PDA

View Full Version : Limeryki Fraszki i śmieszne wierszyki Cz 1


Strony : [1] 2 3 4

jasinek123
06-03-2010, 13:46
Inna Forma Literatury

jasinek123
06-03-2010, 13:47
Limeryk, którego historyczne proweniencje sięgają prawdopodobnie XVIII-wiecznej Irlandii, wprowadził do świata literatury Edward Lear w ostatniej dekadzie XIX w. Gatunek ten szybko zawojował męskie kluby wiktoriańskiej Anglii, gdzie powodzeniem cieszyły się limeryki sprośne, pornograficzne czy bluźniercze. W Polsce gatunek ten wykorzystywali m.in. Julian Tuwim, Maciej Słomczyński, Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak, Antoni Marianowicz, Mariusz Parlicki, Krzysztof Daukszewicz, Bronisław Maj, Michał Rusinek.

jasinek123
06-03-2010, 13:48
Dama z gronostajem

Na widok "Damy z gronostajem"
Pewnemu panu zawsze staje
Włos dęba, a oczy w słup stają,
Więc w muzeum sprzątaczki gadają,
Że ten Pan się na sztuce wyznaje.

jasinek123
06-03-2010, 13:49
Pani z Walencji

Pewna pani z Walencji
Dzięki złej proweniencji
I Kamasutrze,
Chodziła w futrze
I leczyła różnych panów z impotencji.

jasinek123
06-03-2010, 13:49
Nieobyczajni chłopcy

Weszli kiedyś do stajni
Dwaj chłopcy nieobyczajni.
Tam im kobyłki
Skopały tyłki,
bo byli mało wydajni.

jasinek123
06-03-2010, 13:51
Kiełbaska Paska

Jan Chryzostom Pasek
Uwielbiał wiejską kiełbasę
Więc pisząc swe pamiętniki
Wcinał kiełbasę jak dziki,
A potem - popuszczał pasek.

jasinek123
06-03-2010, 13:54
"Odkrywanie Limeryki"
czyli: Skąd się wzięły limeryki w Polsce?


Henryk Markiewicz

Odkrywanie Limeryki

Początki gatunku "limerick" i jego nazwy giną w dziejowej pomroce

Lila
06-03-2010, 13:55
Pani z Walencji

Pewna pani z Walencji
Dzięki złej proweniencji
I Kamasutrze,
Chodziła w futrze
I leczyła różnych panów z impotencji.

Pewien pan ze Śląska,
niczym czyżyk kląska.
Bo on kocha poezje,
jak karminadle se zje..

jasinek123
06-03-2010, 13:59
LILA
Dziękuje ludzie to kupią?
jak myślisz ?

Alsko
06-03-2010, 14:58
Jasiu, a o Jasinecku znasz? :D:D:D:D

Wisława Szymborska
Z limeryków chińsko-podhalańskich

Pewien juhas z Pęksowego Brzyzku
ujrzał przyszłość w proroczym błysku:
szumi piknie Dunajec,
a na mostku baca Kitajec
Jasinecka pierze po pysku.

I jeszcze mój ulubiony autor
Andrzej Waligórski

Pewien młody badacz od kolegi
Wypożyczył wóz na cztery biegi
I świecąc sobie świeczką
Odkręcił w baku wieczko
Wskutek czego zamienił się w piegi.

senioritka
06-03-2010, 15:41
"Jędruś, gospodarz z Limanowej
żywności nie uznawał zdrowej.
Na domiar złego nie był święty,
sypał do zupy detergenty
i niósł na stryszek do teściowej" Wisława Szymborska

ewikomega
06-03-2010, 16:16
Był taki człowiek w Krakowie,

co zawsze chodził na głowie.

Gdy go pytano: – Dlaczego?

To odpowiadał kolegom:

– Oszczędzam buty, panowie.



Wanda Chotomska

jasinek123
06-03-2010, 16:17
Troche wstępu Państwu sie należy
Limerykami zajmowali sie w Polsce wszyscy nasi
wielcy literaci na czele z A.Mickiewiczem
Limeryki piszą też nam współcześni
to co teraz czytacie to współczesna literatura


jeszcze jedno po wpisaniu prosiłbym o autora
należy mu sie!

jasinek123
06-03-2010, 16:18
Limeryk jest jednym z gatunków, który z racji swej zwięzłej formy wymaga dużej samodyscypliny w formułowaniu myśli, ale równocześnie otwiera fantastyczne spektrum językowe. Język polski jest wręcz wymarzonym dla tworzenia oryginalnych połączeń językowych, skojarzeń i neologizmów. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, iż w limeryku żadne tabu nie istnieje, wręcz przeciwnie źródłem najbardziej śmiesznych i absurdalnych limeryków jest niczym nieokiełznana profanacja.
Limeryk „im plugawszy, tym lepiej” – pisał Maciej Słomczyński – mistrz wyrafinowanych limerycznych bezeceństw. I chociaż ojczyzną tej miniaturki poetyckiej jest Irlandia, a prekursorem pisanego limeryku Anglik – Edward Lear to i w Polsce (czytaj w Krakowie) limeryk od pokoleń rozwija się wspaniale, przede wszystkim dzięki takim postaciom jak: J. Tuwim i K.I.Gałczyński, M. Słomczyński, W. Szymborska, czy S. Barańczak.

jasinek123
06-03-2010, 16:22
To krakowskiego literata
Mariusz Parlicki
Potępiony makler

Raz pewien giełdowy makler
Zaczął narzekać na kler
I tak był strasznie przy tym zajadły,
Że wszystkie akcje w niebie mu spadły,
Bo to był czarny charakter.

hannabarbara
06-03-2010, 16:30
A pewien emeryt młody
nie chciał napisać ody.
Do koleżanek seniorek,
dzielnych matek i Polek.

ewikomega
06-03-2010, 16:56
Pewna pani z klubu seniora
bawiła się w Internecie
głównie na wątku ecie plecie
bo tu miłość serca poznała lecz ona szybko ustała

Dlaczego? Bo Pani z seniora w realu zobaczyła potwora.:D

mimoza
06-03-2010, 17:10
Raz pewien Jasinek (raz, dwa, trzy)
któremu do żartów i kpinek było bliżej,
założył wątek dla limeryków,
ściąganych z netu i własnych kajecików.
Oby jak najdłużej wątek ten nam służył...

- Cz

ewikomega
06-03-2010, 17:48
Raz zawitał dziwny człowiek na portalu
Jedni się go bali, a inni uwielbiali.
Wszyscy nickowi z zaciekawieniem się przyglądali,
aż po pewnym czasie się do niego przekonali.
On obecnie do nikogo nie ma żalu

jasinek123
06-03-2010, 19:12
E..ja lubie erotyczne
M.Parlicki

Lodziarka


Szła dziewczyna ze smutną miną

Do fabryki lodów „Bambino".

Była smutna, bo miała powody,

Każdy wiedział, że robi lody

I to było jej smutku przyczyną.

duszka07
06-03-2010, 19:48
Limeryki są dośc lakoniczne.
W zwięzłej formie dowcipy tkwią liczne.
Ale te znakomite
Rzadko są przyzwoite.
Przyzwoite zaś nie są komiczne.

(Z: Limericks. O limerykach i jęz. angielskim
pół żartem, pół serio)

duszka07
06-03-2010, 19:51
Tamże:
Rzekł raz Metys (na imię miał Bruno):
"Miłość mego jest życia fortuną.
Czasem kocham lolitki,
Czasem zaś emerytki.
Ale lama to Numero Uno!"

jasinek123
06-03-2010, 22:19
chciałbym zaznaczyć że my nie gorsi od anglików
drukuje limeryk
W Szymborskiej

Pewien wersolog z Walencji,

Znany z ogromnej inwencji,

Kiedy mu do daktyla

Brakowało dwóch sylab,

Chuja kładł dla ekwiwalencji

jasinek123
06-03-2010, 22:20
JAK WIDZISZ
DUSZKO
my nie gorsi hi hi!

jasinek123
06-03-2010, 22:23
Widzicie panstwo można tym sie bawic
super
ja wyciągam sprosne
a jest w limerykach kopalnia
wiedzy poszperajcie w internecie
naprawde warto !!

jasinek123
06-03-2010, 22:29
przepraszam
W Szymborska
Mówił Baluch o liryce roli,

Z beznamiętnym zapałem, atoli

Mimo liczne na sali kobiety,

Balus wstał i powiedział: „Niestety,

Moim zdaniem referent- pierdoli!"

jasinek123
06-03-2010, 22:36
A teraz wchodzę na strony polskiego guru
limeryków
M. Słomczyńskiego

Pewnemu panu ze Słomnik
Sterczał ów narząd jak pomnik.
Wreszcie rzekła żona,
Nieco przerażona:
"Wiesz co, Józiu, kup sobie odgromnik".

jasinek123
07-03-2010, 10:17
Limeryk - moja miłość plugawa

Szukając źródeł zawsze docieramy do Greków. Pewien angielski krytyk odkrył pierwszy limeryk u Arystofanesa. W swobodnym przekładzie utwór ten brzmi:

Łotrzyk pewien powożąc rydwanem
W ścianę domu wyrżnął łbem nad ranem.
Widząc ów wypadek
Rzekł pewien świadek:
"Czaszka pękła, cóż, nie jest taranem".

Dalszych śladów limeryku daremnie szukalibyśmy w literaturze Grecji i Rzymu. Minęły tysiąclecia i dopiero w pochodzącym z XIV wieku rękopisie 7322 w Muzeum Brytyjskim, znajdujemy pełny czysty zapis limeryku o lwie:

Lew, mocarz pomiędzy zwierzęty,
Przebiegły jest i niepojęty.
Choć igra wesoło,
Bacznie patrzy wkoło,
Kogo ujrzy tego pożre, przeklęty!

Alunia
07-03-2010, 10:44
Napoleon, przed pobytem na Elbie,
Wyznał pani Walewskiej przy melbie:
"Jesteś co prawda Polka,
I do twarzy ci parasolka,
Ale już cię, Mańka nie wielbię".

(Wisława Szymborska)



Pewien starzec z przedmieścia Bostonu
wpadł przypadkiem do garnka bulionu;
gdy to ujrzał cham-kucharz,
rzekł: "Co, jeszcze się ruchasz?",
choć bynajmniej nie życzył mu zgonu.

(Stanisław Barańczak)

Alunia
07-03-2010, 10:45
Nieszczęśliwy konfident z Warszawy
Dryg do kobiet miał nieciekawy.
Co zakręcił językiem –
Uciekały precz z krzykiem,
Gdyż za długi miał do tej zabawy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W akwaparku w mieście Zwyrodnienie
był zoolog, co kochał walenie.
Ale żył bardzo krótko,
bo nawalił się wódką —
skończył razem z orkami w basenie.


(nie znam autora)

Alunia
07-03-2010, 10:49
Niosła Magda karafijoł,
Wojtek ją w ogrodzie mijoł.
Tak im się ręce splotły,
Że karafijoł zgniotły,
Potem się Wojtek od lamentów wywijoł

[podobno pióra lekarza, dra Romana Jasińskiego (1854-1898)]


Kiedy Nobla dostała poetka z Krakowa,
Wiersze czytać poczęła z Polaków połowa.
I tylko lud z okolic Płocka
Sądził, że nobla dostała... Wisłocka.
Ot, typowa Freudowa czynność pomyłkowa.

(Michał Rusinek, filolog i sekretarz poetki)

Alunia
07-03-2010, 10:59
Napisała Wisława Szymborska:

Panią Walas w Rio La Plata
zjadł krokodyl. Cóż za strata!


Leszek Mazan dopisał:

Lecz, że los ułaskawia,
Bydlę puściło pawia
I teraz na powrót ją mata.

.................................................. ....

jasinek123
07-03-2010, 11:20
M Parlicki

Lokalny wataszka

Pewien lokalny wataszka
Strasznie małego miał ptaszka.
Laski wataszkę
Brały, by ptaszkiem
Je połaskotał po paszkach.

Alunia
07-03-2010, 11:34
Facet na lasce

W jakimś stanie, chyba w Nebrasce
Pewien facet leżał na lasce.
Ponieważ jestem chłopak szczery,
To dodam, ze to był emeryt,
Który o lasce szedł po ślizgawce.

(Mariusz Parlicki)

Alunia
07-03-2010, 11:35
Śmierć nierządnicy

Nie doczeka starczego uwiądu
Pewna pani co żyła z nierządu.
Na oczach sex-adoratora
W trakcie użycia wibratora
Padła wskutek przebicia prądu.

(Mariusz Parlicki)

Alunia
07-03-2010, 11:41
W pewnej sieci krnąbrny spam,
nie chciał iść na żaden włam.
Do niego pisali
wszyscy pozostali:
"Idź spam". Nie odpisał (taki cham)

z netu - (elf)

ewikomega
07-03-2010, 12:17
E..ja lubie erotyczne

Pewna seniorka w balu wirtualnym uczestniczyła
wirtualnie jadła, piła, lulki paliła, seniorów uwodziła i na rurze tańczyła,
aż w tym..........co robiła się zatraciła.
Przy swoim komputerze bielizny się pozbyła i nawet orgazm przeżyła-taka była:D


ewikomega

jasinek123
07-03-2010, 15:24
Gile w Pile

Na parapecie w Pile
Przysiadły na chwile dwa gile.
Choć odleciały po chwili,
Dziś Piła pełna jest gili.
To ptasia grypa i tyle.

jasinek123
07-03-2010, 15:34
Szpilki z przed ii wojny św.
też drukowały limeryki:

BOLESŁAW KON (mlekarz).
Dziwny zwyczaj miał Bolek Kon:
mlekko spijał jako lek on.
Dnia pewnego rzekł mu lekkarz:
Drugiej zimy nie doczekkasz.
Więc na łóŜku smutny legł on.
Krótko leŜał Bolek, bo legł.
Tak od mlekka Bolek poległ.

sellenhel
07-03-2010, 16:30
LIMERYKI EROTYCZNE

Pewien młodzieniec z Kobyla
lubi się bawić w motyla
lata i lata
po wszystkich kwiatach
i tam gdzie siądzie, zapyla..

Pewna paniusia z Kalety
wieczorem zdjęła tapety
kit zmyła, lakier
i różne takie..
Nie poznał mąż swej kobiety!!

Pewien małżonek spod Piły
dla żony zrobił się miły
bo dostał chęci
a ona kręci
- Czy wyście się dziś zmówiły..??

Pewien sportowiec z Legii
poderwał żonę kolegi
napalony Ani
zrywa czarny stanik!
.. a tam.. tylko dwa piegi..


Anna Wojdecka

jasinek123
07-03-2010, 18:04
kawałek historii limeryka:

Prawdziwym ojcem pisanego limeryku jest Edward Lear (ten od Dżambli i Pana Donga, co miał świecący nos) urodzony w 1812 roku. Wydał on około 200 limeryków podczas swego długiego życia. Kiedy umierał znano już ich tysiące. Limeryk rozprzestrzenił się jak zaraza po obu stronach Atlantyku i od tej pory istnieje, a blask jego nie przygasa.
Z wolna ukształtowały się też prawa rządzące maleńką iskierką poetycką. Prawdziwy limeryk, prócz niezmiennej formy, musi zawierać nazwę geograficzną (kraj, miasto, rzekę, górę, dolinę, zatokę) i powinien być plugawy. Im plugawszy, tym lepiej. Wierzyć się nie chce, jakie świństwa wypisywali czcigodni i nobliwi ludzie w Anglii królowej Victorii, najbardziej pruderyjnym państwie świata!

jasinek123
07-03-2010, 18:11
i jeszcze troche wyjasnien::


Limeryki i humoreski

Obydwa gatunki są ze sobą spokrewnione. Tak limeryki, jak i humoreski są formą zabawy poetyckiej, groteski czy wręcz nonsensu. Dla ściślejszego zdefiniowania tematu prześledźmy - co to jest limeryk?

Według SŁOWNIKA JĘZYKA POLSKIEGO, to : krótki żartobliwy wiersz oparty na groteskowym dowcipie, mający charakter igraszki słownej, zwykle związany z jakimś nazwiskiem lub nazwą miejscowości.
Słowa HUMORESKA nie trzeba definiować bo samo się tłumaczy.
Najpopularniejszym twórcą limeryków w Polsce był Julian Tuwim, natomiast humoresek poetyckich: Tadeusz Boy-Żeleński.
Z pełną atencją oddaję głos mistrzowi Julianowi:

Jest pewien facet w Egipcie,
Sucha mumia, trzymana w krypcie,
A nad kryptą jest skrypt:
„Kto by chciał parę szczypt,
Może wziąć. Tylko mnie nie rozsypcie”.
Po tak mocnym wstępie (bądź co bądź klasyk), ośmielam się zaprezentować
swoje limeryki. Na początek, australijskie tematycznie wątki, choć nie tylko. Gdyby Francuzi się pośpieszyli... Bon ton byłby bardzo na czasie.


Atrakcyjna Polka z Wooper,
rzekła gościom : polska zupa.
Oka z niej nie spuszczali,
tak się nią nasycali.
Aussie stwierdził : super-dooper.
- - - -

Koala z krainy Oz,
do biznesu miewał nos.
Gum-trees liście żuł,
do butelki pluł,
...wyrabiał barbecue sos.

- - - -

Polski kangur z Verdon,
wyznał girlfriend w bon ton:
- Jam ciebie wart
Ty to masz fart !

Lila
07-03-2010, 18:31
Pewien chłopak z Seniora,
uległ strzale Amora
ale reumtyzm niestety,
osłabił jego apetyt.

Biedak myślał, że może
zapomnieć o doktorze.
Ale bolące golenie,
wprawiały w okropne drżenie,
jego cały organizm...
..na szczęście został onanizm.

jasinek123
07-03-2010, 18:35
lilka
no nie onanizm-tylko??

Alunia
07-03-2010, 20:48
Raz pewna pani z "Seniorka"
w głębi duszy mentorka
gryzła, fukała
potem nawiała
bo nie wstrzymała jęzorka.

...a szkoda! :D

Alunia
07-03-2010, 20:49
A to już było?

(Z limeryków chińskich - Wisława Szymborska)

Pewien działacz imieniem Mao
narozrabiał w Chinach niemao.
Dobrze o nim pisao
usłużne “Żenmin Żypao”,
bo się bardzo tego Mao bao.

ewikomega
07-03-2010, 21:53
Pewien wikary z Łomży
z proboszczem ponoć był w ciąży
w Kurii pytali wściekli-Jak to możliwe?
Odrzekli:
Nie zawsze człowiek zdąży

Zbigniew Ziomecki

ewikomega
07-03-2010, 22:27
Pewien malarz w Kutnie
malował akty na płótnie
malował tylko kobiety,
bo w męskich aktach, niestety,
cenzura zawsze coś utnie.

Z.Ziomecki /c d n/:D

Alunia
07-03-2010, 22:32
Pewien młody wikary w Lozannie
Lubił chodzić w rozpiętej sutannie.
Lecz na widok kardynała
Gasła w nim fantazja cała
I zapinał się starannie.

