PDA

View Full Version : Jesteśmy tutaj, bo jesteśmy samotni?


Strony : [1] 2 3

wielebny
18-05-2007, 18:04
No właśnie, czy przebywanie na tzw czata i w kawiarenkach internetowych to wynik samotności, czy ... ?

Basia.
18-05-2007, 18:22
No właśnie, czy przebywanie na tzw czata i w kawiarenkach internetowych to wynik samotności, czy ... ?
To wynik tego, że przyszło nowe. Umiejętność posługiwania się komputerem nie świadczy o samotności.

qrystyna216
18-05-2007, 18:26
Popieram Basie, a poza tym to świadczy o tym, że jesteśmy bardzo towarzyscy a nie samotni.

baburka
18-05-2007, 18:34
Kiedyś siadało się na przyzbie, teraz wchodzi na czat. I nie tylko, nie tylko...

Pani Slowikowa
18-05-2007, 20:13
i na czatach swiadczy o tym ze znudzilo nam sie nasze codziennie otoczenie i szukamy czegos nowego....zaniedbujac oczywiscie wszystko to co realne .
I co z tego?? Ja robie to co chce i juz.
Wielebny ale zes sobie wybral nick :confused: Niech cie ges kopnie

akusia
18-05-2007, 20:54
Ej Wielebyny,a co ty prowadzisz śledztwo czy cóś.Widać,że jesteś odporny jak jakiś agent 007.Jak chcesz prowadzić dochodzenie to wstąp C.B.Ś.:D

Nika
19-05-2007, 19:30
2209o matko,ale się usmialam-nasze panie nie dadzą sobie w kaszę dmuchać!Kultura wymaga-panie wielebny,zeby po wejściu w czyjeś domostwo przedstawić się,zagadac a nie z grubej rury pchać sie z pytaniami,ktore pachną dziennikarską ankietą.

es55ca
20-05-2007, 16:24
Jesteśmy tutaj, bo nie mamy nic innego do roboty i jesteśmy samotni. Taka jest niestety prawda.

Lila
20-05-2007, 16:39
Mnie siedzi na głowie rodzina,oraz goście...:D
Ja jestem tu ze względu na towarzystwo,które mi odpowiada..

Honorka1949
20-05-2007, 16:59
Uwazam, ze kiedys czesciej spotrykalismy sie z przyjaciolmi.Teraz z uwagi na to ze latka leca jest moc wymowek by sie spotkac ato; winda nawalila, a to nogi bola itp.w zwiazku z czym wejdz na czat.I taka jest prawda czasem niechce sie ruszyc tylka wiec wchodzimy na czat aby pogadac o wszystkim.Jest fajnie i o to chodzi.3majmy sie razem!!!!
http://img235.imageshack.us/img235/3860/gerberawbuciers9.png (http://imageshack.us)

Nika
20-05-2007, 17:35
Nie jestem ani sama ani samotna, po prostu spotkalam tu miłe towarzystwo i świetnie sie czuję,gdy mogę porozmawiać z Wami

Basia.
20-05-2007, 19:41
Jesteśmy tutaj, bo nie mamy nic innego do roboty i jesteśmy samotni. Taka jest niestety prawda.
No nie.............. Nie jestem samotna, mam dużo do roboty i tę robotę wykonuję, jestem tutaj bo spotkałam przemiłych ludzi i z wielką przyjemnością wymieniam się z nimi poglądami na tym forum.

ZoSka
21-05-2007, 16:46
Zamykamy się we własnych czterech ścianach. Już nie wypada wpaść do sąsiadów, ot tak sobie, bez zapowiedzi, bo można usłyszeć - "czemu nie zadzwoniłaś?"
Albo można trafić na lecący akurat w tv serial, którego odcinek gospodarze nie mogą akurat opuścić i rozmowa zupełnie się nie "klei".
Izolujemy się narzekając na brak pieniędzy, czasu, na ból nóg itp.
Obserwowałam te zjawiska za granicą, z tym że tam się już zmienia w odwrotnym niż u nas kierunku. Ludzie wychodzą sobie naprzeciw. Spotykają się w barach albo w kawiarniach.
Organizowane są zabawy taneczne, dla seniorów też, ponadto popularne jest korzystanie z siłowni, z aerobiku, bo tam można nawiązać nowe znajomości.
A nam internet daje szansę, że nawet jeśli jesteśmy samotni, to nie musimy się nimi czuć.2284

Nika
21-05-2007, 17:20
Ja się spotykam w realu i tu.Bo lubię życie towarzyskie.

grazyna
08-06-2007, 14:42
A ja jednak myślę, że sporo osób korzystających z tego forum to pomimo wszystko osoby albo całkowicie albo w pewnym stopniu
osamotnione.Bez ściemy proszę, bez ściemy. Jestem szczera i już.

iwo1111
08-06-2007, 15:03
W moim przypadku, jak najbardziej. Dopóki mieszkałam z dziećmi, nie miałam ani czasu, ani ochoty wchodzić na jakiekolwiek fora.
Wcześniej był jeszcze mąż, więc tym bardziej, bo pochłonięta byłam bez reszty życiem rodzinnym i pracą. Teraz zostałam zupełnie sama, nie licząc małej grupki znajomych i jednej przyjaciółki.Traktuję bywanie tutaj,od czasu, do czasu, jako miłą odskocznię od prozy dnia codziennego. Podchodzę do tego z dużym dystansem i przymróżeniem oka, bo to w końcu tylko wirtualny świat:Dhttp://img174.imageshack.us/img174/5166/kompsmiejacysierl0.gif (http://imageshack.us)

grazyna
08-06-2007, 15:21
No własnie, z przerazeniem tylko podczytywałam niektóre watki jak kobity opisywały , że robiły jakieś laleczki v-du i się nad nimi pastwiły , wykańczając swoich mezów. Okropne, zaraz sobie pomyślałam, czy jakies osoby tak ze mna nie robia? (czy mam kuku-na muniu, jeśli tak podejrzewam?) Moje układy z mężem tez nie sa najlepsze, ale o czyms takim nigdy bym nie pomyslała. Jak bronic sie przed takimi praktykami ?, oczywiście męza o cos takiego nigdy bym nie posądzała! Okropneeeeee!!!!!. prawda?:confused:

Basia.
08-06-2007, 16:46
No własnie, z przerazeniem tylko podczytywałam niektóre watki jak kobity opisywały , że robiły jakieś laleczki v-du i się nad nimi pastwiły , wykańczając swoich mezów. Okropne, zaraz sobie pomyślałam, czy jakies osoby tak ze mna nie robia? (czy mam kuku-na muniu, jeśli tak podejrzewam?) Moje układy z mężem tez nie sa najlepsze, ale o czyms takim nigdy bym nie pomyslała. Jak bronic sie przed takimi praktykami ?, oczywiście męza o cos takiego nigdy bym nie posądzała! Okropneeeeee!!!!!. prawda?:confused:
Masz rację okropne, to moje posty czytałaś. Nie przypuszczałam, że ktoś wierzy w takie "czary". W życiu bywają przeróżne potworne sytuacje, życzę Tobie tego z całego serca żebys ich nigdy nie doświadczyła. Co do samotności są różne osoby na tym forum, niektóre bardzo samotne /i dlatego chwała twórcom klubiku/ inne nie. Ja np. włączam rano komputer wchodze na stronę klubiku i w międzyczasie robię przeróżne rzeczy w domu, osoby przeglądające stronę główną mogą odnieść wrażenie że urzęduję w klubie po kilkanaście godzin dziennie. Myślę, że takich osób też jest trochę. Jeżeli chodzi o laleczki nie musisz się obawiać, takich "typów" jak ja jest mało, do tego trzeba mieć fantazję.

malgos651
08-06-2007, 16:56
w moim przypadkutak wlasnie jest nie mam rodzenstwa a przyjaciolka wiadomo kolezanek tez nie mam bo u nas w pracy tylko biznes sie liczy i kasa kasa jeden drugiego by w lyzce wody utopil

Lila
08-06-2007, 17:16
E tam Grażynko.Jaka ściema? Jak się jeszcze pracuje,prowadzi nawet szczątkowe życie towarzyskie,opiekuje się zwierzakami jak ja,to jaka to samotność ..

Choć jako lekarstwo na samotność,internet jest idealny,nie ma dwóch zdań.I uważam,że jeśli taki czas nadejdzie,to lepiej posiedzieć przy laptopie,niż mysleć nad tym,jak jest źle samej...czy samemu...

A Basia ma fantazję .Bo nikt nie wierzy w moc takiej laleczki.Choć szkoda.Jakie to byłoby proste..
Hitler napadł na Polskę, było zrobić laleczkę,pokłuć go w miejsca newralgiczne i łobuz pada jak rażony piorunem.Choć i tak głupio mu poszło,ale to nieubłagana logoka wydarzeń...

ammi1952
08-06-2007, 17:32
Jaka samotność mam swojego bohuneczka, mam koleżanke z którą na przemiam bywamy na na kawie ,mam kompika i łacznośc internetowa z wieloma bardzo interesujacymi ludzmi z Seniora również.

Honorka1949
08-06-2007, 17:53
Ja rowniez nie jestem samotna.Nie narzekam na brak przyjaciol.Ale wchadzac na Seniorow myslalam o zawarciu nowych znajomosci.Fajnie ze jestescie.Kazda z nas jest rozna, i to wlasnie jest wspaniale ze mozemy dzielic sie tym co dobre i zle.Pozdrawiam serdecznie wszystkie mile forowiczki.Gdynia sloneczna a jak u Was?

Basia.
08-06-2007, 17:55
Nie mam czasu na samotność, opiekuję się bezdomnymi zwierzakami mam dwa pieski, jestem w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej, dbam o "zużytą przez życie" urodę, mam sporo zainteresowań i jeszcze potrafię pomimo ciężkiej choroby zrobić coś społecznie. Na zdjęciach jest pomieszczenie na moim pietrze, które służyło lokatorom za śmietnik. Jak ktoś miał jakiegoś rzęcha w domu to wystawiał go na korytarz. Postanowiłam z tym skonczyć, kupiłam farbę, pomalowałam korytarz, powiesiłam reprodukcje i założyłam w miejscu śmietnika kącik zieleni. Nagle na korytarzu zrobilo się czysto, lokatorzy zaczęli dostawiać kwiatki, wszyscy są zadowoleni. To jest lepsze od rozdrapywania ran.
http://img488.imageshack.us/img488/1969/dsc00671op3.jpg (http://imageshack.us) http://img488.imageshack.us/img488/2581/dsc00672oo4.jpg (http://imageshack.us)
http://img490.imageshack.us/img490/7559/dsc00673uw1.jpg (http://imageshack.us)

bogda
08-06-2007, 18:14
Basiu ...świetny pomysł i świetne miejsce, można zorganizować tam klubik sąsiedzki.

Lila...a skąd wiesz, czy Hitler nie skończył tak dlatego, że w końcu ktoś wpadł na pomysł i zrobił laleczkę vudu Hitlera... co prawda trochę długo to trwało....ale skutek był dobry.

Basia.
08-06-2007, 18:20
Basiu ...świetny pomysł i świetne miejsce, można zorganizować tam klubik sąsiedzki.

Lila...a skąd wiesz, czy Hitler nie skończył tak dlatego, że w końcu ktoś wpadł na pomysł i zrobił laleczkę vudu Hitlera... co prawda trochę długo to trwało....ale skutek był dobry.
Bogdo, przysięgam że nie miałam nic wspólnego z laleczką dla Adolfa z prostej przyczyny: nie było mnie jeszcze na świecie.

bogda
08-06-2007, 18:27
Basieńko... nawet Cię o to nie śmiałam posądzić, jak zresztą nikogo z nas, ale przecież te czary z laleczką są znane od dawien dawna, mnie o tym opowiadała moja babcia jak byłam małą dziewczynką, w ogóle to opowiadała różne niesamowite rzeczy...o rzucaniu uroków, wypędzaniu szatana, różnych czarach...zaklęciach itp. Jak byłam dzieckiem to we wszystko to wierzyłam...:)

ammi1952
08-06-2007, 18:27
Gdyby laleczki vudu miały ta moc to mysle że ziemia by sie szybko wyludniła i żadem adolfik czy wisarionowicz ani pol-pot nie narobili by takich szkód a mało tego i ci niczemu nie winn też by wygineli dzięki zawistnym przyjaciołom

Basia.
08-06-2007, 18:31
Szczera prawda wypływa z Twojej wypowiedzi Grażynko. Nie mielibyśmy szans na latanie po klubiku i na mnóstwo innych ciekawych rzeczy /np robienie laleczek vudu/.

Honorka1949
08-06-2007, 18:49
I wlasnie w takim miejscu powinno sie obchodzic dzien sasiada.Wprawdzie u mnie w bloku tego sie nie praktykuje,ala ja wieszam firanki na oknie w klatce schodowej i wystawiam kwiatki.

Basia.
08-06-2007, 19:21
I wlasnie w takim miejscu powinno sie obchodzic dzien sasiada.Wprawdzie u mnie w bloku tego sie nie praktykuje,ala ja wieszam firanki na oknie w klatce schodowej i wystawiam kwiatki.
Miło mi, że mój pomysł się spodobał. Honorko w tym miejscu było dno wklęsłe, pomieszczenie odnawiane ze 25 lat temu, pełno rupieci, koszmar. Mam zamiar przywieźć z Radziejowic ławę i fotele, na początku jak wystawiłam pierwsze kwiatki ktoś je podprowadził. Napisałam kartkę z prośbą o postawienie "przez pomyłkę zabranych roślin" na miejsce. Poskutkowało, ludzie zaczęli donosić rośliny w tej chwili jest ich ze 40 szt. Każdy kwiatek przesadziłam do przyzwoitej donniczki z dobrą ziemią i przyznam się szczerze, że się cieszę z tego co zrobiłam. Przyjemniej się mieszka wszystkim.

es55ca
08-06-2007, 20:02
A ja jednak myślę, że sporo osób korzystających z tego forum to pomimo wszystko osoby albo całkowicie albo w pewnym stopniu
osamotnione.Bez ściemy proszę, bez ściemy. Jestem szczera i już.
To prawda, że mamy dużo zajęć, mamy wnuki, pracę, działki, mamy marzenia i staramy się nie poddawać smutkowi związanemu z samotnością. Jednak rzeczywistość nie jest wesoła i nie wiem co jest lepsze, robić dobra mninę do złej gry, czy mówić o tym, co mnie gryzie? I tak zle i tak niedobrze, gdyż oszukując siebie brniemy w otchłań depresji, z kolei uzewnętrzniając swoja niezbyt atrakcyjną rzeczywistość, narażamy się na niechęć otoczenia, raczej nie skłonnego do pomocy innym.

qrystyna216
08-06-2007, 20:33
Wydaje mi się, że sądzisz po sobie. Ja nie jestem ani sama ani samotna. Mam wspaniałego męża, wspaniałe córki i śliczną wnusie.
Do klubiku zaglądam codziennie, czasami kilka razy dziennie. Poznałam tu wspaniałe dziewczyny, z którymi można o wszystkim pogadać. I nie robię tego z "samotności "ale z przyjemnoscią.
Zastanów się więc co piszesz, jesteś nowa i chyba jeszcze nie zdążyłaś zapoznać się z poruszanymi tu tematami.
2835
Bez ściemy, jestem szczera i już.

