PDA

View Full Version : Inne łzy


Marcepan
27-03-2011, 18:14
Czy żonaty,dojrzały (może nawet mocno) mężczyzna ma prawo zakochać się w drugim dojrzałym (nie tak mocno) mężczyźnie? Wiem!-NIE MA PRAWA !!! Żonaty,dojrzały mężczyzna ma obowiązek moralny,obyczajowy a nawet religijny (bo w zasadzie takim jest nasz kraj) oddać się rodzinie. Bez względu na marzenia,potrzeby. Nie może być "innych łez", innego myślenia,innych preferencji w sexie. A ja? no cóż- jestem godzien potępienia. Cierpię-i dobrze mi tak! Bo ośmieliłem się zrealizować najpierw swoje skrywane marzenia-zacząłem szukać przyjaciela. Udało się,znalazłem, mało tego pokochałem Jego. Miłością nieziemską-taką ,jaką kobieta i mężczyzna obdarzają siebie. Pewnego dnia stało się nieszczęście,musiałem zakończyć związek. Dziś żałuję,tęsknię,pragnę-ale wiem,że On nie wróci ani to co było. Bardzo cierpię,zamykam się na świat,na marzenia.

elza1302
27-03-2011, 21:58
Kto kogo kocha to każdego indywidualna sprawa.Jeżeli dwoje ludzi akceptuje siebie i chce być ze sobą, to ok. Dlaczego nasze społeczeństwo neguje takie związki? Przecież osoby takie nie krzywdzą nikogo, tak jak pedofile czy inni zboczeńcy. Jestem heteroseksualna,jestem w związku z mżęczyzną. Związek osób tej samej płci mi nie przeszkadza. Każdy człowiek ma prawo do szczęścia, a szczęście niejedno ma imię..Czas leczy rany ,a ja wierzę ,że Twoje cierpienie z czasem minie i znajdziesz kogoś ,kogo znów pokochasz i będziesz szczęśliwy. Nie rezygnuj z marzeń i nie odcinaj się od tego świata.

Lila
27-03-2011, 22:08
No cóż.
Biedna ta żona.
Strasznie została skrzywdzona!

BTW, a nie mogłeś zakochać się przed ślubem z nią?

slava
27-03-2011, 22:08
Jestem tego samego zdania co Elza.
Szkoda,ze nasz kraj to taka dulszczyzna.

krystynka
27-03-2011, 22:20
Wiesiu, a jakby Ci tak mąż powiedział, że zakochał się w mężczyźnie, to co Ty na to?
Co innego ludzie wolni stanem. Nikogo nie krzywdzą.
Marcepan musiał wiedzieć, lub czuć swoja odmienność, a jednak ożenił się. I co teraz...

slava
27-03-2011, 22:23
Wiesiu, a jakby Ci tak mąż powiedział, że zakochał się w mężczyźnie, to co Ty na to?
Co innego ludzie wolni stanem. Nikogo nie krzywdzą.
Marcepan musiał wiedzieć, lub czuć swoja odmienność, a jednak ożenił się. I co teraz...

Wiesz jak ciężko w naszym kraju, przyznać sie do odmienności. Nie wiemy, czy wtedy juz czuł pociąg do mężczyzn.
Piszesz jakby to był mój mąż,a jakby zostawił mnie dla młodszej kobiety to co , to byłoby co innego.

Lila
27-03-2011, 22:30
Wiesiu, a jakby Ci tak mąż powiedział, że zakochał się w mężczyźnie, to co Ty na to?
Co innego ludzie wolni stanem. Nikogo nie krzywdzą.
Marcepan musiał wiedzieć, lub czuć swoja odmienność, a jednak ożenił się. I co teraz...

Egoizm jakich mało.
Taki mężczyzna nie może dać kobiecie tego co każdy inny.
Trwała przy nim jednak. Pewnie kochała...za bardzo.

krystynka
27-03-2011, 22:36
Wiesz jak ciężko w naszym kraju, przyznać sie do odmienności. Nie wiemy, czy wtedy juz czuł pociąg do mężczyzn.
Piszesz jakby to był mój mąż,a jakby zostawił mnie dla młodszej kobiety to co , to byłoby co innego.
Myślę, że jednak co innego...

slava
27-03-2011, 22:40
Myślę, że jednak co innego...