W.Szymborska
Limeryki pisze frywolne, nie wulgarne.

Alunia
07-03-2010, 22:48
Pewien baca w kurnej chacie
z owieczką żył w konkubinacie.
Ta beczy: "Ja to nawet lubię,
ale czy myśli pan o ślubie?
Bo jeśli nie, poskarżę tacie".

W. Szymborska - Z limeryków podhalańskich

ewikomega
07-03-2010, 23:34
Pewien jegomość w Lublinie
mistrzowsko chodził po linie
pytali- nie ma pan pietra?
Nie.
Z wysokości metra
spadając się raczej nie ginie.


Pewna dziewczynka w Lipnie
mawiała, że Stalin gipnie
potem się bardzo bała
że może była zbyt śmiała

i że sprawa kiedyś się rypnie.

Zbigniew Ziomecki

ewikomega
08-03-2010, 00:13
Pewien sportowiec z miasteczka Wisła
skakał na nartach rzecz oczywista.
Cała Polska kibicowała.
W tym roku złota nie wyskoczył.
Czy coś przeoczył?
No cóż.
Przybyło mu coś tam.....
i nadzieja prysła.



ewikomega:D

toy_
08-03-2010, 00:43
pewne dwie małe owieczki
kurczowo trzymaly się rzeczki
i miały rózki w paseczki
pewne dwie małe owieczki

http://i45.tinypic.com/34zjbro.jpg

jasinek123
08-03-2010, 10:05
WSZYSTKIM MIŁOŚNICZKOM
PRZESMIESZNEJ POEZJI
W DNIU ICH ŚWIĘTA

http://www.imagebanana.com/img/g162556x/yiwf9ql6umppv09gcup8.gif (http://www.imagebanana.com/)

ŻYCZY JASINEK123

sarna2
08-03-2010, 10:58
Dziękujemy!

jasinek123
08-03-2010, 10:58
A teraz
Limeryki plugawe
mistrza tego gatunku
Macieja Słomczyńskiego


Pewnemu panu ze Słomnik
Sterczał ów narząd jak pomnik.
Wreszcie rzekła żona,
Nieco przerażona:
"Wiesz co, Józiu, kup sobie odgromnik".
str. 32
Pewien młodzieniec z Ameryki,
Gdy pieścił, pisał limeryki.
Klęły go panny rżnięte,
Bo gdy trafiał na puentę,
skakał, dzikie wydając okrzyki.
str. 78
Żył raz pewien kołchoźnik w Kuźniecku,
Który żonę swa rżnął na przypiecku.
Lecz, że były usterki,
Kutas wpadł mu w fajerki,
Co się potem odbiło na dziecku.
str. 80
Pewien nekrofil z Avignonu
Zepchnął raz żonę swą z balkonu,
A tak był zajadły,
Że nim zwłoki spadły
Już beszcześcił je w chwili zgonu.

jasinek123
08-03-2010, 14:04
pewna dama urodzona w Lęborku
zwykła pijać od soboty do wtorku
lecz raz picie wartkie
zakończyła w czwartek
a piątek przywitała w czarnym worku


***

będąc w wannie szef kuchni z Pułtuska
objętość zwiększył nagle gdy się pluskał
myjąca go kucharka spytała
bo nie wiedziała
czemu w marchew zamienia się kluska


***

dziwna sprawa zdarzyła się w Gdyni
gdzie morderca zabitego wtrynił
lecz nie poszedł siedzieć
bo musicie wiedzieć
że zjedzony to był kawał świni


***

niski gruby dyrygent ze Szczecina
małpę z kijem z boku przypominał
tak się tym zasmucił
że batutę rzucił
teraz w cyrku robi za pingwina


***

zakochany na zabój chłop spod Zgierza
przed udojem troski serca zwierza
krowa ze współczuciem
ujęta uczuciem
wymię mu podsuwa i powierza


Autor: huncwot6 z 12 poziomów
Tematyka: życie Rodzaj: limeryk Klimat: wesoły

Stalin
08-03-2010, 14:42
Jesooo, w ogóle nie wiedziałem że jest taki dział..:D:D
Chińczykowi z miasta Pekin
To i owo odgryzł rekin
I choć czytał Mao
To nie odrastało,
Skończył jako damski manekin...:D:D

Paula
08-03-2010, 14:44
Limeryk Na Dzień Kobiet

Do pewnej mężatki w Mali,
Obcy mężczyźni wzdychali,
Lecz była nieugiętą,
Dawała tylko w święto,
Więc każdy chłop niech Dzień Pań chwali.

Stalin
08-03-2010, 14:51
Chwalę i biorę :D:D:D:D

Paula
08-03-2010, 14:53
Autor Balus i Baluch

Limeryk gorzkie łzy leje
Rytm mu i rym już kuleje
I rzecze: „Ci poloniści,
To sami sprośni sadyści,
Niech lepiej piszą eseje".

Ada 33
08-03-2010, 14:54
Poszerzmy paletę o fraszki i anegdoty:
Fraszka, krótki utwór wierszowany, liryczny lub satyryczny, często oparty na anegdocie. Nazwę wprowadził w Polsce J. Kochanowski, autor licznych fraszek.
I oto parę Jana Sztaudyngera:

xxx
Gdy pan się zbłaźni,
Mówi o przyjaźni.

xxx
Nie dla pyszałka, ospałka, niedbałka
Kobiece ciałka.

xxx
Jak się zwała
Ta część ciała,
Co mi biedy napytała?

Autopsja zgorzkniała
Nie tylko śmieszny jak pajac na nitce,
Lecz stary dureń przy młodej kobitce.

Oto para
Oto para doskonała:
Podtatusiały i zdziecinniała.

jasinek123
08-03-2010, 16:19
ADA dobry pomyśl
poszerzmy ten wątek o fraszki i anegdoty
czemu nie!!

kama5
08-03-2010, 17:06
Kości zostały rzucone _ rzekł mąż
rzucając chudą żonę


( Sztaudynger )

Ja cię lubię w sukni jasnej ,
ale wolę w skórce własnej .

Alunia
08-03-2010, 17:41
WSZYSTKIM MIŁOŚNICZKOM
PRZESMIESZNEJ POEZJI
W DNIU ICH ŚWIĘTA

http://www.imagebanana.com/img/g162556x/yiwf9ql6umppv09gcup8.gif (http://www.imagebanana.com/)

ŻYCZY JASINEK123
I ja dziękuję pięknie w imieniu pań http://img339.imageshack.us/img339/2071/buziak.gif (http://img339.imageshack.us/i/buziak.gif/)

Do jasinka123 : :)

Jestem pod wrażeniem
Cieszę się szalenie.
Bo nie jestem samotnikiem
co się żywi limerykiem.
Zawierzam Twej Wenie...

(z sieci)

Alunia
08-03-2010, 17:47
LIMERIADA

W Limeryku, sławnym mieście,
Przy ulicy Wierszalińskiej
Mieszka sobie sławny autor,
Pan Polimer-Limeryński.

Jego żona -- Limerona,
Jego córka -- Limerurka,
Jego kotek -- Limerotek,
No a teść? -- Limosklerotek!

Itede i tepe,
Można dodać, co się chce,
Nie ma żadnych tu limitów
Dla bardów limerymitu.

Co dzień rano, po śniadaniu
Zbiera się to zacne grono,
I zaczyna wciąż od nowa
Swą zabawę ulubioną:

Rymyliczą, meliryczą,
Bez cezur limerykują,
Mistrz sam wznosi głos do krzyku:
Rymeliku! Limeryku! --

Aż koguty protestują:
Lime -- choć do jutra pleć,
Ale ryku -- nasza rzecz!

Nawet mała myszka,
Niedo-li-meryszka,
Czeka wciąż - nadzieja taka -
Na przybycie Barańczaka,
Który w końcu się zlituje
I ją też zlimerykuje!

(Henryk Markiewicz)

Lila
08-03-2010, 17:57
Jedna baba z Ameryki,
napisała limeryki.
W limerykach obgadała
drugą, co z nią pisała..
i na privie i na forach.
Taka była to potwora.

ps. Ałtor jak zwykle.

Lila
08-03-2010, 18:27
Jeden senior co na czatach,
udawał wielkiego chwata,
wyrwał babcię bardzo męsko
niczym jakąś gąskę wiejską.

Babcia, chociaż żadna flądra,
była ździebko cuś za mądra.
Zdjęcie przysłać se kazała,
bo seniora ujrzeć chciała.

Senior aparat swój cyfrowy
naszykował.Był gotowy
rozebrać się nawet do naga,
choc troszkę się przed tym wzdragał.

No bo jakże? Brzucho zwisa,
gość pod brzuchem się wypisał
już dawno z życia seniora,
co zapomniał o amorach.

Senior nie był w ciemię bity.
Mam nie zdobyć tej kobity?:D
Mało myśląc, wziął bokserki
a w bokserki, bez fuszerki..

...wetknął skarpet cztery pary,
i kapelusz całkiem stary..
i nieboszczki swej poduszkę,
aby zdobyć swoją duszkę.

Babcia zdjątko zobaczyła,
ze strachu się przewróciła.
Jesssu, czy to moja wina
że nie cierpię Rasputina?:D

Ałtor-ja.

Paula
08-03-2010, 18:39
Super Lila. Pisz więcej. Twoje limeryki są najlepsze.

jasinek123
08-03-2010, 19:35
Pan Grzechu ”

Ze Szczecina kierowca pan Grzechu,
chciał z sąsiadką raz zgrzeszyć w pośpiechu.
Gdy sąsiadka ujrzała
Grzecha kawałek ciała,
Pomyślała - to będzie pół grzechu.

Autor: Boik7 z 12 poziomów

sellenhel
08-03-2010, 20:21
Chwalił się ktoś, że w mieście Brookshpahn

zasadził gdzieś na rogu bukszpan.

Rzekł sceptyk: – Panie, to gadanie,

bukszpan na rogu?! Bujda, panie!

Ten odrzekł mu: – Ta spójrz na róg-ż pan!


Pewien facet w kraju Honduras

ma na punkcie rasowym uraz.

Matki wina i błąd!

Kto chciał, miał ją. I stąd

syn mieszańcem jest trzydziestu dwu ras.



Jest pewien facet w Egipcie,

sucha mumia, trzymana w krypcie,

a nad kryptą jest skrypt:

„Kto by chciał parę szczypt,

może wziąć. Tylko mnie nie wysypcie!


Chorego spytał ktoś: Azaliż

pańska choroba to paraliż?

Na taki przytyk

rzekł paralityk:

– Pański interes??? W nos pan psa liż!!!

Alunia
08-03-2010, 20:37
Lepieje z akcentem prorodzinnym - W.Szymborska



Lepiej w domu zjeść konserwę,

niż mieć tutaj w życiu przerwę.


Lepsza w domu świekra z zezem,

niż tu jajko z majonezem.


Lepsza ciotka striptizerka,

niż podane tu żeberka.


Lepiej nie być w żony guście,

niż jeść boczek w tej kapuście.

Alunia
08-03-2010, 20:51
"Odwódki" - W Szymborska


Od samogonu utrata pionu.

Od koniaku finał na haku.

Od palinki wstrętne uczynki.

Od maraskino spadaj rodzino.

Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.

Od śliwowicy torsje w piwnicy.

kama5
08-03-2010, 22:35
Ja Cię lubię w sukni jasnej ,
ale wolę w skórce własnej .

ewikomega
08-03-2010, 23:03
Fraszka


Metoda na odchudzanie
Rano keks , wieczorem sex

Stalin
09-03-2010, 00:54
Pewna wdowa, namiętna Miss Ransom
Nie cofała przed żadną się szansą
Gdy po trzykrotnym gwałcie
Jeszcze raz chciała w aucie
Rzekł jej partner - jam Simpson, nie Samson...

Lila
09-03-2010, 01:17
Pewna wdowa po Leninie,
chciała jeździć na Stalinie.
Stalin na to: won ty Krupska,
nie chcę twojego dupska.

Bo to dupsko atrakcyjne
było, gdy rewolucyjne
ideały nam wcielało.
Teraz zaś się zestarzało.

Alunia
09-03-2010, 01:23
Lila, uśmiałam się! :D

Lila
09-03-2010, 01:28
Lila, uśmiałam się! :D
Alunia i o to chodzi.:D :D

Bo to życie bywa wesołe....rzadkawo.:)

jasinek123
09-03-2010, 08:53
LILA
Jeszcze naprawde jeszcze jestes niesamowita!!

Ada 33
09-03-2010, 12:49
Pan Twardowski

Pan Twardowski na księżyc uciekł,
bo w Krakowie siał straszne zepsucie.
Nadobne panny
z Brackiej i z Anny
woził nocą na swoim kogucie.

Dama z gronostajem

Na widok "Damy z gronostajem"
pewnemu panu zawsze staje
włos dęba, a oczy w słup stają,
więc w muzeum sprzątaczki gadają,
że ten Pan się na sztuce wyznaje.

Wisia w „Zwisie"


Na krakowskim Rynku w „Zwisie"
Pewien człowiek czytał Wisię.
Nagle wzrok jego na kimś zawisł.
Czy siedzi Wisia tu - vis a vis?
Nie to wisi portret Wisi, zdaje mi się.

O krakowskim gołąbku

Lecąc nad Rynkiem Głównym gołąbek,
spuścił coś na mój talerz pod wrąbek.
Kelner wyskoczył wtedy z gadką,
że to jest danie - zupka z wkładką
czyli w sam raz na pusty żołądek.

jasinek123
09-03-2010, 12:56
Nie w porę

Gdy mąż kona, biedna żona
martwi się szalenie,
bo do wczoraj trumny były
w promocyjnej cenie.







Twardziel

Słychać krzyki emeryta:
„Kurczę, co się dzieje?!".
Zażył wiagrę, patrzy, nagle
wszystko mu sztywnieje.










Mini

mini komputer
mini wieża
mini telefon
wszystko mini

na widok mięsa
pies się ślini
bo choć jest maxi
to żre mini






Refleksja

Patrząc na ludzkość
myślę nieraz:

„upadły anioł
zleciał z nieba
i wnet z upadku
się pozbierał".

Ada 33
09-03-2010, 13:17
Pewna wdowa po Leninie,
chciała jeździć na Stalinie.
Stalin na to: won ty Krupska,
nie chcę twojego dupska.

Bo to dupsko atrakcyjne
było, gdy rewolucyjne
ideały nam wcielało.
Teraz zaś się zestarzało.

Wielkie brawa!!!

jasinek123
09-03-2010, 14:42
M. Parlicki





Garnuszek

zardzewiały
brudny
szary
mały
jak paluszek
pełno dziur w nim
nie ma uszka
państwowy garnuszek

emerytom
coraz częściej
głośno burczy w brzuszkach
przyjdzie wcinać biedaczynom
emalię z garnuszka

Lila
09-03-2010, 15:09
Wielkie brawa!!!

Ada, to dokończę.:D choć czuję, że pojawi się Stalin,
i da mi po łbie.

Raz Stalina myśl ubodła.
Polsza co nie chciała siodła!!!
Kurrrrna, to jest moja zjemla..
..i wyszedł na mury Kremla.

Z miną wściekłą, lecz niestety:D :D
gołąb nasrał w epolety,
co je Stalin nosił dumnie.
I na codzień, no i w trumnie.:D

Paula
09-03-2010, 18:07
Pewien młodzieniec chyba się schowa
Przed emerytem z samego Krakowa
Bo ten łeb ma jeszcze na karku
Mimo że lata swoje na barkach
Jak trzeba przywali że boli głowa


Raz matematyk z miasta Warszawa
upchnął leszczyka do limeryka.
Leszcza drugiego upchnął w słoiku,
oba w zalewie -śmiechu bez liku!
Nadmiar piwa czy nie brała ryba?

Paula
09-03-2010, 18:12
Ach, ręce załammy nad Władkiem,
co łupać orzechy chciał dziadkiem.
Że dziadek był w łóżku,
więc babcią -- staruszką
rozłupał je wszystkie ukradkiem... (Antoni Marianowicz (http://www.limeryki.pl/autorzy.html#AntoniMarianowicz))
(Uśmiech bez kota (http://www.limeryki.pl/pochodzenie/pochodzenie.html#UBezKota)) Raz pewien pan śmiał się tak,
że nagle trafił go szlag.
"Znacie przysłowie,
Że śmiech, to zdrowie?"
-- zarzęził, leżąc na wznak. (Antoni Marianowicz (http://www.limeryki.pl/autorzy.html#AntoniMarianowicz))
(Uśmiech bez kota (http://www.limeryki.pl/pochodzenie/pochodzenie.html#UBezKota))

tadeusz50
09-03-2010, 18:26
pewna dama urodzona w Lęborku
zwykła pijać od soboty do wtorku
lecz raz picie wartkie
zakończyła w czwartek
a piątek przywitała w czarnym worku

tadeusz50
09-03-2010, 18:28
będąc w wannie szef kuchni z Pułtuska
objętość zwiększył nagle gdy się pluskał
myjąca go kucharka spytała
bo nie wiedziała
czemu w marchew zamienia się kluska


***

dziwna sprawa zdarzyła się w Gdyni
gdzie morderca zabitego wtrynił
lecz nie poszedł siedzieć
bo musicie wiedzieć
że zjedzony to był kawał świni

Stalin
09-03-2010, 19:43
tamzarazpołbie...:D:D:D:D
Popieramy twórczość artystyczną....

Rzekła Pani do chłopca w Tuluzie:
Czemu rżniesz mnie tak marnie, łobuzie?
On jaj na to: Och, Pani
Choć szacunek mam dla niej
Na zbyt wielkim pracuję tu luzie...

Lila
09-03-2010, 19:57
No to ja nadal o Tobie. :D

Przyszedł Beria do Stalina;
nie marzy ci się dziewczyna?
Moskwa nasza, wsiadaj w Czajkę,
przydybiemy dziwek parkę.

Patrzą..idzie coś ulicą
w aureoli z cyrylicą.
Czy to owca? Czy to panda?
Nie! To Wasilewska Wanda!:D

Oż Wandula, toż to ona,
przeleciała ją Czerwona
Armia cała, choć niemała.
Ona wprawdzie więcej chciała.:D

Wanda nasza Wasilewska,
spojrzała na nich z królewska.
Ach ty Ziutek się nie handrycz,
bo ja kocham Ninę Andrycz.

Ninę Andrycz od was wole,
jej kupiłam cud -sobole.
Tajemnica w tym jest taka,
wolę dziewczę od chłopaka.:D

Lila
09-03-2010, 20:30
Pewną panią z okolic Rzeszowa,
zawsze wieczorem boli głowa,
więc często wymyśla mężowi,
niczym swemu niewolnikowi.
"Z ciebie to żaden Casanova".

ps. miłego wieczoru.:)

jasinek123
09-03-2010, 20:34
lilka
autora -autora bym prosił
jak nas zdybie admin
to nie przepuści!
i potem bedziemy sie
złościć!

