PDA

View Full Version : Coraz więcej rozwodów - komentarze


188.33.104.xxx
18-03-2011, 14:13
Komentarz do artykułu: Coraz więcej rozwodów (http://www.rodzina.senior.pl/180,0,Coraz-wiecej-rozwodow,2716.html)
--------------------
Jestem chyba jakimś ewenementem na skalę światową-6 lat po ślubie i jest coraz to cudowniej, wszystko się rewelacyjnie układa, mamy wspólne plany, dzielimy swoje pasje, ale oprócz tego każdy ma swoje życie, swoich znajomych, na razie nie mamy dzieci, trochę mało czasu na rodzinkę, ale coraz częściej o tym rozmawiamy:) a tak ogólnie to pobraliśmy sie po 4 latach związku, i to takich intensywnych, bo spotykaliśmy się codziennie:) mieszkaliśmy dom obok domu:) Ale tak naprawdę to poznawac zaczęliśy sie dopiero po ślubie od całkowiecie innych stron, pisze teraz za siebie, ale wyczuwam że bardzo dużo zależy od rozgałęziania sfer życia małżeńskiego. Trzeba dać drugiej osobie maksimum wolności i duuuużo szczerego usmiechu:)

Eliza2
30-03-2011, 12:47
Porozmawiamy po 36 latach. Najłatwiej radzić w sprawach wychowania tym, którzy nie mają dzieci a w sprawach trwałości związku tym, którzy niewiele lat wspólnego pożycia mają za sobą...

elza1302
30-03-2011, 13:58
Nie ma recepty na szczęśliwy związek. W tym cały ambaras ,żeby dwoje chciało naraz...Jak dwoje ludzi dobrze się rozumie to zawsze możne się dogadać i cokolwiek ustalić...A trwać w nieszczęśliwym związku, męczyć się nawzajem, i nienawidzić , to lepiej się rozstać... rozstanie boli, ale czas leczy rany...

baburka
30-03-2011, 14:45
rozstanie boli, ale czas leczy rany...
Wcale nie jestem o tym przekonana. Cień rozwodu/rozstania może położyć się na wiele lat samotnego/odrębnego życia.

elza1302
30-03-2011, 15:35
Wcale nie jestem o tym przekonana. Cień rozwodu/rozstania może położyć się na wiele lat samotnego/odrębnego życia.

Cień żalu zawsze w sercu zostanie, zwłaszcza kiedy się o tym myśli.Ale nie warto rozdrapywać zabliźnionych ran. Tak jak w słowach tej piosenki "ale to już było i nie wróci więcej...", trzeba przeszłość rozgrzeszyć i odłożyć na dolną szufladkę. Rozeszłam się po 18 latach małżeństwa i przez kilka następnych lat zadawałam sobie pytanie:dlaczego???? Nie znalazłam odpowiedzi, za to był okropny żal i zawód...pewnego dnia przestałam o tym myśleć. Bo czy warto? Życie toczy się dalej...samotnie? Tak, jeżeli tego chcemy, ale można spróbować ułożyć sobie nowe życie...

Eliza2
06-04-2011, 16:48
Znam osobę, która rozwiodła się prawie 40 lat temu. Dziś jest wdową. Przebaczyła mężowi dopiero po jego śmierci (w mojej opinii nie przebaczyła). Wciąż wraca do spraw małżeńskich.

wankabor
06-04-2011, 18:27
Jeżeli małżeństwo z jakiś powodów jest udręką dla obojga , to lepiej się kulturalnie rozstać, niż żyć w "piekle" do końca życia.