PDA

View Full Version : Listy


Malwina
19-11-2010, 10:20
Od długiego czasu siedzę w archiwaliach rodzinnych....ogladam zdjęcia staruńkie, pisma, laurki, świadectwa....wycinki gazetowe, programy imprez, zaproszenia...stare kalendarzyki z poprzedniego stulecia....no i listy....i rodzi się refleksja jaką wielką skarbnicą dzis są.....jakim nośnikiem myśli, emocji, informacji, zapachu, nastroju onegdaj były.....
Moze podzielimy się myślami o listach....

senioritka
19-11-2010, 10:39
Listy? Proszę bardzo, lubię pisać i nękam swoich znajomych.
Listy są z różnistymi ozdobnikami, bombkami też, zależnie
od okoliczności. Czasem bombki są uzbrojone w ładunek wybuchowy, zwykle jednak wypełnione najlepszymi życzeniami.
Siła ładunku wybuchowego jest obliczana matematycznie,
proporcjonalnie do zaistniałej sytuacji. No i co?
Zaczynam pisać jak Wocjan. Pozdrawiam listolubne, te
piszące. Dla czytających pozdrowienia w liście. Wypisz, wymaluj j.w.

Nika
19-11-2010, 11:19
Ostatnimi czasy ludzie coraz rzadziej piszą listy, a skrzynki wypełniają głównie rachunki, reklamy...prym wiodą smsy, maile, posty na privie. szkoda.Lubiłam wyszukiwać w sklepach piękne papeterie, a wcześniej-gdy sklepy świeciły pustymi półkami, sama ozdabiałam koperty.

Nika
19-11-2010, 11:20
Ktoś list dostał. Komuś serce bije.
Idzie czytać pod kwitnące jabłonie.
Czyta. Chwyta się ręką za szyję
i dno traci, i w powietrzu tonie.

maluna
19-11-2010, 11:55
Właściwie poza życzeniami mało się pisze teraz listów.
Ja piszę przeważnie maile, chociaż to też są listy.
Mam, od wielu lat paczuszkę listów od mamy, które pisała do mnie jak wyjechałam do innego miasta.
Minęło 18 lat od śmierci mamy, a ja ciągle boję się je przeczytać ponownie. Samo ich dotykanie sprawia, ze serce zaczyna mi mocniej bić...:confused:

senioritka
19-11-2010, 12:06
Kiedy zobaczę list w skrzynce serce bije jak w tym wierszu Niko. Niestety, to tylko koperta z rachunkiem. Są jeszcze
zawiadomienia o spotkaniach z firmami oferującymi swoje
wyjątkowe produkty, usługi. Szkoda! Tak lubię czytać.
Moja Mama i mój Tata pisali listy do mnie, kiedyś to było,
tak dawno temu. Wszystkie listy zaginęły.
Pozdrawiam, Malwino, Niko. Może jeszcze odezwą się
listoluby, nie tylko lubiące czytać, ale i pisać.
Jak mnie wena nawiedzi, na dzisiaj już limit się już wyczerpal, napiszę do Was list na blogu. Może uda się coś
spłodzić. Czasem lubię.

Malwina
19-11-2010, 12:19
Malunko...a ja zajrzałam do listów mamy i taty w czasie rozwodu ich(zostały w dokumentach ojca).....ukladne, ale gorzkie...listy mamy do mnie jak byłam w szkole klasztornej z internatem w odizolowaniu w czasie pękania ich związku a potem rozwodu....cały wieczór czytania ich czułąm się małą, porzuconą Ewunią...ale dobrze, ze przeczytałam, wrócił klimat tamtych czasów, pewne sformułowania wróciły mi pamiec wydarzen o których dotąd nie myślałąm....list jest dla mnie czymś namacalnym, mimo,z e ulega zniszczeniu..jak zdjecie na papierze foto...mail jest zimnym przedmiotem..czystą informacją...
Tak..dzisiejsze skrzynki pełene rachunków, reklam, pozwań do czegos tam.....
Nikuś ..no własnie list wywoływał emocje....a mail? dla mnie treść jego mozę cieszyc , smucic ..ale nie wywołuje emocji...list rozłożysz, złożysz...popatrzysz, dobry psychoog zobaczy w jakim nastroju go pisałas....list zapachnie...kolorem papieru powie.....list dotykany przez nadawcę ma cenę.....

krystynka
19-11-2010, 12:27
Maria Jasnorzewska-Pawlikowska, powtórnie

LISTY


Pani traci już wszelką powagę:
Czyha w bramie na listonosza!
Patrzy smutno, uśmiechem go błaga
jak ranny leżący na noszach.

Dni tej pani bez listów toną,
idą na dno w żalu bez granic...
aż się dziwi zmartwiony listonosz:
"Ja bym tam napisał do pani"...

Też mam serca drżenie, gdy widzę list w skrzynce, ale kiedy to było ostatnio? nie spomnę...

Malwina
19-11-2010, 12:31
Tak Krystynko.....to część starych ludzi czekających na list...
Listonosz, to onegdaj osoba, która była jakby wrośnięta w sprawy swoich odbiorców....

Scarlett
19-11-2010, 12:38
:)

Listy miłosne Georga Byrona do bliskich mu kobiet

Do czcigodnej Augusty Byron
(...) współczuję Ci bardziej, niż sama myślisz. Mówiąc jednak
szczerze - wybacz, Kochana Siostrzyczko - trochę chce mi
się śmiać z Ciebie, gdyż miłość, moim skromnym zdaniem,
jest zupełną niedorzecznością, niczym więcej jak paplaniną
złożoną z pochlebstw, urojeń i oszukaństwa; jeśli o mnie
chodzi, to gdybym miał pięćdziesiąt kochanek, w ciągu dwóch
tygodni mógłbym o nich wszystkich zapomnieć, a jeślibym
kiedyś jakimś przypadkiem przypomniał sobie którąś,
śmiałbym się z tego jak ze snu, błogosławiąc swe gwiazdy,
że wyzwoliły mnie z rąk małego psotnika, ślepego bożka. (...)
Bądź zdrowa, Śliczna Siostrzyczko, wybacz moją płochość,
napisz szybko - i niech Bóg Cię błogosławi.

Przyjmij wyrazy gorących uczuć braterskich,
Byron

Nika
19-11-2010, 12:51
Ja również mam w pudełku kilka listów od bliskich osób,trochę od wielbicieli z młodzieńczych lat.Lubię do nich wracać...najstarszy list mam od dziadka, którego nigdy nie poznałam/zmarł 4 lata przed moimi narodzinami/.Pisał go do mojego Tatki.Piórem,literki takie okrągłe-widać ,że w szkole uczył się kaligrafii.

senioritka
19-11-2010, 12:52
Krystynko, piękny wierszyk. Luizko, tyż piknie. Myślę, że
będzie tutaj dużo do czytania. Dzięki Malwino za fajny wątek.

mimoza
19-11-2010, 13:09
Dzisiaj, na wątku "...Samotność..." sprowokowane postem Annamarii podjęłyśmy temat pisania listów - lub ich nie pisania -,
a przyczynkiem stala się książka Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory Listy na wyczerpanym papierze.
Malwinko założyłaś bardzo ważny wątek, który mam nadzieję się rozwinie w sposób arcyciekawy. Powodzenia. :) - Cz

senioritka
19-11-2010, 13:18
Mimozo, fajnie tu nam, dzięki Wam, Nam i Im.

Nika
19-11-2010, 13:33
Listy sławnych ludzi to niezwykle cenne oraz interesujące dokumenty.Niegdyś z pasją je czytałam np. listy Wojciecha Kossaka/w wydaniu książkowym oczywiście/-kopalnia wiedzy o artyście, jego rodzinie,epoce.

zen
19-11-2010, 13:37
Wątek wyjątkowy.Dla mnie listy przez większą część życia
były najważniejsze.Przychodziły a ja z drżącym sercem otwierałam i czytałam.Najwięcej było ich od tego pierwszego, zostało tylko kilka i nie tych najważniejszych.
Resztki korespondencji od mamy, taty , córki i nie tylko leży w bardzo starej szkatułce. Zaglądam czasem, serce drży podobnie jak niegdyś.
Dzisiaj jeżeli czasem pisze to na komputerze i sama czuję, że to już nie to.

mimoza
19-11-2010, 13:45
Jestem w posiadaniu książki, Marii Kazimiery i Jana Sobieskiego LISTY OKRESU ODSIECZY WIEDEŃSKIEJ. Ileż czułości sobie okazywali pisząc do siebie, ile miłości i tęsknoty kryje się w każdym liście. A język... kto dzisiaj byłby w stanie tak pięknie pisać do ukochanego/ukochanej? :) - Cz

Nika
19-11-2010, 15:11
W Pielaskowicach, we wtorek [9 VI 1665].

Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho!

Tak mi się twoja śliczność, moja złota panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie mogłem nocy. P. Bóg widzi, że sam nie wiem, jeśli tę absence znieść będzie można; bo ażem sobie uprosił M. Koniecpolski, że ze mną całą przegadał noc tę przeszłą. Dziś ani o jedzeniu, ani o spaniu i pomyśleć niepodobna. Owo widzę, że mię twoje wdzięczne tak oczarowały oczy, że bez nich i momentu wytrwać będzie niepodobna, i tak tuszę, że notre amour ne changera jamais en amitie, ni en la plus tendre qui fut jamais. To jest pewna, że już od dawnego czasu zdało mi się, żem bardziej i więcej kochać nie mógł; ale teraz przyznawana, że lubo nie bardziej, bo niepodobna kochać bardziej, ale je vous admire coraz więcej, widząc perfekcję a tak dobrą i w tak pięknym ciele duszę. Owo zgoła, serca mego królewno, chciej tego być pewna, że wprzód wszystko wspak się odmieni przyrodzenie, niżeli najmniejszą odmianę śliczna Astree w swym uzna Celadonie.

Nika
19-11-2010, 15:14
Z innej beczki- listy naszych pociech pisane niewprawną rączką, z błędami.Mam 4 takie od mojej ośmioletniej córci, która wyjechała w góry na tzw. zieloną szkołę.3/4 listu to dokładne informacje o tym, co było na sniadanie,obiad i kolację...hihi.I to słodkie- "Kochana Mamosiu,tensknie za tobą"../org.pisownia/

mimoza
19-11-2010, 19:06
Założyłaś wątek, który ma szansę na długi żywot, a mnie przyszedł
do głowy temat na kolejny wiersz:

Butelka

Zamknięty w butelce,
Do morza wrzucony,
Niesiony bryzą płynął, płynął …
Po wielu latach na brzegu plaży,
W omszałej butelce znaleziony
- list kochanka pisany ukradkiem.
Kim on był, kim ona była?
Skrywane uczucie powierzyli
Morskiej toni.
Na pożółkłej kartce
Wyrwanej z kajetu,
Miłosne wyznanie pełne tęsknoty,
I zaschnięte ślady łez…

- Cz

19 listopada 2010 roku

Nika
19-11-2010, 19:11
Popatrzcie tylko-jak wiele aspektów zostało poruszonych w związku z korespondencją tradycyjną!

Nika
19-11-2010, 19:16
http://img203.imageshack.us/img203/2389/papierczerpanypapeteria.jpg (http://img203.imageshack.us/i/papierczerpanypapeteria.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

elizka
19-11-2010, 19:22
Także w mojej szafce leżą ,związane tasiemeczką ,listy od mojej sympatii z liceum,od męża,gdy rok po naszym ślubie musiał isć na rok do wojska,od śp.mamy,śp.babci....dużo ich mam.
Niektórych dawno nie otwierałam.
Boję się zbyt silnych wzruszeń.Spoglądam,dotykam i zostawiam w spokoju.


Najfajniejsze są listy moich dzieci,gdy były małe. Były wtedy takie malutkie notesiki z obrazkami i na nich pisały listy do mnie,do taty.My byliśmy w drugim pokoju albo np.któreś z nas jeszcze w pracy.

senioritka
19-11-2010, 19:29
Ostatnio oglądałam film w TV na ten temat. Nie pamiętam
tytułu.

Paula
19-11-2010, 19:35
Temat piękny i wspomnieniowy. Spojrzenie na własne aczkolwiek małe archiwum. Jest co oglądać. Pakunek listów owiniętych kolorowym sznureczkiem z okresu narzeczeństwa.
Koperty zaadresowane do mnie ( jeszcze czuję tamten zapach ) są unikatowe a treść jakże osobista i każde słowo ważone.
Pakuneczek razem ze mną idzie przez życie bo jest cząstką mnie samej.

elizka
19-11-2010, 19:53
Listy to nie tylko wspomnienia.
Pisania ich dotyczy
wiele zasad,które powinno się znać i stosować.
http://www.savoir-vivre.com.pl/?podstawowe-zasady-korespondencji,283

Te,które tu zebrano, są tradycyjne.Dziś sporo się zmieniło.
Wciaż mnie dziwi przecinek po nagłówku,a co za tym idzie pierwsze zdanie małą literą.