Ala-ma-50
08-06-2007, 20:43
Czy jak zrobię laleczkę WUDU kaczorów...to ma być podobna do kaczki?...czy może inaczej...jestem zdecydowana na wszystko, by ratowac tę naszą IV RP...kto pomoże mi rozwiać wątpliwości...proszę o pomoc..im szybciej tym lepiej
Zdecydowana

es55ca
08-06-2007, 21:11
Wydaje mi się, że sądzisz po sobie. Ja nie jestem ani sama ani samotna. Mam wspaniałego męża, wspaniałe córki i śliczną wnusie.
Do klubiku zaglądam codziennie, czasami kilka razy dziennie. Poznałam tu wspaniałe dziewczyny, z którymi można o wszystkim pogadać. I nie robię tego z "samotności "ale z przyjemnoscią.
Zastanów się więc co piszesz, jesteś nowa i chyba jeszcze nie zdążyłaś zapoznać się z poruszanymi tu tematami.
2835
Bez ściemy, jestem szczera i już.
Chyba przesadziłaś! Myślę, że każda z nas ma prawo do prezentowania swoich odczuć, niekoniecznie zgodnych z Twoimi, myślę także, że powinniśmy szanować odczucia i myśli wszystkich uczestników klubu senior.

tar-ninka
08-06-2007, 21:18
Czy jak zrobię laleczkę WUDU kaczorów...to ma być podobna do kaczki?...czy może inaczej...jestem zdecydowana na wszystko, by ratowac tę naszą IV RP...kto pomoże mi rozwiać wątpliwości...proszę o pomoc..im szybciej tym lepiej
Zdecydowana http://img247.imageshack.us/img247/9895/kaczkifd4.jpg (http://imageshack.us) a kaczory to sobie tyle robią znas wszystkich O !!

BUNIA
08-06-2007, 22:24
mam wiele zajec ,znajomych duzo pracy w domu i ogrodzie .kochajaca i troskliwa rodzine ,wnusie -kolezanke ktorej bardzo duzo poswiecam czasu ,prace spoleczna ,,,, i klub seniora do ktorego zagladam z ochota i wiem ze moje wirtualne kochane kolezanki czekaja az klikne i martwia sie jak milcze.Dziekuje Wam za to ogromnie.
I wiem tez ze moja 15 letnia wnusia jest dumna z buni ze porusz sie po necie /chociaz poczatki byly trudne/ i w ten oto prosty sposob mamy jeszcze jeden wspolny temat do wymiany doswiadczen.
2840

Wilhelmina
08-06-2007, 22:39
Ależ dziewczyny, wszystkie macie rację. Jesteśmy tu, bo część z nas jest sama i samotna. Inne nie są same, ale czują się samotne. Jeszcze inne mają wiele zajęć i obowiązków, ale lubią tu być i już. Każda ma swoje powody i każda ma prawo ukryć je, albo właśnie poskarżyć się, oczekiwać wsparcia czy pocieszenia. I to jest fajne, że kazdy może próbować tu się odnależć.

bogda
08-06-2007, 22:54
Zgadzam się z Tobą Wilhelminko w zupełności, nie ważne są powody dlaczego tutaj jesteśmy, ale ważne to że jesteśmy :)

Basia.
08-06-2007, 22:58
I bądźmy !!!!!!!!!!!

qrystyna216
09-06-2007, 00:17
Z czym przesadziłam ?
Z tym, że mam dobrego męża, że mam wspaniałe córki, że nie jestem ani sama ani samotna.A może z tym,że poznałam tu wiele wspaniałych osób.
Sama twierdzisz, że każdy może pisać co czuje, więc napisałam.Wolno mi.

Malgorzata 50
09-06-2007, 01:05
Wydaje mi się, że sądzisz po sobie. Ja nie jestem ani sama ani samotna. Mam wspaniałego męża, wspaniałe córki i śliczną wnusie.
Do klubiku zaglądam codziennie, czasami kilka razy dziennie. Poznałam tu wspaniałe dziewczyny, z którymi można o wszystkim pogadać. I nie robię tego z "samotności "ale z przyjemnoscią.
Zastanów się więc co piszesz, jesteś nowa i chyba jeszcze nie zdążyłaś zapoznać się z poruszanymi tu tematami.
2835
Bez ściemy, jestem szczera i już.
Wiesz co jakbym byla nowa to po takiej riposcie nie pokazalabym sie na tym forum tylko plakalabym w poduszkę.Co ty qrystyna chcesz udowodnić,że to wada bycie samotnym???? ciesze się ,że masz wspaniałego meza i resztę ,ale to zadna ujma jesli ktos pisze tu czy na innych forach dlatego ,że czuje sie samotny czasem dlatego ,ze jest sam ,ze jego zycie jest pozornie nieatrakcyjne ,albo tak mu czy jej sie wydaje.Bo piszac może w pewnym sensie pokazac swoje inne ,atrakcyjne ,skrywane przed otoczeniem ja.Czasami ,co jest banałem,samotni czuja sie ludzie majacy tzw cudowna rodzine bo tezż brakuje im mozliwosci powiedzenia tego co im w duszy graDlaczego opowiadamy rózne czesto intymne sprawy na publicznym forum bo sa tu "fajne dziewczyny" ? Czy dla tego ,że nie mamy w swoim otoczeniu nikogo z kim mogłybysmy tak szczerze sobie pogadać Zastanów sie nim zbesztasz kogos za to ,że odwazył sie przyznac w tytmn zascianku ,ze jet samotny.I zastanów sie dllaczego naprawdę zamiast pogadac z mezem siadasz do komputera.Ja sie przyznaję ,że mimo tego iz otacza mnie mnóstwo ludzi czuję się czasem samotna i na ogól wtedy zagladam do klubiku ,żeby troche pozartowac,pogadac albo sie pokłócić

qrystyna216
09-06-2007, 08:23
I znowu usiłuje się zamknąć buzię za napisanie prawdy.
Nigdy nie pisałam,że wadą jest bycie samotnym lub samym. Też przechodziłam przez taki okres w swoim życiu. Kto czyta posty ten wie. Nie zgodziłam się tylko z opinią,że większość z nas uczestniczy w klubiku bo są same lub samotne.
Z mężem rozmawiam bardzo dużo, ale jestem osobą towarzyska i lubię tu zaglądać bo jak pisałam poznałam tu wiele ciekawych osób, od których jeszcze więcej się nauczyłam/a w sprawach komputera jestem samoukiem/.
Nie poczuwam się do żadnej winy, nikomu nie ubiżyłam swoją wypowiedzią, wypowiedziałam tylko swoje zdanie.
Widocznie trafiłam na Twój nastruj /Małgorzata 50/ kiedy czujesz się samotna i masz chęć się z kim pokłocić, ale mnie to nie bawi.A tak w ogóle to z Twojej wypowiedzi wynika, że mam się smucić bo Tobie jest smutno.A może się uśmiechniesz bo mnie jest wesoło.

Anielka
09-06-2007, 09:03
I wielkie dzięki,że mamy same,samotne i szczęśliwe w związkach,bo inaczej byłoby tu strasznie nudno.A to ze mamy lepsze lub gorszę dni,no cóż takie zycie.Pozdrawiam serdecznie i milego dnia wszystkim zyczę.2845

Lila
09-06-2007, 09:17
Eeee tam nastrój...
Samotność jest wpisana w los każdego człowieka,i nie ma cudów...wcześniej czy później przychodzi chwila,że czujesz się się sama jak kojot na prerii.
Ona może za za jakiś czas minąć,bo rozmowa z mężem,bo dzieci,bo przyjaciółka..
Ale najszybszym sposobem ,jest usiąść do komputera ,odpalić ...i usiąść w głębokim fotelu w naszym klubie...

Kundzia
09-06-2007, 09:46
Wydaje mi się że samotność wybieramy sami.Pierwszy raz w życiu w tym tygodniu czułam się samotna.Nie widziałam i nie słyszałam nikogo wokół siebie.Zamkłam się w sobie,wydawało mi się że nikt mnie nie rozumie,nikt nie chce mi pomóc,czułam się tak ,jakbym tylko ja była na świecie i nikogo wokół mnie.To okropne uczucie ,które wyniszcza psychicznie i fizycznie.

Anielka
09-06-2007, 10:06
I po to jesteśmy w klubiku,żeby sie wyplakać,szczerze i bez żadnych owijań,ja tak uwazam.Czyżbym nie miala racji?Nauczmy sie dzielić radościami i smutkami,bo tak wlaściwie to każdy jest samotny.Ale czy naprawde musi?

grazyna
09-06-2007, 10:47
Mam pytanie, dlaczego osoby definujące sie szczęśliwymi, warczą, są opryskiwe, zgryżliwe...dalczego, przeciez powinny tryskac radoscia, zyczliwoscia..zarazac innych swoim optymizmem, nierozumiem.Jak szczerze to szczerze. A co!

Basia.
09-06-2007, 12:30
To się może zdarzyć każdemu, niektóre Twoje posty też są "warczące". Jak szczerze to szczerze, a co..............

Honorka1949
09-06-2007, 14:54
Kazda z nas ma swoje powody dla ktorych zaglada do klubu.Jedni chca sie wygadac, poznac nowych ludzi, nauczyc sie czegos nowego na komputerze.Tu jest latwiej, ludzie sa ananimowi i to pewnie pozwala im na przelamanie bariery wstydu.Zastanawia tylko fakt dlaczego tak wiele jest anonimowych i nie wiem czy boja sie czy wstydza pokazac twarz?

grazyna
09-06-2007, 15:08
Basiu i Ty warcząca? Jak to, przeciez Ty szczęsliwa....nic nie rozumiem.....

Basia.
09-06-2007, 15:12
Nie pisałam o sobie, pisałam ogólnie. Szczęśliwym też rożne rzeczy sie przytrafiają ....... nieraz. Może też zacznę warczeć, kto wie?

Wilhelmina
09-06-2007, 15:38
No to umówmy się tak. Szczęśliwi warczą , a nieszczęśliwi miauczą. Ja robię mrrrauuwrrr....

ammi1952
09-06-2007, 15:50
Ze szczęsciem to jak ze szklanka w połowie zapełnioną herbatą optymista powie ze szklanka jest w połowie pełna a pesymista że w połowie pusta i tak szczęśliwy powie no tak jestem chory cos mie tam boli i uwiera ale przecież żyję odpalę kompika i poklikam z dziewczynami -zapomne o bólu .Pesymista jestem chory wszystko mnie boli nic mi się niechce świat jest niesprawiedliwy ,wszystkie nieszczęscia na mnie spadają nic mi sie nie chce ,nikt mnie nie kocha ,te paskudne psy wszędzie brudza, koty mraucza innym sie lepiej powodzi i to jest ta róznica.Szczęsliwego jak coś mocno wnerwi to wrzaśnie i zapomni a ten co sobie nieszczęście sam wmówi będzie kwękał ruski rok

Basia.
09-06-2007, 15:57
No to umówmy się tak. Szczęśliwi warczą , a nieszczęśliwi miauczą. Ja robię mrrrauuwrrr....
Urszulko, lepiej "powarcz"!

Honorka1949
09-06-2007, 16:04
a moze lepiej to uczcijmy minuta ciszy ..ha ha

Wilhelmina
09-06-2007, 16:26
Ha ha ha. To może zaczniemy czcić od Ciebie? Miła Honorko.

ammi1952
09-06-2007, 16:34
Wilhelmino daj spokój z tymi herezjami jak zamilkniem to jeszcze nam seniorek zamkna a my co do radyja ? Daj spokój ,mnie tam nie zoczą a poza tym upał za duzy i moherki by się filcowały hihihi ;)

Honorka1949
09-06-2007, 20:07
Masz racje niech te moherkowe nie piora berecikow , za duzy upal, filc napewno

duszka07
10-06-2007, 01:00
Amni, co racja, to racja. Wilhelmina, może drobna poprawka: nieszczęśliwi miauczą, wściekli warczą, o szczęśliwi trelują?
No to ja do Ciebie i tak sobie w ogóle treluję...

