PDA

View Full Version : Chowanie głowy w piasek


Scarlett
06-11-2010, 09:32
Bezsilność

Mężczyzna pięćdziesięcioletni krzyczy
na matkę
głośniej głośniej głośniej już
nie krzyczy wrzeszczy ryczy przez
ściany sufit okna podłogę wszystkie szpary
judasza w drzwiach dziurkę od klucza
słychać jak się pieni
tryska i wylewa jego niepohamowany
gniew amok furia
osiemdziesięcioletnia staruszka broni się
piszczy płacze zawodzi
próbuje wcisnąć nieśmiałe słowo między
wulgarne przekleństwa
a on ryczy głośniej coraz głośniej już

nie cisza nagła jak wybuch gniewu
dzwoni w uszach

znów krzyczy wrzeszczy ryczy
pieni się wznosi
ponad dach głos psychopaty
ale teraz broni się jego konkubina
i znów pisk płacz rozpaczliwe
zawodzenie rzucanej po ścianach
i kątach kobiety już

nie spokój jak kilkuminutowa przerwa
między rundami na ringu bokserskim

i znów ryczy teraz
z bezsilności cóż może jeszcze
zrobić on bez pracy wódki pieniędzy
i przyszłości między dwoma
starymi kobietami i jedną mizerną
emeryturą matki
chyba w dziób przypierdolić ale
jeszcze nie teraz
to w ostateczności może jeszcze
zacząć sam
na siebie ryczeć


Ryszard Mierzejewski


Może czas zacząć robić przed Świętami Bożego Narodzenia swój własny rachunek sumienia. Jacy jesteśmy w sytuacjach takich jak wyżej - w tym wierszu. Czy byśmy zareagowali na znęcanie się za ścianą, gdy słyszymy czyjś płacz, a może chowamy się w swojej skorupce i wolimy nie reagować, z myślą, że tak będzie dla nas lepiej. Po co mają nas ciągać po sądach i policjach, kiedy możemy sobie spokojnie żyć.

tadeusz50
06-11-2010, 10:14
Luizka
Poruszałem tu podobne tematy
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo-watki-archiwalne/t-prawa-ojca-3279.html
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo-watki-archiwalne/t-przemoc-seksualna-w-rodzinie-co-my-na-to-2584.html
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo-watki-archiwalne/t-kocham-reaguje-3831.html
http://www.klub.senior.pl/spoleczenstwo/t-katuja-dzieci-ale-nikt-nie-wie-jak-je-chronic-2528.html

Scarlett
06-11-2010, 10:24
Tak, Tadeuszu, ale mnie chodzi nie o konkretne sytuacje,
a o dyskusję jacy jesteśmy naprawdę. Czy jesteśmy zdolni
do przeciwstawieniu się złu, jakie nas otacza.
Może ktoś poda swoje przykłady,ze swojego życia, kiedy był w ogniu przemocy, albo pomagał jej się przeciwstawić.
Ale, widzę, że temat jest niezbyt ciekawy, wobec tego pasuję.

tadeusz50
06-11-2010, 10:32
Luizka
Ale, widzę, że temat jest niezbyt ciekawy, wobec tego pasuję.
Czemu tak sądzisz?? Temat wisi dopiero dwie godziny, zajrzało 13 userów. Może myślą co napisać, nie możesz już się poddawać.

Scarlett
06-11-2010, 10:35
Dziękuję Tadeuszu za dobre słowo,
ale myślę sobie, że założyłam wątek pod wpływem chwili
i chyba ludzie tutaj nie lubią rozmawiać na trudne problemy, a może to i dobrze, że na forum szukają tylko pozytywnych emocji..:rolleyes:

Scarlett
06-11-2010, 10:46
Dla wszystkich szczęśliwych i mniej szczęśliwych.

http://www.iv.pl/images/81902968120104790379.jpg (http://www.iv.pl/)

eledand
06-11-2010, 10:54
Luizko witaj i z pewnością ktoś impulsywnie coś opowie.
Z własnego życia lub coś,co zdarzyło się w Rodzinie.



Kiedyś koleżanka była świadkiem,jak na ulicy bili człowieka-przechodnia a była noc.
Mieszkała we wieżowcu i obserwowała ulicę i przystanek.
Zadzwoniła na Milicję i opowiedziała co widzi'chcieli wiedzieć skąd dzwoni,jaki jest jej numer telefonu itd.
Ona miała cięty jendzor i powiedziała cytuje;
Pies by Was jebał i tyle>

Ludzie nie są chętni w takich Sytuacjach interweniować i pomagać,bo u nas jest BANDYTA CHRONIONY a nie poszkodowany i w tym jest SęK.:D

slava
06-11-2010, 12:26
Witam. Luizko myślę, że temat bardzo potrzebny. Jestem KSC dopiero "chwilę', ale niektóre wątki są tak przesłodzone, że aż mdli. Przecież ludzie w realu nie są tacy słodcy.W KSC zauważyłam towarzystwo wzajemnej adoracji.Ja nie lubię sprzeczek jak nie mam racji ,ale jak ją mam to obstaję przy swoim. Pozdrawiam

jasinek123
06-11-2010, 12:28
Pies by Was jebał i tyle>

Teraz tak nie można za 10 min
Policja pod drzwiami znajdą jak amen w pacierzu!

slava
06-11-2010, 12:30
Luizka

Czemu tak sądzisz?? Temat wisi dopiero dwie godziny, zajrzało 13 userów.
Może myślą co napisać, nie możesz już się poddawać.

