PDA

View Full Version : Nasze babcie i dziadkowie


Nika
21-05-2007, 09:46
22752276mamy tu kilka wątków, w których mówimy o wnusiach i naszym babciowaniu,toteż postanowiłam otworzyć pokrewny wątek,nieco sentymentalny i wspomnieniowy-poświęcony portretom naszych babć i dziadków.Lubimy wspominac nasza młodość i dzieciństwo,a oni byli przecież jego częścią.

Nika
21-05-2007, 11:04
Mój dziadek był postawnym mężczyzną,bardzo pracowitym i z wyglądu surowym.Nie mialam z nim bliskiego kontaktu,ale jego żona-babcia Katarzyna była cudowną kobietą,która wniosła wiele miłości i radości w moje życie.To ona była słuchaczką moich nastoletnich wypocin literackich,ona piekła cudowną szarlotkę i podpłomyki w piecu chlebowym,który zajmował pół sieni i robiła smakowite pierozki z wiśniami...Spędzałam u niej na wsi wakacje,ferie wiosenne i czerpałam siły do nauki wylegując się pod jabłonką.Wierzyła,że zostanę kimś,pocieszła w smutku,rozpieszczała drobnymi upominkami..

Wilhelmina
21-05-2007, 13:06
Bubuniu, czekaj. Idę do Ciebie.

Twarz jak rumiane jabłuszko,
bez zmarszczek, smutku, czy złości,
byłas najdroższą staruszką,
w ogromnym zalewie szarości.

Szare i bure domy,
koślawe, stare ulice,
końskie stąpanie po bruku
i jasne twoje żrenice.

Twe oczy wyblakłe od płaczu,
zniszczone od pracy dłonie
i zapach dzikiego rumianku,
gdy przytulałaś się do mnie.

Babciu, Bubuniu Najdroższa,
minęły i lata i zimy,
po bruku krakowskich uliczek,
jak niegdyś we śnie chodzimy.

Wiem, że za tamtym mostem,
za siódmą górą i rzeką,
z puszystym kotem w ramionach
w drzwiach domu na mnie czekasz.

Ja jeszcze tylko...chwilę,
cóż chwila wobec wiecznosci
i znowu będziemy razem
czekać na innych gości.

http://img219.imageshack.us/img219/7420/35276132ua5.gif (http://imageshack.us)

iwo1111
21-05-2007, 14:00
http://img91.imageshack.us/img91/7468/sloncegt0.gif (http://imageshack.us)Moja Babcia była cudowną Osobą.
Właściwie to ona mnie wychowywała, bo rodzice zajęci byli pracą i swoimi sprawami. Babcia zawsze miała czas aby porozmawiać, przytulić i ucałować. To Babcia podsunęła mi pierwsze książeczki i zachęciła do nauki czytania. To Ona, z niesłychaną cierpliwością, wysłuchiwała dziewczyńskich sekretów i udzielała mądrych rad.Do Babci mogłam zwrócić się z każdym problemem i nigdy nie odmówiła mi pomocy. Bardzo przeżyłam Jej odejście i nigdy Jej nie zapomnę.Noszę Ją w sercu i bardzo często wspominam. Gdy byłam małą dziewczynką Babcia często powtarzała mi, że nadejdzie taki dzień, kiedy Polak zostanie papieżem.
Zmarła 16 października 1978r. rano - a wieczorem..... ogłoszono, że Karol Wojtyła został wybrany na papieża. Z tych dwóch powodów ten dzień jest dla mnie ogromnie ważny, choć za rok minie 30 lat.

Nika
21-05-2007, 14:09
Piękne wspomnienie i piękny wiersz.

Pani Slowikowa
21-05-2007, 15:06
umarla jak mialam 8 lat.. ale dotychczas czuje ze jest ze mna..Nieraz zakladam jedna z jej broszek i prosze ja aby mi wspomogla w jakims przedsiewzieciu.. Po kryjomu caluje jej stary sfilcowany szaliczek ktory nosila na glowie POD kapeluszem.. Kocham moja babcie :)

bogda
21-05-2007, 21:38
Ja pamiętam tylko jedną babcię, ale też umarła jak miałam 10 lat, nie miałam z nią dużego kontaktu bo mieszkała u mojej cioci i tam zajmowała się dziećmi, ale dość często ją odwiedzałam i ona nas też. Jednak pamiętam dokładnie że z babcią można było powygłupiać się, powariować, miała cierpliwość do swoich wnuków, a miała ich sporo. Zawwsze tryskała humorem, potrafiła śmiać się ze swoich wad i różnych przygód. Niestety nie mam po niej żądnych pamiątek poza fotografiami. Bardzo ją kochałam :) zawsze gnałam tam z niecierpliwością, a trzeba było spory kawałek iść... ale to nie był problem...