Malgorzata 50
10-06-2007, 01:37
I znowu usiłuje się zamknąć buzię za napisanie prawdy.
Nigdy nie pisałam,że wadą jest bycie samotnym lub samym. Też przechodziłam przez taki okres w swoim życiu. Kto czyta posty ten wie. Nie zgodziłam się tylko z opinią,że większość z nas uczestniczy w klubiku bo są same lub samotne.
Z mężem rozmawiam bardzo dużo, ale jestem osobą towarzyska i lubię tu zaglądać bo jak pisałam poznałam tu wiele ciekawych osób, od których jeszcze więcej się nauczyłam/a w sprawach komputera jestem samoukiem/.
Nie poczuwam się do żadnej winy, nikomu nie ubiżyłam swoją wypowiedzią, wypowiedziałam tylko swoje zdanie.
Widocznie trafiłam na Twój nastruj /Małgorzata 50/ kiedy czujesz się samotna i masz chęć się z kim pokłocić, ale mnie to nie bawi.A tak w ogóle to z Twojej wypowiedzi wynika, że mam się smucić bo Tobie jest smutno.A może się uśmiechniesz bo mnie jest wesoło.
Nie usiłuje ci sie zamknąć buzi -tylko może przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś .....i pomyśl.......A nawiasem mówiąc z nastrojem u mnie ok,z nikim nie mam chęci się kłócić,nie jest mi smutno i nikogo do smucenia się nie namawiam natomiast nawołuję stale i wciąż do czytania ze zrozumieniem.Ubliżanie to bardzo mocne słowo -a co bys powiedziala na np.brak empatiii-zamiast

Wilhelmina
10-06-2007, 08:45
No tak. Przenigdy w życiu nie uwierzę, że są ludzie, którzy nigdy nie czuli się samotni. Tacy ludzie poprostu kłamią. Można mieć szczęśliwe, spokojne życie, ale samotność czasem dopada człowieka mimo wszystko. Jest jak cień, zawsze gdzieś obok. Wystarczy czasem melodia z młodości, zasem jakieś wspomnienie, słowo przez kogoś nieopatrznie rzucone i samotność w podskokach przybiega. Bo nie ma w tym momencie z kim podzielić się tym swoim smutkiem. Bo mężowi nie powinno się, bo dzieci zajęte swoimi pproblemami, bo przyjaciółka w pracy, albo przeżywa cud babciowania. Choć często urywają się telefony, dzieci wciąż zawracają głowę, mąż musi być tam gdzie ja, czuję się samotna.Bo z nimi nie mogę rozmawiać np.właśnie o samotności. Nie zrozumieją. Jak to? Osoba tak mocno zajęta, goniąca w piętkę, wśród tylu ludzi? Niemożliwe! Możliwe.
I to dobrze, że jest taki klub, że można usiąść, poskarżyć się, pośmiać. Czasem warczeć, czasem trelować. Samotność odchodzi.
Tylko proszę, nie sądzcie, że zawsze siadając do kompa czuję się samotna. Często za Wami tęsknię, jestem ciekawa, chcę się pośmiać z wybranych żartów, posłuchać muzyki, tej która i Wam się podoba. Napewno już jestem od Was uzależniona. I dobrze mi z tym.

Malgorzata 50
10-06-2007, 09:35
No tak. Przenigdy w życiu nie uwierzę, że są ludzie, którzy nigdy nie czuli się samotni. Tacy ludzie poprostu kłamią. Można mieć szczęśliwe, spokojne życie, ale samotność czasem dopada człowieka mimo wszystko. Jest jak cień, zawsze gdzieś obok. Wystarczy czasem melodia z młodości, zasem jakieś wspomnienie, słowo przez kogoś nieopatrznie rzucone i samotność w podskokach przybiega. Bo nie ma w tym momencie z kim podzielić się tym swoim smutkiem. Bo mężowi nie powinno się, bo dzieci zajęte swoimi pproblemami, bo przyjaciółka w pracy, albo przeżywa cud babciowania. Choć często urywają się telefony, dzieci wciąż zawracają głowę, mąż musi być tam gdzie ja, czuję się samotna.Bo z nimi nie mogę rozmawiać np.właśnie o samotności. Nie zrozumieją. Jak to? Osoba tak mocno zajęta, goniąca w piętkę, wśród tylu ludzi? Niemożliwe! Możliwe.
I to dobrze, że jest taki klub, że można usiąść, poskarżyć się, pośmiać. Czasem warczeć, czasem trelować. Samotność odchodzi.
Tylko proszę, nie sądzcie, że zawsze siadając do kompa czuję się samotna. Często za Wami tęsknię, jestem ciekawa, chcę się pośmiać z wybranych żartów, posłuchać muzyki, tej która i Wam się podoba. Napewno już jestem od Was uzależniona. I dobrze mi z tym.
Wilhelmino ty to jestes madra baba- i za to cie lubię

Lila
10-06-2007, 09:52
Ja powinnam też zacytować w tej chwili Wilhelminę..
Mnie właśnie dopadła...ona...ta cholerna samotność,choć w domu są ludzie..
Może to ta okropna burza w nocy?Jak dobrze ,że jesteście....

bogda
10-06-2007, 09:58
A ja jestem teraz w domku sama, ale nie samotna bo z Wami...Wilhelminko....wszystko to co napisałaś to jest szczera prawda...

Anielka
10-06-2007, 10:00
Liluś przyjrzyj sie bawiacym dzieciom i wyobraż sobie,ze jesteś jednym z nich i bawisz sie razem z nimi.Jak sie teraz czujesz?/ze skarbczyka myśli pozytywnych-mam nadzieje ,ze pomogło/Pozdrawiam serdecznie.2878

Basia.
10-06-2007, 11:20
Wilhelmino ty to jestes madra baba- i za to cie lubię
Przyłączam się do Małgosi, nic dodać nic ująć.

Basia.
10-06-2007, 11:30
No własnie, z przerazeniem tylko podczytywałam niektóre watki jak kobity opisywały , że robiły jakieś laleczki v-du i się nad nimi pastwiły , wykańczając swoich mezów. Okropne, zaraz sobie pomyślałam, czy jakies osoby tak ze mna nie robia? (czy mam kuku-na muniu, jeśli tak podejrzewam?) Moje układy z mężem tez nie sa najlepsze, ale o czyms takim nigdy bym nie pomyslała. Jak bronic sie przed takimi praktykami ?, oczywiście męza o cos takiego nigdy bym nie posądzała! Okropneeeeee!!!!!. prawda?:confused:
To chyba mnie Grażynka miała na myśli?

bogda
10-06-2007, 12:11
Grażynko...już na drugim wątku piszesz o tych czarach i czarownicach... daj se luz... chyba w to nie uwierzyłaś... tutaj są tylko czarodziejki ....i na dodatek piękne czarodziejki...:)

iwo1111
10-06-2007, 12:19
O, tak, same piękne czarodziejki:D
http://img243.imageshack.us/img243/7544/wrozady5.gif (http://imageshack.us)http://img122.imageshack.us/img122/6079/senitz9.gif (http://imageshack.us)http://img168.imageshack.us/img168/3138/wrozkaac7.gif (http://imageshack.us)

lonia1
12-07-2007, 19:15
Samotność jak miłość nie jedno ma imie.Bardzo czesto odczuwałam samotność , będąc w tłumie ludzi. A moim marzeniem było , aby zbić tą szybe, która mnie oddziela od rzeczywistości. Dlaczego tak było, może dlatego że nie czułam że żyje. I nagle stał się cud. Pojawił sie w moim życiu ktoś, kto żył pełnią życia, mimo tego iż wszyscy się nad nim litowali.Przyglądając się temu człowiekowi zauważyłam że nie oddziela mnie już szyba od niego, dlaczego? .Nigdy nie zdarzyło mi się w obecności tego człowieka,abym czuła sie samotna.I to nie dlatego że było nas dwoje, ale dlatego że przy nim naprawde chciałam być i byłam.A dzisiaj uczę sie być z samą sobą. Nigdy już nie siegnę po szybe, która wydawałoby sie ,że nas chroni , a tak naprawde oddziela nas od ludzi i nas samych.Może to jest recepta na samotność i z internetem nie ma to nic wspólnego.:)

hannabarbara
12-07-2007, 19:33
Loniu! Może , gdy pobędziesz tu trochę dłużej z nami to zniknie ta wredna szyba, która oddziela Cię od ludzi. Życzę Ci tego serdecznie.

Dreamka
13-07-2007, 13:09
Szukam ciekawych ludzi, ktorzy maja cos do powiedzenia. Ktorzy maja podobne zainteresowania do moich. I nie ma to nic wspolnego z samotnoscia.

Honorka1949
13-07-2007, 16:08
Mimo, ze otaczja nas najblizszi, mozemy czasem czuc sie samotni.Maz ma swoje zainteresowania, dzieci zlozyly swoje rodziny a my.... no wlasnie, my czujemy sie samotne.Dobrze jak mamy przyjaciol z ktorymi sie spotykamy.A jesli ich nie mamy , to wlasnie chyba dlatego zagladamy do Klubu Seniora.Szukamy tu bratniej duszy i kogos kto nad wyslucha.

http://img371.imageshack.us/img371/1287/komputerav9.gif (http://imageshack.us)

Malgorzata 50
13-07-2007, 16:19
No pewnie częściowo też ,ale też dlatego ,że okazało sie ,ze świetnie sie gada ,kłóci i wygłupia ....może pierwszy krok jest dla tego ,ze nagle jest dużo czasu a ile można spacerować,sprzątać i działkowac czy nawet czytać ,przecież wiele osób tu piszących wcale nie jest sama czy samotna -teraz ludzie nie mają wiele czasu żeby do siebie wpadać więc to też jest forma życia towarzyskiego ,a poza tym w realu jakoś już nie poznaje sie tak wielu nowych osób,to jest kontakt niejako "na skróty" pewnie gdybyśmy sie poznawali w realu dojście do tego stopnia otwartości i nawet zażyłości trwałoby znacznie dłużej.Poza tym tu można przyjść ,wyjść zniknąć i pojawić sie znów bez powodowania afer towarzyskich specjalnych .A jest jeszcze ważna rzecz -tu musimy siła rzeczy słuchać siebie nawzajem -i możemy powiedzieć to co często ginie w takich rożnych ple ple rozmówkach o niczym

hannabarbara
13-07-2007, 16:45
Małgorzato 50! Trafiłaś w samo sedno.Identycznie odczuwam przyjemność bycia w klubie.Dodam tylko, że rozmowy w sieci są bardziej szczere, dyskutanci bardziej otwarci, akceptujemy lub nie akceptujemy tylko czyjś intelekt, bez względu na cechy fizyczne rozmówcy.Dla mnie osoby, które lubię są bardzo piękne, a tych za którymi nie przepadam to sobie nawet nie próbuję sobie wyobrazić.

BUNIA
13-07-2007, 17:58
Zajec i zajatek mam bez liku ale we pewnym sensie napeno czuje sie osamotniona i zamiast ogladac beznadziejne programy tv wole z wami poklikac.
Poznalam , troche z grubsza tajniki netru o ktorych do tej pory nie mn ialam fiolkowego pojecia ciekawych ludzi,z niektorymi bardzo sie zaprzyjaznilam, rozmawiamy,piszemy ,,- i gdyby nie przpadkowe wpadniecie do klubiku az strach pomyslec ile bym stracila.
Robiac bilans prawie 5-ciomesiecznego pobytu mam same zyski zadnych strat...

Honorka1949
13-07-2007, 19:54
Buniu masz racje - strat zero.Przeciez zawsze jest opcja - wyjscie.Tu na forum, jestesmybardziej otwarte nie ma bariery wstydu.Wyrzucamy z siebie to co nas gnebi,bo wiemy, ze nikt nas nie widzi, jestesmy anonimowe. Mozemy mowic tu o rzeczach o ktorych nikomu do tej pory nie mowilismy.I na tym polega urok seniora cafe.

Lila
13-07-2007, 20:43
Tak,dziewczyny...
Możemy skupić się na tym,co która ma do powiedzenia.Nie ma języka ciała,nie ma fryzury ,na którą trzeba zerknąć...nie ma osób postronnych,bo jesteś Ty i post kobiety,który aktualnie czytasz...

I ta otwartość...choć zdarzają się osoby,które kreują się specjalnie na użytek netu.Ale nie w naszym przedziale wiekowym,na szczęście.

hannabarbara
13-07-2007, 20:51
O tym ostatnim mogłam się przekonać, gdy weszłam na forum 30-tolatków. Opisywałam to już kiedyś. Inaczej prowadzona była rozmowa w gronie mieszanym, a inaczej gdy dyskutowali sami mężczyźni.

Nika
13-07-2007, 21:34
Dreamka-to tak jak ja.Poza tym,jak pisała nasza małgorzatka-jest to możliwość spotkania z wieloma interesującymi osobami szybciej niz w realu,zawarcia znajomości z osobami z całej Polski /i nie tylko/szybko,łatwo i sympatycznie.Mozna sie tez spotykac codziennie...

Basia.
13-07-2007, 21:47
Nie jestem samotna, nie czuję się samotna poprostu fajnie się z Wami rozmawia i pisze. Tutaj nikt przed nikim niczego nie odgrywa, można bywać na "salonach" w stroju niedbałym i fryzurze w strąkach i pisać co w duszy gra.

Anielka
13-07-2007, 21:49
A nawet kilka razy dziennie.Poza tem nie musizs wychodzic z domu,masz problem,siadasz do komputerka zadajesz pytanko i szybciutko masz odpowiedż,która jest Ci własnie taraz ,juz potrzebna.I to Jest fajne,zawsze możesz na kogoś zyczliwego liczyc.Milego wieczorku zyczę.3807

awonka
18-07-2007, 20:59
Ja nie jestem samotna ale ciekawska. I jestem tu iteraz bo lubię nowości pozdrawiam seniorowiczów.

jolita
18-07-2007, 21:56
Awonko, my też jesteśmy ciekawi kto Ty zacz... Wątek "przedstaw się" czeka na Ciebie!