Podany tu zapis skrótu tez jest dyskusyjny.

Inna wersja:

"Chciałbym się dowiedzieć, jak w języku polskim zapisujemy skrót wyrażenia "post scriptum": PS, Ps. czy P.S. (tudzież P.s.)?

Zarówno Wielki słownik ortograficzny, jak i Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN podaje pisownię PS bez kropek.

Zgodnie z zasadą w skrótowcach rodzimych i obcych przyswojonych (a za taki można uznać PS) nie stawiamy kropki mimo łacińskiej pisowni P.S. - przy czym w uzusie językowym funkcjonuje również i ten wariant (taką formę, jako oboczną, notuje Słownik skrótów i skrótowców PWN oraz M. Bańko, M. Krajewska, Słownik wyrazów kłopotliwych)."

http://www.kul.pl/post-scriptum,art_21847.html

elizka
19-11-2010, 20:11
Sieć 19listopada 2010

Droga Malwinko,


jak to niezwykle ciekawie los potrafi podpowiadać,tym razem właśnie Tobie,ciekawe pomysły. Ten o pisaniu listów wydaje się być zajmującym i trącającym struny naszych wspomnień.

kawusia
19-11-2010, 20:13
Dialy moja, Dialy! Jakże Ci jest? Odpisz mi jeszcze, nie mów
tego, co byś mnie chciała powiedzieć, ale to, co sama czujesz
dla siebie i niech dzień ten, w którym Cię poznałem,
błogosławiony będzie. Ja mu błogosławię. Ty go nie przeklinaj,
lepiej mnie przeklinaj, ale nie ten dzień, bo on wielu dni
boskich był pierwszym ogniwem. Z niego raj wyszedł
i ten raj Dialy moja, Dialy! Jakże Ci jest? Odpisz mi jeszcze, nie mów
tego, co byś mnie chciała powiedzieć, ale to, co sama czujesz
dla siebie i niech dzień ten, w którym Cię poznałem,
błogosławiony będzie. Ja mu błogosławię. Ty go nie przeklinaj,
lepiej mnie przeklinaj, ale nie ten dzień, bo on wielu dni
boskich był pierwszym ogniwem. Z niego raj wyszedł
i ten raj kwitnął na ziemi.Twój Zyg.Listy miłosne Krasińskiego

do Delfiny Potockiej.


p s. Niestety elektronika pozbawiła nas,czekania na listonosza i całej celebracji dotyczącej listów.




http://gifynaforumanowi.blox.pl/resource/hgjygthgftyf.gif

elizka
19-11-2010, 20:14
Ups, nie udało mi się umieścić miejsca i daty z właściwej strony...no i jak tu pisać listy w kompucie?

Przepraszam,ze zajęłam się technicznymi sprawami listów.

Ciekawe są przeróżne nagłówki-prawda?

Paula
19-11-2010, 20:30
Ups, nie udało mi się umieścić miejsca i daty z właściwej strony...no i jak tu pisać listy w kompucie?

Przepraszam,ze zajęłam się technicznymi sprawami listów.

Ciekawe są przeróżne nagłówki-prawda?

Pisz Elizko dla mnie to ważne spostrzeżenia i informacje.

Scarlett
19-11-2010, 20:37
Na szczęście to tylko próba literacka, ale
chwyta za serce.


"List Matki Do Córki"



"Jest godzina druga. Siedzisz w swoim kojcu i ślicznie do mnie uśmiechasz.

Wiem, że jesteś najwspanialszym dzieciątkiem na świecie.



Tak bardzo Cię kocham. Tak bardzo pragnę pokazać Ci świat - pragnę być Twoją najukochańszą Mamusią. Jednak to nie będzie możliwe...

Gdy o tym myślę, mam ochotę krzyczeć ze złości. To takie niesprawiedliwe...



Chciałabym być z Tobą, gdy będziesz uczyła się chodzić.

Chciałabym być z Tobą, gdy będziesz uczyła się mówić.

Chciałabym być z Tobą, gdy będziesz uczyła się czytać i pisać.

Chciałabym być z Tobą, gdy będziesz pierwszy raz szła do szkoły.

Chciałabym płakać na Twoim ślubie...

Tak bardzo bym chciała...

Pewnie gdy dorośniesz, nie będziesz mogła pogodzić się z tym, że inne dzieci mają Mamę, a Ty nie.

Ale tak naprawdę, zawsze będę przy Tobie - nawet wtedy, gdy nie będzie mnie już na tym świecie...



Piszę do Ciebie ten list, ponieważ nakłoniła mnie do tego moja pielęgniarka. Prawda jest taka - jestem ciężko chora. Gdy to piszę, mam świadomość, że niewiele zostało mi życia.

Jestem chora na białaczkę.

Wiem, że jutro może mnie już tu nie być, dlatego nie staram się przedłużyć mojego życia, nie mam już nadziei. Jedyne, na czym mi teraz zależy, to to, aby ostatnie dni mojego życia w pełni wykorzystać.

Wykorzystać na bycie z Tobą i Twym Tatą.



Twojemu Tacie trudno pogodzić się z tym, co się dzieje. On wciąż wierzy, że ja nagle wyzdrowieję... Ale ja straciłam nadzieję, straciłam wiarę w to, że zostanę na świecie...

Bóg mnie do siebie wzywa.



Czuję się tak bardzo oszukana. Nigdy nie będę miała szansy poznać mojej ukochanej Córeczki, czyli Ciebie - a Ty nigdy nie będzie mogła poznać w pełni mnie... Dlatego też piszę ten list... Chcę przekazać Ci kawałek siebie, przekazać Ci to, jaka jestem, jakie mam lęki i pragnienia.

Chcę Ci powiedzieć o wszystkim.

Kocham Cię, Córeczko...



Ciężko mi jest to pisać. Co prawda pogodziłam się już z wizją mojej śmierci, ale gdy patrzę na Ciebie... chcę żyć, czuję, że muszę, że mam dla kogo!



Jesteś taka cudna. Taka niewinna. Kochana.

Wystarczy na Ciebie spojrzeć, by Cię pokochać.

Nie chcę odchodzić...



Pamiętam dzień, w którym dowiedziałam się, że jestem w ciąży. To był jeden z dwóch najpiękniejszych dni w moim życiu... Drugi to dzień porodu.

Gdy pierwszy raz wzięłam Cię na ręce... To było wspaniałe przeżycie! Ręce mi drżały, czułam się taka szczęśliwa...



A teraz, gdy masz niespełna sześć miesięcy muszę się z Tobą żegnać.



Nie boję się śmierci. Wiem, że ona znajdzie mnie nawet na końcu świata. Nie boję się umrzeć, po prostu nie chcę...

Stracę tyle wiosennych pikników, na których razem byśmy się bawiły i biegały, tyle letnich wycieczek, na których uczyłabym Cię pływać, jesiennych spacerów, na których zbierałybyśmy liście... Tyle ziomowych wieczorów, na których czytałybyśmy bajki...



Kochanie, ja odejdę. Ale zostanie Twój Tata. To wspaniały człowiek, bardzo Go kocham. Wiem, że wychowa Cię najlepiej jak będzie potrafił.

Chcę dla Ciebie jak najlepiej. Dlatego mam nadzieję, że Twój Tatuś po mojej śmierci ożeni się z jakąś dobrą kobietą. Nie mogę być egoistką - potrzebujesz matki. Twój Tata nie chce nawet o tym słyszeć, ale może kiedyś...

Mam nadzieję, że mimo wszystko nie zapomisz wtedy o mnie.



To okropne, że nie będziesz miała żadnych wspomnień ze wspólnie spędzonych chwil. To takie straszne... Nie będziesz mnie pamiętała.

Zostaną Ci zdjęcia. I ten list. Mam nadzieję, że czytając go, ulżę Ci trochę.





Właśnie wzięłam Cię na ręce. Patrzysz na mnie, Twoja śliczna buzia się uśmiecha.

Kocham Cię tak mocno...

Jesteś taka malutka. Boję się, że nie będę mogła Cię pilnować. Boję się, nie chcę, żeby kiedykolwiek spotkała Cię jakaś krzywda...



Mam ochotę krzyczeć! Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe?

Tyle było momentów, gdy w przypływie smutku mówiłam, jak bardzo nienawidzę życia!

Tyle było chwil, gdy mówiłam, że chcę umrzeć!

A teraz, gdy oddałabym wszystko za jeszcze parę lat życia - Bóg mnie do Siebie wzywa...

Jak ja bardzo nie szanowałam kiedyś daru życia...



Żałuję wielu rzeczy. Ale jednej na pewno nie. Nie żałuję, że przyszłaś na świat. Dałaś mi radość, i wiesz co? Tak naprawdę to pomogło mi przeżyć poród, to pomogło mi jeszcze przeżyć te sześć wspaniałych miesięcy.

Lekarz mówił, że dałaś mi energię. Że gdyby nie Ty, ja już dawno mogłabym nie żyć...



A teraz muszę odejść. Lecz zostaniesz Ty.

Chciałabym, żebyś dobrze pokierowała swym życiem.

Żebyś nie musiała niczego żałować.

Żebyś była szczęśliwa.



Kocham Cię...



Pamiętaj, że ja zawsze będę przy Tobie. I gdy będziesz miała jakiś kłopot... wstawię się za Ciebie u Pana Boga.

Bo Cię kocham.

Nigdy nikogo mocniej nie kochałam.

Kocham Ciebie i Twojego Tatę.

Kocham Was tak bardzo!

Nie mogę sobie wyobrazić, że pewnego dnia mnie już nie będzie, a Wy zostaniecie sami.



Chcę, żebyś mogła mnie poznać.

Dlatego napiszę Ci, że kocham muzykę. Kocham wiosnę i lato. Kocham zwierzęta. Kocham Twojego Tatę.

Kocham Ciebie.



Nie mogę zebrać się do zakończenia tego listu. Kojarzy mi się z zakończeniem życia, zakończeniem kontaktu z Tobą. Tak dużo pragnę Ci opowiedzieć. Jednak nie mam sił. Każde zdanie wywołuje we mnie wspomnienie bądź okropny ból. Ból rozstania.

Mam nadzieję, że gdy będziesz już dużą dziewczynką, Tata opowie Ci o mnie. Chciałabym, żeby odpowiedział Ci na każde pytanie na mój temat.



Pamiętaj, że gdy nawet zrobisz coś złego, i tak będę Cię kochać. Nigdy w to nie zwątp! Nawet przez moment. Nigdy...



Kocham Cię tak bardzo, że nie potrafię ubrać tego w słowa. Nigdy nie przestanę, nigdy!



Jesteś największym szczęściem, jakie mnie spotkało. Największym cudem.

Tak strasznie płaczę, pisząc te słowa.



Dzięki Tobie umrę szczęśliwa.



Kocham Cię, Córeczko.

Do zobaczenia tam na górze. W Niebie...

Żegnaj.



Zawsze kochająca Mamusia."

