PDA

View Full Version : Czego kobieta nie lubi...


Nika
14-05-2007, 11:13
2003czego kobieta najbardziej nie lubi w wyglądzie mężczyzny-obwisłego brzuszyska,kolczyka w uchu lub nosie, długich włosów,zaniedbanych paznokci,łupieżu na garniturze,niechlujnej fryzury?Zapraszam do dyskusji.

Nika
14-05-2007, 13:38
Generalnie rzecz biorąc nie lubię brudasów-tłuste włosy,brudne paznokcie,nieświezy kołnierzyk -to chyba to,co najbardziej odstręcza mnie od faceta-mówimy oczywiście o wyglądzie,nie o zachowaniu czy charakterze,bo to zupełnie inna sprawa.

Basia.
14-05-2007, 15:19
Generalnie rzecz biorąc nie lubię brudasów-tłuste włosy,brudne paznokcie,nieświezy kołnierzyk -to chyba to,co najbardziej odstręcza mnie od faceta-mówimy oczywiście o wyglądzie,nie o zachowaniu czy charakterze,bo to zupełnie inna sprawa.
Jeszcze dodam brudne buty, pogniecione ciuchy i butę, której nie brakuje wielu panom.

Nika
15-05-2007, 10:34
2042moja przyjaciółka nie znosi facetów z modnym ,dwudniowym zarostem,gdyż twierdzi,że to nadaje mężczyźnie niechlujnego wyglądu, ale znam panie,którym sie to podoba...trzeba jednak przyznać,że młodsze pokolenie bardzo dba o swój image /z wyjątkiem małolatów/-30 latki bywaja regularnie u fryzjera,kosmetyczki.Dbają o higienę i ubiór, czasem do przesady...

krise1
15-05-2007, 12:00
Ja mogę się wypowiedzieć we własnym imieniu, nie lubie niechlujstwa u mężczyzn, chociaż sama nie jestem pedantką.

hannabarbara
15-05-2007, 13:14
Widzę, że temat na razie dotyczy wyglądu zewnętrznego panów. I o tym napiszę! Nie lubię mężczyzn niechlujnych, ale również nie lubię zbyt wymuskanych. Takich tam lalusiów, czy lowelasów. Strój i całość powinna się cechować pewnym luzem, odpowiednim dobraniem wzorów i stonowanych kolorów.Mojemu synowi zapewnia to kupowanie markowych rzeczy, natomiast ja swojego męża ubiorę równie dobrze, starannie wyszukując odpowiednie rzeczy na naszym rynku, czy w ciucholandzie. Ważne jest wyczucie własnego stylu i podpatrywanie najnowszych trendów.

Nika
15-05-2007, 13:19
Mój calkowicie zdaje się na gust małżonki, ew.córki,która wszelkie prezenty kupuje mu w formie ładnych ciuchów/koszule,swetry,podkoszulki,sportowe dresy../.Syn jako przedstawiciel młodziezy ubiera się w zaskakujący czasem dla mnie sposób,ale na uroczystości -ulega moim propozycjom

Nika
15-05-2007, 13:21
Najbardziej zadziwia mnie rozmaitość i niezwykłość fryzur,które nosi.Przerabialam juz pasemka,jeżyka na żelu,łysą prawie głowę,a teraz nosi tzw,płetę z dredów w tyle głowy-nie będę komentować..

Basia.
15-05-2007, 17:39
Choćbym się "skręciła w korkociąg" nie zrobię ze swojego lubego eleganta /nie da się nic zrobić i już/, ma ładne rzeczy ale nie zalicza się do mężczyzn drobiazgowych i potrafi np. założyć buty nie do pary albo skarpetki w innym kolorze, o krzywo zapiętych guzikach nie wspomnę. Odpuściłam sobie bezustanne poprawianie szczegółów jego garderoby kiedy razem nie wychodzimy, ale jak wychodzimy to wszystko musi grać i wtedy biedaczek jest bardzo biedny bo nawet siedzieć musi prosto i ładnie.

hannabarbara
15-05-2007, 18:42
Kochane Moje! Niko i Basiu! Ależ Wy macie wesołe zycie! Szczególnie zaimponowała mi fantazja Pana Nikowego w zakresie męskich fryzur. Jeśli Twój mąż ma tyle wyobraźni, to musi byc być super facet.Co zaś tyczy składania nie do pary, rzeczy, które już z założenia są parzyste, to pozwalam sobie napisać, ze mistrzem w tym temacie był Czesław Niemen. Nie muszę tu chyba dodawać, że rozgłos i sławę zyskał w innej dziedzinie. Jego zaś żoną, przez wiele lat była najpiękniejsza modelka, a potem seniorka w Polsce.

Basia.
15-05-2007, 19:41
HaniuBasiu to "wesołe życie" w moim przypadku często mnie doprowadza do furii. Mój ukochany nie jest drobiazgowy również w pozostałych dziedzinach życia. Kiedy zostawiam go samego w domu muszę przed wyjściem przewidzieć ewentualne "numery" jakie może przez swoje roztargnienie wywinąć, zostawiam wszystko ugotowane i na wierzchu, podgrzewać jedzenie mozna w mikrofalówce a nie na gazie itd., itp.

akusia
15-05-2007, 20:43
Ojejku Basiu wypisz wymaluj mój mąż/ /ś.p.13.09.2006/.Jak wychodził sam to już machałam ręką,ale jak wychodziliśmy razem to nie było zmiłuj się.Z moimi wyjazdami też tak było, wszystko ugotowane, posegregowane tylko włożyć do mikrofali,lub włożyc na siebie a i tak zrobił po swojemu.Dziś mi tego wzsystkiego brak. Czasem sobie myśle czy to wszystko ma znaczenie.Najważniejsze by być dla siebie przyjacielem i wspierać się w najtrudniejszych chwilach tego naszego życia bo ono takie krótkie jest.Pozdrawiam.

bogda
15-05-2007, 21:18
Ja nie znoszę chamstwa, wulgarności, niechlujstwa i zapachu przetrawionego czosnku....brrr

Basia.
15-05-2007, 21:28
Akusiu, Bogdo zgadzam się z Wami na "bank".

hannabarbara
15-05-2007, 22:28
Zwróćcie uwagę na wypowiedź Akusi. Na własnej skórze doświadczyła, że wszystko to co nas denerwuje w naszych panach to drobiazgi, funta kłaków niewarte. Najważniejsze, że są. A ponieważ, mężczyzna to bardzo delikatne stworzenie, trzeba o niego dbać, pieścić i hołubić.

Ala-ma-50
15-05-2007, 23:12
Tak jest...a on się odwdzięczy..

Basia.
15-05-2007, 23:38
Zwróćcie uwagę na wypowiedź Akusi. Na własnej skórze doświadczyła, że wszystko to co nas denerwuje w naszych panach to drobiazgi, funta kłaków niewarte. Najważniejsze, że są. A ponieważ, mężczyzna to bardzo delikatne stworzenie, trzeba o niego dbać, pieścić i hołubić.
HaniuBasiu a my to niedelikatne istoty? O nas też trzeba dbać, pieścić i hołubić.

Wilhelmina
16-05-2007, 08:40
Hanno-barbaro - Drobiazgi, mówisz? Prawda, drobiazgi.
Tylko z tych drobiazgów składa się każdy dzień, dni tworzą miesiące..itd.
Moi panowie nie byli ani brudni, ani niechlujni, nie śmierdzieli potem, ani czosnkiem, ale...Oni są ślepi. Nie widzą. Piękna wokół, rozpaczy, smutku, dużych i drobnych radości.
Nie widzą rozlanej wody, potrzeby sprzątania, zamkniętego w łazience kota.
Oni widzą tylko siebie, swoje potrzeby, swój żołądek, swoje prawo do odpoczynku, no i czasem sport i politykę.
Im dłużej żyję,tym mniej lubię mężczyzn, a przynajmniej tych w moim życiu. Obcy mi nie przeszkadzają. Niech się z nimi borykają ich kobiety.

Nika
16-05-2007, 09:30
2080moi faceci-mąż i syn /mimo licznych wad-jak to faceci/ sa bardzo samodzielni.Potrafią uprać,uprasować,upiec,ugotować -dzięki czemu mogę spokojnie wyjechać na miesiąc np.do córki i wiem,że dadzą sobie radę.Nic nie zamrażam,nie robię zapasów...Może tylko sa zbyt rozrzutni,więc wczesniej muszę robić ustalenia finansowe.Udało mi się ich wychowac pod względem zaradności.Syn piecze lepsze ciasta ode mnie, a mąż smazy lepsze nalesniki...

hannabarbara
16-05-2007, 10:18
I to się nazywa mądra i zaradna kobieta. Gratuluję!

jolita
16-05-2007, 11:57
2080moi faceci-mąż i syn /mimo licznych wad-jak to faceci/ sa bardzo samodzielni.Potrafią uprać,uprasować,upiec,ugotować .
Niki - wniosek z tego, że jesteś Pedagogiem doskonałym.Brawo!2087

Nika
16-05-2007, 12:56
Dzięki Jolitko,po prostu jestem za równouprawnieniem w każdej dziedzinie...

akusia
16-05-2007, 18:17
Niko ja też jestem za równouprawnieniem ale...jak to w życiu bywa nie jest to takie proste.Mój pierwszy mąź też świetnie gotował robił przepiękne kanapki, umiał też majsterkować a jednak nie dało się z nim mieszkać.Drugi nie umiał gotować natomiast umiał wszystko naprawić w domu.Po mimo jego innych wad które nie były aż tak uciążliwe,przeżylismy razem w spokoju 23lata.Ja też lubie panów zadbanych,ale takich co nie tylko myślą o sobie.:)

Basia.
16-05-2007, 18:43
Hanno-barbaro - Drobiazgi, mówisz? Prawda, drobiazgi.
Tylko z tych drobiazgów składa się każdy dzień, dni tworzą miesiące..itd.
Moi panowie nie byli ani brudni, ani niechlujni, nie śmierdzieli potem, ani czosnkiem, ale...Oni są ślepi. Nie widzą. Piękna wokół, rozpaczy, smutku, dużych i drobnych radości.
Nie widzą rozlanej wody, potrzeby sprzątania, zamkniętego w łazience kota.
Oni widzą tylko siebie, swoje potrzeby, swój żołądek, swoje prawo do odpoczynku, no i czasem sport i politykę.
Im dłużej żyję,tym mniej lubię mężczyzn, a przynajmniej tych w moim życiu. Obcy mi nie przeszkadzają. Niech się z nimi borykają ich kobiety.
Przyłączam się do Ciebie Wilhelminko, mój luby potrafi gotować ale po jego "urzędowaniu" w kuchni przydałoby się odnowić mieszkanie, jak zrobił pranie to wszystko było sine /wygotował nawet wełnianą kurtkę z białymi rzeczami/, więc wolę nie korzystać z jego pomocy. Tak jak pisałam w poprzednich wątkach gdybym miała wszystko zaczynac od nowa to zostałabym singlem.

green
16-05-2007, 19:01
Same nie wiecie jak wielką skarbnicą są Wasze wypowiedzi, można z nich wiele wyciągnąć wniosków dla kształtowania swoich postaw. Mimo że ja mam też swoje zdanie dotyczące tzw. dobrego wizerunku mężczyzny to przyznaję że Wy Kobiety widzicie lepiej jacy jesteśmy na prawdę. Mój wizerunek zmieniał się przez lata, obecnie jestem "równouprawniony", potrafię zadbać o swój wygląd, swój styl...o swoją higienę, potrafię posprzątać, uprać, uprasować, coś nie coś w domu naprawić, wyremontować...upichcić, ugotować. Ale przyznaję że trafiłem w dobre ręce, które pozwoliły mi na rozwinięcie i pokazanie moich talentów, potrafiły również docenić to co robię. Przyznaję teraz przed Wami że nie docaniałem tego faktu, jestem skłonny podziękować Jej za to. Słonecznie pozdrawiam z budowy domu drewnianego nad Siemianówką. (sztucznym zalewem na północ od puszczy Białowieskiej)

bogda
16-05-2007, 19:08
no...to na to wychodzi, że to nasze paplanie jednak nie jest takie bezsensowne.... zawsze z tego jest jakiś pożytek :)

qrystyna216
16-05-2007, 21:08
A ja bardzo nie lubię prasować, oj jak strasznie nie lubię tej czynności. Na początku prasowałam bo musiałam, krochmaloną pościel, obrusy, zasłony, koszule i spodnie męża. Potem nosiłam pościel i obrusy do magla, a koszule i spodnie mąż zaczął prasować sam. Teraz mam pościel z kory /wynalazek cudo/ mąż prasuje sobie koszule a przy okazji moje bluzki - polubił tą czynność.
Od początku małżęństwa był u nas niepisany zwyczaj, ja gotowałam - mąż zmywał. Przy ostatnim remoncie kuchni sam zainteresował się zmywarkami. Teraz ja zapełniam zmywarkę - mąż po umyciu wypakowuje czyste naczynia.
Jak więc widać, po latach wspólnego gospodarowania mąż polubił to czego ja nie lubię i wszystko gra.

2096

hannabarbara
16-05-2007, 21:49
Mam taki sam stosunek do obowiązków domowych jak qrystyna. Jeżeli czegoś nie muszę, to wolę, by zrobił to ktoś inny.Też preferuję pościel z kory lub satyny, zmywa -zmywarka. Szkoda,że nie ma automatu do prasowania, bo właśnie czeka na mnie zgrabny stosik. Poprasuję, jak będzie coś ciekawego w telewizji, wtedy zrobię sobie, 2 w jednym. Myślę, że wyręki w obowiązkach domowych nie znajdują kobiety- perfekcjonalistki. Dajcie sobie dziewczyny trochę luzu, to i zycie będzie łatwiejsze. Cieszę się, że odezwał się Green. Mimo, że artysta ma zdrowe podejście do życia.

