkołą którą trzeba przejść i coś z niej wynieść, by osiągnąć wyższy stopień poznania i utożsamienia się do Boga, Ja tak myślę i ta wypadkowa poznanych przeze mnie kultur i religii najmocniej mnie przekonuje,

alja9
12-11-2010, 09:43
w modlitwy inne niż zapalanie zniczy albo świec to ja tez nie wierze. Msze i pacierze straciły dla mnie jakąkolwiek wartość już dawno.
A gdy słucham takich audycji jak ta, kilka dni temu, o zamordowaniu papieża Jana Pawła I (33dni pontyfikatu) to tylko się umacniam w tym co czuje.

jakempa
18-11-2010, 22:54
Wiadomo, ze księżyc ma wpływ na nasze samopoczucie i sprawy toczące sie wokół nas, Coraz blizej jestesmy jesiennej pełni Księżyca, która przypada na 21 listopada, Księżyc przybywa wiec i nasze sprawy biegna szybko, -Jutro piątek 19.11.2010 Księżyc w znaku Barana a od 11-tej w znaku Byka, co sie uda-,. zakupy i wazne rozmowy,, spokojnie mozna zająć się sprawami w domu, farbuj włosy- kolor przyjmie się idealnie i będzie trwalszy, Będziemy zaciekawieni zyciem innych, skorzy do rozmowy, A czego unikac? Angazowania się w kłótnie i konflikty, będziemy tyc nawet z powietrza, ale organizm potrzebuje dodatkowej porcji bialka i witaminy C, wybierzmy się na spacer mimo wszystko-to nas uodporni,

Renatas46
21-11-2010, 17:40
Witam serdecznie. W takie dni , jak dziś ( pełnia księżyca), zawsze szczególnie się czuję, nachodzą mnie przedziwne myśli: skąd jestem, czy ja już kiedyś żyłam w innym wcieleniu? Mam takie wrażenie, że pamiętam rzeczy, których nigdy nie przeżyłam w tym życiu, więc kiedy i gdzie? Czy Wam też się to zdarza?

Mój syn urodził się w czasie pełni, duży księżyc świecił jasno w okno szpitalne. Do tej pory, gdy jest pełnia on nie śpi spokojnie, tylko lunatykuje. Wstaje z łóżka i nie zdając sobie z tego sprawy, otwiera szafy, rozbiera się lub ubiera, a gdy się go obudzi, to nic nie pamięta.
http://www.vismaya-maitreya.pl/full_moon_small.jpg

Malwina
21-11-2010, 18:16
Reniu poczytaj sobie małe co nie co o lunatykowaniu....myślę, ze to iż syn urodził sie podczas pełni ma znaczenie...jak przeczytasz do końca te informacje powiążesz ten fakt.....

Lunatyk, mając mniejszą koordynację ruchów, całkowity brak świadomości, a przez to i wszelkich lęków oraz zahamowań, może zrobić naprawdę wszystko. Somnambulizm nie pozostawia żadnych wspomnień – osoba lunatykująca może nie mieć o tym najmniejszego pojęcia, jeśli tylko nie będzie świadków. Jednak istnieją przypadki osób twierdzących, iż pamiętają swoje nocne wycieczki. Oczy lunatyka są otwarte, przez co sprawia on wrażenie osoby świadomej i wcale nie śpiącej, jednak nie reaguje w ogóle na pytania innych osób lub odpowiada na nie bardzo powoli. Jest także trudny do wybudzenia. Otwarte oczy można usprawiedliwić koniecznością omijania przeszkód; jednak fakt, że lunatykujemy w nocy, kiedy jest zazwyczaj całowicie ciemno, wprowadza trochę zamieszania. Może podczas lunatykowania mamy lepszą zdolność widzenia po zmroku? Atak somnambulizmu może nastąpić już w trzydzieści minut od zaśnięcia, w fazie snu głębokiego (nie mamy w niej już marzeń sennych – te występują w poprzedzającej ją fazie REM). U dzieci faza ta trwa długo, skrócając się i dzieląc wraz z wiekiem. Podczas lunatykowania, w mózgu rejestruje się jednak fale odpowiedzialne zarówno za sen głęboki (całkowity brak świadomości i wspomnień) jak i płytki (odpowiedzialny za zdolność poruszania się). Szczególną cechą są też hiperaktywne fale delta odpowiedzialne za sen bardzo głęboki, wręcz patologiczny. Wszystko to pomieszane ze sobą prowadzi do pewnej niezgodności w mózgu – część jego śpi a inna część o spaniu nawet nie myśli. U dzieci lunatykowanie ma podstawy w fizjologii (znacznie dłuższa faza snu głębokiego), natomiast u dorosłych w psychice – wiąże się często z silnym stresem, nadużywaniem alkoholu (lub innych używek) a także zmęczeniem (organizm szybciej zapada w sen głęboki). U dzieci somnambulizm nie wymaga leczenia, przechodząc samoczynnie, natomiast u dorosłych leczy się go za pomocą psychoterapii (spłycanie snu), technik relaksacyjnych (hipnozy i autohipnozy) a także podając środki antydepresyjne.

