PDA

View Full Version : Opisz własną historię - komentarze


adriana57
10-07-2010, 00:03
Komentarz do artykułu: Opisz własną historię (http://www.senior.pl/124,0,Opisz-wlasna-historie,9278.html)
--------------------

Jest lato i historie opowiedziane w tym czasie mogą mieć niewielkie zainteresowanie, ale temat
wart jest uwagi.Wiele rzeczy sie działo .W moim przpadku wystarczyloby przynajmniej na kilka
powieści.Lata pięćdziesiąte i sześćdziedziesąte burzliwa i tragiczna w skutkach młodość,lata
siedemdziesiąte wszelkie tego konsekwencję.

adriana57
10-07-2010, 00:03
Jest lato i historie opowiedziane w tym czasie mogą mieć niewielkie zainteresowanie, ale temat
wart jest uwagi.Wiele rzeczy sie działo .W moim przpadku wystarczyloby przynajmniej na kilka
powieści.Lata pięćdziesiąte i sześćdziedziesąte burzliwa i tragiczna w skutkach młodość,lata
siedemdziesiąte wszelkie tego konsekwencję.

senioritka
10-07-2010, 07:40
Każde życie inne, każda jego historia inna. Pisarze mieliby
kanwę do pisania powieści. Tylko trochę talentu wystarczy.

helena62
10-07-2010, 08:19
Witam, gdyby tak mozna bylo odwrócić , powrócić do tych lat, coraz częsciej żyje wspomnieniami choć wiele z nich było dla mnie złych no ale cóż życie

Malwina
10-07-2010, 09:36
Robię już to od conajmniej roku....będzie albo książka, albo trafi do archiwum rodzinnego.....pisanie sprawia mi wielka przyjemnosć, bo jest to powtórne przechodzenie przez włąsne emocje związane z wydarzeniami, klimatem czasów, konsekwencjami postępowania...a jednocześnie jakaś prawda socjologiczna...jak sie
drzewiej'(hihi) żyło...zwyczaje, wartości...ówczesny humor...
Najważniejsze, że pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, frajdę....przywracanie odeszłym już- wyglądu, ogrodowi zapachu, sytuacjom komizmu , durnym zachowaniom emocji,przytulaniom dotyku ...bomba sprawa dla samej siebie....tak, tak efekt terapeutyczny....

Każdy ma swoją ciekawą historię..kwestia ujęcia w przemyślane ramy..kazdy zasługuje na swoja historię..jedyną i niepowtarzalną.....

senioritka
10-07-2010, 09:38
Tar-ninko, opisz tutaj swoją historię, będzie można zrobić
reportaż z tego. Wystarczy zainteresować odpowiedniego
dziennikarza! Pomyśl, proszę. Umiesz tak ładnie pisać na
KSC!

senioritka
10-07-2010, 09:51
Malwino, ja też trochę piszę, zawsze miałam ciągoty ku temu.
Pozdrawiam tematycznie!

ansty
10-07-2010, 20:37
A ja spisuję sobie już ponad dziesięć lat moje sprawy, przeżycia dobre i złe, wylewam na kartki zeszytu swoje bóle i zmartwienia/a mam ich aż nadto!!/ .W nim zapisuję wydarzenia domowe, państwowe i sąsiedzkie. Kiedy coś chcę sobie umiejscowić w czasie, wystarczy zeszyt otworzyć /któryś z kolei/ , poszperać i już się wszystko przypomina.Fajna rzecz!!! To samo robię z wydatkami finansowymi.Nie zapisuję poszczególnych pozycji np.wykazu zakupów, lecz ogólnie np.art,spożywcze.I jestem na bieżąco w pieniążkami.tego nauczyła mnie moja kochana ciotka Waleria-siostra matki / w Czechach/.Polecam !!!

Malwina
10-07-2010, 23:01
wiesz ansty to mi takie miłe, bo tak robiła moja ukochana ciocia Daniela(Ty miałaś Walerię ja Danielę)....dzieki tym zapiskom była żywą encyklopedią rodzinną...dzieki tym zapiskom po jej smierci co nieco wiemy, domyslamy się....
Z finansami próbowałam tak na początku małżeństwa, nawet wychodziło.....dzisiaj byłoby mi trudno....
Senioritko... a więc piszmy.....

ansty
11-07-2010, 11:00
Co do pisania poważniejszego - chętnie wynajęłabym zawodowca i opowiedziała mu moje całe życie - była by książka arcy ciekawa!!! Może znacie takowego?Haha!!

Bess
11-07-2010, 11:10
Co do pisania poważniejszego - chętnie wynajęłabym zawodowca i opowiedziała mu moje całe życie - była by książka arcy ciekawa!!! Może znacie takowego?Haha!!

Ja także, ale myślę że najlepiej do tego nadawała by się pisarka w rodzaju Agaty Christie.
A już kto chciałby to czytać , odrębna sprawa.

senioritka
14-07-2010, 09:06
Kiedyś ogłaszał się jakiś dziennikarz w KSC, chciał zrobić na
naszych przeżyciach interes. Nie znam dalszego ciągu.

Irena13
19-07-2010, 16:40
Dopiero dzisiaj Wnuczka zalogowała mnie na ten portal (mój kontakt z komputerem to zaledwie 3m-ce)to co przeczytałam na tej stronie uważam , że jest interesujące. Sama nigdy nie pisałam żadnych pamiętników i nie wiem czy moje życie miało jakieś ciekawsze momenty. Wydaje mi się całkiem prozaiczne, ale zobaczę jak poczytam dalszych części.