Basia.
16-05-2007, 22:05
Ponieważ mam 2 psy codziennie odkurzam, zajmuje mi to 20 minut z wycieraniek kurzu z mebli, umyciem luster i kineskopów, przetarciem mopem dywanów i podłóg. Raz w tygodniu latam po drabinie i wycieram mokrą szmatką na górze wszystkie meble z kurzu, drzwi, framugi. Zajmuje mi to z odkurzaniem 40 minut, piorę na bieżąco, nie prasuję pościeli bo nie lubię /przeszłam na pościel z satyny i mikrofazy z suwakami bo guzików też nie lubię zapinać/. Okna myję co 2 miesiące i piorę wtedy również firanki i zasłony. Pojęcie "porządki świąteczne" jest mi nie znane bo nie dopuszczam do zaległości. Dzięki temu nie jestem w domu zapracowana, nie czekam na nikogo z obiadem /zawsze jest ugotowany/ i po nikim nie zmywam. Nie znoszę bałaganu i już, wymagam żeby moja praca w domu była szanowana /ale ze mnie zołza/.

hannabarbara
16-05-2007, 23:05
Ot! I pierwsza perfekcjonalistka sie ujawniła.Czy jesteś "zołzą", myślę,że tak, dla samej siebie. Jedną taka znam w realu, wszystko ją boli (chory kręgosłup), płacze i sprząta.Twierdzi, że bardziej jej dokucza nieład. Dobrze, że jeszcze jest ktoś, kto ugotuje i pozmywa.

Basia.
16-05-2007, 23:30
HaniuBasiu jestem osobą cholernie chorą chociaż tego nie widać /rak, operowany kręgosłup, 3 dyskopatie na dzień dzisiejszy, tętniak w sercu, niedomykające się zastawki/, dzięki temu że się ruszam /nie umiem się nie ruszać/ jestem w dobrej kondycji i chociaż mam chory kręgosłup dałabym radę przykopać komuś w nos. Jestem bardzo sprawna fizycznie i bardzo się z tego cieszę, ponieważ lubię chodzić w spodniach po schodach nie "wchodzę jak dama "tylko od razu pokonuję 2 albo 3 stopnie, dzięki dyscyplinie jaką sobie narzuciłam nie jestem w stresie z powodu bałaganu /którego nie znoszę/ i nie jestem osobą zapracowaną w domu. Bardzo lubię spacerować i pokonanie 10 km to jest dla mnie "małe piwo" /warunek wygodne buty/.

Wilhelmina
16-05-2007, 23:32
D0 Niki- napewno jesteś doskonałym pedagogiem,tylko...trochę chyba trafiłaś na poddatnych ludzi.Mówiąc "moi panowie" miałam na myśli mężów, kochanków, kandydatów itd, itp.Pisząc o nich ślepi, to nawet nie miałam na myśli sprzątania. Posprzątać, wyprać, wyprasować to ja umię bez łaski. Na pewno zrobię to lepiej i szybciej.Oni są ślepi. Nie widzą. Piękna wokół, rozpaczy, smutku, dużych i drobnych radości.Oni są ślepi, oni są inni, nie umieją cieszyć się drobiazgami, śmiać z tych samych kawałów, współczuć kiedy potrzeba. Nie umieją dostrzec piękna przelatującego motyla, czy srebrnej ważki.
Rok temu w centrum miasta, na podgórskim cmentarzu kołowała opalizująca kolorami ważka. Mieniła się kolorami srebra i turkusu. Szybowała, odlatywała, wracała. Dziwna zjawa w takim miejscu.Piękna. A mój mężczyzna - ważka? no i co z tego? polata, polata i zdechnie. Też masz nad czym zastanawiać się. I tak jest ze wszystkim prawie. Przyziemność, ślepota ducha aż do bólu, stawianie własnego ja nad wszystkim i przed wszystkim. Egoizm.

Basia.
16-05-2007, 23:36
Wilhelminko, niestety mężczyźni tacy są i dlatego ja traktuję ich jako istoty "niższego rzędu", są nam potrzebni nieraz ale ja ich nigdy tak naprawde nie lubiłam i nie lubię.

Wilhelmina
16-05-2007, 23:52
No i właśnie o to mi chodzi. Im lepiej ich poznaję, tym mniej ich lubię.

Basia.
17-05-2007, 00:09
Niedawno słuchałam tej pięknej pieśni: http://www.youtube.com/watch?v=YwFXR_7C_70&mode=related&search=
Mój Tadzio wszedł do pokoju, pocałował mnie w czubek głowy, powiedział :baw się baw swoją zabaweczką /miał na myśli komputer/ i poszedł oglądać szkło kontaktowe /ja też oglądam ale później/, nawet nie zwrócił uwagi na to czego słuchałam. Ja chociaż nie jestem osobą płaczliwą przy muzyce miewam "spocone" oczy, i gadaj tu z takim.

qrystyna216
17-05-2007, 00:21
Basiu, podziwiam Cię. Ja też mam parę chorób, dlatego w wielu czynnościach domowych wyręcza mnie mąż, jak już pisałam prasowanie, odkurzanie itd. W innych wyręcza mnie córka, pranie, mycie okien, sprzątanie, Ja natomiast wyżywam się w kuchni, lubię gotować, ale i tu potrzebna jest mi pomoc np.w obieraniu warzyw /ręka po operacji/.
Bardzo też lubię pracować na działce, to mój żywioł.
W domu mam tylko jednego mężczyznę, dobry z niego chłop, więc nie mam powodu go nie lubić, kocham tego mego "rodzynka domowego".
Życzę zdrowia i długich lat kondycji.
2102 2103 2105

hannabarbara
17-05-2007, 00:26
Teraz to już naprawdę jestem na Was rozzłoszczona. Wrażliwość , umiłowanie piękna, poezji, muzyki it.d. absolutnie nie jest związane z płcią człowieka. Zarówno wśród mężczyzn, jak i wśród kobiet znaleźć można ludzi bardziej lub mniej uduchowionych. Oburzam się, bo lubię męskie towarzystwo, a właściwie mieszane, jest weselej i ciekawiej!

Wilhelmina
17-05-2007, 00:31
To jest właśnie ta ich ślepota. Mogę pęknąć na sto kawałków, płakać ze szczęścia, cierpieć za tysiace...a mężczyzna pyta o której będzie Kubica w telewizji. Albo co jutro zrobimy na obiad.

Wilhelmina
17-05-2007, 00:36
Hanno, Ty się nie złość, tylko ciesz tym co masz. A trafiło Ci się złote ziarnko. Choć to prawda, że umiłowanie poezji, muzyki, piękna, nie jest związane z płcią, to mężczyzna odczuwajacy i mówiący o tym, to już ewenement.

hannabarbara
17-05-2007, 00:37
Przepraszam Basiu! Nie zauważyłam jednego postu. Dlatego powiem jeszcze, ze każdy ma prawo robić to co lubi, Jeżeli dla Ciebie ruch i ciągła krzątanina stanowią istotną potrzebę zyciową, to rób to, bez względu na to, że inne osoby wolą co innego. Pozdrawiam i zyczę dużo zdrowia.

Basia.
17-05-2007, 00:40
Teraz to już naprawdę jestem na Was rozzłoszczona. Wrażliwość , umiłowanie piękna, poezji, muzyki it.d. absolutnie nie jest związane z płcią człowieka. Zarówno wśród mężczyzn, jak i wśród kobiet znaleźć można ludzi bardziej lub mniej uduchowionych. Oburzam się, bo lubię męskie towarzystwo, a właściwie mieszane, jest weselej i ciekawiej!
HaniuBasiu, ja przez całe swoje życie "obracam" się w męskim towarzystwie /pracowałam z mężczyznami byłam rodzynkiem w pracowni/, mam kolegów i tylko jedną koleżankę więc trochę ich znam. Nie można generalizowac masz rację, ale przyznasz że uduchowionych kobiet jest znacznie więcej?.

hannabarbara
17-05-2007, 01:17
Dobrze Basiu! Więcej! Wszystko dla Ciebie!

Basia.
17-05-2007, 09:34
Dobrze Basiu! Więcej! Wszystko dla Ciebie!
Jesteś przesympatyczną uroczą dziewczynką.

an_inna
17-05-2007, 21:49
przynajmniej sądząc z wypowiedzi w tym wątku.
Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach.Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków. :)

qrystyna216
17-05-2007, 22:15
Chyba kochanki.

an_inna
17-05-2007, 22:29
Chyba kochanki.
Nie Krysiu, to nie błąd :)

hannabarbara
17-05-2007, 22:38
Ania ma rację! Ci o ciałach Adonisów wcale nie gustują w kobietach. Przynajmniej 8 na 10-iu.

wuere'le
17-05-2007, 22:47
Po pierwsze: przestańcie się nazywać dziewczynkami, bo to chyba nieco (mówiąc delikatnie) infantylne, nikt Wam drogie panie wieku nie wylicza, ale bez przesady. Każdy wiek ma swoje prawa i swoje uroki. Osobiście wolę już uroki obecnego wieku.
Po drugie: narzekacie na tę brzydszą część populacji, tylko jak by Wam bez nich było?
Mężczyźni są także wrażliwi, romantyczni, troskliwi, czuli, tylko, czasem nie dajecie im możliwości aby to okazali. Bywają też zmęczeni, zatroskani, choć nie zawsze potrafią to okazać. Często same ich od siebie odpychacie, a to rzekomym bólem głowy, a to złym samopoczuciem itp.
Na przykład Wilhelmina pisze:
"To jest właśnie ta ich ślepota. Mogę pęknąć na sto kawałków, płakać ze szczęścia, cierpieć za tysiace...a mężczyzna pyta o której będzie Kubica w telewizji. Albo co jutro zrobimy na obiad".
Trzeba pamietać, że co innego dla faceta jest powodem do szczęścia, a co innego dla kbiety.
To, co powoduje,że np." kobieta cierpi za miliony"nie koniecznie musi być dla faceta powodem do cierpienia, ale być może wyścig Kubicy właśnie. Dla mnie Kubica jest akurat ogromną ciekawostką, ale to tylko przykład, nie powód do cierpienia.
Śledząc dalej wątek zauważyłem między innymi taki tekst:
"Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach.Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków".
No a czy faceci nie mogą marzyć o pieknych, szczupłych, zgrabnych, oddanych kochankach?
Myślę, że większość mężów już nie marzy, kocha po prostu swoje kobiety i jest im z tym bardzo dobrze, tylko o co, Wam chodzi, kobiety?

jolita
17-05-2007, 22:58
Wuerelu - stanowczo wolę zwrot "dziewczęta" niż "kobitki" i przy tym pozostanę...

an_inna
17-05-2007, 23:01
Szanowny wuere'le! Po pierwsze: dziewczyna to stan ducha, a nie określenie wieku. Po drugie: masz rację, mężczyźni też bywają wrażliwi, romantyczni, troskliwi i czuli, ale my czasem jednak dajemy im możliwość okazywania tego.
Po pierwsze: przestańcie się nazywać dziewczynkami, bo to chyba nieco (mówiąc delikatnie) infantylne, nikt Wam drogie panie wieku nie wylicza, ale bez przesady. Każdy wiek ma swoje prawa i swoje uroki. Osobiście wolę już uroki obecnego wieku.
Po drugie: narzekacie na tę brzydszą część populacji, tylko jak by Wam bez nich było?
Mężczyźni są także wrażliwi, romantyczni, troskliwi, czuli, tylko, czasem nie dajecie im możliwości aby to okazali.
...................................
Śledząc dalej wątek zauważyłem między innymi taki tekst:
"Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach.Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków".
No a czy faceci nie mogą marzyć o pieknych, szczupłych, zgrabnych, oddanych kochankach?
Myślę, że większość mężów już nie marzy, kocha po prostu swoje kobiety i jest im z tym bardzo dobrze, tylko o co, Wam chodzi, kobiety? A po trzecie, to ten tekst miał być takim żarcikiem, tylko jakoś Ci się płeć pomyliła - w czytaniu jak sądzę:) Czy naprawdę marzysz o pięknym, szczupłym, zgrabnym i oddanym kochanku:D

wuere'le
17-05-2007, 23:05
Szanowny wuere'le! Po pierwsze: dziewczyna to stan ducha, a nie określenie wieku. Po drugie: masz rację, mężczyźni też bywają wrażliwi, romantyczni, troskliwi i czuli, ale my czasem jednak dajemy im możliwość okazywania tego.
A po trzecie, to ten tekst miał być takim żarcikiem, tylko jakoś Ci się płeć pomyliła - w czytaniu jak sądzę:) Czy naprawdę marzysz o pięknym, szczupłym, zgrabnym i oddanym kochanku:D
Miałem na myśli oczywiście kochanki płci żeńskej.

wuere'le
17-05-2007, 23:08
Szanowny wuere'le! Po pierwsze: dziewczyna to stan ducha, a nie określenie wieku. Po drugie: masz rację, mężczyźni też bywają wrażliwi, romantyczni, troskliwi i czuli, ale my czasem jednak dajemy im możliwość okazywania tego.
A po trzecie, to ten tekst miał być takim żarcikiem, tylko jakoś Ci się płeć pomyliła - w czytaniu jak sądzę:) Czy naprawdę marzysz o pięknym, szczupłym, zgrabnym i oddanym kochanku:D

Miałem na myśli oczywiście kochanki płci żeńskej.
Ponad to nie czepiam się dziewczyn tylko dziewczynek, to tak dla jasności.

hannabarbara
17-05-2007, 23:10
wuere'le - to dopiero dałeś nam popalić. Piszę Twój nick z małej litery, bo Ty tez tak piszesz. Nie podoba Ci się, że czasem nazywamy się dziewczynkami. Bo tak się czujemy, gdy sobie żartujemy i wspólnie się bawimy. Gdybyś nie był tak śmiertelnie poważny, to również Ciebie nazwałybyśmy chłopcem. Ze to infantylne, oczywiście i dlatego śmieszne.Nie traktuj więc naszych wypowiedzi tak strasznie serio, bo to tylko zabawa, do której również Ciebie zapraszam. Już dziś pisałam, ze śmiech to zdrowie!!!

