PDA

View Full Version : Sprawy detektywistyczne i nie tylko.


basialwica
09-07-2010, 21:07
Siedzialymy w ogrodzie, ja i moja serdeczna kolezanka delektujac sie zimna kawa z lodami. Nie zanosilo sie, ani na zmiane pogody ani tez ,milego nastroju jaki panowal wokol nas. Ta bloga cisze przerwal zmieniony glos Any. Opowiadala o dziwnych przeczuciach jakie ma od jakiegos czasu. Nie ma zadnych dowodow na zdrade swojego partnera, ale jego zachowanie ja zaczelo niepokoic. Czesto wyjezdza sluzbowo, dzwoni do niej, ale kiedy Ana dwoni na jego telefon, jest czestwo wylaczony. Tlumaczenia sa takie przyziemskie-brak zasiegu, jest za kierownica lub rozmawial z klientem. Ostatnio, ktos zadzwonil na komorke po 23.00, ale (nazwijmy go Adam), powiedzial Hallo?O tej porze?. Wytlumaczyl Anie, ze to firma w sprawie telefonu.
Zrobilo mi sie jej zal. Ana to fajna dziewczyna (55 lat),uczciwa i spokojna. Nie mam pojecia jak jej pomoc aby udowodnic, ze jej przeczucia sa mylne. Pocieszalam, ze wszystko sie jakos ulozy i wyjasni. Aby porozmawiala z Adamem o tym co ja niepokoi. Niestety, Adam powiedzial jej, aby nie szukala problemu, bo go nie ma.
Pomyslalam o dedektywie ale ten jest bardzo drogi. Opisalam ta historie tutaj, gdyz wydaje mi sie, ze znajdzie sie Ktos na seniorku i podpowie jak wybrnac z tej sytuacji.
Przepraszam za brak "ogonkow" , ale nie posiadam polskiej klawiatury.
Pozostwiam rowniez pozdrowienia.

Ha_na
09-07-2010, 23:43
Nie wiem co ma zrobić Ania, ale wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Przede wszystkim nie szukałabym i nie dochodziłabym "prawdy". I żadnego śledzenia, czy to przez detektywa czy kogoś innego.Wiem, że to może być trudne, ale swoją podejrzliwością i kontrolowaniem, może osiągnąć tylko przeciwny efekt od zamierzonego. Sprawa, jeżeli taka istnieje w krótkim czasie sama się wyjaśni (wyjdzie szydło z worka), jeśli nie, to znaczy że podejrzenia były nie uzasadnione a to tylko może popsuć związek. Teraz patrząc z innego punktu widzenia: zakładam, że podejrzenia są słuszne, będzie śledzić, aż nie potwierdzi swoich podejrzeń. Jak będzie już czarno na białym, to będzie musiała podjąć decyzję o rozstaniu( bo jak inaczej?). Czy tego chce? Myślę że nie, więc najlepiej zostawić sprawę w spokoju i poczekać. Przeczucia mogą być mylące a odbudowa utraconego zaufania tak z jednej jak i drugiej strony - trudna.Pozdrawiam.

eledand
09-07-2010, 23:58
Witam i Halinka 6645 ma rację.Zostaw to samemu sobie do wyjaśnienia.:)

basialwica
10-07-2010, 00:45
Dzieki za cenne uwagi dziewczyny. Najgorsze jest to, ze sama uleglam nastrojom i zaczelam inaczej patrzec na partnera Ane. Po wysluchaniu zwierzen nie wydaje mi sie, aby Adam byl tak do konca uczciwy w stosunku do Ane. Jest bardzo tajemniczy i malo wylewny. Pewnie jak kazdy facet ma swoje tajemnice. Ale np. nie dopuszcza An do komputera. Jezeli potrzebuje ona cos sprawdzic np. poczte robi to gdy obecny jest w domu Adam. Kiedy wyjezdza- komp jest wylaczony a otwiera sie na haslo.
Ona nie ma zwyczaju grzebac w kieszeniach czy sprawdzac komorki. Sama mowi "co oczy nie widza- sercu nie zal".
Czy warto facetowi udowodnic, ze nie jest fer.....