Nika
22-05-2007, 09:48
Mam wrazenie,ze współczesne babcie są bardziej eleganckie,zadbane,wysportowane,mają rozmaite hobby i ciekawe zajęcia,szerokie grono znajomych/czasem wirtualnych/,ale zawsze sa ogromem miłości ,czulości i pobłażliwości dla swoich wnuków.

Anielka
22-05-2007, 12:43
Ja pamiętam obie moje Babcie.Jedna wyksztalcona jak na owe czasy,niedowidząca,ciepła bardzo kochana,mieszkała dość daleko.Widywalam ją rzadko ale bardzo się cieszyłam kiedy ją odwiedzałam albo ona nas.Mówila piękna polszczyzną,opowiadała piękne bajki i na wszystko miała czas.Umarła dawno temu.Wspominam ją bardzo często i brakuje mi jej.Druga moja Babcia mieszkała blisko,często do niej wpasałam po szkole/było po drodze/Byla prosta ,kochaną kobieta,która wyszła za mąż za męża swojej siostry,która umarła i zostawiła dwoje dzieci.Babcia urodziła jeszcze czworo.Bardzo kochala swoje dzieci/wszystkie,te po swojej siostrze też/Uwielbiałam wigilię w jej domu.Nigdy i nigdzie już takich wigilii nie było.Zyła długo,bo 93 lata.Pod koniec swojego życia wszystko zapominała,ale mnie to nie przeszkadzało,kiedy pytała kto ja jestem /naście razy/odpowiadałam/naście razy/.Dwie różne kobiety,ale pamięć o nich ciągle żywa.I tak pewnie zostanie do końca moich dni.

Malwina
17-07-2008, 20:38
A ja nigdy nie miałam babci, ani dziadka, może dlatego takie dobre uczucia, tkliwość wyzwalaja we mnie starzy ludzie.Umarli przed moim urodzeniem.Taki człowiek jest uboższy o Coś bardzo waznego.Tak mi sie zawsze podobało jak ktoś młody mówił "babuniu" "moja babunia"I tak bardzo zawsze chciałam do kogos tak powiedzieć. Dziś moja wnuczka do mnie tak mówi i to jest piękne.

inka-ni
17-07-2008, 21:37
Malwinko niestety ja podobnie nie znalam swoich dziadków,ani babuń.Moi rodzice osieroceni zostali jako dzieci,to znaczy Babcia, mama mojej mamy zmarla jak miala 5-lat,a zona dziadka, matka mojego ojca, tez jak mial kilka lat.

Malwina
17-07-2008, 21:45
no to wiesz jak to jest

BarbarkaM
17-07-2008, 22:18
Ja pamiętam dwóch Dziadków i jedną Babcię.Dziadek/ze strony Taty-to Witold/był moim przewodnikiem od najmłodszych lat.Był "postawnym"mężczyzną,często chodził ze mną na spacery...Umarł,gdy miałam 12 lat.Teraz jestem już emerytką.Drugiego Dziadka pamiętam "inaczej".Był wciąż chory,w związku z tym Babcia musiała "dżwigać" ciężar spraw gospodarskich...dosłownie...bo mieli gospodarstwo rolne...Babcia/o której napisałam przed chwilą/miała piękne imię:Michalina...dużo w życiu pracowała,niestety pod koniec życia nie miała swoich pieniążków,czyli renty...przez co była chyba niezadowolona...Umarła w wieku 82 lat.Zyla o wiele dłużej,niż Jej Córka/a moja Mama/,bo ta ostatnia umarła na zawał w wieku 63 lat.Brakuje mi Ich wszystkich...

Wodniczka
14-11-2008, 16:02
Tak się sklada ,że ja pamiętam dziadków z taty strony (Stanisława , który był sołtysem na wsi w Łódzkiem w tamtych czasach... miał 15 morgów ziemi,oraz babcię Marianną ..gospodyni domu wychowującą 8 dzieci w tym dwie córki . z drugiej strony .. Dziadek Ludwik ..zarządca PGR-u już nie żyjący i babcię Mariannę(która jest prababcią mojego wnuka
+..tak się złożyło ,że obie babcie miały to samo imię..babcia ,żona Ludwika jeszcze żyje mając 86 lat w mieszka w Poznaniu, podupadła już na zdrowiu , 2 m-ce temu miała udar mózgu... ze szkodą na oczy,(jaskra-zaćma )(jest to macocha mojej nie żyjącej już mamy , ale bardzo dobra babcia , szanowana przez nas gdyż uważa nas jako swoich wnuków.