Lila
09-03-2010, 20:36
lilka
autora -autora bym prosił
jak nas zdybie admin
to nie przepuści!
i potem bedziemy sie
złościć!

Jasiu, WSZYSTKO co tu piszę, to MOJA produkcja!:D

A co, qrna, nie widać?:D

Autor - Lila.

Alunia
09-03-2010, 20:41
jasinku!
"Autor jaki jest, każdy widzi":D
Ja tak nie potrafię!

Jak się któregoś wieczora sprężę to..... ho ho!:D

jasinek123
09-03-2010, 20:42
lilka
nie widac nic a nic nie widać !
jakbys staneła w świetle
to może Stalin i ja bysmy cos zobaczyli
ale dziekuje myślę że wena cie
nie opuści!!

Alunia
09-03-2010, 20:43
A to było?

Raz pewna dama w Lubomierzu
Tarzała swego gacha w pierzu.
"Czemu to czynisz?" - jęczał gach,
A ona na to dictum: "Ach,
zbyt goły jesteś, Kazimierzu..."

(W.Szymborska)

Alunia
09-03-2010, 20:45
Poetka nobliwa (wiadomo - z Kórnika)
Rozgłosu i zgiełku uparcie unika,
Na wszelkie honory oporna jak grobla.
Lecz los-ironista nobliwej dał Nobla.
W konfuzji więc znika plica polonica.


(Michał Rusinek. Zaś plica polonica - w przypisie tłumaczę -Kołtuna miejscowego w łacinie oznacza - .)

jasinek123
09-03-2010, 20:46
Aluniu
to dobrze sprężaj sie sprężaj
a jak zaczniesz wierzę klękajcie narody
tobie też dziękuje nie opuszczaj mnie!!

jasinek123
09-03-2010, 22:38
J.Tuwim


Pewien gość ponury
Skrótem ruszył w góry
Zanim wlazł
To zgasł
I śmieje się z chmury

------------------------------

Eryk, podróżnik z Afryki
Wziął się za limeryki
Ledwie stworzył ryma
Już Eryka ni ma
Zeżarł go jeden dziki

jasinek123
10-03-2010, 00:06
J TUWIM
Nmiętnie lubił ukladać limeryki
i tu przykład!

W Limeryku, sławnym mieście,
Przy ulicy Wierszalińskiej
Mieszka sobie sławny autor,
Pan Polimer-Limeryński.
Jego żona -- Limerona,
Jego córka -- Limerurka,
Jego kotek -- Limerotek,
No a teść? -- Limosklerotek!
Itede i tepe,
Można dodać, co się chce,
Nie ma żadnych tu limitów
Dla bardów limerymitu.
Co dzień rano, po śniadaniu
Zbiera się to zacne grono,
I zaczyna wciąż od nowa
Swą zabawę ulubioną:
Rymyliczą, meliryczą,
Bez cezur limerykują,
Mistrz sam wznosi głos do krzyku:
Rymeliku! Limeryku! --
Aż koguty protestują:
Lime -- choć do jutra pleć,
Ale ryku -- nasza rzecz!

Nawet mała myszka,
Niedo-li-meryszka,
Czeka wciąż -- nadzieja taka --
Na przybycie Barańczaka,
Który w końcu się zlituje
I ją też zlimerykuje!

Ania o.
10-03-2010, 06:46
- Czy wiesz, że wolność zreformowała także gramatykę?
- Na przykład?
- Wprowadzono ósmy przypadek deklinacji: Wygryźnik - odpowiada na pytanie: Kto? Kogo?

(Encyklopedia Humoru "Komuno wróć")

Ania o.
10-03-2010, 06:48
Lila - nie ustawaj w pisaniu! Masz głowę nie tylko od parady. Wiedziałam dlaczego Cię lubię! Weny życzę!

Ania o.
10-03-2010, 06:54
Szukam wspólnika.

Postanowiłem dać anons
taki do dziennika - odpowiednio duży by uwagę skupiał:

CHCĘ ZOSTAĆ PORZĄDNYM CZŁOWIEKIEM - POSZUKUJĘ WSPÓLNIKA.

Sam się nie będę wygłupiał !


(Autor: Marian Załucki)

Ania o.
10-03-2010, 07:17
Płeć i polityka
Słyszysz - idzie sto kilo.
Patrzysz - taaaka baba!
A płeć - mówią - piękna.
I do tego słaba.

A ja się nie podobam.
Mnie to zawsze wytkną,
że co do płci - to płeć mam brzydką.
No, cóż ...
Płeć - jak telewizor,
telewizor - jak płeć:
można nie korzystać
ale trzeba mieć!

Musi mieć każdy,
marksista czy mistyk.
I nie dla przyjemności.
Dla władz. Dla statystyk!

A tu płci się używa
(I to właśnie fatalne!)
i dla innych celów
niż te oficjalne ...
---------
W krąg chucie
i zepsucie ogarnia płcie obie
co widzę i opisuję,
bo czuję po sobie.

A można dla dobra świata
wykorzystać - jak sądzę -
ten wigor, to libido,
ten popęd i żądze
i dojść do zgody
wszystkich ziemskich nacji
poprzez dwupłciowość ...
w dyplomacji...

(fragmenty - autor Marian Załucki)

jasinek123
10-03-2010, 09:59
No właśnie - Aniu o
pamiętasz jeszcze M.Załuckiego
jego bezbarwny głos jak czytał monologi
poszperaj i przypomnij!

Paula
10-03-2010, 11:13
Pewien Facet z Kętrzyna,
mówił Dzień Kobiet to kpina,
za to później o dni dwa,
pierś prężył dumny jak paw,
taki to był "mężczyzna"

(autor nieznany dlatego pozwolę sobie poprawić błąd w słowie mężczyzna)

jasinek123
10-03-2010, 11:55
Z szacunku do autora prosiłbym
o podawanie jego nazwiska
wyłączając oczywiście naszą
nie zrównaną
Lilkę z Częstochowy!

jasinek123
10-03-2010, 14:15
Tuwim i Minkiewicz

sapi 4. września 2007

Niedługo potem grono limerystów powiększyło się o Janusza Minkiewicza i Juliana Tuwima. Najpierw Minkiewicz samodzielnie opublikował ”Cztery limeryki” (Szpilki, nr 19, 1936 r.):

Nowy poczmistrz przybyły do Kodnia
Pojął trzy żony w ciągu tygodnia;
Gdy go spytano, czy zawsze mieć zwykł trzy
Odparł: -- Tak, jedna łatwo się sprzykrza,
A bigamja, panowie, to zbrodnia!

Śniło się raz organiście,
że zaczął jeść buty i gryźć je,
Więc zimny oblał go pot,
Ze wstrętem obudził się wlot
I spostrzegł, że... rzeczywiście.

Piotr w samobójczej był wenie,
Na szynach położył się z drżeniem
I umarł... lecz z nudów poprostu,
Bo pociąg 6.03 z Zawichostu
Miał trzygodzinne spóźnienie.

Był pewien poeta z Ołyki,
Co nie znał prawideł rytmiki,
Spytano go raz, czy nie wstyd mu
Tak pisać poezje bez rytmu?
On na to: -- Tak, ale zawsze jestem zmuszony
wsadzić w ostatnią linijkę każdego
wiersza tak wielką ilość słów, że to
właśnie psuje moich wszystkich utwo-
rów szyki.

jasinek123
10-03-2010, 14:25
A teraz Limeryki Minkiewicza-proszę Mistrzu:

Rzekł komunista: --- Obrzydła
Nam rola ludzkiego bydła,
Pracy nam dajcie, chleba!
Ach, czegóż nam więcej potrzeba?!...
Ktoś podpowiedział: --- Mydła!

Zachciało się pewnej niewieście w Skarżysku
Przejechać się konno na małym tygrysku...
Przybyli z wyprawy w porządku:
Dama w tygrysim żołądku,
A tygrys z uśmiechem na pysku.

Tak chudą była panienka z Wikliszek,
Że na jej widok brał ludzi skręt kiszek.
Raz się okropny jej zdarzył wypadek:
Tak poślizgnęła się ssąc lemoniadę,
Że wpadła przez słomkę w kieliszek.

Tak słabiutkie ma nogi panienka z Zawiei,
Że na nich stać nie może, więc nie śpi i nie ji,
Lecz stoi na głowie, a oto
Co w życiu wzięła za motto:
"Niech żywi nie tracą nadziei!"

Mówiła raz pewna panienka z Równego,
Że ponad ślizgawkę nic nie zna milszego...
I nie dokończyła, przerwawszy w pół,
Bo w gładkim lodzie zdradliwy dół
Uczynił coś z panny ...ogeikat jecęiw jeinm

Do raka rak rzekł raz: --- Patrzyłem
Gdy szedłeś raz przodem, miast tyłem!
A na to drugi rak
Odparł: --- Możliwe, tak,
Bo strasznie się wtedy upiłem!

Był pewien poeta z miasteczka Zakroczym,
Co chciał pisać wiersze, lecz wciąż nie miał o czym,
Aż cierpiąc za ten grzech
Zamieszkał na Węgrzech,
Tam wreszcie napisał zły wiersz o Rakoczym..

jasinek123
10-03-2010, 17:16
Krzysztof Deja
który mieszka i tworzy w Australji
oto jego twórczość:


Atrakcyjna Polka z Wooper,
rzekła gościom : polska zupa.
Oka z niej nie spuszczali,
tak się nią nasycali.
Aussie stwierdził : super-dooper.
- - - -

Koala z krainy Oz,
do biznesu miewał nos.
Gum-trees liście żuł,
do butelki pluł,
...wyrabiał barbecue sos.

- - - -

Polski kangur z Verdon,
wyznał girlfriend w bon ton:
- Jam ciebie wart
Ty to masz fart !
She said: ...beg your pardon?..

jasinek123
10-03-2010, 18:29
A TERAZ NASZ MISTRZ

Konstanty Ildefons Gałczyński

Był pewien kominiarz Binder,
co trzymał w szafie cylinder.
Chodził, co było gafą,
na procesje z tą szafą,
zamiast nosić na głowie cylinder. »

Był Chińczyk w pustyni Gobi,
który straszne kawały robił.
W końcu, znienawidzony,
przeniósł się w inne strony,
ale nic sobie z tego nie robił. »

Była pewna poetka w Krakowie,
co patrzyła na świat coraz płciowiej.
Leczył ją jeden pastor,
lecz trzy na jedenastą
coś jej stuknęło w głowie. »

Był pewien pisarz młody,
co nigdy nie dostał nagrody.
W końcu, zdenerwowany,
sprzedał dwie cudze wanny
i wyszedł zupełnie z mody.

Ada 33
10-03-2010, 18:44
Parę fraszek Jana Sztaudyngera :
Pocałuj
Prosił "pocałuj", a ona
Odrzekła lekko zdziwiona,
Czyżby to praca zlecona ?

Odzyskanie raju
Raj stracony nie wszystek
Wystarczy zerwać figowy listek.

Towarzyszka
Lepiej smakował jej upadek,
Jeśli był na to choć jeden świadek.

Krzywdziciele kobiet
Prawdziwi kobiet krzywdziciele
Nie krzywdzą wcale lub niewiele.

Cnota
Cnota musi być surowa
Inaczej się nie uchowa.:D :D :D

jasinek123
10-03-2010, 20:50
Limeryki o narodach
Był Anglik co przyjaźń nawiązał z Hindusem
Z najczystszej sympatii, a nie pod przymusem.
Do dzisiaj by trwała
Ta przyjaźń wspaniała,
Lecz Hindus nieświeży dał mu ser.
Pretensje mieć trudno do tego Anglika,
Gdy druh w narodowej go dumie dotyka.
Więc wzgardził pariasem
I przyjaźń swą z czasem
Położył u stóp - Irlandczyka.
(...)
Jacek Kaczmarski Limeryki o narodach 1987

Lila
10-03-2010, 22:36
Jeden młody miał natchnienie.
Dał na forum ogłoszenie.
Kocham tylko starsze panie,
bo są piękne niesłychanie.

ZUS im dał emerytury,
no i dziadek poniektóry
też zostawił niezły spadek,
kiedy spotkał go wypadek..


...zejścia z tego łez padołu.
Czyż nie można jej pospołu
z babcią użyć, takiej kasy
na frykasy, no i wczasy?

No i klapa jest niestety,
chociaż młody ma apetyt.
Babki mają wymagania,
niekoniecznie do kochania.

Ada 33
10-03-2010, 23:45
Dobre:D :D :D

Scarlett
11-03-2010, 08:58
*** (Pewien młody wikary )


Pewien młody wikary w Lozannie
Lubił chodzić w rozpiętej sutannie.
Lecz na widok kardynała
Gasła w nim fantazja cała
I zapinał się starannie.


limeryk frywolny Pani Szymborskiej

Alunia
11-03-2010, 10:24
Pewien malarz z Wielkopolski
preferował styl kreolski
barok hiszpański
wzorek indiański
oczopląs mam do tych pór.

(radosna twórczość własna po domowym remoncie)

jasinek123
11-03-2010, 15:29
Wszystko J Tuwim
tylko inna forma

Masochizm liryczny

Zrecenzuj mnie pan,
śmiało zrecenzuj
zlinczuj publicznie, przemiałuj
wychlastaj biczykiem
krytycznego pióra,
a i drwiny nie żałuj
wyszydź, połajaj lirycznie
och, jak dobrze
każde pańskie słowo
jak nabrzmiała krosta,
toż to uczta
zmysłowa
…taka chłosta.

Lila
11-03-2010, 16:52
Jeden pan w słusznym wieku,
szukał seksu w człowieku.
Człowiek był babą wredną
i odpowiedział mu jedno:

Dziadku, spadaj w buraki,
bo niepotrzebny mi taki
co ( jak słyszałam w radio),
musi zjeść całe wiadro..

..takich niebieskich tabletek,
po których jest facetem.
Pan się obraził na to..
i odrzekł lodowato.

Moja ty droga pani.
Wszak też jesteś do bani,
i jeśli mam być szczery,
to dziarski ze mnie emeryt.

jasinek123
11-03-2010, 17:00
Lila
ale ty kobita jesteś!!
tylko jedno >>>..........

Lila
11-03-2010, 17:20
Lila
ale ty kobita jesteś!!
tylko jedno >>>..........

Jaaaaa??? :D
Ależ skąd!
Mówisz- masz.

Kiedy surfując sobie po necie,
wejdziesz na SENIOR strony,
poczujesz kibić w niby-gorsecie
fraszki i prozy oraz kanzony.

Grzeczność, uprzejmość, dobre maniery
to główne cechy userów.
Są... ze dwa, trzy bullteriery,:D
i całe grono liderów.

jasinek123
11-03-2010, 20:45
Soneryk
czyli: Co ma piernik do wiatraka?


Sonet formą jest wielce trudną i misterną,
Wyraża zwykle wzniosłe i subtelne treści,
W sonecie głębia uczuć nierzadko się mieści,
Jego polor zwykł duszy pokrywać inferno.

Sonet nigdy błazeńskich nie znosił wybryków,
Obce mu złe maniery, słowa nieoględne,
Któż zatem na pomysły wpaść mógłby obłłędne,
Ażeby upodabniać go do limeryków?

Bo limeryk w krainę bezsensu to wojaż,
Pięć linijek ma tylko, lecz za wiele -- oj -- aż.
W obrzydliwej makabrze,
Zbzikowany, się babrze,
Więc go nigdy -- na Boga -- z sonetem nie kojarz.

(Antoni Marianowicz)
(Golibroda z czarcim wąsem)

jasinek123
11-03-2010, 21:51
A Teraz Fraszki
Jana Sztaudyngera

Adam Spogląda Z Wyrzutem Na żonę

-nie Będę Jadł!

-czemu?

-bo Nadgryzione!

2.anioł Z Problemami

Był Sobie Anioł Co Nie Czuł Radości

Bo Choć Chciał Latać-nie Mógł

... Miał Lęk Wysokości.

3.400 Procent Normy

Na Piersi śmierci Odznaka Błyszcząca,

A Na Niej Napis-"żniwiarz Miesiąca".

4.chleba I Igrzysk

Tak Krzyczał Lud Rzymski W Zimowe Dni Chłodne

Podobnie Ryczały Lwy

...gdyż Były Głodne.

5.propozycja Nie Do Odrzucenia

Rzekł Adam Do Ewy: Mimo Mych Licznych Wad,

Wyjdź Za Mnie,

Trzeba W Końcu Zaludnić Ten świat.

6.kat

Czy Kat Tak Mimo Wszystko,

Mieć Może Toporne Nazwisko ?

7.śmierć I Hrabia

Postać Z Kosą Mówi: Mam Tu Małą Sprawę...

-pan To Pewnie Z Wioski Przyszedł Skosić Trawę ?

9.jak Fraszki Tworzę

Biorę Po Prostu Siatkę Na Motyle,

łapię Je, I Tyle.

10.zrzucony-

Zostałem Z Ostatnich Stopni Mądrości.

Nieładnie Się Tutaj Traktuje Gości.

11.metoda Na Samuraja

Skuteczny Sposób Na Wszelkie Odmowy

To Ucięcie Komuś Głowy.

12.koszmar Greka

W Sennych Koszmarach,

Charon Nie W Obolach,

A Bierze ...w Dolarach.

Ania o.
12-03-2010, 04:28
Och, Jasiu Sztaudynger - wzór niedościgniony, miłość niespełniona, obrazek w który jestem wpatrzona (nie od dzisiaj), z nim zasypiam i z nim wstaję, w swym zaślepieniu Jasiem, ciągle nie ustaję ...

Jan Sztaudynger
+++++++++++

Materiał łatwopalny:
Na mnie piękne, młode ciałka
działają jak zapałka.

Cena świętości:
Była piękna, dobra, święta ...
Do dziś płacę alimenta.

Czułem się królem:
Czułem się królem, młodzieńcem, adonisem ...
Spojrzałem do zwierciadła
no i ... korona z głowy mi spadła!

Westchnienie:
Ach, że też nie ma żadnego sposobu
Aby zabrać świat ze sobą do grobu.

Coraz jesteśmy:
Coraz jesteśmy ozdobniejsi ... srebrni ...
i na tym świecie coraz mniej - potrzebni.

Mój pech:
Na tym polega mój pech,
że cnota mi śmierdzi a pachnie mi grzech.

Szczęśliwy człowiek:
Szczęśliwy człowiek gdy się żeni
ma odtąd stróża serca i kieszeni.

Naga:
Naga to ona nie była wcale
miała pończochy i korale.

Małe trudności:
Jak spodobać się bogdance
gdy już ma się zęby w szklance?

jasinek123
12-03-2010, 09:29
Och Aniu o
o tej godzinie kiedy ty śpisz??

jasinek123
12-03-2010, 10:54
(Stanisław Barańczak)
(Fioletowa krowa)







(W. R. Inge)
(?)