Sunshine
20-07-2007, 19:43
A moja samotnosc jest rozlegla jak Zatoka Meksykanska z przyleglosciami.Ktos tu napisal ze samotni jestesmy z wyboru.Pewnie w moim wypadku byl to jakis wybor,przyjechalam na Floryde do pracy,zostawilam syna i znajomych 1200mil stad.Jestem wdowa od 11lat,nie mialam odwagi na powtorny zwiazek a pozniej byla tragedia,stracilam syna,mial 29 lat,jakas czesc mnie umarla razem z nim i chwilami mam zal do innych ze sie smieja i sa szczesliwi,a mnie sie chce wyc .I to retoryczne pytanie-dlaczego ja.Nie szukam pocieszenia ani wspolczucia ,ot tak pod wplywem chwili rzucilam na klawiature te smutki -pozdrawiam

Danusiu,chętnie z Tobą o Twojej i mojej samotności porozmawiam,ale muszę poczekać na łaskawszą aurę,bo teraz jestem jak dętka z której uszło powietrze.Pozdrawiam serdecznie.:)

bogda
20-07-2007, 19:56
Babciu Oli...każdy ma taką chwilę, że się otwiera i wylewa swoje żale i smutki na wszystko co ma pod ręką, czasem to pomaga a czasem nie, ale zawsze jest lepiej z kimś o tym pogadać niż dusić w sobie....a Ty jesteś tak daleko od nas...tylko że w dzisiejszych czasach to żadna przeszkoda....
pozdrawiam :)

Gabi K.
20-07-2007, 22:58
Danusiu -podobne stany i doświadczenia zdarzyły się i tu na tym forum. Dobrze, że powiedziałaś o tym.Rozmowa z kimś,nawet taka w wirtualnym ,ale przecież życzliwym Ci świecie , to dobra terapia antydepresyjna.Słowa pocieszenia łagodzą ból,pozwalają przetrwać trudne chwile. Jest tylko jeden warunek-pozwól im dać się usłyszeć.Dałaś nam dziś na to przyzwolenie, nie będziesz sama.Pisz, kiedy tylko zechcesz, tu Cię zawsze usłyszą...


http://cdnll.img1.imagechef.com/w/070720/sampe7de8cbf8005b5bc.jpg

inka-ni
20-07-2007, 23:32
Danusiu nikt nie musi być sam,ze swoim bólem,jezeli ty na to pozwolisz.My chętnie z Tobą o nim porozmawiamy.Przecież są srodki przynoszące ulgę więc daj upust swoim dolegliwościom.
Pozdrawiam Nocny Marek
4107

Lila
20-07-2007, 23:36
Tak,cholercia...jestem w tej chwili samotna.Prawie,bo starszy pan śpi a jest burza...
Ja i moje psy sikamy ze strachu !!!

Dziewczyny,jak okropna jest burza w lesie.Ale jeszcze net działa....

Powiedzcie,jakie trzeba mieć nerwy,żeby spać w taką burzę ?
Za kogo ja za mąż wyszłam,ale już ..trudno,przemęczę się jakoś....

BUNIA
20-07-2007, 23:50
Lila
Cze-wa od W-c calkiem niedaleko .. a ja sie potwornie burzy boje ,A moze ona pojdzie na polnoc a nie na poludnie ?? wiesz cos na ten temat ??
Mezowi zazdroszcze .a Tobie i pieskom wspolczuje .
A tak w ogole spiacy i chrapiacy chlop to tez jednak chlop
i tego tez ci >zowiszcze>

Anielka
21-07-2007, 00:06
Lilus nie trzeba mieć "nerw".W taka burzę przytul sie do chrapiacego,swojego pana.Lepsze chrapanie meża,niz burza.Chrapanko tez usypia.Spokojnej nocy,chcialabym ,zeby u mnie była burza,może by sie troszke powietrze przeczyścilo.Milych snów.4108

Pani Slowikowa
21-07-2007, 00:11
To ci powiem na pocieszenie ze moj ukochany z cala rodzina , gosciem i dwoma psami przechrapali najgorszy huragan jaki byl w moim miescie chyba przez sto lat.. Stracilismy okolo 20 wysokopiennych drzew tylko w naszym ogrodzie nie mowiac juz o sasiednich posesjach.. On dowiedzial sie o huraganie dopiero rano jak wyszedl na dwor i zobaczyl zniszczenia.. Jeden wielki dab zwali sie na samochod i rozgniotl go jak pluskwe.. :confused:

inka-ni
21-07-2007, 00:12
Tak,cholercia...jestem w tej chwili samotna.Prawie,bo starszy pan śpi a jest burza...
Ja i moje psy sikamy ze strachu !!!

Dziewczyny,jak okropna jest burza w lesie.Ale jeszcze net działa....

Powiedzcie,jakie trzeba mieć nerwy,żeby spać w taką burzę ?
Za kogo ja za mąż wyszłam,ale już ..trudno,przemęczę się jakoś....
Lila ty jeszcze w trumnie będziesz rozsmieszac,myslę, że św.Piotr Cię nigdy z tego forum nie zabierze.Bo byś tam rozrabiala!!!!!!!!!

Lila
21-07-2007, 00:31
Dzięki Wam z głębi serca,za to że jesteście....
Ja się bałam nawet kliknąc,aby piorun we mnie nie strzelił,szczególnie że mam na sumieniu obgadywanie świątobliwego ojca dyrektora..

Biję się w pierś moją,lewą i prawą,że czyniłam to na innych forach również,z wielką przyjemnością..
A pioruny waliły w Sokole Góry ,aż echo niosło ...i pomyśłałam sobie,że to z Torunia idzie ta burza...
Muszę się przyznać,aby oczyścić sumienie,że kilka razy zdarzyło mi się przekręcić nazwę świętej stacji telewizyjnej...z Trwam...na Czkam ...i gorzej jeszcze...bo ....mniejsza o to..zresztą to byłby plagiat,bo już jest taka firma z oświetleniem....:)

Ale to tylko skleroza,moje miłe,tylko skleroza...:)

Anielka
21-07-2007, 00:44
Lilus zawsze możesz na nas liczyć,nawet jak na ojca dyrektora cos tam mówilas to i tak tam u gory wiedzą,że masz racje.A klikac sie nie bój nic zlego wlasnie Tobie stac sie nie może.Nie ma takiej opcji.Pozdrawiam4111

Rudzia
21-07-2007, 06:00
Nie mam zbyt wiele czasu i nie czuję się samotna. Przynajmniej narazie. Jest internet nową, ciekawą formą spędzania czasu. Można więc i w takim klubie podyskutować, czy pożartować, zamiast bez celu błądzić w sieci. Forma dawnych, gremialnych spotkań towarzyskich " umiera ", niestety. Trzeba iść, a przynajmniej próbować iść z nowym.

Alsko
21-07-2007, 08:32
Dzięki Wam z głębi serca,za to że jesteście....
Ja się bałam nawet kliknąc,aby piorun we mnie nie strzelił,szczególnie że mam na sumieniu obgadywanie świątobliwego ojca dyrektora..

Biję się w pierś moją,lewą i prawą,że czyniłam to na innych forach również,z wielką przyjemnością..
A pioruny waliły w Sokole Góry ,aż echo niosło ...i pomyśłałam sobie,że to z Torunia idzie ta burza...
Muszę się przyznać,aby oczyścić sumienie,że kilka razy zdarzyło mi się przekręcić nazwę świętej stacji telewizyjnej...z Trwam...na Czkam ...i gorzej jeszcze...bo ....mniejsza o to..zresztą to byłby plagiat,bo już jest taka firma z oświetleniem....:)

Ale to tylko skleroza,moje miłe,tylko skleroza...:)

trzymają mnie przy życiu i przy tym forum jak na smyczy:)
Lila, a ta firma oświetleniowa - to o nas! My na Czniam (przepraszam za plagiat) właśnie... tak! :D

an_inna
21-07-2007, 08:38
T................................................. ..........
Dziewczyny,jak okropna jest burza w lesie..............................

Powiedzcie,jakie trzeba mieć nerwy,żeby spać w taką burzę ?
.....................
Lila, co Ty mówisz? Pamiętam: burza w lesie, pioruny, błyskawice, deszcze ulewny i wicher wieje, że ledwo co namiotu nie porwał. Nie spałam, to prawda, ale z caaaałkiem innego powodu. Cudnie było!
P.S. Czterdzieści lat temu :D:D:D

Sunshine
21-07-2007, 08:50
Lubię oglądać burzę nawet samotnie,ale w bezpiecznym miejscu.
Boję się tylko jednego-ZŁYCH LUDZI!!!

Lila
21-07-2007, 09:49
Sunshine,złych ludzi koło mnie nie ma,bo ja i starszy pan,to jak gołąbki pokoju,miłujące przyrodę i zwierzaki...
Inna sprawa,muszę to powiedzieć,bom sprawiedliwą niewiastą jest,że owe gołąbki...hmmm...no ,jeden z nich ,domyślcie się który....zmienia się w jastrzębia,i tego o mocniejszych nerwach chce na żywca oskubać z piór.
Hormony,czy co ? Ale u ptaków ?

An,kochanie....40 lat temu to ja się burzy nie bałam nawet na Gubałówce.Bo był przy mnie ów starszy pan,tylko miał 22 lata.I wiecie co ? Wcale nie spał,tylko mnie tulił,kurcze..

Taka zmyłka mi się przytrafiła...:)

Ewita
21-07-2007, 10:06
Lila! Bo my się nie burzy jako takiej, a samotności podczas burzy boimy... I dlatego pewnie - Gołębiczko - w jastrzębia się przemieniasz, że samotna i opuszczona się poczułaś tej burzowej nocy.:)
Ale, jak już wcześniej powiedziano - lepszy chrapiący mężczyzna, niż brak mężczyzny;)

bogda
21-07-2007, 12:20
Nooo...Lila...to miałaś farta, bo nie tak daleko tzn. w Kłomnicach przeszła trąba powietrzna, połamała masę drzew, zniszczyła budynki, niektóre to wyglądały jak po wojnie....straszne i to około 19-tej...więc tą noc ludzie spędzili pod gołym niebem lub u sąsiadów, jeżeli im ocalały domy. Ja tam się bardzo burzy boję, nieważne czy jestem sama czy z kimś, ale pewnie bardziej gdy jestem sama...ale tak mi jest pisane....mam Was i jest o.k.
Ciesz się, że masz chłopa chrapiącego a nie gderającego...:)

Lila
21-07-2007, 12:30
Ależ Bogda kochanie....on chrapie w nocy,co mi nie przeszkadza ,bo się wyniosłam do innego pokoju,żeby nie rzucać mięsem w nerwach.Bo piłuje ,jak tartak...

Ale gderanie też mu się w dzień zdarza.Muszę przyznać,że rzadko,bo wtedy ja wsiadam w samochód i paląc opony ,udaję się w nieznanym mu kierunku...
Wracam z nową pomadką,a mój starszy pan ? Na ranę przyłóż...

bogda
21-07-2007, 12:34
Lila...Ty masz sposoby i metody na wszystko i na wszystkich...mój starszy jak żył to też chrapał niemiłosiernie, ale mnie to nie ruszało, jak mnie obudził to dostał kuksańca i był spokój...ale spróbowałam tylko powiedzieć że chrapie, to było wielkie oburzenie....on? skąd?

Lila
21-07-2007, 12:53
Jasne,skąd ja to znam...

Ale ja to piłowanie kiedyś nagrałam....Biedak,myślał,że to ścieżka dżwiękowa z jakiegoś thillera...:)

bogda
21-07-2007, 12:56
ale się uśmiałam... a ja na to nie wpadłam, też by był niezły numer...

inka-ni
21-07-2007, 13:00
Lila myslę,zema czego chcial i w bobrym sklepie cię wybieral,teraz nie musi kpowac plyt kopaktowych...

Nika
21-07-2007, 15:42
4129siedemnascie lat temu pojechalismy tzw.maluchem na Mazury,żeby dzieci zaznały kontaktu z naturą.PO 3 dniach rozpetała się nad ranem straszliwa burza i piorun trafił w naszą chałupę.Więcej na ten temat nie napiszę,bo do dziś mam gęsią skórkę na wspomnienie tej sytuacji.Jak jest burza,siedzę z Lesiem w łazience,bo tam nie ma okna...

Magro
22-07-2007, 18:28
A ja myśle, że towszystko przez wszechobecne telefony. Dawniej jak chciałam pogadać z koleżanką to po prostu szłam do niej i było wszystko ok . Teraz nie wypada ,bo trzeba wczesniej zadzwonić, a jak tu powiedzieć ide do Ciebie, bo mi sie chce być z tobą. Nie wypada.Trzeba czekać aż zaprosi a ona nie zaprasza. To włączamy komputer i nie musimy nikogo o nic prosić.

bogda
22-07-2007, 22:08
Mrufka....masz rację....nie wiem skąd u nas wziął się ten zwyczaj zapowiadania wizyt, ale myślę że jak się jest z kimś blisko, to nie potrzeba się umawiać....mam ochotę i wpadam lub odwrotnie...

Basia.
22-07-2007, 22:19
Mrufka....masz rację....nie wiem skąd u nas wziął się ten zwyczaj zapowiadania wizyt, ale myślę że jak się jest z kimś blisko, to nie potrzeba się umawiać....mam ochotę i wpadam lub odwrotnie...
Uważam, że to jest bardzo dobry zwyczaj ............ nie zawsze jesteśmy w odpowiednim nastroju żeby podejmować kogoś nie zapowiedzianego ............ nawet jeżeli to jest bliska osoba. Kiedy mam np. farbę na głowie i maseczkę na twarzy nie będę zachwycona niezapowiedzianą wizytą nawet gdyby to był mój syn.

Malgorzata 50
22-07-2007, 22:37
Ale po co czekac ,aż zaprosi -dzwonisz ,mówisz moge wpasc i w zaleznosci od odpowiedzi wpadasz albo nie ...a telefony sa praktycznym wynalazkiem ,bo jednak dobrze jest sie zaanonsowac i u kolezanki i u kolegi i u wlasnych dzieci czy rodzicow ,albowiem nigdy nie wiesz na co trafisz i vice versa -ja tez nie zawsze lubie byc zaskakiwana niespodziewana wizytka -choc b.lubie jak ktos dzwoni i mowi ,że zaraz wpadnie....

Lila
22-07-2007, 22:56
Ja tylko zapowiedzianych witam całym sercem...
Niestety,odkąd się przeprowadziłam w miejsce urokliwe,to pierwsze lata były takie,że tylko się powiesić na sośnie...

Niezapowiedziane wizyty przyjaciół i rodziny ,ze swoimi rodzinami,psami i przyjaciółmi...
Zachwycona byłam 3 lata...a potem ,po wizycie poznańskiej rodziny kilkudniowej ,z ich przyjaciółmi ,których nigdy na oczy nie widziałam...po gotowaniu,sprzątaniu ,podawaniu - padłam jak mucha po Baygonie.
Powiedziałam dość !!
Założyłam kamery i niezapowiedzianym gościom przestałam otwierać bramy na oścież.Trudno.
Praca,obowiązki i wieczni goście.Moje psy zamknięte jak w Alcatraz,bo pogryzłyby się z psami gości..To było szaleństwo,ale się skończyło właściwie definitywnie ,gdy dostałam udar mózgu..
Wszystkich wymiotło...na czas dłuższy.A teraz jest jak trzeba.Telefon....masz czas ? Ok,przyjeżdżajcie.Nie mam czasu,mówię-innym razem...

