PDA

View Full Version : Opieka nad wnukami - bardzo wyczerpujące zajęcie - komentarze


zrycla
22-10-2010, 14:17
Komentarz do artykułu: Opieka nad wnukami – bardzo wyczerpujące zajęcie (http://www.senior.pl/88,0,Opieka-nad-wnukami-8211-bardzo-wyczerpujace-zajecie,9945.html)
--------------------
ZGADZA SIĘ OPIEKA NAD WNOKAMI WYCZERPUJACA A JLE DAJE RADOSCI NAWET [ OSMIELE SIE POWIEDZIC TRZYMA PRZY ZYCIU ] OTRZYWISCI Z UMIAREM

ditta hop
23-10-2010, 18:53
Ja też opiekowałam się wraz z mężem małym wnukiem ponieważ córka i zięć studiowali na studiach dziennych. Daliśmy sobie radę do męża należało - zabawy i spacery a do mnie reszta. Całe szczęscie w tym, że mój mąż uwielbia dzieci i lubi się z nimi bawić. Wnuk chodzi już do 2 klasy i nadal prosi często dziadka o odprowadzenie do szkoły i zabranie ze szkoły. Woli z dziadkiem, gdyż zawsze wyciągnie Go na spacer, a z rodzicami do samochodu i do domu. Mieszkamy z córką w jednym domu więc nie musimy tęsknić za wnukiem bo mamy Go kiedy chcemy. Gdy6 tylko gdzieś wyjeżdzają to wnusiu zaraz do nas dzwoni i informuje, że dojechali na miejsce szczęśliwie ,bo wie że się denerwujemy jeżeli jest to daleka droga.

ditta hop
27-12-2010, 10:10
Jestem szczęśliwa, że mam mojego wnuczka przy sobie. Często jest uciążliwy ale taki kochający taka przylepa, a poza tym jestem z niego bardzo dumna.

Malwina
27-12-2010, 10:31
ja jestem z tych babć co to działają jak karetka pogotowia na odległosć 75km.....jest potrzeba dzwonią..ja jadę na sygnale...dzień , dwa , trzy pomocy i do domu.Lubię te pobyty...przy 9 miesięcznym sreberku moim miejscem jest podłoga całodziennie prawie, podłoga, na kolana, wstań, klęknij, goń, podłoga, tyłek, wstań itd.....druga siedmioletnia..wymaga dyskusji, czytania, opowiadania , odpowiedzi na pytania, zabaw edukacyjnych....więc po takim krótkim jakby nie było pobycie wracam połamana, wypluta intelektualnie, ale pełna emocjonalnie, zaspokojona bliskością z nimi na jakis czas....
znacie to uczucie zmęczenia z dobrze spełnionym obowiązkiem a zarazem zaspokojeniem kontaktu z "perełkami"

tomeh
27-12-2010, 23:29
To trudne zdanie taka opieka ale jak też wiele daje to satysfakcji czasami

213.25.194.xxx
15-06-2012, 19:46
chora polska rzeczywistość młodzi mimo że mają pracę nie stać ich na opiekunkę i ja występuje w roli niani na widok trójki wnuków dostaje na całym ciele pryszczy ostatnio wnuczka mówi do mnie dziadziusiu oddaj mi pilota bo jak mi nie oddasz to powiem mamie że wybiłeś mi wszystkie zęby a ja na to bardzo cię o to proszę wnusiu powiedz powiedz dziad jacek

213.25.194.xxx
15-06-2012, 19:53
ja jestem z tych babć co to działają jak karetka pogotowia na odległosć 75km.....jest potrzeba dzwonią..ja jadę na sygnale...dzień , dwa , trzy pomocy i do domu.Lubię te pobyty...przy 9 miesięcznym sreberku moim miejscem jest podłoga całodziennie prawie, podłoga, na kolana, wstań, klęknij, goń, podłoga, tyłek, wstań itd.....druga siedmioletnia..wymaga dyskusji, czytania, opowiadania , odpowiedzi na pytania, zabaw edukacyjnych....więc po takim krótkim jakby nie było pobycie wracam połamana, wypluta intelektualnie, ale pełna emocjonalnie, zaspokojona bliskością z nimi na jakis czas....
znacie to uczucie zmęczenia z dobrze spełnionym obowiązkiem a zarazem zaspokojeniem kontaktu z "perełkami"
zazdroszczę ci tych 75 km mnie chroni jedynie 7 km

marynica53
04-10-2012, 23:19
Mam wnuczka w soboty, caly dzień. Kochany jest, ale pod wieczór mam dość! Mój kręgosłup protestuje.