PDA

View Full Version : Taniec na siedząco - komentarze


czort
18-04-2007, 18:22
Komentarz do artykułu: Taniec na siedząco (http://www.senior.pl/124,0,Taniec-na-siedzaco,2209.html)
--------------------
Nie wiem jak zacząć. Chciałbym być bardzo delikatny. Ale mi się to nie
widzi. Fakt jest faktem. Niepełnosprawność, niepełnosprawnością. Ja na
przykład nie umiem śpiewać i żadna proteza, kombinacja ze syntezatorem
tego nie zmieni. Chociaż dla zabawy można i tak. Mam pytanie, czy nie ro
bi się tym ludziom, szczególnie młodym wodę z mózgu. Na początek, radość
, euforia a potem opamiętanie i ból. Bo to jednak nie to.

Ala-ma-50
18-04-2007, 21:25
Więc Paraolimpiady to też woda z mózgu?...a niepełnosprawny...według Ciebie, zamiast uczestniczyć w sporcie,...tańcu ...czy czymś innym...ma się zamknąć domu i patrzeć w cztery ściany?
Przecież oni to robią najlepiej jak potrafią...najlepiej jak im pozwoli na to ich ciało, nad którym nie w pełni panują.
Jestem pełna podziwu i uważam, że to co robią jest piękne...z przyjemnością patrzę na tych ludzi, którzy nie poddają się... walczą z własną niemocą...chorobą...cierpieniem...walczą z własnym ciałem ...no i tonami uprzedzeń,które dzień w dzień muszą spotykać na swojej drodze.

an_inna
18-04-2007, 23:39
Hej Czorcie! Znowu swoją robotę robisz! Gdzie według Ciebie jest ta granica, poza którą czegoś już nie wolno? Dla mnie to jest tylko krzywda jaką można wyrządzić drugiemu człowiekowi. A niepełnosprawny tak jak pełnosprawny to po prostu człowiek i ma prawo się cieszyć życiem.
W sekrecie Ci powiem, że nie umiem śpiewać, ale bardzo lubię i śpiewam. Bez obaw - nie zaśpiewam Ci, żeby Cię nie skrzywdzić :D

Dzidka
19-04-2007, 20:39
Kiedyś byłam w sanatorium w Aleksandrowie Kujawskim. Organizatorem codziennych wieczorków tanecznych był przemiły kuracjusz na wózku i powiem Wam,że z nikim mi się nie tańczyło tak dobrze, jak właśnie z nim.

Ala-ma-50
19-04-2007, 20:54
Kiedyś leżałam w szpitalu i czekałam na operację...chodząca kupka nieszczęścia...był tam pan któremu odjęto obie stopy...b"urger.. nie wiem czy dobrze napisałam , ale na to chorował...promieniał radością i dobrocią i poczuciem humoru...chętnie bym zamieniła mojego zdrowego męża na niego...niestety był już zajęty.

Basia.
19-04-2007, 22:56
Kaziu, masz rację w 1000%!!!!!!!!!! Nie twórzmy sztucznych podziałów, Czorcie punkt widzenia zależy od siedzenia. Życzę Ci żeby Twoje "siedzenie" pozostało bez zmian.

Wilhelmina
19-04-2007, 23:46
Oboje macie wg.mnie racje. Tylko czy nikt nie zauważa, że czort mówi to specjalnie? W kilku miejscach przyznaje się, że namieszał i chwali, że to jego, czortowska robota.
http://img87.imageshack.us/img87/5634/q18zt3.gif (http://imageshack.us)

Basia.
20-04-2007, 00:25
W "mieszaniu" również obowiązuje umiar. Zależy co się miesza, jak się miesza,czym się miesza i kto miesza.