Ewita
22-07-2007, 23:01
Szkoda, że tak późno, Lila... Może by i udaru nie było?

Malgorzata 50
23-07-2007, 02:42
Lila ja nie wiem skąd my sie tak dobrze rozumniemy -ja co prawda udaru nie doznalam ale od nieustannych przecigów i braku rozeznania ,kto wszedl ,kto wyszedl -świra i kręcza w szyi owszem.....

tar-ninka
23-07-2007, 09:34
Bardzo lubię gdy ktoś do mnie przyjdzie .Jednak nie zapowiedzianych gosci nie .Sama tez nie lubię "wpadac" Czasami zdaża się że ktoś niespodziewanie mnie odwiedzi a mnie akurat nie ma wdomu i jest mi przykro bo akurat bardzo chciałam się z tym kims zobaczyc .Uwazam że w dobie telefoni można sobie wspaniale i bez niepotrzebnych stresow w rodzaju farba nagłowie ,czy maseczka itd. zorganizować życie towarzyskie . Dotyczy to takze tych najbliższych .A bez zapowiadania to mozemy sobie wpadac do naszego klubiku .Tu wszyscy są zawsze gotowi na przyjęcie gosci .

Alsko
23-07-2007, 10:02
Wczoraj o 22.45 sms "Śpisz?". Po mojej odpowiedzi telefoniczne pytanie "A możesz jeszcze trochę poniespać? Bo bym wpadł".
A ja nie asertywna, psiakrew, natura taka! Wpadł... o 23.50 - bo się nadział na wakacyjne objazdy, dobrze, że na moment, bo zapałki w oczy wsadzałam. :)

Lila
23-07-2007, 10:53
Alsko :)

Wychowałaś dziecko wspaniale.Zadzwoniło i się zapytało.Moje by przylazło bez zapowiedzi,tylko oboje są daleko.

Ale dziecko,to dziecko.Nawet stare.

Ewita
23-07-2007, 12:14
I Ty masz pretensje do dziecka? A miej sobie do wakacyjnych objazdów żale przeróżne! Baaardzo mi się spodobała ta prośba o "niespanie"! Oczy na zapałki? A on to co? Ech, nieczuła macocho Ty jedna!:D

Basia.
23-07-2007, 12:23
Kiedyś zatelefonował do mnie syn w bardzo nieodpowiednim momencie i dowiedział się, że niestety nie mam dla niego czasu.

Ewita
23-07-2007, 12:31
Oj, Basiu! To mi się zdarzało niejednokrotnie! Mam swoje życie, swoje sprawy i nic mnie bardziej nie wkurza niż przekonanie dzieci, że mama siedzi i czeka... Ale - jeśli byłaby taka sytuacja, że jechał do mnie, z przyczyn obiektywnych się przedłużyło, a ja nie byłam "zajęta" - pewnie bym jednak też nie odmówiła (mimo opadających powiek):D

Alsko
23-07-2007, 14:15
I Ty masz pretensje do dziecka? A miej sobie do wakacyjnych objazdów żale przeróżne! Baaardzo mi się spodobała ta prośba o "niespanie"! Oczy na zapałki? A on to co? Ech, nieczuła macocho Ty jedna!:D
Odejdz na moment od kompa, to ci od macoch nawymyślają. Wstręciucha jedna! Taka nieczuła jestem, że kazałam mu natychmiast jechać na parodniowy chociaż urlop, bo wygląda jak kostucha na chorągwi.
Ale i tak Cię lubię:)

jolita
23-07-2007, 16:43
Kiedyś zatelefonował do mnie syn w bardzo nieodpowiednim momencie i dowiedział się, że niestety nie mam dla niego czasu.

A ja przez tyyyyle lat myślałam, że tylko moja M jest taka (a może dlatego, że Basia...)

Ewita
23-07-2007, 16:47
Bo to jest na zasadzie "przyganiał kocioł garnkowi, a sam...":D

Alsko
23-07-2007, 17:17
Ewito,
zaczęłam pisać i zmazałam. Uprzytomniłam sobie, że usłyszę "Hi, hi" itd. na temat meandrowania wątku z mojej winy. Nie będzie dygresji, niech ktoś inny się wychyli.
Hi, hi, hi!

Ewita
23-07-2007, 17:31
Powinnam zamieścić same znaki zapytania. Cały rządek Alu! Bo nijak nie rozumiem... Może umysł nie ten, może pogoda? Nie wiem. Skąd i dlaczego tak?

Basia.
23-07-2007, 17:38
A ja przez tyyyyle lat myślałam, że tylko moja M jest taka (a może dlatego, że Basia...)
Wiesz Jolitko, kiedy moje dziecko wreszcie stało się "samorządne i niezależne" /to było 12 lat temu/ uznałam że pępowina raz na zawsze "odpadła". Nie wpadam i nie wpadałam z niezapowiedzianą wizytą najpierw do kawalera a później do małżonków i uważam, że to powinno obowiązywać w obie strony. Oni mają swoje życie i ja mam swoje, kocham bardzo swoje dzieciaki ale kocham również siebie /nauczyłam się tego/ i nie jestem już na każde zawołanie.

Alsko
23-07-2007, 18:19
Powinnam zamieścić same znaki zapytania. Cały rządek Alu! Bo nijak nie rozumiem... Może umysł nie ten, może pogoda? Nie wiem. Skąd i dlaczego tak?
chichałaś kilkakrotnie, że przez dygresje seniorit wątki zmieniają nieoczekiwanie temat? A to przepraszam, skleroza mi namieszała. Tego kogoś to bawiło (mnie też bawi), a ja właśnie tym, co chciałam napisać - zmieniłabym temat wątku.
Przepraszam, Ewito! Za pomyłkę. I za niejasnego posta, ale się spieszyłam. :)

Alsko
23-07-2007, 18:28
No, sprawdziłam - i za pomyłkę cofam przeprosiny. W wątku "w butach czy bez" to Ciebie bawiły dygresje. A za niejasne formułowanie myśli biję się, aż dudni.

Lila
23-07-2007, 18:35
A ja myślałam ,że to znowu burza idzie...
A to Alsko bije się w piersi nadobne...:)

Ale za co ? Nijak nie wiem.Zresztą wszystko jedno.Grunt ,że nie burza,która odłamała mi konar ...sosny stareńkiej
Jak się nie odezwę,to znaczy ,że spadł mi na głowę.....

Pani Slowikowa
23-07-2007, 18:41
Masz sie odezwac nawet jak cala sosna spadlaby ci na glowe.
Obiecalas przeciez..:D

Lila
23-07-2007, 18:47
....że wystawię rękę spod gałęzi w takim wypadku,i kliknę do Was ....że leżę pod sosną,na dowolnie wybranym boku...:D
I mam to co w życiu najlepsze- święty spokój....

Alsko
23-07-2007, 18:47
Dobra, dobra, ale jak spotkacie gdzieś Ewitę - to wspomnijcie, że waliłam, jak w bęben. Szukam jej i nigdzie nie widzę, ślepa komenda.
No, ale burzy to nie chciałam naśladować! Wczoraj zwiałam z futrzakami do łazienki, bo się na dojrzałe, hm, lata zaczęłam bać.

bogda
23-07-2007, 19:12
Alsko...ja też się boję burzy, a jak jeszcze jestem sama to już baaardzo, ale w łazience też mam okno, tak że nie mam się gdzie schować, chyba że nakryje głowę pierzyną a do uszu stopery....

Malgorzata 50
23-07-2007, 19:15
Spotkalam Ewite na paru wateczkach i przez telefon -najwyrazniej burza nic jej nie zrobila

Alsko
23-07-2007, 20:00
Bogda,za luksusy (hihihi!) trzeba płacić! A ja na osiedlu z czasów tego, jak mu tam, Gierka, zapomniałam, jak to z tymi oknami powinno być. W kuchni mam, a w łazience - nie. Na moje szczęście :-)

jolita
23-07-2007, 21:09
Widzę z Waszej dyskusji, że żyję w luksusach : nie dość, że w Trójmieście (narazie) nie słychać grzmotów to i w kuchni nie mam okna!

Ewita
23-07-2007, 21:29
Bawiły i bawią - to mi się najbardziej podoba w tym wątku! Przyznaję bez bicia! Ale przecież żadnej złej myśli w tym nie ma, "jak babcie drybcie"!
No to odpiszę Ci, jak moja ciocia mówiła: "nie przepraszaj i... nie grzesz":D Pozdrawiam serdecznie i z sympatią!
Z Małgosią gadałam - potwierdzam! A burze? Toż ja "majtka oceaniczna" jestem, w różnych bojach zaprawiona (pod takim kapitanem to oczywiste!) - burze mi niestraszne!

Lila
23-07-2007, 21:39
Kuchnia bez okna...hmmm..maleńkie mieszkanko na II piętrze.
Rok 1967.
W tej kuchni nauczyłam się gotować z książki pt.''Kuchnia polska''.

Wiecie co moje miłe ?
Wydaje mi się,że to były najmilsze lata mojego życia...:)

Alsko
23-07-2007, 21:52
Bawiły i bawią - to mi się najbardziej podoba w tym wątku! Przyznaję bez bicia! Ale przecież żadnej złej myśli w tym nie ma, "jak babcie drybcie"!
No to odpiszę Ci, jak moja ciocia mówiła: "nie przepraszaj i... nie grzesz":D Pozdrawiam serdecznie i z sympatią!
Z Małgosią gadałam - potwierdzam! A burze? Toż ja "majtka oceaniczna" jestem, w różnych bojach zaprawiona (pod takim kapitanem to oczywiste!) - burze mi niestraszne!
Przecież nie Ciebie się czepiam - tylko siebie! Już jaśniej nie umiem wytłumaczyć. Staram, sterana i duchota straszna. Uwierz na słowo. w Poście 129 próbowałam wyjaśnić. A burze to te pędziwiatry, Małgosia i spółka, wplątały.
Śpij dobrze.

Ewita
23-07-2007, 21:56
:) Też Ci życzę dobrych snów! Bez burz i wzburzonych oceanów, na których różne Małgosie hamerykanskie pieśni śpiewają!:D

Alsko
23-07-2007, 22:04
No a co ja robię? A burz to miałam dosyć dziś na forum.
Mam zamiar mieć dobre sny, tym bardziej że syna przekonałam, okazało się. Dostałam wiadomość... z Mazur, gdzie zaciągnął łódz "nic mi o tym nie mówięcy". Na tydzień. Dobre i to.
:-))

Anielka
23-07-2007, 22:09
Więc teraz wyluzuj i spokojnych i kolorowych snów.4214

jolita
23-07-2007, 23:06
Kuchnia bez okna...hmmm..maleńkie mieszkanko na II piętrze.
Rok 1967.
W tej kuchni nauczyłam się gotować z książki pt.''Kuchnia polska''.

Wiecie co moje miłe ?
Wydaje mi się,że to były najmilsze lata mojego życia...:)

U mnie to był rok 1966 , książka p.t."Kuchnia dla samotnych i zakochanych", a najmilsze lata pozostały...

an_inna
24-07-2007, 00:05
U mnie to był rok 1966 , książka p.t."Kuchnia dla samotnych i zakochanych", a najmilsze lata pozostały...
No proszę! U mnie też "Kuchnia dla samotnych i zakochanych" :) Mam ten egzemplarz do dziś. A "Kuchnia Polska" to już byla wyższa szkoła jazdy :D

Lila
24-07-2007, 00:23
No proszę! U mnie też "Kuchnia dla samotnych i zakochanych" :) Mam ten egzemplarz do dziś. A "Kuchnia Polska" to już byla wyższa szkoła jazdy :D


Prezent od teściowej,żebym synusia odżywiała....jej skarb jedyny ,który z bólem oddała mi w szpony....:D

an_inna
24-07-2007, 00:36
Prezent od teściowej,żebym synusia odżywiała....jej skarb jedyny ,który z bólem oddała mi w szpony....:D
Jesteśmy tutaj, bo jesteśmy samotni? Nie! Lila, czy Ty masz jeszcze to stare wydanie Kuchni Polskiej? Bo mnie gdzieś je wcięło i nie mam przepisu na drożdżową babkę parzoną (bez podtekstów erotycznych :D) - co prawda do Wielkanocy jeszcze daleko, ale przydałby się.

Lila
24-07-2007, 00:59
An.....mam.:) ...wprawdzie bez okładek i porysowaną przez moją córunię,gdy miała 3 lata,ale jestem gotowa wszysto co chcesz z niej Ci przepisać...

Moja biedna teściowa kupiła mi ją w samą porę,bo zmarła mając 43 lata.A ja z zapałem uczyłam się gotować na tej książce,w mojej maciupkiej kuchni bez okna...

I nauczyłam się !!!!!

Przepis chcesz na priwie czy na forum ?

I jak się wyśpię,bo tranxene we mnie tańczy...

To proszek nasenny...bez podtekstów...:)

Malgorzata 50
24-07-2007, 02:33
Ufff jak milo sobie tu wśrod tych samotnych (he) ,przerażonych burzą piekących w ciemnej kuchni babę parzoną wesolych kumoszek posiedziec i posluchać chrapanka i posapywanka ....bom się straszliwie styrała awnaturami .....Ale my z kwiatem damy radę!!!!

Ewita
24-07-2007, 06:29
Mam nadzieję, że poddaje się tresurze? Ale - jak jest - to już samotna nie jesteś, Małgosiu! A jeśli jeszcze inteligentnie wie co i kogo zeżreć? Hmmm... pozazdrościć:D

Nika
24-07-2007, 09:27
Jesteśmy tu,bo widocznie mamy taką potrzebę...ja dziś bardzo potrzebuję pociechy,więć proszę,niech mnie ktoś pogłaszcze po serduchu slowem dobrym.Syn czuje się wprawdzie lepiej,ale rehabilitacja bedzie długa.

Ewita
24-07-2007, 09:35
Z dobrym słowem, z caaałą wiąchą pozytywnych myśli, jak kwiatów dla Ciebie i syna, z serdeczną troską i wiarą, że będzie dobrze. Będzie, bo jest nas tu wiele. Jeśli połączymy te nasze fluidy - pójdzie lepiej i szybciej niż lekarze przewidują:) . Trzymaj się, Nika!