Malwina
19-11-2010, 23:27
Dziewczyny, jestem zdumiona, ale bardzo szczęśliwa, ze wątek "chwycił"czułąm podskórnie, długo o nim myślałam, ale tak na trzeźwo nie wiedziałam co będzie...
Mimozko..tak, tak...weszłam dziś na samotnosci poczytałam o listach i moja myśl od tygodni dojrzewająca dojrzała i urodziła się od razu materializując wątek Listy(Czesiu to tak jak "spada wiersz z nieba")
Czesiu wiersz Twój-poezja...(też spadł z nieba..hihi tak?)
Nikuś , ta kaligrafia naszych przodków..zniewalająca....
Zen dla mnie listy to była ogromnie ważna sfera życia, kontaktów....pisałąm długie, soczyste i barwne...jak wspomina moja siostra cioteczna i prosi ciągle o nie...ale straciłąm chyba już to coś, co jak się pisało często, to było...maile, smsy coś zabrały mam wrażenie....
Dziewczyny,warto...raz na jakiś czas dotknąć obwiązanych wstązeczką rózową pakuneczków,szkatułek i doznac drżenia serca i wilgotnosci łez....to takie oczyszczające....nie bójcie się tego....
masz rację Nika..a listy naszych dzieci pisane fonetyzcznie i z ogromniastymi bykami....
Luizko..załkałam się na sama noc....ale piękne, przepiekne....
Elizko , Senioritko, Kawusiu dzięki za refleksje i bądzcie....
Popatrzcie powiem za Niką...ile wątkow pobocznych wywołał wątek Listy....nieprawdopodobne....
Miałam dziś potwornie ciezki dzień , miałam iść spać, bo mnie nerwy zjadły i zmęczenie, ale podparłam oczy zapałkami jak zobaczyłam wieczorem po powrocie co tu się dzieje..."na moim nowym dziecku" i musiałam coś skrobnąć...dobrej nocy już napewno

czarna
20-11-2010, 00:18
Codziennie zaglądam do skrzynki w oczekiwaniu na list.A tu same reklamy.
Ale....mam znajomą,która wyjechała z Radomia,mieszka w okolicach Wroclawia
i pisze czasem do mnie listy przecudnej treści...mam je wszystkie.
Ja,niestety ,z lenistwa chyba,nie piszę....tylko dzwonię.:mad:
Mam naszykowaną kopertę i myśli poukładane w głowie ,co mam napisać...
Na imieniny Barbary zmobilizuję się i wyślę piękny list....napewno!:)

slava
20-11-2010, 00:37
:) Codziennie zaglądam do skrzynki w oczekiwaniu na list.A tu same reklamy.
Ale....mam znajomą,która wyjechała z Radomia,mieszka w okolicach Wroclawia
i pisze czasem do mnie listy przecudnej treści...mam je wszystkie.
Ja,niestety ,z lenistwa chyba,nie piszę....tylko dzwonię.:mad:
Mam naszykowaną kopertę i myśli poukładane w głowie ,co mam napisać...
Na imieniny Barbary zmobilizuję się i wyślę piękny list....napewno!:)

Tak ładnie piszesz w ksc, więc list też pójdzie gładko. Mam pytanie , to Ty jesteś na zdjęciu przy nicku. Bardzo lubię patrzeć w tę roześmianą buzię.Pozdrawiam

czarna
20-11-2010, 01:21
Wiesiu,dzięki za miłe słowo...ta gęba jest moja

Malwina
20-11-2010, 08:39
cześć Dziewczyny..miło....Marta jesli wejście tu zmobilizuje Cię do napisania zrobisz frajdę znajomej....ludzie, którzy piszą listy..bardzo na nie czekają....Wiesiu, no patrz jak Marcie gęba sie jeszcze szerzej usmiecha od miłych słow....a poniewaz znam Marte osobiscie...mogę Cię zapewnić, ze w realu prawie nigdy nie wraca do powagi..hihi

Mar-Basia
20-11-2010, 09:35
Temat piękny i wspomnieniowy. Spojrzenie na własne aczkolwiek małe archiwum. Jest co oglądać. Pakunek listów owiniętych kolorowym sznureczkiem z okresu narzeczeństwa.
Koperty zaadresowane do mnie ( jeszcze czuję tamten zapach ) są unikatowe a treść jakże osobista i każde słowo ważone.
Pakuneczek razem ze mną idzie przez życie bo jest cząstką mnie samej.

Paula, mam tez takie paczuszki listow, ktore byly do mnie pisane przez bliskich mi ludzi. Czesto do nich wracam, otwieram paczuczki obwiazane wstazeczka ....i czytam. Ciagle sa aktualne i jestem bardzo przywiazana do tych malych literek, ktore przypominaja mi autora.

Malwinka mialas doskonaly pomysl. :)

PS Moze jednego dnia opublikuje te listy, bo niektore sa naprawde piekne i pelne romantyzmu.

Malwina
20-11-2010, 09:56
o jak miło,z e tu jestes Marbelko....
Ja tez mam oprócz "zwykłych" listów rodzinnych...pakę grubą listów od pewnego pana......to jest ciekawa, taka romantyczna historia dziewczynki i starszego chłopca, męzczyzny...ja 15 on 22....platoniczna zresztą z jego strony, u mnie była fascynacja wiedzą, mądrością życiową,zdolnościami aktorskimi....zostałam zaczepiona na ulicy przez okazało sie potem przyszłego aktora....no i byłam tą do której pisał....pieknie pisał..wierszem, prozą.....rysunkiem....to pisanie i okazjonalne spotkania trwały ok 2 lat....cała korespondencję zachowałam jakoś intuicyjnie....spotkalismy sie po 37 latach na moment...przyjechał na mój wieczór autorski promujący tomiczek wierszy....spieszył sie na swój wieczór aktorski....nasze ręce sie przywitały, oczy wymieniły spojrzenia,( poznałam go tylko po oczach..hihi, bo reszta była zarostem) usta powiedziały tak się ciesze..po czym zniknął....znamy swoje namiary, raz odezwał sie do mnie przysyłając swoją książkę.....oboje mamy rodziny i uznalismy widocznie za słuszne na tym pozostac.....no i dobrze, ale peany na moją bardzo młodą częśc zostały...cudnie mi sie czytało po tylu latach...ale tylko raz...ale chyba znów odkopię w piwnicy i zajrzę......

Nika
20-11-2010, 10:09
Ja piszę lisy głównie z długich wakacyjnych wyjazdów,żeby byc z daną osobą i podzielić się myślami,przeżyciami.
Malwinko watek Twój jest okazją do wielu refleksji,mam wrażenie,że wspaniale się rozwinie.Brawo.

Nika
20-11-2010, 10:10
Listy-nie lisy-przepraszam za pomyłkę.To pośpiech.Pędzę do zajęć domowych,wpadnę wieczorkiem.

Malwina
20-11-2010, 10:12
no własnie widzę i bardzo się cieszę....bardzo....Nika tak, przelewasz na papier to co w danej chwili widzisz, czujesz...to piękne, bo się jest w chwili i środku Ciebie....

kawusia
20-11-2010, 16:12
LISTY DO KRÓLOWEJ MARYSIEŃKI.



http://sobieski.edu.pl/galeria-opis/marysienka.jpg



http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR8/C0801/20080107-


Najśliczniejsza i najukochańsza serca i duszy pociecho!


Obłapiam tedy i całuję milion razów w imaginacji najśliczniejszą Marysieńkę, królewnę i dobrodziejkę swoją

kawusia
20-11-2010, 16:18
http://www.osman.livenet.pl/images/articles/sobieski.jpg

kawusia
20-11-2010, 16:49
http://moje.creativehobby.pl/wp-content/uploads/2010/05/pa



http://www.youtube.com/watch?v=E4OxX8_QBZ0

Nika
20-11-2010, 18:09
Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast
List w życiu człowiek pisze co najmniej raz

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Zamknij gaz, to co, że za granicą wujka masz
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
A mój motorower ten każdy tutaj dobrze zna
Dostaniesz od wujka list

Ja wiem kto w życiu myśli nie pisze nic
Kto bardzo kocha pisze długi list

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś

Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone
Piszą, że kochają, nie śpią lub całują cię
Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce
Listy szare, białe, kolorowe
Kapelusz przed poczta zdejm

Nika
20-11-2010, 18:10
Zapomniałam wpisać tytuł w/w tekstu-to piosenka Skaldów "Medytacje wiejskiego listonosza"

Mar-Basia
20-11-2010, 18:29
Tygodnik "Madame Figaro" kazdego roku z okazji St. Valentine oglasza konkurs na najpiekniejszy list milosny. Wyniki sa oglaszane w maju i naturalnie nagrodzone listy sa drukowane. Moge Was zapewnic - sa piekne, pelne uczucia i glebi serca ludzkiego. O, dziwo w tym roku wygral list mezczyzny napisany do ukochanej.

dziewiątka
20-11-2010, 19:00
pisanie listów to piękna sprawa;
...baardzo dużo ich pisałam kiedyś: do rodziny, do koleżanek;
póżniej do sympatii, obecnego męża....
Dużo pisałam - znacznie mniej otrzymywałam ...i nic nie zachowało się z tamtych lat..:(...bardzo żałuję;
Przechowuję listy sprzed 25 lat,
kiedy wyjeżdżałam z najmłodszym synem do sanatorium ( co dwa lata) pisaliśmy wspólnie listy do taty:
pierwsze były jak miał 3 latka: synuś robił rysuneczki gdzie byliśmy i co widzieliśmy a ja uzupełniałam je tekstem;
5 lat temu odświeżyłyśmy przyjażń z koleżanką ze studiów....piszemy i to są wspaniałe listy;
Malwinko,
wątek bardzo trafiony :)
Elizko,
uczymy się całe życie...warto wiedzieć jak pisać albo przynajmniej sobie przypomnieć, jak powinno się pisać list bo w dobie komputeryzacji wyszliśmy z wprawy piszemy na skróty..itp.

maluna
20-11-2010, 19:03
Napiszę do ciebie http://www.iv.pl/images/71445599191773115620.jpg (http://www.iv.pl/)fot.własne.

Napiszę do ciebie już jutro,
Napiszę na przykład, że lało,
Te cztery zdania i fotka,
To zawsze będzie zbyt mało.
Me serce zasnęło na chwilę,
I nie chce już bić tak mocno,
Nie mogę go nadwyrężać,
Wciąż budzić porą nocną.
Me serce życiem stłamszone,
Dziś jest spragnione spokoju,
Tak mocno drży i kołacze,
Boi się niepokoju...
Ja wiem.. wciąż czegoś pragniemy,
Wciąż nowych bodźców i wrażeń,
Lecz cóż nas może dziś spotkać,
Prócz kilku słów i marzeń?
To ciągle w nas istnieje,
Ta doza ciepła, przyjaźni,
Po prostu to zapamiętaj,
Daj spokój wyobraźni.
Dwa serca, twoje i moje,
Niech biją każde dla siebie,
Pomyśl, że może kiedyś,
Odnajdą siebie w potrzebie...

maluna21 2009r.

Nika
20-11-2010, 19:27
napisał słowa do piosenki, którą wykonywał Henryk Fabian z zespołem Czerwono Czarni
NAPISZĘ DO CIEBIE Z DALEKIEJ PODRÓŻY,
NAPISZĘ DO CIEBIE NA PEWNO;
I WSZYSTKO SIĘ ZMIENI,CHOĆ KTÓREJŚ JESIENI
ZNÓW KWIATY ZA OKNEM TWYM ZWIĘDNĄ.


NAPISZĘ DO CIEBIE,CHOĆ PRZECIEŻ ROZUMIEM,
ŻE SŁOWA NIEWIELE JUŻ ZNACZĄ.
DLATEGO,GDY W MROKU ODNAJDZIE MNIE SPOKÓJ
NIE BĘDĘ ZNÓW WIEDZIAŁ,JAK ZACZĄĆ.


NIE NAZWĘ CIĘ KLUCZEM OBŁOKÓW NA NIEBIE
I ECHEM BŁĄDZĄCYM WŚRÓD PTAKÓW I GWIAZD..
NIE NAZWĘ CIĘ NAWET ZGUBIONYM WSPOMNIENIEM,
BO WSZYSTKO CO PIĘKNE,DZIŚ JESZCZE JEST W NAS.


NIE PYTAJ WIĘC O NIC,ZBYT DOBRZE SIĘ ZNAMY,
WIESZ PRZECIEŻ,CO Z TOBĄ,CO ZE MNĄ.
O JEDNAM PAMIĘTAJ:Z NAJDALSZEJ PODRÓŻY
NAPISZĘ DO CIEBIE NA PEWNO.


NIE NAZWĘ CIĘ KLUCZEM...


NIE PYTAJ WIĘC O NIC,ZBYT DOBRZE SIĘ ZNAMY,
WIESZ PRZECIEŻ,CO Z TOBĄ,CO ZE MNĄ.
O JEDNYM PAMIĘTAJ:Z NAJDALSZEJ PODRŻY
NAPISZĘ DO CIEBIE NA PEWNO,
NAPISZĘ DO CIEBIE NA PEWNO.
NAPISZĘ DO CIEBIE NA PEWNO...

elizka
20-11-2010, 19:27
Maluno!
Klasa w treści i formie. Uczucia w zenicie.
Temat listów wywołał taka wenę?
Cieszę się,że znowu odgadłaś moje i chyba nasze myśli.
Ach,ci poeci ... jasnowidztwo mają w głowach...


Liścik mojej córci do tatusia z 1991 roku.
To nawet znak historyczny-co nie?

http://i54.tinypic.com/120s8rq.jpg

maluna
20-11-2010, 19:41
Dziękuję Elizko! Cieszy mnie Twój avatarek:D
Wiersz napisałam w ubiegłym roku.

tar-ninka
20-11-2010, 19:47
Witam
Zawsze w mej pamieci i sercu pozostanie list od mojego synusia wówczas pierwszaczka
Przyszlam z pracy zmeczona w niezbyt dobrym humorze, w skrzynce list
Nadawca Adas.... list był gruby ...radości co nie miara.
Nie otwierałam zaraz, najpierw zrobilam sobie dobrej kawy..
wygodnie sie rozsiadłam ,list gruby bedzie co czytac..
Otwieram dwie kartki z zeszytu czyste ..rozkładam a w środku zasuszona trawka, malenki kwiatek stokrotka ...
i az trzy słowa... "Mamusiu jest wajnie "
Czyż nie piękny list? nie "wajny" ? od razu humor mi sie poprawił:D

elizka
20-11-2010, 19:55
Oglądałyście film "List w butelce"?

można sobie przypomnieć:

http://www.youtube.com/watch?v=Al09tO9eNUU

niezwykła treść i muzyka niezapomniana.

Malwina
20-11-2010, 20:48
Tarninko..no piekne wspomnienie..wzruszające
Malunko...jestes pięknie płodna...śliczny wiersz, charakterystycznay dl a Ciebei...taki malunkowy....no tak...tematyka kopnęła wenę w rozkwit...hihi
Elizko...nie znoszę niechlujnego pisania...no taki fijoł...sama się z tym męczę tu na wątkach, bo czasem chciałabym coś skrótowo, biegiem...nie uchodzi kurczę...męczy mnie sms, bo tam czasem muszę nie po mojemu ze względu na długosć,ogonkowe itd...
Dziewiąteczko...moja krew...listy to piękna sprawa...
Marbelko poproszę adres tego pana co wygrał konkurs na list....bardzo mi to imponuje....

Malwina
20-11-2010, 20:50
Malunko, a Elizka jest taka ślicznie ruda w rzeczywistosci....

Paula
20-11-2010, 21:22
Witam
Zawsze w mej pamieci i sercu pozostanie list od mojego synusia wówczas pierwszaczka
Przyszlam z pracy zmeczona w niezbyt dobrym humorze, w skrzynce list
Nadawca Adas.... list był gruby ...radości co nie miara.
Nie otwierałam zaraz, najpierw zrobilam sobie dobrej kawy..
wygodnie sie rozsiadłam ,list gruby bedzie co czytac..
Otwieram dwie kartki z zeszytu czyste ..rozkładam a w środku zasuszona trawka, malenki kwiatek stokrotka ...
i az trzy słowa... "Mamusiu jest wajnie "
Czyż nie piękny list? nie "wajny" ? od razu humor mi sie poprawił:D

Twój tar-ninko post jest całą kwintesencją pisania listów przez małe dzieci do rodziców z koloni czy z obozu. Było w nich tyle ( fajnych) błędów, że trzeba było główkować aby je oczytać. Nie raz poleciały łzy.

mimoza
20-11-2010, 21:29
Chcesz się wzruszyć, poruszyć pokłady pamięci... - na wątek Malwinki przyjdź.
Takie hasło wymyśliłam i na drzwiach wątku, na czerpanym papierze spisane - powieszę. ;) :) - Cz

Malwina
20-11-2010, 21:34
hihi..ale to nie ja wzruszam ,
to Wy....ja poruszam....hihi

senioritka
20-11-2010, 21:43
Czas już na listy do Św. Mikołaja. Polecam książkę p.t. "Listy
Sw. Mikołaja" J.R.Tolkienia. Pisarz wysyłał do swoich dzieci,
przez ponad 20 lat listy od Św. Mikołaja.
Myślę, że warto napisać, aby Św. Mikołaj zdążył naładować
nam skarpetę pięknymi prezentami. Jeśli Mikołaj nie zdąży
przeczytać listów lub ich dowieżć, nadzieja w naszych bliskich
i przyjaciołach, że pomogą spełnić nasze życzenia, pomogą
Mikołajowi.
Piszemy?

dziewiątka
20-11-2010, 22:42
Senioritko, dobry pomysł :)
mój list do Św. Mikołaja:
mam jedno życzenie Św. Mikołaju
....aby złe wspomnienia ostatniego roku nigdy już do mnie nie wracały....
...nie chcę żadnego innego prezentu....
pewnie czas zaleczy wszystko ale nie zaszkodzi by Św. Mikołaj przyczynił się do tego..:D

Malwina
20-11-2010, 22:44
a ja dwa lata temu napisałam list do św Mikołaja razem z "moimi" upośledzonymi dziećmi..jedne rysowały, inne pisały po moim sladzie, za inne ja pisałam ich pragnienia....po pół roku kiedy juz zapomnieliśmy przyszedł pieknie zapakowany list z rysunkami, pozdrowieniami i tłumaczenaimi ile to Mikołaj ma do załatwienia i żeby próbować w następnym roku....i tyle "moje" dzieci miały z Mikołaja..musiałam bardzo gęsto tłumaczyć Mikołaja....
natomiast pamiętam, ze pod koniec listopada mama mówiła hasło Mikołaj i wiedziałyśmy,z ę trzeba się brac za listy...Boze jakie one były wypracowane, wypocone, pozacierane od atramentu, pomięte z siły myślenia...list kładłyśmy między za pierwszą szybę okna.....jesli zniknął w nocy znaczy , ze Mikołaj był....a nam serca tykały z emocji, zę oto już dzieje sie...Mikołaj wie....i tak rok rocznie...długo

Paula
21-11-2010, 10:16
W czasach, kiedy wierzyło się w Świętego Mikołaja a list pisany do niego to glejt na wymarzony prezent a w zamian mocne postanowienie poprawy przez cały następny rok. Był niewiarygodnie długi a pisany w punktach bo tyle chciało się zabawek. Wiara, że list dotrze do Św.Mikołaja była niepodważalna a tłumaczenie przez rodziców, że trzeba wybrać tylko jedną zabawkę bo inne dzieci także czekają nie dawało rezultatu, gdyż może akurat nie być tej zabawki w jego worku, toteż na wszelki wypadek pisało się dwadzieścia zastępczych.
Były to czasy dziecięcych marzeń a życie upływało błogo bez zmartwień. Od tego są przecież rodzice aby martwili się jak tu zdobyć i za co kupić....... dziecku wymarzoną zabawkę...........

Malwina
21-11-2010, 10:27
tak Paula...i to była własnie magia dziecięcych oczekiwań....

Alunia
21-11-2010, 10:55
Miałam zawsze słabość do pięknie wydanych papeterii, notesów, piór, kalendarzy,
książek, pamiętników, zeszytów, ołówków itd,itd.
Fascynują mnie różności w tzw. sklepach papierniczych i empikach.
Zawsze wolałam tam bardziej chodzić, niż do perfumerii ;)
Dlatego w Kotlinie Kłodzkiej koniecznie pobiegłam zobaczyć Muzeum Papiernictwa w Dusznikach.

Ciekawe jaki zawód powinnam wykonywać?:)

Malwina
21-11-2010, 11:09
Aluniu, moze powinnas być listonoszem...ile wniosłabyś ciepła i mądrości ludziom czekającym w ich domach...a mozę kronikarzem, żeby skrzętnie zachować ślady pamięci...
wiesz, papiernicze sklepy to jak perfumeria dla umysłu...mają niepowtarzalny zapach...a już kartkowane książki...poezja.....chociaż powiem, ze dzis w tym zapachu już za dużo chemii i wspołczesnosci, ale jeszcze wprawny nos potrafi wyczuc przeszłość..hihi..dobrze i miło,że tu trafiłas

Nika
21-11-2010, 11:57
Listy do mikołaja...pamiętam,jak cierpliwie je pisałam, ozdabiałam rysunkami.Niestety, w przeważającej ilości przypadków prosiłam o zabawki,a dostawałam praktyczne prezenty odzieżowe.Jedynie ukochanych książek Mikołaj nie skąpił..ot,byli czasy,że dzieci się nie rozpieszczało.

Nika
21-11-2010, 11:57
http://img41.imageshack.us/img41/4532/papeteria.jpg (http://img41.imageshack.us/i/papeteria.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

Paula
21-11-2010, 13:13
Początek lat 70-tych a były to lata siermiężne nie uświadczyłaś pięknych bibelotów, papeterii tej przysłowiowej koperty do lubego.
My wówczas młodzi podpatrzyliśmy od innych młodych jak ozdabiać kopertę wysyłając do ukochanego. Otóż wycinało się kolorowy obrazeczek z gazety lekko moczyło i nakładało na front koperty a potem przeciągało gorącym żelazkiem. Farba lekko pościła i był ładny efekt albo kwiaty, albo piękny widoczek.
Pozdrawiam.

elizka
21-11-2010, 18:54
Jakoś nie mogłam zrozumieć na czym polegała gra w listonosza z zielonymi pieczęciami.Słyszałyście o takiej zabawie?
To było jakoś dawno i wspomina się tę zabawę w literaturze.Nie wiem o co tam chodziło.

Moje dzieci miały fajna grę w pocztę.W pudełku były karteczki,pieczątki,rysowane znaczki,było nawet papierowe okienko pocztowe.Bawiły się pięknie z kolezeństwem.Gapiłam się z radością,a nawet i mnie czasem wciągały jako panią ,która przyszła z listem na pocztę.

A propos ozdabiania kopert,to najładniejsze przychodziły z wojska.Mój staruszek był w armii rok i pisał,ale koperty ktoś im ozdabiał.Świetne były-z rysuneczkami,grafikami,kwiatuszkiem...

Mar-Basia
21-11-2010, 20:42
Mialam kiedys "adoratora" (platonicznego), typu artystyczna szalona glowa - akwareliste, poete, autora wielu piosenek...i projektanta znaczkow polskich. Bylo to w latach - polowa 60-tych. Poniewaz nie bylo ladnych kopert i papeterii, pisal do mnie listy typu sprawozdania z zycia codziennego, ktore byly obrazowane akwarelkami. Np kiedy dostal przydzial (nareszcie) nowego mieszkania z pracownia malarska, opisal mi je w formie akwarelki. Na kopercie zawsze malowal wlasny znaczek, co wzbudzalo duze zaciekawienie naszego listonosza.

Zmarl w roku 1985 i niech spoczywa w spokoju.

Alunia
21-11-2010, 20:53
Jako nastolatka pisałam listy do domu z cudacznie poskładanymi kartkami.
Dziś już nie pamiętam jak się to robiło, pewnie coś jak origami?
Zanim domownicy list przeczytali, wszyscy najpierw oglądali składanki. :D

maluna
21-11-2010, 20:58
Też tak składałam listy Aluniu. Przedtem je kilkakrotnie przepisywałam, bo zawsze doszukałam się błędów.
Pisząc z kolonii ozdabiałam je obrazkami;)
Trochę żałuję, że nie mam do kogo pisać...

Alunia
21-11-2010, 21:05
Napisz do mnie Malunko ;):D!

Oj jaka szkoda, że już rzadko piszemy!
Ten dreszczyk i radość kiedy sięgało się po list do skrzynki...żal!

alja9
21-11-2010, 21:48
Nie lubię wracać do starych listów, tak samo jak i do zdjęć i większość z nich wyrzucam na zawsze.
Nie lubię tez czytać listów pisanych ręcznie, bo są zwykle napisane niewyraźnie i drażni mnie odcyfrowywanie literek które często zabijają mi przyjemność czytania.
W dobie poczty elektronicznej, lubię dostawać krótkie, treściwe wiadomości, które dochodzą do mnie natychmiast podczas gdy list wlecze się i wlecze, gubiąc po drodze aktualność.
Jednak nie wyobrażam sobie "Draculi" Brama Stokera bez listów :)

Alunia
21-11-2010, 21:55
Nie lubię tez czytać listów pisanych ręcznie, bo są zwykle napisane niewyraźnie i drażni mnie odcyfrowywanie literek które często zabijają mi przyjemność czytania.

To Ty młódka być musisz?;) Do elektroniki Cię ciągnie...
Ja pamiętam listy i kartki pisane przez starsze pokolenie mojej rodziny.
Piękne, kształtne litery, kaligraficznie wyćwiczone, staranne rozmieszczenie tekstu, miło było czytać!:)
Co ciekawe, cała rodzina ze strony mojego taty miała podobny charakter pisma.

senioritka
21-11-2010, 22:42
Kochany Święty Mikołaju. Jestem już w podeszłym wieku, ale
nadal wierzę w Ciebie, Twoją dobroć, szczodrość i szlachetne
serce. Wierzę, że nikogo nie zawiedziesz i wypasiony prezent
zostawisz dla mnie pod drzwiami lub pod poduszką.
Nie będę narzucać Ci moich życzeń. Lubię niespodzianki.
Mam tylko jedną prośbę. Proszę, przyślij mi lekarstwo, które
wzmocni moją pamięć i pozwoli nie zapominać na bieżąco
gdzie znajdują się najpotrzebniejsze mi w danym momencie
rzeczy. Tak się składa, że jak szukam tego co dzisiaj mi
potrzebne, znajduję to, czego wczoraj szukałam. Często
znajduję po czasie rzeczy, które pilnie były potrzebne
w danym momencie. Jest to bardzo uciążliwe. Daje się we znaki szczególnie wtedy, gdy zrobię generalne porządki,
poukładam, tak mi się zdaje, na swoje miejsce, a potem
okazuje się, że to miejsce zmieniło się i poszukiwany
przedmiot koczuje już w nowym. Nie mogę tego ogarnąć
pomimo wielkich wysiłków i to bardzo mnie to denerwuje,
obawiam się, żeby nie wpływało żle na moje dotychczasowe,
końskie zdrowie.
Zdaję sobie sprawę, że w tym wieku krew w mózgu przepływa
wolniej i te opóżnienia czasowe z tej przyczyny
wynikają. Mam jednak nadzieję Swięty Mikołaju, że Ty
jeżdżąc saniami po całym świecie znajdziesz dla mnie
lekarstwo. Moją wdzięczność będzie Cię ścigać aż pod Biegun
Północny, tam gdzie podobno zamieszkujesz, aż do przyszłego
roku, kiedy nadejdzie ponownie czas na pisanie listów do
Ciebie. Tylko nie przysyłaj mi, proszę tzw. miłorzębu
japońskiego bo po jego zażyciu zgaga mnie trapi.
Nie piszę na zakończenie: do widzenia, ponieważ wiem, że
Cię nie zobaczę, znikasz zawsze jak kamfora po naciśnięciu
dzwonka.
Na zakończenie oświadczam, że wierszyki umiem recytować,
szczególnie te, które wierszolubne zamieszczają na forum.
Przekonałbyś się, że są piękne.
Żegnam się z Tobą Święty Mikołaju. Rano 6 grudnia zajrzę
pod poduszkę. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz.
Buziaczki Ci przesyłam i serdeczności.

Alunia
21-11-2010, 22:45
senioritko!
Wzruszyłaś mnie :).
Mogę być Twoim świętym Mikołajem?
Może mieszkasz niedaleko?:)

alja9
21-11-2010, 22:47
To Ty młódka być musisz?;) Do elektroniki Cię ciągnie...
hehe :) a pewnie, ze mnie ciagnie do latwego bo ręczne pisanie jest potężnie męczące.

Alunia
21-11-2010, 22:48
Aluniu, moze powinnas być listonoszem... Malwinko! Mogłabym :D, lubię rozmawiać z ludźmi.
Codziennie kogoś ciekawego bym odwiedziła!
Pogadała chwilkę i uśmiech zostawiła...
Chyba dopiero na wieczór do domciu bym dotarła...!;)

Malwina
21-11-2010, 22:53
Tak, te dziwaczne składanki listów i koperty ręcznie ozdabiane takie charakterystczne dla lat sześdziesiatych..Malunko napiszę do Ciebie..odpiszesz?...
Aljio..tak jesteś młódką z takim informatyzcnym podejściem...
Aluniu ten charakter pisma tak estetyczny miało w zasazdie całe tamto pokolenie, bo uczono kaligrafii i pismo było pieknie rozmieszczone i wypracowane
Dziewczyny,ile ładnych wspomnień i uczuc...bardzo wam dziękuję....

Anielka
21-11-2010, 23:55
Bardzo lubię pisać listy,dostawać jeszcze bardziej.Ale najpiekniejsze listy mam od mojego Tatusia.Byłam juz dorosłą kobietą,matka,żoną.Rozchorowałam się i dośc długo przebywałam na leczeniu,daleko od domu.Listów dostawalam sporo/bo to jeszcze nie czas komputerów 1985r tak popularnych),ale własnie listy od Tatusia sprawiały mi największą radość a zaczynały się od słów "Kochana córeczko",wiecie jak wszyscy mi tych listów zazdroscili,czytałam je głośno /w pokoju mieszkałysmy we trzy/.Tatus mój pisze piękna polszczyzną,wyraźnie i duzo.Do dzisiaj jak wyjeżdżam do sanatorium,Tatus pisze do mnie listy,ja do Tatusia równiez/nie posiadają Rodzice komputera- nie chcą go mieć/.Czasami jak jest mi "byle jak" czytam te listy po kilka razy.Tatus mój zyje,moge z nim codziennie rozmawiać,ale w rozmowach bezposrednich nie jest tak wylewny jak w listach.
A list do św mikołaja piszę co roku i zawsze dostaję to czego chcę,może dlatego,ze proszę o niewiele.W tym roku tez napiszę.

jakempa
22-11-2010, 00:38
Listy,...całe lata pisałam ich bardzo duzo i dostawałam nie mniej, korespondowałam z koleżankami ze szkoły, znajomymi poznanymi na wyjazdach, Wiele z tych listów poprostu wyrzuciłam, bo uważałam, ze nie warto zaśmiecać szuflad, Pozostały mi listy z najważniejszych dla mnie chwil mojego życia, Piękne życzenia z okazji mojego ślubu pisane w listach, niepokój mojej mamy o mnie i dzieci, kiedy urodziłam bliźniaki i leżałam w szpitalu, piękny, czuły list który jest dla mnie do dzisiaj cenną pamiatką po dawno zmarłej mamie, listy mojego męża, przypominają tamte nasze czasy, kiedy zwykłe życie, codzienne sprawy-wydawały się poważnymi kłopotami, stanowiły treść naszych wspólnie przeżywanych dni, a dzisiaj czytając to, kiedy męża dawno nie ma, dzieci mają swoje życie, tamte powazne sprawy stały się błahostką w porównaniu z tym, co nas później czekało w życiu, Dzisiaj jeszcze mam tylko jednego przyjaciela, z którym piszę listy, pomimo posiadania komputerów, Równiez na imieniny czy urodziny wysyłam kartki, Nie lubię sms-ow, maili, telefonów. To dla mnie takie służbowe, Pisząc kartkę wiem, ze ta osoba jest dla mnie ważna, Moja córka i wnuczki zawsze przy każdej okazji przysyłają mi życzenia pisane własnoręcznie i to mnie najbardziej cieszy,

Nika
22-11-2010, 08:28
Coraz trudniej kupić kartkę imieninową, urodzinową lub świąteczną, na której jest miejsce na odręcznie pisany tekst.Coraz więcej gotowych formułek, których bardzo nie lubię.

senioritka
22-11-2010, 10:42
Aluniu, to jak z tym listoniesieniem? Kiedy mogę spodziewać
się Ciebie. Stawiam wodę na kawkę i szykuję najpiękniejszą
filiżankę. Mam taką od Ani z Zielonego Wzgórza.

Malwina
22-11-2010, 10:52
Senioritko..ja tez chcę...od Ani z Zielonego Wzgórza....
Nikuś taaak, te gotowe formułki doprowadzają mnie....płaskie, a czasem idiotyczne....zdarzyło mi się z furią przekreślić tekst a raz zakleić białą kartką i napisać swoje, zwykłe, tyle , ze od serca.....
Jakempo, ja tez przechowuję listy z najważniejszych momentów życia i dziś cieszę się, ze kiedyś intuicja podpowiedziała mi..ten zatrzymaj..warto
Anielko, dobrze zwróciłas uwagę ludzie małomówni, mało wylewni potrafią czasami pięknie pisać...dlaczego tak zastanawiam się....

Paula
22-11-2010, 11:12
A propos pisania listów przypomniało się zdarzenie z czasów młodości. kiedy komputer był w sferze marzeń a w jednej z kolumn gazety "poznajmy się" wraz ze zdjęciem można było zawrzeć znajomość poprzez korespondowanie.
Tak też zrobiłam z czystej ciekawości. Co się okazało listonosz kilka dni nosił do mnie spory woreczek listów mocno wkurzony na mnie, że przyszło mu dźwigać..........
Chcę dodać, iż młodzież już wówczas próbowała szukać sposobu komunikowania się i metod porozumiewania z innych miejsc na naszym globie. Takie to były czasy.

Alunia
22-11-2010, 11:20
Aluniu, to jak z tym listoniesieniem? Kiedy mogę spodziewać
się Ciebie. Stawiam wodę na kawkę i szykuję najpiękniejszą
filiżankę. Mam taką od Ani z Zielonego Wzgórza.
Jak wspaniale! Dziękuję :):):)
Czekaj na mnie, niedługo się zjawię!:D

senioritka
22-11-2010, 11:58
Aluniu, z Mikołajkiem? Znacie wierszyk o Mikołajku?
Nie, nie, nie! Nie mogę!
Malwino, postaram się!

senioritka
22-11-2010, 12:31
Od dawna nie kupuję okolicznościowych kartek. Wymyśliłam
inny sposób. Otóż: na papierze, dobranym kolorem,
gatunkiem i fakturą drukuję piękny, kolorowy bukiet kwiatów,
obraz znanego malarza wybrany stosownie do okazji,
po spodem wybranym drukiem, albo odręcznym pismem życzenia. Obowiązkowo kilka ciepłych słów odręcznie
napisanych. Czasem dołączam moje miniaturowe rękodzieła,
ostatni hit to zakładki do książek, oczywiście frywolitkowe.
Odbiorcy tych listów cieszą się, jak piszą i czekają.
Polecam, choć to nieco pracochłonne i czasochłonne.
Nie narzekam na be-kartki. Polecam!

senioritka
22-11-2010, 12:33
Teraz robię frywolitkowe choinki z koralikowymi bomkami
z wiadomej, zbliżającej się okazji.

Paula
22-11-2010, 12:40
Teraz robię frywolitkowe choinki z koralikowymi bomkami
z wiadomej, zbliżającej się okazji.

Chętnie bym się przyjrzała jak to robisz bo lubię rękodzieła mają swój niepowtarzalny klimat.

kawusia
22-11-2010, 13:20
List
Józefa Bąkowska

Chciałam list pisać do ciebie
Na listku róży,
Lecz listek mógłby zaginąć
W chaosie burzy;

Chciałam na skrzydłach motyla
Złoconym wzorem
Pisać do ciebie, lecz motyl
Ginie wieczorem.

Chciałam list oddać zdrojowi
W górach szumnemu,
Ale zdrój mógłby list odnieść
Komu innemu;

Więc chciałam list rzucić z gwiazdą
W dół spadającą,
Lecz duszę by twą paliła
I tak gorącą!

Chciałam znów list mój zaczepić
O błysk na niebie,
Ale się bałam, by piorun
Nie zabił ciebie!

I tak nie zjawia się poseł
Dosyć bezpieczny,
A list mój leży do ciebie
Taki serdeczny.

kawusia
22-11-2010, 13:32
http://img147.imageshack.us/img147/9876/jesiennarozady9.jpg

Czekam na listonosza!!!

Paula
22-11-2010, 15:23
Można i tak.......

http://img217.imageshack.us/img217/7973/listonosz.jpg (http://img217.imageshack.us/i/listonosz.jpg/)

nutaDo
22-11-2010, 18:50
List do Ogrodowej
Czyta autor Adam Ziemianin

http://www.youtube.com/watch?v=2-l1Eukn6bY

List do Ogrodowej
I
W pierwszych słowach mego listu
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Ten z kapliczki przy Ogrodowej
Za to że niósł nam czysty płomień

Czasem gdy nikt nie widział
Schodził - gwóźdź po gwoździu - z krzyża
I przysiadał się na rogu stołu
Żeby spróbować naszego rosołu

Bywało też że mocniej krwawił
Zwłaszcza gdy z gór szła jesień
Wiatr kładł mu liście na rany
A on nam dawał pociechę


II
W drugich słowach mego listu
Pochwalone niech będzie domowe ognisko
Które płonęło przy Ogrodowej
Za to że niosło nam żywy ogień

Czasem gdy było trochę gorzej
Brałem - iskra za iskrą - na drogę
Żeby w zapasie mieć święty ogień
Na dni jak piaski - ruchome

Czasem słabiej się żarzyło
To nasze domowe ognisko
Lecz jednak nie zgasło
Choć często było tylko iskrą


III
W trzecich słowach mego listu
Niech będzie pochwalony krzak agrestu
Ten z ogrodu przy Ogrodowej
Który ogniem zapłonął o zachodzie

Czasem wydawało się wszystkim
Że to krzak gorejący się przyśnił
Zwłaszcza gdy nawet w środku nocy
Płonęły jego dzikie agrestowe oczy


***
Na tym kończę list do Ogrodowej
Przez całe życie sercem pisany
I pozdrawiam każdy twój kamień
Ja - wciąż wierny - twój Adam Ziemianin

Malwina
22-11-2010, 19:00
Danutko witam Cię ciepło...piękny wiersz znów wynalazłaś...ślicznie się go modli......

senioritka
22-11-2010, 20:15
Bardzo ładny wiersz!

Alunia
23-11-2010, 10:43
Od dawna nie kupuję okolicznościowych kartek. Wymyśliłam
inny sposób. Otóż: na papierze, dobranym kolorem,
gatunkiem i fakturą drukuję piękny, kolorowy bukiet kwiatów,
obraz znanego malarza wybrany stosownie do okazji,
po spodem wybranym drukiem, albo odręcznym pismem życzenia. Obowiązkowo kilka ciepłych słów odręcznie
napisanych. Czasem dołączam moje miniaturowe rękodzieła,
ostatni hit to zakładki do książek, oczywiście frywolitkowe.
Odbiorcy tych listów cieszą się, jak piszą i czekają.
Polecam, choć to nieco pracochłonne i czasochłonne.
Nie narzekam na be-kartki. Polecam!
Bardzo mi się te pomysły podobają, senioritko!
Kartki kupione w kiosku trafiają najczęściej do kosza.
Chociaż można już kupić przepiękne, ręcznie robione.
(Mimoza ma np. zdolną w tym kierunku córcię :))
Te wykonane przez Ciebie, na pewno zostaną zachowane na pamiątkę.
Może pokażesz któreś pomysły? Zakładki, o to też ciekawe?

Malwina
23-11-2010, 11:43
A ja mam zakładkę od Senioritki(dostałam na sabacie pomorskim).....mieszka w moich czytanych na bieząco książkach...hihi

Paula
23-11-2010, 12:20
Ciekawa zakładka prawda?

http://img15.imageshack.us/img15/1710/758wakamiodowacr.jpg (http://img15.imageshack.us/i/758wakamiodowacr.jpg/)

senioritka
23-11-2010, 13:08
Malwino, to było szydełkiem. Dawne czasy.

Malwina
23-11-2010, 15:45
no nieważne, ale Twoje, od Ciebie...no tyle że nie frywolitka....hihi
Paula cuudny ten komplet pt "Mówią wieki"

jakempa
23-11-2010, 18:24
No, zakładka ładna i ciekawie zrobiona, podziwiam zdolności. Moja córka z Anglii zawsze mi przysyła kartki na różne okazje, ręcznie robione, nie przez nią- kupione - ale ciekawe i nietuzinkowe, Okazuje się, że ktoś je robi i sprzedaje z takim powodzeniem, ze nieraz trzeba czekać na okazjonalną kartkę nawet kilka dni. Liczy się pomysł,..

Malwina
25-11-2010, 20:35
Widziałąm w sprzedaży takie zwykłe , normalne typowo bożonarodzeniowe karteczki świąteczne z motywami jak za naszych czasów.....mikołaje, renifery, szopki, gwiazdki, włosy anielskie, normalne choinki, prezenty....takie kupię ..wprawdzie miejsca mało, ale się ścieśnię....hihi

mimoza
25-11-2010, 21:56
Mam zakładki od najbliższych mojemu sercu osób. - Cz
Jedną od Córci

http://img593.imageshack.us/img593/5564/zdjcie0742.jpg (http://img593.imageshack.us/i/zdjcie0742.jpg/)
Drugą od Przyjaciółki z forum Angi, taką frywolitkową
http://img151.imageshack.us/img151/5089/zdjcie07430.jpg (http://img151.imageshack.us/i/zdjcie07430.jpg/)

Malwina
25-11-2010, 22:08
no, Mimozko ta od córki to samo serce.....

Malwina
27-11-2010, 16:09
Dziewczyny może głupie pytanie, ale czy istnieją jeszcze telegramy?
Wiżae mi się z nim horrorowe dla mnie zdarzenie...telegram zawsze kojarzył mi sie ze złymi wieściami..myslę, ze w wiekszości tak bywało...lata późnosiedemdziesiate bodajze, blisko świeta...moja mama była chora....dziscko spi godzina około22...pukanie do drzwi...otwieram a pan do mnie..telegram...zdrętwiałąm..oparłam sie o scianę i zjechałąm w dół w kucki...strach spowodował , ze na moment oslepłam...krzyknęłam do meża, ze nic nie widzę...a mąż...to żyzcenia od X dla Ciebei imieninowe.....i wzrok powrócił....potem rozważałam kto na poczcie zlecił z głupimi życzeniami imieninowymi dostarczenie prawie w nocy telegramu nie majacego pratkycznie wagi....a ja myslałam, ze umrę ze strachu..i to oślepnięcie....to było wielkie przezycie
Już wtedy przekonałam się co może uczynic stres, którego tak sie wtedy nie nazywało..ot nerwy....

Paula
27-11-2010, 16:33
Malwinko w latach 70-tych jako młoda dziewczyna mająca w perspektywie dużo nauki aby zdobyć zawód i tak też w późniejszych latach się stało chwilowo pracowałam na poczcie w małym miasteczku (rodzinnym) jako telefonistka przy centrali wówczas nie było jeszcze centrali automatycznej tylko ręczna. Odbierało się również telegramy przekazując telefonicznie do danej miejscowości treść telegramu lub odbierając z innego miejsca aby wpisać na dany druk i listonosz zanosił osobiście.
Chcę tu powiedzieć, że telegram z życzeniami zawsze wypełniało się na ozdobnym druku a telegram np: o smutnej treści był pisany na zwykłym formularzu i widząc taki druk u listonosza w progu swojego domu mógł wywołać niepewność i lęk.

senioritka
27-11-2010, 18:12
Nie lubię listów poleconych. Zwykle wróżą trzęsienie ziemi
w skali Beauforta. Rzadko jest to zero.

senioritka
27-11-2010, 18:13
Przenośnie, w skali Beafuorta.

Siri
04-12-2010, 09:26
Dawne wspomnienia o listach mam takie,że w młodości lubiłam pisywać listy i miałam adoratorów zamiejscowych ,którzy do mnie pisywali liściki, tak jak w tej piosence...kiedy wracałam do domu to serce mi biło mocno na widok wypełnionej skrzynki pocztowej...:D http://vocardo.wrzuta.pl/audio/1N8ztQUJme5/czeslaw_niemen_-_wspomnienie

czarna
04-12-2010, 22:50
W pierwszych słowach mego listu ;) chcę powiedzieć,że wreszcie napisałam list do mojej znajomej.
Nie powiem,żeby mi to łatwo poszło.Tyle myśli w głowie mi krążyło,a na kartkę nie mogłam ich przenieść w taki sposób,abym była z tego zadowolona.To wszystko przez to ,że dawno nie pisałam listu.:confused:

Ech, Senioritko,pod Twoim listem do Św.Mikołaja chętnie bym się podpisała.....

Baśka13
05-12-2010, 09:37
Kiedy byłam dzieckiem-tak około 10-12 lat- pamiętam,że z siostrą chodziłyśmy po wioskach i sprzedawałyśmy kartki świąteczne,które Mama sama robiła późnymi wieczorami i nocami.Sprzedawała je też w księgarni w której pracowała.Nie legalnie sprzedawała.Kartki były składane i pojedyncze.I były ładne.Byłam dumna jak Mama pozwoliła sobie pomagać.A było tak zawsze przed świętami,Dniem Kobiet i popularnymi imieninami.Zastrzyk finansowy był to duży.Szkoda,że się żadna karteczka nie zachowała.

Malwina
14-12-2010, 22:37
Kupiłam "stare" dawne karteczki i od jutra zasiadam do życzeń..tylko te stare karteczki o pieknych świątecznych widoczkach już są zchrzanione, bo wpisane są stereotypowe zyczenia i prawie zero miejsca na inwencję.....zrobiłam listę adresatów do których należy tą droga wysłąc życzenia...wyszło mi 18 osób...jeszcze wsadzić w koperty, zaadresować, znaczki polizać.....jest tego trochę....

Jolcik
14-12-2010, 23:02
Wiesz Malwinko,że mnie też wkurzają te gotowce.Przecież piszemy do różnych osób, w różnym wieku,wiemy czego można im życzyć ,bo każdy ma inne pragnienia ,a tu nie ma miejsca i trzeba drobić malutkimi literkami,żeby cokolwiek się zmieściło. Najgorsze są te gotowce z okazji imienin i urodzin.Kiedyś poprosiłam męża o przyniesienie ładnej zamykanej kartki na imieniny starszej osoby będącej na emeryturze. Przyniósł owszem ładna, ale w środku były życzenia miedzy innymi sukcesów w pracy zawodowej. Teraz wyciągam z folii każdą kartkę i szukam takiej bez gotowej treści,ale trzeba się nawciągać sporo,żeby na taką trafić.

Malwina
14-12-2010, 23:17
To samo robię w księgarniach, ale zradko kiedy znajdziesz kartkę bez durnego,albo sztampowego tekstu...już gdzieś pisałam kiedyś ,z e raz wkurzyłąm się, przekręsliłam durne życzenia i napisałam swoje....widzisz i tu tez masz rację....przeciez do każdego piszemy co innego...też nie umiem tak pod linijkę do wszystkich jednakowo......no, ale wszędzie kasa, interes, bisnes.....

Nika
15-12-2010, 07:43
Jedyna rada-albo cierpliwie szukać tych bez gotowych życzeń, albo samemu robić...

Baśka13
15-12-2010, 09:21
Nawiązując do kartek świątecznych to chciałam napisać,że od paru już lat otrzymuję z AMUN-u zestaw kartek świątecznych na Boże Narodzenie i na Wielkanoc.Kartki podwójne,nie zapisane,do tego koperty.W bożonarodzeniowym zestawie kalendarz artystyczny i mały kieszonkowy.
A,jeszcze bileciki do prezentów.
http://images50.fotosik.pl/466/f707aeac2ab380bam.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f707aeac2ab380ba)
Koszt raptem 25 zł.Jestem zadowolona!

Nika
15-12-2010, 10:19
Ja również je dostaję.Szkoda tylko,że jest ich niewiele,wysyłam co roku ponad 30 kartek do rodziny oraz znajomych w kraju i za granicą.

Malwina
23-12-2010, 10:36
:) PEŁNYCH SKRZYNEK LISTÓW, KARTEK

ŚWIĄTECZNYCH PISANYCH RĘCZNIE Z WIZERUNKAMI

NASZYCH WSPOMNIEŃ SWIĄTECZNYCH ŻYCZĘ NAM

WSZYSTKIM....ODCZAROWANEGO POZYTYWNIE NOWEGO

ROKU:D

nutaDo
28-12-2010, 19:43
*** (Skąd to zmęczenie...)

Skąd to zmęczenie w nas każdego rana
Jakby każda noc była nie przespana
Skąd twarze takie szare, skąd oczy takie stare
Czemu gonimy tacy zadyszani,
Jakby się nam ta ziemia chwiała pod stopami
I skąd to, że nie wiemy, dokąd tak biegniemy.
Stąd ten krzyk - szybciej, szybciej. Inaczej padniemy...

Ernest Bryll

Taka dygresja na temat życia słowami Ernesta Brylla.

Malwina
29-12-2010, 18:21
Bardzo dramatyczna dygresja Danusiu....tak...
a ja po świętach odbieram karteczki pisane 2 tygodnie temu....paczuszki-liściki z podarkami....miłe to....

czarna
08-02-2011, 22:36
Czytam Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze



23/24V64
Moja Ty Nieprawdopodobna!
.................................................. .........................
"A teraz kocham Ciebie i piszę dalej po obiedzie,odrobinę zawiany,tak jak Tobą zamroczony...nie!-rozświetlony jestem od czterech prawie miesięcy.Co teraz robisz?....Może piszesz "wierszyk",trzymając długopis czy ołówek w gotyckich palcach,bardzo kruchych i strasznie utalentowanych,moja Nawiedzona Panienko z Kępy....A za"szczep swój drób" całuję Cię bardzo- nie znałem tego,ale to jest skądinąd pretekst,żeby całować Cię znowu przez całą stronę,zaczynającod włosów na skroniach,a potem (długo) zabawić przy uszach,najpierw prawym,a potem lewym,z uwzględnieniem całej skomplikowanej rzeźby i detalu, a potem skupić się na oczach,takich wiosennych sadzawkach - wniebowstąpionkach.A potem powędrować ustami przez nosek bardzo kruchy,aż do ust i najpierw długo je przepraszać za zachłanność,z którą się spotkają,bardzo się z nimi zaprzyjaźnić i delikatnie scałować z nich całą nieufność i powściągliwość,zarówno wargi górnrj,jak i dolnej.Może wtedy otworzą mi dostęp do serca Agnieszki,która jest maleńką otchłanią poezji,w którą leci się i spada całymi latami przez jedną chwilę i nigdy - do dna...A nad obojczykiem,który Ci ślicznie wyszedł na fotografii,masz w samym środku takie cudowne wgłębienie - czy kiedyś pozwolisz mi je wypełnić ustami?Tylko że tu już łatwo o przekroczenie obojczyka,tego Rubikonu kobiety,i czy ja znowu jestem Cezar wojego Rubikonu? "
.................................................. ..Jeremi
Nie miej mi za złe,że piszę dość nieudolnie,ale Temat przerasta formę!Myślę dużo ładniej!
Chyba ja się w Tobie zakochałem,czy co?!
Agnieszko!Bądź dla mnie pobłażliwa i dbaj o uszy!

Malwina
08-02-2011, 22:44
Majstersztyk, no poezja miłosna a jakze zwyczajnie niezwyczajna...powiem Ci Marta,z ę ja tez mam "takie " listy w teczce zamkniętej na cztery spusty(czytaj dwie szare tasiemki), zakurzonej i pełnej wypieków jak się czyta.....ale daaaawno się nie czytało.....mozę odkurzę...hihi

Malwina
17-03-2011, 11:59
Wiecie jak mnie od jakiegoś (dłuższego ) czasu wkurza moja duuuza skrzynka pocztowa u drzwi wejściowych?......rachunki, rachunki, powiadomienia, reklamy, pisemka innych wyznań.....nic..pustka korespondencyjna.....niedawno wypatrzyłam wśród "śmieci cywilizacyjnych" perełkę... zwykłą kopertę, zaadresowaną ludzką ręką.......radośc była chwilę....po wzięciu do ręki, zobaczeniu od kogo wiedziałam intuicyjnie, ze to zła wiadomosc....
Przyjaciółka mojego taty z czasów wspólnego wychowywania się ich w Pińsku,która towarzyszyła Mu korespondencyjnie całe życie w zasadzie... zmarła...córka Jej byłą uprzejma mnie poinformowac......no i tyle miałam radości z wypatrzenia normalnego listu wsród "śmieci"...poczułam się jak Pinokio, który w czasie olbrzymiego głodu znalazł w wiadrze ze smieciami jajko, rozbił je na patelnię a z niego wyfrunęło kurczątko i odleciało.....

Nika
17-03-2011, 12:21
Czekamy na listy,czekamy...ale czy piszemy?

Malwina
17-03-2011, 12:31
No też masz rację....jestem od wczoraj na bieżąco..hihi do Donki wysłąłam ważną rzecz z liścikiem(ona też tak lubi dostawac listy..a nie dostaje...wszystko skomputeryzowane...maile, smsy)

Malwina
17-04-2011, 14:18
Włąśnie "zasadziłąm się" na kupowanie kartek....wiecie,ze z cudem graniczy dostanie kartki nienabazgrolonej automatycznie durnym tekstem, albo zdawkowymi życzeniami?
No zdenerowałąm się.....no nie ma miejsca na własne, ciepłe słowo....

maluna
17-04-2011, 14:49
Malwinko, w Lidlu widziałam ładne kartki, z dużą ilością
miejsca do pisania i kopertą za 99gr.

Malwina
17-04-2011, 15:21
o, musztarda po.....kupiłam jakie kupiłam...wczoraj..dziś piszę....dzięki

Malwina
05-12-2011, 23:30
I znów nadszedł(dla niektórych) czas pisania....listów, kartek......i znów poszukiwania kartek czystych w środku, aby móc cos szepnąc od siebie....ale znalazłam i do tego nie brzydkie, więc cieszę się....bo do niektórych po prostu muszę wysłąc kartkę,życzenia smsem posłane w czas świąteczny wydają mi się spłyceniem sprawy? lekceważeniem?.....ale dla młodych? pewnie normalka....

alja9
06-12-2011, 07:29
ja i tak wyrzucam od razu do śmieci wszystkie kartki które dostaje z takiej czy innej okazji. Bez względu na nadawce, życzenia i motyw na kartce. Czytam i wyrzucam.

Nika
06-12-2011, 08:30
U nas kartki świąteczne leżą w koszyczku i odczytujemy je dopiero w wigilijny wieczór po kolacji na głos.Mam w ten sposób wrażenie, że osoby, które nadesłały życzenia są przez chwilkę z nami.Najładniejsze przypinam na korkową tablicę obok komputera i cieszę nimi oczy, aż przyjdzie czas rozbierania choinki.

Malwina
06-12-2011, 08:48
A ja na czas swiąt stawiam między kwiatami na parapecie okna w przybudówce...jak ktos wchodzi oczy cieszą....a po czasie wyrzucam, ale z trudem.....

Dorota45
06-12-2011, 09:27
Ja z kartek z życzeniami robię "girlandę" i wieszam ją albo w pobliżu choinki, albo ładnie na futrynie w przedpokoju obok obrazka własnoręcznie zrobionego, z tematyka świąteczną.

Malwina
08-12-2011, 18:33
Dzisiaj luzdie coraz mniej piszą i girlanda Dorotka chyba z roku na rok coraz krótsza co?
Gdzie Ty masz jeszcze czas na włąsnoreczne obrazki świąteczne?
Ja już otrzymałąm trzy kartki takie wczesne....sama jutro wysyłąm....

Kaima
11-12-2011, 22:42
Już drugi rok robię sama kartki świąteczne, oczywiście , nie dla wszystkich, ale połowę wysyłanych stanowią moje "rękoczyny". W ubiegłą zimę przypadkiem sfotografowałam leśną kapliczkę w rodzinnych stronach i teraz wykorzystałam te fotografie w kartkach pocztowych do osób znanych jeszcze z dzieciństwa. Też, jak większość ubolewam nad mizerią naszych kartek świątecznych i do białości rozpalają mnie teksty życzeń. Znalazłam w empiku dosyć ładne czyste kartki, ale cena . . . od 4,99 w górę.

Kaima
12-12-2011, 12:25
Dzisiaj na spokojnie przeczytałam cały wątek. Kochane moje, wy chyba jesteście moimi siostrami-bliźniaczkami! Tyle dobrych uczuć, tyle wspomnień z dawna, tyle wzruszeń . . . Ogromnie ucieszył mnie wiersz Józefy Bąkowskiej, który kiedyś znałam i którego pamiętałam tylko małe fragmenty. Mam mnóstwo do napisania, ale na razie muszę pozbierać myśli. Jeszcze tu wrócę nie jeden raz.

Malwina
12-12-2011, 14:13
Rystyno miło,ze tu zajrzałąs i tez wniosłąs ciepełko....

ewikomega
12-12-2011, 18:07
http://pu.i.wp.pl/k,MzEwODA4NjUsNDU2NjkwNjk=,f,angels-011.gif

Dzisiaj dostałam pierwsze kartki świąteczne.
Sama, również dzisiaj wysłałam - do bliskich z którymi nie mogę być w ten szczególny dzień w roku.
Wysłałam kartki do kuzynów i znajomych. Nie kupuję kart z gotowym tekstem, o nie -jestem przeciwna temu. Sama piszę z serca od siebie.

Dzisiaj jak piszę wyżej otrzymałam pierwsze karty.Jedna zaskoczyła mnie i .......jej zawartość.
Jestem trzeci rok na emeryturze- jednak pamiętają o mnie w byłej pracy.
Wiele lat pracowałam w głównym urzędzie firmy w KW- znałam świetnie dyrekcję/moich generałów:D/
Bardzo ucieszyłam się z życzeń BOŻONARODZENIOWYCH jak i imieninowych, a..... załącznik też miły dla biednej emerytki.
Mam zwyczaj stawiać wszystkie kartki na widocznym miejscu w pokoju -stanowią one miłą dekorację świąteczną.
Moja mama jak i sąsiedzi w Anglii robią girlandy dekoracyjne z kart-ciekawe.:)
http://pu.i.wp.pl/k,MzEwODA4NjUsNDU2NjkwNjk=,f,girland112.gif
Jako dziecko pamiętam moja mam robiła inne girlandy-typu pajęczyna;
na żyrandolu wieszała wianuszek z bombkami i kokardkami,
a od wianuszka pod sufitem girlandy z gałązek sosny -oczywiście udekorowane - wyglądało przepięknie.
Ja obecnie- jedynie wieszam , ale na drzwiach wejściowych aniołka.
Moją pasją dekoracji świątecznych jest.... okno.
Co roku wymyślam co innego.Nie powielam obecnych proponowanych dekoracji z.....Byłam, jestem i będę odmieńcem -co robię to musi być moje,
jedynie mogę zaczerpnąć pomysł-ale końcowy efekt musi być trochę inny -po mojemu:).
http://pu.i.wp.pl/k,MzEwODA4NjUsNDU2NjkwNjk=,f,girlanad_105.gif

Malwina
12-12-2011, 19:49
I dla Ciebie dzieki, ze tu wpadłąś....ja tez pamiętam w domu pod sufitem girlandy z gałązek, bombek i innych ozdóbek ręcznie robionych w domu..masz zacięcie do realizacji wąłsnych pomysłów swiątecznych..ja niestety noga...a odnosnie karetczek..u nas w domu zawsze był szacunek do przysłąnych kartek i tak jest u mnie ..stoją sobie w widocznym miejscu...coraz mniej ich przychodzi tym bardziej wartościowe....

Malwina
20-12-2011, 14:19
A pochwalę się na tym wątku... pasuje....
dziekuję za karteczki świąteczne od Niki,Jolcika, Marbelli i Dziewiątce za wypieszczoną własnoręcznie karteczkę dziękuję też......tym spospbem , mój tegoroczny zbiór urósł do 13 sztuk na tę chwilę.....myślę, ze nie koniec

Malwina
21-12-2011, 18:03
Hola, hola Scarlet....nie szafuj tak tymi listami otrzymywanymi od innych.... wszyscy bee, a Ty wybaczasz ..
ja tez mam obrzydliwy Twój list do mnie z 25 wrzesnia br....nie poruszajmy tu tematu, bo bardzo smierdzi....a to miły, wspomnieniowo-nostalgiczny wątek.....

Scarlett
21-12-2011, 18:13
No, coś ty, i co Ci się stało.
Napisałam do Ciebie, abyś swoje domniemania schowała w kieszeni.Obraziłaś mnie, jak nie pamiętasz, to skocz do archiwum.
Spójrz prawdzie w oczy, kto kogo obraził Malwino, wszem dobra i sprawiedliwa. Nienawidzę hipokryzji. Brzydzę się nią.
Listy są opublikowane po to, by zapoznać się się chamstwem, osób, które są wielbione, a ich język potoczny jest wstrętny.
Malwino, przypomnij sobie jak wysnułaś podobne wnioski, ble ble.
A najgorsze jest to, że nie widzisz w tym nic złego i żadnego świństwa, a ponoć pracujej z osobami nie pełnosprawnymi hahaha

Malwina
21-12-2011, 19:09
Wybaczam Ci w ten czas Bozego Narodzenia włąsnie dlatego, ze pracuję z niepełnosprawnymi....Do Siego Roku Skarlet.....

Scarlett
21-12-2011, 19:15
ja nie chcę abyś przyznawała się do błędu, a przyznaj się do tego, że mnie obraziłaś - archiwum się prosi i nie oszukuj swoich niepełnosprawnych, że masz patent na nieomylność.:mad:

Malwina
21-12-2011, 22:46
http://img11.imageshack.us/img11/8922/gwiazdka2011zosia15szym.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/11/gwiazdka2011zosia15szym.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)


Kochani Wątkowicze....posyłam WAM moją choineczkę z zapachem lasu i serdecznymi życzeniami, abyscie przed świętami dostali dużo życzen, pozdrowień, aby swięta były rodzinne, wesołe i przyniosły spokój w sercach a Nowy Rok nie zaskoczył niespodziankami.......

Kaima
23-12-2011, 22:33
Już nie przyjdzie żadna kartka przed świętami. Z pewnością dotrą jeszcze jakieś po świętach, ale to już nie to. Jutro będzie dzwonić telefon, będą wymieniane krótkie standardowe życzenia, bo na dłuższe pogawędki nie będzie czasu. I tak aż do następnych świąt...

Bess
17-02-2012, 23:01
Znaleziony w necie, nie zanotowałam linku;

Dawne listy
Autor;Lucyna

Kiedyś papeteria pióro
ozdobne koperty
i pisało się z kulturą
listów całe sterty

Pachniały miętą lawendą
kryły zaklęcia magiczne
dochodziły drogą krętą
te strofy liryczne

Szminką malowane usta
ślad buziaka zostawiały
i nie była to rozpusta
tylko gest serdeczny śmiały

Słowa na papier przelane
prawdziwe były i szczere
a oczy czyjeś kochane
czytały go razy wiele

Dawne listy miały duszę
nić fantazji tajemnicy
dostarczały wiele wzruszeń
nawet gdy były o niczym

Była w nich cząstka nas
nasze myśli i przeżycia
te ślady zaciera czas
dziś już co innego zachwyca.
___________________________

Niedawno otrzymałam miły list,
na Święta kilka kartek, sama także starannie skrobałam własne teksty życzeń, nie lubię tych gotowców-i tylko podpis.
Ale listy, do których miałam ponoć talent, bo pisywałam w szkole koleżankom do ich sympatii, póżniej w domu do rodziny ,,,
dziś piszę z trudem. Wolę klawiaturę. Są pewne przyczyny tego,
ale i też myślę kwestia wprawy.
No i telefony chyba nas rozleniwiły.
A, jeszcze papeteria! Jaka była piękna, ozdobna. Na poczcie dostałam zwykłe grube białe kartki i takież koperty:rolleyes:

Co na to koleżanki? Piszemy listy,kartki? Na czym najlepiej?

marcel20106
18-02-2012, 07:53
Witam-słuszna uwaga pisanie listów kartek
praktycznie zanikło;a tak fajnie było otrzymywać list,czy też kartkę.Jestem za..........pisaniem.Zawsze odpisywałam,to było jak rytuał.Szkoda już nikt do mnie nie pisze..Pozdrawiam Barbara.