Największą niezwykłością w całej tej przypadłości mózgu ludzkiego, błądzącego wśród poplątania fal, pozostaje chyba jej związek z Księżycem. Zwiększoną ilość przypadków lunatykowania odnotowuje się podczas pełni. I wcale nie jest ważne czy biały krąg zagląda przez okno do sypialni czy nie – lunatyk wyczuje jego obecność i podda się jego wpływowi. Czy coś w tym jest czy to tylko mit? Powiązanie lunatykowania z Księżycem wiąże się z tym, iż kiedyś miasta i wsie nie były tak obfite w oświetlenie jak dziś i jasny Księżyc po prostu przyciągał lunatyków, wchodzących na dachy. Niemniej niektórzy specjaliści twierdzą, że blask Księżyca ma związek ze somnambulizmem, pobudzając produkcję pewnych chormonów, wśród nich melatoniny, odpowiedzialnej za regulowanie godzin snu i czuwania w ciągu doby. Ale prawdziwe przyczyny występowania tego zaburzenia nie są znane. Somnambulizm porównuje się do stanów padaczkowych, otrzumując w pomiarach elektroencefalograficznych zbliżone wyniki. Najnowsze badania wykazały także pewną dziedziczność tej choroby, a nawet istnienie genów częściowo odpowiedzialnych za jej występowanie. Somnambulizm jednak kryje przed nami jeszcze wieje tajemnic, które powoli odkrywamy...

A odnośnie Twoich pytań....no cóz..przczytaj w internecie o zjawisku dejavu(nie wiem czy dobrze napisałam, ale wbij w google) i reinkarnacji....moze dostaniesz parę odpowiedzi.....podziel się z nami...mnie jest trudno się do tego ustosunkowac , bo to obszerny temat i taki jakby tu powiedzieć dywagująco-gdybający....

jakempa
22-11-2010, 01:51
Renatas, - dzisiaj już późno, ale ten temat mnie bardzo interesuje, myslę, że podyskutujemy,

Renatas46
22-11-2010, 15:30
Witaj Jakempo, liczę na Ciebie.:)

Malwina
23-12-2010, 11:27
:) WSPÓŁTWORZĄCYM ZE MNĄ TEN WĄTEK SKŁADAM CIEPŁE

ŻYCZENIA PRAWDZIWIE MAGICZNYCH ŚWIĄT(A MY WIEMY

CO TO ZNACZY;) ....NIECH CZTERY ŁAPY I MRUCZKI PISNĄ

COŚ DO NAS W WIECZÓR WIGILIJNY,A ŁUSKA KARPIA

PRZYNIESIE DOSTATEK A RODZĄCE SIĘ DZIECIĄTKO

ZAPEWNI OPIEKĘ NAD NASZYMI RODZINAMI.....BARDZO

DOBREGO NOWEGO ROKU:D

bogda
23-12-2010, 11:35
Malwinko dla Ciebie i Wszystkich zaglądających tutaj życzę tego samego i jeszcze zdrowia, bo najważniejsze, i dostatku bo niezbędny i radości każdego dnia a Nowy Rok niech będzie lepszy od odchodzącego :)