Alsko
24-07-2007, 09:36
Do Niki
Będzie dobrze! Musi być dobrze i już!
Nie wiem, co Ci przyniesie pociechę. Głaszczę Cię. Grunt, że czuje się lepiej.

Lila
24-07-2007, 09:36
Ja jestem,więc głaszczę Cię i przytulam ,Niko...
Będzie wszystko OK,bo nie może być inaczej..

Jeżeli jesteś wierząca ,mogę iść do Kaplicy Jasnogórskiej i zapalić świecę w intencji wyzdrowienia,bo i ja mam trochę do pomówienia z samą sobą pod Cudownym Obrazem...

Całuję -Lila

Anielka
24-07-2007, 10:54
Będzie dobrze nie martw sie ,dbaj o synka ,a martwic to ny sie bedziemy.4245

Nika
24-07-2007, 10:54
4243-dziękuję Wam ,dziewczyny.Pomogło mi trochę.Od wczoraj stosuję jedyne skuteczne dla mnie lekarstwo na zmartwienia-robotę.Przemeblowalam i wypucowalam całe mieszkanie jak na Boże Narodzenie.Tylko podłóg nie zrywałam...Mnie to pomaga,naprawdę.Dzieki jeszcze raz.4243-Lilu,jestem wierzaca..

Gabi K.
24-07-2007, 12:30
Jeśli tyle dobrych myśli krąży wokół Ciebie i syna, to musi być dobrze:))))

jolita
24-07-2007, 13:51
425442544254

an_inna
24-07-2007, 15:44
An.....mam.:) ...wprawdzie bez okładek i porysowaną przez moją córunię,gdy miała 3 lata,ale jestem gotowa wszysto co chcesz z niej Ci przepisać...

Moja biedna teściowa kupiła mi ją w samą porę,bo zmarła mając 43 lata.A ja z zapałem uczyłam się gotować na tej książce,w mojej maciupkiej kuchni bez okna...

I nauczyłam się !!!!!

Przepis chcesz na priwie czy na forum ?

I jak się wyśpię,bo tranxene we mnie tańczy...

To proszek nasenny...bez podtekstów...:)

Jeżeli kogoś to jeszcze interesuje (?) to może w kulinariach, ale jak uznasz za stosowne może być na priva. Tranxene powiadasz? No trzeba się temu przyjrzeć :D

bogda
24-07-2007, 16:53
Nikuś...będzie dobrze...z młodymi tak już bywa, ciągle odnoszą jakieś urazy....pozdrawiam Ciebie i Młodego...

Malgorzata 50
24-07-2007, 20:54
Ja się przylaczam ze swoimi dobrymi fluidami -nie martw sie Mlody da rdę!!!!

babciela
24-07-2007, 21:58
bierzcie,bierzcie Tranxene,A mleczko cieple ,a spacer-to co?odzwyczajanie sie od tego leku toz to prawie odwyk.Pozdrawiam.Bardzo dlugo mnie nie bylo,ale wybieram sie na dosc daleka wyprawe i zalatwiania mnostwo.Na razie sza.. nie zapeszam.Nie zdazylam przeczytac-moj Boze co sie stalo Mlodemu

Lila
24-07-2007, 22:12
Elu i babciu,jak tak chcesz...

Mleczko ciepłe i spacerek to dla niemowlęcia,a nie do nadszarpniętej czasem i stresem - niewiasty..:)

hannabarbara
24-07-2007, 22:42
Aniu! Jak Ci się zawieruszy parzona babka od Lili, to Ci donoszę, że też mam starą "Kuchnię polską" i przepis na babkę parzoną. I to nie od teściowej, lecz od mamy, która uważała, że skoro nie nuczyła mnie gotować, to choć książkę mi ofiaruje.A ja przez rok kolejno wypróbowywałam kolejne potrawy, ale babka parzona jakoś umknęła mojej uwadze.

BUNIA
27-07-2007, 23:14
Musi byc dobrze - bo niema innej opcji.
Pozdrawiam Cie i sciskam ,
4392

Olenka4958
11-11-2007, 16:01
Czy"wielebny"zagubił miłość, że chce odnależć ją w tym wirtualnym świecie?-żartuję...Jesteśmy i myślę,że długo tutaj będziemy.Każdy czegoś szuka.Nawet wirtualna rozmowa czasami sprawia ,że choć na chwilę zapominamy o kłopotach dnia codziennego.Wiem,nie napisałam nic odkrywczego ale... gdy jest mi zle,włączam komputer i... cieszę się, że mogę z kimś porozmawiać.Jedno z najpowszechniejszych zródeł cierpienia to samotność,nawet wtedy kiedy jest się w związku.Ludzie samotni czują się często odrzuceni nawet kiedy są wśród ludzi.Pozdrawiam "wielebnego" hmm...ten nick?

bogda
11-11-2007, 16:45
Oleńko....."wielebny"....to taka dziwna postać, pokazał się i znikł. Cieszę się że do nas dołączyłaś, będzi Ci tutaj dobrze...wejdż na wątek "przedstaw się" i napisz coś o sobie...Pozdrawiam :)

Pani Slowikowa
11-11-2007, 16:57
ze jak tu wchodze to dopiero zaczynam sie czuc samotnie... Cos jest nie tak w naszym zyciu... Nie jestem samotna w moim realnym swiecie... Wprost przeciwnie.. Ale szukam czegos ...co mam nadzieje znalezc tylko w tym wirtualnym.. I nie znajduje..:confused:

Dol poglebia sie okropnie

BUNIA
11-11-2007, 17:40
Pani Slowikowa
Zmartwilas mnie .. Dol Cie dopadl bo listopad jest miesiacem ktrory nie jest za laskawy dla naszej psychiki.
Na pewno czujesz ze jestes zyczliwie przyjmowana przez nas ???
ze jestes czescia calosci ktorej na imie "Senior.pl"???
Mysle ze w jakims sensie tworzymy jakby rodzine , czujemy sie nawzajem potrzebni .. staramy sie reagowac na czyjs bol,zmartwienie , klopot , problemy i to jest piekne
Spojrz na watek o dramacie Kundzi ... ona nie jest sama . bo . my jestesmy z nia i to bardzo ja psychicznie wspiera .
URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20071111/124154424ce31e37d8c81d626e3b5a3024da518855
.gif[/URL]
Ponoc kazdy ma swojego Aniola ktory chroni,broni i przestrzega - tlko ze my go nieraz nie sluchamy ...

Pani Slowikowa
11-11-2007, 17:50
Pani Slowikowa
Zmartwilas mnie .. Dol Cie dopadl bo listopad jest miesiacem ktrory nie jest za laskawy dla naszej psychiki.
Na pewno czujesz ze jestes zyczliwie przyjmowana przez nas ???
ze jestes czescia calosci ktorej na imie "Senior.pl"???
Mysle ze w jakims sensie tworzymy jakby rodzine , czujemy sie nawzajem potrzebni .. staramy sie reagowac na czyjs bol,zmartwienie , klopot , problemy i to jest piekne
Spojrz na watek o dramacie Kundzi ... ona nie jest sama . bo . my jestesmy z nia i to bardzo ja psychicznie wspiera .
URL=http://www.vpx.pl/]http://www.vpx.pl/up/20071111/124154424ce31e37d8c81d626e3b5a3024da518855
.gif[/URL]
Ponoc kazdy ma swojego Aniola ktory chroni,broni i przestrzega - tlko ze my go nieraz nie sluchamy ...

Dol mnie dopadl i widze dziury w calym... A moze widze wlasciwie jedna wielka dziure.. Listopad u na jest milym miesiacem ..bardzo kolorowym nie nadaje sie na depresje.. ale ja widocznie musze sobie zawsze cos ubzdurac.. do tego dojda jakies zle wydarzenia ...

tar-ninka
11-11-2007, 18:07
Słowiczku nie dopadną cię żadne złe wydarzenia w listopadzie ,tylko go pokochaj,pokochaj jesieńhttp://img230.imageshack.us/img230/6993/gggggmx2.jpg (http://imageshack.us)
A to dla ciebie.

Pani Slowikowa
11-11-2007, 18:12
piekno jesieni ... cale piekno i milosc ..a ja niewdziecznica co?? Pojde popodlewac kwiatki moze mi przejdzie..
Moje amerykanskie kwiatki jeszcze sa ..wolalabym chodzic po naszym polskim parku szurajac nogami w lisciach..po kobiercu opadlych sliwek..

szekla
11-11-2007, 18:28
Cie paskudna dopadła ,ale pomyśl sobie, ile uśmiechów ciepłych i prawdziwych płynie do ciebie przez te wirtualne łącza :) i tysiące kilometrów

bogda
11-11-2007, 18:32
No właśnie Słowiczko....pomyśl tylko o nas i o dobrej energii jaką do Ciebie ślemy...Pozdrawiam :)

Pani Slowikowa
11-11-2007, 18:34
Cie paskudna dopadła ,ale pomyśl sobie, ile uśmiechów ciepłych i prawdziwych płynie do ciebie przez te wirtualne łącza :) i tysiące kilometrów

czego ja chce wlasciwie.. ? Przeciez juz tyle lat ( 33) powinnam sie dawno przyzwyczaic a tu jest coraz gorzej..
Czuje ze jestem wstretna niewdziecznica..

tar-ninka
11-11-2007, 18:43
Nie Joasiu nie jestes ani wstrętna ani niewdzięcznica .Jestes poprostu wrażliwym człowiekiem nas tu w kraju łapie też tęsknota nie wiadomo za czym . Ot Jesien ... Bądż pewna ze jak bys teraz przyjechała do kraju to wnet bys zateskniła za swoim domem, ogrodem i tym co tam zostalo.Tak juz jest z nami ludziami. W pociągu dałam pokaz Lorisona zobacz jak pieknie może ci się humorek poprawi . A potem "wstąp" do Londynu ... bedzie ok. zobaczysz.

BUNIA
11-11-2007, 19:43
Joasiu od Slowiczka

U mnie bys nozkami nie poszelescila po kolorowych lisciach bo przykryl je rano dosc grupo " nasypany" puch sniezny - co jako corpus delicti dolaczam do powyzszej wypowiedzi .. haa haa ale powaznie sie zrobilo co ???
I nawt ulepilabym Ci balwanka takiego prawdziwego ze sniegu z nosem z marchewki , oczkami z wegielkow i ustyma z buraczkow /w calosci/ .. a guziki bylyby ze zmarznietych jablek co jeszcze wisza sobie na jablonce ..
.http://www.vpx.pl/up/20071111/ml1256503be645beeedece0dae5d302675f16095832.jpg (http://www.vpx.pl/fotka,12565.html)

Pani Slowikowa
11-11-2007, 20:41
Wczesnie ten snieg u was spadl..
Przypomina mi sie nasza ukochana Istebna... Boze jaki tam byl snieg..!! Pamietam ze wszyscy przyjezdzali do nas na narty.. A wtedy nie bylo jeszcze zadnych wyciagow narciarskich... trzeba bylo podchodzic pod gore o wlasnych silach..
Kiedys moj kuzyn ulepil a wlasciwie wyrzezbil na stoku olbrzymiego siedzacego goryla ze sniegu... Bylo to takie piekne ze wszyscy gorale przejezdzali saniami naokolo aby go nie naruszyc.. Umarl smiercia naturalna na wiosne..

Wodniczka
11-11-2007, 21:13
Kiedyś siadało się na przyzbie, teraz wchodzi na czat. I nie tylko, nie tylko...

no własnie nie tylko, internet jest oknem na świat, poznajemy nowych ludzi wirtualnie, a nawet poznajemy ich w życiu realnym...takie jest teraz życie :D

Basia.
11-11-2007, 21:25
no własnie nie tylko, internet jest oknem na świat, poznajemy nowych ludzi wirtualnie, a nawet poznajemy ich w życiu realnym...takie jest teraz życie :D
internet to potęga, dzięki internetowi możemy również pomóc osobom które spotkała tragedia. Taka tragedia spotkała tej nocy naszą koleżankę z forum Kunegundę-Lucynkę. Spaliło jej się mieszkanie, została z wraz z rodziną w tym co mieli na sobie - w pidżamach. Zamieszczam na wątku dane do przelewu i wysyłki gdyby ktoś chciał pomóc Kundzi:
Kochani Lucyna nie ma prawa do lokalu socjalnego bo spaliło się mieszkanie własnościowe!!!!!!!!!!!! Musi jak najszybciej wyremontować swoje mieszkanie bo nie ma gdzie się podziać!!!!!!!!!!!!!! BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!!!!!!!!!!!!
Paczki można przesyłać na adres: Lucyna Chochołowicz, 33-100 Tarnów Ul. Żeromskiego 10/2. Bank ING w Tarnowie,Nr konta: 64 1050 1562 1000 0012 0330 4769.

Pani Slowikowa
11-11-2007, 21:33
Ja jutro wysle jej jakos .. tak jak juz napisalam na tamtym watku.. Mam nadzieje ze starczy im z tej naszej zbiorki chocby na poczatek.. Przypuszczam ze byli ubezspieczeni bo mimo naszej skladki to i tak kropla w morzu..
Pewnie spalily sie tez jej sliczne hafty..:confused:

Karol X
11-11-2007, 21:36
czego ja chce wlasciwie.. ? Przeciez juz tyle lat ( 33) powinnam sie dawno przyzwyczaic a tu jest coraz gorzej..
Czuje ze jestem wstretna niewdziecznica..

Ja o 9 mniej,ale tez mam tak jak Ty.
"To" przychodzi i odchodzi - jak fale Atlantyku i Morza Baltyckiego.