Ha_na
10-07-2010, 08:10
Na razie to są tylko podejrzenia i nie dochodziłabym więcej. Odnośnie komputera i telefonu, to myślę, że każdy z nas będąc w związku, musi mieć pewien margines wolności. Dla mnie osobiście jest to bardzo ważne. Nie przetrwałabym z nikim, gdyby było inaczej.To może też tak mieć, towarzysz życia Any.Kontrolowanie i wścibstwo, mogą przynieść odwrotny od zamierzonego, efekt. Ja bym spokojnie czekała na dalszy rozwój wypadków.Można delikatnie zapytać, jakie to tajemnice skrywa, ale nie zamęczać. Każdemu należy się jak w piosence "jego kawałek podłogi". To tyle obecnie. Realne życie wzywa. Zajrzę wieczorem zobaczyć, może inni doradzą coś więcej.

basialwica
10-07-2010, 11:56
Mysle, ze Ane dala mu za duzo swobody. Nie jest dociekliwa, wscipska. Wystarczylo jej to co do niej mowil. Wierzyla mu i ufala. Kazdy z nas moze zauwazyc dziwne zachowania swojego partera, jezeli jest sie ze soba juz pare lat. W miare uplywu lat, szukamy spokoju nie niepewnosci. I to nie zazdrosc przemawia przez Ane, to strata zaufania.

jasinek123
10-07-2010, 12:26
Cytat:
Napisane przez suz31
wartość miłosci w zyciu jest nieoceniona, **************

MIŁOŚĆ - najpiękniejsze z uczuć , płomień życia i sens istnienia !!!..

Miłość to przyśpieszone bicie serca na samą myśl o ukochanej, to ciągła tęsknota, to radość z każdej chwili we dwoje, to ciągła potrzeba bliskości, to chęć słuchania Jej głosu i tego co ma do powiedzenia, to tęcza najpiękniejszych doznań, to niepowtarzalny smak pocałunków i pieszczot, to powroty do chwil które dopiero co minęły, to niecierpliwe oczekiwanie na następne.
To kwiatek bez okazji - największą okazją jest sama Miłość - to radość dawania. Miłość to zrozumienie i otwarte ramiona gotowe nieść pomoc w każdej sekundzie.
Miłość to słowa "Kocham","Ubóstwiam","Pra gnę","Uwielbiam"
płynące z głębi duszy, to radość z Jej radości, to dobre słowo i czuły gest w chwilach smutku.
To także ciągła troska o ukochaną, to potrzeba chronienia Jej przed wszelkim złem. Miłość to gotowość oddania życia własnego dla Niej.
To przedkładanie Jej dobra nad własne.
Miłość to imię i obraz zapisany w sercu i duszy na zawsze, to oddanie do końca, to zasypianie i budzenie się rankiem z Jej wizerunkiem pod powiekami i imieniem w sercu , to witanie każdego nowego dnia myślą o Ukochanej.
Miłość to muzyka ciągle rozbrzmiewająca w sercu, to wielka symfonia życia , NAJWIĘKSZA!!!!!!!
Niech każdemu będzie dana i niech trwa i trwa, bo bez niej nic nie warte jest nasze istnienie !!!

Miłość - niestety - to czasem także cierpienie i rozpacz, nieukojony ból po stracie, kiedy przychodzi kres wędrówki po dróżkach żywota. Pozostaje wtedy pamięć. Niezapomniane wspomnienia swym kolorytem ubarwiają nadal naszą egzystencję, w głębi duszy tli się nadzieja i pragnienie na ponowne spotkanie...
gdzieś tam..... ...w innym wymiarze... ...w innej rzeczywistości... ...w innym życiu...

to nie mój życiorys ale o miłości na różne sposoby
można opowiadać!

emka46
10-07-2010, 13:55
Mnie zastanawia brak dostępu do komputera podczas nieobecnosci Adama.
Przeciez z jednego komputera może korzystać wielu użytkowników,kazdy zabezpieczony innym hasłem.
Niech koleżanka wywalczy sobie swobodny dostep do komputera i też niech chroni go swoim hasłem,ciekawe jak Adam zareaguje.

