PDA

View Full Version : Lekarzom nie ufamy, przepisanych leków nie przyjmujemy - komentarze


marion
13-06-2010, 16:04
Komentarz do artykułu: Lekarzom nie ufamy, przepisanych leków nie przyjmujemy (http://www.senior.pl/75,0,Lekarzom-nie-ufamy-przepisanych-lekow-nie-przyjmujemy,9075.html)
--------------------
Artykuł dla mnie :) Właśnie walczę sama ze sobą. Po długiej przerwie zrobiłam sobie wyniki. Cholesterol-bardzo podwyższony(zwł LDL) .Jestem z lekka w szoku,bo naprawdę zwracam uwagę na to co jem...
Wykupiłam przepisany lek (ATORIS 40) i zaczęło się ...
czytanie w necie i gdzie się tylko dało o STATYNACH. Kolejny szok(SKUTKI UBOCZNE!!!)-odstawiłam po dwóch dniach.
Jutro idę powtórzyć wynik .

leluri
13-06-2010, 16:36
hahaha zrobiłam identycznie ...
zastanawiające,że lek wykupiłam i dopiero po dwóch dniach szperałam w Internecie ,
zdecydowanie taniej wyszłaby odwrotna kolejnośc działania :0

powód .... skutki uboczne o których lekarz słowem nie pisnął, i to że Atoris będę brała do śmierci jak cukrzyk insulinę, mnie przepisał "20" przy 292 cholesterolu....
aktualnie prowadzę eksperyment... próbuję zbić cholesterol innymi sposobami, ciekawa jestem czy uzyskam oczekiwany efekt

Malwina
13-06-2010, 16:38
Marianku cholesterol wysoki?..a zapomniałas o stresie?mimo diety moze sie utrzymywac wysoki..a jak byś nie utrzymywała diety mógłby byc jeszcze wyższy...

Vika
13-06-2010, 16:56
powód .... skutki uboczne o których lekarz słowem nie pisnął, i to że Atoris będę brała do śmierci jak cukrzyk insulinę,

Tak to już jest z lekami, jedno leczy- to drugie kaleczy.Nie wiadomo jak lepiej.
Nie rozumiem tylko, czemuż to ten lek aż do śmierci?

Malwina
13-06-2010, 17:31
Czy wyłącznie przy pomocy diety można utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu?
Jest to możliwe, gdy na miejsce pokarmów sprzyjających wysokiemu poziomowi cholesterolu wprowadzimy następujące produkty:

•pełne ziarno zbóż, warzywa, owoce; zawierają wolno trawione związki węglowodanowe i niewiele tłuszczu, przez co ograniczają produkcję cholesterolu;
•zboża, warzywa i owoce, w których jest dużo pektyn (płatki owsiane, kasza jęczmienna, jabłka, gruszki, śliwki, fasola, groch, kapusta); umożliwiają one wydalanie cholesterolu;
•warzywa i owoce bogate w wit. C, wit. E i beta-karoten - wymienione związki to antyoksydanty, chroniące komórki przed działaniem wolnych rodników; takie samo działanie ochronne mają nienasycone kwasy tłuszczowe, w znacznym stopniu uniemożliwiające powstawanie złogów cholesterolowych. Zawarte są w tłoczonych na zimno olejach, przede wszystkim oliwie z oliwek, a także w orzechach włoskich, pestkach dyni, siemieniu lnianym, owocach avocado;
•oraz wycofamy ze swojej diety cukier i słodycze.

skuteczne jest używanie czosnku (pod warunkiem, ze nie mamy chorej wątroby),picie siemienia lnianego, tabletki Omega 3

Ale trzeba tez wiedzieć, ze możemy miec genetyczną skłonnosć do wysokiego cholesterolu( i tu tymbardziej dieta antycholesterolowa jako profilaktyka)no i długotrwały stres nie pozwala unormowac cholesterolu,brak wysiłku fizycznego.

marion
13-06-2010, 17:42
Mam więc juz plan:powtórzyć wynik,wrócić do systematycznych ćwiczeń,jeszcze bardziej popracować nad dietą...Wprowadzić nieco wspomagaczy(czerwona herbata,sylimarol70,błonnik owsiany) .
Ta dawka Atorisu jest "końska" , bo LDLwynosi 206,20 przy normie 135,00
Malwinko,słyszałam o wpływie stresu,ale żeby aż tak?:confused:
To dobrze,że mamy możliwość zweryfikowania wszystkiego dzięki internetowi.Sztuką jest "wyłuskać" to,co istotne.
Pamiętam ,jak wiele lat temu szukałam informacji o SM. i lekach,które u mnie zastosowano.Gdy pytałam wprost moich lekarzy, robili tajemnicze miny,co potęgowało mój niepokój (chodziło o sterydy)
Siedzi to więc we mnie i pewnie w wielu osobach- o czym w powyższym artykule...

Działam -czyli wychodzę z szoku:)

ps.Malwino,myślę,że u mnie zdecydowanie czynnik genetyczny +stres.
Od dawna i bez specjalnych cierpień odrzuciłam wiele z produktów ,które wymienilaś.