Basia.
11-11-2007, 21:46
Ja jutro wysle jej jakos .. tak jak juz napisalam na tamtym watku.. Mam nadzieje ze starczy im z tej naszej zbiorki chocby na poczatek.. Przypuszczam ze byli ubezspieczeni bo mimo naszej skladki to i tak kropla w morzu..
Pewnie spalily sie tez jej sliczne hafty..:confused:
prawdopodobnie nie byli ubezpieczeni. To jest bardzo przyzwoita rodzina, bardzo skromnie zyjąca. Spaliły jej się te piękne hafty i mnóstwo innych rzeczy, właściwie niewiele da się uratować i dlatego ja tak walczę "całą sobą" bo chcę żeby jak najwięcej osób przeczytało i pomogło Kundzi. Gdyby dało się pójść do samego diabła po pomoc dla Lucynki to już bym u niego była i nie dalabym mu spokoju dopóki by nie sypnął kasą.

Lila
11-11-2007, 22:14
Smutny dzień dzisiaj.Jak sobie pomyślę,że mało brakowało,a oni zatruliby się wszyscy....i ten piesek..na szczęście był.

Dziś w nocy ,zapomniałam w jakim mieście,z 10 -ego piętra wieżowca wypadła 11-letnia dziewczynka.Okazało się ,że lunatykowała w nocy.
Moja córka w tym wieku też chodziła po nocy.I kiedyś otworzyła okno i chciała wyjść.Dobrze,że jeszcze nie spałam,bo mróz był okropny.Okno -wysoki parter zaledwie..

A to dziecko zabiło się,bo mieszkało w wieżowcu...
Tak mi ciężko na duszy.Jedna noc,a ile nieszczęścia..
Nie chce mi się pisać.Czuję się stara...

Basia.
11-11-2007, 22:26
Smutny dzień dzisiaj.Jak sobie pomyślę,że mało brakowało,a oni zatruliby się wszyscy....i ten piesek..na szczęście był.

Dziś w nocy ,zapomniałam w jakim mieście,z 10 -ego piętra wieżowca wypadła 11-letnia dziewczynka.Okazało się ,że lunatykowała w nocy.
Moja córka w tym wieku też chodziła po nocy.I kiedyś otworzyła okno i chciała wyjść.Dobrze,że jeszcze nie spałam,bo mróz był okropny.Okno -wysoki parter zaledwie..

A to dziecko zabiło się,bo mieszkało w wieżowcu...
Tak mi ciężko na duszy.Jedna noc,a ile nieszczęścia..
Nie chce mi się pisać.Czuję się stara...
niestety takie dni się zdarzają, dowiedzialam się dzisiaj o śmierci znajomej która chorowala na raka piersi. Lekarze twierdzili, że była wyleczona ......... pojawił się przerzut i już jej nie ma.:mad: No dobra, koniec biadolenia nie jesteśmy stare i juz. Rozkazuję Ci wywalić ze slownictwa słowo "stara".

bogda
11-11-2007, 22:28
Zgadzam się Basiu z Tobą....najwyżej wcześniej urodzona...:)

Basia.
11-11-2007, 22:33
Zgadzam się Basiu z Tobą....najwyżej wcześniej urodzona...:)
nic dodać ..... nic ująć.:) :)

Karol X
11-11-2007, 22:42
....jestesmy mlodzieza z poprzedniego wieku.:D
Stara,stary - definitywnie odpada.
Poczuje sie stary,gdy juz nie bede mogl.....znaczy sie rozrozniac wanny od lozka.

Basia.
12-11-2007, 00:18
....jestesmy mlodzieza z poprzedniego wieku.:D
Stara,stary - definitywnie odpada.
Poczuje sie stary,gdy juz nie bede mogl.....znaczy sie rozrozniac wanny od lozka.
jesteśmy młodzieżą z ubiegłego wieku, kiedy przestanę interesować się "nowinkami technicznymi", ciuchami poczuję się stara i uznam że czas zmienić "miejsce zamieszkania".:)

Malgorzata 50
12-11-2007, 00:27
Basiu waleczna już ślemy pomoc dla Kundzi jestesmy z nią i jej rodzina .A jesli chodzi o tęsknoty i melancholie ..dopada kazdego i fajnie ze jest jeszcze mlodziez z XX w z ktora mozna o tym pogadać

Basia.
12-11-2007, 09:20
internet to potęga, dzięki internetowi możemy również pomóc osobom które spotkała tragedia. Taka tragedia spotkała tej nocy naszą koleżankę z forum Kunegundę-Lucynkę. Spaliło jej się mieszkanie, została z wraz z rodziną w tym co mieli na sobie - w pidżamach. Zamieszczam na wątku dane do przelewu i wysyłki gdyby ktoś chciał pomóc Kundzi:
Kochani Lucyna nie ma prawa do lokalu socjalnego bo spaliło się mieszkanie własnościowe!!!!!!!!!!!! Musi jak najszybciej wyremontować swoje mieszkanie bo nie ma gdzie się podziać!!!!!!!!!!!!!! BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!!!!!!!!!!!!
Paczki można przesyłać na adres: Lucyna Chochołowicz, 33-100 Tarnów Ul. Żeromskiego 10/2. Bank ING w Tarnowie,Nr konta: 64 1050 1562 1000 0012 0330 4769.

Wodniczka
12-11-2007, 11:42
niestety takie dni się zdarzają, dowiedzialam się dzisiaj o śmierci znajomej która chorowala na raka piersi. Lekarze twierdzili, że była wyleczona ......... pojawił się przerzut i już jej nie ma.:mad: No dobra, koniec biadolenia nie jesteśmy stare i juz. Rozkazuję Ci wywalić ze slownictwa słowo "stara".

Przecież "stara" można zastąpić innym wyrażeniem choćby takim " WCZESNIEJ URODZONA " i mamy już po kłopocie..!!
nucac sobie pod nosem ..my młodzi my młodzi ..nam bimber nie zaszkodzi ..więc pijmy go litrami ...?? kto z nami..kto znami.

Wodniczka
12-11-2007, 11:47
WRACAJĄC DO WCZESNIEJSZEJ MOJEJ WYPOWIEDZI.. to od młodzieńczych lat nie lubiłam używać słowa MUSZĘ, i tak pozostało mi do dzisiaj, zawsze twierdzę , że musze to się wyspać i wys....(sory)[B[/B] To słowo tez do dzisiaj pozostało u mojego syna...nic nakazem jedynie prośbą a to jest już samodzielny Pan mający własną rodzinę..czasami synowa mi w tajemnicy powie mamuś Tomkowi nie można nic nakazać by zrobił ? on ma swoje zasady. :D No i niech ma !!!!

Wodniczka
12-11-2007, 11:48
WRACAJĄC DO WCZESNIEJSZEJ MOJEJ WYPOWIEDZI.. to od młodzieńczych lat nie lubiłam używać słowa MUSZĘ, i tak pozostało mi do dzisiaj, zawsze twierdzę , że musze to się wyspać i wys....(sory) To słowo tez do dzisiaj pozostało u mojego syna...nic nakazem jedynie prośbą a to jest już samodzielny Pan mający własną rodzinę..czasami synowa mi w tajemnicy powie mamuś Tomkowi nie można nic nakazać by zrobił ? on ma swoje zasady. :D [B]No i niech ma !!!!

Malgorzata 50
12-11-2007, 14:12
Wodniczko siostro ja też reaguje biciem kopaniem i drapaniem jesli ktoś mi powie ,ze musze .A jak MUSZE to wmawiam sobie ,że chcę

Alsko
12-11-2007, 14:17
Młodzież z XX wieku - to jest świetne!!!

Malgorzata 50
12-11-2007, 14:19
Nooooo widzisz Alsko jakie tu się rodzą świetne pomysly....

Basia.
13-11-2007, 10:45
i dlatego niczego nie muszę, kiedy muszę to wmawiam sobie że powinnam.

Basia.
13-11-2007, 11:06
Mieszkania na razie nie ma, chcieli jej dać jakąś ruderę do remontu ale to jest przecież bez sensu bo straciłaby czas i pieniądze na remont lokalu zastępczego a w swoim mieszkniu nie zrobilaby nic. Jestem przerażona bo prawdopodobnie będzie mieszkala z mężem w kontenerze ustawionym na ich posesji a dziewczynki będą mieszkały u koleżanek. Idzie zima więc jak oni w tym kontenerze wytrzymają?!!!!!!!!!!!!! Po założeniu noweji instalacji elektrycznej w pierwszej kolejności potrzebny będzie bojler elektryczny i pralka. Wszystko co pozostało nadaje się tylko do wyrzucenia.
__________________

Wodniczka
10-12-2007, 08:46
Witam miłych internautów,ja uważam ,że "każdy święty , ma swoje wykręty", nie chce się wyjść do przyjaciół, to niech sobie siedzi w tych czterech ścianach sam jak samolub.Każdy z nas pragnie wyjść, iść do przyjaciół, choćby na babskie pogaduszki, w miłym towarzystwie wypić kawę.

Jadka.Z
10-12-2007, 09:05
Witaj Zosieńko. Ja uważam że nie zawsze można wyjść do przyjaciół bo np. zdrowie coś szwankuje, albo przyjaciele zajęci własnym życiem. Najlepszym miejscem wtedy jest klubik, tu przyjaciele są zawsze i samotności nie dajemy się.

Alsko
10-12-2007, 09:10
Ano właśnie! Nie zawsze można wyjść, chociaż się chce. I nie każdy siedzi w czterech ścianach jak samolub - bo tak chce. Coś Ci się palnęło Wodniczko niemiło.

Kundzia
10-12-2007, 09:19
A ja jestem tu wcale nie dlatego ,że jestem samotna,czas próby pokazał,że mam więcej przyjaciół,niż mgłam przypuszczać.Jestem tu,bo i tu okazało się,jak wielu mam przyjaciół,choć trochę mi smutno,że tu takie różne nieciekawe sprawy się dzieją.Ale to "uroki"życia.

Basia.
10-12-2007, 10:36
A ja jestem tu wcale nie dlatego ,że jestem samotna,czas próby pokazał,że mam więcej przyjaciół,niż mgłam przypuszczać.Jestem tu,bo i tu okazało się,jak wielu mam przyjaciół,choć trochę mi smutno,że tu takie różne nieciekawe sprawy się dzieją.Ale to "uroki"życia.
a co do nieciekawych spraw takie jest życie. Ludzie są tacy jacy są, różni nasze forum "zdało egzamin" na 6-kę i to się liczy. :)

Nika
10-12-2007, 10:45
Miło widzieć Kundzię na forum.W sobotę spotkamy się w realu.Współne przeżywanie smutków i radości z senioritkami daje mi wiele wzruszeń,dlatego jestem na forum i tak je sobie cenię.

Anielka
10-12-2007, 11:07
Zawsze powtarzam,że jestem sama,ale nie samotna.Mam wilelu znajomych,przyjaciół w realu i tu na forum znalażlam wiele wspaniałych osób .Cieszę się ,ze Cię widzę Lucynko.Pozdrawiam wszystkich cieplutko.10634

Malgorzata 50
10-12-2007, 13:28
Ano właśnie! Nie zawsze można wyjść, chociaż się chce. I nie każdy siedzi w czterech ścianach jak samolub - bo tak chce. Coś Ci się palnęło Wodniczko niemiło.
Alsko nie niemilo tylko to jest jedna z dwóch stron medalu...blagam Was przestańmy byc takie przeczulone ,bo ciezarówa z miodem tuż,tuż I będzie następny exodus z zupełnie innych powodow.

baburka
10-12-2007, 13:31
Jej opinie i poglądy są dla mnie skarbnicą mądrości życiowej, a zawirowania na Forum, tematyka i stylistyka wypowiedzi wzbogaca moją wiedzę o psychologii Internetu, czym się interesuję.

Malgorzata 50
10-12-2007, 13:36
To może otworz watek o psychologii internetu bo mnie to również owszem,owszem i mam swoje na ten temat bezcenne przemyslenia.Intrnetem jak zauwazylam rządzi instynkt stadny np.

Alsko
10-12-2007, 13:55
zawirowań nie będzie, bo kopnę Cię w kostkę, wiesz?
Jaka przeczulona? Sugerujesz, że Wodniczka się na mnie obrazi i będzie jatka? No coś Ty!?

Napisałam. co poczułam. To mam stale włączać autocenzora, bo był tu walec w postaci trolla i na zimne mam dmuchać? Nie dam się zwariować!!!!!

galicja
10-12-2007, 14:29
jestem tutaj za namową kogoś ... jak każdy szukam miłości choc już kiedys zasmakowałam . Ale mam wciaz nadzieję że jeszcze pokocham i będę kochana[mam na mysli seks też]

Malgorzata 50
10-12-2007, 14:47
zawirowań nie będzie, bo kopnę Cię w kostkę, wiesz?
Jaka przeczulona? Sugerujesz, że Wodniczka się na mnie obrazi i będzie jatka? No coś Ty!?

Napisałam. co poczułam. To mam stale włączać autocenzora, bo był tu walec w postaci trolla i na zimne mam dmuchać? Nie dam się zwariować!!!!!
Alsko nie kop mnie proszę !!!!! Oj dobra dobra ....nie mam zamiaru się klócić .Eeeee widać coś mi muchy swistają dzis w nosie .Pogonię!!!

bogda
10-12-2007, 14:49
Galicjo...z perwnością jeszcze spotkasz tą drugą połówkę, świat w końcu nie jest taki wielki...:)

Kundziu...jak się cieszę, że już jesteś choć na chwilkę. A tak co do tematu, to jesteśmy tutaj po to aby powiększać grono znajomych i przyjaciół, których nigdy nie jest za wiele...:)

Alsko
10-12-2007, 14:51
Jeszcze się zastanawiam, współlokatorko Fisi. Wolno myślę, ale coś wymyślę :-))

Witaj, Galicjo, w Klubie!!!

Malgorzata 50
10-12-2007, 14:52
Galicjo witaj w klubie .Alsko wiem ze jak wymyslisz to nie tylko w kostkę będe skopana-czekam cała w strachu!!!!

Malgorzata 50
10-12-2007, 15:39
Galicjo ale tu są glównie panie .....co prawda tolerancyjne akle szalenie hetero...wiec może jakiś portal randkowy raczej,jesli chodzi o twoje pragnienia ,a poza tym zapraszamy cię do rozmowy o czym chcesz....

Lila
10-12-2007, 15:46
Mów za siebie Małgośka.Ja nie mogę przewidzieć,czy mi do głowy nie wpadnie za jakieś 5 lat -zmiana orientacji.
Bo niby skąd mam wiedzieć na pewno,że jestem hetero ? Jak nigdy nie próbowałam ?