:) Tadeusz widzę ,że dla każdego masz dobre słowo, pociechę, lubię jak
widzę Ciebie na monitorze. Pozdrawiam:D

slava
06-11-2010, 12:33
Pies by Was jebał i tyle>

Teraz tak nie można za 10 min
Policja pod drzwiami znajdą jak amen w pacierzu!

Domyślam się, że tego co dzwonił.

eledand
06-11-2010, 12:45
Jasinek;40 lat temu to były Telefony jakie były i nie możesz tamtego czasu przyrównać do terażniejszych zdarzeń.W świecie Techniki,dzisiaj jest wszystko dostępne i dostanie nożem w plecy także.Nosi sie Maczety,Kije i noże.Gdzie te nasze czasy,co noszenie Kastetu to już była w tamtych czasach Zbrodnia.

No,niestety idż dzisiaj w nocy po Twojej Ulicy Wolności,to przekonasz sie jak jest młodzież wychowana.

slava
06-11-2010, 12:45
Opowiem historię koleżanki /była swojego czasu moim przyjacielem/.Mąż ją zdradził, zafundował sobie dziecko z młodszym modelem. Mieli mnóstwo znajomych,przjaciół, ale jak przyszło co do czego, /zeznania prawdziwe w sądzie/ to prawie wszyscy ją opuścili.Gdzie się podziali

slava
06-11-2010, 12:48
Luizka założyłaś wątek i nie widać CIebie.

Scarlett
06-11-2010, 13:00
Wisu, tak założyłam ale nie siedzę przed ekranem ciurkiem, ale też nie chcę, żeby następny wątek był o pocałunkach i chmurkach.;)
Chcę wywołać tylko poważne dyskusje, o nas Polakach.
Czego się boimy, na co jesteśmy skłonni się zgodzić w dzisiejszym świecie.
Chamstwo jest na porządku dziennym, wszędzie. Można je zauważyć w środkach komunikacji, na ulicy o każdej porze dnia, w kolejce po bułki i tu na forum (zdłążyłam jako nowa to zauważyć), ale dla dobra naszego często podkulamy ogon i zmykamy, gdzie pieprz rośnie. Nie wiem czy mam rację, ale mam nadzieję, że trochę sobie tutaj wyjaśnimy.

slava
06-11-2010, 13:13
Luizko, ja także nie siedzę przed komp. cięgiem, bo w końcu mąż weżmie ze mną rozwód, a prace, które do mnie należą będą musiły być wykonywane przez osoby trzecie. Ponadto lubię robić jeszcze inne rzeczy:D :D :D

Jadzia_G
06-11-2010, 13:18
Temat - ciekawy, ale nie zawsze nawet jeżeli chcemy pomóc.....możemy.
Podam przykład swój.... chłopak w wieku może 12-13 lat usiłował odebrać rower dziewczynce- młodszej ona płakała- podbiegłam i myślałam że jak mu powiem żeby jej oddał rower to wystarczy ..... i tu się myliłam on do mnie ..... no co chcesz się bić - g....no cie to obchodzi ..... myślicie że ktos mi pomógł- nie zupełnie nikt choć wkoło byli ludzie.

slava
06-11-2010, 13:43
Temat - ciekawy, ale nie zawsze nawet jeżeli chcemy pomóc.....możemy.
Podam przykład swój.... chłopak w wieku może 12-13 lat usiłował odebrać rower dziewczynce- młodszej ona płakała- podbiegłam i myślałam że jak mu powiem żeby jej oddał rower to wystarczy ..... i tu się myliłam on do mnie ..... no co chcesz się bić - g....no cie to obchodzi ..... myślicie że ktos mi pomógł- nie zupełnie nikt choć wkoło byli ludzie.

Ja przez pewien dośc długi czas cwiczyłam nastolatków jak powinni zachowywać się tramwaju. Naturalnie jak starsza osoba stoi przy siedzacej młodej, to młoda wstaje. Zawstydzałam ich i doprowadzałam do tego, ze wstawali. Opowiadałam, to w domu przy 28- letnim synie. Powiedzieł, że jeżeli chcę dostać po gębie , mam tak dalej robić. Naturalnie w autobusie czy w tramwaju nikt poza mną sie nie odezwał. Dlatego czują się bezkarnie, ponieważ reszta pasażerów nie reaguje.

slava
06-11-2010, 13:45
Nara, urywam się. Prowadzcie dysputy, a ja za "moment" dobiję do towarzystwa. Powodzenia.