Zaniedbałam natomiast ćwiczenia .
POZDRAWIAM:)

Malwina
13-06-2010, 17:51
odpowiedziałaś sobie sama Grażynko perfekcyjnie....w Twoim pzrypadku wobec obciążeń o jakich mówisz moze w grę wejść lek na stałe, co Cię nie zwalnia od innych działań profilaktycznych...

marion
13-06-2010, 18:06
Ok. Malwinko,ale nie byłabym sobą ,gdybym nie spróbowała sama :D
Mam jakis wewnętrzny sprzeciw na ten lek.(Na pewno wiesz, co mam na myśli)

wuere'le
13-06-2010, 18:08
Powiem Wam tak:
też mam cholesterol ok 300 i nikt nie wie czemu, bo tłuszczu, cukru i tp unikam jak ognia.
Rodzinny lekarz stwierdził, że pożywienie to tylko mały procent powodujący przyrost cholesterolu, to stres, uwarunkowania rodzinne itp i zapisał mi Atoris i na moje pytanie, czy to konieczne, odpowiedział, jeśli jeszcze chcę pożyć, to tak
Mogę nic nie brać, tylko po co chodzić do lekarza i zawracać sobie i innym d...
Jeśli chodzi o skutki uboczne, to jeśli weźmiecie jakikolwiek lek i poczytacie ulotkę, to przekonacie się, że tam są same ostrzeżenia. To jest forma zabezpieczenia się przez firmy farmaceutyczne.
Wniosek jest jeden, albo idę do lekarza i biorę co mi zapisze, albo nic nie biorę, ale też nie chodzę po lekarzach.

Malwina
13-06-2010, 18:12
albo wobec strasznych konsekwencji miażdzycy..wybieram zło, ale moze mniejsze.....
wiem Marianku , wiem...ja też takie wewnętrzne spzreciwy miewam..nie tylko na lek..
a poza tym Grażyna ..coś się uparła na ten lek.....jest jeszce parę innych..mozę będziesz miała mniejszy wewnętrzny spzreciw...przedyskutuj z lekarzem...

Anielka
13-06-2010, 18:34
Witam serdecznie.Wszystko juz przerobiłam.I diete,zresztą do dzisiaj jestem raczej wegetarianką/czasami organizm sie domamga kawaleczka mięska ,no to jem,gotowaną na parze pieś kurczaka ,czasmi z grila no i czasami w gosciach jak nic innego nie ma do zjedzenia,ćwicze joge,maszeruje codziennie.Czasami popełniam bład bo mam ochotę na cos słodkiego i zjadam/nie robie tego codziennie i niewielkie iliści/.Lek biorę od kilkunastu lat/mam chore serducho,nerwicę,nie mam woreczka żółcioweg/,aktualnie biore TULIP 20 mg.Trzy lata temu juz prawie miałam wszystko unormowane,no to sobie zrobiłam przerwę w braniu leku i jakiez bylo moje zdziwienie jak zrobilam wyniki i okazało się ,ze wyniki sa wręcz fatalne.Przyznałam sie lekarzowi,ale okazało sie ,ze to niemozliwe ,zeby tak sie pogorszyły.Ale mojemu kardiologowi sie nie podobala moja szyję i nakazal zrobic USG traczycy i co sie okazało,niedoczynnosc tarczycy,która mi wszystko "rozwalila" i gdybym nie brała leku ,to cholesterol,triglicerydy byłyby strasznie wysokie.No to biore.Mam niesamowite zaufanie do mojego lekarza pierwszego kontaktu.Jak mi zapisuje lek,tłumacvzy działanie i to szkodliwe również,ale wiem ,ze patrzy na stan mojego zdrowia,dopasowuje leki,bo biorę ich kilka i sama nigdy nie przerwę juz brania leków.
Marion,wiem,ze jak sie czyta ulotki to człowieka przeraza to co piszą,ale tak juz jest ,ze nie każdy moze przerwac leczenie lekami,bo stress,genetyka,lub głupia tarczyca.Pozdrawiam serdecznie i zdrowia zyczę.:)

marion
13-06-2010, 18:47
Powiem Wam tak:
też mam cholesterol ok 300 i nikt nie wie czemu, bo tłuszczu, cukru i tp unikam jak ognia.
Rodzinny lekarz stwierdził, że pożywienie to tylko mały procent powodujący przyrost cholesterolu, to stres, uwarunkowania rodzinne itp i zapisał mi Atoris i na moje pytanie, czy to konieczne, odpowiedział, jeśli jeszcze chcę pożyć, to tak
Mogę nic nie brać, tylko po co chodzić do lekarza i zawracać sobie i innym d...
Jeśli chodzi o skutki uboczne, to jeśli weźmiecie jakikolwiek lek i poczytacie ulotkę, to przekonacie się, że tam są same ostrzeżenia. To jest forma zabezpieczenia się przez firmy farmaceutyczne.
Wniosek jest jeden, albo idę do lekarza i biorę co mi zapisze, albo nic nie biorę, ale też nie chodzę po lekarzach.
Zgadzam się ,ale...
chciałabym być przez swojego lekarza uprzedzona o wszelkich konsekwencjach i świadomie podjąć decyzję.Nie przekonałyby mnie słowa: "jeżeli chce pani jeszcze pożyć".
Powiem też ,że o swoich problemach z cholesterolem wiedziałam wcześniej i przeciwdziałałam im z b. dobrym skutkiem.(sama robiłam kontrolne wyniki)
Oczywiście jeżeli uznam,że nie dam rady, to zacznę przyjmowac leki.
Mam z moją doktor świetny kontakt i zamierzam Ją o swoich planach poinformować.
pozdrawiam:)

babciela
13-06-2010, 19:45
Marion, nie czytaj ulotek- firmy zabezpieczaja się na wszystkie mozliwe sposoby. Aroris - przeciętny, natomiast parę tabletek Sortisu wystarczy, lub Tulipu aby zbic LDL- bo ten musi byc niski.Stres bardzo podwyzsza wszystkie wartosci cholesterolu- wię czasami tabletka uspokajajaca jest niezbedna.

Malwina
13-06-2010, 19:55
krótko, węzłowato..na temat...

marion
13-06-2010, 20:44
Dziękuję za wskazówki-wszystkie rozważę...