Malwina
14-11-2008, 16:10
Jak fajnie opisujecie swoje korzenie-ja niestety nie pamietam i tego mi brakuje.Ogladam ich zdjęcia baaaardzo stare i próbuję sobie wyobrazic ich głos,zapach i sposób w jaki by mnie traktowali gdyby znali.... za to pamiętam bardzo ciekawe ciotki, cioteczki, wujków....ale to napewno nie to samo....

Wodniczka
15-11-2008, 13:45
malwino ..ma założone drzewo geneaologiczne moich przodków..

Osoby w drzewie 1429
- Najbliżsi krewni 918
- Spowinowaceni 510
- Przodkowie 18
piękne dawne imiona były"Petronela, Szymon, Wincenty,Franciszka,Marcianna, Klara, Ildefons, Marianna,Michalina,Antoni,Rozalia,Julianna ,Balbina,Bibiana,Roch,Maciej,Walenty(1715r)a dużym zaskoczeniem dla mnie było..gdy poszłam na cmentarz w sandomierskim i tam zobaczyłam nagrobek z moim imieniem i nazwiskiem (ale z 1807 r.)spojrzałam na tatę a on powiedział to nie rodzina to zbieżność imienia i nazwiska .Bo z tamtej miejscowości ..gdzie pochodzili moi dziadkowie i tata ..to co drugie jest takie samo nazwisko ..nie spokrewnione.Dzięki Drzewu odnalazła się rodzina z Australii, Brazylii, Belgii,Niemiec(chociaż żyjący tylko kuzyni i ich rodziny.Więc warto się poświęcić by znaleźć własne korzenie rodzinne (przeważnie dane zostały wyciągane z Ksiąg Kościelnych.Nawet w drzewie jest nazwisko SARKOZY SIOSTRA TATY tak się nazywała MIESZKAJĄCA W BELGII.

Nie pozwól , aby Twoje wiadomości zarosły chwastami :))

Malwina
15-11-2008, 14:14
Jak Ty to ladnie opisałaś- jak mama żyła to coś mówiła o naszych korzeniach i że ktoś zrobił dzrewo do XVI wieku...ale umarła, ja się nie zainteresowałam i tak jakoś pzreszło...a teraz mi brak.

tadeusz50
15-11-2008, 17:05
Wodniczko troszeczkę Cię przebiję w drzewie aktualnie:
osoby w drzewie 2773
najbliżsi krewni 366
spowinowaceni 2406
przodkowie 54
podobnie sięgam 1715 r

Malwina
15-11-2008, 17:13
Ooo to Ty też Tadeusz "siedzisz w drzewie".....

tadeusz50
15-11-2008, 17:18
A siedzę jak widzisz i zasób jest dość duży. Udało mi się zarazić wielu spokrewnionych i czasem nie wiem skąd a tu przybywa. Jestem na "moikrewni", dość dobrze bo osoby niepowołane nie mogą wejść tylko zaproszone. Pozdrawiam i życzę rozrośnięcia się drzewa.

aannaa235
15-11-2008, 17:21
Też nie bardzo pamiętam moje babcie, jedna zmarła jak miałam 2 lata, a druga gdy miałam 5 lat.
Dziadka ze strony mamy nie znałam bo zmarł jak mama miała 5 lat, a dziadek ze strony ojca zmarł gdy miałam 10 lat.

tadeusz50
15-11-2008, 17:32
Dziadka ze strony taty pamiętam ale mało zmarł gdy miałem 7 lat i pamięć polega na zapamiętaniu pewnych faktów. Babcie i drugiego dziadka pamiętam lepiej bo zmarli gdy dziadek miałem 13 lat, babcia 19 lat i druga 23lat. Moje dzieci miały mniej szczęścia. Dziadek ze strony żony zmarł przed naszym ślubem. Pozostali gdy mieli pomiędzy 5-12 lat. Dlatego staram się dać całą miłość moim wnuczkom.

Wodniczka
15-11-2008, 22:35
Tadeusz50... czy to nie piękna rzecz?? odnaleźć swoje korzenie rodzinne od 1715 r już do rodziny Walentego nie dotarliśmy. nie było wpisów w Księgach Kościelnych,które uległy spaleniu w pożarze..ale twierdzę ,że i tak daleko zdołaliśmy dotrzeć w głąb korzeni.Tadeusz życzę dalej szukania i zagłębiania się w korzenie rodzinne.

tadeusz50
16-11-2008, 06:43
Wodniczko-Zosieńko akurat w moim drzewie do tak odległych czasów sięgnął brat tz. 1715r. Ja miałem spisanych przodków na kartkach i próbowałem jakoś to połączyć. Całkiem przypadkiem trafiłem na stronę "moikrewni" i to był strzał w dziesiątkę. Wpisałem tych co miałem a następnie zacząłem zapraszać krewnych do tej zabawy i jakie są efekty widać po wielkości drzewa. Oczywiście to jeszcze nie koniec.