Fiona
06-11-2010, 13:58
mam nadzieję ,że wątek nie zginie śmiercią naturalną,a dziś pozwolicie, że wypowiedź moją zastąpię melodią ,których słów nie trzeba już tłumaczyć .Pozdrawiam tu zaglądających i życzę powodzenia.I poproszę tylko o pozytywny odbiór tych słów.

http://www.youtube.com/watch?v=FWZNF4F1r7Y

Scarlett
06-11-2010, 14:04
Okruszku w odpowiedzi, a jakże. Myślę, że ten wątek pozostanie ostoją spokoju i kulturalnej dyskusji, na poziomie naszej tu bytności.

http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=SazKoBEvkVU

Scarlett
06-11-2010, 14:12
Opowiem wobec tego co przeżyłam, będąc młodą kobietką, matką pierwszego dziecka. Kiedyś wyglądam przez okno,za dzieckiem i na podwórku rzucił mi się w oczy podejrzany mężczyzna z rozchylonym rozporkiem. Nic tylko telefon i dzwonie na policję. Zadziałali szybko i sprawnie.Faceta wsadzili do suki i myślałam, że jest po kłopocie. Minęło trochę czasu, a ja dostaję wezwanie na kolegium, jako świadek. Nie było to przyjemne, bo dawne kolegia, to była cała komisja siedzących ludzi i słuchających co miałam do powiedzenia. Po tym doświadczeniu, kiedy widziałam coś nagannego, owszem reagowałam, ale nie były to tak skrajne sytuacje.

tadeusz50
06-11-2010, 14:13
Ja przez pewien dośc długi czas cwiczyłam nastolatków jak powinni zachowywać się tramwaju. Naturalnie jak starsza osoba stoi przy siedzacej młodej, to młoda wstaje. Zawstydzałam ich i doprowadzałam do tego, ze wstawali. Opowiadałam, to w domu przy 28- letnim synie. Powiedzieł, że jeżeli chcę dostać po gębie , mam tak dalej robić. Naturalnie w autobusie czy w tramwaju nikt poza mną sie nie odezwał. Dlatego czują się bezkarnie, ponieważ reszta pasażerów nie reaguje.
Co prawda już tą historyjką w podobnym temacie pochwaliłem się. Seniorzy walnijmy się w piersi. Jak było? Do autobusu wchodzi seniorka z wnukiem na oko około lat 6. Brak chętnych do ustąpienia miejsca. Seniorka pewnie trochę starsza niż ja. Wstaję. Proszę by usiadła. Ona do wnusia siadaj i sama dalej stoi. Cóż krew się we mnie zagotowała i gówniarza wyrzuciłem z siedzenia. Oj co się działo, byłem chamem, gburem i czym tam jeszcze. Spokojnie odpowiedziałem Miejsce było dla babci a nie dla pętaka.
Co do słownictwa nastolatków? Mieszkam na przeciwko szkół gimnazjalnych, licealnych. Młodzieży i jej słownictwa nasłucham się do woli. Uszy starego górnika zwijają się w ruloniki. Reagować? Zareagowałem na słownictwo? dziewczynek co im ledwie piersi zaczęły rosnąć i dostało mi sie tak, że nie wiedziałem jak odpowiedzieć. Walka z wiatrakami.

Scarlett
06-11-2010, 14:20
Masz rację Tadeuszu, że nasza dzisiejsza młodzież to punkt zapalny. Wiem z opowiadań, że praca psychologów w gimnazjach to walka z wiatrakami. Jest to praca, której efektów nigdy nikt nie zobaczy, bo jeśli jedno dziecko wyciągnie się z dna i wyprowadzi na prostą, to z tyłu są następne dziesiątki, którymi trzeba się zająć. Najczęściej są to dzieciaki z biednych i patologicznych rodzin, które poprzez wagary, papierochy i inne używki, chcą na siebie zwrócić uwagę rówieśników i prowadzić prym w swoim klanie, a nauka pozostaje na szarym końcu.

Jadzia P.
06-11-2010, 16:31
Piszecie o języku używanym przez młodzież a wystarczy poskakć po wątkach naszego forum i okazuje się, że język niektórych seniorów nie jest wcale lepszy....:mad:
Dobrze, że adminka nad wszystkim czuwa i kasuje wiele postów których słownictwo woła o pomste do nieba...
Ja w takie wątki nie wchodze....chowam głowe w piasek....;) :)

tadeusz50
06-11-2010, 16:39
Jadziu ja nie jestem bez winy i mięskiem też czasem rzucam. Bywa, że inaczej się nie da.
Pomimo to wulgaryzmów w domu nie używałem i nie używam jak to pewna "święta' userka usiłowała mi wmówić.

slava
06-11-2010, 16:52
Tadeusz w całości popieram, starsze osoby jeżdzace z wnukami niestety tak postępują, ja też się wściekam tak iak TY i mówię takiej babci, że może za chwilę przy takim wychowaniu wnuk czy wnuczka jej odpłacą. Ale problem jest nie w tym, że jednostki tak się zachowują, problem w tym ,że nie masz poparcia innych ludzi, którzy to widzą. Myślę ,że jaby cały autobus stanąl za Tobą i potępił zachowanie tej babci następnym razem zastanowiła się czy tak postąpić. Wiesz,że siła tkwi w tłumie, a nie w jednostce.
Ludzie jakby zamknęli się w sobie, nie wiem czy ze strachu, czy z wygody.

slava
06-11-2010, 17:05
Dzisiejsza młodzież myślę,że nie jest gorsza od naszego pokolenie, kiedy to my byliśmy młodzi. Problem tkwi w tym, że w czasach, naszej młodości dziewczyna czy chłopak zachowujący sę nagannie dostawał wilczy bilet i nie miał możliwości nauki w innej szkole. Teraz dzieciaki mogą iść do innej prywatnej szkoły, gdzie nikt za mamonę, którą płacą rodzice nie będzie pytał dlaczego usunięto go z poprzedniej. Poza tym młodzież podjeżdza pod szkołę takimi brykami, że nauczyciel który ma studia nigdy nie kupi, bo go nie będzie stać, a tatuś z podstawówką ma takie trzy. Mamona, mamona rządzi tym światem.:confused:

slava
06-11-2010, 17:08
Luizko a może też byłby dobry temat " Nasza służba zdrowia.", bo to co dzieje, jak marnotrawią nasze pieniądze to horror. Pomyśl?