Nika
20-04-2007, 07:44
Najwazniejsze,aby człowiek robił to ,co daje mu poczucie szczęścia!/ pod warunkiem ,że nie krzywdzi innych-mam na myśli patologie,a nie śpiewanie,choć nieco fałszujemy.../

Basia.
20-04-2007, 21:58
chyba najważniejsze jest to aby mieć czym mieszać:D :D :D
Masz rację Kaziu.

inka-ni
20-04-2007, 22:06
A-może nie mieszac wcale.........1112

Basia.
20-04-2007, 22:21
A-może nie mieszac wcale.........1112
Tak byłoby najlepiej, ale stało się i "zostało namieszane".

an_inna
20-04-2007, 23:28
Ale na szczęście jesteśmy zmieszani nie wstrząśnięci 1122 nieprawdaż?

czort
21-04-2007, 12:59
Nooo ! Rzeczywiście się namieszało ! Co prawda nie oto mi chodziło, no ale niech będzie. Otóż my zdrowi pełnosprawni przeżywamy rozczarowania.
A jak te rozczarowania przeżywają Ci, którzy są szczególnie uwarażliwie
ni na swoją niepełnosprawność ? Dla poprawy nastroju. Ciocia mojej żony
a jest to bardzo stara historia, wyszła za mąż za młodego człowieka poru
szającego się na wózku inwalidzkim. Mąż zmarł. Ale prawie samodzielnie
wychowała dwóch wspaniałych synów, już żonatych i dzieciatych. Słyszy
się; co za wspaniała historia. A kto wglądną w codzienne życie tej ro
dziny? Ile wysiłku, ile poświęcenia, ile zaparcia, ile odwagi itd.
Zastanów my się. Kto z nas zdecydowałby się na taki los ?
Wyrazy szacunku Czort

Basia.
21-04-2007, 13:27
Nooo ! Rzeczywiście się namieszało ! Co prawda nie oto mi chodziło, no ale niech będzie. Otóż my zdrowi pełnosprawni przeżywamy rozczarowania.
A jak te rozczarowania przeżywają Ci, którzy są szczególnie uwarażliwie
ni na swoją niepełnosprawność ? Dla poprawy nastroju. Ciocia mojej żony
a jest to bardzo stara historia, wyszła za mąż za młodego człowieka poru
szającego się na wózku inwalidzkim. Mąż zmarł. Ale prawie samodzielnie
wychowała dwóch wspaniałych synów, już żonatych i dzieciatych. Słyszy
się; co za wspaniała historia. A kto wglądną w codzienne życie tej ro
dziny? Ile wysiłku, ile poświęcenia, ile zaparcia, ile odwagi itd.
Zastanów my się. Kto z nas zdecydowałby się na taki los ?
Wyrazy szacunku Czort
Taki był wybór Cioci, jako osoba dorosła podjęła decyzję nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Prawie sama wychowała dwóch wspaniałych synów............. prawie/prawie robi wielką różnicę/ , a więc nie sama.... tutaj też nie widzę niczego nadzwyczajnego. Jest mnóstwo kobiet wychowujących samodzielnie kilkoro dzieci, różnie się w życiu układa. Osoby niepełnosprawne przeżywałyby swoje rozczarowania podobnie jak my "pełnosprawni" gdybyśmy nie "mieszali" w ich życiu odgradzając się od nich "barierami". Tak myślę.

an_inna
21-04-2007, 22:07
Widzisz Czorcie miły wydaje mi się, że zbyt łatwo czujemy litość nie mając do tego żadnych podstaw. A może ktoś czytając nasze posty powie: "Biedni staruszkowie, nie mają już żadnych radości z życia" :D :D :D
Tak zwani niepełnosprawni też są różni- jedni popadają w depresję, inni - korzystają z dnia 1177

Basia.
21-04-2007, 22:32
Masz rację an_inna.

Wilhelmina
21-04-2007, 23:36
Dziwnie się tłumaczysz Czorcie.Napisałeś, tu kopiuję:Ja na
przykład nie umiem śpiewać i żadna proteza, kombinacja ze syntezatorem
tego nie zmieni. Chociaż dla zabawy można i tak. Mam pytanie, czy nie ro
bi się tym ludziom, szczególnie młodym wodę z mózgu. Na początek, radość
, euforia a potem opamiętanie i ból. Bo to jednak nie to.