aannaa235
16-11-2008, 07:47
Tadeuszu tylko pogratulować takich efektów w poszukiwaniach.
Ja też bawię się w te klocki , ale efekty mam mniejsze. Moi dziadowie pochodzili z kresów i to jest bardzo duże utrudnienie, ale i tak jestem dumna z tego co zrobiłam.

tadeusz50
16-11-2008, 09:08
Jako całość jest to "dzieło" w tej chwili 40 aktywnych spowinowaconych. Ja "tylko" zapoczątkowałem sadząc sadzonkę na "moikrewni". Nie chcę przypisywać sobie takiego sukcesu bo to nie jest prawda.

Malwina
16-11-2008, 12:11
Tadeusz "przez Ciebie"dziś weszłam na "moikrewni" .......i wsiąkłam....

Wodniczka
16-11-2008, 12:28
aannaa235 mając do pomocy rodzinę ..na pewno i Twoje drzewo się powiększy- rozbuduje..a zobaczysz jakie to jest wciągające..czego Ci z całego serca życzę ..Tadeusz wie jakie tam są możliwości by pamiętać o wszelkich uroczystościach, urodzinach , datach ślubów,dodawanie zdjęć..i wiele wiele innych opcji.Ja się bawię razem z moim synem. Fajna rzecz. :))

Wodniczka
16-11-2008, 12:30
malwina ...pobuszujesz tam ..i wrócisz do nas.. z wiadomościami co udało Ci się już tam odszukać ?POWODZENIA :))

Wodniczka
16-11-2008, 12:34
Tadeusz 50 ...jak już pisałam 1715 r. dalej ślad po przodkach zaginął spaliły się Księgi Kościelne..teraz pozostaje nam dalej kontynuować na bieżąco i to czynimy. Pozdrawiam weekendowo.:))

Mar-Basia
16-11-2008, 12:36
Moi dziadowie pochodzili z kresów i to jest bardzo duże utrudnienie, ale i tak jestem dumna z tego co zrobiłam.
Jezeli Twoi dziadowie pochodzili z kresow - czyzbym rozumiala obecnej Ukrainy? Jezeli tak, daj mi znac, dam Ci namiar na kogos kto zajmuje sie historia Ukrainy - jeden warunek musisz znac jezyk angielski. Ta osoba znalazla dla mnie wiele informacji, ktorych nigdzie nie potrafilam znalesc.

tadeusz50
16-11-2008, 13:06
Tadeusz 50 ...jak już pisałam 1715 r. dalej ślad po przodkach zaginął spaliły się Księgi Kościelne..teraz pozostaje nam dalej kontynuować na bieżąco i to czynimy. Pozdrawiam weekendowo.:))
Z racji nazwiska brat znalazł zapiski z 1410r. Ale brak powiązań. Zresztą jest przez niego utworzona strona na google ale tu z pewnych względów nie podam linka. Nie ma zamiaru by ktoś opluwał moich przodków. Pozdrawiam.

tadeusz50
16-11-2008, 13:20
Tadeusz "przez Ciebie"dziś weszłam na "moikrewni" .......i wsiąkłam....
A czemu to wsiąkłaś?

Malwina
16-11-2008, 13:41
Bo mi sie to cholernie spodobało....i będę nad tym ślęczęć uruchamiajac też rodzinę, zajrzę do taty walizy odnajdę daty urodzeń i i miejsca dziadków...super tylko skad na to wszystko brac czas...

tadeusz50
16-11-2008, 13:51
Malwino tylko powolutku jak to mówią "Nie od razu Kraków zbudowano" Ja początki miałem na kartkach. Zacząłem wpisywać w "moich krewnych" w grudniu ub roku. Chciałem napisać do Ciebie na priv ale skrzynka nie przyjmuje wiadomości. Mała uwaga musisz zapamiętać dostęp do strony "moikrewni' bo inaczej nie wejdziesz ponownie. Jeśli wiesz o tym to nie pomyśl, że chcę się wymądrzać. Powodzenia.

Malwina
16-11-2008, 14:04
nie pomyslałam,ę sie wymądrzasz dzięki za podpowiedzi, dostęp zapamiętałam i bardzo chcę "zbudowac Kraków od razu"..hihi

tadeusz50
16-11-2008, 14:09
Malwino ja po prostu wpisywałem i następnego dnia nie mogłem tam wejść. Dopiero pomoc syna informatyka pomogła mi znależć ponownie "rodzinę" Nawet budowanie drzewa od nowa nie wchodziło w grę bo komputer odrzucał stąd moje uwagi. Jak będziesz mieć więcej zobaczysz jak to fajnie wygląda w różnych kombinacjach.