koziorożec
06-11-2010, 19:31
Temat bardzo ciekawy..... ale świata nie zmienimy a tym bardziej mentalności osób, które zachowują się karygodnie.
Od pewnego czasu, chowam głowę w piasek ponieważ poniosłam zbyt dotkliwe szkody finansowe po takich reakcjach.
Miałam odcięte przewody telefoniczne po reakcji na bite nocą małe dziecko przez pijanego tatusia - w mieszkaniu pode mną.
druga moja reakcja skończyła się jeszcze gorzej - rozerżniętym błotnikiem w samochodzie.
I po co mi to było?

tadeusz50
06-11-2010, 20:02
Temat bardzo ciekawy..... ale świata nie zmienimy a tym bardziej mentalności osób, które zachowują się karygodnie.
Od pewnego czasu, chowam głowę w piasek ponieważ poniosłam zbyt dotkliwe szkody finansowe po takich reakcjach.
Miałam odcięte przewody telefoniczne po reakcji na bite nocą małe dziecko przez pijanego tatusia - w mieszkaniu pode mną.
druga moja reakcja skończyła się jeszcze gorzej - rozerżniętym błotnikiem w samochodzie.
I po co mi to było?
Współczuję za zniszczenia. W moim domu nie spotkałem się z taką sytuacją (nie mieszkam w blokowisku).

koziorożec
06-11-2010, 20:19
Myślę, że reakcje męzczyzn na niewłaściwe zachowanie innych są skuteczniejsze - niż takie same reakcje ze strony kobiet.
Może sama postura i siła fizyczna robią większe wrażenie.

Jadzia P.
06-11-2010, 20:50
Jadziu ja nie jestem bez winy i mięskiem też czasem rzucam.

Tadeuszu pisząc o wulgaryzmach na naszym seniorku nawet przez moment nie pomyślałam o Tobie....przykre to, że są to kobiety....niby inteligentne, ale....
Po blisko trzyletniej (wirtualnej) znajomości z Tobą mogę powiedzieć, że Ty nie sięgasz jej (im) nawet do pięt ;) ....myślę o używaniu wulgaryzmów ....

Astra
06-11-2010, 22:47
Piękna piosenka Okruszku. Bardzo ją lubię.
Moja historia. Nie schowałam głowy w piasek, co dało mi ogromną satysfakcję.
Cztery lata temu, godzina 23 cia, szykuję się do spania. W mieszkaniu cicho. Zgasiłam tv, córka już spała. Mieszkam w czteropiętrowym bloku. Nagle słyszę ciche wołanie kobiety "ratunku , na pomoc". Nasłuchuję. I znowu "ludzie, pomocy".
Doszłam do wniosku, że głos dochodzi z dołu. Ja mieszkam na drugim piętrze.
Rozpaczliwe wołanie o pomoc powtarzało się.
Stałam pod drzwiami i nasłuchiwałam, zastanawiając się co zrobić. Na klatce ciemno, bałam się wyjść.
Zadzwoniłam telefonem do sąsiada na przeciwko i poprosiłam, aby wyszedł na klatkę, bo ktoś wzywa pomocy. Wyszedł niechętnie. Razem zaczęliśmy schodzić i doszliśmy do parteru.W jednym z mieszkań, pod własnymi drzwiami, leżała kobieta, która dostała udaru. Doczołgała się pod próg
i krzyczała. Zadzwoniliśmy do sąsiadów obok, ponoć nic nie słyszeli. Potem wyważanie drzwi i policja, oraz pogotowie. Kobieta żyje i wróciła do zdrowia. Być może dzięki mnie? :)

Następnym razem opiszę sytuację, wręcz odwrotną...

Astra
06-11-2010, 22:48
http://www.youtube.com/watch?v=FWZNF4F1r7Y

To piosenka, którą podarował nam Okruszek...

Jolcik
06-11-2010, 23:25
Na tym wątku mogłabym przytaczać nieskończoną ilość przypadków agresji, wobec której jesteśmy bezsilni.Wiele lat przepracowałam w sądzie będąc kuratorem do spraw rodzinnych i ręce opadały podczas komunikowania się z ludźmi.Uznawałam zasadę godnego traktowania każdego człowieka,bo za jego złymi czynami kryła się jakaś przyczyna,dotyczyło to szczególnie ludzi młodych,zaniedbanych przez dom, nawet "ten dobry",ale ciśnienie rosło,gdy rozmawiając z człowiekiem,który zgwałcił 8 letnią pasierbicę usłyszałam,że nadziała się sama ,bo wierciła się na kolanach.On dostał zasłużoną karę, ale dziecko zostało okaleczone psychicznie na całe życie.To mały fragment zła jakie nas otacza.