Babcielu droga ,odnośnie "uspokajaczy" to oczywiście dostałam.
Leży sobie na półce (Arektis) w niełasce,bo wyczytałam w necie,że można po nim przytyć , nawet do 12 kg.:mad: (straszne!) Lekarz dyplomatycznie ominął ten temat(pytałam)
Jestem więc recydywistką:confused: ,dlatego zabrałam głos pod artykułem...
pozdrowienia:)

babciela
13-06-2010, 21:00
eee, tam znowu jakies bzdury. ja rzeczywiscie nie wziełam pod uwage chorób tarczycy. Przy nadczynnoscu obniżony, przy niedoczynnosci podwyzszony- choroby wątroby i zoładka - poziom znacznie obnizony. Tabletek uspokajających nie radzę na stałe , ale tylko w przypadku stresu. Ja bardzo lubie dawac sol. sal. Erlenmeyeri- lek naszych babek-sole bromu- doskonale wyciszaja0 nie daja uzaleznienia. Panom - oczywiscie nie polecam(brom).

77.115.100.xxx
29-01-2012, 12:46
NIGDY NIE IDĘ PROSTO DO APTEK WYCHODZĄC OD LEKARZA.
NAJPIERW INTRNET, W KTÓRYM SĄ WSZYTSKIE ULOTKI I BEZ PROBLEMU MOŻNA JE PRZECZYTAĆ, POTEM FORUM UŻYTKOWNIKÓW.
NA KONIEC DECYZJA CZY CHCĘ BRAĆ LEK CZY NIE.
WIELE RAZY MNIE TO URATOWAŁO PRZED SKUTKAMI UBOCZNYMI LUB UZALEŻNIENIEM OD LEKU.

babciela
29-01-2012, 13:52
Wiadomosci z forum bzdura kompletna- o ulotkach pisałam.
pamietajcie- że my nie zabijamy , tylko leczymy.
Jest drugie rozwiazanie- przy tak kompletnym braku zaufaniu do lekarzy polskich skorzystajcie z pomocy lekarzy Unii- ja już leczylam pacjentow angielskich , niemieckich i innych- spróbujcie Wy wiedzy i znajomosci dzialania leków lekarzy UNII.

Polla
29-01-2012, 13:58
To po co ludzie idą do przychodni siedzą tam godzinami, wymyślają sobie choroby. A potem zalecanych lekarstw nie biorą, po co to pytam?

cha_ga
29-01-2012, 14:50
No niestety tez nie mam zaufania do lekarzy i nie ma różnicy , czy będzie to lekarz polski czy inny.Z mojego doświadczenia wynika ,ze przepisuja zbyt pochopnie zbyt duzo i za duże dawki leków. Czasem rto tez z ich strony asekuracja.Mój organizm reaguje bardzo zle i przyznam że bardzo często sama zmniejszam dawki, a ile wykupionych leków wyladowało w koszu? ...w koncu sama najlepiej wiem jak się czuje i który lek mi pomaga, a który nie. No i w związku z totalnym brakiem zaufania do lekarzy /co ma równiez zwiazek ze smiercia mojej mamy przed laty/ unikam ich jak ognia!

enia60
29-01-2012, 16:01
NIGDY NIE IDĘ PROSTO DO APTEK WYCHODZĄC OD LEKARZA.
NAJPIERW INTRNET, W KTÓRYM SĄ WSZYTSKIE ULOTKI I BEZ PROBLEMU MOŻNA JE PRZECZYTAĆ, POTEM FORUM UŻYTKOWNIKÓW.
NA KONIEC DECYZJA CZY CHCĘ BRAĆ LEK CZY NIE.
WIELE RAZY MNIE TO URATOWAŁO PRZED SKUTKAMI UBOCZNYMI LUB UZALEŻNIENIEM OD LEKU.


najlepszy doktor to dr.google

rena 880
29-01-2012, 18:28
Ja bez żadnych uprzedzeń do lekarzy chociaż w swoim czasie z powodu mało płytkowości usunięto to co nie wymagało usunięcia i powrót do zdrowia troszkę trwał powiedziałam a niech tam czworo dzieci mam stało się.
Teraz tak podejrzewam a i gdzieś wyczytałam że podwiszony kwas moczowy może być przyczyną uczulenia na kwas salicylanowi a kto wie co mojemu organizmowi jeszcze nie pasuje ja już naprawdę nie czytam ulotek a wszystkie krople na jaskrę mnie duszą ,odstawić ?przeżywam męki a z drugiej strony strach .Na kwas moczowy miałam jedne leki nie chcę zniekształcać nazwy bolały nerki ,następne Milurit mówię pani doktor że co chwilę muszę do toalety i czuję okropne pieczenie od powiedziała to nie Milurit w końcu sama odstawiłam i spokój a co dalej a pani doktor jak jej o tym powiedziałam dopiero w komputerze zobaczyła że jestem uczulona na salicylany i przyznała mnie racje a około pół roku pozwoliła się mnie męczyć i do ginekologa wysyłała więc komu przyznać racje.

babciela
29-01-2012, 22:26
Mogłabym odpowiedziec- ale nie rozumiem - kwas moczowy, czy moczany- bo to szalona rożnica.
Nie rozumiem też co Ci usunieto z powodu maloplytkowosci- są leki na podwyższenie- moze byl jakiś guz(sledziona?)
Kropli na jaskrę- dlaczego dusza, sa przeciez podawane miejscowo- nie wchłaniają się do ukladu oddechowego- zresztą jest ich wiele- lekarka wybierze na pewno odpowiednie.
Podejrzewam, ze masz jakiś zespoł wielonarządowy- ale to wymaga dokładnej diagnostyki

eledand
29-01-2012, 22:50
Kochana "Babcielu" byłam skierowana do Nefrologa za namową Kardiologa.Mam sprawdzić swóje nerki itd.Cukrzyca-Insulinozależna."Levemir i Miażdżyca 70% w nogach i Nadciśnienie. itd.Wesoło mi jest nie powiem.
Mocz w normie,ale sprawy Ginek.częściowo do wymiany i ja się nie godzę na taki zabieg.Nefrolog nie chciał ze mną rozmawiać.'
Powiedziałam że nie czuję się na psych.siłach,ale komfort będzie pani miała.Tłumaczę że ja od lat chodzę zlana i przywykłam do tego i radzę sobie z tą uciążliwością.
ie położe się na żadne OP.
Byłam osobą,Babcielu,że co powinno być zrobione kjładłam się do szpitala w ciągu 2-dni.Teraz mam strach itd.
Kazał przyjść za 2 miesiące z opisem Kreatyniny i Mocznika.
MÓj ojciec zmarł na raka nerek.
Co te badania wykażą.
Będę to musiał zrobić prywatnie bo siły opadają po czasie jak nasz Lekarz Rodzinny umarł.
Miło pozdrawiam.Wielkie dzięki.