Przecież Maria Dąbrowska u schyłku życia ,zakochałą się w kobiecie..:)

Malgorzata 50
10-12-2007, 16:41
Hmmmmmmm, niezbadane są wyroki......sugestie byly ,są dokumenty na piśmie

Basia.
10-12-2007, 16:46
Hmmmmmmm, niezbadane są wyroki......sugestie byly ,są dokumenty na piśmie
pożyjemy, zobaczymy. Kto wie?

Malgorzata 50
10-12-2007, 16:48
A kto powiedział ,ze ZA nami -życie szykuje jakieś niespodzianki ,byc może...

siekierka
10-12-2007, 18:39
Chyba miesiąc albo dwa miesiące temu zamieściłem komentarz dotyczący samotności, który Ed-q ocenił jako bardzo celny socjologicznie.Niestety Ed ostatnio zniknął z forum i jakoś go nie spotykam na żadnym wątku. Wiem, że samotność w późnym wieku bardzo ciąży i wydaje mi się, że rozumiem tęsknoty galicji.

Malgorzata 50
10-12-2007, 18:42
siekierko pewnie ,ze ciąży ,ale są metody i sposoby ,żeby jakoś sie z tego przynajmniej starać wyplątać....tak sobie myslę..chociaż,na skutek tych starań,gwarancji niestety nie dają...

Wodniczka
17-02-2008, 19:49
Honorka ...każdy święty ma swoje wykręty...ja jestem tego zdania ..jak się chce ..wyjść do znajomych przyjaciół, to nic nie stoi nam na przeszkodzie..chyba , że choroba powali nas do łóżeczka...Nie jesteśmy samotni : tylko osamotnione, osamotnieni . Pozdrawiam wraz z przyjacielem sąsiadki

http://www.vpx.pl/up/20080217/ml1049737fd2874f67367252f83e73cf44f2f9b861678.jpg

zochna
11-03-2008, 17:40
...no, to ja mam inaczej albo ze mną jest inaczej /?!/ :confused:
jak mi się już zaczyna zdawać, że wiem dlaczego tak jest, to prawie natychmiast, na powrót, nic nie wiem na pewno i... :mad:
dalej jestem samotna :) :)

wuere'le
11-03-2008, 21:00
Ja myślę, że samotność jest naszym wyborem.
Nie oznacza to oczywiście, że za wszelką cenę mamy szukać towarzystwa, ale jeśli nie wyjdziemy z samotności na przeciw innym ludziom, to towarzystwo samo do nas nie przyjdzie.
Ja tego tak do końca nie wiem. Potrafię jednak zrozumieć problemy ludzi samotnych. Bo jeśli człowiek wie co ma, to dość łatwo może sobie wyobrazić, co by było, gdyby to wszystko stracił. Nie chodzi jednak o to, aby ze strachu o ewentualną samotność robiło się cokolwiek wbrew sobie, to nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby docenic, to co się ma, uszanować istniejący stan rzeczy.

zochna
13-03-2008, 18:50
...wcale nie gwarantuje, że w końcu spotka się osobę, człowieka, z którym przebywanie stanie się czymś przyjemnym, konstruktywnym bądż twórczym... :)

A ludzi wokół jest jak zwykle, sporo...;)

Bianka
13-03-2008, 19:02
...wcale nie gwarantuje, że w końcu spotka się osobę, człowieka, z którym przebywanie stanie się czymś przyjemnym, konstruktywnym bądż twórczym... :)

A ludzi wokół jest jak zwykle, sporo...;)
Zresztą we dwoje, albo w gronie przyjaciół czy znajomych też można być samotnym. Czasem pozory mylą.
Myślę, że na forach pisują często ludzie znudzeni status quo albo właśnie samotni. A może to to samo.

ciotunia4
13-03-2008, 19:08
Samotnosc Mysle Ze Jest Mi Z Tym Dobrze Mam Chwile Zeby Porozmawiac Ale Wiecej Czasu Spędzam Sama Chociaz Jest Dwoje W Domu Ale Tak Jak By Tej Osoby Nie Bylo Cos Się Juz Wypalilo Zostało Przywiazanie

Basia.
13-03-2008, 19:14
Samotnosc Mysle Ze Jest Mi Z Tym Dobrze Mam Chwile Zeby Porozmawiac Ale Wiecej Czasu Spędzam Sama Chociaz Jest Dwoje W Domu Ale Tak Jak By Tej Osoby Nie Bylo Cos Się Juz Wypalilo Zostało Przywiazanie
to super, że zostalo przywiązanie. Gdyby nie zostało nic albo co nie daj Boże nienawiść to byłby wielki problem.

gratka
13-03-2008, 20:01
Jestem typem, co to lgnie do ludzi, ale lubi zachować pewien dystans.
Jestem tu, bo mam to, czego potrzebuję, podane wprost, nie na talerzu, ale pięknie na monitorze. Jestem tu, bo lubię i cenię wiele osób;
Czekam na wiersze naszych poetek, Donka wstawia polską i światową poezję (czytam regularnie), "didżeje" wstawiają muzykę (lubię posłuchać),
wątki na różnościach też lubię odwiedzać, bo fajnie tam i pośmiać się mogę, a czasem coś napiszę,
patrzę co nowego w ogrodach i zwierzyńcu , a jak mam niedosyt adrenaliny to zaglądam na wątki społeczno-polityczne. Ach, jeszcze turystyka i malarstwo ! !
Dlaczego więc tu jestem?
a) z potrzeby serca
b) z lenistwa
c) z ciekawości
d) z braku innych atrakcyjniejszych rozrywek.

BUNIA
13-03-2008, 20:05
Jestem samotna ale nie sama .
Bez potrzeby szukania i bycia z innymi , nowymi znajomymi przetrwalam 6 lat .
Wszystko zmienilo sie z dnia na dzien a bylo to dnia 26 lutego 2007 roku .. i od tej pory juz wiem ze bez tego forum juz teraz byloby mi baaardzo trudnio.

enia60
13-03-2008, 22:19
Buniu byłoby trudno,też bardzo lubię tu wracać,chociażby po to by poczytać ,posłuchać muzyki i innych propozycji,a przede wszystkim nacieszyć się przyjazną atmosferą ,ciepłem

grazyna
13-03-2008, 22:23
Cześć - załuje bo dzisiaj muzyki nie słucham ,nie mam takiej mozliwosci. Pozdrawiam wszystkich czytajacych i piszacych.

jakempa
13-03-2008, 23:02
mimo,tego ze dopiero raczkuje w internecie uwielbiam ten klub czytam wszystkie posty i poznaje was kolejno jest milo i ciekawie nikt tu nie jest samotny i moze znalezc cos dla siebie pozdrawiam wszystkich piszacych i czytajacych

zochna
14-03-2008, 15:46
...samotność jest wyborem - fakt!

ale do wyboru mam na dzisiaj /m.in.;/;
`nudę`/?!/ albo ciągłe tłumienie energii /i tego efekty!!!/ w samotności albo udawanie, że jest super i `słodko` w płytkich, powierzchownych relacjach miedzyludzkich...

...ale dzięki bywaniu tutaj, pewne przemyślenia powoli poddają się sformułowaniom i coraz łatwiej precyzować mi swoje własne odczucia.
Za co przesyłam Wam serdeczne dzięki :) ;) :D

jolita
14-03-2008, 16:30
to miłe, że miast poprawiać błędy ortograficzne i gramatyczne zaczynasz doceniać kontakty z życzliwymi...

Malgorzata 50
14-03-2008, 17:00
A jakie trelacje ludzkie nie są plytkie -wiekszość jest taka i bardzo dobrze ...te naprawde glebokie trafiaja sie rzadko i trza ich strzec oraz nie rozmieniac na drobne .A internetowe relacje...hmmm bywaja niebezpieczne kiedy się bierze wirtual za przyjaź...trzeba wszystko traktowac takim jakie jest co nam zapewnia dobre samopoczucie i brak rozczarowań,hough!!!!

anta2008
14-03-2008, 17:38
A internetowe relacje...hmmm bywaja niebezpieczne kiedy się bierze wirtual za przyjaź...trzeba wszystko traktowac takim jakie jest co nam zapewnia dobre samopoczucie i brak rozczarowań,hough!!!!
Jednak pomimo konieczności zachowania rezerwy, pamietać można o tym, że w wirtualu ludzie się też przyjaźnią latami i nie sprawiaja sobie zawodu. Sa takie przypadki, słyszy się o nich.

Basia.
14-03-2008, 19:57
to miłe, że miast poprawiać błędy ortograficzne i gramatyczne zaczynasz doceniać kontakty z życzliwymi...
kontakty z ludźmi życzliwymi /prawdziwymi a nie udającymi życzliwych/ są wspaniałe i mogą bardzo wiele dobrego zrobić.:) :)

ulsta45
14-03-2008, 21:43
A aj myślę,że jesteśmy tu bo:
odreagowujemy troche niespelnienia realne,
jesteśmy odważniejsi ,bo anonimowi,
możemy się kreować ,przydając sobie wazności,mądrości
i wielu pożądanych cech,
Lubię czasem zagladac na forum i poczytać co myśla czy czują inni ale już mi przeszedł zapał neofity i rzeczywistośc wirtualna nie zastąpi mi jednak realu i bezposrednich kontaktów , mimo ,że tu jestem taka zwyczajna z wadami i zaletami

BUNIA
14-03-2008, 21:59
[Malgorzata 50[
A internetowe relacje...hmmm bywaja niebezpieczne kiedy się bierze wirtual za przyjaź...trzeba wszystko traktowac takim jakie jest

buuuuuuuuuuu ja tak nie chce a nawet nie chcem
przeciez hmmm tak sobie mysle ze .. czy w swiecie wirtualnym czy realnym powinno sie b yc tym kim sie jest naprawde .
Czyli poprawka na przyszlosc ..

Malgorzata 50
14-03-2008, 22:07
Rozwinę mysl swoją nie chodziło mi o jakies niebezpieczeństwa typu przyjdzie i zarznie tylko o pewne złudzenia ..czasem ludzie poznani w intyernecie staja sie przyjaciółmi w realu (tak mi sie przytrafiło, Basiu, prawda!) ale bywa i tak ze wirtualne zachłysty nie zdaja egzaminu realnosci .To jest jednak swiat na niby ... poznałam na tym forum kilka fajnych osób które szczerze lubię ale trudno to nazwac przyjażnia bo brakuje tego czegoś co mozna mieć tylko przez lata znajomosci stopniowego poznawania się ,uczenia sie swoich wad i akceptowania ich sprawdzania przyjażni w życiu itd .Na naszym forum jest b.duzo zyczliwosci ,checi wspierania itd ..ale tez nieporozumienia wynikajace z tego ,że to tylko wirtualne znajomosci .Spotkania powodują ,ze te pogawedki zamieniaja sie w coś prawdziwego.Buniu najkochansza tak powinno być ,ale czy zawsze jest....????

BUNIA
14-03-2008, 22:30
Malgos ?? przeca wim o co lazi ..

a tak na marginesie watku ?? postu czy kiedys do mnie "zaskaypujesz ??''
Calusy ..

Basia.
14-03-2008, 22:53
do niektórych bywalców /czyń/ tego forum, poznałam osobiście kilka wspaniałych osób i znajomość wirtualna przekształciła się w przyjaźń. :) W świecie wirtualnym można również cholernie się naciąć, tego też doświadczyłam.

Lila
14-03-2008, 23:22
do niektórych bywalców /czyń/ tego forum, poznałam osobiście kilka wspaniałych osób i znajomość wirtualna przekształciła się w przyjaźń. :) W świecie wirtualnym można również cholernie się naciąć, tego też doświadczyłam.

Swiat wirtualny jest dla mnie niedawno.Naciąć się można,nie powiem..A także wzbudzić silne uczucia ,jak to było w moim wypadku,bynajmniej nie pozytywne..

Ale w realu też można się naciąć ,ooo ...jeszcze jak.I jakoś tak bardziej boli..
Czyli ,wszystko zależy od człowieka.Czy to ''na żywca '',czy przed monitorem.Jak się trafi..:D
Ja mogę powiedzieć jeno,że trafiło mnie się nie najgorzej.Niektóre wiedźmy stąd uwielbiam,jakbym znała je od czasów warkoczy..:D

Malgorzata 50
15-03-2008, 01:05
Dobrze gadocie wiedźmy!!!!

kasztan
15-03-2008, 12:51
Hej, hej!!!
Ja mysle ze lepiej byc samotnym, niz byc z byle kim!!!:)
Jak to mowia , lepiej z madrym stracic niz z glupim znalezc.
Chociaz czasem chcialoby sie z kims pogadac, albo nawet nie pogadac a wygadac sie!
Co o tym myslicie???
Serdecznie wszystkich pozdrawiam!!

hannabarbara
15-03-2008, 12:56
Ten wirtualny świat taki nieco pogmatwany. Zróciłyście uwagę na to, kto jest założycielem tego wątku? Osoby dawno nie ma (przynajmniej oficjalnie), a watek żyje własnym życiem i ma się całkiem dobrze!

Basia.
15-03-2008, 13:01
Hej, hej!!!
Ja mysle ze lepiej byc samotnym, niz byc z byle kim!!!:)
Jak to mowia , lepiej z madrym stracic niz z glupim znalezc.
Chociaz czasem chcialoby sie z kims pogadac, albo nawet nie pogadac a wygadac sie!
Co o tym myslicie???
Serdecznie wszystkich pozdrawiam!!
szkoda czasu i życia na przebywanie z kimś kto nie jest tego wart. :) Pogadać i wygadać się do woli możesz tutaj.:) Pozdrawiam.

Ewita
15-03-2008, 13:10
...też mi się przytrafiła przyjaźń, która się sprawdza na codzień, ale także i rozczarowanie, kiedy ktoś nie usiłuje zrozumieć mojego stanowiska, tylko w czambuł potępia. Myślę, że często wynika to z braku bezpośredniej możliwości skonfrontowania swoich poglądów - i to jest specyfika internetowego świata. Bo prawda jest taka, że przyjaźń z ludźmi poznanymi w internecie utrwala się i rozwija tylko w realnych kontaktach:D