Fiona
07-11-2010, 10:12
witam w niedzielny poranek ,dziękuję za miły akcent z trafioną piosenką ,ale słuchając ją nasuwają się proste pytania; Dlaczego nie mówimy otwarcie co nas boli;patrzymy na przemoc ,która leje się strumieniami ,a my udajemy ,że nie słyszymy ,nic nie widzimy i nie reagujemy.W tramwaju ,w mieszkaniu obok,przykładów można by mnożyć,ale tu dała przykład Astra ,że należy reagować bo komuś dzieje się krzywda,reagujmy proszę ,na zło które się dzieje- jeśli nie samemu to prośmy o to osoby obok.Nie ma większej satysfakcji z tego ,że pomogliśmy drugiej osobie.( znam to z autopsji) życie , nie po to jest żeby brać ,ale po to żeby dawać coś od siebie.

Wszystkim tu odwiedzającym życzę słonecznego dnia oraz słoneczka w naszych sercach.

ewikomega
07-11-2010, 16:04
witam w niedzielny poranek ,życie , nie po to jest żeby brać ,ale po to żeby dawać coś od siebie.

Wszystkim tu odwiedzającym życzę słonecznego dnia oraz słoneczka w naszych sercach.Ja jeszcze raz wklejam tą piosenkę-słowa które wypowiada Sojka-to sama prawda.
http://www.youtube.com/watch?v=FWZNF4F1r7Y
Boimy się interweniować-jeżeli każdy będzie myślał tylko o sobie,ale bądźmy optymistami. Każdą niezręczną sytuację z obawą o siebie załatwimy, ale uśmiechając się . Coś wiem na ten temat z autopsji.Życzę wszystkim uśmiechu:)

tadeusz50
07-11-2010, 16:15
ewikomega
Boimy się interweniować-jeżeli każdy będzie myślał tylko o sobie,ale bądźmy optymistami.
Z ta obawą bywa różnie. Policjant po służbie interweniował kilka miesięcy temu w Warszawie i został zadźgany przez bandytów. Dawno temu dwóch kolegów interweniowało gdy mąż tłukł żonę. Jeden został zadźgany na miejscu, drugi ledwo uszedł z życiem. To było dziesiątki lat temu, koledzy do ułomków nie zaliczali się, raczej byli dość rośli.

eledand
07-11-2010, 16:19
Musicie sami przyznać,że te nasze Prawo jest kulawe.
Bandyci są,chronieni przez urzędowych Adwokatów a nie jeden poszkodowany nie ma wystarczającej pomocy,aby po Ataku zebrać siły do dalszego życia.:D

ewikomega
07-11-2010, 19:05
ewikomega
.
Z ta obawą bywa różnie. Policjant po służbie interweniował kilka miesięcy temu w Warszawie i został zadźgany przez bandytów. Dawno temu dwóch kolegów interweniowało gdy mąż tłukł żonę. Jeden został zadźgany na miejscu, drugi ledwo uszedł z życiem. To było dziesiątki lat temu, koledzy do ułomków nie zaliczali się, raczej byli dość rośli.

Zgadzam się są niebezpieczne sytuacje, ale często my sami wyrokujemy i osądzamy innych.
Przykład:
jechałam podmiejskim pociągiem, wlazłam do przedziału gdzie siedziało około 10- ciu dresiarzy, rozbawieni popijali piwko. W pierwszej chwili wystraszona chciałam wyjść, lecz coś powstrzymało mnie.
Uśmiechnęłam się do nich i cichutko powiedziałam: nie będę przeszkadzać panom, usiądę i zajmę się czytaniem gazety.
Jeden z nich grypserą współczesną odpowiedział:
"zajebista, spoko k....a niech sobie siedzi".
Ja ponownie uśmiechnęłam się, a oni jak odmienieni - przestali przeklinać, jeden chyba przywódca ich zarządził, aby przestali pić piwo . Zaczęli rozmawiać ze mną . W Falenicy wysiadałam -otworzyli mi drzwi od przedziału,
pomogli wysiąść, ponieważ miałam sporo paczek.


Przy okazji wypowiem się tutaj na temat poruszany wyżej- babć jadących z wnukami i ustępującymi im miejsce.

Nie mam zwyczaju chować głowy w piasek , ale też nie mam zwyczaju wrzeszczeć na kogoś ,lub wyniosłą być w skrajnych sytuacjach i też robić coś poza plecami-po prostu szują być :D


Kiedyś takiej babci ustąpiłam miejsca, a ona posadziła wnuka.Byłam wściekła, lecz na głos nie komentowałam .
Schyliłam się do babci i z uśmiechem zapytałam ją dlaczego tak zrobiła-ona odpowiedziała:
a jak szarpnie tramwaj to dzieciak przewróci się i może się mój wnusio zabić, a ja stara -cóż po mnie; więc postoję.
Wnuk jest pod moją opieką, więc jestem odpowiedzialna za niego. No i co Wy użytkownicy forum na to:rolleyes:
Najłatwiej osądzać ludzi-jestem wierząca i uważam, że do osądzania jest kto inny - bardziej odpowiedni:) .

tadeusz50
07-11-2010, 19:11
ewikomega
Wnuk jest pod moją opieką, więc jestem odpowiedzialna za niego. No i co Wy użytkownicy forum na to
W takim wypadku ja biorę wnuczkę na kolana, lub siada półgębkiem ale nie stoję nad dzieckiem.
Jechałem kiedyś pociągiem jak rezerwa wracała z wojska, szkoda słów. Strach było się odezwać przed gównażerią. Gdybym był sam może i bym zareagował, jechałem z córką i wnuczką a to inna para kaloszy.