Malwina
16-11-2008, 14:12
alez ja już mam dużo, doszłam do dziadków(pewnie się smiejesz z mojego dużo)około 30 spokrewnionych za jednym przysiądnieciem.

tadeusz50
16-11-2008, 14:47
Malwino a czemu mam się śmiać. Miałem to samo i jeszcze do tego powolność pisania z czym mam resztą problem do chwili obecnej.Życzę powodzenia i wytrwałości. Gdybyś napotkała trudności miarę mojej wiedzy postaram się pomóc. Pisz na priv.

Malwina
16-11-2008, 14:54
dobra dzięki..acha jeszcze mi nie powiedziałeś skąd na to wszystko brać czas?bo Ty będąc non stop w barze i na innych wątkach pewnie wiesz jak balansować między realem a wirtualem...hihi

tadeusz50
16-11-2008, 15:01
Malwino jak się "bawiłem w drzewo" to mnie jeszcze nie było na seniorku. Teraz dopisać pojedyńcze "osobniki " nie stanowi czasowego problemu a i emocje też mniejsze.

Wodniczka
16-11-2008, 23:04
Malwiono i TY dojdziesz do swoich korzeni ..nie od razu ..wszystko w swoim czasie,a,że jest to piękne dzieło ..to każdy z Nas tutaj się zgadza,mając już swoje drzewo , z którym bawię się ponad 1,5 roku :)))

tadeusz50
17-11-2008, 18:55
Zajrzałem przed momentem do drzewa i widzę, że urosło i sięgnęło jeszcze głębiej w przeszłość najstarszy spokrewniony przodek to
Pradziadek Pradziadka Pradziadka Synowej mojego Dziadka stryjecznego ur 1620r

Wodniczka
18-11-2008, 11:37
MALWINA ... już się po malutku wydostajesz Z DRZEWA ....CZY DALEJ TAM SIEDZISZ I BUSZUJESZ, DOKOPUJESZ SIĘ DO RODZINNYCH KORZENI ...

Malwina
18-11-2008, 13:08
Ojej doszłam do 80 osób w dzrewie i stoję, bo nie wiem co dalej skąd mam brac informacje....

tadeusz50
18-11-2008, 14:26
Malwinko po pierwsze jak na dwa dni masz wielki sukces zgromadzenia tylu krewnych. Teraz może spróbuj zaprosić do tej zabawy krewnych, których masz w drzewie bo tylko ich możesz zaprosić. Wyślij na ich adres e-mailowy zaproszenie i wówczas oni będą mogli też się zalogować i dopisywać swoich krewnych. Mają oni pełne prawa dysponowana danym zawartymi w Twoim drzewie. Niestety zdarza się, że strona -moikrewni- któregoś adresu nie przyjmuje, pozostaje wpisać rezerwowy. Dalsze szukanie to już droga przez mękę bo szukanie w metryk w parafiach kościelnych, metryk urodzeń i zgonów w USC.

Malwina
18-11-2008, 14:40
no dzięki Ci bardzo- to dzis dzień gwałtu na krewnych hihi...

tadeusz50
18-11-2008, 15:11
Przecież obiecałem w razie możliwości pomóc. Szukanie po parafiach to jest droga przez mękę. Bywają księża którzy nie chcą udostępnić ksiąg parafialnych -oczywiście mówię o wglądzie w nie bez wynoszenia. Moje tez byłoby maleńkie gdybym nie zaprosił krewnych i ich w pewien sposób zaraził. Bywa, że ktoś trzyma w domu drzewo stworzone przez kogoś z przodków i sobie leży jak to się mówi sobie a muzom. Można ich zarazić ideą, można pożyczyć to pisemne drzewo. Ja zaczynałem od trzech drzewek spisanych na kartkach tj od strony ojca, mamy i spisane przez żonę wiele lat temu na podstawie wiedzy jej cioci -chodzącej encyklopedii rodzinnej- niestety już niezyjacej.

Malwina
18-11-2008, 15:34
A jak rozumiec przyjaciół? po co ? pzrecież ważni krewni, spowinowaceni i pzrodkowie?

tadeusz50
18-11-2008, 15:57
Ja rozumie przyjaciół w moikrewni jako znajomych nie spokrewnionych z Tobą. np. powiedzmy mnie (to jest tylko przykład). Pewnie, ze ważni są krewni i spowinowaceni, przodkowie, następcy.Jest taka możliwość widocznie twórcy jakiś drzew tego sobie życzyli.