Basia.
17-05-2007, 23:38
Miałem na myśli oczywiście kochanki płci żeńskej.
Ponad to nie czepiam się dziewczyn tylko dziewczynek, to tak dla jasności.
Ale z Ciebie "zasadniczek", więcej luzu i nie mów nam co mamy robić albo czego nie robic. Jesteśmy tutaj po to żeby sympatycznie spędzić czas, to że dużo z nas potrafi się bawić i cieszyć jest urocze. Klub senior cafe to chyba nie "chór starców"?

wuere'le
18-05-2007, 00:02
Ale z Ciebie "zasadniczek", więcej luzu i nie mów nam co mamy robić albo czego nie robic. Jesteśmy tutaj po to żeby sympatycznie spędzić czas, to że dużo z nas potrafi się bawić i cieszyć jest urocze. Klub senior cafe to chyba nie "chór starców"?

No właśnie, nie mów nam co mamy robić.itp. czy tylko można się dobrze bawić, gdy tylko my, mamy rację i nikt nam nie będzie mówił co mamy...itd?
To faktycznie nie chór starców, a forum jest dla wszystkich i każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie.
To odpowiedź na post Basi. Hanabarbera, ja oczywiście nie jestem smutasem i moja wypowiedź do takich nie należy. Jasne, że nie jestem tu śmiertelnie poważny, aczkolwiek w mojej wypowiedzi jest ziarno prawdy, co nie znaczy, że należy zaraz przejść na smutny, czy poważny ton.
Po prostu wyraziłem swoje zdanie.
Wszystkim życzę miłej zabawy na naszym forum, dobrych kontaktów i braku złośliwości.

Wilhelmina
18-05-2007, 01:22
Do wuere'le
cytat z Twojego postu Trzeba pamietać, że co innego dla faceta jest powodem do szczęścia, a co innego dla kbiety
No i właśnie o to chodzi! Pominąwszy złośliwości, słowa bardziej lub mniej patetyczne, potwierdzasz tylko to, o co chodzi w tej dyskusji. Jesteśmy inni. Jakąś ogromną pomyłką jest to, że przychodzi spędzać nam życie w towarzystwie osoby z którą właściwie niewiele nas łączy. Seks? Z czasem traci na wartości. Dzieci? Dorosły i mają swoje życie. Stół? No tak. Panowie lubią być obsłużeni.
Ciebie drażni nawet tak niewinne słówko jak "dziewczynki".Baby byłoby lepsze?
Nie, nie jesteśmy z innych planet. Wszyscy zrodzeni jesteśmy na tej samej ziemi. Zadaniem naszym jest prokreacja. I tyle. I dość. Tak dzieje się w świecie zwierząt. Najczęściej. Tak dzieje się i wśrod ludzi. Zaraz większość odsądzi mnie od rozumu i honoru. Spokojnie. To jest prawda, nawet naukowo stwierdzona. Panowie, gdy już mają potomstwo, chętnie kierują zainteresowanie ku młodszym, a przynajmniej innym kobietom, bo w nich zakodowana jest chęć dalszej prokreacji. Jak pies, tygrys, czy zając powinni znów szukać obiektu. I dobrze. Tymczasem formy społeczne narzucają nam bycie razem, a to bycie, przeradza się często w mękę lub codzienną walkę, a często skrywaną nienawiść. Piszesz wuere'le że mężczyżni też są czuli, sentymentalni itd. Hmmm...Pewno tak. Trafiają się. Gdzieś, komuś, dawno, daleko.
Ja jednak dotarłam do takiego momentu w życiu, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć - wolę kobiety. I absolutnie nie chodzi o seks. Wolę kobiety, bo są mądre, nie wstydzą się mówić o miłości, przyjażni.Starają się dbać o siebie i swoje otoczenie, nie wstydzą się łez, niewiedzy, dużych i małych potknięć. Nie lubię mężczyzn, bo przywdziewają maskę ważniaka."Oni" są stworzeni do wyższych celów. Bzdurami nie zajmują się. Ale jak zdjąć tą maskę, to pod nią biała plama, albo monotematycznie, tylko auta, albo tylko polityka, albo śrubki, rybki lub boks.
Jestem smutas? No i dobrze. A ja i tak wyżej cenię kobiety. Za wszystko. Wolno mi.

tar-ninka
18-05-2007, 10:31
Miałem na myśli oczywiście kochanki płci żeńskej.
Ponad to nie czepiam się dziewczyn tylko dziewczynek, to tak dla jasności.
======================================
W jednyn zgadzam się z Wuere"le ja tez nie lubię okreslenia--
dziewczynki-- nieraz słyszałam tą nazwę w odniesieniu do pań ,do których niechciałabym być zaliczana.
Natomiast --Dziewczyny-- bardzo mi się podoba i lubię gdy jest używane na naszym forum .Więc ..Niech żyją Dziewczyny
---nie dziewczynki.

Kundzia
18-05-2007, 11:23
======================================
W jednyn zgadzam się z Wuere"le ja tez nie lubię okreslenia--
dziewczynki-- nieraz słyszałam tą nazwę w odniesieniu do pań ,do których niechciałabym być zaliczana.
Natomiast --Dziewczyny-- bardzo mi się podoba i lubię gdy jest używane na naszym forum .Więc ..Niech żyją Dziewczyny
---nie dziewczynki.

Popieram tar-ninkę to raz.
Ja od lat pracuję z panami i niezle mi się z nimi pracuje,ale nieraz nazywają mnie zołzą bo "walę" prosto w oczy co mi się nie podoba-a nie podoba mi się jak opowiadają o swoich "rzekomych "podbojach,jacy to oni wspaniali, co to oni nie potrafią...zawsze im mówię że krowa co mocno ryczy to mało mleka daje i tak pewnie z nimi.Nie podoba mi się także to,że czasami im się wydaje że my to stworzone jesteśmy by im kawkę robić,sprzątać po nich jak zostawią"uświnione"po jedzeniu/na to znalazłam sposób-jak zostaje nieposprzątane,niepomyte-to do kosza-o ile nie było to spowodowane np.pilnym wyjazdem na interwencję/.Nie cierpię nadużywania przekleństw/czasami trzeba ,bo są tacy do których tylko to dociera/ no i właśnie nie cierpię takich co to tylko "łacinę" rozumią.O takich rzeczach jak niechlujstwo,czy "zapaszki"to już nawet nie mówię.

hannabarbara
18-05-2007, 11:29
Wilhelmino! Wiele jast racji w Twoich spostrzezeniach, szczególnie tych, które wywodzą się z naszych głęboko ukrytych, zwierzęcych, a więc instynktownych zachować. W genotypie samca jest zakodowane, że ma pozostawić po sobie dużo zdrowego potomstwa. Ale na to nakłada się warstwa kulturowa, również kształtowana przez wieki.Tylko nieliczni z panów kierują się w życiu prymitywnymi formami zachowań.Większość z nich ma zdrowe potrzeganie świata, dla nich białe ,to białe ,a czarne to czarne. I tak ma być! Obca jest im nasza egzaltacja, skłonność do sentymentalizmu i niestety zamiłowanie do intryg.Im jestem bardziej dojrzała, tym bardzej staram się przyjąć punkt widzenia charakterystyczny dla mężczyzn.Szkoda, że tak późno! Ominęłby mnie wiele nieprzyjemnych rzecz. Nie wyobrażam sobie świata pokazanego w Seksmisji.Niech więc nam żyją chłopcy, młodzieńcy, panowie!

Basia.
18-05-2007, 11:45
Podpisuję się pod wypowiedzią Wilhelminy. Nic dodać nic ująć, mogę być dziewczynką nie przeszkadza mi to w niczym.

Wilhelmina
18-05-2007, 22:55
Do Hanny
I tu Haniu nie mogę sie z Tobą zgodzić. Weż trzy, cztery czarne bluzki, przyglądnij się. Będziesz miała dużo szczęścia, jeśli choć dwie będą miały ten sam odcień czerni. Tak samo w życiu. Nic nie jest tylko czarne i nic nie jest białe. Wszystko jest względne. Niestety, autorytatywny styl bycia i życia nie odpowiada mi.
Miałaś też wiele szczęścia w życiu, jeśli uważasz, że mężczyżni nie intrygują i nie plotkują. Ich intrygi skalkulowane bez egzaltacji i sentymentów , sa o wiele boleśniejsze i trudne do naprawienia, niż małe, głupstewka kobiet.

wuere'le
18-05-2007, 23:06
"Jakąś ogromną pomyłką jest to, że przychodzi spędzać nam życie w towarzystwie osoby z którą właściwie niewiele nas łączy. Seks? Z czasem traci na wartości. Dzieci? Dorosły i mają swoje życie. Stół? No tak. Panowie lubią być obsłużeni."

Myślę, że przesadzasz, albo masz wyjątkowe złe wspomnienia z relacji z męższczyznami. A miłość, ona nie łączy, czy w nią nie wierzysz? Czemu sex ma tracić na wartości? Stół, ten nie jest w życiu najważniejszy, choć w zasadzie w każdym domu pełni ważną rolę.
Piszesz dalej, że formy społeczne narzucają bycie razem, czyli mękę, walkę, nienawiśc, czy tak rzeczywiście jest wszędzie i czy tak musi być? Myślę, że to uogólnienie jest mocno przesadzone. Znam wiele małżeństw, par, które żyją w zgodzie i po mimo wielu lat wspólnego życia zawsze mają o czym pogadać i jest im ze sobą dobrze.
Co Ci Wilhelmino przeszkadzają śrubki, rybki, boks itp? Przecież kobiety też są monotematyczne i o ile wiem, to facetom to specjalnie nie przeszkadza.
W Twojej wypowiedzi wyczuwam żal i rozgoryczenie...
Popatrz na nas bardziej obiektywnie, pojedyńcze doświadczenia nie mogą powodować uogólnień.
A może Wilhelmino załóż raz po raz różowe okulary!
Powodzenia!

PS
Informacja dla innych forumowiczów: mozna mi dużo zarzucić ale na pewno nie braku poczucia humoru. :-D

Basia.
19-05-2007, 00:55
Niestety dosyć często musi tak być, kobieta która zajmowała się wychowaniem dzieci, domem i nie pracowała zawodowo /zdaniem wielu mężów nic nie robiła tylko siedziała w domu/ jest zależna od męża i skazana na bycie z nim bo już jest za późno żeby zacząć wszystko od nowa. Takich "par" jest dużo, ona nie ma innego wyjścia a jemu jest tak wygodnie. Ma uprane i wyprasowane ubranka, ugotowany i podany obiad, ogląda telewizję w wysprzątanym mieszkaniu i może się jeszcze powyżywać na żonie. To nie są moje doświadczenia na szczęście, to są moje obserwacje. Chylę czoło przed wyemancypowanymi kobietami.

qrystyna216
19-05-2007, 01:05
To ja chyba jestem szczęściarą.
Mój mąż jest właśnie taki - romantyczny, sentymentalny, czuły i delikatny. To ja jestem choleryczką. Podziwiam go za to, że wytrzymał ze mną tyle lat. Już w innych postach pisałam o tym, że leczyłam się na depresję, że miałam operowaną rękę, ż e mam wadę serca. To właśnie na niego mogłam i nadal mogę liczyć w codziennych obowiązkach. A że ma on swoje zainteresowania np. wędkarstwo, to przecież ja też mam swoje.Mamy jednak i wspólne zainteresowania i wiele wspolnych tematów do rozmów.
W innym poście pisałam już, że jest to mój drugi mąż więc mam skalę porównawczą. Pierwszy był chamem, gburem i pijakiem. Ale wierzcie mi, są i cudowni męzczyżni na tym świecie i wcale mi nie chodzi o urodę.

hannabarbara
19-05-2007, 01:13
Wygląda na to, że każda z nas miała inne doświadczenia życiowe. Ja całe życie pracowałam głównie w gronie kobiet. Nie powiem by były złe, lecz ich (nasze?) dzielenie włosa na czworo i przyglądanie się, każdej części z osobna, było bardzo denerwujące. Natomiast mężczyźni byli konkretni i rzeczowi. Każdą sprawę załatwiali szybko, bez zbędnych "a po co"?, "dlaczego"?Również panom z mego najbliższego otoczenia nie mogę zarzucić ani zbytniego egoizmu, ani braku serca. Jeśli zaś pokłócimy się z mężem, to po opadnięciu emocji widzę, że wina za konflikt jest obustronna.Dziwię się, że tylko w czwórkę dyskutujemy w tym wątku. Może większa ilość wypowiedzi pozwoliłaby na próbę uogólnień.

hannabarbara
19-05-2007, 01:15
Przepraszam qrystyno, powinnam napisać : dyskutujemy w piątkę

Basia.
19-05-2007, 01:24
To ja chyba jestem szczęściarą.
Mój mąż jest właśnie taki - romantyczny, sentymentalny, czuły i delikatny. To ja jestem choleryczką. Podziwiam go za to, że wytrzymał ze mną tyle lat. Już w innych postach pisałam o tym, że leczyłam się na depresję, że miałam operowaną rękę, ż e mam wadę serca. To właśnie na niego mogłam i nadal mogę liczyć w codziennych obowiązkach. A że ma on swoje zainteresowania np. wędkarstwo, to przecież ja też mam swoje.Mamy jednak i wspólne zainteresowania i wiele wspolnych tematów do rozmów.
W innym poście pisałam już, że jest to mój drugi mąż więc mam skalę porównawczą. Pierwszy był chamem, gburem i pijakiem. Ale wierzcie mi, są i cudowni męzczyżni na tym świecie i wcale mi nie chodzi o urodę.
Qrystynko, oczywiście są i bardzo się ciesze że trafiłaś na wspaniałego faceta. Byłabym wrednym babiszonem gdybym powiedziała chociaż jedno złe słowo o swojej drugiej połówce, od 25 lat mam przyjaciela na dobre i na złe i on we mnie ma również takiego przyjaciela. Podobnie jak Ty jestem cholerykiem, bardzo poważnie chorowałam i on przy mnie zawsze był. Przy nim nauczyłam się, że być razem to nie znaczy walczyć tylko być ze sobą. Moje małżeństwo opisywałam w innych wątkach, to był koszmar. Mamy zainteresowania wspólne i indywidualne, wspieramy się wzajemnie. Oprócz "naszych ideałów" jest niestety sporo "katów" /niekoniecznie fizycznych, często psychicznych/ dla swoich partnerek i to jest tragiczne. Tego z pewnością wszystkie bardzo nie lubimy.

qrystyna216
19-05-2007, 08:24
Basiu, wiem ,że w wielu małżeństwach, mówiąć delikatnie, nie układa się. Przed odejściem na emeryturę zajmowałam się właśnie takimi małżeństwami. W większości powodem był alkohol. Mąż pił i bił, a żona "dla dobra dzieci " nic z tym nie robiła. Godziła się na taki stan rzeczy. A przecież tam gdzie jest alkohol tam jest i agresja. Ja właśnie dla dobra dziecka odeszłam od takiego człowieka. Może dlatego potrafię docenić swego obecnego męża.