Siri
07-01-2011, 20:57
[QUOTE=Renatas46

Wczoraj przyśnił mi się mój tata, był zadowolony, opowiadał,że "jest mu dobrze i że gotuje dzieciom zupę, która im bardzo smakuje, czeka aż zobaczy swojego ojca." Nie wiem, jak to rozumieć, czy to tylko moja podświadomość, czy on daje mi znaki?[/QUOTE]
Mnie też często śnią się zmarli, a ojciec niedługo po śmierci mi się przyśnił i do mnie mówił,żebym się tym wszystkim tak nie przejmowała bo niedługo po mnie przyjdzie i mnie zabierze do siebie, a ja na to ,że teraz nie bo ja mam jeszcze tu coś do załatwienia...minęło już 11 lat...dalej mi się czasem śni...

Renatas46
08-01-2011, 19:01
Tak coś w tym jest,że nasi bliscy zmarli przychodzą do nas w snach.

Malwina
08-01-2011, 19:13
Zmarli nasi, znajomi to nie jest zły sen...pojawiają się czasem ,aby cos nam powiedzieć, przed czymś ostrzec, albo zmarły moze byc aspektem samych nas...i tego co się z nami dzieje....mnie np prawie wcale nie śnią się zmarli..nawet tęsknie za tym,aby rodzice czasem pojawili się w moich snach..tak, że Siri nie przejmuj się, ale czasem zastanów się bez paniki nad tym co ze sobą niesie...

Siri
08-01-2011, 20:48
Ja się nawet już przyzwyczaiłam do tego, że mi się śnią zmarłe osoby ,które spotkałam na swojej ścieżce życia, nawet od lat daję za dusze zmarłych na Msze Św.Wieczyste, ofiaruję za zmarłych odpusty itp. ,mam przekonanie ,że oni się mną opiekują, rozmawiam z nimi prosząc o pomoc w trudnej sprawie, doświadczyłam wielokrotnie ich pomocy...jestem przekonana, że żyją obok mnie ...:)

Malwina
08-01-2011, 20:55
jestem przekonana, że żyją obok mnie ...

masz rację..ja też w to wierzę....mamy równoległe światy, w których obowiązuja inne stany skupienia.....ale są

maluna
08-01-2011, 21:06
Sama nie wiem... chociaż raz widziałam mojego ojca równo
rok po jego śmierci, ale wszyscy mówią,
że mi się to przyśniło...
W nocy po pogrzebie prosiłam go, żeby dał znak, jeżeli
jeszcze, gdzieś istnieje i zrobił to dokładnie w rok po śmierci...

Siri
08-01-2011, 21:32
Sama nie wiem... chociaż raz widziałam mojego ojca równo
rok po jego śmierci, ale wszyscy mówią,
że mi się to przyśniło...
W nocy po pogrzebie prosiłam go, żeby dał znak, jeżeli
jeszcze, gdzieś istnieje i zrobił to dokładnie w rok po śmierci...
Znam takie przypadki,kilka osób mi też opowiadało o takim fakcie...

Renatas46
22-01-2011, 20:30
Dobry wieczór.
Z dzieciństwa pamiętam takie opowieści mojego dziadka, które nijak nie mogły się pomieścić w mojej małej głowie. Do dziś najstarsi ludzie ze wsi zapewniają, że to były prawdziwe historie. Chciałabym wiedzieć, co Wy o tym myślicie.
Otóż dziadek opowiadał, że we wsi był taki muzykant, którego się wszyscy bali, a szczególnie bali się go obrazić, bo potrafił rzucać uroki i sprowadzać na ludzi choroby lub nawet śmierć.
Pewnego razu zadarł z nim jeden gospodarz i ciężko zachorował. Domyślano się, że to sprawka muzykanta, więc proszono go, żeby zdjął urok, ten jednak zażądał, żeby ów chory człowiek sam go przeprosił. Tak też się stało i choroba natychmiast ustąpiła.
Mówiono też, że ten "czarownik" posiadał księgę, za pomocą której potrafił sprowadzać duchy.
Ten muzykant przepięknie grał na skrzypcach i nawet po jego śmierci te skrzypce same grały. Ludzie nie mogli znieść dźwięku instrumentu i wreszcie ktoś zdecydował, że trzeba go włożyć do grobu tego człowieka. Dopiero wtedy ustała muzyka.
Ja uważam to za legendę, jednak niektórzy ludzie są pewni, że to prawda, która potwierdza istnienie diabła.
Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze zna podobne opowieści?