BarbarkaM
18-11-2008, 17:59
Witajcie.Moje "korzenie"też biorą początek na Kresach.Chętnie nawiążę kontakt z kimś z Polski "białoruskiej".Tata urodził się w 1911 r.w Wilnie/teraz Litwa/,natomiast Mama w Zupranach/obecnie Białoruś/.Przed wyjazdem do Polski /jako repatrianci w 1945 roku/mieszkali w Oszmianie...Mam parę pamiątek...m.in zdjęcia,dokumenty...

Malwina
18-11-2008, 18:11
Kresy....moja mama w Woroneżu, a tata w Pińsku...a babcia , prababcia gdzieś w Turkmenii...

Lotka
17-12-2009, 17:40
Malwina,

Gratulacje, to nie jest łatwe, ale można, nasza rodzina pochodzi z Wilna, Permy, Tuły (TAM PRZEBYWALI).W archiwach St.Petersburga, Grodna, Mińska, Moskwy znaleźliśmy wszystko o przodkach i sięgnęliśmy do roku 1532 -udokumentowane jest to wszystko ówczesnymi popisami, wypisami , skserowanymi dokumentami. Wydaliśmy książkę ponad 500 stron z tablicami drzewa genealogicznego, ponadto mąż wykonał badania genetyczne z 9 linii rodu, bo nie wiedzieliśmy czy te gałęzie się połączą kiedyś i cóż się okazało? Tylko dwie linie mają ten sam profil genetyczny, pozostałe nie (badaliśmy po 1- 2 męskich przedstawicieli poszczególnych linii.
A dlaczego tak się stało, to temat na następną wypowiedź.
zapraszam do bloga www.okiemjadwigi.pl
Historie rodzinne dawne i aktualne !
Lotka

Malwina
17-12-2009, 18:40
No to ja Ciebie podziwiam...to ciężka praca i ogromna pasja...nie stac mnie na takie badania..mój temeperament by tego nie wytrzymał..ot tak sobie grzebię w przeszłości....Dziękuję za zaproszenie do bloga...w wolnej chwili z przyjemnością zajrzę....

tadeusz50
17-12-2009, 18:53
Malwina,

Gratulacje, to nie jest łatwe, ale można, nasza rodzina pochodzi z Wilna, Permy, Tuły (TAM PRZEBYWALI).W archiwach St.Petersburga, Grodna, Mińska, Moskwy znaleźliśmy wszystko o przodkach i sięgnęliśmy do roku 1532 -udokumentowane jest to wszystko ówczesnymi popisami, wypisami , skserowanymi dokumentami. Wydaliśmy książkę ponad 500 stron z tablicami drzewa genealogicznego, ponadto mąż wykonał badania genetyczne z 9 linii rodu, bo nie wiedzieliśmy czy te gałęzie się połączą kiedyś i cóż się okazało? Tylko dwie linie mają ten sam profil genetyczny, pozostałe nie (badaliśmy po 1- 2 męskich przedstawicieli poszczególnych linii.
A dlaczego tak się stało, to temat na następną wypowiedź.
zapraszam do bloga www.okiemjadwigi.pl
Historie rodzinne dawne i aktualne !
Lotka
Witaj Lotka
Też bawię się w drzewo genealogiczne może więcej nawet brat. Jednak nie mamy aż tak daleko udokumentowanego pochodzenia. Sięgamy 1700r. Jadnak nazwisko spotykamy w dziejach Polski około 1400 roku. Czy to ta gałąź nie wiemy.

Lotka
17-12-2009, 21:30
Nam zabrało to 14 lat poszukiwań, przewertowaliśmy archiwa w Polsce, wszędzie tam gdzie znajdowaliśmy ślad nazwiska, parafie, dekanaty ( wtedy do tych poszukiwań warto mieć legitymację WTG -wiadomo, że posiadacz umie obchodzić się z dokumentami i np. nie wyrywa kartek z ksiąg parafialnych urodzin, zapowiedzi, ślubów i zgonów, to jest kopalnia wiedzy, szukasz po miejscowościach i nazwiskach a ile danych masz - kto trzymał do chrztu, jak rodzice jak bracia, jak siostry ojciec, matka - na końcu gdyż liczyli się tylko mężczyźni: o tempora o mores ! ale warto, my traktowaliśmy te poszukiwania jako przerywnik w naszej zawodowej pracy, no za granicami szukaliśmy przez internet ale jak już znaleźliśmy kogoś to drążyliśmy temat do skutku.
Życzę powodzenia
Lotka

tadeusz50
17-12-2009, 21:44
Lotka
Wciągnąłem w tą zabawę krewnych przez stronę "moikrewni" i aktualnie jest 299 krewnych i 3452 spowinowaconych.

ajan
04-03-2011, 19:38
Czy ten watek jest aktualny.

maluna
04-03-2011, 20:00
Ajan, jak zaczniesz cos pisać, to będzie aktualny...http://www.postsmile.net/img/19/1957.gif (http://www.postsmile.com/)

ajan
06-03-2011, 18:22
[QUOTE=maluna21]Ajan, jak zaczniesz cos pisać, to będzie aktualny...