Wilhelmina
19-05-2007, 09:06
cytat z postu wuere'le - W Twojej wypowiedzi wyczuwam żal i rozgoryczenie...
Napewo.Każdy z nas odbiera otaczający nas świat i ludzi przez pryzmat własnych doświadczeń. Co ciekawe, wśród ludzi odbierana jestem jako osoba radosna, spokojna, szczęśliwa.
Prawie całe życie, więcej koło mnie było mężczyzn niż kobiet. Związane to było z pracą, ale i z tym, że mój pierwszy mąż prowadził "szerokie życie towarzyskie".Umię rozmawiać, bawić się, wysłuchiwać męskich zwierzeń, dawać lepsze, lub gorsze rady, jeśli tego oczekują. No i właśnie...zwierzenia.
Miałam widać i mam pecha. To co ja się nasłucham od panów na temat kobiet, oczywiście swoich żon, kochanek,, czasem córek, jest szczerze mówiąc, okrutne. Ale pal licho. To nie moi mężczyżni. Niech sobie mają swoje drugie, a nawet trzecie życie na boku. Niech wracają z pokrętnym tłumaczeniem do domu od kochanek i udają mocno zapracowanych i zmęczonych. Niech inni walą w babinę jak w bęben, a w niedzielę obowiązkowo za rączkę, wspólnie maszerują do kościoła. Nie obchodzi mnie to, świata nie uleczę. Prawdą natomiast jest, że mężczyzna właśnie, zmarnował życie moje i dzieci. I wcale mnie to nie satysfakcjonuje, że dziś, po 20 latach, słyszę od wspólnych znajomych, że to ja byłam jego właściwą połową jabłka. Że dziś wróciłby, gdybym zechciała. Wolałabym być z jego obecną żoną niż z nim.
Na pewno żal, złe doświadczenia, powodują takie, a nie inne moje posty na ten temat.No więc sprostuję. Bardzo lubię mężczyzn.Pobajdurzyć, potańczyć, pozwierzać się. Niech naprawiają, wędkują, politykują, zdradzają, biją i piją. Niech rządzą w domu, w Polsce a nawet w kosmosie. Tylko niech już nie rządzą mną. Na to już nigdy nie pozwolę.
Ubieram raz po raz, te różowe okulary.I co widzę? To samo na różowo. Ładniejsze? A wcale nie. Spotkałam w swoim życiu i znam ich od ponad trzydziestu lat, dwóch wspaniałych mężczyzn. Są mężami moch przyjaciółek. Jeśli jesteś wuere'le choć trochę podobny do nich, to Twoja żona miała ogromne szczęście. Tylko szczęście, to ziarnko złota w morzu piasku.

hannabarbara
19-05-2007, 09:53
A może łyżka dziekciu w beczce miodu? Mam na myśli pana, który Cię tak wkurzył.

Basia.
19-05-2007, 15:47
Basiu, wiem ,że w wielu małżeństwach, mówiąć delikatnie, nie układa się. Przed odejściem na emeryturę zajmowałam się właśnie takimi małżeństwami. W większości powodem był alkohol. Mąż pił i bił, a żona "dla dobra dzieci " nic z tym nie robiła. Godziła się na taki stan rzeczy. A przecież tam gdzie jest alkohol tam jest i agresja. Ja właśnie dla dobra dziecka odeszłam od takiego człowieka. Może dlatego potrafię docenić swego obecnego męża.
Qrystynko, znam dużo par gdzie nie ma alkoholu, są to ludzie bardzo wykształceni poważani w swoich środowiskach zawodowych i nie tylko, w życiu prywatnym /mówię o panach/ są "katami psychicznymi" dla swoich żon i dzieci.

iwo1111
19-05-2007, 15:53
Zgadzam się z Tobą Basiu w 100%, bo sama przez to przechodziłam. Mój mąż nie używał alkoholu a mimo to stworzył nam piekło na ziemi.
Bardzo Ci współczuje z powodu choroby pieska.
Na pewno wszystko będzie dobrze, czego życzę Ci z całego serca:)

green
21-05-2007, 17:20
Jeżeli mogę coś od siebie wtrącić do tematu, to myślę że właśnie tak wiele różnych opinii i doświadczeń może być w tym wątku jak w pamiętnym seialu "Niewolnica Izaura", który moja żona namiętnie oglądała a ja się z tego nabijałem. Piękno tego Świata polega na jego zróżnicowaniu, i jak same, (sami) wiecie bez czerni nie widać by było bieli, a jeszcze ta sama czerń może wypłowieć a biel może z wiekiem poszarzeć ale każdy z tych kolorów jest potrzebny malarzowi w namalowaniu obrazu z życia.
Jak sięgnę pamięcią to mogę powiedzieć że nasze małżeństwo szukało wspólnego mianownika, docierało się latami. Za młodu do głowy mnie nie przychodziło żeby co kolwiek wyczyniać w kuchni,(wyniosłem to z domu rodziców i dziadków), obecnie nawet lubię coś "zmajstrować", bo "pichci" to już mój syn. Wiele cech mego charakteru uległo przemianie, inaczej postrzegam prawa i obowiązki, raczej przyjemności z bycia razem, chociaż jeszcze nie dawno byliśmy obok siebie. Tak w życiu bywa jak w naturze gdzie obok pięknego słońca jest piękna burza z piorunami. Myślę że czasami piękne jest też godzenie się. Pamiętam jak za młodu po cichym dniu dla przeprosin posprzątałem, pozmywałem i poprałem... między innymi piękny moherowy sweterek żony w... pralce automatycznej i wysokiej temperaturze, nie mogłem przypomnieć sobie od kiedy to nasza mała córeczka nosi takie sweterki i... wtedy się zaczęło... piękna burza z piorunami, a po burzy wyszło słońce i nastąpił czas godzenia się i po 9 miesiącach urodził się nasz syn, przypominajcie sobie tylko piękne chwile, bądźcie dla siebie łagodne i wyrozumiałe dla nas płci brzydkiej, gorszej, przeciwnej ale potrzebnej dla Waszej oprawy diametów szlachetnych. I ja pozwoliłem sobie zamieszać. Serdecznie pozdrawiam H.t.

Nika
21-05-2007, 18:22
No,trafnie to ująleś.

Pani Slowikowa
21-05-2007, 20:53
Green.. ty jestes normalnym czlowiekiem z ktorym "da sie zyc" jak to mowila moja SP mama.. Ci normalni ludzie maja wady i zalety i mozna sie dotrzec w takim zwiazku.. Ale niestety sa ludzie ( mezczyzni i kobiety ..ale bardziej mezczyzni) ktorzy nie sa normalni i z ktorymi juz nie mozna mowic ze sie cos lubi czy nie lubi.. tylko trzeba uciekac gdzie pieprz rosnie i nie ogladac sie za siebie.. Znam takich ludzi.. niektorzy spowodowali to alkocholem niektorzy narkotykami a inni juz tacy sie urodzili ..

qrystyna216
21-05-2007, 22:30
Oj Joasiu, oni się tacy nie urodzili, oni zostali tak wychowani.Tam gdzie rodzice szanują siebie nawzajem i szanują dzieci, tam jest harmonia. Z takiego domu wychodzą dobre żony i dobrzy mężowie. Z domu, gdzie jest agresja, brak szacunku dla drugiego, wychodzi gbur i cham.
Wiem coś o tym.
Moja mama zawsze mówiła do nas, gdy się buntowałyśmy - Kochać mnie nie musisz ale szanować- tak.

Nika
22-05-2007, 10:51
Nie zapominajcie,ze teraz orócz rodziców dzieci wychowuje telewizja i internet...ku mojemu ubolewaniu.Młodzi coraz częściej neguja stare wartości.Jakie będą żony i mężowie z dzisiejszych nastolatków...

Lila
22-05-2007, 11:06
Osobiście nie przeceniam roli wychowania,odkąd zapoznalam się z zasadami genetyki.To dlatego nieraz słyszymy takie określenie -on się wyrodził.
Bo i dom porządny i kindesztuba była,a potomek niebezpiecznie grawituje w stronę tzw.dawniej półświatka.To jeszcze pół biedy.Gorzej jak to jest prawdziwy świat przestępczy...

Ja przypominam sobie sprawę wielokrotnego mordercy z Krakowa- Karola Kota.Z jakże dobrego domu on pochodził.Rodzice nic nie zaniedbali..
Chociaż z drugiej strony ,czytałam iż jego mózg,zbadany po egzekucji,był chory.Ale nie wiem,na ile to prawda.Wynikałoby z tego,że można wyjść z siebie,a małe zawirowanie komórek powoduje tak drastyczną ewolucję naszego dziecka..

ZoSka
22-05-2007, 13:33
Jeśli kobieta przestaje być ofiarą, znika również kat. Tak cię traktują, jak na to pozwalasz. Wymaga to wysiłku, odwagi, ale opłaca się.
Dziewczynki wychowuje się inaczej niż chłopców. One muszą być grzeczne, miłe, uległe,opiekuńcze, poświęcające się itp.
Długo żyłam z przekonaniem, że jestem mniej warta od moich braci, a mężczyźni są lepszą " rasą " człowieka - panowie i władcy tego świata. Na szczęście, my kobiety, potrafimy się zmienić, mężczyznom przychodzi to trudniej. Oni łatwiej się "staczają".
Młode pokolenie już myśli inaczej. Widzę jak moje córki dbają o szacunek dla siebie, bo jeśli same nie mamy go dla siebie, to trudno wymagać tego od mężczyzn.

Anielka
22-05-2007, 13:51
Pamiętam jak nieraz skarżyłam sie mojemu Tatusiowi,że mój mąż,pije,żle mnie tarktuje.Tatuś mi na to "bo sobie zaslużylaś na takie tarktoowanie"Nie rozumiałam ,czulam żal do Taty,że mnie nie rozumie.Ale mi to wytłumaczył,że to nie dosłownie chodzi o to że sobie zasłużylam,ąle pozwalam sobie na takie traktowanie i trzeba coś z tym zrobić i trzeba.Zrobiłam,jestem wolną kobietą .Syna staralam się wychować tak żeby oprócz miłości szanował swoją kobietę.I mam nadzieję,że tak robi.

Honorka1949
22-05-2007, 14:18
Anielko i tak trzymac.Ja tez zylam w toksycznym zwiazku ale powiedzialam d o s c .Teraz zyje z drugim mezem juz 15 lat.Jest dobrym cieplym i serdecznym czlowiekiem. Glowa do gory Twoja druga polowka gdzies pewnie czeka na Wybrzezu.

Anielka
22-05-2007, 17:25
Dzięki za dobre słowo Honorko.Nie wiem,czy po tak długim byciu samą umialabym sie z kimś zwiazać?Ale moze?jak sie trafi jakaś dobra dusza.Zawsze to rażniej we dwoje.Pozdrawiam:)

Basia.
27-05-2007, 20:43
Dzięki za dobre słowo Honorko.Nie wiem,czy po tak długim byciu samą umialabym sie z kimś zwiazać?Ale moze?jak sie trafi jakaś dobra dusza.Zawsze to rażniej we dwoje.Pozdrawiam:)
Anielko, kiedy trafisz na swoją "druga połówkę jabłka" będziesz nie tylko umiała ale i chciała się z tą "połówką" związać. Wspimnisz kiedyś moje słowa, zobaczysz!!!!!!!!

BUNIA
22-07-2007, 12:00
Nie znosze niehlujstwa,nietolerancji ,,wymadrzania sie ,braku szacunku i... rudych malych z rozbieganymi oczkami

bogda
22-07-2007, 12:04
Buniu...ci rudzi już posiwieli, więc jak odkryjesz że był/a rude...

babciela
22-07-2007, 12:57
Bogusie -po rozbieganych oczkach.Ja tez nie znosze nietolerancji ,ale czy same jestesmy tolerancyjne?Mysle ,ze nie bardzo.Nie zawsze tolerujemy czyjas innosc,inny system wartosci,czyjes zupelnie inne priorytety itd.itp.

bogda
22-07-2007, 13:25
A ja wiecie czego jeszcze nie lubię...jak mi się znajomi pytają - a nie nudzisz się, a nie jest ci smutno, a z kim pojedziesz na wczasy, a kto ci coś tam zrobi w domu.....i po co pytam się ja..... i tak nikt mi nie pomoże....

Malgorzata 50
22-07-2007, 13:29
a ja nie lubię facetów w spodniach od dresów z lampasem i elegantów w bermudkach czyli galotach do kolan plus "hawajska koszulka" nie dopinająca się na brzuchu -ktorzy siedzac w kurorcie przy piwku komentują wyglad przechodzacych panienek ,ktore moglyby być ich corkami -ale mają szczescie ,że nie sa -bo tki tatus to obciach nad obciachy....