Pewien starzec w swej willi na Etnie
Trzymał owcę i czuł się z nią świetnie:
"Dokładnie taki profil",
Wyjaśniał, "miał Teofil,
Choć nie pomnę, kim był on konkretnie".

(Stanisław Barańczak)
(Fioletowa krowa)







(Autor nieznany)
(?)

W środku pampy śpiewał gaucho Bruno:
"Dźwięcz, gitary mej miłosna struno!
Podnieca mnie i dama,
I pastuch, kawał chama,
Ale lama to numero uno!"

(Stanisław Barańczak)
(Fioletowa krowa)







(Morris Bishop)
(?)

Kinga, wiotka dziewica z Toronto,
Za kochanka chciała -- i to pronto --
Brutalnego Wikinga;
Lecz w końcu wyszła Kinga
Za dentystę: miał w sobie też on to

jasinek123
12-03-2010, 13:07
Krakowski pisarz-satyryk
M. Parlicki-jego limeryki

Z cyklu: "Językołamacze"


King Kong i ping-pong


W Hong Kongu grywał w ping-pong

A la longue z King Kongiem King Kong.

Lecz nagle piłka od ping-ponga

Trafiła w czuły punkt King Konga,

Więc gong zadzwonił ding-dong .


Przedsiębiorca pogrzebowy z Milwaukee


Przedsiębiorca pogrzebowy podjął kroki,

By do jego firmy szły zwłoki z Milwaukee.

Pracuje teraz całą dobę,

Bo uświadomił szybko sobie,

Że zwłoki nie cierpią zwłoki.


Serb i ser


Pewien mieszkaniec Serbii

Zakupił w sklepie ser brie.

W tym serze był orzeszek,

Gdy Serb jadł ser na deser

To ząb mu się wyszczerbił.


Kapuś i capo di tutti capi


Pewien capo di tutti capi

Kapusia na Capri ucapił.

Kapuś przez capo zwany capem

Kopnął w kalendarz, bo dostał w czapę,

By już nikt się kapować nie kwapił


Mułła i muł


Jeden mułła z drugim mułłą do spóły

Hodowali dorodne dwa mułły.

Szybko jednak upadła ich spóła,

Bo ktoś mułło powiedział do muła,

No a mule powiedział do mułły


Zuzanna z Tuluzy


Pewna Zuzanna z Tuluzy
Miała i tam, i tu luzy.
Ludzie w Tuluzie
Mówili: - Zuzię
Poluzowały łobuzy.

Lila
12-03-2010, 14:15
Bo w sercu ułana,
gdy wyjmiesz je na dłoń,
na pierwszym miejscu panna,
a przed nią tylko koń.

Te słowa pamiętając,
pewien starszy drajwer,
na konia wsiadając
rzekł- lecimy rajdem..

Koń się obejrzał , wkurzony
i zarżał z cicha- hhheeja!
Kurna! jestem przyzwyczajony
na grzbiecie mieć dżokeja.

Co mi to siadło siwego
i chce mnie mieć w galopie?
Trafiłeś na głupiego?
Ja ci pokażę chłopie.:D

Drajwer włączył biegi
niczym w mercedesie.
Koń, śmiejąc się z lebiegi
na razie nieźle niesie.

I nagle się zatrzymał.
Drajwer leży na glebie.
Ze śmiechu już nie wytrzymał
koń. I nóżką grzebie..

..w trawie. Oooo moja miednica!!
jęczy mój Małżon w żałości..
co udawał Kmicica. :D
Nie jeździ się tym co w młodości!
Nauka jest taka...jak ci latka minęły...
nie udawaj chłopaka.:D :D

jasinek123
12-03-2010, 17:26
Modlitwa wieczorna kobiety:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duze mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romansy, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara

jasinek123
12-03-2010, 17:27
Czy deszcz pada, czy to rosa? Nie! To żonie kapie z nosa!
W uszach szumi, w głowie dudni, jakby wpadła gdzieś do studni.
Oczy mętne,w gardle chrypa, dopadła ją świńska grypa!
Ja też się już gorzej czuję więc kurację zastosuję.
By wirusa zlikwidować, trzeba zacząć się kurować.
Już mikstury namieszane, w barku są przygotowane.
Jest Martini z oliwkami i spirytus jest z wiśniami,
a do tego czysta z miodem, ochłodzona lekko lodem.
No i jeszcze Brendy z colą, dobra jest gdy zęby bolą.
By się wzmocnić witaminą to Tequila jest z cytryną.
A do tego jeszcze rum, by wyleczyć w głowie szum.
A na katar prosta sprawa, w Żubrówce się moczy trawa.
Wirus ostrzy na mnie zęby, a ja lejek robię z gęby.
Kiedy wszystko to wypiję, to bakcyla wnet zabiję.
A na koniec zrobię grzańca i załatwię tym skubańca!

jasinek123
12-03-2010, 17:28
Modlitwa wieczorna faceta:

Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku.
Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone
koleżanki nimfomanki. Wiem że to się nie rymuje - ale tu nie o rym chodzi

jasinek123
12-03-2010, 17:29
Raz niania, robiąc kilka grzanek,
Spłonęła żywcem w pewien ranek.
Lecz to najgorszym było zgrzytem,
Że grzanki też spłonęły przy tem.

Lila
12-03-2010, 17:30
Jasiu, Ty jesteś autorem?

Pytam, bo zwracałeś na to uwagę.

tadeusz50
12-03-2010, 19:02
(Marian Makula)

Do Egiptu

Miast się szlajać
p Egipcie
Projekt PiS-u mi się
marzy
By w Egipcie
na urlopie
Swoje ciało
częściej smażyć

Nad Czerwonym
wkrótce morzem
Się potaplam
w dobrobycie
Koc na plaży
tam rozłożę
Zamiast gnuśnieć
w polskim życie

O egipskim
marząc raju
Spytam jeszcze
dla jasności
Nie zapadną
wtedy w kraju
Wręcz egipskie
nam ciemności?
Nim skorzystam
z tych atrakcji
I w Egipcie stopie sadło
Spytam chyba
nie bez racji
Czemu dwóch
już księżyc skradło.

jasinek123
12-03-2010, 19:04
lila
nie bądz małostkowa
oczywiście taki zdolny jak ty to nie jestem
z ciągnełem z dowcipów i śmiesznych wierszyków
a na tej stronie ogólno dostępnej
skubańcy nie podaja autora
to co siebie miałem wpisac
to dopiero dałabyś mi popalić
ale dobrze że pilnujesz!

Alunia
12-03-2010, 19:08
Jasiu, Ty jesteś autorem?

Pytam, bo zwracałeś na to uwagę.
O to samo chciałam zapytać...z podziwem.
jasinku, Tadeuszu, jeszcze trochę o Lilę pobijecie...może?:D

jasinek123
12-03-2010, 20:40
Samochwała w kącie stała
i tak rok podsumowała:
zdolny jestem niesłychanie,
mam na świecie poważanie,
w kraju - same osiągnięcia:
dłuższe życie (od poczęcia),
koalicja wzór współpracy,
z sejmu - dumni są rodacy,
rząd najlepszy od półwiecza,
skupił się na wielkich rzeczach.
Kompetentni ministrowie,
każdy poseł - ideowiec,
z zasadami, jak husaria:
bóg, ojczyzna, honor(aria).
Dla narodu - becikowe,
nowy peron we Włoszczowie.
Lepiej żyje się rodzinom
(jednej mamie i dwóm synom).
Okno na świat - otworzone,
turystyka - w jedną stronę,
lepsza praca, wyższa płaca
(zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).
Gospodarka rozpędzona:
są mieszkania (trzy z miliona),
jest kilometr autostrady,
ład moralny i zasady.
Politycznej wzrost kultury
(nurt plebejski, przykład z góry),
nie ma wsi, (choć jeszcze trochę,
a zrobimy wszędzie wiochę).
Cały naród żyje w zgodzie.
IPN - i po narodzie.
CBA - udane akcje,
super men - co rusz, atrakcje.
W szkołach nie ma już, Darwina,
będzie dryl i dyscyplina,
nie podskoczy żaden gieroj!
Tolerancji nie ma! Zero!
Żadnych gejów, ferdydurek,
jest amnestia i mundurek!
Wolność słowa i pluralizm,
(bo rządzących wolno chwalić).
Jest religia na maturze,
wierny lud na jasnej górze.
Nie rozumie tylko unia:
rząd z Warszawy, czy z Torunia?
Krótko mówiąc: rok udany!
Tylko naród... do wymiany!

jasinek123
12-03-2010, 20:40
nie ma autora

Lila
12-03-2010, 21:40
lila
nie bądz małostkowa
oczywiście taki zdolny jak ty to nie jestem
z ciągnełem z dowcipów i śmiesznych wierszyków
a na tej stronie ogólno dostępnej
skubańcy nie podaja autora
to co siebie miałem wpisac
to dopiero dałabyś mi popalić
ale dobrze że pilnujesz!

Jasiu, nie jestem małostkowa.
Tylko wołałeś o autora, bo ponoć admina się bałeś.

ps. ja już skończyłam tfuuurczość.:D :D
Połezje w moim wykonaniu,
przypominają mi związane ogonami stado kóz.:D

jasinek123
12-03-2010, 23:37
lilka
no nie wena nie gaśnie jutro jest nowy dzień
i zobaczysz jakie pomysły ci doszły do głowy
Lileczko chociażby rymy częstochowskie
na zatkanie dziury
prosze nie opuszczaj mnie w potrzebie!!

Lila
13-03-2010, 01:36
lilka
no nie wena nie gaśnie jutro jest nowy dzień
i zobaczysz jakie pomysły ci doszły do głowy
Lileczko chociażby rymy częstochowskie
na zatkanie dziury
prosze nie opuszczaj mnie w potrzebie!!

Jasiu, nie opuszczę Cię aż do deski grobowej.
Tylko te rymy wiązane...:D :D
Przypomnę sobie węzły żelarskie...może..

Stalin
13-03-2010, 03:45
Lejtnant J*banow, kaleki człeczyna
Został inwalidą po zdobyciu Berlina,
Kiedy mu fanatyczna, hitlerowska suka
Robiąc laskę odgryzła jajca i malucha
No i dali mu za to order Lenina....

Moje...:D:D:D:D

jasinek123
13-03-2010, 10:30
lilka widzisz?
jakie bezeceństwa Stalin wypisuje
i skubany nic a nic sie nie
boi !

jasinek123
13-03-2010, 15:23
Zima, zima, śnieżek prószy,
Marzna noski, marzną uszy,
Marzną nóżki i paluszki,
A dziewczynkom też cycuszki,
I dziewczynki myśl nurtuje,
Czy chłopakom marzną......?:)

jasinek123
13-03-2010, 15:24
Wąską ścieżką przez ogródek
za....... krasnoludek
Dokąd idziesz mój malutki
Na melinę szukać wódki

Koń go skopał byk go zj......
Nikt biedaka nie pogrzebał
Wiatr mu nawiał liści kupę
spij biedaku ch..... ci w d......

Poprzez łąki poprzez pola
idzie sobie Ala, Ola
A za nimi cała klasa
Ciągnie Asa za K........

Do biedronki przyszedł mis
W okieneczko pyś, pyś, pyś
Na to rzecze mu biedronka
Wy........ dziś mam bąka

Uje.....a misia pszczoła
O ty k..... misiu woła
Za te męki za te bule
Roz........... wszystkie ule

Uje....a misia osa
O ty ku..... złotowłosa
za te bąble na mym, nosie
czekaj ku..... pokaż no się

Idzie pająk po futrynie
dokąd idziesz sk.........
Bo tam w kącie leży mucha
Właśnie idę ją wy.......

Przez ogródki i trawniki
zap........ myszka Miki
za nią Donald głośno sapie
Czekaj k..... ja cię złapię

Idzie chrabąszcz po podłodze
nie przepuści ni stonodze
A jak spotka karalucha
Karalucha też wy........

jasinek123
13-03-2010, 15:26
* Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarnego majbacha ma ten koleżka.
Uczy prostaczków noce i ranki
ze swej maryjnej radioczytanki

Leje na serce miód swoim gościom
beret z antenką czesząc z lubością.
geja i Żyda czuje z daleka
niewiernych ściga niczym bezpieka.

Kościół do góry wierzchem wywraca
Psoci, figluje - to jego praca.
Glemp grozi palcem: Rydzyk -łobuzie,
Tadzio z uśmiechem nadyma buzie.

Pieronek błaga: Daj na wstrzymanie,
a on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: raz odpuść sobie,
a Rydzyk: z radiem co zechce- zrobię.

Lech go popiera, Jarosław chwali
a sztab ministrów pokłony wali.
A gdy mu ktoś gębę zamknąć próbuje
armię beretów mobilizuje.

Mohery wielbią swego pasterza
Bez jego radia - nie ma pacierza
I mnie już Tadziu zamącił w głowie
Wspieram go w myślach, uczynku,mowie
I wciąż pracuję na swe zbawienie
Pompując rentę w jego kieszenie.

jasinek123
13-03-2010, 16:05
Takie rymowanki do autorstwa nikt sie nie przyzna:

Na gospodarstwie przy samym płocie
Kąpała się świnka w głębokim błocie
Bardzo szczęśliwa i pełna radości
Tak rozumiała potrzebę czystości
Tłumacząc sobie rzecz oczywistą
Ja świnka nie mogę być czystą
Bo gdy się umyje i się wyszoruję
Pan gospodarz na obiad
Mnie od razu ugotuje

jasinek123
13-03-2010, 16:08
Drogi biały kolego i koleżanko!
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:

kiedy się rodzę, jestem czarny,
kiedy dorosnę, jestem czarny,
kiedy praży mnie słonce, jestem czarny,
kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
kiedy jestem chory, jestem czarny,
kiedy umieram, jestem czarny.


Ty, biały kolego:

kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
kiedy dorośniesz, jesteś biały,
kiedy praży cię słonce, jesteś czerwony,
kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
kiedy umierasz, jesteś szary.

I Ty masz czelność nazywać mnie kolorowym ?!?!?!


Z wyrazami szacunku
Murzynek

Alunia
13-03-2010, 19:32
jasinku!
Wierszyki się rymują, ale.......:mad:
Gdzie się podziały limeryki? Choć frywolne - jednak nie wulgarne?

Wprawdzie:
"W limeryku żadne tabu nie istnieje, wręcz przeciwnie źródłem najbardziej śmiesznych
i absurdalnych limeryków jest niczym nieokiełznana profanacja."
To jednak wolę oryginalne połączenia językowe, skojarzenia i neologizmy, zamiast słów...no wiesz jakich.


Pewien facet z podkrakowskiej miejscowości
był szeroko znany z uczuć niestałości.
I z uśmiechem filuternym
mawiał: „Cóż, ja jestem wierny,
lecz zmieniają się obiekty mej wierności.

Autor: Michał Rusinek

sellenhel
13-03-2010, 19:39
I ja coś znalazłam :D


******
Pewien uczony z Kazimierza,
amen wyjmuje wciąż z pacierza,
a jak go już wybada,
to go z powrotem wkłada.
Lecz wpierw go zważa oraz zmierza.

Leonard Neuger

******
Napoleon, przed pobytem na Elbie,
Wyznał pani Walewskiej przy melbie:
"Jesteś co prawda Polka,
I do twarzy ci parasolka,
Ale już cię, Mańka nie wielbię".

Wisława Szymborska

Lila
13-03-2010, 22:58
Lejtnant J*banow, kaleki człeczyna
Został inwalidą po zdobyciu Berlina,
Kiedy mu fanatyczna, hitlerowska suka
Robiąc laskę odgryzła jajca i malucha
No i dali mu za to order Lenina....

Moje...:D:D:D:D

Jak mu już dali ten order Lenina,
pewna Praksedia , żona Kalinina
rzekła; J*banow ty gieroju miły,
ja ci bez jajec zrobię z całej siły
tak, że całej Armii aż pocieknie ślina.

jasinek123
14-03-2010, 15:18
Pan Ignacy Dodane: 2009-12-16

Pan nawet nie wiesz Panie Ignacy,
jak się cieszymy. Jest Pan nareszcie!
Tort truskawkowy pachnie na tacy...
Częstuj się! Pan zaś: "Pospałbym jeszcze".

Starcza Ci łezka o morskim smaku,
zakąską Tobie powietrze świeże...
Pomyślałby kto - powąchał maku.
Pan chyba serio życia nie bierze?

Pan sobie wcale nie zdajesz sprawy,
że świat wymaga szybkiej naprawy.

jasinek123
14-03-2010, 15:20
Rozmowa Dodane: 2008-10-29

Raz chłopcy z eMeSWuja
aresztowali zbója,
całować mu kazali bruk
i okulary zbój se stłukł.

Więc on ich z tej pozycji
zwymyślał od Milicji
i skrytykował nosów krój,
gdyż patriotą był ów zbój.

A oni jemu na to,
że jego głupi tato
niewybaczalny zrobił błąd,
gdy spłodził taką świnię blond.

Tu zbój by się udusił
bez kwestii o mamusi
chłopaków tych i szefów ich,
na obcym pasku - podłych szych.

Tak sobie rozmawiali
(on leżał, oni stali)
aż raptem nadszedł esemes,
że człowiek ten, to … NIE TEN jest.

Ekipa zmarkotniała,
za-k-lęła, podumała
i dawaj gościa stawiać w pion
i grzecznie radzić: paszoł won.

Posłuchał, po namyśle,
przyrzekłszy, że im przyśle
widoczków ze Strasburga plik…
A oni w śmiech, wesoły ryk…

Opatrzmy zajście całe
niezbędnym tu morałem:
naucza demokracja,
że każda sytuacja
jest póty standardowa,
dopóki trwa rozmowa.

jasinek123
14-03-2010, 17:32
ADWOKAT
Zagadnienie jego całe:
jak z czarnego zrobić białe

BEZ REWANŻU
Aby się do żłobu dobić
wciąż ktoś kogoś w konia robi.
- Co za ludzie! - koń narzeka
bo koń konia robi w człeka

CIASNE ALE WŁASNE
Żałowała mysz żółwia, że siedzi w skorupie.
Ten jej odpowiedział: "To wcale niegłupie,
nie muszę w nieskończoność na mieszkanie czekać,
natura tak powinna stwarzać i człowieka"

jasinek123
14-03-2010, 20:37
Rymowanka z ...

Gdzieś w Wenecji na gondoli
jedna para się... kołysze
i zakłóca nocną ciszę.

Na kamieniu siedzi glizda
mówi, że ją boli... głowa
bo to strefa atomowe.

Przez las idą dwa zbóje,
wiszą im do kolan... miecze
bo to było średniowiecze.

Przed bocianem leci mucha,
bocian zaraz ją... wyprzedzi
bo ją 3 godziny śledzi.