A ja nie.
Prędzej wybaczyłabym pociąg do mężczyzn, którą skrywał latami niż do jakieś młódki

Annamaria11
27-03-2011, 22:46
Co my możemy wiedzieć o tych sprawach, jesteśmy przecież innej orientacji. Powinien wypowiedzieć się ktoś, kto to przeżył.
Szanuję ludzi i ich decyzje, nie oceniam, zwłaszcza gdy są dorośli.

slava
27-03-2011, 22:50
Co my możemy wiedzieć o tych sprawach, jesteśmy przecież innej orientacji. Powinien wypowiedzieć się ktoś, kto to przeżył.
Szanuję ludzi i ich decyzje, nie oceniam, zwłaszcza gdy są dorośli.
Dobrze powiedziane, tym bardziej, że nie znamy całej historii tego Pana.

..........
27-03-2011, 23:48
Czy żonaty,dojrzały (może nawet mocno) mężczyzna ma prawo zakochać się w drugim dojrzałym (nie tak mocno) mężczyźnie? Wiem!-NIE MA PRAWA !!! Żonaty,dojrzały mężczyzna ma obowiązek moralny,obyczajowy a nawet religijny (bo w zasadzie takim jest nasz kraj) oddać się rodzinie. Bez względu na marzenia,potrzeby. Nie może być "innych łez", innego myślenia,innych preferencji w sexie. A ja? no cóż- jestem godzien potępienia. Cierpię-i dobrze mi tak! Bo ośmieliłem się zrealizować najpierw swoje skrywane marzenia-zacząłem szukać przyjaciela. Udało się,znalazłem, mało tego pokochałem Jego. Miłością nieziemską-taką ,jaką kobieta i mężczyzna obdarzają siebie. Pewnego dnia stało się nieszczęście,musiałem zakończyć związek. Dziś żałuję,tęsknię,pragnę-ale wiem,że On nie wróci ani to co było. Bardzo cierpię,zamykam się na świat,na marzenia.


- cosik chyba ci się pokręciło. Bo co tak naprawdę mozesz powiedzieć o uczuciu kobiety i mężczyzny, skoro miałeś marzenia o kakao
A tak na marginesie, to skoro musisz opisywać te swoje fanaberie smiechu warte, to zachowaj minimum przyzwoitosci i nie mieszaj do tego religii.
Chcesz tolerancji do swoich upodobań? - to miej tolerancję do innych. Do religijnych wyznań też .

ciociabisia
28-03-2011, 10:44
Znałam kobietę,wówczas była trochę po czterdziestce,dwoje studiujących dzieci,mąż,wszystko w normie aż ....wydało się.
Zakochała się w koleżance z pracy. Wyznała mężowi całą prawdę,on nie mógł sobie z tym poradzić,pił,bił,wyrzucił ją z domu,przychodził do niej do pracy i robił awantury.Wszystkim dokoła mówił o niej najgorszymi słowami. Wiem,że obie panie zwolniły się z pracy albo je zwolniono,chyba wyjechały.Myślę,że nie da się nikogo zatrzymać przy sobie na siłę,nie da się zakazać kogoś kochać i chociaż rozumiem obie strony daleka jestem od potępienia tej "winnej".

jasinek123
28-03-2011, 10:53
- cosik chyba ci się pokręciło. Bo co tak naprawdę mozesz powiedzieć o uczuciu kobiety i mężczyzny, skoro miałeś marzenia o kakao
A tak na marginesie, to skoro musisz opisywać te swoje fanaberie smiechu warte, to zachowaj minimum przyzwoitosci i nie mieszaj do tego religii.
Chcesz tolerancji do swoich upodobań? - to miej tolerancję do innych. Do religijnych wyznań też .


Zaraz tak ostro,to tylko dyskusja,myślę że tylko dyskusja
A koleżanka podała tylko przykłady
I tak Grabski gasisz dyskusje w zarodku-po co?