Scarlett
10-07-2010, 16:59
Tak, Pan Adam zabrania żonę dostępu do kompa, bo się boi, że jakąś bystra koleżanka oświeci ją jak sprawdzać archiwum rozmów wszelakich, np. na gg.
Nie jest to normalne zachowanie niestety!!!!

basialwica
10-07-2010, 23:36
Boze, Jasinku jak Ty pieknie piszesz o milosci i szacunku. Powiedz mi tylko, gdzie takiego znalesc aby ofiarowal swojej wybrance to wszystko w jednym "koszu". Obym sie mylila, ale chyba nie jest to realne. Kazdy szuka "zlotego jablka", ale zauroczenie szybko mija. Jak pieknie jest sie razem starzec, ale jak na stare lata szukamy milosci, przyjmujemy ja z kazda zmarszczka i niestety z przeszloscia. I zaczynamy od nowa, ale ile jeszcze razy. Ile kaw wypic i schodow pokonac. Gdzie sie schowala ta milosc?


Adam i Ane mieszkaja w sasiadujacych krajach. Oboje pracuja i odwiedzaja czesto. Kazdy urlop i wakacje spedzaja razem. Wydawalo mi sie, ze Ane jest szczesliwa a ona tak malo o nim wie. Z kazdego miejsca i hotelu telefonuje z komorki, ale jak to sprawdzic, ze Adam mowi prawde.
Taki stan rzeczy isnieje juz od 5 lat .Dla mnie jest to sprawa bardzo niepokojaca.
Moim zdaniem powinien ktos go posledzic i udowodnic jego lojalnosc albo klamstwo.

Ha_na
11-07-2010, 00:31
A ja myślałam, że to jest stały związek, że od lat mieszkają i żyją wspólnie. Jeśli to jest tak luźny związek jak piszesz, to faktycznie, nie byłabym tak ufna i łatwowierna. Prawda jest taka niestety, że po 50 - ce, jest niewiele czasu na poszukanie kogoś na dobre i złe i szkoda czasu i zdrowia na nieudane związki.Może zamiast go śledzić (niepewny efekt no i koszta), lepiej by było, gdyby zamieszkali na stałe razem? Może Ana powinna wyjść z taką propozycją? I po jego reakcji, zorientuje się, czy jemu równie jak jej zależy na związku. Jeśli nie zechce, lub będzie kręcił, to myślę że należałoby zrezygnować z dalszej znajomości i rozglądnąć się za innymi możliwościami.

Jasinek123 pięknie piszesz o miłości, to jest prawda. Szkoda tylko, że po jakimś czasie wszystko zamienia się w prozę życia.

Ha_na
11-07-2010, 19:39
Jeszcze raz przeanalizowałam, co napisałaś Basiu i doszłam do wniosku, że jak na 5 - letnią znajomość Any za mało wie o człowieku z którym jest związana. No i te tajemnice, moim zdaniem nie wróżą dobrze, i takiej osobie nie wolno zaufać,szczególnie w sprawach życiowych.Nie bardzo mogę pojąć, dlaczego jej tak zależy na udowodnieniu mu kłamstwa - no bo co dalej? Zerwie znajomość? Może tak uczynić bez udowadniania czegokolwiek- jeśli utraciła zaufanie, i czuje się nieszczęśliwa w związku.

basialwica
11-07-2010, 21:47
Halinko, wielkie dzieki za wypowiedz.

Poruszylam ta sprawe na forum, tylko dlatego aby uslyszec Wasze opinnie. Ane jest troche zalamana, jak sama twierdzi, jest z nim szczesliwa tylko wtedy, kiedy on jest blisko niej. Zalezy jej na nim i boi sie, ze zabiera jej najlepsze lata, bo przeciez po piecdziesiatce zaczyna sie zycie, czyz nie mam racji? Byl juz taki okres, chyba 3 miesiace, kiedy Ane powiedziala, ze ma tego serdecznie dosc. Ze mu nie wierzy, ze jest zmeczona ta niepewnoscia. Obrazil sie, spakowal rzeczy i wrocil z pokorna mina, ze ja kocha. Milosc rzadzi swoimi prawami-niestety i Ane znowu chodzla usmiechnieta. Dzisiaj mi sie przyznala, ze probowala umowic sie z kims innym. Ale nie potrafi przejsc na inny "tor".wszystko jej sie nie podobalo. Ona kocha Adama i tego nic nie zmieni. Szkoda tylko, ze on nie zdaje sobie sprawy z tego, ze Ane cierpi.
Halinko, wydaje mi sie, ze Ane chce uwierzyc Adamowi i sama sobie udowodnic, ze nie ma sie czym martwic. Ona sama boi sie stracic Adama i prawdopodobnie, tak mi sie wydaje, ze boi sie samotnosci.
A sama nie wierze w wiernosc, ale na stare lata, jeszcze skok w bok? Pewnie dla dowartosciowania siebie, ale czy serducho wytrzyma.
Adam traktuje Ane jk swoja prywatna zone, a na boku robi co chce jak wiekszosc panow....... Czyz nie?