Dziadek mój w wojsku 1919 rok (Kowel- dzisiaj Ukraina)
http://img263.imageshack.us/img263/1581/zzkopia1.jpghttp://img339.imageshack.us/img339/1315/zzkopiakopia26tif.jpghttp://img822.imageshack.us/img822/9636/kopiagrzegorzaleksandro.jpghttp://img171.imageshack.us/img171/8953/zzkopia3.jpg
Dziadek mój terminował przed wojskiem u szewca w Warszawie. Zawsze miał eleganckie buty,pamiętam jak się świeciły.Był dla mnie dobry- zmarł jak miałem 13 lat.

Pamira
06-03-2011, 21:49
Mam co prawda niewiele starych zdjęć. Nie mam skanera, więc sfotografowałam na próbę kilka.Zdjęcia ślubne moich rodziców z roku 1934.
http://i53.tinypic.com/23rs2s5.jpg

http://i54.tinypic.com/2hmfz13.jpg

Pamira
06-03-2011, 21:51
Widzę, że są beznadziejne. Szkoda.

Pamira
06-03-2011, 22:12
http://i54.tinypic.com/2w6gk95.jpg

To mój mąż i ja, gdy małżeństwem jeszcze nie byliśmy -1971 r.

ajan
07-03-2011, 19:54
http://img42.imageshack.us/img42/7521/kopia21tif.jpghttp://img828.imageshack.us/img828/743/kopia14.jpghttp://img13.imageshack.us/img13/7786/kopia13.jpghttp://img88.imageshack.us/img88/3023/kopia22tif.jpg

ajan
07-03-2011, 20:00
http://img850.imageshack.us/img850/2663/1aau.jpghttp://img200.imageshack.us/img200/8424/12362912.jpghttp://img846.imageshack.us/img846/1994/1aaa.jpghttp://img846.imageshack.us/img846/8583/1aaaa.jpg

Czy mogę pokazywać dalej...
Na stronie 3 jest mój dziadek.

Pamira
07-03-2011, 22:09
Piękne zdjęcia pokazujesz. Ja się pomyliłam. Mieli być tylko rodzice i dziadkowie, a ja zamiast dziadków wstawiłam siebie.

ajan
07-03-2011, 22:32
Piękne zdjęcia pokazujesz. Ja się pomyliłam. Mieli być tylko rodzice i dziadkowie, a ja zamiast dziadków wstawiłam siebie.

jeżeli jesteś babcią to jest dobrze....

Dorota45
30-08-2011, 09:18
Dlaczego ja wcześniej tego wątku nie widziałam? Gapa jestem.

Rodzice mojej mamy byli moimi najlepszymi przyjaciółmi. Mam z nimi wiele, wiele różnych wspomnień, przeważnie wspomnień dobrych, wspomnień szczęśliwego i w miarę bezpiecznego dzieciństwa.
Dzięki babci Helci poznałam i polubiłam tajniki dobrej kuchni (jej rady dotyczące różnych tajemnic dobrego gotowania stosuję do dziś i staram się przekazać moim dzieciom).
Dziadek Czesław to wspomnienia ostrowskiego Ogródka Jordanowskiego, zimowych dni spędzonych na sankach lub na lodowisku, wakacje nad jeziorem w podostrowskim Antoninie, pokochanie parowozów (dziadek był maszynistą).
Oboje pochodzili z Ostrowa Wlkp.

Malwina
30-08-2011, 10:06
Dziewczyny jest oddzielny , pzrepiękny wątek Stare zdjęcia , fotografie,albumy....http://www.klub.senior.pl/rodzina-blizsza-i-dalsza/t-stare-fotografie-albumy-pamiatki-rodzinne-czesc-ii-6631.html tam pokazujemy swoje historie w fotografii od pokoleń...zajrzyjcie, bo bardzo warto

Dorota45
20-01-2012, 11:50
21, 22 stycznia to święta Babć i Dziadków. To miłe święta i szczególne dni dla babć, dziadków i wnucząt. Tego dnia, nie sposób nie pomyśleć o własnych dziadkach. Co powiedzielibyśmy im w tych dniach, gdyby było to możliwe?
A może za co trzeba by było przeprosić?