Marcepan
28-03-2011, 12:14
Dziękuję Wszystkim za opinie,komentarze. Pewnie Pan Grabski ma wiele racji-przede wszystkim w tym,że po co wypisuję swoje fanaberie.To przecież jest- heterosexualny klub seniora a więc forum dla ludzi normalnych. Przepraszam,że tutaj wlazłem i spaskudziłem nienormalnością ten piękny normalny świat. Dla mnie CZŁOWIEK to kobieta i mężczyzna z całą zawartością ich bogatej psychiki,różnorodności nie tylko wyglądu ale myśli,potrzeb. Miłość CZŁOWIEKA nie ma,dla mnie,podziału-na miłość heterosexualną (tę jedyną normalną) i homosexualną (dewiacyjną ?).Stąd nie mam problemu z wyobrażeniem sobie jak kocha mężczyzna kobietę. Ala ma Pan rację,Panie Grabski,to ja sam porównując swoją miłość do miłości heterosexualnej dokonałem gradacji (wykazałem się sam dla siebie brakiem tolerancji). Bingo!!!Panie Grabski. Natomiast nie będę z Panem prowadził polemiki nt. preferowanych przez Pana napoi (kawa,herbata lub kakao) bo to nie mój poziom. Ale życzę Panu,Panie Grabski- SMACZNEGO!!!

Scarlett
28-03-2011, 12:23
Zdeptać, sponiewierać człowieka, który śmiał się przyznać
do inności i do tego w tak podły sposób - podsumować.
Mówi się tutaj o tolerancji seniora, a tylko temat drażniący smak, to lecą niewybredne porównania.
Człowiek, który ma inne skłonności powinien siedzieć cicho i cierpieć w samotności i broń Boże nie pisać o tym na tym forum.:rolleyes:
Po co dyskusja, skoro kasuje się człowieka na wejściu.

słodka idiotka
28-03-2011, 16:44
Jestem to od niedawna, ale wydaje mi się, że osoby takie jak Marcepan są traktowane normalnie. Nawet nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. A osoby takie jak Pan Grabski to są mam nadzieję jedynie wyjątki.

Lila
28-03-2011, 16:46
No cóż Marcepanie. Poczułeś się dotknięty niejako.

Ale...ale...nic nie piszesz o swojej żonie?
To znaczy - nie musisz, bo tu każdy pisze co chce,
ale jakoś, czytając o Twoim cierpieniu, myślę jakie było cierpienie nieznanej mi kobiety,
której spieprzyłeś życie.

Przykro mi, ale wchodząc na forum, musisz się liczyć z tym,
że nie każdy pogłaska Cię po zatroskanej ( sobą) głowie.

Przedpiśczyni napisała..

osoby takie jak Marcepan są traktowane normalnie

Przecież to nie o to chodzi.

elza1302
28-03-2011, 16:52
Nie ma tutaj podziału na równych i równiejszych.. Grabski, a gdzie odrobina tolerancji? Każdy ma prawo pisać o wszystkim a nie obrażać innych. Miłość do osoby innej płci jest wg niektórych grzechem, a kochanka czy kochanek na boku to nie grzech?Toleruje się kochanka a nie toleruje się kto kocha "inaczej." W dzisiejszych czasach ludzie zapominają o człowieczeństwie, o prawie każdego do wolnego wyboru...Jesteśmy zakłamani a odmienność / odstępstwo od przyjętych norm społecznych/ sprawia ,że jesteśmy bezduszni. Wczoraj oglądałam program o niepełnosprawnych i tolerancji wobec nich.Jeżeli rodzice nie nauczą swoich dzieci odrobiny pokory wobec innych ludzi, nie nauczą ,że odmienność nie świadczy o człowieku ,że on jest zły, to zawsze będą ludzie, którzy będą innych opluwać za to ,że wyróżniają się w tłumie...

jasinek123
28-03-2011, 16:52
Na stronach internetowych aktywistek lesbijskich zawrzało. Dziewczyny opowiadają sobie o swoich odczuciach po tym, jak na pogrzebie Darii Chmielewskiej usłyszały napomnienia wzywające do wyrzeknięcia się grzechu.