Ha_na
12-07-2010, 23:26
Tak sądziłam,że jest tak jak piszesz. Jeśli go kocha, to wszystko wytrzyma, tylko szkoda, że będzie cierpieć. Ale wróciłyśmy do punktu wyjścia tj. do miejsca jak sprawdzić czy mówi prawdę? W takiej sytuacji tym bardziej myślę, że nie ma co sprawdzać. Bo i po co? Przyjąć za dobrą monetę, co mówi, ale ostrożność w postępowaniu jak najbardziej zalecana. Choćby po to, żeby nie uzależnić się tak całkowicie od tej miłości, mieć również swoje życie i swoich znajomych, i lepiej niech on o tym wie! Tym bardziej, że mieszkają w różnych krajach i nie mieszkają razem. Jak najbardziej wskazane wg. mnie, zachowanie trochę tajemniczości. Niech też pomartwi się trochę i nie będzie tak pewny swego.:rolleyes:

basialwica
15-07-2010, 14:54
A no wlasnie. Sama doradzilam jej, aby skupila uwage bardziej na siebie. Niech zmieni fryzure i wychodzi czesciej z domu. To niech on zacznie cos dostrzegac. Jeden wniosek, ktory mi sie nasunal teraz to taki, ze nalezy uwazac na znajomosci z internetu. Ane , poznala Adama dzieki internetowi a tacy panowie sa jak marynarze. "gdzie strona tam narzeczona". Za tydzien koniec wakacji, wracam do domu i bede bardzo ciekawa nastepnych opowiesci Ane. Mam nadzieje, ze wszystko jakos da sie wytlumaczyc. Pozdrawiam

tadeusz50
15-07-2010, 21:06
Ane , poznala Adama dzieki internetowi a tacy panowie sa jak marynarze. "gdzie strona tam narzeczona"

To po kiego licha tam tych "wrednych" panów szukacie? Jesteście niewinne jak anielice? Wkurza mnie przypisywanie jednej stronie całego zła.

ditta hop
15-07-2010, 22:05
Mnie się wydaje, że ta znajomość nie ma sensu, on może mieć w innym miejscu drugą taką Anę, i drugą przystań. Dziwi mnie , że w tym wieku dziewczyna jest jeszcze taka naiwna. A jeżeli on ma takie tajemnice przed nią to na co ona liczy?, .......

tadeusz50
15-07-2010, 22:06
Mnie się wydaje, że ta znajomość nie ma sensu, on może mieć w innym miejscu drugą taką Anę, i drugą przystań. Dziwi mnie , że w tym wieku dziewczyna jest jeszcze taka naiwna. A jeżeli on ma takie tajemnice przed nią to na co ona liczy?, .......
Czy naiwność mija z pewnym wiekiem? NIE!!

basialwica
15-07-2010, 22:17
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien - to chciales powiedzec Tedeuszu? Tak sie sklada, ze znam Ane od dziecka i wyobraz sobie to wyjatkowa dziewczyna w srod tych wyjatkow. Nie przypisuje tutaj nikomu zlej strony i wiem, ze wyjatki isnieja. Nie mniej jednak istnieja pewne podejrzenia w dziwnym zachowaniu faceta jakim jest Adam.
A tak nawiasem, powiedz mi Tadziu gdzie sie podziali Ci wspaniali mezczyzni. Czy moze siedza przed telewizorami, w cieplych kapciach i trudno ich odszukac?

Ha_na
15-07-2010, 22:32
Jeśli nawet znajomość zaczęła się w internecie, to w tej chwili już nie ma znaczenia, skoro od pięciu lat znają się i spotykają. Równie dobrze, mogliby poznać się gdzieś indziej, obecnie to nieistotne. Myślę, że trudność dodatkowa polega na tym, że mieszkają w różnych państwach, chociaż i u nas nie brakowało i nie brakuje rożnego rodzaju oszustów, jak swego czasu słynny Kalibabka. Nie twierdzę, że tak jest, ale ostrożność nie zaszkodzi.Pozdrawiam.