Malwina
22-01-2011, 20:59
Reniu, bardzo ciekawy temat poruszyłaś...myśmy już troszkę chyba gdzies na ten temat rozmawiały na wątku...jest takie powiedzenie
W każdej baśni jest nieco prawdy, a w każdej prawdzie trochę baśni!..."
jest pewna wiedza...której znajomosć moze pomagać , lub szkodzić.....wszystko zależy od tego kto ją poznał, jakim jest człowiekiem i jak wiedzę tę wykorzysta...jest czarna magia i biała...prawda?to ogromna wiedza..istnieje fizyka i metafizyka...dziś niektórzy twierdzą,że metafizyka jest dalszą i bardziej subtelną częścią fizyki....stąd też prawa metafizyki sa tez i prawami fizyki...materia występuje pod postacią masy i energii....pomiedzy tymi postaciami materii istnieją związki,zaleności....(Einstein o tym juz mówił)...róznym masom towarzyszą róne energie...ale nie znamy istoty tych pojęć do końca....znamy skutki...ale się rozpisałam.
Wracając do Twojej legendy.....cos tam jest na rzeczy...Kahuni posługiwali się np modlitwą śmierci....leczą, zabijają,widzą przyszłosć i zmieniają ją po myśli tych , którzy do nich przychodża z problemem....
z Twojej opowieści wypływa wiele spraw, które moznaby poruszyć....ale nie wiem , czy byłoby to z pożytkeim dla innych...raczej chyba nie.....

Renatas46
22-01-2011, 21:06
Widzę Malwinko, że masz ogromną wiedzę na ten temat, ale ja też uważam, ze lepiej to zostawić, bo takie historie zawsze napawały mnie lękiem. :)

Malwina
22-01-2011, 21:10
wiesz, po prostu nigdy nie wiadomo kto takie informacje czyta i jaki użytek z nich mozę zrobić..a poza tym nawet jak człowiek się "tymi"sprawami interesuje..nie powinien wchodzic za daleko..uważam, zę są takie granice, których się nie przekracza...bynajmniej ja się boję....mimo jako takiej wiedzy, albo własnie dlatego?.....

rena 880
22-01-2011, 22:03
Gdy zmarła moja prababka z strony ojca byłam ośmio letnią dziewczynką nikt nie mógł znaleźć różańca aby zgodnie ze zwyczajem dać zmarłej do trumny w ostatnią noc przed pogrzebem przyśniła mnie się zmarła prababka i wskazała gdzie jest różaniec pamiętam do dziś jak wyglądał ,brązowe drewniane paciorki z odciśniętą różą po jednej stronie paciorka i poprosiła o swój leszczynowy kijek którym się podpierała a czasem przemieszała węgle w palenisku pieca tak że koniec miał opalony ,rano sen opowiedziałam mamie a ona wypełniła prośbę bo różaniec był na wskazanym miejscu (wiaderku po marmoladzie + pudełku od zapałek).

Malwina
22-01-2011, 22:27
Bo widzisz...dzieci nie zatracają swoich zdolnosći wynikających z ostrosci zmysłów nie zepsutych jeszce cywilizacją....przechwyciłaś drogą pozawerbalną komunikat....dziecxi tak mają..czasem wg nas opowiadają niestworzone rzeczy, my mówimy kłamią, maja fantazję..a one przechwytują z jakiegoś wymiaru komunikaty i przekazuja nam słownie to , co my nazywamy róznymi fanaberiami.....to tez duuuży temat.....

eledand
22-01-2011, 22:29
Witam i jak tragicznie zmarł mój mąż to On do mnie nie przyszedł,tylko do mojej Chrzesnej po 2 złote.
Dopiero potem zaskoczyłam że pieniędzy na wykup nie dałam,bo zapomniałam.Pojechałam i włożyłam do grobowca te JEJ dwa złote i był spokój,całe lata.Nigdy mi sie nie przyśnił i nic ode mnie nie chciał.Ale była po wielu latach taka sytuacja że,byłam bardzo chora i chciałam odejść a wtedy miałam "SEN"
Jadę w pociągu i w tym pociągu stuk-puk i śpię i naraz On szarpięmnie za ramie i mółwi OBUDŻ się wreszcie,mówie do Ciebie.Rano byłam zlana potem i jakby to miało przełom w mojej chorobie.
Śni mnie się wiele i bardzo zważam uwagę na to,ale czasami mam strach,jak pisze Malwinka.
Nigdy nie czytałam Książek o Parapsychologii,bo można zajść za daleko tego kręgu.Pozdrawiam.

Malwina
22-01-2011, 23:10
Nigdy nie czytałam Książek o Parapsychologii,bo można zajść za daleko tego kręgu.Pozdrawiam.

Eledantku nawet nie wiesz jaką masz rację......

eledand
22-01-2011, 23:17
Malwinko kiedyś w Polskim programie oglądałam taki reportaż;
Facet zajmował sie parapsychologią i opowiedział swoje przyjaciółce ze będzie robił experyment,który już nie jeden raz powtarzał i ona miała przyjść do niego około załóżmy 12,00 w południe a coś ją na mieście zatrzymało i jak przyjechała do niego on już nie żył.
Czyli nie miał tej możliwości wybudzenia i wtedy po tym reportażu,jakiś strach mnie objąć i już więcej o tym zaczarowanym kręgo nie czytałam.
Interesowało mnie to bardzo,ale Malwinko strach i zimne ciarki mnie odepchnęły od tego tematu.
Dzięki i pozdrawiam a Ty wiesz że jestem osobą ciekawą i wolałam rękę położyć w spokoju.

jakempa
23-01-2011, 00:51
Parapsychologia ma rózne rozdziały wiedzy, mnie ta dziedzina niezmiernie interesuje, wiedza, która jest zagadką dla naszego umysłu, przynosi wiadomosci podsuwane przez przeczucia, sny, niejednokrotnie sygnały, których nie rozumiemy, a które w jakis tajemniczy, dla nas nieodgadniony sposób dają znać o mających się zdarzyć zjawiskach, Jezeli rozglądniemy sie wokół nas, przeanalizujemy zjawiska, których niejednokrotnie jesteśmy swiadkami, zastanowimy się nad istnieniem najbardziej tajemniczych miejsc na swiecie, które pomimo tak zaawansowanej techniki i myśli ludzkiej są w dalszym ciągu nieodkryte, posiadają tajemnicze kody, z którymi powiązane są legendy,./ chociaż kto wie, czy nie prawdy, przynajmniej częsciowe,/ zastanowimy się wtedy głębiej nad tym, ze swiat istniał zapewne w takim rozwoju, o którym my jeszcze nie mamy pojęcia. A ileż wymiarów życia moze być obok nas? Nic we wszechswiecie nie ginie, wszystkie wyznania religijne od hołdu słońca począwszy przez wszelkich proroków i wiarę chrześcijańską z jej odłamami i wszelakimi sektami -wyznają wiarę w nieśmiertelność, czyli nie zniknięcie duszy ludzkiej, jakbyśmy jej nie nazwali,- swiadomosci, energii, myśli, ducha itp, Cząstka kazdego życia pozostaje we wszechswiecie, Moze obok nas równolegle życie toczy się podobnie tylko w innym wymiarze? Może od tych bliskich nam w tym zyciu otrzymujemy przekazy w różnych formach? Musimy tylko siebie bardziej poznać, umieć dostrzegać rzeczy, które wydają się nam zupełnie nieistotne, umieć słuchać, poznać lepiej wlasne wnetrze, doskonalić własne myśli. Wyciszyć się, pobyć tylko ze sobą, Przede wszystkim zdać sobie sprawę z tego, ze to Ty jesteś jedyna i twoje życie jest ważne, w przekazach reinkarnacji, czy karmie, w przyszłych wcieleniach Twój rozwoj duchowy bedzie ważny, Jak to sie zrozumie, o ileż łatwiejsze staje się życie. ile spraw można zrozumieć, A najwazniejsze to zdac sobie z tego sprawę, ze Ty dostałaś zycie, nikt za Ciebie go nie przeżyje, nikt za Ciebie nie bedzie cierpieć, ani nikt za Ciebie nie umrze, I tego uczy parapsychologia, A te dziedziny- spirytyzm, jasnowidzenie, to jest dla wybrańców,. nie kazdy moze wejsc w te wrota.