Honorka1949
22-07-2007, 13:32
Nie znosze brudasow chamow i pijakow.Mam zle doswiadczenia z pierwszego malzenstwa.Nie moze byc mowy o tolerancji.A jak juz o rozbieganych oczkach to tez nie cierpie takich facetow, co to idzie z zona a jak zobaczy malolate to oczki lataja mu dookola glowy.Teraz mam drugiego meza, jest dobrym, czystym i cieplym czlowiekiem. Jak tak patrze po moich znajomych, to mysle ze jestem szczesciara.

http://img253.imageshack.us/img253/7738/oczyhm4.gif (http://imageshack.us)

Sunshine
22-07-2007, 13:57
Nie znosze niehlujstwa,nietolerancji ,,wymadrzania sie ,braku szacunku i... rudych malych z rozbieganymi oczkami

Ech,Buniu małe rude z rozbieganymi oczkami może też być piękne
http://img177.imageshack.us/img177/2734/800pxrc3b8drc3a6v28vulpxp1.jpg (http://imageshack.us)

Malgorzata 50
22-07-2007, 14:00
Honorko -no jasne ,ze jesteś i tego ci gratuluję -ale wiesz w przyrodzie istnieje coś takiego jak dobor naturalny -wiec fajni faceci wybieraja fajne kobitki -szczególnie jak już im pierwsze głupoty i zachwyt Dodam przejdzie

Sunshine
22-07-2007, 14:13
Ja też nie lubię tego co moje przedmówczynie,ale jeszcze bardziej nudy w związku.
Jak mam się nudzić to wolę to już robić solo.....
NUDNY FACET-brr,brr czy może być coś gorszego?

Malgorzata 50
22-07-2007, 14:20
NIE ,nie może!!!!No ,chyba ,ze nudna baba!!!!

Sunshine
22-07-2007, 14:29
c.d. o tym co powyżej.
Facetów generalnie dzielę na:normalnych i tzw.tatuśków.Wyjaśnię co rozumiem pod tym drugim określeniem,otóż,"tatusiek" to najczęsciej fantastyczny ojciec całkowicie oddany dzieciom,potrafiący nakarmić niemowle,zmienić pieluszkę/zgrabniej niż mama/posprzątać dom,zrobić zakupy/nawet potrafi kupić żonie podpaski/bo wie jakie są najlepsze/i potrafi wiele jeszcze pożytecznych rzeczy a jego wizerunek to gość w fartuszku kuchennym miotający się po domu.
A drugi rodzaj to ten który nic z tych rzeczy nie umie za to kocha jak nikt.
Zawsze wybierałam ten drugi model i co mam....... fantastyczne wspomnienia!!!!:D
Są jeszcze typy mieszane ale to niebywała rzadkość,sama takiego nigdy nie poznałam,chyba że gdzieś w literaturze.

Malgorzata 50
22-07-2007, 14:45
c.d. o tym co powyżej.
Facetów generalnie dzielę na:normalnych i tzw.tatuśków.Wyjaśnię co rozumiem pod tym drugim określeniem,otóż,"tatusiek" to najczęsciej fantastyczny ojciec całkowicie oddany dzieciom,potrafiący nakarmić niemowle,zmienić pieluszkę/zgrabniej niż mama/posprzątać dom,zrobić zakupy/nawet potrafi kupić żonie podpaski/bo wie jakie są najlepsze/i potrafi wiele jeszcze pożytecznych rzeczy a jego wizerunek to gość w fartuszku kuchennym miotający się po domu.
A drugi rodzaj to ten który nic z tych rzeczy nie umie za to kocha jak nikt.
Zawsze wybierałam ten drugi model i co mam....... fantastyczne wspomnienia!!!!:D
Są jeszcze typy mieszane ale to niebywała rzadkość,sama takiego nigdy nie poznałam,chyba że gdzieś w literaturze.
....i odciski na bialych dloniach od tego prania ,prasowania ,szorowania itd.....ale po zastanowieniu hmmmm czy ja wiem ,czy nie podzielam Twoich upodobań ,chyba tak...i zeby ten macho byl jeszcze uprzejmy sfinansowac jakąś robotna gosposie ...no to juz ideał po prostu

Dreamka
22-07-2007, 15:07
....i odciski na bialych dloniach od tego prania ,prasowania ,szorowania itd.....ale po zastanowieniu hmmmm czy ja wiem ,czy nie podzielam Twoich upodobań ,chyba tak...i zeby ten macho byl jeszcze uprzejmy sfinansowac jakąś robotna gosposie ...no to juz ideał po prostu

facet nie musi umiec, ale tez nie moze wymagac, zebym ja umiala :)

babciela
22-07-2007, 15:14
A ja wole najbardziej tych przy ktorych mam calkowite poczucie bezpieczenstwa.Moge sprzatac uprawiac ogrodek bawic wnuki, ale musze wiedziec ze w sytuacjach zagrozenia bedzie przy mnie.Kochas tez czemu ni8e,ale ten dajacy poczucie bezpieczenstwa najwazniejszy-csasami zdarza sie ze ma odrobine szalenstwa i jest dobry w "te klocki"

Honorka1949
22-07-2007, 16:12
Facet musi miec swoje zdanie, ale j a mam ostatnie slowo. I to jest najwazniejsze.

Sunshine
22-07-2007, 16:18
Facet musi miec swoje zdanie, ale j a mam ostatnie slowo. I to jest najwazniejsze.
Tylko po co mu to zdanie/przepraszam, że pytam/
tak dla poprawienia samopoczucia?

Basia.
22-07-2007, 18:23
Takich głupszych niż "przewiduje ustawa" a jednocześnie zarozumiałych. Nie toleruję facetów "bluszczy" co to wieszają się na kobiecie jak na jakiejś kratce /bez kratki opadną i się połamią/ i się pną do góry. Mężczyzna powinien umieć robić w domu nie mniej i nie gorzej niż kobieta. Niby dlaczego mamy mieć "rezydenta" do obsługiwania?!!!!!!!!!!!!!

Pani Slowikowa
22-07-2007, 18:32
....i odciski na bialych dloniach od tego prania ,prasowania ,szorowania itd.....ale po zastanowieniu hmmmm czy ja wiem ,czy nie podzielam Twoich upodobań ,chyba tak...i zeby ten macho byl jeszcze uprzejmy sfinansowac jakąś robotna gosposie ...no to juz ideał po prostu

Tak.. moim zdaniem najlepszy jest ten od sfinansowania gosposi... tylko zeby to sie nie skonczylo tak jak z ta muszelka..:confused: Wiesz.. lepiej nie przesadzac z tym "finansowaniem"
Facet powinien dac kase.. a ja juz sama sobie sfinansuje co potrzeba.. Moj ukochany nie musi byc bogaty ale nie moze byc skapy i musi wiedziec ze pieniadze sa potrzebne po to zeby je wydac.. Z tym sie kompletnie zgadzamy tzn ja i moj .. towarzysz zyciowy.. :D
Jezeli chodzi o odciski na jego pieknych dloniach... to nie ma zadnego niebezpieczenstwa w jego przypadku..

Malgorzata 50
22-07-2007, 18:34
otoz to ,otóz to ....to jest dopiero porozumienie calkowite i pelne!!!!

Ewita
22-07-2007, 19:04
...szybują po niebie, Basiu! Znajdź takich. Przy założeniu jeszcze, że są wolni i nami zainteresowani:) Ech, Babusy naiwne! Miało być - czego kobieta nie lubi... a wyszły nasze marzenia o męskim ideale, hi,hi,hi :D

Pani Slowikowa
22-07-2007, 19:06
masz racje:)
Ja nie lubie skapcow :rolleyes:

Lila
22-07-2007, 20:41
...jeżeli chodzi o egzemplarz,który mi się przytrafił...

Na ogół nie chwalę w oczy,ponieważ uważam iż nie ma na świecie nic gorszego,niż facet któremu przewrócono w głowie...

Ale mnie trafił się mieszaniec doskonały.Mężczyzna,co żadnej pracy się nie boi...no i na niewiastę służebną też potrafiący / razem ze mną / zarobić...

No,ja ''muszelek '' nie zatrudniałam,tylko niewiasty konkretne,z którymi się zaprzyjaźniałam na wiele lat ,a każde nasze rozstanie było z ważnych przyczyn i oblane łzami obu stron..

Obecnie staram się większość w domu robić sama razem z mężem,co jest miłe,bo jakbym cofnęła się do młodych lat.
Ale nie do końca,bo za dużo pomieszczeń,za dużo zwierzaków...za duża działka.
I jeszcze praca....

No i to byłoby na tyle...
Więcej starszego pana chwalić nie będę,nawet zaocznie.
Licha lepiej nie kusić !!!:D

Ewita
22-07-2007, 21:34
Miało być, czego kobieta nie lubi, a jeszcze trochę i wyjdzie na to,m że znielubię Ciebie, chociaż nic mi nie zawiniłaś! :)
Ale tyle mieć farta w życiu? Toż to nienormalne wręcz!

hannabarbara
22-07-2007, 22:21
Nie lubię zmywać naczyń -kupiłam zmywarkę, nie lubię odkurzać, kupiłam ciężki odkurzacz, którego sama nie jestem w stanie obsłużyć, nie lubię prasować - kupuję rzeczy, które tego nie wymagają. Resztę lubię! A z facetów to najbardziej lubię takich, którzy potrafią sobą zainteresować, z którymi chce się przebywać i którzy poprawiają moją samoocenę i są do tańca i do różańca.I to nie koniecznie potrzebni mi są do spraw damsko-męskich.

Basia.
22-07-2007, 23:10
...szybują po niebie, Basiu! Znajdź takich. Przy założeniu jeszcze, że są wolni i nami zainteresowani:) Ech, Babusy naiwne! Miało być - czego kobieta nie lubi... a wyszły nasze marzenia o męskim ideale, hi,hi,hi :D
Mam takiego prawie ideała /prawdziwych ideałów nie ma/ w domu. Nie ma między nami kłótni, nie było nigdy cichych dni a jesteśmy ze sobą od 25 lat /z taką babą jak ja niełatwo wytrzymać/, nikt mi nie wydziela pieniędzy ani nie kontroluje co z nimi zrobiłam, niczego nie muszę /mogę tylko chcieć/, jesteśmy przyjaciółmi, nie walczymy ze sobą, niczego sobie nie narzucamy, razem pijemy alkohol jeżeli mamy na to ochotę, razem oglądamy filmy "dla dorosłych" jeżeli mamy na to ochotę, razem robimy to na co mamy ochotę.

Ewita
22-07-2007, 23:18
Następna! Psia kostka! No przecież wszystkich nie dam rady znielubić! Tak się nie robi, Dziewczyny, naprawdę!

Pani Slowikowa
22-07-2007, 23:38
ale ty chyba powinnas znielubic Lile nie mnie:confused:
Bo to ona ma takiego wspanialego egzemplarza..
Moj jest kochany tez i pracowity ale pracy fizycznej boi sie jak ognia.. szczegolnie w ogrodzie.. Lubi za to pisac.. i sluchac muzyki.. i gdy z biura do domu wraca..psoci, figluje to jego praca..

Lila
22-07-2007, 23:43
Ooooooooo,następnym razem wymienię wady....

A lista będzie długa,jak Missisipi...:)

Ewita
22-07-2007, 23:44
Po prawdzie i z ręką na sercu - lubię was obie... Chociaż chwalicie się tymi chłopami wręcz nieprzyzwoicie!
A z tego wynika, że kobiety nie lubią, jak inne kobiety się chwalą:D

Lila
23-07-2007, 00:04
Ewita....ja nigdy mojego nie chwalę.On twierdzi,że dobrego słowa ode mnie nie usłyszy...

Więc w razie czego,gdy mnie braknie,to możecie mu przeczytać,niech wie...że niekiedy go doceniałam.Żeby jakiej młodej siksy na moje miejsce sobie nie przygruchał,tylko kobietę stateczną i kochającą zwierzaki.Moje też....:)

Basia.
23-07-2007, 00:20
Ewita....ja nigdy mojego nie chwalę.On twierdzi,że dobrego słowa ode mnie nie usłyszy...

Więc w razie czego,gdy mnie braknie,to możecie mu przeczytać,niech wie...że niekiedy go doceniałam.Żeby jakiej młodej siksy na moje miejsce sobie nie przygruchał,tylko kobietę stateczną i kochającą zwierzaki.Moje też....:)
Ja swojego też nie chwalę, często natomiast "uświadamiam" jemu jakie to wielkie go szczęście spotkało, że kobieta taka jak ja postanowiła z nim być .....

Ewita
23-07-2007, 13:34
Bo go spotkało! Może nie???
Lila - ja sobie przecież żartuję, przekomarzam się z Wami...
A tak na poważnie - już nie mogę swojemu Ondraszkowi nic powiedzieć, niestety... Więc może czasem dowartościujcie tych swoich chłopów, co?

bogda
23-07-2007, 20:37
Wiesz Ewito jak to jest...jak się coś straci to wtedy się dopiero to docenia....ale nikomu, ale to nikomu tego nie życzę....niech to doświadczenie wszystkich omija...

Nika
13-09-2007, 15:21
Może więc trzeba zacząć cenić, póki jeszcze mamy to szczęście, jakie by ono nie było...

Pani Slowikowa
13-09-2007, 16:43
szcegolnie jego 4 litery :D :D :D

chickita
14-09-2007, 00:41
Ja tez lubie te 4 literki mojego męza. Z chwaleniem mam problem bo widzę go tylko w weekendy i nie wiem jak chodzi ubrany, ciuchy w prawdzie w praniu a i owszem widzę i chyba jest dobrze tylko nie wiem jak zestawia (hihihihi).
Nie lubię chamstwa, nie znoszę macho z krokiem w okolicy kolan, flei, buraków - pewniaczków, abs też nie lubię bo sterydowe to takie i sztuczne.