Dla mnie Twoja wypowiedż świadczyła, że masz za złe niepełnosprawnym i tym którzy ich wspierają, fakt, że próbują żyć, pracować, kochać tak jak reszta ludzi.
Twoja ostatnia wypowiedz jest wg mnie próbą mętnego wytłumaczenia poprzedniej krzywdzącej i trochę nieprzemyślanej wypowiedzi.Żeby nie użyć mocniejszego słowa, które mi się ciśnie, na tym moją wypowiedż zakończę.

Nika
22-04-2007, 07:44
Wilhelminko,masz rację! A fuj,Czorcie jeden!!!!

BUNIA
22-04-2007, 09:53
no to ja sie do was <domieszam< i powiem ze w zupelnosci podzielam opinie wyrazona przez kazia.Przynajmniej my nie dzielmy spoleczenstwa - wystarczajaco to robia inni .

bogda
22-04-2007, 12:38
To jest bardzo trudne dla niepełnosprawnych, aby się zachowywać jak ludzie sprawni, ale cieszmy się że oni to potrafią, że nie zamykają się w czterech ścianach, nieraz są wyśmiewani, ale myślę że przez ludzi nietolerancyjnych i zapatrzonych tylko w swoje ja. Podziały społeczeństwa na lepszych i gorszych, na sprawnych i kaleki kojarzą mi się z pojęciem faszyzmu, oni dążyli do izolacji takich ludzi lub do ich wyniszczenia. Taniec na wózku, uprawianie sportu itp. nie powinno wzbudzać śmiechu czy litości tylko podziw dla tych ludzi, że chcą żyć tak jak wszyscy.

ammi1952
22-04-2007, 14:29
Myśle że "czorcisko " pisząc "taniec na wózku" użył jedynie metafory a celem jego było skrytykowanie osoby nie majacej głosu albo wręcz go pozbawionej a na siłę robiacej piosenkarską karierę,otoczona sztabem ludzi pomagajacej jej w tym . Ja to przynajmniej tak to odebrałam. A tak na marginesie to lubie Czorta za jego" pokrętne" poczucie humoru.

ammi1952
22-04-2007, 14:32
Myśle ,ze podpuscił Was moje Panie i po cichu sie w kułak śmieje z tego bicia piany. Pozdrawiam Grażyna

Basia.
22-04-2007, 14:42
Grażynko, przeczytałam z zainteresowaniem posty czorta i uważam że nie podpuścił przeceniasz tego Pana. Ten "typ tak ma". Ciekawa jestem co by pisał gdyby nie był "kompletny"?

ammi1952
22-04-2007, 15:07
Mam znajomych wśród "sprawnych inaczej" - oni twierdza że dla nich najbardziej denerwujacy jest fakt postrzegania ich przez ogół ludzi jako inwalidów. Ja chodze na wózku a ty chodzisz na nogach oboje chodzimy więc w czym widzisz problem .Tak tłumaczą tą sprawę . Ja to rozumiem i szanuje ,na siłę nie staram się im pomagać natomiast nie odmawiam kiedy mnie o to poproszą.Nie wgapiam się na widok osoby sprawnejinaczej ,otyłej ,anorektyczki ,oszpeconej wypadkiem uważam że każdy ma prawo do życia. Nadmierne zainteresowanie też moze ranić.

Basia.
22-04-2007, 15:12
Masz rację Grażynko, nadmierne zainteresowanie może nie tylko ranić ale i obrażać.

ammi1952
22-04-2007, 15:12
A odnośnie naszego kolegi jak juz nadmieniłam -może- ja i idealizuje -ale wole widzieć dobre strony w ludziach . Pozdrawiam wszystkich Grażyna

Basia.
22-04-2007, 15:46
Tak trzymaj Grażynko.