Renatas46
19-07-2010, 18:41
Napisała: Irenka38 "... Sama nigdy nie pisałam żadnych pamiętników i nie wiem czy moje życie miało jakieś ciekawsze momenty. Wydaje mi się całkiem prozaiczne, ale zobaczę jak poczytam dalszych części. "


Irenko, ja myślę, że moje życie jest wyjątkowo obfite w ciekawe historie, tylko nie bardzo potrafiłabym to opisać, może tak na wyrywki no i raczej anonimowo.

Urszula55
29-09-2010, 12:27
Pomysł jest rzeczywiscie ciekawy tym bardziej ,ze meza namawiam na pisanie wspomnien.Zawsze zima sie "nudzi".Ale trzeba sie zastanowic i przeanalizowac swoje zycie jeszcze raz,zeby cos zostawic potomnym a nie tylko domek z ogódkiem.

ansty
30-09-2010, 18:18
Podobno mój Ojciec też pisał "dla potomnych", ale nigdy nie dowiedziałam się, co z tymi zapiskami się stało. Może je zniszczył w czasie choroby? Czasem z potrzeby sumienia coś się napisze prawdziwego, a po namyśle - do pieca!!!! Chyba tak było!!! Ja już parę razy miałam zamiar cisnąć długopis w kąt i mieć spokój, ale znowu po czasie wpisuję sprawy bieżące. To wchodzi w krew i nawyk!!! Pozdrawiam!!

Malwina
30-09-2010, 18:45
A ja już napisałam dwa lata mi zajęło odręczne skrobanie,teraz przepisuję w komputerze...ciekawe ile mi starczy jeszcze cierpliwości....ale jak to czytam to jak bym czytała czyjeś a nie swoje...hihi dziwne...

Astra
30-09-2010, 18:50
Kilkakrotnie pisałam pamiętniki. W czasach szkolnych i teraz. Zawsze dotyczyły, między innymi, moich najbliższych. Zawierały bardzo intymne przemyślenia. Z obawy, że ktoś mógłby je odczytać, źle zinterpretować, kasowałam je lub darłam, w zależności w jakiej formie były tworzone.
Myślałam jednak, aby wrócić do takich zapisków...
Może, jak przyjdzie natchnienie, odpowiednia chwila...
To niezły pomysł dla tych, którzy lubią pisać :)

Malwina
30-09-2010, 19:00
a oprózcz tego co napisałąm, prowadzę pamiętnik? dziennik nie codzienny? od 1978 roku.....ale pisząc te fakty biograficzne od dwóch lat nigdy do niego nie zajrzałam...tam są emocje i dobre i złe a tu fakty spowite w emocje, ale i refleksje....

Astra
30-09-2010, 19:24
Przyznaję, czytanie napisanych przez nas pamiętników, wzbudza różne emocje.
Czasami dziwimy się naszym reakcją w przeszłości. Niejednokrotnie na nowo przeżywamy opisane sytuacje, śmiejąc się lub płacząc...
Dzisiaj żałuję, że zniszczyłam kilka zeszytów i wykasowałam z laptopa dużo stron.
Może czas zacząć...
Malwinko, dopingujesz mnie swoim przykładem. :)

Malwina
30-09-2010, 19:56
Astro...moze czas zacząć?..........

wuere'le
30-09-2010, 20:20
W zasadzie to jestem w trakcie spisywania swego życia. Idzie mi to wolno, bo nie zawsze mam wenę do pisania, czyli krótko mówiąc, brak polotu. Jakiś czas temu opisałem swój pobyt w wojsku. Gdyby ktoś miał ochotę poczytać, to poniżej załączam link do bloga pod tytułem " Wzięty w kamasze".
http://rom50rom.blog.onet.pl/1,AR3_2009-02_2009-02-01_2009-02-28,index.html
Zaczyna się od wpisu z 03.lutego 2009, ewentualnie trzeba kliknąc na archiwum, luty.


Przy okazji, Malwina, takie zapiski mogą być bardzo interesujące.Chętnie bym poczytał, podobnie jak inne zapiski z dziejów własnych forumowiczów.

Malwina
30-09-2010, 20:37
nooo, najpierw ja muszę przeczytac jak napiszę na czysto co ja nabzdurzyłam i zdecydować czy bzdury dzieciom, czy nadają się dla ogółu..hihi....to potrwa miesiące....ale przyjemnie się pisze...nawet bardzo....ale masz rację to wszystko od weny zalezy..czasem piszę jak wściekła..a czasem niiiic, czasem 5 zdań......myślę, ze każdego z nas zapiski będą interesujące(no oczywiście wartkość narracji ma tu duże znaczenie)ale każdego życie z nas zasługuje na książkę.....

eledand
30-09-2010, 21:56
Opisać swoje życie to brakło by papieru a poco wskrzeszać wspomnienia,czasami przykre i tyle.

Malwina
30-09-2010, 22:04
Ale wiesz, pewne wspomnienia niby złe okazują się zperspektywy czasu bardzo znaczące, przybierają barwy jasne a nawet mogą innym pomagać...a czasem trzeba z siebie coś wydłubać, zeby pójść do przodu...ale to takie moje refleksje...

przekora
04-10-2010, 17:03
Nie spisuję swojej historii, ale pieczołowicie przechowuję wszystkie ważne wydarzenia, te dobre i te złe w swoich
szarych komórkach. Dostęp do nich mają wypróbowani
przyjaciele. Jest mi z tym dobrze.