Malwina
18-02-2012, 16:42
witam Dziewczyny....mamy te same refleksje..no smutne..cóz...staram się pisać kartki do osób dla mnie ważnych(bez życzeń fabrycznie złozonych), piszę listy do tych co do mnie piszą...jest kilka....o papeterię dzis trudno, ale tzn notatnik makulaturowy tez dobry...list oddaje klimat chwili,pot i perfumy z rąk w papier wchodzą...mozół twórczy jakimś sposobem wciska się w kartkę......i taki pakunek twórczo-emocjonalny wysyłąm, lub przychodzi do mnie..fajne to!

ewikomega
18-02-2012, 16:53
....o papeterię dzis trudno
Malwinko co Ty piszesz?????
Podaję link...papeterie do wyboru ...do koloru
http://allegro.pl/listing.php/search?country=1&string=papeteria

Malwina
18-02-2012, 17:40
No wiesz? ....uświadomiłas mi zreczywiscie pełno tego na allegro ..ale w moim "zadupkowie"nie uświadczysz...raz widziałam w galerii upominkowej..ale taka mocno wydumana, ozdobiona do bólu nie podoba mi sie więc nie kupowałam....więcej na niej zdobien niż miejsca do pisania....ale faktem jest , pokazałąs , ze są.....

Kaima
18-02-2012, 21:42
Może i ladne te papeterie z Allegro, ale ile treści można przekazać na stroniczce A5? Ja do bardzo wąskiej swojej korespondencji używam papieru do ksero, raz nawet udało mi się kupić kolorowy.
Z licznego do połowy lat 80. grona "piszących" znajomych, kolegów i przyjaciół zostały mi się już tylko 2 osoby. Listy nieczęsto przychodzą - jeden na miesiąc, ale zawsze jest to wydarzenie. Nie czytam od razu - najpierw robię herbatę, sadowię się w fotelu, nożyczkami odcinam brzeżek koperty i dopiero wtedy czytam, zawsze dwa razy. Podobnie jest z odpisywaniem, zwykle po upływie tygodnia lub dwu. muszę mieć czas i nastrój, bo nie sztuka przedstawić kronikę zdarzeń i wymienić nowe schorzenia i lekarstwa, ale trzeba przekazać to, co w duszy gra, ten pot i perfumy, o których wspominała Malwina.

Malwina
18-02-2012, 23:50
no tak, tak...czytanie listu, pisanie listu to tez dla mnie rytuał...tez tak robię jak i Ty ....kawka, albo herbatka, dopiero otwieram(albo piszę)...nigdy w locie....

Paula
19-02-2012, 18:49
Może to śmieszne i niepoważne, ale zrobiłam się wygodnicka i karty urodzinowe, czy świąteczne do siostry, czy ojca ślę drogą internetową. Sama tworzę to "dziełko" ozdabiając w jak najwięcej symboli, które nas rodzinę łączą. Mam pole do popisu. O dziwo wszyscy są zadowoleni.
A propos listów to niestety w zastępstwie mamy komórki, które załatwiają problem pisania, wysyłania, klejenia znaczków.
Jednak listy, które otrzymywałam w młodości, były najcudowniejsze i nic ich nie zastąpi. Technika wszystkiego nie załatwi, bo nie da nam unikatowego zapachu kartki listowej. Pachniało lubym................

Malwina
19-02-2012, 18:58
Ano widzisz Paula.....czasem i szminka się na nich znalazła...i łzy...hihi
ale to, co Ty teraz robisz to jest też praca indywidualna,z elementami docelowymi, symbolicznymi.....tyle, ze nie na papierze, no i nie pachnie, nie ma rogu zagiętego w ferworze pisania...

Paula
19-02-2012, 19:19
Malwinko szminka musowo!!!!!. Malowałam usta i odciskałam na papeterii i w ten sposób słałam buziaka lubemu.

maluna
19-02-2012, 19:37
Dawniej bardzo dużo wagi przywiązywałam do listów.
Po śmierci mamy, przez trzy lata, brałam do ręki paczuszkę
z listami od niej i nie byłam w stanie ich ponownie przeczytać:(
Teraz, też często piszę maile, a krótkie listy i kartki, tylko
do osób nie mających komputera.

Malwina
19-02-2012, 19:44
Ja, korespondencję mamy i taty przeczytałam dopiero niedawno...9 lat po śmierci mamy, a 7 po śmierci taty....ale kasety wideo z nimi żywymi do dzis nie odważyłąm się zobaczyc....i nie wiem czy sie odważę.....

maluna
19-02-2012, 19:54
Malwinko, dobrze Cię rozumiem...
Jednak dzisiaj minęło już 20 lat od śmierci mamy i
czytanie jej listów sprawia mi wielką przyjemność.
Wracają wspomnienia i wiele zdarzeń, które dawno zatarły się w pamięci...

Paula
19-02-2012, 19:55
Pisanie maili np: w sprawie szukania pracy. To istne wygodnictwo. Sama niedawno próbowałam szukać. Gdy spreparujesz 'list motywacyjny" i CV automatycznie wysyłasz do pracodawcy, powielając po małej poprawce do 10- następnych, i tak w nieskończenie, aż do skutku, albo i nie. W każdym bądź razie masz rozeznanie rynku.
Dawniej napisać podanie i życiorys i osobiście zanieść na dywanik do sekretariatu, lub do szefa, to dopiero była odrobiona robota , a jaka trema!!.

Przepraszam, że nie na temat, ale tak mi się skojarzyło.

Nika
19-02-2012, 20:00
Pisanie odręczne listów stosuję w czasie wakacyjnych wyjazdów, bo wtedy internet dla mnie nie istnieje, nawet jeśli wyjeżdżam na miesiąc.Jednak na co dzień wygodniej mi wysłać do córci maila.Robimy to codziennie,nie trzeba czekać na listonosza..wszystko ma swoje plusy i minusy.

Bess
19-02-2012, 20:11
Ja, korespondencję mamy i taty przeczytałam dopiero niedawno...9 lat po śmierci mamy, a 7 po śmierci taty....ale kasety wideo z nimi żywymi do dzis nie odważyłąm się zobaczyc....i nie wiem czy sie odważę..... Malwinko, nie dziwię ci się wcale. Jeszcze listy zdołałam przejrzeć, fotografie z trudem, ale wideo ..nie mogę nadal.

A jeśli chodzi o listy odręcznie pisane, kartki,,,to jednak jest ogromna różnica w porównaniu do elektronicznych na korzyść tych pierwszych. List,czy kartka są jakby żywe, czuje się dotyk dłoni osoby piszącej. I to jest takie sympatyczne. A jeszcze dawniej...jakie cudne były znaczki, na to także się zwracało uwagę.Całe serie np. z motylami, w ogóle fauną i florą, miasta,zabytki, ludzie. Odrywało się znaczek pieczołowicie i do albumu. Fajnie tak powspominać:)

Kaima
19-02-2012, 20:33
Rozmowy telefoniczne, SMS-y, e-maile naprawdę ulatwiają życie w zakresie przekazywania informacji, ale jakoś nigdy nie potrafię przesłać w ten sposób bardziej osobistych refleksji. Zawsze dziwię się znajomym paniom, które mogą godzinami rozmawiać przez telefon i to nie tylko przekazywać ploteczki, ale także zwierzać się z często intymnych przeżyć. Takie sprawy to mogę albo patrząc w oczy, albo na papierze.

Malwina
19-02-2012, 20:54
I]Takie sprawy to mogę albo patrząc w oczy, albo na papierze.[/I] rozumiem Cię Rystyno ja też.....

Malwina
19-02-2012, 20:56
O jak bardzo masz rację Vika.....a te znaczki..tak.... no miało to kiedys swoje uroki

Mar-Basia
19-02-2012, 22:34
No wiesz? ....uświadomiłas mi zreczywiscie pełno tego na allegro ..ale w moim "zadupkowie"nie uświadczysz...raz widziałam w galerii upominkowej..ale taka mocno wydumana, ozdobiona do bólu nie podoba mi sie więc nie kupowałam....więcej na niej zdobien niż miejsca do pisania....ale faktem jest , pokazałąs , ze są.....

Wczoraj odebralam ze skrzynki pocztowej list z Polski od osoby, ktora bardzo cenie. List przepiekny, pelen opowiesci o osobie piszacej, jej rodzinie i skarga,przeprosiny, ze chciala wyslac list na ladnym papierze. Nie znalazla, choc bardzo sie starala. Napisala na papierze do xero.

Nie bardzo rozumiem, ze w Polsce nie ma ciekawych papierow listowych :( - przeciez to moze byc doskonale zrodlo zarobku i ile radosci dla tych co pisza i otrzymuja listy.

Hihi, w odpowiedzi wysle jej ladna papeterie.;)

Bess
19-02-2012, 22:45
Wczoraj odebralam ze skrzynki pocztowej list z Polski od osoby, ktora bardzo cenie. List przepiekny, pelen opowiesci o osobie piszacej, jej rodzinie i skarga,przeprosiny, ze chciala wyslac list na ladnym papierze. Nie znalazla, choc bardzo sie starala. Napisala na papierze do xero.

Nie bardzo rozumiem, ze w Polsce nie ma ciekawych papierow listowych :( - przeciez to moze byc doskonale zrodlo zarobku i ile radosci dla tych co pisza i otrzymuja listy.

Hihi, w odpowiedzi wysle jej ladna papeterie.;)
Tak, to jest ciekawe...
20 lat temu, może więcej były sklepy tzw.papiernicze gdzie można było kupić przeróżne papeterie, sklepy filatelistyczne,,,a teraz taaaki postęp i takich drobiazgów nie ma.Wstyd.
Marnuje się mnóstwo papieru na gazetki reklamowe, niepotrzebne ,olbrzymie pisma, dziwne umowy,ulotki,
a to co dla nas niezbędne,potrzebne jest nieosiągalne albo jak np.podręczniki,książki,zeszyty - drogie.
Dziwnie ten postęp u nas wygląda.

Kaima
20-02-2012, 22:55
Nie wydaje mi się, ze ktoś mógłby zarobić kokosy na papierze listowym i odpowiednich kopertach. Zapotrzebowanie na te utensylia jest znikome. Tylko nasze pokolenie jeszcze pisze listy, tylko my jeszcze przywiązujemy wagę do tego, aby list był nie tylko ciekawy, ale i estetyczny.
A`propos estetyczny: kiedy w moich stronach gospodynie chciały wyrazić pochwałę krochmalonych, wyprasowanych obrusów i serwet, mówiły, że "wyglądają jak list".

Malwina
18-12-2012, 19:22
Wracam do tematu uśpionego dawno temu...a to za przyczyną karteczek Mirki, Niki, Kundzi....One wracają jakby do tradycji...wkładaja mnóstwo pracy w sliczne, wypieszczone pocztóweczki, wracają do wagi słowa pisanego....tekst jest przemyślany, dostosowany do osoby a nie rzucone parę banalnych okazjonalnych słow....wielkie dzięki Dziewczyny, ze nam "starym"przypominacie znaczenie słowa pisanego oprawionego w formę rękodzielniczą, a młodym pokazujecie jedną z dróg szacunku do człowieka......życzę dużo własnoręcznie wykonanych świątecznych karteczek i ciepłych słow....

Nika
18-12-2012, 20:06
Malwinko,bo my to dinozaury,które pamiętają stare obyczaje i nijak nie mogą się przyzwyczaić do nowej mody na "gotowce" z banalnymi życzeniami,które tylko trzeba podpisać.Mirka i Kundzia to mistrzynie kartek świątecznych.

elizka
18-12-2012, 20:10
Można na kartce napisać własnoręcznie i wiersz.....

ZAWSZE WTEDY, JEST BOŻE NARODZENIE

Zawsze, ilekroć uśmiechasz się
do swojego brata i wyciągasz
do niego ręce, jest Boże
Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz,
aby wysłuchać, jest
Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z
zasad, które jak żelazna
obręcz uciskają ludzi w ich
samotności, jest Boże
Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz
odrobinę nadziei „więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni
ciężarem fizycznego, moralnego
i duchowego ubóstwa, jest
Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w
pokorze, jak bardzo znikome
są twoje możliwości i jak wielka
jest twoja słabość, jest
Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz
by Bóg pokochał innych
przez ciebie,

Zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty

**********

Mam pełny koszyk kartek od przyjaciół,znajomych,rodziny.....
jest i tak,że tylko kartka została na tej ziemi.
Każda własnoręcznie podpisana,a wiele z osobistymi zyczeniami.

Sms jak dym.....

Co roku wysyłam kartki.