Kundzia
22-04-2007, 18:24
Moi kochani,pracuję w zakładzie pracy chronionej,są tu różni inwalidzi,tacy po których to wyrażnie widać i takich których trudno odróżnić od"normalnych".Ja sama jestem inwalidą wzroku /utrata wzroku w 75% w jednym oku/ i nieraz spotkałam sie z powiedzeniem-no ślepa jak łazisz siedz w domu a nie pelentaj się ludziom pod nogami-.A przecież ja tak samo chcę żyć jak każdy,lubię się bawić,i korzystam z życia.Chciałabym żeby kiedyś Czort znalazł na takim pikniku osób niepełnosprawnych,zobaczył na "żywo"jak potrafimy się bawić.Można być pewnym że niepełnosprawni jak tylko im się pozwoli żyją pełniej i radośniej.

Czorcie nie podpuszczaj ,bo i mnie się wydaje że podpuszczasz żeby rozwinąć dyskusję!

Basia.
23-04-2007, 15:27
Kundziu, ludzie są różni jedni wrażliwi inni nie. Nie widzę różnicy między "sprawnym inaczej" a "pełnosprawnym". Nie należy się przejmować chamskimi uwagami, nikt nie może przewidzieć co go w życiu spotka jaka choroba go dopadnie. Bywa, że "pełnosprawny" w ciągu kilku sekud staje się inwalidą.

Nika
23-04-2007, 15:45
Mądrze gadasz, Basieńko!

Mariusz51
14-02-2008, 17:08
Niepełnosprawni-masz racje,czują ,kochają i pragną być kochani. Nie morzna nas zamykać w domu w czterech ścianach. Sam jestem niepełnosprawną osobą,i dzięki że nas rozumiesz.

Basia 56
22-01-2009, 23:27
Czorcie, coś zamieszałeś, za bardzo. Kocham taniec. Miałam okazję być na turnieju, na którym był pokaz tańca na wózkach inwalidzkich. I właśnie ten pokaz do dzisiaj pamiętam. Taniec ten sam, tyle że troszkę inaczej wykonany, ale z takim samym wdziękiem i poczuciem rytmu, umiłowania tanecznego kroku. Czy to nie o to chodzi na parkiecie? Może byś tak najpierw obejrzał a później komentował? Pozdrawiam

Alladynka
23-01-2009, 08:44
Pomysł tanieca na siedząco dla mnie jest w porządeku .
Każdy sposób, który może dać innym radość (w pozytywnym znaczeniu) jest dobry. To oczywista oczywistość .
Napisała Bogda Taniec na wózku, uprawianie sportu itp. nie powinno wzbudzać śmiechu czy litości tylko podziw dla tych ludzi, że chcą żyć tak jak wszyscy.
I tak jest . Zawsze byłam pełna uznania dla osób , które mimo
przeciwstawień losu walczą o swoje marzenia i potrafią osiągnąć sukces .

tadeusz50
23-01-2009, 09:11
Basia56
Alladynko
Basiu wyciągnęłaś wątek dość stary. Temat oczywiście jest stale aktualny. Odpowiadasz -czortowi- który ostatni post napisał w czerwcu 2007r. tak więc półtora roku temu. Data postu znajduje się u góry postu po lewej stronie. Miłego buszowania po tym forum.

babciela
23-01-2009, 10:13
jeszcze odnosnie n iepelnosprawnych- bedąc w Ciechocinku zachwyciłam sie para- ona na wózku - on nie, tanczyli najpiekniej na sali

Malwina
23-01-2009, 11:03
W Ciechocinku rok rocznie odbywają się Festiwale Twórczosci Niepełnosprawnych- mój Boze ile tam mozna zobaczyć radosci i doznać pięknych wzruszeń.I tam mozna zrozumieć, ze wszyscy mamy takie same potzreby, tylko drogi realizacji dla jednych są oczywiste i proste a dla innych wspinaniem na Golgotę tylko z uśmiechem i determinacją....