ewikomega
07-11-2010, 19:45
Jeszcze ja , ale broń Boże to nie jest przypinka do ciebie Tadeuszu, Ty jesteś dobry człowiek.
http://www.youtube.com/watch?v=myAJUEuLKjENiestety ,ale na tym forum są takie zakłamane......:rolleyes: przykre, ale prawdziwe

Jolcik
07-11-2010, 22:23
Są różne sposoby reagowania na znieczulicę społeczna ,czasami sposób nasuwa się tak szybko, ze sami dziwimy się potem,że nas było stać na takie posunięcie i czy nie "przegięliśmy" wyjaśniam sytuacje. Jechałam pociągiem z moją starszą siostrą 75 lat.Miałyśmy duże torby na kółkach, które same dużo ważą, a wypełnione wiadomo jaki to ciężar.weszłyśmy do przedziału, gdzie siedział jeden młody, przystojny mężczyzna. Nie chcąc blokować miejsca dla innych pasażerów ,zdecydowałam umieścić torby na górnej półce. Siostra ma chory kręgosłup, więc musiałam sobie z trudem sama poradzić, liczyłam,że młodzieniec pomoże,ale on czytał udając,że nie widzi mojego wysiłku.Gdy skończyłam, siadając powiedziałam do siostry"szkoda,że tu nie ma jakiegoś mężczyzny". Nikogo oprócz nas i tego młodzieńca w przedziale nie było.Oceńcie,czy byłam bardzo niegrzeczna,kto powinien się bardziej wstydzić ,ja,czy on.

tadeusz50
08-11-2010, 02:32
seniorka48
Może jednak należało spytać owego młodzieńca czy może pomóc? Skąd wiesz czy pomimo młodego wieku też jest chory na kręgosłup lub z innych powodów nie może dzwigać np.jest po operacji
ps. nie bronię go ale gdybam

tadeusz50
08-11-2010, 05:41
moje nocne wspomnienia
Dawno temu, gdy byłem po wypadku-złamana noga, założony pręt sródkostny- gdy chodziłem o kulach jakoś nie spotkałem się z brakiem chętnych do ustąpienia miejsca w komunikacji, rok temu, gdy "robiłem" za kuriera, niosłem takowe kule dla wnuczki i sytuacja podobna ludzie wstaja z miejsc a ja zdrowiutki.
Kilka lat temu, jadąc autobusem bylem świadkiem nieprzyjemnej sytuacji. Nad siedzącą młodą dziewczyną rozpoczął się jazgot seniorów (w większości seniorek) o braku kultury wśród młodzieży bo one stają a takie coś siedzi i nie ma chęci ustąpić. Po kilku minutach dziewczyna podciągnęła nogawki spodni i okazało się, że ma protezy zamiast zdrowych nóg. Niestety nie doczekała się słowa przepraszam. Co prawda seniorki zamilkły ale niesmak pozostał

mimoza
08-11-2010, 06:30
Dobrze Tadeuszu, że podajesz takie przykłady.
Zachowanie seniorów nie zawsze jest właściwe,
też nie raz, a wiele razy byłam świadkiem podobnych
scen. - Cz

helena62
08-11-2010, 07:05
Witam , mysle ze to ciekawy wątek i bede tu wracala bo uważam iz na te tematy trzeba rozmawiać.Wiele przeszlam i nie raz to dotyczylo mnie ...ale teraz najbardziej razi mnie wulgaryzm ale jak takie dziecko ma nie uzywać wulgarnych słow skoro słyszy je codziennie od rodzićow? wiem powiecie patologia ale nie zawsze...kiedyś zwrócilam na to uwagę mlodym mamusiom z dziećmi w wózkach i....dostałam wiazankę.Albo para, chyba małzenstwo wysiadajace z eleganckiego samochodu z moze 2 letnim dzieckiem a to co mówią okropne, dziecko? nich sie uczy? no i jest jak jest.A cisza nocna..zapukałam bo krzyki, śmiechy przez ścianę a tu 2 ga w nocy, odpukali i ten maly tez a ma dopiero 11 lat i to syn ludzi na poziomie nie patologia...jak on potem bedzie traktował ludzi? skoro rodzice naśmiewaja sie ze starszych? juz teraz nie mowi mi dzien dobry.Myśle że trzeba o tym mówić z trzeba zwracać uwage, reagować ale...

Jolcik
08-11-2010, 22:09
seniorka48
Może jednak należało spytać owego młodzieńca czy może pomóc? Skąd wiesz czy pomimo młodego wieku też jest chory na kręgosłup lub z innych powodów nie może dzwigać np.jest po operacji
ps. nie bronię go ale gdybam
Zgadzam się z Tobą Tadeuszu,że wiek i wygląd nie świadczy o stanie naszego zdrowia, ale ja w sytuacji tego młodego człowieka,załóżmy, że miał przeciwwskazania do dźwigania,powiedziałabym przepraszam, ja nie mogę pomóc, ale zaraz coś zorganizujemy .To nie wyspa bezludna ,tylko pociąg.Nie każdego jednak stać na taki gest.Nie generalizuję takich przypadków, bo zdarza mi się korzystać z takiej pomocy, jest to miłe i nie szczędzę wtedy słów podziękowania.A tak poza nawiasem spodziewałam się między innymi takiego komentarza mojej przygody, to znaczy,że jesteś człowiekiem myślącym i trzeźwo analizującym przyczyny ludzkich zachowań.Ja jednak mam przeświadczenie,że był to typowy przypadek znieczulicy.