Leci bocian borem lasem,
wymachuje swym... ogonem
przywołując swoją żonę.

jasinek123
14-03-2010, 20:39
list murzynka bambo
Drogi biały kolego.
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
Kiedy się rodzę, jestem czarny,
Kiedy dorosnę, jestem czarny,
Kiedy praży mnie słońce, jestem czarny,
Kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
Kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
Kiedy jestem chory, jestem czarny,
Kiedy umieram, jestem czarny!

Ty, biały kolego:
Kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
Kiedy dorośniesz, jesteś biały,
Kiedy praży cię słońce, jesteś czerwony,
Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
Kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
Kiedy umierasz, jesteś szary,

I ty, masz czelność nazywać mnie kolorowym ?

Stalin
15-03-2010, 01:38
Na Ateny świątyni portyku,
Napis wykuty Fidiasza dłutem:
Będziesz moją kromką chleba,
Będziesz całym moim niebem,
Tylko wyjdź z mego przełyku....
http://img682.imageshack.us/img682/26/wchuj.gif

jasinek123
15-03-2010, 09:24
Doniósł struś, że mu żonę poderwał koliber.
Milicjant w śmiech: - On ma przecież za mały kaliber.
Struś wtedy poruszył cały komisariat:
- Owszem, kaliber mały, lecz koliber - wariat.

Lila
15-03-2010, 11:24
Na Ateny świątyni portyku,
Napis wykuty Fidiasza dłutem:
Będziesz moją kromką chleba,
Będziesz całym moim niebem,
Tylko wyjdź z mego przełyku....
http://img682.imageshack.us/img682/26/wchuj.gif

A gdzie się podziewasz?
Nadal toczysz 'wojny krymskie' czy urlop?:D

tar-ninka
15-03-2010, 11:33
Zniosła strusica jajo, całe na zielono
Struś w krzyk: z kim mnie zdradzasz ty niewierna żono!
Skąd mam wiedzieć - odparła - pytasz jak głuptasek
Wszak wiesz, że jak na mnie krzykną, chowam głowę w piasek

Babcia Pimpusiowa

jasinek123
15-03-2010, 14:52
Mój Ty komórkowy telefonie
Do Ciebie me serce z miłości płonie
Ty jesteś taki...wszechmocny
Przy Tobie mój żywot jest boski, owocny
Czy na abonament, czy też na kartę
Bez Ciebie me życie jest nic nie warte...
Wciąż wciskam namiętnie plastikowe klawisze
Darmowe minuty - to dzwonię i piszę
I czekam, wciąż czekam ubrana w dresy
"Wyrzuć już z siebie te przeklęte sms-y !"
A gdy nadejdzie ta chwila i ktoś zadzwoni...
Cieszę się bardzo, że impulsy trwoni
Lecz są takie dni, gdy się gorzej czujesz
Wtedy, niestety się rozładowujesz :)

jasinek123
15-03-2010, 15:09
..--..
BMW
Dla Ciebie to trzy zwykle litery,
Dla mnie zaś silnik i koła cztery.
Jedyna marka która ma dusze,
Na inne auto juz się nie skuszę.
Śmigło na masce to bety znak,
Pruje powietrze jak wolny ptak.
Czy lat dwadzieścia,osiem czy dwa,
To tylni napęd to cudo pcha.
I tu ukryty jest urok cały,
Nie raz nie dwie opony pękały.
Lecz najważniejsze jest serce w Beemie,
Motor pod maską jak dziki zwierz drzemie.
Gdy go obudzisz i dasz mu jeść,
Przez całe życie będzie Cie wieźć.
Zdradzi dziewczyna,przyjaciel i żona,
Ale na pewno nie będzie to ona.

inka-ni
15-03-2010, 15:19
Witam i często czytam cichutko siedząc.

Napoleon, przed pobytem na Elbie,
Wyznał pani Walewskiej przy melbie:
"Jesteś co prawda Polka,
I do twarzy ci parasolka,
Ale już cię, Mańka nie wielbię".

Wisława Szymborska

Pewien facet z podkrakowskiej miejscowości
był szeroko znany z uczuć niestałości.
I z uśmiechem filuternym
mawiał: „Cóż, ja jestem wierny,
lecz zmieniają się obiekty mej wierności”.

Michał Rusinek

jasinek123
15-03-2010, 16:45
Skoki narciarskie, biegi, zjazd, slalom

sporo zajęcia dają szpitalom.

Niejeden skoczek ląduje na łbie,

zjazdowiec ręce, nogi połamie.

A każdy z nich, gdy przypinał narty

wierzył niezłomnie w slogan utarty,

że „Sport to zdrowie". Tu małe ale:

„Po cóż sportowcom zatem szpitale?!"

jasinek123
15-03-2010, 16:49
RAGICZNA WIEŚĆ

Byłby dla kobiety osobisty, mniejszy dramat,

gdyby mąż się przeniósł na łono Abrahama,

lecz wielka tragedia dopadła ją z flanki

wieścią, że się przeniósł na łono... kochanki.

napis na nagrobku:) :)

jasinek123
15-03-2010, 18:25
limeryki
Cz. Miłosz

Limeryk bokserski

Bokser wagi koguciej z Policzny
po nokaucie wpadł w trans profetyczny:
widział wśród mgieł osnowy
Triumfalny Łuk Brwiowy
(dość typowy przypadek kliniczny).
Limeryk powązkowski

Raz nekrofil, co we wsi żył Gąski,
na wycieczkę się pchnął na Powązki.
Lecz nie wyrwał był trupa.
Czy nekrofil był dupa,
czy grobowiec troszeczkę za wąski?
Limeryk cmentarny

Syn grabarza, co mieszkał w Sopocie,
chciał tatusia odwiedzić w robocie.
"Skoro przy tym obstawasz,
wpadnij jutro - rzekł grabarz -
to odkopię ci wujka i ciocię."
Limeryk świński

Tucznikowi z zagrody u Bronki
śnią się węże i straszne pająki.
Tuż przed tuszem budzika
ma zaś wizję rzeźnika
spowitego w żałobne koronki.

jasinek123
15-03-2010, 18:27
Limeryk świński II

Rzeźnikowi z ubojni spod Pionek
wyrósł świński zabawny ogonek.
Pytał kumpla w rozpaczy:
"Cóż, cholera, to znaczy ...?!"
"Znaczy to, żeś ty świnia jest, Bronek ..."
Limeryk letni

Pewien zbrojarz - betoniarz spod Limy
wolał lato ciut bardziej od zimy.
Syn go pytał: "O, tato!
Czemuż ty wolisz lato ...?!"
Na pytaniu tym utwór kończymy.

jasinek123
15-03-2010, 23:23
M. Słomczyński

Pewnemu panu ze Słomnik
Sterczał ów narząd jak pomnik.
Wreszcie rzekła żona,
Nieco przerażona:
"Wiesz co, Józiu, kup sobie odgromnik".
str. 32
Pewien młodzieniec z Ameryki,
Gdy pieścił, pisał limeryki.
Klęły go panny rżnięte,
Bo gdy trafiał na puentę,
skakał, dzikie wydając okrzyki.
str. 78
Żył raz pewien kołchoźnik w Kuźniecku,
Który żonę swa rżnął na przypiecku.
Lecz, że były usterki,
Kutas wpadł mu w fajerki,
Co się potem odbiło na dziecku.
str. 80
Pewien nekrofil z Avignonu
Zepchnął raz żonę swą z balkonu,
A tak był zajadły,
Że nim zwłoki spadły
Już beszcześcił je w chwili zgonu.

jasinek123
16-03-2010, 09:00
Słynny elektryk
Słynny elektryk z gdańskiej Polanki,
Mówił do żony, uroczej Danki:
- Chociaż nie chcę, lecz muszę,
Romantyczną mam duszę…
- Może poszukam sobie kochanki?

Poseł lewicy
Poseł lewicy, chciał do Brukseli,
Ale wybrano tych, co nie chcieli…
Eurosceptycy teraz,
Kokosy będą zbierać…

jasinek123
16-03-2010, 13:08
Droga cnoty

Śliska jest droga cnoty,
Chodzić nią nie mam ochoty.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.01] -

Cóż mi tam

Cóż mi tam boskie najstraszniejsze gniewy,
Bóg Adamowi raj wziął, nie wziął Ewy.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.00] -

Natychmiast

Nie odkładaj niczego na potem,
Gdy się spotkasz z ładnym kotem.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.01] -

Cena świętości

Była piękna, dobra, święta
Do dziś płacę alimenta.
(Jan Sztaudynger)

jasinek123
16-03-2010, 16:40
(Jan Wanago)

***

Sztuką jest kobieca płeć

I sztuką jest kobietę mieć



***

W talii, w biuście i pasie...

to kobieta w całej krasie



***

I róża więdnie w bukiecie

przy każdej kobiecie



***

Za ten kwiat (Kobietę)

oddam cały świat



***

Najpiękniejsze kwiatki:

to córy żony, matki.

A jeszcze piękniejsze kwiateczki:

to są nasze sąsiadeczki



***

8 Marca to jest taka data,

że się nie pokazuj,

jeśli nie masz „kwiata"



***

Najpiękniejszy obraz

pośród całej gali,

to jak babka z siebie

ostatni ciuch zwali.



***

Dla mnie

to też romantyka,

jak moja ręka

płeć żeńską dotyka



***

jasinek123
17-03-2010, 09:37
Poznanie

Wiatr halny ci sukienkę zarzucił na głowę
I w ten sposób poznałem twą lepszą połowę.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.01] -

Jak już - to już

Jak już grzeszyć, to ordynkiem:
Myślą, mową i uczynkiem.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.03] -

Zawsze to samo

Już od czasów Adama, niestety,
Bokiem mężczyznom wychodzą kobiety.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.03] -

Rajska depesza

Jabłek nie jadam,
Zmądrzałem
Adam.
(Jan Sztaudynger)
+ [5.03] -

Gorycz fiaska

Opłakiwałem gorycz fiaska,
Zanim spostrzegłem, ze

Stalin
17-03-2010, 14:16
Nuteczki jak perełki - sypały się rączo,
Etiudy, mazurki, nokturny cudnie brzmiące
Artysta z natchnieniem
Czarował swym brzmieniem
Aż ch*jem w klapę j*ebnął i koncert zakończył...

jasinek123
17-03-2010, 15:22
Stalin
oddaj zabawki ja w to sie nie bawie!!
wyrażasz sie jak psi h.....

Stalin
17-03-2010, 17:05
zdecydowanie nie... mieszczę się w idei limeryków spokojnie,
i uwazam ze to ladnie skontrastowane jest aczkolwiek owszem, dość mocne....

jasinek123
17-03-2010, 17:12
Pozuj mi!

Ujrzeć ją nagą chęć we mnie najszczersza,
Podszedłem: Proszę, pozuj mi do wiersza.
(Jan Sztaudynger)
Postępek męski

Postępek męski -
Uśmiechem witać klęski.
(Jan Sztaudynger)
Pomsta nieba

O pomstę do nieba woła,
Gdy on nic, choć ona goła.
(Jan Sztaudynger)
Podział

Tobie jej ręka, jej posag, jej wieniec,
Dla mnie pozostał uśmiech i rumieniec.
(Jan Sztaudynger)
Po męsku

Chciałaś być moja duszą i ciałem.
Ciało starczyło. Duszy nie chciałem.
(Jan Sztaudynger)
Pierwsze pytanie

Kiedy stworzył Bóg Adama,
On zapytał się - A dama ?
(Jan Sztaudynger)
Pia culpa

Uwieść dewotkę - to do niebios droga,
Przestanie wówczas nudzić Pana Boga.
(Jan Sztaudynger)

jasinek123
17-03-2010, 19:36
Fraszka o życiu

Hasa królik po dolinie
Hej zajączku! Wszystko minie
Szukaj kini, miej z nią dzieci
Wynoś za nią wszystkie śmieci
Ubierz dzieci do przedszkola
Niech się uczą na doktora
Dzieci radość ci przyniosą
I w chorobie cię poniosą
Kiedy śmierć w Twój dom zagości
To zakopią twoje kości...

jasinek123
17-03-2010, 19:40
Nawet o tym nie wiedział,
Że ma na dupie przedział.
(Jan Sztaudynger)

Alunia
17-03-2010, 19:56
Pewien facet z miasta Łodzi
swą sąsiadkę wciąż nachodzi
szuka pieleszy
chętnie by grzeszył
chciałby a' la carte

/anonim/

jasinek123
18-03-2010, 10:26
Poznanie

Wiatr halny ci sukienkę zarzucił na głowę
I w ten sposób poznałem twą lepszą połowę.
(Jan Sztaudynger)

jasinek123
18-03-2010, 13:48
a taki wierszyk znalazłem:

Kiedy jechol jo ciagnikiem
kiedy jo zoboczyl cie
tys na polu gnoj wozila
wtedy jo zakochol sie.
Tys najpiekniejsza z caly wsi,
wiec rozrzutnik kupie ci.
Ty bedziesz moja, ja bede twoj,
bedziemy razem wozili gnoj :)

jasinek123
18-03-2010, 13:53
Na tym wątku można też śpiewać
oto słowa;

Stanisław Grzesiuk » Komu dzwonią temu dzwonią

Komu dzwonią temu dzwonią
Mnie nie dzwoni żaden dzwon
Bo takiemu pijakowi
Jakie życie taki zgon

Księdza do mnie nie wołajcie
Niech nie robi zbędnych szop
Tylko ty mi przyjacielu
Spirytusem głowę skrop

W piwnicy mnie pochowajcie
W piwnicy mi kopcie grób
I głowę mi obracajcie
Tam gdzie jest od beczki szpunt

W jedną rękę kielich dajcie
W drugą rękę wina dzban
I nade mną zaśpiewajcie
Umarł pijak ale pan

A po śmierci na mym grobie
Beczka wina będzie stać
I gdy przyjdziesz się pomodlić
Możesz kufel sobie wlać

senioritka
18-03-2010, 14:47
Świetne są Twoje prezentacje humoru i satyry. Uśmiołam się!

inka-ni
18-03-2010, 15:03
OSTROŻNOŚĆ
Uważa się, aby przypadkiem
nie trzeba było zostać świadkiem

PEDAGOGIKA SPECJALNA
Niejednego z młodych wychowuje ulica
zaprojektowana przez własnego rodzica

PLANOWANIE
Teoria i praktyka nigdy się nie łączą,
co język naplecie, ręce nie rozplączą

jasinek123
18-03-2010, 17:30
BZDURY!!

Ojciec Rydzyk: Jest takie przysłowie: "Jedno jabłko zjedz dziennie, a lekarz będzie z daleka od ciebie". Żydzi to jabłko zamienili na czosnek i teraz wszyscy porządni ludzie są z daleka od nich.

jasinek123
18-03-2010, 17:31
Słuchaczka: Tadeusz? Dzień dobry. To ja - Maria...
Ojciec Rydzyk: Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii... To znaczy jedną znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła...

jasinek123
18-03-2010, 17:32
Słuchacz: Kiedyś pan ''ekspert'' mówił o internecie i komputerze jako o dziele szatana - a z tego co ja wiem, proszę ojca, to Radio Maryja posiada stronę internetową!
Ojciec prowadzący: No widzi pan, z kim my mamy do czynienia?!

jasinek123
18-03-2010, 17:33
Ekspert Radia Maryja: To tylko ateiści szukają wszędzie spisków, że wszędzie jest spisek, węszą, że wszystko przez ten spisek. A my, katolicy, wiemy, że to nieprawda. Wiemy, że jest tylko jeden spisek, na czele którego stoi szatan. I on upodobał sobie atak na Polskę, bo Polska jest monarchią, bo mamy swoją królową, bo oddaliśmy się w niewolę Matce Bożej

jasinek123
18-03-2010, 17:33
Słuchacz: Polaków to powinno się rozróżniać po nazwiskach. Np. Płotka, Kąkol, Krawiec, Hebel... od razu widać, że to prawdziwi Polacy z dziada pradziada...
Ojciec Jacek: Tak, ma pan rację... Tylko z tym Heblem to ja bym dyskutował..

jasinek123
18-03-2010, 17:34
Słuchaczka: Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego Radia Maryja.
Ojciec Jerzy: To pięknie. A ile ma pani tej emerytury?

jasinek123
18-03-2010, 17:35
Słuchacz: Jedziemy właśnie z pielgrzymką rowerową dookoła Polski, a na koniec do Częstochowy i co pięć kilometrów stajemy i odmawiamy różaniec.
Ojciec Rydzyk: To pięknie, tylko czy w ten sposób dojedziecie do Częstochowy w tym roku?

jasinek123
18-03-2010, 20:43
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.

jasinek123
19-03-2010, 10:46
Jedz czekoladę, a będziesz...
Firma Al Nassma chce sprzedawać w całej Europie czekoladę wytworzoną z mleka wielbłąda. Mleko wielbłądzie uważane jest za zdrowsze od mleka krowiego, ponieważ zawiera pięć razy więcej witaminy C, mniej tłuszczu, mniej laktozy i więcej insuliny. Jest to więc atrakcyjny wybór dla osób cierpiących na cukrzycę i nietolerancję laktozy, powiedział Van Almsick. Produkt jest prawie idealny, jedyną wadą jest to, że nadmierne spożycie wielbłądziej czekolady może powodować garba, który powszechnie występuje u wielbłądów.

Źródło: Reuters, Onet.pl, Frant

jasinek123
19-03-2010, 10:49
Pechowa taksówka
Prezes LPR-u Mirosław Orzechowski nie był trzeźwy, więc chciał wrócić do domu taksówką, lecz zanim dotarł do postoju, został zatrzymany za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu.
Mówi pan Mirosław:
Wczoraj późnym popołudniem piliśmy winko mszalne. Nie liczyłem ile wypiliśmy, bo nie jestem księgowym, poza tym usnąłem. Kiedy się obudziłem było już późno i nadszedł czas by wrócić do domu, pojechałem więc do bankomatu wypłacić pieniądze na taksówkę, bo przecież pijany nie będę wracał do domu samochodem. Gdy już zaparkowałem samochód i miałem iść na taksówkę - spotkałem dość młodego człowieka, który powiadomił mnie, że wezwał Policję, bo mój samochód zadrapał drzwi jego luksusowego Audi czy Laguny, dokładnie nie pamiętam, co mówił, bo było ciemno, a ja byłem zmęczony. Myślałem, że to jakiś łobuz, więc dałem mu 5 zł, żeby się odczepił, ale się nie odczepił, więc wskoczyłem do samochodu, żeby się przed nim schować. Chciałem szybko zadzwonić na Policję, ale Policja przyjechała szybciej niż zadzwoniłem i dokonała niestosownych czynności. Zostałem przebadany na zawartość alkoholu. Trudno żebym był trzeźwy, skoro piłem wino mszalne. Ale przysięgam na Boga, że do domu chciałem wrócić taksówką!