Mar-Basia
29-01-2012, 23:13
No coz. Poczytalam wypowiedzi. Przyznam szczerze, ze bedac zona i matka lekarzy, poczulam sie niekomfortowo. :rolleyes: Wspolczuje lekarzom, ktorzy Was lecza. Faktycznie najlepszym konowalem jest google:mad:

babciela
29-01-2012, 23:13
A moze najpierw USG nerek?jak bedziesz miala poziom kreatyniny i mocznika , to podam czy prawidlowe
Nic nie rób prywatnie, bo poziom mocznika i kreatyniny robi sie w ciągu jednego dnia.Z operacją ginekologiczną ja też wstrzymałabym się.
nie martw sie na zapas, bo niczego to nie zmieni- a moze podwyzszyć cukier.

BarbaraK
30-01-2012, 00:34
Może sobie przeczytacie ten i następny post.
Nie twierdzę,że jest to obiektywna prawda,ale może warto się też nad tym zastanowić?
http://www.klub.senior.pl/showpost.php?timehash=1327876258&p=1204927&postcount=29713

eledand
30-01-2012, 11:05
Babcielu,bardzo a bardzo dziękuję,za wirtualną pomoc.Do Diabetologa mam termin na 24 Maja.Katastrofa.
Miło wszystkich pozdrawiam.

rena 880
30-01-2012, 13:16
Babcielu przepraszam za pomyłkę już poprawiłam chodziło o kwas moczowy a usunięto wszystko co nazywa się narządami rodnymi miałam 47-lat i nic rakotwórczego tak wykazało badanie , minęły już 22-lata i żyję .
Babcielu jeszcze raz muszę przeprosić że piszę na raty ale nie chciałam zanudzać moimi chorobami ale skoro pytasz muszę dodać że krople na jaskrę mogą mnie dusić z powodu astmy opiszę taką sytuacje zakraplam oczy i z mężem wychodzimy na ulicy po czasie zaczynam czuć się źle zasycha w gardle i tu czuje pragnienie a dołem boli brzuch i do toalety po chwili wszystko mija a jak mężowi mówię że właśnie źle się poczułam odpowiedział że widział jak zmieniłam się na twarzy bo samej sobie nie wierzyłam U.S .G wykazuje wszystko w normie

slava
30-01-2012, 13:48
Babcielu przepraszam za pomyłkę już poprawiłam chodziło o kwas moczowy a usunięto wszystko co nazywa się narządami rodnymi miałam 47-lat i nic rakotwórczego tak wykazało badanie , minęło już 22-lata i żyję .
Reniu, mam taka sama sytuację, usunięto mi zdrowe narządy dla zysku

rena 880
30-01-2012, 14:44
Wiesiu bardzo się ucieszyłam że jesteś ze mną bo czułam się skrępowana już właśnie chciałam tą wypowiedź usunąć a teraz razem z Tobą już jest dobrze.

WandaO
30-01-2012, 15:06
Wiesiu,wytłumacz bliżej,co miałaś na myśli,bo nie pojmuję.

Vika
30-01-2012, 16:23
Nie czytałam ulotek ........do czasu. Zdarzały się nawet zasłabnięcia po lekach. Potem zaczęłam czytać dokładnie, ale co z tego, trzeba było próbować leczenia z różnym skutkiem.To raczej walka o przetrwanie.
Od dawna mam problemy z cholesterolem, jesienią podskoczyły hormony tarczycy, i również cholesterol. Zażywalam lek o nazwie XIMVE,,nie skojarzyłam bólów stawowych, mięśni,pieczenia , pomyślałam;zaostrzenie choroby zwyrodnienieniowej. Nie mogłam już chodzić, nawet zgiąć nogi w stawie kolanowym. Teraz nowy lek;ROSWERA i znów to samo, potworne bóle nawet w nocy.
Drugi lek na jelita, Duspatalin retard, gastrolog zlecił za drogi jak dla mnie-Zirid, poprosiłam lek.rodzinnego o tańszy j.wyżej. Nie dość że w sumie okazał się droższy,to dosłownie zwalił mnie z nóg. Zażyłam przed obiadem, a potem półprzytomna całe popołudnie leżałam. I tak 2 razy. Nawet w ulotce aż tak drastycznych ostrzeżeń nie było, ot senność tylko. I tak mam z większością leków, bo chorób jest kilka. Nie wiem już co mam robić, jak się ratować, jak ulżyć w cierpieniach. Wiem jedno, nie powinno było dojść do tylu schorzeń, przecież nie piłam, nie paliłam, żyłam zwyczajnie jak większość kobiet, ale każda skarga u lekarza zbywana była byle czym, żadnych badań kompleksowych, tak jak słyszę w Niemczech zdrowy pacjent jest badany nawet w szpitalu. To jest prewencja!