Nika
14-09-2007, 10:38
Ja też,niestety mam problem z chwalenie. jakaś wredna baba jestem i o wiele łatwiej przychodzi mi gderanie...okropne to, wiem...ciągle obiecuję sobie poprawę, ale realizuję krótko.

kavial
14-09-2007, 15:19
Witam ! jestem tutaj nowa i mam tysiące pytan a i pochwał bo strona jest super!!! bardzo mi sie podoba! Mam pytanie mam jechać w pażdzierniku do sanatorium i nic nie wiem co zabrac? czy jakies sukienki ? co sie tam robi wieczorami ? jak ktoś może mi odpisac to bede bardzo wdzieczna

Sunshine
14-09-2007, 15:31
Witam ! jestem tutaj nowa i mam tysiące pytan a i pochwał bo strona jest super!!! bardzo mi sie podoba! Mam pytanie mam jechać w pażdzierniku do sanatorium i nic nie wiem co zabrac? czy jakies sukienki ? co sie tam robi wieczorami ? jak ktoś może mi odpisac to bede bardzo wdzieczna
Wejdź na wątek "sanatorium nie tylko na poważnie"w dziale opieka-zdrowie,tam znajdziesz dużo interesujących Cię odpowiedzi.
Witaj na forum.
Powiedz coś o sobie w wątku "przedstaw się',wtedy łatwiej się rozmawia.

Kundzia
14-09-2007, 17:27
Witam ! jestem tutaj nowa i mam tysiące pytan a i pochwał bo strona jest super!!! bardzo mi sie podoba! Mam pytanie mam jechać w pażdzierniku do sanatorium i nic nie wiem co zabrac? czy jakies sukienki ? co sie tam robi wieczorami ? jak ktoś może mi odpisac to bede bardzo wdzieczna
Kavial,zlituj się,ja też chcę cie czytać,ale jestem niedowidząca i taki kolor liter dla mnie nieczytelny.

bogda
15-09-2007, 22:42
No właśnie...dziewczyny nie kombinujcie tak z tymi kolorami, bo trzeba oko wyjąć żeby coś odczytać... :)

Kundzia
15-09-2007, 22:46
Kobiety nie lubią jak się im zwraca uwagę.
Mam nadzieję,że Kavial nie obraziła się ,za zwrócenie uwagi na kolor pisma.

bogda
15-09-2007, 22:56
Kundziu..ja też mam taką nadzieję, przecież to nie było złośliwie tylko szczera prawda, bo kolory się zlewają i są problemy z odczytaniem....ale coś się nie odzywa...

Kavial....odezwij się...:):):)

Karol X
15-09-2007, 23:05
Co sie zabiera?
Koszyczek na jaja
Co sie robi wieczorem?
Jaja... jak ty teraz.

BUNIA
15-09-2007, 23:06
Bardzo lubie zielony kolor ... ktory jest kolorem nadziei
i .. kolorem moich oczow a moze nawt ucz hihihi
ale niestety my wczesniej urodzeni m mamy problem z widzeniem literek tak m w ogole a co dopiero na zielono .
Ladne to .. ale ...

Malgorzata 50
16-09-2007, 04:04
Zielono mi........ale sa rozne odcienie zieleni bardziej przystepne dla ucz naszych .Chyba ze kavial taka terapie nam stosuje .....

Ewita
16-09-2007, 08:02
Kobietą jestem niewątpliwie - więc to na temat, jakby nie było! Nie lubię, kiedy tak wiele się dzieje w klubie, kiedy mnie nie ma. Potem muszę czytać, czytać, czytać... I nawet komentarze byłyby już "po czasie"!

senior A.P.
16-04-2008, 14:40
Kobieta nie lubi pustego portfela u mezczyzn .

frida
16-04-2008, 14:43
Kobietą jestem niewątpliwie - więc to na temat, jakby nie było! Nie lubię, kiedy tak wiele się dzieje w klubie, kiedy mnie nie ma. Potem muszę czytać, czytać, czytać... I nawet komentarze byłyby już "po czasie"!

kto tego nie lubi:)))) ale popatrz Ewito klub za TObą też tęskni.....heheh:D

Pani Slowikowa
16-04-2008, 15:05
balaganu..chyba:rolleyes:

senior A.P.
17-04-2008, 12:31
Jak juz polubia to co wtedy ?

Ewita
17-04-2008, 12:48
Proste - wypadną z tego wątku:D

senior A.P.
17-04-2008, 12:52
I pewno nie beda mialy czasu na internet .

gratka
17-04-2008, 23:08
Bardzo nie lubię, pozerstwa, gdy ktoś szpanuje,np. zabiera głos na każdy temat, robi szum wokół siebie, a ma niewiele albo dokładnie nic do powiedzenia. Nie lubię niekompetentnych, nieuprzejmych lub zarozumiałych urzędników. Nie lubię kiczu. Wiem, wynika to z braku cierpliwości do ludzi, ale pracuję nad sobą.:rolleyes:
Dobry wątek, o wiele łatwiej byłoby pisać co i kogo lubię.

martunia
17-04-2008, 23:39
Nie lubię jak facet się wypowiada czego nie lubię.

inka-ni
18-04-2008, 00:05
Nie lubie krytykantow tego czego sami nie lubią.

Malgorzata 50
18-04-2008, 02:40
Dzisiaj nie lubię dokładnie wszystkiego ,ale na ogol malo czego nie lubię.Was lubię.

Pani Slowikowa
18-04-2008, 03:53
Dzisiaj nie lubię dokładnie wszystkiego ,ale na ogol malo czego nie lubię.Was lubię.


ze jestes dzisiaj w takim zlym humorze??

Malgorzata 50
18-04-2008, 07:51
Eeeeee Asiui,długoby opowiadać ...i nic ciekawego by z tego nie wynikło....

BUNIA
18-04-2008, 09:49
Spoconych lysych z obwislym brzuchem i podbrzuszem facetow podrywajacych mlodziutkie dziewczyny -.kompletny brak samokrytycyzmu zarowno u jednych jak i drugich ,

Nika
18-04-2008, 10:06
Buniu, niezbadane są tajniki duszy kobiecej...

hannabarbara
18-04-2008, 10:16
Spoconych lysych z obwislym brzuchem i podbrzuszem facetow podrywajacych mlodziutkie dziewczyny -.kompletny brak samokrytycyzmu zarowno u jednych jak i drugich ,
Na nic się nie zda występować przeciw naturze. Wszystkie samce (nie tylko ludzkie) tak mają. To jest poszukiwanie dobrych genów, nawet jeśli robione jest instynktownie, bez uświadamiania sobie podłoża.

senior A.P.
18-04-2008, 15:13
Wprawdzie Bunia juz wyzej dala "czastke nielubieznosci" to ja dopisze nastepna,ze
KOBIETY NIE LUBIA MAMINSYNKOW !
Tych czastek jest wiele ale poczekajmy ,niech jeszcze i inni cos dopisza.

grazyna
18-04-2008, 19:38
Zarozumialców tez nie lubią.
Osobiscie nie cierpię, gdy faceci przepuszczaja kobiety w drzwiach. A gdyby tak zaczeło sie sypac z sufitu...Facet powinien wejśc pierwszy , przetrzeć szlak , wchodzacym kobitkom. To tak, jak by wpuszczali je na odstrzał, jako pierwsze. :P.Lubie wchodzic zawsze jako ostatnia, moge się nawet wykłócic by wejśc jako 2.

Pani Slowikowa
18-04-2008, 19:54
Zarozumialców tez nie lubią.
Osobiscie nie cierpię, gdy faceci przepuszczaja kobiety w drzwiach. A gdyby tak zaczeło sie sypac z sufitu...Facet powinien wejśc pierwszy , przetrzeć szlak , wchodzacym kobitkom. To tak, jak by wpuszczali je na odstrzał, jako pierwsze. :P.Lubie wchodzic zawsze jako ostatnia, moge się nawet wykłócic by wejśc jako 2.

Nie wyobrazam sobie zebys postapila inaczej:rolleyes: :D
Najlepiej to piescia w szczeke go..... :D Zarozumialec jeden..
Ja sie zastanawiam czy ja nawet jako druga na ten odstrzal chcialabym kandydowac..

Ewita
18-04-2008, 20:00
ale nie lubię facetów, którzy lepiej ode mnie wiedzą, co dla mnie dobre. Nie trawię napuszonego, męskiego przeświadczenia, że wszystkie kobiety to "male, glupie" istotki i trzeba za nie myśleć!:mad:

Bianka
18-04-2008, 20:56
O, ja też tego nie lubię. I nie lubię takich bez poczucia humoru, tępych i wiecznie mających o coś pretensje :D

grazyna
18-04-2008, 20:57
Nie wyobrazam sobie zebys postapila inaczej:rolleyes: :D
Najlepiej to piescia w szczeke go..... :D Zarozumialec jeden..
Ja sie zastanawiam czy ja nawet jako druga na ten odstrzal chcialabym kandydowac..


Nie mam w zwyczaju obijać szczęk nikomu.. nie jestem taka waleczna, tylko mam swoje na dany temat taki a nie inny pogląd.

Bianka
18-04-2008, 20:59
Ja tam wolę być przepuszczana pierwsza. Przynajmniej mam zabezpieczone tyły :D

senior A.P.
19-04-2008, 15:29
Mozna by wrocic do angielskiej uprzejmiosci jaka jest otwieranie drzwi samochodu kobiecie zanim wsiadzie mezczyzna za kierownice.

senior A.P.
19-04-2008, 18:04
"Nie mam w zwyczaju obijac szczek nikomu...".
No pewnie,bo i po co ?
A calowac ???

wuere'le
19-04-2008, 21:20
O Boże! Ale przeginacie, szczególnie w postach 143,144 itd.
Czy Was Bóg pozostawił własnej opiece?
Nie wszyscy są łysi, a jeżeli nawet, to co?
Nie wszyscy mają brzuchy obwisłe, jeżeli nawet, to co, to są ludźmi gorszego gatunku?
Czy wszystkie kobiety są szczupłe i mają ekstra sylwetkę, nie, więc co, też należy je gorzej traktować?
Po tej serii retorycznych pytań pozostaje mi jedno, powiedzieć, że dla miłości nie jest ważne, czy ktoś jest łysy, gruby, ma grube uda, celulit itp., ważne, czy się go kocha!
Wydaje mi się, że dla miłości w pewnym wieku już wygląd nie ma największego znaczenia, choć bez znaczenia nie pozostaje, to jednak liczy się wszystko inne, liczy się Człowiek, celowo podkreśliłem pierwszą literę.
Kiedyś gdzieś powiedziano, że o miłości można mówić wtedy, gdy rano już myślimy jaką przyjemność zrobimy tej drugiej osobie.
Wróćmy więc do pytania, czego kobieta nie lubi?
Hm, myślę, że to trudne pytanie. Kobieta jest tak zaplątanym stworzeniem, że odpowiedzi na to pytanie nie da się znaleźć.
Poeta powiedział: „Kobieto, ty puchu marny…”
No cóż, puch, puchem, ale cóż wart byłby świat bez tego puchu?
Kto zrozumie kobietę????????

Basia.
19-04-2008, 21:24
facetów "osaczających" kobietę. :rolleyes:Zapomniałam dodać: nie znoszę skąpych facetów.

wuere'le
19-04-2008, 21:33
Basiu, kto zrozumie kobietę?
Czy mogłabyś jaśniej wyrazić swą myśl?
Czy rzeczywiście jakiś facet potrafi osaczyć kobietę, jeśli ona tego nie chce?
Co do skąpstwa, to zależy ono od wielu czynników. Myślę, że im facet uboższy, tym mniej skąpy. Z tego też warto wyciągnąć wnioski.
Kto zrozumie kobietę?

Basia.
19-04-2008, 21:51
Basiu, kto zrozumie kobietę?
Czy mogłabyś jaśniej wyrazić swą myśl?
Czy rzeczywiście jakiś facet potrafi osaczyć kobietę, jeśli ona tego nie chce?
Co do skąpstwa, to zależy ono od wielu czynników. Myślę, że im facet uboższy, tym mniej skąpy. Z tego też warto wyciągnąć wnioski.
Kto zrozumie kobietę?
mam w rodzinie takiego faceta osaczającego swoją żonę :rolleyes: kiedy oboje pracowali to jeszcze jakoś można było wytrzymać, telefonował do biura kilka razy dziennie ale chociaż przez 8 godzin bidula mogła sobie od niego odpocząć. Po pracy wracali razem do domu i już nie rozstawali się do dnia następnego. Facet musiał wiedzieć wszystko: o czym rozmawia jego żona z koleżanką, jakie majtki sobie kupiła, jakiego tuszu do rzęs używa, co czyta itd., itp. Nie wszystkie kobiety mają niezależną naturę i odwagę, żona "osaczacza" niestety takiej natury i odwagi nie ma. Teraz kiedy są oboje na emeryturze wpadła w depresję, telefonuje do mnie kiedy jej małżonek na chwilę wyjdzie z domu bo kiedy jest to słucha naszej rozmowy z drugiego aparatu. Wszystko musi kupować razem ze swoim małżonkiem, mam na myśli kosmetyki, bieliznę, ubrania. Nie postawiła mu się kiedyś, teraz jest na to za późno. Kiedy nieraz do mnie wpadała na kawę zawsze po kilku minutach pojawiał się u mnie jej mąż ...... powiedziałam jej żeby w takim razie nie wpadała bo ja nie wyrabiam. Są ludźmi wykształconymi, nieźle im się powodzi ... mąż mojej koleżanki robi osobiście i przybija jej fleki do obcasów bo to taniej kosztuje. :rolleyes: Nie będe więcej pisała bo się wkurzyłam.:rolleyes:

Pani Slowikowa
19-04-2008, 21:51
zastanawiam sie czy to powiedzenie " kobieto puchu marny" bylo zainspirowane faktem ze ta kobieta byla ... tzw.. " puszysta" ??

jak myslicie??:D

Basia.
19-04-2008, 21:54
myślę, że była lekka jak puszek.:) :) Dlatego mówi się "kobieto puchu marny".:)

Stanley
19-04-2008, 22:02
Jednak optuję za "puszystą".
Jak sama nazwa wskazuję puch jest zbyt marny ale puszyta to już coś!:D

tadeusz50
19-04-2008, 22:02
Basiu, nie wiem czy podziwiać tą twoją krewną czy jej współczuć. Uważam jednak, że nigdy nie jest za póżno na odejście. Tak przecież nie można żyć.