Alunia
15-07-2010, 22:35
Adam i Ane mieszkaja w sasiadujacych krajach. Oboje pracuja i odwiedzaja czesto. Kazdy urlop i wakacje spedzaja razem. Wydawalo mi sie, ze Ane jest szczesliwa a ona tak malo o nim wie. Z kazdego miejsca i hotelu telefonuje z komorki, ale jak to sprawdzic, ze Adam mowi prawde.
Taki stan rzeczy isnieje juz od 5 lat .Dla mnie jest to sprawa bardzo niepokojaca.
Moim zdaniem powinien ktos go posledzic i udowodnic jego lojalnosc albo klamstwo.

O święta naiwności!
Skoro mężczyzna dopuszcza ją jedynie do swoich spraw wakacyjno - towarzyskich,
to chyba jest wszystko jasne jak traktuje tą 5 letnią(!) znajomość, prawda?:rolleyes:

Więc za jakie grzechy chcecie na niego napuszczać detektywów
i grzebać mu w komputerze!:mad:

eledand
16-07-2010, 00:14
Alunia określiła tą znajomość super.A,jak jeszcze tej Pani nie doszło do rozumu i stawia Zamki na wodzie to strata jej czasu i pozostanie rozpacz i płacz.

basialwica
16-07-2010, 11:33
Kazda znajomosc zaczyna sie od duzych niepewnosci. Z czasem nabiera rumiencow.Jak w kazdym zwiazku formalnym lub nie sa kryzysy. Najgorsze jest brak zaufania, ktore budyjemy przez czas bycia ze soba.
A moze to jest kryzys wieku sredniego?

cyt."Wiele kobiet wyczuwa, że dzieje się coś nie tak, ale nie mają na to żadnych dowodów. Szukają odpowiedzi, mając jednocześnie nadzieję, że jej nie znajdą. Większość zna przypadłości wieku średniego, ale modli się, by kryzys nigdy nie dotyczył ich małżeństwa. Jest jednak wprost przeciwnie. Każdy odczuwa wiele niepewności związanych z procesem starzenia się. To normalne, że irytujemy się z powodu nowych bólów i chorób, oznak utraty pamięci, siwych włosów czy łysienia. Choroba może zaostrzyć te lęki – przynajmniej czasowo – i w konsekwencji prowokować inne czynniki stresogenne. Kiedy masz do czynienia z prawdziwym kryzysem, symptomy będą się pogłębiać do czasu, aż przestaniesz je ignorować. "

Kryzys wieku średniego dopada właściwie każdego mężczyznę. Panowie po czterdziestce czy pięćdziesiątce zaczynają oglądać się za młodymi dziewczynami - czasem kończy się na niewinnych spojrzeniach, nierzadko jednak porzucają żonę i rodzinę. Dlaczego tak się dzieje? "W myśl powiedzonka: głowa siwieje, dupa szaleje. Ale to poważniejsza sprawa" - odpowiada seksuolog i doradca rodzinny Andrzej Komorowski na łamach jednego z magazynów.

http://kobieta.dziennik.pl/twoje-emocje/artykuly/145826,glowa-siwieje-d-a-szaleje.html

bhu
25-03-2013, 16:56
Trochę stary wątek, ale może komuś się przyda...Moja znajoma w podobnej sytuacji jednak zdecydowała, ze woli się dowiedzieć najgorszego niż tkwić w takim zawieszeniu. Najpierw próbowała znaleźć detektywa, ale niestety koszta ją przerosły. Znalazła więc netowy sklep szpiegowski spy shop i po rozmowie z doradca kupiła jakieś gadżeciki. Niestety, okazało się, że ma rację. Mąż ją zdradzał. Gdyby tego nie zrobiła, żyłaby jeszcze kilka lat oszukiwana. Czasem trzeba po prostu rozciąć wrzód i porządnie go wyczyścić.

babciairenka
28-04-2018, 14:09
Może czasami dla świętego spokoju lepiej nie drążyć?