Wiem, że to przykre czytać takie uwagi osobom związanym jakiś sposób ze środowiskiem lekarzy,
ale dużą winę ponoszą lekarze pierwszego kontaktu.
Zwykle są to młodzi ludzie,którzy dopiero się uczą na nas.
Poza tym, te ograniczenia dot.badań.Wielu chorobom można byłoby zapobiec gdyby były regularnie badania. A u nas nawet na podstawowe badanie krwi i to jeszcze niepełne kieruje się wówczas ,gdy pacjent zgłasza się już z niepokojącymi dolegliwościami. A inne dokładniejsze badania? To już naprawdę problem.

slava
30-01-2012, 16:25
Wiesiu bardzo się ucieszyłam że jesteś ze mną bo czułam się skrępowana już właśnie chciałam tą wypowiedź usunąć a teraz razem z Tobą już jest dobrze.
Reniu, dlaczego chciałaś usunąć, przecież, to prawda, że za pieniądze lekarz usunął mi i nie tylko mnie, zdrowe organy, poza tym jak idziesz prywatnie do lekarza, to masz tyle chorób i z takimi honorami jesteś przyjmowana, jak minister.
Idź do tego samego lekarza na NFZ, to wizyta trwa 2 minuty.
Ja miałam "przyjemność " mąż i ja / 2 osoby/ jeździć 25 km do neurologa prywatnie.
Byliśmy w gabinecie traktowani jak rodzina.

Potem ten sam lekarz zaczął przyjmować w przychodni koło naszego domu na NFZ, to ,że nas nie poznał to jeszcze nic / miał prawo, po prawie 2 letniej znajomości leczenia prywatnie/ , ale jak nas potraktował to horror.
Jak ośmieliliśmy się przyjść do przychodni finansowanej przez NFZ, a prywatnie to kto będzie chodził?

Zresztą wiele takich przypadków mogę przytaczać.

slava
30-01-2012, 16:30
Wiesiu,wytłumacz bliżej,co miałaś na myśli,bo nie pojmuję.
Zapłaciłam lekarzowi za usunięcie narządów rodnych, bo ktoś dopisał, innych charakterem pisma do badać cytologicznych, że mam komórki rakowe.
Byłam u lekarza prywatnie, poradził szybką operację za pieniądze, ale jaka opieka, pokój jednosobowy, operacja po 2 dniach pobytu.
Kochana to dopiero była opieka, szkoda, że narządy zdrowe i
lżejsza kieszeń o parę tysięcy.
Ale to już było........

Vika
30-01-2012, 16:31
Potem ten sam lekarz zaczął przyjmować w przychodni koło naszego domu na NFZ, to ,że nas nie poznał to jeszcze nic / miał prawo, po prawie 2 letniej znajomości leczenia prywatnie/ , ale jak nas potraktował to horror.
Jak ośmieliliśmy się przyjść do przychodni finansowanej przez NFZ, a prywatnie to kto będzie chodził?

Zresztą wiele takich przypadków mogę przytaczać.

No właśnie.

slava
30-01-2012, 16:48
No właśnie.

Viko, dziwię się , że jest tak mało wpisów, czyżbyśmy tylko my trafiły na takich lekarzy?
W życiu miałam lekarzy rodzinnych, takich których do dzisiaj wspominam, ale to chyba było w innej epoce.:)

Ja z lekarzami , którzy leczą prywatnie, a nie mogą pacjenta wyleczyć, mam doświadczenie duże, bo 2001 roku mieliśmy ciężki wypadek samochodowy.
Jakby czuli jeszcze kasę , to do dzisiaj leczyliby na te same choroby , co po wypadku.

marion
30-01-2012, 17:05
Viko, dziwię się , że jest tak mało wpisów, czyżbyśmy tylko my trafiły na takich lekarzy?
W życiu miałam lekarzy rodzinnych, takich których do dzisiaj wspominam, ale to chyba było w innej epoce.:)

Ja z lekarzami , którzy leczą prywatnie, a nie mogą pacjenta wyleczyć, mam doświadczenie duże, bo 2001 roku mieliśmy ciężki wypadek samochodowy.
Jakby czuli jeszcze kasę , to do dzisiaj leczyliby na te same choroby , co po wypadku.


Wiesiu , ja mam tyle doświadczeń z lekarzami,że nie wiem od czego zacząć... :)
Tych dobrych i tych złych i bardzo,bardzo złych...


Dlatego tylko czytam (na razie)

Z tych dobrych wspomnę o naszej Babcieli ,która do ostatnich chwil telefonicznie dopytywała o stan córci i instruowała co robić ,o co prosić ,nawet ...czego żądać.
Bezcenne


Natomiast ,jeśli chodzi o moje problemy ze zdrowiem ,to kieruję się zasadą ograniczonego zaufania.
Chce mi się każdy mój problem skonsultować u kilku specjalistów.
Dużo czytam o medycynie alternatywnej (niektóre metody stosuję , leki również)
Na razie udaje mi się tym sposobem jakoś unikać większych blędów.
Kilka lat temu np.małą zmianę (pierwszy z lekarzy okreslił ją jako podejrzaną i skierował na oddz. chirurg.),nie usunęłam ,ale po trzeciej konsultacji.

No i dodam,że nadal nie biorę statyn Pilnuję za to diety .
Wyniki co jakiś czas wykazują ,że ogolny "stoi " w miejscu zły jest taki sobie (ale też nie wzrasta)
dobry wzrósł ,natomiast trójglicerydy spadły na łeb i szyję.
To co ostatnio (od 3 mies) stosuję to Red Yeast Rice

slava
30-01-2012, 17:14
Wiesiu , ja mam tyle doświadczeń z lekarzami,że nie wiem od czego zacząć... :)
Tych dobrych i tych złych i bardzo,bardzo złych...


Dlatego tylko czytam (na razie)

Z tych dobrych wspomnę o naszej Babcieli ,która do ostatnich chwil telefonicznie dopytywała o stan córci i instruowała co robić ,o co prosić ,nawet ...czego żądać.
Bezcenne
Marion, nie miałam przyjemności pisać z Babciąelą, przepraszam, jak coś ja dotknęło osobiście, dlatego napisałam , że też miałam wspaniałych lekarzy, ale to ta starsza ekipa.
Dzisiaj ważny jest szmal, a pacjent, ważne aby płacił i nie marudził.
Ja jak mam iść , to wpadam w dół, jestem tak zestresowana, bo nigdy nie wiem jak zostanę potraktowana.