Daria miała katolicki pochówek, bo deklarowała się jako osoba wierząca. Prowadzący mszę pogrzebową ksiądz wiedział, jak "skomplikowany jest status" żegnanej osoby, bo Daria użyczała swojej twarzy w tzw. tęczowych kampaniach. O tym, że wiedział, kogo chowa, może świadczyć samo kazanie, które nawiązywało do istoty grzechu nieczystości.

Lesbijki, które przybyły na mszę (tak na marginesie: skarżyły się też na to, że rodzina Darii zataiła informację o terminie pogrzebu) nie kryły oburzenia z powodu słów księdza. Według listu, który ma być publicznym wyrazem sprzeciwu wobec - jak napisały - "bezczeszczenia pamięci Darii", duchowny je obrażał.

A oto fragment listu zamieszczony w internecie (pisownia oryginalna - przyp. red.):

"(...) Oburzylysmy sie, ze na mszy za Darie slyszalysmy o naszym nawróceniu, a nie slyszalysmy o niej. Slyszalysmyy o jej orientacji, a nie o tym jak dzialala na rzecz kobiet i dziewczyn, które tego potrzebowaly. Slyszalysmy o grzechu, a nie o tym, ze jako jedyna pokazala swoja twarz w ogólnopolskiej kampanii przeciw mowie nienawisci, która dotyka nie tylko mniejszosci seksualne, ale niepelnosprawnych, osoby starsze, nosicieli wirusa HIV czy osoby o innym kolorze skóry niz bialym. O zmarlych mówi sie dobrze, albo wcale" - napisały lesbijki.

"Kiedy Ksiadz zaczal mówic o grzesznej milosci przecieralysmy oczy ze zdumienia. Wyszlysmy nie ze strachu przed konfrontacj?, ale z glbokim przekonaniem, ze Ksiedzu udalo sie obrazic nie tylko nas, kobiety obecne na mszy, ale równiez zbeszczescic pamiec o Darii, wspomniajac, ze powinnysmy sie za Nia szczególnie modlic, bo jako ta zyjaca w grzechu modlitwy potrzebuje najbardziej" - dodały.


Jeszcze jeden sprawiedliwy,który ma racje!!

Arti
28-03-2011, 17:04
Panie Marcepanie proponuję poszukać forum Marcina Szczygielskiego i tam próbować rozwiązać swój problem.
Moim zdaniem życie w zakłamanym związku pewnie jest trudne Po co pan w nim tkwi?
Chyba o swej orientacji pan wiedział biorąc ślub z kobietą, więc?

rena 880
28-03-2011, 17:10
Lilu całkowicie popieram ciebie :spieprzone życie żony a jak powiedzieć dzieciom nie jedno krotnie dorosłym że ich tato (normalny).

babciela
28-03-2011, 17:31
Czasem - istotnie- takie czy inne orientacje seksualne ujawniaja się dosyc pózno-jakos Marcepan musi sobie poradzic. Ale opisz jak zachowała się Twoja zona,dzieci- ja sobie nie wyobrazam sytuacji kobiety.Ty - byc moze wrocisz do ukochanego, a ona - ma spaprane zycie do konca.Nie lituj sie tylko nad soba-pomysl o innych. A religia , czy nasza tolerancja czy jej brak, nie maja nic do tego.