Malwina
23-01-2011, 09:19
...i nie każdy powinien Jakempo... prawda?

krystynka
23-01-2011, 14:39
... i dlatego, interesując się tą dziedziną przez paręnaście lat, zarzuciłam ją z dnia na dzień,
po przeczytaniu książki Max Free Longa - Wiedza tajemna w praktyce.
Po pierwsze, nie do końca zrozumiałam na czym ta praktyka ma polegać - może autor specjalnie, wyraźnie tego nie mówił -
ale jeszcze na końcu dodał, że po efektach zobaczymy, z czym mamy do czynienia w swojej magii, a najbliżej ziemi kręci się "Zły".
No i przestraszyłam się...
A on się chyba koło mnie kręcił i kusił, bowiem uwielbiałam wszelkie horrory, makabreski, byłam nerwowa, nie mogłam spokojnie sypiać,
jak literatura to Czwarty Wymiar, Nieznany Świat, Wróżka i takie tam...
I pokojarzyłam, że coś tu nie tak i szlus...
Więcej do tego nie wracam...

Renatas46
23-01-2011, 15:05
Witajcie.
Mój dziadek, opowiadając swoje historie, też zawsze upominał, żeby pod żadnym pozorem nie zajmować się sprawami magicznymi itp, ponieważ ci którzy się w to wplątali, źle skończyli.

Jest jeszcze sprawa kontaktu ze zmarłymi i to mnie fascynuje. Po śmierci taty miałam uporczywe sny, że czegoś ode mnie chce i coś każe mi zrobić. Po kilku tygodniach, jadąc autobusem, zobaczyłam parasol taty(Łatwo go poznać granatowy w czarną kratę, przedłużony aluminiową rurką, bo tata używał go jako laski). Od razu zapytałam kierowcę, a on odpowiedział, że chyba od półtora roku wozi ten parasol i był zadowolony, że wreszcie ktoś się po niego zgłosił. Mama też przyznała, że tata go zgubił. Pewnie to tylko zbieg okoliczności, ale dla mnie miało to szczególne znaczenie.

I jeszcze a propos wypowiedzi reny i eledand.
Sąsiad po śmierci żony nie mógł znaleźć jej obrączki, żeby jej założyć do trumny( zmarła niespodziewanie w szpitalu po operacji) W przeddzień pogrzebu przyśniła mu się żona i powiedziała mu dokładnie, gdzie schowała swoją obrączkę, wybierając się na operację.

Może jest właśnie tak, jak napisałaJakempa: "Cząstka kazdego życia pozostaje we wszechswiecie, Moze obok nas równolegle życie toczy się podobnie tylko w innym wymiarze? Może od tych bliskich nam w tym zyciu otrzymujemy przekazy w różnych formach? Musimy tylko siebie bardziej poznać, umieć dostrzegać rzeczy, które wydają się nam zupełnie nieistotne, umieć słuchać, poznać lepiej wlasne wnetrze, doskonalić własne myśli"

jakempa
23-01-2011, 23:49
Krystynko, wiedzy tajemnej wcale nie trzeba wcielać w życie. Poprostu pomaga ona zrozumieć siebie, inaczej postrzegać zjawiska które toczą sie obok nas, Chociaż minimalnie poznać zależności przyczyny i skutków wielu zjawisk, które nas dotykają. Jakże złowieszczymy nieraz na los, że coś nam się nie układa, ze coś jest nie tak, ale nie potrafimy odnaleźć przyczyny , skąd dane zdarzenie jest naszym udziałem, Jeżeli głęboko przeanalizujemy początek, zawsze znajdzie się przyczyna tego co nas spotyka, Znajomość innych religii, pochodzenie tych magicznych, do dziś niewyjasnionych budowli znajdujących się w świecie, daje do myślenia, ze juz swiat istniał w takim rozwoju, októrym my moze jeszcze pojęcia nie mamy, Ale natura daje granice, poza które człowiek nie moze sięgać, i wtedy daje o sobie znać, W swiecie niewyjasnionych zdarzeń nie wolno sięgać do innych poziomów życia, jezeli nas tam nie potrzebują, Zapamietałam z dzieciństwa tzw. wywoływanie duchów, kiedy sasiadka wciąż czekała na męża, który nie wrócił z wojny, chciałam podpatrzeć ten seanas, ale kiedy zgaslo swiatło, poczułam takie zimno, ze uciekłam ze strachu, Wtedy zrozumiałam, ze takich rzeczy nie wolno robic, W moim domu poraz pierwszy będąc dzieckiem usłyszalam o Atlantydzie, piramidzie, kosmosie, Były to dyskusje księży, którzy do nas przychodzili na kolacje. Po latach wróciłam do tych tematów, są one dla mnie fundamentem łączącym wiedzę z magią, ale nie taką wampiryczną, A wykorzystaniem ludzkich możliwosci do sterowania własnym zyciem.