Marion dzisiejsi lekarze, to hańba dla tego zawodu.

marion
30-01-2012, 17:26
Marion, nie miałam przyjemności pisać z Babciąelą, przepraszam, jak coś ja dotknęło osobiście, dlatego napisałam , że też miałam wspaniałych lekarzy, ale to ta starsza ekipa.
Dzisiaj ważny jest szmal, a pacjent, ważne aby płacił i nie marudził.

Marion dzisiejsi lekarze, to hańba dla tego zawodu.

W niektórych przypadkach zgadzam się w 100% z Tobą

Diagnozowanie Natalki i kilka epizodów z Jej leczenia to potwierdza .

slava
30-01-2012, 17:36
W niektórych przypadkach zgadzam się w 100% z Tobą
Diagnozowanie Natalki i kilka epizodów z Jej leczenia to potwierdza .

Marion, Twoja kochana córka miała jedno szczęście w tym wielkim nieszczęsciu, ze była młoda.

Ojanna
30-01-2012, 18:01
Z przykrością muszę się dopisać do tego wątku. Kilka lat temu miałam gastroskopię. Prywatnie, bo po przychodniach państwowych nawet nie potrafię się poruszać. Okazało się, że mam polipy i trzeba je szybko usunąć. Oczywiście ten sam lekarz zrobił ponowną gastroskopię tym razem z zabiegiem. Miałam zalecenie, by zgłosić się na kontrolne badanie za jakiś czas. I poszłam, ale do innego gabinetu. Ten drugi lekarz stwierdził, że nie widzi śladów ani po polipach ani po jakimkolwiek zabiegu. Który mówił prawdę? Do dziś nie wiem.

Z innej bajki, o dobrym lekarzu: dziecko zachorowało, gardło czerwone, dreszcze, temperatura 40 stopni itd. W tamtych czasach lekarze dawali antybiotyk i po sprawie. Tamten sprowadzał z zagranicy jakieś testy i w gabinecie robił badanie na obecność infekcji bakteryjnej. Stwierdził, że infekcji nie ma i antybiotyku nie będzie. Kazał zbijać temperaturę, chłodnymi okładami i paracetamolem i czekać. Matka prawie błagała o antybiotyk a ten prosił, żeby mu uwierzyła i przetrzymała ten najgorszy okres. Przetrzymali a dziecko, dziś już dorosły człowiek, od tamtej pory nigdy nie chorował. Katar przez trzy dni to wszystko nawet jeśli wokół wszyscy chorują tygodniami.

Przy okazji innej młodej dziewczyny w moim otoczeniu wyszło, że ma coś z chrząstkami, nie wiem dokładnie, ale cierpi na ból kolan. Któryś z lekarzy stwierdził,*że jeden z antybiotyków stosowanych u dzieci powoduje takie skutki uboczne.

Uważajcie z antybiotykami, uczulajcie dzieci, że naprawdę nie zawsze są konieczne. Nalegajcie na testy przed przyjęciem antybiotyku.

Ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nie mam zbyt wiele ulotek do czytania. Raz na pięć lat robię sobie przegląd kapitalny. Ostatnio rok temu. Spędziłam w szpitalu dwa dni i zbadali mi wszystko co się dało. Na koniec lekarka prowadząca zaskoczona dobrymi wynikami, zapytała mnie co jem, że tak dobrze się trzymam :)

Zapraszam na wątek o weganizmie ;)

slava
30-01-2012, 18:27
Z przykrością muszę się dopisać do tego wątku. Kilka lat temu miałam gastroskopię. Prywatnie, bo po przychodniach państwowych nawet nie potrafię się poruszać. Okazało się, że mam polipy i trzeba je szybko usunąć. Oczywiście ten sam lekarz zrobił ponowną gastroskopię tym razem z zabiegiem. Miałam zalecenie, by zgłosić się na kontrolne badanie za jakiś czas. I poszłam, ale do innego gabinetu. Ten drugi lekarz stwierdził, że nie widzi śladów ani po polipach ani po jakimkolwiek zabiegu. Który mówił prawdę? Do dziś nie wiem.
Ojanno, trzeba było iść do trzeciego, bo dwóch to jest dzisiaj mało.:)

jakempa
30-01-2012, 19:26
Barbaro K ten link, który podałaś jest skrótem książki ''
''Mity o cholesterolu'', i tą książkę mam,... ponieważ mam bardzo wysoki poziom cholesterolu, co u mnie jest genetyczne, /tacy żyją długo- mój ojciec ma 550 całkowity, LDL 460 i w marcu w zdrowiu i pełni umysłu kończy 94 lata, ma tylko problemy z kolanem /żle zrobiona operacja kolana po wypadku/ , tak więc potwierdzam badania tych niemieckich lekarzy, ,,,,,/ chyba nikt nie otworzył tego linku,..?/

A co do dzisiejszych lekarzy,,,, nie wierzę tym pierwszego kontaktu,,, niedouczeni, przekupieni przez przemysł farmaceutyczny,,,, umieją tylko przepisać receptę,/ ostatnio i z tym mają problemy,../ czego dowodem wracający z aptek pacjenci,.

Zupełnie nie zainteresowani pacjentem,.. tylko recepta,...bez badań, wywiadu, pytań o przebyte czy aktualne choroby, o leki, jakie bierze ,.. to nic nieważne,,,,, recepta, koniec,,, a uboczne skutki? Dla lekarza niewazne,..