Dorota45
20-01-2012, 18:54
A to ja w otoczeniu rodzinki
http://obrazki24.pl/images/obrazek5.jpg

Pamira
21-01-2012, 13:07
Jestem babcią mam trzech wnuków i dwie wnuczki. ale przy okazji dzisiejszego dnia pokażę moich dziadków ze strony ojca. Dodam, że dziadek umarł gdy ja miałam 7 mies. a babcię pamiętam, zmarła gdy byłam w 5 kl. Bardzo lubiłam do niej chodzić, chociaż nie była wylewna w okazywaniu uczuć i nie rozpieszczała słodyczami [ciężkie czasy powojenne] ale lubiłam ją.


http://i40.tinypic.com/11ukdnb.jpg

Dorota45
22-01-2012, 19:14
http://obrazki24.pl/images/obrazecdc.jpg
http://youtu.be/2qgjD_NSZhk

Fiona
23-01-2012, 08:58
smaki babcinych potraw? jedno z nich co mam to razowe zacierki na mleku ...z własnej mąki i mleka prosto od krowy mniam...moja babcia odeszła mając równo 100 lat ....malutka osóbka chodząca zawsze boso ,a trzewiki nosiła na ramieniu i tylko wkładała przed wejściem do kościoła .Piękne wspomnienia....

cha_ga
23-01-2012, 12:21
Ja miałam dwie babcie i tylko jednego dziadka, drugi zmarł przed moim narodzeniem. Rodzice mamy na starość zamieszkali z nami. Pamietam do dzis bajki, które nam opowiadali, babcia o księżniczkach i królewiczach , dziadek o diabłach, duchach i potworach. Lubił nas postraszyc... Mam miłe wspomnienia z tego okresu...

E-zikoapteka_pl
12-07-2012, 11:50
ja miałam tylko jednego dziadka, zmarł gdy byłam nastolatką. Był wspaniałym człowiekiem, zawsze służył pomocą i radą. Budował mi mebelki dla lalek, karmniki dla ptaków, zabierał na spacery. I choć często krzyczał za bałagan w pokoju to i tak wiedziałam, że mnie kocha:) Szkoda, że musiał odejść:(

Projekt Fajna Babka
02-04-2014, 00:45
Witajcie serdecznie. Jestem Ania i organizuję Projekt Fajna Babka dla naszych kochanych babć +65 z Wrocławia. Bardzo chciałabym Was prosić o pomoc. Czy doradzilibyście mi jakie warsztaty ( zajęcia ) Babcie 65+ chciałyby mieć zorganizowane? Co możemy zrobić dla naszych babć? Projekt organizuję w ramach zajęć ze Stowarzyszeniem CEL. Będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi, informacje komentarze.
Pozdrawiam wszystkich

smiki
18-07-2018, 13:19
Zaćma jest schorzeniem, które głównie przypisuje się starszym osobom, dlatego też nazywana jest chorobą seniorów. Niestety prowadzi do utaty wzroku ale nie jest to proces nieodwracalny. By usunąć się to schorzenie, wykonuje się zabieg laserowy i wszczepia się na miejsce zmętniałej soczewki, nową - sztuczną soczewkę. Wielu Polaków wyjeżdża w tym celu na zabiegi do Czech, które są refundowane przez polski NFZ w ramach ustawy o leczeniu transgranicznym. Słyszeliście o czymś takim? Poczytajcie na stronie kliniki PROVISUS: http://www.operacjazacmy.info/ .

gratka
02-10-2018, 15:18
Witajcie serdecznie. Jestem Ania i organizuję Projekt Fajna Babka dla naszych kochanych babć +65 z Wrocławia. Bardzo chciałabym Was prosić o pomoc. Czy doradzilibyście mi jakie warsztaty ( zajęcia ) Babcie 65+ chciałyby mieć zorganizowane? Co możemy zrobić dla naszych babć? Projekt organizuję w ramach zajęć ze Stowarzyszeniem CEL. Będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi, informacje komentarze.
Pozdrawiam wszystkich
Najlepiej jednak zapytać babcie czego chcą.:)
Można babcie rozśpiewać, więc warsztaty wokalne,
można robótki ręczne,
można warsztaty wykorzystywania ziół,
lub nauczyć o dobrych programach dla dzieci w Internecie
albo kurs dobrego fotografowania telefonem czy aparatem ( coś powiedzieć o kadrowaniu, obróbce itd.
Potem zebrać po kilka zdjęć i opracować "babciny album rodzinny",
jak znajdziecie fundusze to można taki album szybko wydać w liczbie
np 300 egzemplarzy).
Powodzenia!:) :) :)

gratka
02-10-2018, 15:20
Odpowiedziałam na post "Fajna Babka"z czteroletnim opóżnieniem...:(