krystynka
24-01-2011, 00:33
Tak to jest jak samemu się coś zgłębia. Myslałam, że muszą byc jakieś ćwiczenia z czary-mary :)
Tak czy siak, zainteresowanie parapsychologią, potęgą myśli, podświadomości, wizualizacją, relaksacją, asertywnoscią - choć te ostatnie to z trochę innej beczki - wiele mi dały.

jakempa
24-01-2011, 00:41
Napewno Krystynko inaczej patrzysz na wiele spraw. Ja kiedyś chodziłam na spotkania ludzi ciekawych wszystkiego, tak się nazywał ten klub. Trwały tam arcyciekawe dyskusje poparte przeżyciami osobistymi niektórych ludzi, zafascynowana byłam niektórymi osobami, którzy mieli przeogromną wiedzę, ciekawe doświadczenia, Żal mi, ze to się rozpadło, /lokal sprzedano/ a nowego miejsca chyba nikt nie udostępnił, Teraz pozostały mi tylko ksiązki i czasopisma, Ale jeszcze tak wiele chciałabym wiedzieć,

jakempa
04-02-2011, 20:53
A czy słyszeliscie o chromoterapii ?
Na szarość serca, gdy smutno na dworze i dosięga cię chandra, jest antidotum zwane chromoterapią, Jest to leczenie kolorem dolegliwości fizycznych i psychicznych. Jest to wiedza opisana jeszcze przez ojca medycyny Hipokratesa, mozna też doczytać o tej metodzie w opisach Platona i Arystotelesa, Ale i my same doskonale o tym wiemy, poprawiając sobie humor i nastrój kolorami, robimy to często nawet nieswiadomie, automatycznie, Często nawet nie zastanawiamy się nad sensem swojego postępowania, Wkładamy taki a nie inny kolor np, bluzki w dzień kiedy czujesz się dobrze, czy źle, Wstawiamy bukiet kwiatów o różnych barwach i co ciekawe, raz Ci się te kwiaty bardzo podobają, innym razem, uważasz, ze coś one nie są takie piękne,.. Dlaczego tak się dzieje? Energia to barwa, zimne kolory oziębiają, ciepłe rozgrzewają, Aby wzmacniać energetyzujące działanie kolorów zadbać należy , aby wokół były raczej ciepłe kolory, Niech wokół nas będą barwy z całej palety, nie przesadzaj tylko z kolorami mocnymi i płomiennymi, bo takie powodują lekką nerwowość,

Jak to działa, i jak to możliwe, ze zwykłe kolory wpływają na komórki naszego organizmu?
Kolor- wiązka fal, przetwarzana przez mózg i dostarczana do odpowiednich organów, które zostają w tym czasie poddane wzmożonej pracy i wydzielaniu hormonów,

Np, widząc kolor czerwony, mózg daje znak, żeby pobudzić do pracy serce, tętnice, aortę, kolor pomarańczowy działa na układ pokarmowy, , Mając taką wiedzę, trzeba sobie zdać sprawę z tego, że nasze ubrania, które nosimy , ich kolor, działa nie tylko na Ciebie, ale i na otoczenie,szare ubrania , ciemne, potrafią nas zniechęcić jeszcze bardziej do działań, kiedy nie mamy na nic ochoty, Czerwony, czy pomarańczowy doda nam pozytywnej energii, szczególnie w takim smutnym okresie jaki teraz mamy, Spróbujcie to na sobie, zresztą jak pomyślimy, to przeciez kolory zawsze miały jakieś znaczenie -dając komuś kwiaty, zawsze wiedzieliśmy, ze kolor coś oznacza,