Prawdziwy, z powołania lekarz, dobry specjalista,... to już rzadkość,... tacy nie potrzebują reklamy, a do nich prywatnie i w ramach funduszu ludzie pchają się drzwiami i oknami,

W ub roku, miałam do czynienia z naszą służbą zdrowia , /nowotworowa choroba bardzo bliskiej mi osoby/
gdyby nie prywatne operacje, leczenie,.. dzisiaj już by go nie było,... a tak praktycznie jest wyleczony i wspaniale się czuje, ale na to trzeba mieć sporą kwotę na tzw.''czarną godzinę''

jakempa
30-01-2012, 19:30
A pomimo wysokiego cholesterolu, ani ja ani ojciec nie bierzemy żadnych leków, bo ,.... trzeba przeczytać prawdziwe badania podane do wiadomosci potencjalnym pacjentom przez lekarzy niemieckich, ostatnio potwierdzone badaniami w Wielkiej Brytanii i USA,.../ osobiscie czytałam publikacje/

Vika
30-01-2012, 20:14
Raz na pięć lat robię sobie przegląd kapitalny. Ostatnio rok temu. Spędziłam w szpitalu dwa dni i zbadali mi wszystko co się dało. Na koniec lekarka prowadząca zaskoczona dobrymi wynikami, zapytała mnie co jem, że tak dobrze się trzymam :)

Zapraszam na wątek o weganizmie ;)

Ojanno! Jeśli nie mozesz tutaj, to doradż mi proszę na priv.jak to załatwić? Ja jestem już w takim stanie ,że nawet do sanatorium się nie nadaję.
Lekarzy rodzinnych jak wspomniałam już, nie mogę doprosić się o kompleksowe badanie krwi.Reumatolog nie widzi potrzeby leczenia szpitalnego, bo ten rodzaj choroby w sumie leczy się podobno tylko rehabilitacją i NLPZ/których nie biorę bo żołądek chory/, z kolei gastrolog także nie przyjmie mnie do szpitala na badania dokładne i leczenie "bo nie jest to stan ostry zagrażający życiu .KROPKA.
No i kółko, czy kwadrat zamyka się, a ja się kręcę ,kręcę,,,,,
wyjścia żadnego nie ma.
Z tym cholesterolem to też dziwna sprawa, bo jestem ciągle na diecie,więc zapewne to sprawka innych chorób.
Wiesiu,piszesz;
Viko, dziwię się , że jest tak mało wpisów, czyżbyśmy tylko my trafiły na takich lekarzy?
W życiu miałam lekarzy rodzinnych, takich których do dzisiaj wspominam, ale to chyba było w innej epoce."

Też w tamtej epoce różnie bywało, ale jednak starsi lekarze mieli większą wiedzę, a farmaceuci nie naprodukowali tylu świństw co teraz i szukają tylko zbytu.
Co do reszty,
to odpowiedż zawarłaś w dalszej części postu.
Uff......
Pozdrawiam

marion
30-01-2012, 20:47
...."W ub roku, miałam do czynienia z naszą służbą zdrowia , /nowotworowa choroba bardzo bliskiej mi osoby/
gdyby nie prywatne operacje, leczenie,.. dzisiaj już by go nie było,... a tak praktycznie jest wyleczony i wspaniale się czuje, ale na to trzeba mieć sporą kwotę na tzw.''czarną godzinę''
"
Jadziu kochana to duże uproszczenie ,moim zdaniem, zwłaszcza w przypadku tej choroby
Nie tylko pieniądze.
Natalię "zdiagnozowano":mad: w listopadzie 2008r.
Rozpoczęto leczenie ,które tu, w Klubie opisywalam.
W dwa mies.potem ,w styczniu w Wawie zdiagnozowano w podobnym wieku dziewczynę - Paulę Pruską .W Jej przypadku był równie złośliwy,tego typu co u Natki,nieco innej odmiany (sarcoma alveoare) ,nowotwór.
Paula prowadziła niesamowity blog ,była porywająca w swej walce o życie.Pomagali Jej znani artyści.
Stawiałam córci postawę Pauli za przykład (w naszym przypadku to ja byłam inicjatorką wszelkich akcji).Sprzeczałyśmy się o to.
Natalia (polożna , narzeczony lekarz=początkowo bezwarunkowe zaufanie do naszych lekarzy)
Paula Pruska leczona w Niemczech i Bostonie za ogromne pieniądze ,.Stosowano u Niej najnowocześniejsze,nawet eksperymentalne terapie.
Paulinka zmarła dwa miesiące po Natalce
Uważam więc...
że
mam swoją teorię ,ale w takich ważnych sprawach wolę nie wypowiadać się bo jest to odpowiedzialność.

elza1302
30-01-2012, 21:57
Muszę stanąć w obronie lekarza rodzinnego! Nie wszyscy są tacy jak piszecie. Od kilkunastu lat leczę się u mojej p.doktor. Mam kilka poważnych schorzeń, a nie muszę biegać od specjalisty do specjalisty. Mam dobrze dobrane leki, nie muszę się prosić o skierowanie na wyniki, rehabilitację czy do sanatorium, ona wie ,co mi jest potrzebne. Po operacjach nie musiałam chodzić do chirurga ,żeby mi szwy zdejmował, moja p.doktor mi je ściągała.Wizyta u niej, to nie "zaliczenie" kolejnego pacjenta, ale swobodna, rzeczowa rozmowa. Ma tytuł doktora nauk medycznych. Ciągle się dokształca. Ufam jej, bo wiem ,że zależy jej na moim zdrowiu i dzięki jej leczeniu jeszcze funkcjonuję.Taki lekarz to skarb.:)

slava
30-01-2012, 22:20
Ufam jej, bo wiem ,że zależy jej na moim zdrowiu i dzięki jej leczeniu jeszcze funkcjonuję.Taki lekarz to skarb.:)
Elzo, też takie go miałam, ale poszła na emeryturę.
Tylko pozazdrościć.