Arti
08-11-2010, 23:36
Ja jednak mam przeświadczenie,że był to typowy przypadek znieczulicy.

no to jeśli ktoś nie czuje to nawet nie mogę mieć do niego pretensji. No ma taką przypadłość i już.

Jolcik
09-11-2010, 00:34
no to jeśli ktoś nie czuje to nawet nie mogę mieć do niego pretensji. No ma taką przypadłość i już.
napisała Artfilka
__________________
No i właśnie dyskutujemy tu o takich przypadłościach. ta sprawa,to pikuś,ale są przypadki,ze przypadłości mają tragiczne skutki, czy też wtedy nie możemy mieć pretensji?

koziorożec
10-11-2010, 19:27
reagować - czy nie reagować?
Nikt nie zadaje sobie takiego pytania w chwili kiedy podejmuje działanie, robi to spontanicznie.
Ostatni przypadek - tragiczny w skutkach z soboty - w bliskiej miejscowości.
31-letnia pracownica Punktu Skupu Owoców odkryła kilka dni wcześniej, że kilku 20-latków sprzedaje jabłka w dziwny sposób. Prawdopodobnie kradli z okolicznych sadów, a ponadto dwóch lokowano w bagażniku, aby waga była wyższa.
W porozumieniu z właścicielem skupu przy następnej dostawie miała dać znak aby udaremnić ten proceder.
Dała znak, ale kierowca 20-letni zauważył. Stanęła przed maską rozkładając ręce - aby udaremnić wyjazd, zanim nadbiegnie właściciel.
Nie zatrzymała - ruszył pełnym gazem,taranując kobietę, uciekał z nią na masce. Kobieta zginęła, spadając z maski samochodu, podobno zabiła się o krawężnik.
Osierociła dwoje małych dzieci.
Sprawcę zatrzymano - na Punkcie był monitoring.
Mieszka na sąsiedniej ulicy mojej miejscowości, nie była to żadna patologiczna rodzina - syn nauczycielki.
Wiadomo karę poniesie - ale życia kobiecie nikt nie zwróci.

hania.m
10-11-2010, 22:38
Dziękuję Luizko za założenie
takiego tematu. Kiedyś myślałam o nim.
Dziś już nie napiszę-
dostałam b. smutną wiadomość od mojej koleżanki -forumowiczki- o śmierci jej męża.

Arti
10-11-2010, 22:51
Mam problem :rolleyes:
Jak reagować na chamskie zachowania bo co przychodzi mi do głowy to
lunąć w pysk:D
bo nie umiem dyskutować na tym poziomie :confused: :D

tadeusz50
13-11-2010, 09:21
"Pobiła mnie żona. Bardzo się wstydzę, nie pójdę na policję"

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Pobila-mnie-zona-Bardzo-sie-wstydze-nie-pojde-na-policje,wid,12823610,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1 b3c1&_ticrsn=3

Co prawda mnie ten problem nie dotyczy ale podyskutować można.

Ten problem dotyczy całej Europy. We Francji rocznie 30 mężczyzn umiera na skutek pobicia przez kobiety, a ponad 110 tys. pada ofiarą przemocy. W Polsce jest podobnie. Tyle że, jak mówią policjanci, trudno dotrzeć do ofiar - pisze "Polska The Times".

Jadzia_G
13-11-2010, 09:48
"Pobiła mnie żona. Bardzo się wstydzę, nie pójdę na policję"

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Pobila-mnie-zona-Bardzo-sie-wstydze-nie-pojde-na-policje,wid,12823610,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1 b3c1&_ticrsn=3

Co prawda mnie ten problem nie dotyczy ale podyskutować można.
To się nie mieści w głowie.....to chyba jakiś margines społeczny.
W drugą strone (pobił mnie mąż) też .... straszne !!

tadeusz50
13-11-2010, 10:04
To się nie mieści w głowie.....to chyba jakiś margines społeczny.
W drugą strone (pobił mnie mąż) też .... straszne !!
Czy margines? Czytam dalej.
Według badań przeprowadzonych przez CBOS, 9% mężczyzny otwarcie przyznaje się, że było bitych przez partnerów - pisze "Polska The Times".

Dość duży ten margines

koziorożec
13-11-2010, 20:57
Bicie mężów przez żony.
Dziwicie się? wcale to nie jest margines społeczny, patologia.... a takie przypadki są bardzo częste.
Niestety, prawdą jest, że nigdy, żaden mężczyzna, nie wnosi oskarżenia p-ko żonie, nie żąda jej ukarania, z prostego powodu.... wstydzi się, takie sprawy wychodzą przy okazji innych czynności.
A.... nigdy nie widzieliście mężczyzny posiniaczonego, lub podrapanego?