Z policyjnych informacji wynika, że Orzechowski, cofając swoją hondą accord, uderzył w dwa inne samochody. Siedzący za kierownicą Mirosław Orzechowski miał 2,2 promila w organizmie. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

- Od dziś do domu będę wracał pieszo, a nie taksówką - mówi Orzechowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź, Dziennik.pl, Frant

jasinek123
19-03-2010, 10:51
Przemyślenia z pogrzebu
Czy na pogrzebie uchodzi witać się z rodziną zmarłego mówiąc dzień dobry? Przecież dzień w który na zawsze odchodzi ktoś bliski nie jest wcale dobry. Może więc należało by mówić dzień zły albo dzień smutny?

Paula
19-03-2010, 12:51
Witam - na wesoło

Brunet pokocha porzuci
Blondyn wierszami obrzuci
Szatyn to tylko kolega
Wniosek z tego
Kochaj łysego

jasinek123
19-03-2010, 17:30
10 Przykazań szczęśliwego człowieka"



1.

Człowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać.
2.

Kochaj swe łóżko jak siebie samego.
3.

Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy.
4.

Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
5.

Praca jest mecząca więc należy jej unikać.
6.

Co masz zrobić dziś zrób pojutrze będziesz miał dwa dni wolnego.
7.

Jeżeli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym.
8.

Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadził do śmierci.
9.

Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż ci przejdzie.
10.

Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.

jasinek123
19-03-2010, 19:42
Limeryki
Grzegorz Żak

Limeryk o zbereźniku
Pewien rolnik z Pokrzywnika
Hodował zbereźnika
Zbereźnik był napalony
Na wdzięki córki i żony
Niezły ogier jak na chomika

Limeryk z panią od bioli
Nauczycielka biologii (i żona)
Była mocno do much uprzedzona
Muszkom z dupek na lekcjach
Nóżki rwała - to zemsta
Bo kiedyś została zmuszona

Limeryk z priorytetem
Pewien urzędnik z Sulikowa
Miał członka, co wyglądał jak głowa
Zaś jak członka głowę
Unikat - jednym słowem
Najważniejsze, że dzieci są zdrowe

jasinek123
19-03-2010, 19:45
G Żak

Limeryk z pingwinem
Pewien zoofil z Koźmina
Pokochał kiedyś pingwina
Dybał nań - zdybał wreszcie
Szepnął doń - no, jak zwiesz się?
Szczęść Boże. Siostra Regina

Limeryk z chemiczką
U pewnej chemiczki na lekcji
Miast do reakcji doszło do erekcji
Tak jest, gdy stawia się pały
Powstał ambaras mały
Najgorzej, że podczas inspekcji

Limeryk świński
Pewna świnia pierwsza klasa
Zapisała się na masarz
W ortografii niezbyt biegła
Więc zasadzki nie spostrzegła
Niech przestrogą ci będzie kiełbasa

Limeryk pszczelarski
Pewien pszczelarz z Seulu
Nieomal umarł raz z bólu
Lecz gdy pyty swej ujrzał gabaryt
Co trzykrotnie zwiększyła wymiary
Rzekł: warto było potrzymać ją w ulu

jasinek123
20-03-2010, 09:10
naliza piosenki z nurtu Disco Polo"



Niebieskie oczy miała
a potem wyjechała

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

I nic mi nie zostało
zacząłem pić kakao

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

A kiedy powróciła
do domu moja miła

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

W brzuchu jej coś siedziało
cztery odnóża miało

La la la la la la la
La la la la la la la la
Tak tak tak tak tak tak
nie nie nie nie nie nie
Zdradziła zdradziła MNIE

jasinek123
20-03-2010, 10:36
Dla czego trzeba uprawiać sex:

#

Zmniejsza dolegliwości reumatyczne - Cierpiącym na reumatyzm częste współżycie łagodzi bóle. Okazuje się, że podczas stosunku nadnercza zaczynają produkować więcej kortykosterydów - substancji likwidujących stany zapalne i znacznie zmniejszających ból.
#

Pomaga nie tylko na ból głowy - Seksualne spełnienie sprawia, że migrena ustępuje. Niemal natychmiast rozluźnia wszelkie bolesne skurcze. trzeba trochę odczekać by poczuć, że spowodowane zaburzeniami psychosomatycznymi bóle zelżały.
#

Zapobiega żylakom - W czasie miłosnych igraszek krew płynie szybciej, w efekcie w naczyniach krwionośnych nie tworzą się zatory.
#

Pobudza kreatywność - Dobry seks to jak skok w otchłań. Wyłączamy logiczne myślenie. Nasza prawa półkula mózgu, centrum twórczego myślenia, przejmuje wówczas nad nami kontrolę. Widzimy obrazy, mamy wizje, śpiewamy.
#

Wprawia w euforię - Po upojnych figlach w łóżku nawet najbardziej sfrustrowani potrafią cieszyć się życiem. A osoby bardzo nieśmiałe stają się pewne siebie, otwarte na świat.
#

Pobudza porost włosów - Testosteron- hormon wydzielany w momencie podniecenia, powoduje, ze włosy zaczynają rosnąć dwa razy szybciej niż zwykle.

jasinek123
20-03-2010, 10:37
Jeszcze troche rad

#

Zmniejsza potrzebę oglądania telewizji - Kto dużo się kocha, nie ma czasu na oglądanie telewizji. Udowodniono, że człowiek o pełnym radości regularnym życiu płciowym jest bardziej aktywny.
#

Powoduje, że stajemy się mądrzejsi - Ponieważ seks zaczyna się w głowie, taoiści traktują go i inteligencję jako zjawiska nierozdzielne. Twierdzą, że energia wytworzona w organach płciowych wzmacnia znajdujące się w mózgu gruczoły: przysadkę i szyszynkę. nasz mózg jest podczas uprawiania miłości tak dobrze ukrwiony, że wzrasta jasność naszego myślenia.
#

Działa jak szczepionka przeciwko grypie - Seks pobudza układ odpornościowy, który najintensywniej działa w nocy. Dlatego najlepiej kochać się przed zaśnięciem. Wtedy hormony i inne neuro - przekaźniki wraz z krwią docierają do każdej części ciała, a organizm optymalnie je wykorzystuje.
#

Łagodzi obyczaje - Po udanym współżyciu patrzymy na świat przez różowe okulary. Gotowi jesteśmy np. wybaczyć koleżankom drobne świństewka. Przed pójściem do łóżka nie przyszłoby nam to do głowy

a-nitka
20-03-2010, 11:03
Oferta pracy

Mój list dotyczy oferty pracy . Spełniam wszystkie wymagane punkty i jeszcze kilka więcej . Mam 24 lata. Mam 4 letnie doświadczenie w zawodzie. Od razu mówię , że mam gdzieś czy będę pracował w młodym i dynamicznym zespole, znanej i dynamicznie rozwijającej się firmie, czy będę miał możliwość rozwoju itp. "przyjemności". Stosunku z wojskiem nie odbyłem ponieważ nie mam ochoty zadawać się tam z jakimiś narkomanami, alkoholikami czy pedałami. Nie chcę stać się żulem (jak to po wojsku). Uciekam od niego kombinując z lewymi dokumentami czy dając w łapę znajomemu pułkownikowi z WKU. Interesuje mnie głównie jedno ile mi zapłacicie i czy otrzymam stałą umowę o pracę.
Moje oczekiwania co do zarobków "jak na polskie warunki" (ceny większe niż w europie zachodniej i na świecie - np. internet najdroższy w Europie, samochód BMW 318i droższy u nas o ok. 45 tys niż w Niemczech) jak również moje ambicje i zaangażowanie w pracę zaczynają się od trzech zer i piątki na początku. Netto oczywiście. Brutto mnie nie obchodzi, bo to wasza sprawa (podatki, ulgi itp.) Potrzebuję tyle aby móc zapewnić sobie chociaż przyzwoity poziom życia na podstawowym poziomie.

Oto uzasadnienie - lista wydatków miesięcznych (jestem ze Świdnicy):
-rata za mieszkanie (kawalerka - 35m2) - 2000 miesięcznie
-rachunek za internet TPSA- 300 PLN miesięcznie
-opłaty mieszkaniowe (czynsz, energia, gaz, woda, TV) - 750 miesięcznie
-kino raz w tygodniu z osobą towarzyszącą - 200 miesięcznie
-karnet na basen raz w tygodniu 1h - 80 miesięcznie
- do tego dochodzi jedzenie (więcej niż na poziomie chleba i wody), wyjazd na wczasy raz w roku (bieszczady - więc żaden luksus), ubrania, oraz jakieś okazyjne zakupy na raty (np. aparat foto 2500), samochód na raty, oraz jego utrzymanie na poziomie podstawowym (paliwo,opłaty, przeglądy itp.)

Oczywiście oczekuję również płaconych na czas wszystkich składek ZUS, oraz umowy o pracę od ręki w oryginale z możliwością wypowiedzenia z terminem 3 miesięcznym , oraz gwarantowaną odprawą na wpadek zwolnienia w wysokości 6-krotnego wynagrodzenia. Praca maksymalnie 8 godzin dziennie, żebym miał czas na kino, basen itp. Sobota maksymalnie 4 godziny. Jako że jestem katolikiem niedziela wolna każda (nie wolno pracować w niedzielę), Święta Wielkanocne , Bożego Narodzenia i inne ważne święta uznane ustawowo wolne. Wolne również dni np. na przyjazd Papieża.

Jeśli jesteście w stanie zaoferować mi takie podstawowe warunki to mogę rozważyć propozycję pracy u was. A te teksty o młodych dynamicznych zespołach itp. zostawcie dla zaszokowanych mośków, którzy nie wiedzą o co chodzi i są w szoku gdy zobaczą prezesa w garniturze i są w stanie dać prezesowi … wszystko co chce, żeby tylko zdobyć pracę. To samo z tekstami o tym że teraz jest trudna sytuacja na rynku i że na moje miejsce jest 100 innych osób. Jak chcecie mieć w waszej firmie bezmózgie, zniewolone Yeti to proszę bardzo - demokracja - wolno wam. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem fajnego mózgu z IQ ponad 150, świetnie rozwiniętą percepcją, oraz zdolnością logicznego i analitycznego myślenia, mam swoją godność i nie muszę robić za tanią siłę roboczą. Jak coś to przejem na pracę na … własny rachunek. To też dobrze mi wychodzi. Jak na razie nikt się nie poskarżył - 0 reklamacji.

Skoro jesteście taką wielką i dynamicznie rozwijającą się firmą to nie powinniście mieć problemów ze spełnieniem moich skromnych, ale podstawowo realnych "jak na polskie warunki" oczekiwań. Jak się będziecie zainteresowani na poważnie to przyślę wam swoje CV. Na razie nie jest wam potrzebne - a bazy danych (pewnie Access`a, albo Oracle`a) nie chcę wam zaśmiecać. Wolę swoje dane wykorzystywać tylko gdy tego chcę, a nie żeby ktoś nimi handlował. Poza tym po co zabierać komuś dodatkowy czas pracy jeśli moja kandydatura zostanie odrzucona. A do tego poczta tak wolno chodzi, a telefon kosztuje więc ograniczam się ekonomicznie tak jak to możliwe. http://s10.directupload.net/images/100313/wo79nblh.gif (http://www.directupload.net)

jasinek123
20-03-2010, 12:51
Autentyczne sytuacje-słowo daje!!

W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok 4-5 latek) mówi :
- Mamo ja chce usiąść!
- Ależ synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiąść !!
- Mówiłam ci już synku, popatrz - nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiąść !!!! Bo cos powiem !!!
- Ależ synusiu - nigdzie nie ma wolnego miejsca !!!!
Na to synuś na cały glos :
- A tata powiedział, ze masz zimna dupę !!!!!!!



* * * * * * * * * * * * *

W aptece kolejka. W kolejce stoi mama z synkiem i cały czas się
przekomarzają :
- No mama ! Kup mi ten samochodzik !
- Mówiłam ci już tyle razy - byłeś niegrzeczny i za karę ci nie kupie !
No i tak przez dłuższa chwile mama z synkiem się wykłócają. W końcu synek wali na cały glos w tej aptece z grubej rury :
- Mama !!!! Kup mi ten samochodzik bo powiem babci, ze widziałem jak
całowałaś tatę w siusiaka !!!!!!!!



* * * * * * * * * * * * *

Koleżanka idzie z mężem i córka do kościoła z koszyczkiem do świecenia, ksiądz pyta dziewczynkę (mała smarkula) czemu nie niesie koszyczka a dziewczynka mu na to:
- bo tata powiedział ze ja to jestem niezdara i zawsze wszystko wyjebie.

jasinek123
20-03-2010, 12:54
Bogaty kontra Biedny"



Bogaty w stanie upojenia alkoholowego.................podchmielony.
Biedny w stanie upojenia alkoholowego.................pijany jak świnia

Bogaty z bronią......................dba o bezpieczeństwo
Biedny z bronią......................bandyta

Bogaty ze zrobionym manicure....................playboy
Biedny ze zrobionym manicure....................pedał

Bogaty w agencji towarzyskiej...............szuka przyjemności
Biedny w agencji towarzyskiej...............szuka siostry

Bogaty czytający gazetę............intelektualista
Biedny czytający gazetę............bezrobotny szukający pracy

Bogaty biegnący........................sportowiec
Biedny biegnący........................złodziej

Bogaty ubrany na biało..................lekarz
Biedny ubrany na biało..................sprzedawca lodów

Bogaty z walizeczka......................menedżer
Biedny z walizeczka......................komiwojażer

Bogaty homoseksualista...................gej
Biedny homoseksualista...................pieprzony zboczeniec

Bogaty z dziewczyna....................macho
Biedny z dziewczyna....................trafiło się ślepej kurze (to nie o
niej!)

Bogaty przy samochodzie...............kierowca
Biedny przy samochodzie...............mechanik

Bogaty za kółkiem......................Pan Kierowca
Biedny za kółkiem.......................szofer

Bogaty na komisariacie Policji...............świadek
Biedny na komisariacie Policji...............zatrzymany

Bogaty zmęczony..................menedżer w stresie
Biedny zmęczony..................mięczak

jasinek123
20-03-2010, 15:28
trudno mówić
o uczuciach
do drugiego człowieka
kiedy jest się
na etapie
zwykłego
codziennego
cześć

trudno twierdzić
że kogoś się
lubi
że jest się w kimś
zakochanym
na podstawie
codziennego
cześć

a jednak czuję
drżenie
łydek
kiedy pojawiasz się
na horyzoncie

i raczysz mnie
cześć
które przez
cały dzień
oplata
mnie jak magiczne
słowa
kocham

kiedyś

jasinek123
20-03-2010, 15:30
kochaj mnie
aj kochaj
od rana do nocy
kiedy blady
księżyc wysuwa
się na słoneczne
niebo

całuj mnie
aj całuj
kiedy trzęsie
się ziemia
a szklanki spadają
z półek

bądź ze mną
aj bądź
zawsze i wszędzie
mój ty promieniu
słońca
który rozjaśnia
każdy dzień

Paula
21-03-2010, 09:23
Wiosna

Przyszła radosna Wiosna do Krosna
i wszyscy w Krośnie mają prościej
bo Wiosna z ludźmi robi to,
że im się chce, że ohohoho!

jasinek123
21-03-2010, 11:30
http://www.imagebanana.com/img/wx3mb0uq/wiosna.jpg (http://www.imagebanana.com/)

Paula
21-03-2010, 14:31
Czy nie lepiej tak?

http://img705.imageshack.us/img705/623/premiere20thcenturyfoxad.jpg (http://img705.imageshack.us/i/premiere20thcenturyfoxad.jpg/)

http://www.youtube.com/watch?v=P22YEvLVKGc

inka-ni
21-03-2010, 14:39
http://www.iv.pl/images/87834564496530712879.gif (http://www.iv.pl/)
Wiosna,
Kiedy jej dotykam,
Jest wilgotna
I ciepła
I drżąca,
Jak pisklę.

Słońce delikatnie głaszcze ziemię,
Bazie,
Maleńkie kurczątka
I mnie.

Ewa Zawistowska

Lila
21-03-2010, 14:56
Wiosna to sex..
najlepiej ze swoim ...ex..

jasinek123
21-03-2010, 16:22
Wiosną trawa się zieleni nikt z rodziny się nie leni każdy wręce bierze grapki ,wiaderka , chaczki i łopadki. Każdy w ogrodzie musi pracowć nawet mały Juzio nie ma szans przed pracą się schować.

jasinek123
21-03-2010, 16:24
To krówka tam pchełka a tutaj motylek . Tam mrówka, koziołek a za mną osiłek . ten śpiewa ten styka a tamten wciąż beczy ja chcę wiosnę , wiosnę ,wiosnę mała pchełka skrzeczy.

Paula
21-03-2010, 19:43
Komputer a kobieta

Z komputerem można "to" robic zawsze i o każdej porze ( nawet przy innych), z kobietą nie zawsze... Komputer zawsze czeka na Ciebie.
Komputer nie porównuje Cię z poprzednim użytkownikiem.
Komputer nie mówi, jak beznadziejny był poprzedni użytkownik.
Komputer nigdy nie zapomina o twoich urodzinach.
Komputer nie spyta, Czy jest inny komputer w twoim życiu?
Komputer nigdy nie mówi o małżeństwie.
Komputer nie zakocha się w Tobie po jednej sesji.
Komputer nie zagląda do Twojego notesu.
Komputera nie interesuje ile masz kont.
Komputer nigdy nie powie "Zostańmy przyjaciółmi".
Komputer nie używa Twojej maszynki do golenia.
Komputer nie bierze Cię w "krzyżowy ogień pytań", gdy zaczynasz sesję.
Komputer można łatwo wyłączyć.
Komputer jest gotowy, gdy tylko Ty jesteś gotowy.
Komputera nie interesuje, jak długo będziesz używał jego konta.
Komputer robi wszystko, co mu powiesz.
Komputera nie obchodzi różnica wieku.
Komputera nie obchodzi, czy jesteś żonaty.
Komputer nie zachodzi w ciążę.
Komputer nie denerwuje się, gdy używasz innych komputerów.
Komputer nie domaga się równouprawnienia.
Komputer nie zmusza Cię do spotkania ze swoimi rodzicami.
Komputer nie ma nic przeciwko temu, żebyś podzielił się nim z przyjacielem.
Komputer nigdy się nie męczy i nie ma bólu głowy.
Komputerowi nie przeszkadza, jeśli nie lubisz jego przyjaciół.
Jeśli nie odpowiada Ci jeden komputer, to możesz go szybko zmienić na inny.
Dla komputera nie ważny jest rozmiar.
Średnia sesja z komputerem trwa cztery godziny.
Nigdy nie musisz mówić "przepraszam" komputerowi.
Możesz zalogować się na kilka komputerów jednocześnie.
Można mieć wiele komputerów i nie mieć kłopotów.
Możesz podłączyć się do komputera i on zawsze będzie na to przygotowany.
Nie musisz mówić komputerowi, że go kochasz.
Wydatki na komputer dają się przewidzieć.
Zachowanie komputerów jest obliczalne.
Podczas wymiany komputer nie zagraża życiu właściciela.
Komputer nie stawia wciąż nowych wymagań.
Dostęp osób trzecich do komputera daje się kontrolować.

