PDA

View Full Version : Pomóż wnukowi pokochać książki - komentarze


czort
23-05-2007, 20:46
Komentarz do artykułu: Pomóż wnukowi pokochać książki (http://www.senior.pl/88,0,Pomoz-wnukowi-pokochac-ksiazki,2195.html)
--------------------
Zacznę chyba od pytania ! Czy urodzi się drugi Kornel Makuszyński ? Oczy
wiście na miarę naszych czasów. I nie tylko On ! Pamiętam z dzieciństwa
i młodości książki, które same się czytają ! Nawyk nawykiem, ale to nie
załatwia sprawy. Literatura dziecięca i młodzieżowa to klasyka z przed
co najmniej 60-80 lat. Otóż książki były tak zajmujące, ze czytało się
je przy latarce pod kołdrą. Bo mama zgasiła światło ! Choćby jeden roz
działek, choćby jedną stroniczkę. Dalej sobie dopowiedzmy !

emka46
23-05-2007, 22:14
Nie jeden raz czytałam pod kołdrą.W bibliotece miejskiej byłam najbardziej aktywna.W domu rodzinnym każdy czytał.Czytałam dzieciom,kiedy były małe,potem one też czytały,a teraz?Córka chciałaby,ale nie ma kiedy,bo albo praca,albo zmęczona.Syn woli grać w zespole muzycznym,/najpierw w polsce,teraz w anglii /ipraca i komputer i koniec.Wnuczka ma awersję do czytania,pomimo tego,że jej mama i ja czytałysmy jej dużo.Teraz ja mało czytam książek,czasami gazetę,ale dużo siedze w internecie i tam czytam.Ale jestem zapisana do biblioteki i od czsu do czasu cos tam łyknę.Ale nie jest to jakas ambitna literatura.Tej dosyć naczytałam sie za szkolnych lat.Teraz łatwe,lekkie i przyjemne.

emka46
23-05-2007, 22:27
Ale miało być o wnukach.Wnuczka nie lubi czytać,Lekturę potrafi czytac pare tygodni.Raz na chwilę zainteresował ja Harry Potter.Albo odrabia lekcje,albo siedzi przy komputerze i obserwuje swoja wirtualna ciążę/jest taki program na onecie chyba/,albo oglada telewizję/zagraniczne programy typu zig-zag,czy cos podobnego/.Ja jestem bezsilna,nie potrafie skierowac jej zaintereesowań w kierunku czytania,Ale uczy się dobrze,z polskim jako tako.Po prostu inne czasy..:confused:

hannabarbara
23-05-2007, 22:32
Nie możemy ubolewać, ze nasze wnuki mniej czytają niż my w ich wieku. Dla nas to był jedyny kontakt z nieznanym światem. Oni mają jeszcze telewizję i internet. Nie chcę tu powiedzieć, że nowe środki przekazu mogą zastąpić książkę, ale trzeba się pogodzić z faktem, że istnieją. Kto z Was nie przyzna się z ręką na sercu, że trochę mniej obcuje z książką od czasu, gdy "udziela" się w klubie? Odpowiedni dobór lektury dla najmłodszych, artystyczne formy czytania, elementy zabawy wplecione w lekturę, mogą pomóc zaszczepić namłodszym bakcyla czytenictwa.

qrystyna216
23-05-2007, 23:57
Moja wnusia jest jeszcze za mała żeby sama czytać, ale ciągle prosi o czytanie jej książeczek. Zna już je na pamięć i poprawia kiedy się żle przeczyta.
Ponieważ u mnie czyta się bardzo dużo, moje córki też czytają, to może i wnusia będzie czytac.

Wilhelmina
24-05-2007, 07:29
Czytałam bardzo dużo. Przekazywałam miłość do książek dzieciom. Córka nie umiała żyć bez czytania, syn do dziś chyba nawt lektury znał tylko z bryków. Córka ma dwoje dzieci w wieku szkolnym. Wnuczka czyta jak opętana. Wstaje o 5 rano i czyta. Zdobywa nagrody w konkursach, pisze sama wiersze i opowiastki. Wnuk ani prośbą, ani grożbą nawet szkolnych książek nie chce czytać. Coś z tymi męskimi rozumami jest nie tak. To nie znaczy, że wszyscy chłopcy i mężczyżni tacy są, ale niestety większość.
Inernet, filmy, telewizja, nie zastąpią wiedzy i przyjemności czerpanej z literatury. Trzeba korzystać ze wszystkiego po trochu. Nauczyć się wybierać co w danym momencie lepsze, czy ciekawsze.
Pomóc wnukom?. Pomagałam. Kupowałam najpiękniejsze. Wg. zainteresowań. Czytałam. Z jednym udało się z drugim nie.

Nika
24-05-2007, 10:34
2387ten temat pojawil się już 2 misiące temu,ale jest ciągle aktualny.Jeśli rodzice są zabiegani to własnie dziadkom przypadnie rola wprowadzenia maluszka w zaczarowany świat literatury.nidgy nie jest na to za wczesnie.Jednak przyznaję racją Hani-Basi-rzeczywistość bardzo sie zmienia i telewizja wypiera kontakt z lektura.Poprosiłam kiedyś na wywiadówce rodziców,aby wyrazili zgodę na wyłączenie telewizora na 7 dni/dla wszystkich/-dzieci miały napisać pracę"oj dom bez tv".Chcialam,by zaobserwowały,czy życie ich rodzin uległo zmianie.Dzieci wyraziły entuzjazm...z 30 rodziców zgodziło sie tylko 9!!!!!