Basia.
19-04-2008, 22:20
Basiu, nie wiem czy podziwiać tą twoją krewną czy jej współczuć. Uważam jednak, że nigdy nie jest za póżno na odejście. Tak przecież nie można żyć.
ja też bym nie wytrzymała, moja krewna ma 68 lat jej mąż 74 i chyba są skazani na bycie ze sobą do końca. Mam znajomych też ludzie wykształceni i dobrze sytuowani, facet żąda od żony żeby kilka razy dziennie latała do sklepu bo on nie weźmie do ust jedzenia z lodówki ..... ma być świeże prosto ze sklepu /w sklepie przecież trzymają żywność w chłodni/. Nie ma mowy o gotowaniu na 2 dni, wszystko musi być świeże. Ręce opadają .....:mad:

Basia.
19-04-2008, 22:21
wydało się, optujesz za puszystymi kobietkami.:) :)

Stanley
19-04-2008, 22:28
Basiu
Nic do ukrycia zawsze lubiłem "ładne duże oczy" i jak takie znaleść jak to ma być puch marny?.Ale wolę określenie Kobieta, Kobietka jakoś kojarzy mi się z plastykiem.

tadeusz50
19-04-2008, 22:28
Basiu mogę tylko powiedzieć, "widziały gały co brały" Sam nie byłem w porzadku do swojej zmarłej żony (nadużywałem alkoholu) ale nigdy nie podniosłem na nią ręki. Nie wybielam się, stwierdzam fakt.

wuere'le
19-04-2008, 22:36
zastanawiam sie czy to powiedzenie " kobieto puchu marny" bylo zainspirowane faktem ze ta kobieta byla ... tzw.. " puszysta" ??

jak myslicie??:D

Myślę, że poeta mówiąc "puchu marny" mniał na myśli puch w sensie czegość lekkiego, nicości, czegoś mało wartościowego, bo dalej mówi "ty wietrzna istoto...",wykazywał tu jej płochośc, labilność uczuć, kobiecą zmienność, ale myślę, że myśl poety szła w kierunku wykazania ogromnej roli kobiety w codziennym życiu stosując taki właśnie kontrast.

Basiu, sytuacaja, którą opisujesz, jest faktycznie uciążliwa. Tak się w tym momencie zastanowiłem, czy ja też przypadkiem nie jestem zbyt upierdliwy w stosunku do swojej żony? Ale po przemyśleniu, doszedłem do wniosku, że na szczęście nie.
Taka postawa wydaje się być wprost niemożliwa, to objaw albo zazdrości, albo ...nie wiem, głupoty?

Basia.
19-04-2008, 22:54
Romualdzie, niestety takich facetów jest całkiem sporo, ja bym nie zniosła takiego życia popędziłabym faceta gdzie pieprz rośnie. :mad:
Stanley'u, mnie kobietki kojarzą się jako urocze, kobiece, pełne wdzięku, delikatne istoty.:)

gratka
19-04-2008, 23:02
Nie lubię formy "kobietka", mam wrażenie, że to analogia do "człowieczek".
Czuję się kobietą i człowiekiem, a zdrobnień unikam.

Pani Slowikowa
20-04-2008, 03:48
poczulby sie gdyby go nazwano... facecikiem.. i to w dodatku .. marnym hi hi hi:D

Malgorzata 50
20-04-2008, 03:52
kobieta nie lubi być sama chociaż taka smodzielna...dzielna, samorzadna i niezależna....taka jest zdaje się, smutna prawda

Pani Slowikowa
20-04-2008, 03:54
jeszcze bardziej nie lubi byc w zlym towarzystwie..

Malgorzata 50
20-04-2008, 03:55
To też prawda -----złe towarzystwo brrrrrrr......

tadeusz50
20-04-2008, 11:09
Nie lubię formy "kobietka", mam wrażenie, że to analogia do "człowieczek".
Czuję się kobietą i człowiekiem, a zdrobnień unikam.
Mam wobec tego pytanie. Jak rozróżnić panią 155cm i około 55kg od pani 185cm i 100kg. Bez urazy. :mad:

enia60
20-04-2008, 11:24
czy dla ciebie rozmiary tu w wirtualnej rzeczywistości mają jakieś znaczenie Tateuszu ?

tadeusz50
20-04-2008, 11:28
czy dla ciebie rozmiary tu w wirtualnej rzeczywistości mają jakieś znaczenie Tateuszu ?
Nie, moja żona miała te pierwsze rozmiary i dlatego nazywałem ją "kropka". Natomiast trudno nazwać panią o zdecydownie większych rozmiarach nazwać kobietką.:D :D

enia60
20-04-2008, 11:33
a ...jak? kobieta każda zasługuje na szacunek,mężczyzna też,czy to co sobą prezentujesz nie jest ważniejsze

Ewita
20-04-2008, 11:36
Mam wobec tego pytanie. Jak rozróżnić panią 155cm i około 55kg od pani 185cm i 100kg. Bez urazy. :mad:
Och! Język polski jest tak bogaty i ma tyyyle przeróżnych określeń!:D Odrobina pomyślunku i wysiłku, panowie!:D

ymca
20-04-2008, 11:36
Nie, moja żona miała te pierwsze rozmiary i dlatego nazywałem ją "kropka". Natomiast trudno nazwać panią o zdecydownie większych rozmiarach nazwać kobietką.:D :D

No nie!To pani w rozmiarze XXX w/g Ciebie to kto?Jakbyś ją nazwał?

Stanley
20-04-2008, 11:42
Rozmiar xxx to śliczności.Nie znęcajcie się nad Tadeuszem ładnie o Was pisze.

gratka
20-04-2008, 11:46
Kobietka brzmi mi pretensjonalnie. Taka mała, może trochę niedojrzała kobieta, trochę dziecinna.
Niektórzy mężczyźni lubią mieć takie dziecko, nawet jak ono jest "dzidzia piernik" w wieku okołosenioralnym.
Mają prawo, a kobiety dostosowują się często to wymogów swojego męża - tatuśka. Znam takie związki: ona kobietka, on tatusiek.
Optuję jednak za: ona - kobieta, on - mężczyzna.
ona - starsza pani, on - starszy pan.

Ewita
20-04-2008, 11:49
No nie!To pani w rozmiarze XXX w/g Ciebie to kto?Jakbyś ją nazwał?
Mieliśmy taką polonistkę w liceum. Nie wiadomo było co prostsze: przeskoczyć czy obejść. Wzrost około 180, obwód pasa około 200, waga... hmmm... Cudowny, wspaniały, kochany człowiek! Nazywaliśmy ją "Kruszynką":D

bogda
20-04-2008, 11:52
Kobietka brzmi mi pretensjonalnie. Taka mała, może trochę niedojrzała kobieta, trochę dziecinna.
Niektórzy mężczyźni lubią mieć takie dziecko, nawet jak ono jest "dzidzia piernik" w wieku okołosenioralnym.
Mają prawo, a kobiety dostosowują się często to wymogów swojego męża - tatuśka. Znam takie związki: ona kobietka, on tatusiek.
Optuję jednak za: ona - kobieta, on - mężczyzna.
ona - starsza pani, on - starszy pan.

I tutaj się z Tobą w pełni zgadzam, kobieta jest zawsze kobietą, bez względu na rozmiar czy wzrost, to ma akurat najmniejsze znaczenie tak samo jak u faceta...

tadeusz50
20-04-2008, 11:54
No nie!To pani w rozmiarze XXX w/g Ciebie to kto?Jakbyś ją nazwał?
Po prostu kobietą, trudno ją nazwać kobietką. Nie używam określeń babsztyl, babsko itp. Nie szukajcie dziury w całym.Pozdrawiam.:) :)

tadeusz50
20-04-2008, 11:57
Kobietka brzmi mi pretensjonalnie. Taka mała, może trochę niedojrzała kobieta, trochę dziecinna.
Niektórzy mężczyźni lubią mieć takie dziecko, nawet jak ono jest "dzidzia piernik" w wieku okołosenioralnym.
Mają prawo, a kobiety dostosowują się często to wymogów swojego męża - tatuśka. Znam takie związki: ona kobietka, on tatusiek.
Optuję jednak za: ona - kobieta, on - mężczyzna.
ona - starsza pani, on - starszy pan.
Oj Babko Gratko gdyby ta mała kobieta żyła pokazałaby pazurki a miała je bardzo ostre. Tu nie gabaryty grają rolę.:D :D

enia60
20-04-2008, 12:04
to mi przypomina zabawę w piaskownicy,bo potem w pubach już jest pojednanie ,czyżby w wieku senioralnym znów coś trzeba udawadniać, a byłoby miło ,gdyby było miło

kufa86
20-04-2008, 12:25
I kobieta jest zawsze kobietą, bez względu na rozmiar czy wzrost
Nie zawsze.
Czasem jest feministką.

senior A.P.
20-04-2008, 12:34
"Byc kobieta,byc kobieta ....." - Alicja Majewska.

tadeusz50
20-04-2008, 13:03
Nie zawsze.
Czasem jest feministką.
Feministka to też kobieta.:)

senior A.P.
20-04-2008, 13:11
A jakze ,tylko nie co inna .

Malgorzata 50
20-04-2008, 14:53
Jaka nieco inna ,brode ma i wąsy- to poglady ,a nie zewnętrznosć ..faceci SĄ beznadziejni w swoich malo pogłębionych powierzchownych sądach niestety....
Z moich bogatych doswiadczeń wynika że:
1.kazdy facet mysli zupelnie innym narzadem niz pozostala cześć ludzkości
2.wiekszosć facetów jeśli chce porozmawiać to wyłacznie o sobie
3.dla wiekszosci facetów poczucie bliskosci ,lojalnosci ,empatia -to głupstwa i abstrakcja...
4.wielkszość facetów nigdy nie pozna kobiety naprawdę z lenistwa ..bo swiat oglądają wyłacznie z wlasnej perspektywy
5.Facet o szerokich horyzontach ,umiejący spojrzeć na rożne sprawy z różnych punktów widzenia to prawdziwy bialy kruk..trza takiego zamknac w gablotce i pielegnowac ,bo drugi może się nie trafić
6.model "tatusiek wynika nie z potrzeby opiekowania się kobietą tylko z potrzeby dominacji, dla leniwszych jest jeszcze model "syneczek" również rozpowszechniony
6.a do tego wszystkiego dochodzi przekonanie o własnej niepodwazalnej wspanialosci ,racji zawsze, wszedzie oraz na każdy temat ,nieumiejetnośc okazywania uczuć ,kompleksy i potrzeba rozposcierania "pawiego ogona"
...i jak tu NIE być feministką:mad::D

Basia.
20-04-2008, 15:05
nie ma wyjścia trzeba zostać feministką. :D

Pani Slowikowa
20-04-2008, 15:06
ale jak ci faceci sa w okresie "godow" to ta lista ktora wymienilas jest na odwrot... i my nabieramy sie..

Na stare lata wracaja do piaskownicy...Wyrywaja dziewczynkom zabawki, przepychaja sie, i dobrze jak nie tluka szpadelkiem po glowie...

enia60
20-04-2008, 15:22
jak obserwuję forum czasem tłuką szpadelkiem też....

Malgorzata 50
20-04-2008, 15:25
Patrzę z perspektywy daaawno "po godach" i stąd mój wisielczy punkt widzenia -łopatka też poszła w ruch -niejednokrotnie

enia60
20-04-2008, 15:29
a tak by się chciało poezji niekoniecznie romantycznej,a tu? nie te czasy,czy wiek nieodpowiedni?

Stanley
20-04-2008, 15:52
Małgosiu jako facet "łysy z obwisłym brzuchem" i mało tego który ogląda się za Kobietami w każdym wieku chociaż nie mogę sobie przypomnieć po co , pytam Cię a z jakiego pktu widzenia mamy patrzeć na kobietę z Waszego?
Podobają nam się kobiety poprostu jako takie a że jesteśmy wzrokowcami więc interesują na atrybuty zewnętrzne to raz po drugie nie podyskuuję z Tobą o piłce samochodach wbijaniu gwożdzi.Kobiety z takimi zainteresowaniami to dla nas biały kruk też do gabloty.Ale to właśnie jest fajne nie chciałbym 24 godziny zajmować się tylko swoją piaskownicą, a Wy jesteście wspaniałym uzupełnieniem i niech tak zostanie przynajmniej dla mnie to jest ok.I ostatnia uwaga lenistwo jest naturalnym stanem człowieka ciągłą praca jak choćby ciągłe sprzątanie mieszkania jest chorobą, lenistwo powoduję Droga Małgosiu rozwój cywilizacji.Z jednym natomiast się zgadzam z Tobą sądzę że nikt nie jest w stanie zrozumieć Kobietę w każdym razie ja im dłużej żyję tym mniej Was Panie rozumię i to niezalęznie od rozmiaru /ale i tak nie ma to jak ładne "duże oczy" kobiety.

gratka
20-04-2008, 16:17
[quote=Stanley]
Podobają nam się kobiety poprostu jako takie a że jesteśmy wzrokowcami więc interesują na atrybuty zewnętrzne to raz po drugie nie podyskuuję z Tobą...


Stanley ma trochę racji, tylko dlaczego nie chcą z nami pogadać o wbijaniu gwoździ?
Zastanawiam się. Mężczyżni są wzrokowcami ponieważ:
a) mają silną potrzebę estetyczną obcowania z pięknem
b) łatwiej patrzeć, niż myśleć
c) dłużej i lepiej pamiętają informacje typu słowo plus obraz
d) instynktownie - tak są zaprogramowani genetycznie
Jak myślicie panie i panowie, który z tych punktów jest decydujący? A może żaden?

Stanley
20-04-2008, 16:26
Babko Gratko nie przesadzaj aby, jak mi się podobają Kobiece atrybuty to nie potrzebuję przeprowadzać akademickiej rozprawy zebym wiedział czy to jest to.My to poprostu wiemy, gdybym musiał przez pół godziny rozważać i analizować zenwnętrzne i wewnętrzne aspekty tego co widzę to autobus już dawno by odjechał.Decyzje Droga Pani są natychmiastowe i zawarte w genach.

Malgorzata 50
20-04-2008, 16:26
Małgosiu jako facet "łysy z obwisłym brzuchem" i mało tego który ogląda się za Kobietami w każdym wieku chociaż nie mogę sobie przypomnieć po co , pytam Cię a z jakiego pktu widzenia mamy patrzeć na kobietę z Waszego?
Podobają nam się kobiety poprostu jako takie a że jesteśmy wzrokowcami więc interesują na atrybuty zewnętrzne to raz po drugie nie podyskuuję z Tobą o piłce samochodach wbijaniu gwożdzi.Kobiety z takimi zainteresowaniami to dla nas biały kruk też do gabloty.Ale to właśnie jest fajne nie chciałbym 24 godziny zajmować się tylko swoją piaskownicą, a Wy jesteście wspaniałym uzupełnieniem i niech tak zostanie przynajmniej dla mnie to jest ok.I ostatnia uwaga lenistwo jest naturalnym stanem człowieka ciągłą praca jak choćby ciągłe sprzątanie mieszkania jest chorobą, lenistwo powoduję Droga Małgosiu rozwój cywilizacji.Z jednym natomiast się zgadzam z Tobą sądzę że nikt nie jest w stanie zrozumieć Kobietę w każdym razie ja im dłużej żyję tym mniej Was Panie rozumię i to niezalęznie od rozmiaru /ale i tak nie ma to jak ładne "duże oczy" kobiety.
Choidzi mi o lenistwo UMYSŁOWE Stanley UMYSŁOWE.....dlaczego nam sie chce zglebiac w wasze duszne rozterki i trzymac za rączkę w odpowiedniej chwili lub utulac nie calkiem platonicznie...hmmm?????

Stanley
20-04-2008, 16:28
Małgosiu cała ta dyskusja sprowadza się do jednego zdania Wy nas poprostu lubicie mimo naszych łysin i lenistwa umysłowego.

Malgorzata 50
20-04-2008, 16:29
A ppoza tym dlaczego twoim zdaniem nie przeszkadza nam zbytnio to "łyse i obwisle" jeśli wydaje nam się ze to to- a kobiety sa przeciez wiekszymi estetkami od mezczyżni znaczy pkt 1 mojego wywodu -strzal w dziesiątke z wiertarki udarowej....

Stanley
20-04-2008, 16:32
Małgosiu to też proste jesteś estetką w ocenie koleżanki i tego kogoś kogo nie lubisz.A to obwisłe etc jest Twoje a macie Panie mocno rozwinięte poczucie własności z czego my chętnie korzystamy mówiąć Wam ze jesteśmy pantoflarze a wy wtedy chętnie wszystko robicie podczas gdy my mamy czas na piwo i mecz.

Malgorzata 50
20-04-2008, 16:38
Żeby chciało .....to ja bym tu nie snula ponurych rozwazan o wyzszosci Świąt Wielkiej Nocy nad Świetami Bożego Narodzenia.......to może po piwo bym i skoczyła przy okazji zakupu perfum...

Stanley
20-04-2008, 16:42
No i widzisz Małgosiu Tobie się nie chce a nasze lenistwo podpowiada nam ze trzeba szukać dalej.Może nawet instynkt.A wiesz ze feministki są bardzo fajnymi towarzyszkami życia,więm coś na ten temat.Full wypas Małgosiu wikt opierunek i trzymanie za rączkę z chęcią i zaangażowanie nawet bez dusznych rozterek.

Malgorzata 50
20-04-2008, 16:45
Nie MNIE Matko Boska Stanley ,kazdym slowem potwierdzasz ,ze strzal w dziesiatke te moje punkty 1-6....to "łyse i obwisłe" nie chce...ja jestem gotowa kupowac piwo ...noooo .......przy okazji...........

Stanley
20-04-2008, 16:47
Powiedzmy tak dla dyskusji ze Twoje punkty to prawda i co tego wynika Małgosiu?
Ps miłego dnia czas na popołudniowe piwo Małgosiu.Pa

Malgorzata 50
20-04-2008, 16:58
Pa Stanleyu ..wypij za mnie !!!! A moje punkty ....nic kompletnie z nich nie wynika poza konstatacją....

Basia.
20-04-2008, 22:59
NIE LUBIĘ TAKICH KOBIET:
Najsilniejsze kobiety Europy:D
http://sport.onet.pl/0,1267337,90705,21,0,fotoreportaz.html

Stanley
20-04-2008, 23:02
Basiu dlaczego? Wiesz jak one mogą z gracją nosić siatki z zakupami nie to co prawdziwe Matki Polki.

Malgorzata 50
20-04-2008, 23:02
Ja tez nie, jesli chodzi o estetykeę, ale Agnieszka Wrobel np. to fajna baba

Basia.
20-04-2008, 23:04
Basiu dlaczego? Wiesz jak one mogą z gracją nosić siatki z zakupami nie to co prawdziwe Matki Polki.
nie tylko siatkę, swojego ukochanego przez kałużę też z gracją przeniosą.:)

Stanley
20-04-2008, 23:05
A widzisz!!:D :D

wuere'le
20-04-2008, 23:09
Jaka nieco inna ,brode ma i wąsy- to poglady ,a nie zewnętrznosć ..faceci SĄ beznadziejni w swoich malo pogłębionych powierzchownych sądach niestety....
Z moich bogatych doswiadczeń wynika że:
1.kazdy facet mysli zupelnie innym narzadem niz pozostala cześć ludzkości
2.wiekszosć facetów jeśli chce porozmawiać to wyłacznie o sobie
3.dla wiekszosci facetów poczucie bliskosci ,lojalnosci ,empatia -to głupstwa i abstrakcja...
4.wielkszość facetów nigdy nie pozna kobiety naprawdę z lenistwa ..bo swiat oglądają wyłacznie z wlasnej perspektywy
5.Facet o szerokich horyzontach ,umiejący spojrzeć na rożne sprawy z różnych punktów widzenia to prawdziwy bialy kruk..trza takiego zamknac w gablotce i pielegnowac ,bo drugi może się nie trafić
6.model "tatusiek wynika nie z potrzeby opiekowania się kobietą tylko z potrzeby dominacji, dla leniwszych jest jeszcze model "syneczek" również rozpowszechniony
6.a do tego wszystkiego dochodzi przekonanie o własnej niepodwazalnej wspanialosci ,racji zawsze, wszedzie oraz na każdy temat ,nieumiejetnośc okazywania uczuć ,kompleksy i potrzeba rozposcierania "pawiego ogona"
...i jak tu NIE być feministką:mad::D

Małgorzato, przeginasz. Piszesz tak, jakbyś niczego dobrego od facetów nie zaznała. Są wśród nas pewnie i tacy, którym wystawiłaś takie świadectwo, ale są też i inni i tych innych jest wg. mnie więcej. Jestem zdania, że męski ród nie zasługuje na tyle goryczy.
Myślę, że feministyczna, nieuzasadniona niczym opinia o facetach, którą zaprezentowałaś, a co do której część forumowiczek, ze zwykłej babskiej solidarności poparła, zawiera sporą dozę złośliwości i całkowity brak obiektywizmu, potwierdza tylko tezę, że kobietę trudno zrozumieć.
Demokryt powiedział:
„Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe” i z tą świadomością pozostanę, aby nadal czerpać z życia i z obcowania ( nie tylko fizycznego oczywiście) z kobietami samą tylko radość.

kufa86
20-04-2008, 23:20
Myślę, że feministyczna, nieuzasadniona niczym opinia o facetach, którą zaprezentowałaś, a co do której część forumowiczek, ze zwykłej babskiej solidarności poparła, zawiera sporą dozę złośliwości i całkowity brak obiektywizmu, potwierdza tylko tezę, że kobietę trudno zrozumieć.

Jednak feministki to te, które myślą inaczej.
Tytuł jest "Czego kobieta nie lubi"?
Jako męskiego szowinistę średnio mnie to interesuje.
Nie jestem kobietą (wprawdzie Einstein i Kopernik był - patrz Sexmisja) i dlatego nie rozumiem pokrętnych ścieżek takiego myślenia.
http://www.resmedica.pl/zdart2011.html
http://www.mozg-kobiety.glut.pl/

Basia.
21-04-2008, 00:00
męskich szowinistów, bo za co ich lubić? :rolleyes:
Wuere'le, zgadza się nie wszyscy faceci są tacy jak opisała ich Małgosia ale męskich szowinistów też jest pod dostatkiem i jak się nie daj Boże trafi na takiego męża ..... to kobieta słaba psychicznie ma przechlapane. Mocna psychicznie poradzi sobie bez problemu z takim delikwentem albo go zostawi w diabły, bo szkoda czasu i życia na miotanie się w takim związku.

Malgorzata 50
21-04-2008, 00:07
Matko jedyna ja naprawdę przestane się odzywac -powaga i zasadnicze podejście do sprawy meskiej czesci tego forum scina mnie z nog.
wuere'le dodam do tej listy ,że facetom z wiekiem zanika poczucie humoru ,dystansu i radości zycia i stają się smiertelnie nuuudni.
A zeby byla jasnośc pisze duzymi literami TO BYŁA DROBNA PROWOKACJA
A nawiasem mówiąsc przeginasz raczej ty moj drogi -bo czy zaznalam czy nie to moja sprawa

senior A.P.
21-04-2008, 12:53
Marsz samotnych kobiet - konczy sie na cmentarzu.

Lila
21-04-2008, 13:01
Marsz samotnych kobiet - konczy sie na cmentarzu.

A samotnych mężczyzn ? Pewnikiem na stole sekcyjnym,jako eksponat do nauki ?:D
A może w raju z hurysami ?
No chyba ,że zostaną wypchani i jako homo ledwo sapiens ,będą stali w muzeum antropologii..:D

Basia.
21-04-2008, 13:11
Marsz samotnych kobiet - konczy sie na cmentarzu.
w ramach równouprawnienia marsz przedstawicieli obojga płci kończy się na cmentarzu. :D Jeszcze istnieje sprawiedliwość na świecie.

Kundzia
21-04-2008, 13:16
A według statystyk,to my kobiety znacznie pózniej na ten cmentarz docieramy,faktycznie same,bo wam jak zawsze bardziej się panowie spieszy.

Basia.
21-04-2008, 13:21
A według statystyk,to my kobiety znacznie pózniej na ten cmentarz docieramy,faktycznie same,bo wam jak zawsze bardziej się panowie spieszy.
natura wie co robi, daje szansę na odpoczynek kobietom które opiekowaly się przez całe życie innymi. :D

Stanley
21-04-2008, 13:22
Oj żesz Ty Baśko jedna:D

Basia.
21-04-2008, 13:23
Oj żesz Ty Baśko jedna:D
przecież nie kręcę? :) :)

senior A.P.
21-04-2008, 14:36
Statystyka wykazuje wieksza umieralnosc u mezczyzn niz u kobiet w okreslonym przedziale wiekowym.
Osobiscie uwazam,ze powodem tego jest szybsze spalanie energii biologicznej przez mezczyzn i to w rozny sposob.
Kobiety lepiej potrafia te energie rozlozyc w czasie.

wuere'le
21-04-2008, 21:25
Matko jedyna ja naprawdę przestane się odzywac -powaga i zasadnicze podejście do sprawy meskiej czesci tego forum scina mnie z nog.
wuere'le dodam do tej listy ,że facetom z wiekiem zanika poczucie humoru ,dystansu i radości zycia i stają się smiertelnie nuuudni.
A zeby byla jasnośc pisze duzymi literami TO BYŁA DROBNA PROWOKACJA
A nawiasem mówiąsc przeginasz raczej ty moj drogi -bo czy zaznalam czy nie to moja sprawa

Małgorzato, jeśli Cię uraziłem, to przepraszam, nie było to moim zamiarem.
Poza tym, wyraziłaś swoja opinię i przyznam, że nie wyczułem tu żartu, więc odpowiedziałem, starając się zrobić to rzeczowo i bez złośliwości, zresztą zakończyłem dość optymistycznie, tak mi wszak wydaje. Dodam, że wymiana tych poglądów była dość interesująca.
A i na koniec zapewniam Cię, że czego, jak czego, ale poczucia humoru mi nie brakuje.

Przy okazji:
Żona mówi do męża:
- Kochanie, co kupimy matce na urodziny? Wiem, że chciałaby coś na prąd.
- Może krzesło?

-Kochanie, wyrzuć śmieci!
-Dopiero co usiadłem!
-A co robiłeś do tej pory?
-Leżałem…

senior A.P.
22-04-2008, 11:50
Skad sie wzielo "slaba plec",przeciez kobieta nie jednego przezyje ?

tadeusz50
22-04-2008, 13:34
Jeśli Agata Wróbel (ciężary) Rychlik(kickbox) Nawratilowa (Czechosłowacja wtedy) są słabą płcią to gdzie ona jest. Chyba w pampersach.

senior A.P.
22-04-2008, 14:19
O silaczkach to nawet za mlodu czytalismy.