Komputery niepotrafią tańczyć i nie wymagają tego od Ciebie.
Komputer jest cierpliwy.

Komputery nie żądają alimentów.

jasinek123
22-03-2010, 10:06
Gżegżółka gżegże

Gżegżółka gżegże

A Biebrza biebrzy sobie

W dal

My Biebrzę biebrzym

Gżegżółkę gżegżem

Nie odstępując w tym

Na cal

Fiona
22-03-2010, 10:36
jasinku jestem pełna podziwu dla twojego poczucia humoru,nie ukrywam ,że codziennie zaglądam tu na ten wątek ,żeby się pośmiać razem z wami .I chciałoby się powiedzieć jeszcze jeszcze ...Tak mało potrzeba nam do szczęścia ,a śmiech to podobno lekarz dusz....Pozdrawiam serdecznie.

Paula
22-03-2010, 13:01
Witam wiosennie bywalców tego wątku.

Rodzaje gości
Gość niefrasobliwy.
Jeżeli umówił się na szóstą, nie spodziewaj się go przed siódmą. Wchodząc oznajmi z rozbrajającą szczerością: "Nie spieszyłem się, bo przecież siedzisz w domu, to możesz poczekać. Co innego, gdybyś czekał na mieście". Jeżeli w międzyczasie wyjdziesz z domu, to masz jak w banku, że niefrasobliwy wyrobi ci wśród znajomych opinię "niepoważnego człowieka": umawiasz się, a jak człowiek przychodzi, to cię nie ma. Oburzające! Trwają prace nad projektem ustawy, zgodnie z którą zamordowanie gościa niefrasobliwego będzie nagradzane Krzyżem Zasługi.

Gość prorodzinny.
Najczęściej kobieta. Przyprowadza ze sobą męża i dziecko/dzieci. Jeżeli ma ich sześcioro , przyprowadza wszystkie. Mąż siedzi naburmuszony, dzieci wrzeszczą albo usiłują zdemolować ci dom i zamordować psa/kota/paprotkę cokolwiek masz żywego. Towarzyska konwersacja polega na okrzykach: "Nie ruszaj!", "Zostaw!", "Przed chwilą robiłeś siusiu!". Jeżeli dożyjesz końca wizyty to się dowiesz, że dzieci są cudowne i naprawdę powinieneś mieć chociaż jedno. Nie chcesz? Dziwak z ciebie.

Gość nastawiony krytycznie.
Masz psa? Bez sensu, w bloku tylko się męczy. A w ogóle to zwierzęta należy eksterminować, bo nastawiony krytycznie ich nie lubi. Nie masz w domu ani jednej rośliny doniczkowej? Jak możesz wytrzymać bez zieleni? (W drodze do ciebie nastawiony krytycznie podeptał trawnik przed domem, a czekając na autobus oberwał liście z wszystkich krzewów rosnących wokół przystanku). Ani jednego obrazka na ścianach? Z obrazkami mieszkanie jest znacznie przytulniejsze (na wzmiankę o twojej niedawnej wizycie w Luwrze nastawiony krytycznie ostentacyjnie ziewnie). Niezależnie od przebiegu i wyniku wizyty gość nastawiony krytycznie oceni cię jako gburowatego głupka o wyjątkowo złym guście.

Gość wykazujący instynkt stadny.
Za skarby świata nie przyjdzie do ciebie sam. Przyciągnie ze sobą co najmniej jedną niezapowiedzianą osobę, której nie znasz i nie masz ochoty poznać. Poproszony, aby tego nie robił, gość wykazujący instynkt stadny uzna cię za dzikusa i odludka.

Gość gracz.
O, masz komputer! A jakie masz gry? Żadnych? To po co ci komputer? Do pracy?! To na komputerze da się robić coś poza graniem?! Dla gościa gracza lepiej mieć przygotowany zestaw do udzielania pierwszej pomocy - wstrząs wywołany powyższym odkryciem może go zabić.

Gość - zwolennik sprawiedliwości społecznej.
Mieszkasz sam w dwóch pokojach? Jezu, co za luksus! A tymczasem córka gościa gnieździ się z mężem i dzieckiem w najmniejszym pokoju u teściowej. Jaka to na świecie niesprawiedliwość. Masz natychmiast oddać swoje mieszkanie córce gościa w prezencie, a sam wyprowadzić się na najbliższy dworzec - skoro nie masz męża ani dziecka, to dach nad głową nie jest ci do niczego potrzebny.

Gość - czciciel Isaury (Isaura jest tu postacią symboliczną, do tej kategorii należą goście uprawiający kult jakiegokolwiek serialu wyprodukowanego między Rio Grande a Ziemią Ognistą).
Niezależnie od celu wizyty o 18.30 gość zażąda włączenia telewizora, bo właśnie idzie 1157 odcinek serialu "Żarliwa miłość, lodowata nienawiść, inne uczucia w temperaturze średniej". Gość nie prześpi nocy jeżeli się nie dowie, czy Julietta wreszcie odkryje, że Armando to jej syn, o którego istnieniu nie miała zielonego pojęcia. Nie oglądasz tego serialu? Szkoda, taki życiowy, dużo się można z niego nauczyć.

Gość - tajniak z urzędu skarbowego.
Zanim zdejmie płaszcz wypyta cię o ceny i miejsce zakupu lodówki, pralki, telewizora, płytek na podłodze, serwetki na stole i wszystkiego, co znajdzie się w jego polu widzenia. Możesz się uważać za szczęściarza, jeżeli nie zażąda okazania rachunków na wyżej wymienione dobra.

Gość analfabeta.
Boże, tyle książek! Pani to wszystko przeczytała? To pani jest bardzo mądra. Pani powinna występować w teleturniejach, w Familiadzie albo "Idź na całość". Nie chce pani? Dlaczego? Szwagier gościa zrobił na teleturniejach oszałamiającą karierę - wystapił w "Idź na całość", wygrał zapas wody mineralnej na pół wieku i teraz wszyscy na osiedlu go poznają. Tobie też na pewno by się udało, przecież jesteś taki mądry (w pojęciu gościa analfabety "taki mądry" jest każdy, kto czyta cokolwiek poza programem telewizyjnym; jeżeli ponadto legitymujesz się wykształceniem wyższym niż zasadnicze zawodowe, staniesz się obiektem kultu gościa analfabety). Gość analfabeta dość często należy jednocześnie do kategorii czcicieli Isaury.

jasinek123
23-03-2010, 09:43
Dowcipy na początek:

- Panie dochtorze prowda to, ze kobiety żyją dłużej niż chłopy?
- Ja, a przede wszystkim wdowy! - pado dochtór.

linia

- Panie dochtorze, prędko, prędko, nasz Alojzik złykł korkociąg! - telefonowała matka do dochtora.
- Już lecę, zaroz tam będę, a coście dotąd robili?
- Otwarli my flachę nożem!

jasinek123
23-03-2010, 09:44
Jeden chłop chciał się obiesić. Wzion sznurę i owiązoł se brzuch, tak przez pół. Idzie tamtędy drugi człowiek i pado:
- To nie tak sie trza wieszać. To trza sznurę przez kark!
- Ty głuptoku, przecę to by mnie pierońsko dusiło!

linia

Jeden chłop seblekoł sie i chcioł sie kąpać w Odrze. Naroz zjawio się milicjant i obserwuje go. Jak sie już chłop blank seblek to milicjant podchodzi bliżej i pado:
- Tu nie wolno sie kąpać!
- No to po jakiemu mi tego wcześniej nie pedzieli, przecę widzieli że sie seblekom?
- Bo seblekać sie wolno!

jasinek123
23-03-2010, 09:45
Jeden chłop zawsze kupowoł na pomp. Idzie też roz kole sklepu a ten sklepikorz go woło:
- Panie Duda jak tam z tym długiem?
- Tak jak z tym krótkim - odpedzioł Duda.

linia

Jeden chłop przyszedł do Gogolina i na dworcu idzie do kasy i pado:
- Dają mi wartko bilet ja?
- Ale dokąd?
- A co wos to obchodzi kaj jadę? - pado chłop.

jasinek123
23-03-2010, 14:58
Ronnie

Odeszła i nie wróci
więc cóż mi po tym świecie
co męki mi nie skróci
i nie pocieszy przecie.

Odeszła i nie wróci
jak żyć mi bez niej dalej
jak o niej myśl porzucić
jak sercu rzec - "nie szalej".

I jak odsunąć myśli
zwątpienia i goryczy
katuszy niepomiernej
i bólu co skowyczy.

Kto z męki mnie ocuci
odsłoni łez firankę
odeszła i nie wróci
ochota na kaszankę.

jasinek123
23-03-2010, 15:02
erni93

Dziś w Wysokiej sobie piją,
jutro kogoś pobiją.
Babcie pod kościołem stoją,
dziadki na randkę się stroją.
Brat, bratu włosy wyrywa.
Siostra z siostrą się wyzywa,
nauczyciele uczą szczerze,
i dziś jeżdżą na rowerze.

jasinek123
23-03-2010, 15:02
Każda baba dziś marudzi,
a chłopowi to się nudzi.
Jedna pod kościołem stoi,
a druga męża stroi.
Jej zarobek nie obchodzi,
ważne że on szybko wchodzi

Paula
23-03-2010, 17:09
Do swego domu przyjął zięcia jego teść,
lecz z dnia na dzień coraz ciężej było mu znieść,
że światłego ma zięcia
więc spowodował spięcie,
bez światła mieszkają sobie teraz i cześć.

Paula
23-03-2010, 17:10
Jeśli już pijesz pod byle pretekstem
staraj się nie być gąbką
pozostań pumeksem

jasinek123
23-03-2010, 17:23
Miłość przez łzy
Gdyby tylko mógł uciekłby na koniec świata. Niestety świat Pawełka ograniczał się do tych kilku ścian oraz podwórka na którym popołudniami bawił się z kolegami. Oczywiście tylko wtedy gdy była ładna pogoda, bo inaczej mama kazywała mu ubrać ten okropny różowy szalik, którego tak nieznosił. Jedyne co mógł teraz zrobić to usiąść w kącie zatkać uszy, zamknąć oczy i starać się nie słyszeć kłócących się rodziców. Zawsze robił tak by myśleli, że nie słyszał tego co sobie wtedy mówili. Myślał wtedy najczęściej o Czarusiu, psie swojej babci. Często jeździli tam na wakacje, gdzie Pawełek spędzał całe godziny poszukując przygód, to w lesie podczas wypraw na grzyby z dziadkiem, to na plaży z rodzicami, lub właśnie z Czarusiem. To był jego największy przyjaciel. Byli wtedy tak szczęśliwi. Stary zegar swoim cykaniem powoli odmierzał sekundy, z których każda trwała wiecznie. Wiatr wył za oknem i tylko on zagłuszał cisze, która pozostała po kłótni. Ciszę, która była tysiąc razy gorsza niż najgorsze słowa jakie mogli sobie powiedzieć. Powolutku otworzył zaciśnięte oczy i spojrzał w stronę drzwi. Chyba mama zapomniała zamknąć je na klucz bo delikatnie drgały pod wpływem wiatru. Wstał i najciszej jak mógł nacisnął klamkę. Nie mógł dłużej patrzeć na skłóconych rodziców, musiał uciekać, nie ważne gdzie nie ważne jak byle jak najszybciej, teraz, już. Zamknął drzwi o wiele za głośno niż chciał ale chyba nikt się nie zorientował. Przebierając małymi nóżkami prędko zbiegł po schodach i w kilka sekund był już na parterze. Stanął przed wielkimi drzwiami do jego bloku, to była ostatnia przeszkoda. W głowie dziesięciolatka toczyła się wojna. Jeszcze mógł się wycofać, wrócić, a rodzice nawet nie zauważą, że go nie było, ale nie, nie tym razem. Już miał wracać gdy do budynku wszedł pan Kotas sąsiad z naprzeciwka. Decyzja zapadła momentalnie.
-Cześć Paweł. Jak się masz?- zapytał jak zwykle sąsiad, lecz on nie słuchał. Prześlizgną się przez na wpół otwarte drzwi i zatrzymał się na chodniku. Uszedł kilka kroków wzdłuż jezdni i zatrzymał się.
- Może już nigdy nie zobaczę mamy ani taty- pomyślał.
Odwrócił się by ostatni raz spojrzeć na swój dom. W jego pokoju wciąż paliło się światło, chyba nikt nie zauważył jego nieobecności. Zrobił kilka kroków w tył w celu uzyskania lepszej perspektywy, nie zauważając, że wszedł na jezdnię. Pisk opon, błysk świateł, nawet nie zdążył krzyknąć nim w jego głowie zapadła cisza.
Bolała go każda cząsteczka jego drobnego ciała. Gdy otworzył oczy zobaczył jakąś panią w białym kitlu pochylającą się nad nim. Przestraszył się bo nigdy w życiu jej nie widział.
- Nie bój się. -powiedziała kobieta najcieplej jak tylko mogła po czym odwróciła głowę zwracając się do kogoś innego.
-Obudził się.
Usłyszał kilka szybkich kroków, powoli odwrócił głowę i zobaczył rodziców.
- Wszystko będzie dobrze- powiedziała mama uśmiechając się do niego przytulając się do ramienia ojca. Uśmiechną się do niej i zobaczył łzę spływającą po jej policzku i wiedział, że płacze ze szczęścia. Łza zatrzymała się na moment i wtedy zobaczył, że policzek matki jest siny i spuchnięty. Odwrócił głowę by nie widzieli, jak zaciska oczy by nie płakać.


Maverick

jasinek123
23-03-2010, 17:49
Raz policjant z Grudziądza - Szulc Eryk
podarował swej żonie limeryk.
Zaraz po tym prezencie
takie u niej miał wzięcie,
jak w muzyce ma Chopin Fryderyk.

jasinek123
23-03-2010, 17:52
Kiedyś faceta z miasta Poznania
Łupało w głowie - chyba z niewyspania.
Stąd też niektórzy Poznaniacy
Drzemią, gdy mogą, podczas pracy.
A lepiej drzemać, niż się słaniać.



Raz jeden Włoch spod gminy Włochy
Zażywał odpowiednie prochy.
Lecz, że był bardzo chorowity
nie mógł ucieszyć swej kobity.
Ładnej, choć chyba – trochę płochej.



W prastarym mieście Saloniki
Młodzi puszczali baloniki
A choć niektóre były stare,
Jednak zgodziły się rozmiarem.
I dały niezłe wyniki.

jasinek123
23-03-2010, 19:36
Była to bardzo wspaniała dziewczyna
często powtarzał: Ty moja jedyna
bała się najgorszego, że kiedyś ją porzuci
Nie będzie chciał jej znać - ich czas nigdy nie wróci...
Wiedziała, że wtedy życia by nie miała
Nie dałaby rady... Za mocno kochała
Po jakimś czasie nie tak samo było...
Zero jego wyznań... Coś się w nim zmieniło...
Coraz rzadziej się z nią spotykał
Gdy mówił: Kocham, wzroku jej unikał
Czuła jakby była z obcą osobą
Czegoś się bała, nie była sobą
Przytuliła go mocno,
Mówiła: Kochanie...
Nie sadziła, że dziś nastąpi ich pożegnanie...
Zaczął mówić coś...: Wiesz, mam Cię dość
Ona milczała, tylko łza cichutko
Po jej policzku spływała
Mówił, że pokochał inną już
Nie wiedział, że dziewczynie
Właśnie wbijał w serce nóż
Siedziała sama myśląc o tym co się stało
Nie mogła uwierzyć... tak ją to zabolało
Do domu wracać nie chciała...
Poszła na skarpę... miejsce które tak bardzo lubiła...
Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała...
Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną...
Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną
Zranił tak bardzo jej małe serce...
Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej...
Następnego dnia jego ujrzała
Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała
Wszystkie wspomnienia szybko wracały...
I znowu do oczu jej łezki napływały...
Poszła do domu
Sięgnęła do szafki z lekarstwami...
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwiami
Chciała umrzeć w miejscu
Gdzie kiedyś z nim była...
Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła...
Słyszała jego piękne wyznania
Płakała i była już bliska skonania...
Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem...
To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
Tak ją te słowo mocno zabolało
Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało
Wyrzucała sobie swoją naiwność...
Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją...
Patrzyła na nią i pomyślała
Że to ta sama dziewczyna
Która jej ukochanego odebrała...

Zerwała się nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego!
Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego!
Więcej powiedzieć nie zdołała
Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała...
Krzyknęła tylko:
Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
posiedzę, poczekam na jego
spełnienie...
Poczuła się senna... co chwilę upadała...
Zobaczyła tego, któremu cała się oddała...
Próbował wziąć ją na ręce...
Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej!
Oczy jej się zamykały...
Tylko usta te same słowa powtarzały...
Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś...
I coraz ciszej i wolniej mówiła...
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła...
Patrząc na niego powiedziała:
Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię...
Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś...
I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie...
Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie...
Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie...
Że to przez niego ona chce być teraz w niebie
Opadło jej ciało... serce bić przestało...
On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham
Cię!
A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...
<placze><placze><placze>

jasinek123
23-03-2010, 23:10
Chciałam dostać tylko kawałek nieba, taki malutki, niezauważalny fragment nieboskłonu. Po co? Hmm... A po co dziecku kupuje się wymarzoną zabawkę, nastolatce śliczną bluzkę i w jakim celu dorosły funduje sobie wypasioną furę? No, po co?

Dobrze, powiem Ci: żeby zaznać odrobinę szczęścia i poczucia bliskości. Zaraz zapytasz, z kim?! Nie wysilaj się, już Ci odpowiadam: z jedyną osobą, którąkolwiek zdążyłam pokochać w moim krótkim, aczkolwiek dość burzliwym życiu.

Dlaczego skrawek nieba?!– zastanawiasz się pewnie bez wytchnienia. Gdyż jest ono nieograniczone, piękne, błękitne i rozgwieżdżone.

Nieograniczone– jak umysł mojego ukochanego.
Piękne– niczym rzeźba jego przepięknych muskułów.
Rozgwieżdżone– jak uśmiech jego soczystych ust...
Pewnie myślisz, że jestem szurnięta... Masz rację, zwariowałam dawno temu, dla i przez niego!

Dlaczego tak...?

Dla niego, ponieważ jest pierwszym i dotąd jedynym facetem, który zainteresował się przeciętnie nieprzeciętną dziewczyną, który był cierpliwym adoratorem, znosił moją dziwną psychikę i charakter, który mimo mojego szeroko rozwiniętego indywidualizmu i wiary, że dam sobie radę sama z każdą sprawą i problemem, trwał przy mnie i wspierał mnie na duchu. On, jako jedyny z nielicznych wierzył, że jestem wrażliwą osobą i pod skorupą zimnej i niedostępnej suki, kryje się przestraszona dziewczynka.

Dlaczego przez...?