Opcja
06-03-2011, 21:36
w żadnym wypadku nie wolno chować głowy w piasek, cokolwiek by się działo

piernatka
28-03-2011, 21:49
w żadnym wypadku nie wolno chować głowy w piasek, cokolwiek by się działo

Całkowicie się z tobą zgadzam. Nie wolno być obojętnym
na cudzą krzywdę, a szczególnie na krzywdę dzieci.
Problem jednak w tym, że nie zawsze można poradzić
coś samemu. Bywa, że trzeba zwrócić się do różnych
instytucji, a one niestety reagują bardzo różnie.
Policja na przykład przyjedzie po godzinie od wezwania.
Tłukący się rodzice widząc podjeżdżający radiowóz
zamieniają się w anioły i choć mieszkanie wygląda jak po przejściu tsunami, to na daną chwilę jest spokojnie
i panowie policjanci nie robiąc nawet notatki po
prostu odjeżdżają. Jeśli chodzi o opiekę społeczną,
to też idze po najmniejszej linii oporu. Dadzą jakąś
zapomogę i sprawa załatwiona. To co przeżywają dzieci
w takiej rodzinie zupełnie nikogo nie obchodzi.
Trzeba jakiegoś drastycznego nieszczęścia aby coś
zaczęło się dziać. Wiem, bo już od conajmniej 8 lat
walczę o spokojne życie moich wnucząt:mad:

Opcja
02-01-2013, 14:40
myślę, że każdy ma w sobie dobry potencjał, ważne, żeby go odnaleźć w sobie i działać

samo nic nie przychodzi, pozytywne myślenie pomoże, ale tylko gdy będziemy działać - Tu i Teraz

Sykria
29-11-2013, 11:03
Wtrącę moje 3 grosze...

Moja znajoma, wręcz pociotka, nauczycielka, inteligantna babka...
- jeden syn 30letni alkoholik, z długami alimentacyjnymi, bezrobotny, nie zameldowany u niej, ale tam mieszkający,
- drugi 35 lat własna działalność z długami, rodzina na karku, na szczęście nie pije..

i jej sąsiedzi bez reakcji na awantury w tym mieszkaniu, które słychać 2 piętra niżej, pogróżki o jej zabiciu, rękoczyny...

Wiem, że policja nie lubi 'domowych interwencji', tzw organizacje 'pomoc rodzinie', 'kryzys w rodzinie', itp - mimo zgłoszeń bez reakcji... Ostatni drobiazgi coś warte z niej wydzierają 'chłopaki', czy to siłą, czy szantażem moralnym - nie dam kontaku z wnukami jak mi nie dasz..., ostatnio zmusili do pobrania kredytu, a żadnej pomocy z nikąd.
Ja sama mogę ją tylko czasem wspomóc radą, przechować na noc..
Tyle się pisze, w tv się chwalą czy reklamują, różne 'linie' otwierają, a jak do konkretów, to nawet nie da rady przymusu leczenia pijaka wydać, bo musi się on na to zgodzić...

Czy dopiero musi dojść do najgorszego, bo tego się obawiam, by ktoś zareagował?

Jarosław II
29-11-2013, 11:11
Wtrącę moje 3 grosze...

Moja znajoma, wręcz pociotka, nauczycielka, inteligantna babka...
- jeden syn 30letni alkoholik, z długami alimentacyjnymi, bezrobotny, nie zameldowany u niej, ale tam mieszkający,
- drugi 35 lat własna działalność z długami, rodzina na karku, na szczęście nie pije..

i jej sąsiedzi bez reakcji na awantury w tym mieszkaniu, które słychać 2 piętra niżej, pogróżki o jej zabiciu, rękoczyny...

Wiem, że policja nie lubi 'domowych interwencji', tzw organizacje 'pomoc rodzinie', 'kryzys w rodzinie', itp - mimo zgłoszeń bez reakcji... Ostatni drobiazgi coś warte z niej wydzierają 'chłopaki', czy to siłą, czy szantażem moralnym - nie dam kontaku z wnukami jak mi nie dasz..., ostatnio zmusili do pobrania kredytu, a żadnej pomocy z nikąd.
Ja sama mogę ją tylko czasem wspomóc radą, przechować na noc..
Tyle się pisze, w tv się chwalą czy reklamują, różne 'linie' otwierają, a jak do konkretów, to nawet nie da rady przymusu leczenia pijaka wydać, bo musi się on na to zgodzić...

Czy dopiero musi dojść do najgorszego, bo tego się obawiam, by ktoś zareagował?
Dla naszego wymiaru sprawiedliwości taki finał najlepszy, jest przestępca jest wina, jest wyrok.

Siri
29-11-2013, 20:53
nie da rady przymusu leczenia pijaka wydać, bo musi się on na to zgodzić...


Moje sąsiadki ,,przetrzymały"i doczekały ,że w wieku 50+ ich alkoholicy się wykończyli )nowotwory , wylew)...Jedna to nawet nie wezwała do męża pogotowia jak miał wylew ,,bo nie chciał"...:LOL: Teraz mają spokój święty, a suchy alkoholik jest 100 razy gorszy od czynnego ....wiem co mówię....bo co ? Nie pije i zle ? A no zle , bo zachowania u takiego się nie zmieniają , a wręcz przeciwnie ....chore emocje dopiero teraz dają znać o sobie ze zwiększoną siłą...Facet zaczyna na trzezwo odbierać rzeczywistość i to mu nie pasuje ....Nie ma zamiaru niczego zmieniać w swoim zachowaniu , wymaga ,aby otoczenie mu schodziło z drogi bo PAN łaskawie jest trzezwy...
Wiele by mówić o przemocy...Przemoc ma różne oblicza...Poza tym państwo ma dosyć bezdomnych i większość problemów spada na głowę rodzinie.Sąsiedzi nie chcą się wtrącać bo to ,,nie ich problem"....:mad: