PDA

View Full Version : Smutna


Genia
09-03-2010, 14:52
Jestem po raz pierwszy na FORUM ale nie mam do kogo się wyrzalić może choć trochę mi ulży. W 2001r syn się ożenił a w lutym 2002r urodziła się wnuczka. Ja w lipcu przeszłam na świadczenia przedemerytalne i opiekowałam się wnuczką- synowa poszła do pracy. Było wszystko dobrze nic nie zapowiadało że może dojść do rozwodu. W 2003 roku synowa zaczęła coraz puźniej przychodzić z pracy albo miała wychodne do koleżanek. Koledzy syna mówili że ona ma kochanka ,ale syn nie wierzył. Aż 27.12.2004r syn z wnuczką przyszedł do nas do domu i zapytał czy mogą zostać że on dłużej tego nie wytrzyma. I zostali. 28.12.2004r przyszła synowa z mamą i przyznała się że ma kochanka. W grudniu 2005r już byli po rozwodzie. Syn zgodził się żeby nie wyciągać brudów przed sądem i orzeczenie jest niezgodność charakteru i opiekę przyznano matce. Synowa prowadzała się ze swoim nowym chłopakiem pod domem a ja nadal opiekowałam się wnuczką. W maju syn załatwił sobie prace w innym mieście i się wyprowadził (mówił że nie może na to wszystko patrzeć musi zmienić otoczenie tylko prosi żebym opiekowała się Wiki) I wszystko było dobrze ja chodziłam po Wiki do przedszkola jak była chora to się nią opiekowałam i pomagałam złego słowa synowej nie powiedziałam przez wszystkie te lata,bo jak mówią nigdy nie jest wina po jednej stronie. Ale jej się i z ty drugim nie ułożyło. Syn od roku ma dziewczyne i chcą wziąść ślub. Jak była synowa się o tym dowiedziała to zaczęło się!!!!! Najpierw nie chce żebym odbierała Wiki ze szkoły, bo ona weżmie opiekunke, potem nie życzy sobie żeby dziewczyna syna przebywała z Wiki jak ją zabiera do siebie,a przecież syn nic nie mówił jak ona zabierała Wiki do swoich "kolegów" a był już nie jeden. Teraz muszę prosić byłą synową kiedy mogę się zobaczyć z wnuczką obiecała że w niedzielę zobaczymy czy dotrzyma słowa czy znów coś wymyśli. Bardzo tęsknię za wnuczką i w domu zrobiło się tak pusto.

wuere'le
09-03-2010, 15:39
Myślę, że niewielki tu możesz mieć wpływ na bieg rzeczy.
Trzeba się raczej pogodzić z myślą, że tak już będzie. Może się jednak zdarzyć, że była synowa sama dojdzie do wniosku, że lepszej opieki jak u Ciebie, jej córka nigdzie nie znajdzie i wówczas wnuczka wróci.
Nie można jednak nic robić na siłę, to są sprawy Twego syna, byłej synowej i nic na to nie poradzisz, trzeba brać sprawy takimi, jakie one są.

BarbaraK
09-03-2010, 15:51
Gieniu,moze weż na wstrzymanie,gdy okaże się ,że opiekunka za droga,lub co nie daj Boże nie spełnia oczekiwań w stosunku do opieki,to pewnie Ty jednak będziesz tą najlepszą,a przy tym napewno kochaną babcią.Czekaj jak to się ułozy.

tadeusz50
09-03-2010, 15:56
Witaj Gienia
Witaj kolejna Sosnowiczanko.
Najbardziej jak widzę pokrzywdzona jest wnuczka Wiki. To dziecko z pewnością nie rozumie co się wokół niej dzieje, bo to mama, tata, babcia. Do kogo ma się przytulić? Znam trochę podobną sprawę sprzed lat-obecnie młodzieniec ma około 16-17 lat. Po życiowym ping-pongu pomiędzy rodzicami. Babcia (matka taty)wzięła wnuka i adoptowała. Może to jest droga.
Żal tego dziecka.

Genia
09-03-2010, 16:07
Dziękuję za miłe słowa. Na na razie czekam jak się to wszystko ułoży. Ale mi ulżyło że mołam się wyżalić.

Jadzia_G
09-03-2010, 16:37
Witaj - ja też myśle że to się ułoży - tylko poczekaj cierpliwie.
Wydaje mi się że istnieje takie prawo które zapewnia dziadkom możliwość widywania wnuków ale ....... to chyba trzeba by sądownie a to przykra sprawa i chyba kosztowna. Trzymam kciuki że wszystko będzie OK. Pozdrawiam - głowa do góry !!

tadeusz50
09-03-2010, 16:57
Szukam bo wiem że tu podobne tematy były poruszane (sam też to robiłem) i podaję linki
http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Kontakty-z-wnukami-po-rozwodzie-dzieci,3827.html

http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Jak-przezyc-rozwod-dzieci,3625.html

http://www.klub.senior.pl/jestem-babcia-jestem-dziadkiem/t-karta-praw-dziadkow-3948.html

http://www.klub.senior.pl/jestem-babcia-jestem-dziadkiem/t-prosze-poradzcie.-kocham-moja-wnusie-chca-mi-zakazac-widzenia-sie-z-nia-2979.html

Możesz Gieniu zapoznać się z tym tematem. Mogę znaleźć więcej.

krystynas53
09-03-2010, 17:43
Szwagierka bardzo przeżywała,jak synowa odsuwała ją od wnuka.
Tak się złożyło, że u córki urodziła się Oliwka. Terenia całą swoją miłość "babciową" oddała małej. Synowa już nie jest taka harda, ale szwagierka już ma kogo kochać.
Gieniu, syn będzie miał jeszcze dziecko. Poczekaj, życie cholernie zweryfikuje postawę byłej synowej. Tylko dlaczego dziecko jest krzywdzone, bo dorośli nie mogą się dogadać.
Dziecka szkoda...

kama5
10-03-2010, 22:37
W tej całej sytuacji najważniejsze jest dziecko , które nie wie gdzie własciwie jest jego dom i skupiłabym sie raczej nad tym jak wnuczke uchronić od wypaczeń osobowości.
Syn i synowa sami sobie poradzą i tym bym się nie przejmowala.Wejdź w kontakt z jakimś psychologiem dzieciecym , by mógł ci cos doradzić.

Genia
11-03-2010, 14:16
Szukam bo wiem że tu podobne tematy były poruszane (sam też to robiłem) i podaję linki
http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Kontakty-z-wnukami-po-rozwodzie-dzieci,3827.html

http://www.rodzina.senior.pl/88,0,Jak-przezyc-rozwod-dzieci,3625.html

http://www.klub.senior.pl/jestem-babcia-jestem-dziadkiem/t-karta-praw-dziadkow-3948.html

http://www.klub.senior.pl/jestem-babcia-jestem-dziadkiem/t-prosze-poradzcie.-kocham-moja-wnusie-chca-mi-zakazac-widzenia-sie-z-nia-2979.html

Możesz Gieniu zapoznać się z tym tematem. Mogę znaleźć więcej.
Tadeusz50 Dziękuję za przesłane linki. Przeczytałam wszystkie kilka razy dużo dobrych rad w nich znalazłam. Dzięki!!!!!!!

Ewunia_5
11-03-2010, 17:47
Witaj Gienia . Czy Ty naprawdę jesteś z Sosnowca? Ja tam mieszkałam jako dziecko.

tadeusz50
11-03-2010, 19:13
Witaj Gienia . Czy Ty naprawdę jesteś z Sosnowca? Ja tam mieszkałam jako dziecko.
Jak to rozumieć? Czy ty jesteś z danego miasta? Od urodzenia stale? Większą część życia. Po ślubie? Obecnie? Moje dzieci urodziły się w Katowicach ale ani dnia tam nie mieszkały (poza pobytem w szpitalu po narodzinach). Położnictwo było właśnie tam z zakładu pracy żony.

Babcia Iwa
11-03-2010, 19:37
Miałam bardzo podobną sytuację, a nawet gorszą.Nie pozwalano mnie i mojemu synowi widywać dzieci. Było do "zarządzenie" teściowej syna / adopcyjna matka synowej/. Chodziliśmy do szkoły i tam widywaliśmy nasze maluchy / Bartuś miał wtedy 6 lat chodził do O klasy i Magdusia miała 9 lat i chodziła do 3 klasy. Odprowadzaliśmy do autokaru jak wyjeżdżali na wakacje.Ja "przekupywałam " przedmiotami o jakich oni zamarzyli np. Bartek marzył o wrotkach i dostał wrotki, Magda marzyła o butach, dostała je.Dzisiaj Bartek ma 12 lat Madzia 15 i nie ma już barier. Kiedy tylko mają ochotę dzwonią i są. Bartek i Magda uwielbiają moje pierogi ruskie, więć czekaja na nich w lodówce. Zawsze coś im wrzucę do kieszeni tj. jakieś 10 zł. Poczekaj ułoży Ci się tak jak mnie. Z synową /byłą/ poprawił się kontakt. Jest oky. Nie zabiegaj zbyt natarczywie bo Twoja synowa będzie miała satysfakcję robiąc Ci przykrość. Jak to przerabiałam. Płakałam do poduchy, ale gdy była synowa mnie mijała / niby/ przypadkowo, miałam przyklejony uśmiech na twarzy i udawałam że jest mi wszystko jedno. Do wszystkiego mogę sie przystosować.A wnuczkę jak tylko będziesz mogła chociaż przelotnie widzieć, to szybciutko i na uszko jej powiedz - kocham Cię bardzo żabko.Zakoduje sobie i nie zapomni o babci. Powodzenia i wytrwałości Ci życzę. Wiem jak to strasznie boli ale czas goi rany.

Ewunia_5
11-03-2010, 20:20
Jak to rozumieć? Czy ty jesteś z danego miasta? Od urodzenia stale? Większą część życia. Po ślubie? Obecnie? Moje dzieci urodziły się w Katowicach ale ani dnia tam nie mieszkały (poza pobytem w szpitalu po narodzinach). Położnictwo było właśnie tam z zakładu pracy żony.
Jako dziecko, czyli do szóstego roku życia i dwóch miesięcy.. Nie wiedziałam, że muszę ujawniać takie szczegóły, zwłaszcza , że mój post był skierowany do kogoś innego.

tadeusz50
11-03-2010, 20:24
Jako dziecko, czyli do szóstego roku życia i dwóch miesięcy.. Nie wiedziałam, że muszę ujawniać takie szczegóły, zwłaszcza , że mój post był skierowany do kogoś innego.
Czyżbym czymkolwiek uraził? Przecież tu w seniorku to często spotykane.

cruella
11-03-2010, 22:26
Krzywda dziecka. Przepychanki między rodzicami, czy między synową a teściową. To wszystko smutna prawda. Ale w tym wszystkim jest też inna prawda. Będę brutalna i pewnie narażę się paru osobom, ale napiszę - nie pozwólcie sobie nigdy na to, by jakakolwiek inna osoba - partner, dziecko, czy wnuczka - stała się jedynym celem waszego życia. Oczywiście młodym można, a nawet należy pomagać, ale w granicach rozsądku, nie zapominając przy tym o własnych przyjemnościach, zainteresowaniach, przyjaciołach. Jeśli tego wszystkiego nie ma, jest tylko on, czy ona, zawsze przyjdzie taki moment, kiedy pozostanie się już tylko z pustką w sercu i pytaniem: jak dalej żyć?

Alunia
11-03-2010, 22:34
Zgadzam się z Tobą. :)

Arti
11-03-2010, 23:35
nie pozwólcie sobie nigdy na to, by jakakolwiek inna osoba - partner, dziecko, czy wnuczka - stała się jedynym celem waszego życia. Oczywiście młodym można, a nawet należy pomagać, ale w granicach rozsądku, nie zapominając przy tym o własnych przyjemnościach, zainteresowaniach, przyjaciołach. Jeśli tego wszystkiego nie ma, jest tylko on, czy ona, zawsze przyjdzie taki moment, kiedy pozostanie się już tylko z pustką w sercu i pytaniem: jak dalej żyć?


zapominanie o sobie doprowadza do samotności.