Malwina
04-02-2011, 21:16
ja gzdieś pisąłam o chromoterapii nawet dużo...komuś chyba odpowiadałam...taaak....
uwaga Łasuchy...nie jemy na żółtych talerzach..ewentualnie na liliowych..kolor zółty pobudza apetyt...liliowy, fioletowy hamuje....
czarny wysysa z nas energię....nie dopuszcza dobrej energii..bioenergoterapeuci nie chcą zajmowac się pacjentami ubranymi na czarno..każą zdjąc odzienie....i takie tam ciekawostki.....
istniała w XIX wieku oberża w której wybuchały swary,wielkie awantury, mordobicia, zabójstwa.....była cała czerwona w środku, ściany, obicia.......ktos włascicielowi poradził....po zmianie koloru na bodajże błękitny diametralnie atmosfera sie zmieniła....awantury ucichły jak nożem uciął(informacja z książki "Domy , które zabijają)

Siri
05-02-2011, 16:23
...ja ubieram się b.często na czarno...bo takie mam rzeczy...nawet mi się ten kolor podoba ...Moja mama nigdy nie nosiła nic czarnego ,nawet na żałobę wkładała coś szarego albo fioletowego, panicznie unikała czarnego koloru... Odnajdując informacje o czarnym kolorze natrafimy na kilka wzmianek o tym, że w chinach kolor czarny jest godłem wody, symbolem zimy i północy. I nie jest to jedyne takie skojarzenie, w Starożytnej Grecji czarne byki były poświęcane Bogu wody i morza Neptunowi, podobnie w Indiach, czarne konie jak i byki były poświęcone rzece Indus. Wspólnym mianownikiem tych skojarzeń jest woda i czerń. Skąd się wzięło to skojarzenie? Zastanawiając się nad tym, trzeba zwrócić uwagę na chaotyczne właściwości zarówno czerni jak i wody. Jak jesteśmy w wodzie to jest ona wszędzie dookoła, nie ma żadnego kształtu, podobnie czerń, gdy jesteśmy otoczeni ciemnością jest ona wszędzie dookoła nas, i również nie ma żadnego kształtu... Wszystko co miało kształt przy świetle traci go w ciemności. Inną próbą rozgryzienia tej zagadki, jest analizowanie momentu naszego pojawienia się na tym świecie. Pojawiamy się w brzuchu matki w ciemnym i mokrym środowisku... być może zapisuje się to dosyć znacznie w naszej podświadomości.
Czarny ma jeszcze jedno znaczące skojarzenie. Kolor ten przypisywany jest złu, zniszczeniu i chaosowi... a co jest uważane za złe? Czy jeśli ktoś nam burzy porządek naszego świata czy nie uważamy tego za złe? A taka właśnie jest czerń i ciemność, stwarza dookoła nas chaos, całkowicie burząc porządek świata. Bez promieni świetlnych nie możemy uporządkować świata dookoła nas... bez światła dookoła nas jest chaos. Ciemność burzy porządek. To by było jedno ze źródeł tego skojarzenia - czerni ze złem. Inną możliwą przyczyną są zniszczenia spowodowane ogniem. Znaczna część materii nas otaczającej to materia organiczna, która w znacznej mierze może ulec spaleni... zwęgleniu... poczernieniu... - Powstaje nieodwracalna czerń - węgiel... Jak to może być inaczej kojarzone jak nie ze złem? Stąd pewnie nazwy czarny charakter jak i czarny rynek - w znaczeniu czarny jako zły.. niszczący..

Jeszcze wracając do tego spalania, ubieranie się w czerń w przypadku żałoby można kojarzyć z próbą okazania tego, że musimy się pogodzić z tym że, kiedyś dla ciała materialnego nastanie koniec. Czarny ubiór w tym wypadku jest próbą wyzbycia się tego co przyziemne materialne, symbolizuje obumieranie i pokorę wobec tego swiata.