jakempa
30-01-2012, 22:42
Marion, wiadomo, że w tej chorobie najważniejsza jest szybka diagnoza i BARDZO szybkie leczenie,. niestety, w styczniu, kiedy prywatny lekarz prawidłowo zdiagnozował,/ po kilku wizytach u innych lekarzy, którzy NIC nie widzieli,/ przyjęcie do szpitala wg kolejki miało być w sierpniu,..... kiedy to już był po 3 operacjach w prywatnym szpitalu, do sierpnia już by nie żył, albo miałby przerzuty w kilku narządach,...ponieważ był to już 3 stopień bardzo złośliwego raka, a tak w porę wszystko usunięto,,,, i narazie pozbył się wszystkich komórek nowotworowych, a przy tym monitoring przez najnowsze badania, co jest chyba podstawą śledzenia rozwoju choroby,


Obecnie, pomimo, ze lekarz pierwszego kontaktu wpisał w kartę cały przebieg choroby, nie można od niego dostać skierowania na badania podstawowe w ramach NFZ, - dalej wszystko płatne niestety,
Jest dokładnie tak jak pisze Vika,

jakempa
30-01-2012, 22:45
Elzo, nie wiem gdzie tak trafiłaś, bo jak słyszę na badania bardzo niechetnie lekarze dają,

Ja dzięki Bogu, nie korzystam z ich usług, - wierzę w medycynę naturalną i narazie nie narzekam,

Vika
30-01-2012, 22:57
Muszę stanąć w obronie lekarza rodzinnego! Nie wszyscy są tacy jak piszecie.
ELZO! Jesteś szczęściarą.
Oczywiście ,że nie wszyscy są tacy sami, choć wszystkich obowiązują durne przepisy,które jednak ograniczają działanie.
Byli starsi lekarze, odeszli na inne stanowiska lub na wieczny odpoczynek, jest teraz młody narybek, jak wspomniałam szkoli się na nas, a poza tym , to już nie ta stara szkoła, inne zasady, inna znajomość fachu.
Pozdrawiam

marion
31-01-2012, 00:13
Marion, Twoja kochana córka miała jedno szczęście w tym wielkim nieszczęsciu, ze była młoda.


Wiesiu ,nie zrozumiałam -przepraszam...
Ja odbierałam ten Jej wiek dramatycznie,Start życia itd.

slava
31-01-2012, 00:26
Wiesiu ,nie zrozumiałam -przepraszam...
Ja odbierałam ten Jej wiek dramatycznie,Start życia itd.
Marion, chodziło mi o to , że kiedy człowiek jest młody, lekarze bardziej odpowiedzialnie traktują chorobę, starają się, a nie olewają i odsyłają od jednego do drugiego.
Mam przykład, mój brat umarł majac 25 lat, pewnie jakby miał 55/ 60 lat, to nikt nie przejąłby się tak jego chorymi nerkami.
W mojej rodzinie także tak młodo umarła moja mama, ale to już inna epoka.

Co do Twojej córki, to jest dramat dziecka i matki, nawet w słowach nie umiem powiedzieć,
co czułabym jakby mnie to spotkało.Zaraz chce mi sie płakać.

marion
31-01-2012, 00:37
W przypadku Natalki wszystko było inaczej ,niestety...
To własnie jest przerażające.
Był koniec roku (oszczędności) i leczono przez dwa mies "ropień"
w dużym ,specjalistycznym szpitalu wroclawskim(( ! )
Dodatkowo okazywano Jej lekceważenie ,posądzano o symulanctwo , upokarzano (na zasadzie :nie będziesz nas pouczać i ten młody doktorek...)
Nie zawsze więc jest tak ,jak się wydaje.
Ci lekarze pracują do dziś :mad:

poczytajcie (forum też)
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110711/POWIAT03/593078636

slava
31-01-2012, 01:48
Ci lekarze pracują do dziś :mad:

poczytajcie (forum też)
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110711/POWIAT03/593078636
Marion współczuję Tobie z całego serca.

elza1302
31-01-2012, 09:31
W przypadku Natalki wszystko było inaczej ,niestety...
To własnie jest przerażające.
Był koniec roku (oszczędności) i leczono przez dwa mies "ropień"
w dużym ,specjalistycznym szpitalu wroclawskim(( ! )
Dodatkowo okazywano Jej lekceważenie ,posądzano o symulanctwo , upokarzano (na zasadzie :nie będziesz nas pouczać i ten młody doktorek...)
Nie zawsze więc jest tak ,jak się wydaje.
Ci lekarze pracują do dziś :mad:

poczytajcie (forum też)
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110711/POWIAT03/593078636

Brak mi słów,szczerze współczuję, odejście dziecka to najboleśniejsze przeżycie dla matki:( .... Bezsilność wobec ignorancji lekarzy to najgorsze uczucie, a lekceważenie pacjenta to już norma w szpitalach :( i nie tylko w szpitalach.Takie traktowanie pacjentów trzeba nagłaśniać, nie wolno milczeć...

slava
31-01-2012, 09:37
Takie traktowanie pacjentów trzeba nagłaśniać, nie wolno milczeć...
Witam Elzo.
W całości sie z Tobą zgadzam.
Może to pomoże, ale napewno nie zaszkodzi.

Vika
31-01-2012, 11:27
Tragedia Marion jest nagminnym przykładem jaką krzywdę robi lekceważenie pacjenta, brak badań i żle postawiona diagnoza.

Marion- Grażynko rozumiem co przeżywałaś wówczas i Twój matczyny ból teraz.

Rozumiem tym bardziej, że sama od lat spotykam się z taką postawą lekarzy i czuję się bezradna.Ale teraz dotyczy to tylko mnie. Gdy chorowały moje dzieci, gdy córka zagrożona była kalectwem ,walczyłam jak tylko mogłam o jej zdrowie i cierpiałam może bardziej niż teraz. Miłość matki jest niewyobrażalna, tak też i ból przegranej jest niewyobrażalny. Bardzo ,bardzo Ci współczuję i często myślę w modlitwie o Tobie.