Genia
12-03-2010, 08:38
Witaj Gienia . Czy Ty naprawdę jesteś z Sosnowca? Ja tam mieszkałam jako dziecko.
Ewunia5 tak mieszkam w Sosnowcu od 1997r choć moje rodzinne stronu to Wielkopolska. Pozdrawiam serdecznie!!!!!!

Genia
12-03-2010, 08:58
Miałam bardzo podobną sytuację, a nawet gorszą.Nie pozwalano mnie i mojemu synowi widywać dzieci. Było do "zarządzenie" teściowej syna / adopcyjna matka synowej/. Chodziliśmy do szkoły i tam widywaliśmy nasze maluchy / Bartuś miał wtedy 6 lat chodził do O klasy i Magdusia miała 9 lat i chodziła do 3 klasy. Odprowadzaliśmy do autokaru jak wyjeżdżali na wakacje.Ja "przekupywałam " przedmiotami o jakich oni zamarzyli np. Bartek marzył o wrotkach i dostał wrotki, Magda marzyła o butach, dostała je.Dzisiaj Bartek ma 12 lat Madzia 15 i nie ma już barier. Kiedy tylko mają ochotę dzwonią i są. Bartek i Magda uwielbiają moje pierogi ruskie, więć czekaja na nich w lodówce. Zawsze coś im wrzucę do kieszeni tj. jakieś 10 zł. Poczekaj ułoży Ci się tak jak mnie. Z synową /byłą/ poprawił się kontakt. Jest oky. Nie zabiegaj zbyt natarczywie bo Twoja synowa będzie miała satysfakcję robiąc Ci przykrość. Jak to przerabiałam. Płakałam do poduchy, ale gdy była synowa mnie mijała / niby/ przypadkowo, miałam przyklejony uśmiech na twarzy i udawałam że jest mi wszystko jedno. Do wszystkiego mogę sie przystosować.A wnuczkę jak tylko będziesz mogła chociaż przelotnie widzieć, to szybciutko i na uszko jej powiedz - kocham Cię bardzo żabko.Zakoduje sobie i nie zapomni o babci. Powodzenia i wytrwałości Ci życzę. Wiem jak to strasznie boli ale czas goi rany.
Dzień dobry babciu Iwo! Dziękuję za rade. Na razie czekam może się to wszystko jakoś ułoży choć jest mi ciężko. Dobrze że mam ten laptop i mogę z miłymi ludźmi podzielić się swoimi smutkami i radościami. Pozdrawiam:)

Telimena
09-04-2011, 09:56
Gieniusia osłodzę Ci trochę ?
http://images37.fotosik.pl/600/61da851cf9cd830bmed.jpg (http://www.fotosik.pl)
Smacznego i niech Ci się poprawi.
Pozdrawiam cieplutko.

Jadzia_G
09-04-2011, 13:46
Gieniusia osłodzę Ci trochę ?
http://images37.fotosik.pl/600/61da851cf9cd830bmed.jpg (http://www.fotosik.pl)
Smacznego i niech Ci się poprawi.
Pozdrawiam cieplutko.
Witam .....nie wiem czy osłodzisz...albowiem od roku Genia nie daje znaku życia....niestety

Telimena
09-04-2011, 14:29
Ojej! Może po prostu zrezygnowała z Forum?
Posmutniałam i tak :(.

poduszyciel
05-12-2011, 19:02
Ciekawa jestem jak dziś wygląda ta sprawa...

Hanabi
12-12-2011, 11:46
Będę tu zaglądać bo i mnie to zaciekawiło.

tomeh
19-02-2012, 19:38
Ale już chyba nie ruszy do przodu bo minęły od tego czasu bardzo sporo.