Gdyż tak, jak niespodziewanie nadeszło to ogromne uczucie, tak samo, niestety, uleciało. Hmm, masz rację, bo czy można nazwać wielkim, gdy trwało tylko kilka miesięcy? Też się nad tym często zastanawiam, ale nie o tym mówiłam...

Wracając do tematu, zwariowałam przez niego, ponieważ zapomniał, że ja też posiadam uczucia, zapomniał, stał się jak inni faceci: zimny i nieczuły, nieczuły na prośby i błagania, nie zdawał sobie sprawy, że jednostronna miłość mnie zabija, nie wiedział. Ba! Nie chciał wiedzieć, że jest dla mnie całym światem, że jego nagłe „odkochanie się” z wyżyn nieba, sprowadziło mnie do piekła czeluści. Tak samo zimnego i okrutnego, jak on!

A wiesz, dlaczego? No tak, a skąd Ty to możesz wiedzieć, przecież go nie znasz... A może znasz? W sumie żadnej nie przepuścił, ale to nie jest teraz najistotniejsze. Ważny jest fakt...

No i co zrobiłaś!

Zapomniałam, o czym chciałam Ci powiedzieć. Teraz już sobie nie przypomnę!

No tak, zapomniał. Możesz to sobie wyobrazić, że zapomniał ile ja dla niego zrobiłam, ile musiałam się wyrzec spraw i osób, abyśmy mogli być razem?! Zapomniał, tak po prostu zapomniał, że gdyby nie ja, nie byłby tym, kim jest. Nie stałby się marzeniem każdej laski, bóstwem, które może mieć dosłownie każdą laskę, bez względu na wiek i na fakt, czy ma już kogoś bliskiego, czy nie!

Nie śmiej się.

No tak, głupia jestem. Mimo, że to było bardziej niż pewne, że mnie zostawi, że mnie porzuci jak schorowanego i dawno już niekochanego psa, ja myślałam, że dzięki temu stanie się pewniejszym siebie i bardziej dowartościowanym mężczyzną. A on tak po prostu mnie zostawił.

Wiem, co teraz powiesz, masz niestety rację, powiesz mi, że przecież miłości nie można kupić, na nią nie można też zasłużyć, o nią nie powinno się nawet zabiegać. Ja chciałam, żeby przy mnie był tylko dlatego, że ja go kochałam! Czy to źle? A miał go przytrzymać przy mnie fakt, że tyle przecież dla niego zrobiłam! Tak, wiem, że to bardzo głupie, no bo przecież nie można nakazać komuś kochać na siłę!

Teraz to wiem, jednak nadal nie mogę pojąć, dlaczego odszedł... No bo przecież, gdy był ze mną, miał wszystko, praktycznie wszystko robiłam za niego: pisałam mu notatki, przepisywałam zeszyty, byłam nawet wstanie ślęczeć pięć godzin nad polskim, tylko po to, aby dwa wypracowania napisane przeze mnie były całkowicie różne!

Naiwna i głupia, dawałam się wykorzystywać– zaraz mi powiesz! Oj, wiem o tym, no ale miłość jest przecież ślepa, a przede wszystkim pierwsza prawdziwa miłość, która jest przecież tak długo wyczekiwana i nikt nie chce o niej zapomnieć!

Nadal jestem, mimo, że minęło już ponad 1,5 roku, w stanie dla niego zrobić praktycznie wszystko. Postępuję niemądrze! Kurcze, wiem o tym, ale nie mogę o nim zapomnieć i dlatego dostaję szału, gdy dowiaduję się, że się całował albo robił cokolwiek innego z jakąś dziewczyną, świruję także, gdy nie rozmawiam z nim co najmniej kilka razy dziennie...

- I dlatego zabiłaś?– spytała zniecierpliwiona pani psycholog, przesiadująca w więziennej celi już kilku ładnych godzin.
– Dlatego zabiłaś?– powtórzyła podirytowana kobieta.
– Przecież chciałam dostać tylko kawałek nieba...– powtórzyła więźniarka, zaczynając całą swoją opowieść od początku...

jasinek123
24-03-2010, 11:17
Uśmiechaj się do ludzi, bo z uśmiechem Ci do twarzy. Uśmiechaj się zawsze, gdy okazja się nadarzy. Bądź zawsze uśmiechnięta(y) nawet w trudne dni, bo życie jest bardzo krótkie Szkoda czasu na łzy. Miłego dnia

jasinek123
24-03-2010, 11:30
Na lekcji polskiego:
- Jasiu, powiedz nam, kiedy
używamy wielkich liter ?
- Kiedy mamy słaby wzrok.

Cała prawda o łosiu:
jak się nazywa miejsce
gdzie mieszka łoś? Łosiedle
łoś morski? łośmiornica
głupi łoś? łosioł
Łoś w śnieżycy? łosieżony
wyznanie miłości przez łosia?
łoświadczyny

jasinek123
24-03-2010, 11:31
Lokuj twoje cale pieniądze w alkoholu,
tam są one najbardziej oprocentowane

Czas to pieniądz, pieniądz to piwo,
wiec wypijmy to piwo bo szkoda czasu...

Czym się różni rzeka od posła?
Rzekę jest łatwiej oderwać od koryta.

Pszczółki to robią, muchy to robią,
motyle też to robią, a może my
też to zrobimy?... eeee zapomnij o tym...
my i tak nigdy nie nauczymy się latać...

Ciężka praca może przynieść korzyści w przyszłości,
a lenistwo przynosi korzyści TERAZ...

Malgorzata 50
24-03-2010, 11:37
Pewna starsza kobitka z Marbelli,
żeby tylko jej diabli nie wzięli,
Dla psiapsiółek,ach pełna słodyczy
naiwniaczki wodziła na smyczy
prościuteńko do w kwasie kąpieli

jasinek123
24-03-2010, 11:41
Poznałam go na imprezie u koleżanki bawiliśmy się razem cały czas. Dałam mu swój numer telefonu z nadzieją, że może kiedyś zadzwoni. Zadzwonił. Zadzwonili następnego dnia spytał się czy możemy się spotkać. Zgodziłam się bez namysłu. Spotykaliśmy się 2 lata nie mięliśmy żadnych tajemnic. Ciągle powtarzał jak bardzo mnie kocha. Postanowiliśmy razem zamieszkać. Moja mama mówiła, że to za wcześnie jeszcze się tak dobrze nie znamy. Ale ja byłam zapatrzona w niego i byłam w końcu pełnoletnia.

Było nam naprawdę dobrze wszystko robiliśmy razem. On miał stypendium a ja rentę po ojcu starczało na opłaty i wyżywienie. Lecz pewnego dnia czar prysnął...

Zaszłam w ciążę. Gdy mu o tym powiedziałam nie ucieszył się zaczął wyzywać mnie od szmat. Twierdził ze to nie jego dziecko wywalił mnie z mieszkania. Nie miałam gdzie iść. Do matki nie mogłam po kłótni powiedziała, żebym już do niej nie wracała…

Była zima nie miałam się gdzie podziać. Chodziłam po ulicy i marzłam. Szukałam jakiegoś ciepłego miejsc, lecz nic. Poszłam do mamy ona powinna mnie zrozumieć. Nic nie mówiąc wpuściła mnie do domu. Pomogła mi. On dzwonił do mnie chciał przepraszać. Mówił, że wie, że to jego dziecko, lecz zapóźni sobie o ty m przypomniał…

Dziecka już nie było…

jasinek123
24-03-2010, 11:56
kocham cię tak...
Jak ubrać miłość? Jak ją wymalować
jakich słów użyć by symfonią grała
czy w pastelowych ukryć ją słowach
czy aby w serca prostocie mi trwała?

Czy jako kwiecie wyniosłe i dumne
własnego piękna podziwie zastałe,
czy też stokrotką niechaj kwitnie we mnie
skromnością swoją wierne i wytrwałe?

Czy ponad ziemskie unosić ją błonia
i chmur łąkami wieść przez swoje życie,
czy gestem czułym ująć ją w ramiona
osuszyć łzę, która spływa skrycie?

Nie szata zdobi, nie szata nas czyni
nie strojem o nas historia zaśpiewa,
lecz to co w sobie zostawią z nas inni
jakim wspomnieniem zaszumią nam drzewa.

jasinek123
24-03-2010, 16:59
atarzyna Miller: Przeczytam ci mój limeryk:


Pewna figlarka z miasta Łodzi
Udawała, że nie wie, o co chodzi
Pewien pan jej powiedział
Bowiem sporo już wiedział
I teraz z tym panem chodzi.


– Ale świntuszysz. Ładnie to tak?
– A nieładnie? Układanie sprośnych limeryków to przecież świntuszenie najwyższych lotów. A ten jest delikatny. Mam mocniejsze. Jesteśmy pruderyjni i załgani. Nie uczymy młodzieży rozmawiania o seksie, a z drugiej strony wylewa się on z każdego filmu. I kiedy tylko bractwo się ze sobą spotka i nieco rozluźni, zaczyna się sprośne gadanie. Na imprezie, na konferencji, na babskich plotkach czy przy męskim piwie. Pod wpływem alkoholu – bo o to najłatwiej – albo zmęczenia, bo wtedy trochę odpuszcza kontrola. Albo, jak jest poważniejsza aura, zaczynają się zwierzenia. Ale to już wymaga dużego poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania.


– Zwykle ludzie boją się tak do końca otworzyć, więc przygadują nie wprost.
– Na początek zawsze jest niekonkretnie i o innych. Żarty, zabawa, trochę sprośności. Tak, żeby się temperatura nieco podniosła. Nasza przyduszona zakazami seksualność tylko czeka, by ją wypuścić na wierzch. Cokolwiek by kultura robiła.

– A że zwykle nie ośmielamy się posunąć za daleko, to sobie choć poopowiadamy sprośności?
– To taki wentyl. Musimy bezpiecznie spuścić nieco napięcia, które się wiąże z tym trzymaniem i udawaniem. Więc niby z dystansem, niby to nie ja, można się pośmiać z innych, ale trochę tego zakazanego dreszczyku poczuć. Często na tym poprzestajemy. A czasami nie. Na przykład na imprezie znikamy z kimś w drugim pokoju.

– Chcesz powiedzieć, że świntuszenie to też rodzaj gry wstępnej?
– Może być też grą zamiast. Ale możemy się na tym nie zatrzymać. Bo takie gierki, nieprzyzwoite słówka, dwuznaczności sprawiają, że ludzie zaczynają inaczej się zachowywać. Zmienia się ich sposób mówienia, tembr głosu. Skóra się zaczerwienia, żywiej gestykulują. Może to być nieporadne, ale i prowokujące – to, jak się ciało rusza, kiedy mówimy o seksie. Oddech zaczyna być przyspieszony. To są objawy podniecenia.

– Przy gadaniu o seksie?
– Tak. Czemu pytasz? Nigdy nie gadałaś o seksie?

– Do pewnego stopnia zawsze mnie to zawstydza.
– Czyli do pewnego stopnia jesteś wciąż grzeczną dziewczynką? Myślę, że świntuszenie to jeden ze sposobów, by przestać wreszcie nią być. Bo tak długo, jak długo twoja głowa kontroluje te sprawy, czyli słuchasz swego wewnętrznego rodzica, który pilnuje zasad, twoje wewnętrzne dziecko się wstydzi. Nie chce słuchać albo nie mówi, a więc nie podnosi tego poziomu energii. W związku z tym ciało nie może tej energii poczuć.

– Czyli rozmowy o seksie mogą być drogą do oswojenia się z seksem?
– Też. Kiedy zaczynasz używać pewnych słów, oswajasz się z ich znaczeniem. Jeżeli np. boisz się pieniędzy, uważasz je za brudne, nie wiesz, jak je zarabiać. Dopóki tego nie zobaczysz, nie zaczniesz o tym mówić jasno i otwarcie, dopóki nie oswoisz się z myślą, że chcesz i możesz mieć pieniądze, dopóty one nie przyjdą. Tak samo z seksem. Jeśli się wstydzisz, niby słuchasz, ale nie odważasz się o tym mówić sama, a kiedy coś mocniejszego usłyszysz, to ojej, nie, no takie świństwa, oni są obrzydliwi, chamscy – to znaczy, że zamykasz sobie dostęp do tego poziomu energii. To jest właśnie kontrola. „Brzydkich słów nie mówię”. Zachęcam każdego, kto tak myśli, do zadania sobie pytania: Co by się stało, gdybym to jednak zrobił?
(…)

Paula
24-03-2010, 18:16
Był sobie dziad i baba, bardzo starzy oboje.
baba kaszląca słaba a dziad najdziksze wyczyniał swawole
Babie z płuc rwało się a kuku, strzelała z łuku, strzelała z łuku
a oprócz tego siała mak, mimo że nie wiedziała jak
Dziad wiedział jak się strzela z łuku,
lecz nie powiedział bo w na tłuku
zdarzeń...
zapomniał, że o babie hm, ... wiecie
pisał Kraszewski ... poszukaj w necie.

Paula
24-03-2010, 18:18
Miłość to taka dziwna rzecz
jakby powiedzieć, jakby rzec
to taka sprawa nienazwana
co zrywa z rana jak pijana
człeka co zwykle długo spał
teraz by rano wstał i wstał
i jeszcze raz i jeszcze raz
a potem ciach ... i trzeba w gaz
bo znów uciekła łajza w las.

Paula
24-03-2010, 18:21
Na swej sztucznej szczęce pewien Niemiec
dnia pewnego siadł przez zapomnienie.
Nagle wrzasnął, uciekając chyłkiem:
"Donnerwetter, chyba przez pomyłkę
sam się we własne ugryzłem siedzenie!"

jasinek123
25-03-2010, 13:10
*


Gdzieś w Wenecji na gondoli
jedna para się... kołysze
i zakłóca nocną ciszę.

Na kamieniu siedzi glizda
mówi, że ją boli... głowa
bo to strefa atomowe.

Przez las idą dwa zbóje,
wiszą im do kolan... miecze
bo to było średniowiecze.

Przed bocianem leci mucha,
bocian zaraz ją... wyprzedzi
bo ją 3 godziny śledzi.

Leci bocian borem lasem,
wymachuje swym... ogonem
przywołując swoją żonę.

Ja nie wiem, o czym ty myślałaś jak to czytałaś;)

jasinek123
25-03-2010, 13:16
http://www.imagebanana.com/img/ca8ltwaw/kosik_090407_450.jpg (http://www.imagebanana.com/)

UPS!!

jasinek123
25-03-2010, 13:23
Co robimy, gdy zatniemy się w palec"



ONA:

1.

Myśli: „au!”.
2.

Wkłada palec do buzi, aby krew nie kapała na dywan.
3.

Drugą ręką sięga po plaster, przykleja.
4.

Idzie dalej.



ON:

1.

Wrzeszczy: „o @#&%!!!”.
2.

Odsuwa rękę jak najdalej, bo nie może znieść widoku krwi.
3.

Woła o pomoc (w tym czasie tworzy się na dywanie małą plamka krwi).
4.

Musi usiąść bo nagle dziwnie się poczuł (w tym czasie nadchodzi pomoc, czyli ONA).
5.

Łamiącym się głosem wyjaśnia, ze o mało nie stracił ręki.
6.

Odmawia przyklejenia plastra bo na taką ranę „jest stanowczo za mały).
7.

Kurczowo ściskając palec, sprawdza w Encyklopedii Zdrowia, ile krwi może stracić dorosły człowiek, a mimo to przeżyć (w tym czasie ONA leci do apteki po większy plaster).
8.

Z mężną miną znosi naklejanie plastra.
9.

Prosi o duży stek na kolację, aby przyśpieszyć tworzenie się czerwonych ciałek krwi.
10.

Ostrożnie kładzie nogi na stoliku (w tym czasie ona smaży stek).
11.

Stwierdza, że przydałoby się kilka piw, aby uśmierzyć ból.
12.

Podkleja plaster, by zobaczyć czy rana jeszcze krwawi (w tym czasie Ona jedzie po piwo).
13.

Tak długo kombinuje przy plastrze, ze znowu zaczyna lecieć krew.
14.

Zarzuca jej, że nie umie opatrzyć rany.
15.

Wzdycha i jęczy, kiedy ona odkleja stary i nakleja nowy plaster.
16.

Stwierdza, że dziś wieczorem musi zrezygnować z pracy w domu, ale za to całkiem przypadkowo w TV leci mecz Pucharu Europy w piłce nożnej (w tym czasie ONA trze plamę na dywanie zmywaczem).
17.

W nocy kilka razy wstaje do łazienki, aby sprawdzić, czy nie tworzy się wokół rany zakażenie.
18.

Z tego powodu następnego dnia jest zmęczony i rozdrażniony.
19.

Zwalania się z pracy dwie godziny wcześniej, żeby pójść do lekarza i potwierdzić, że nie wdało się zakażenie.
20.

W pracy kradnie potajemnie temblak z apteczki w pokoi sanitarnym.
21.

Prosi miłą koleżankę o zabandażowanie i napawa się jej współczuciem.
22.

Podniesiony na duchu idzie z kolegami wieczorem do knajpy i na pytania odpowiada: „EEEE, TO DROBIAZG, NIE MA O CZYM MÓWIĆ!”.

Ewunia_5
25-03-2010, 14:26
jasinek123 , to ty chyba znasz mojego męża ?

jasinek123
25-03-2010, 14:56
ewuniu5
wybacz mi ale ja nie lubie chłopców!

jasinek123
25-03-2010, 14:58
ewuniu5
to jest kobieta w wieku 50+

http://www.imagebanana.com/img/sfw6gqjt/56ccae970ea4b322a2e4bad.jpg (http://www.imagebanana.com/)

Ewunia_5
25-03-2010, 16:23
ewuniu5
wybacz mi ale ja nie lubie chłopców!
Ale ja nie miałam na myśli znajomości pościelowych ale znajomość charakteru .

Paula
25-03-2010, 18:00
Limeryk o panu mieszkającym w Padwie (http://debergerac.blox.pl/2007/05/Pewien-pan-mieszkajacy-w-Padwie.html)
Pewien pan mieszkający w Padwie
lubił w łożu nie jedną mieć a dwie.
Przy tym tłumaczył przez lata:
"Ta druga to jest dla brata
w wojsku. Że o nim pamiętam, niech brat wie"






Limeryk o donnie z Kordoby (http://debergerac.blox.pl/2007/05/Pewna-donna-z-Kordoby.html)
Pewna donna z Kordoby wieczorem
oddawała się z dużym uporem
hazardowi corridy.
Drżą jej usta i łydy -
dzisiaj z bykiem czy z torreadorem?




Limeryk o mężu pewnej pani z Szampanii (http://debergerac.blox.pl/2007/05/Srogi-maz-pewnej-pani-z-Szampanii.html)
Srogi mąż pewnej pani z Szampanii
znalazł sposób skuteczny i tanii
na niewierność: co wtorek
brał zwój drutu i korek
buzowanie chcąc stłumić w tej pani