caryca1
29-03-2011, 14:30
Na temat homoseksualizmu powiedziano już b. wiele. Mało kto jednak odważy się zdecydowanie stanąć po jednej czy drugiej stronie. Zobaczmy jak do tego problemu podchodzą obecni nastolatkowie. Mam wnuczkę w I kl. LO. Jest to wspaniała szkoła, bo oprócz zajęć programowych nauczyciele organizują wyjścia do teatru, kina, na otwarte wykłady uniwersyteckie czy na politechnice. Między innymi, nauczyciele nie boją się poruszać z młodzieżą kontrowersyjnych tematów jak właśnie homoseksualizm, narkotyzm czy rasizm. Wnuczka pisała referat na dwa pierwsze zagadnienia. Przeprowadziła krótkie wywiady z przypadkowo spotkanymi młodymi ludźmi. Całego referatu nie przytoczę, bo jest za długi ale wpiszę to, co jest istotne- jej wypowiedź i wypowiedzi młodych. :
…”Czym jest homoseksualizm? Jest to zjawisko psychiczne, polegające na odczuwaniu pociągu płciowego wyłącznie w kierunku osób tej samej płci. Pod tymi słowami kryje się nie tylko zaspokojenie pragnienie, ale i miłość między dwojgiem osób.”
….”Co jest takiego złego w tych ludziach, że sż dyskryminowani na każdym kroku?”. ….”Żyjemy w XXI wieku, cywilizacja idzie do przodu, wszystko się zmienia. Dlaczego więc my sami nie możemy się zmienić.” …”Homoseksualiści tak naprawdę nie mają wpływu na to, że pragną być w związku z osoba tej samej płci. Orientacja seksualna tworzy się w sposób nieświadomy i bez wpływu jednostki, dlatego niepoprawne jest mówienie, że homoseksualizm to moda. Mimo wielu badań, nieznane są przyczyny tworzenia się odmiennej orientacji seksualnej. Według badań, odsetek osób homoseksualnych w społeczeństwach wynosi 3-5 %, lecz są to ludzie, którzy się ujawnili. A przecież sporo jest takich, którzy boją otwarcie mówić o swojej orientacji seksualnej. Dlaczego nie chcą się ujawnić? Odpowiedź jest prosta- boją się, bo nie są na tyle silni psychicznie by zmierzyć się z nietolerancją. W Poznaniu 20.11.2010 odbył się Marsz Tolerancji. Byłam między tymi ludźmi, poznałam wielu z nich- niczym się od nas, heteroseksualnych nie różnią. W drodze do domu zapytałam kilka przypadkowo spotkanych rówieśników co sądzą o zezwoleniu na małżeństwa i adopcję parom homoseksualnym. A oto te wypowiedzi:
Iza: Uważam, że mają prawo do zawierania związków małżeńskich. Daje im to prawo do dziedziczenia, wspólnego rozliczania się z Urzędem Skarbowym itp. Przecież żyjąc razem, razem tworzą wspólnotę majakową. Adopcja w takim związku ? Czasem chyba lepiej, żeby dziecko wychowywało się w takim domu a nie w domu gdzie tata przychodzi pijany pod wieczór zaczynając awanturę kończącą się kolejny raz podbitym okiem u mamy i gwałtem na oczach dziecka, lub domu, gdzie oboje rodzice piją i maltretują dziecko bo ono płacze. Homoseksualiści nie są gorsi od innych a nawet uważam, że często są lepszymi ludźmi niż ci „normalni” hetero.”
Dawid: Tolerancja. Najgorsze czego możesz pragnąć. Tolerancja to coś paskudnego. Tolerować można muchę w zupie a nie osobiste pragnienia i potrzeby innej osoby. Ludzie mówią, że są tolerancyjni, ale tak naprawdę to w dużej części przypadków to tylko słowa. „Ja jestem tolerancyjny ale….”i tu litania o obrzydzeniu, adoptowaniu dzieci i czymkolwiek jeszcze. Odmawiają innym czegoś, co gdyby im zostało odmówione to byliby wielce oburzeni. Hipokryzja. Obłuda. Polska. Jak ten trzeci wyraz pasuje do dwóch pierwszych. Właściwie jest ich sednem.”
Av: Nie ma dnia, w który nie marzyłabym o tym, żeby obudzić się w świecie, w którym ta inna miłość jest na porządku dziennym. W którym nikt już nie zwraca uwagi na dwie dziewczyny całujące się na środku drogi, nikt nie wytyka palcem dwóch chłopaków idących przez miasto trzymając się za rękę. W którym nie będę musiała obawiać się swojej miłości partnerce. Dlaczego są ludzie którzy nie potrafią tego zrozumieć? Czy to jest takie ważne, czy kocha się mężczyznę ,czy kobietę? Najbardziej powinno liczyć się to, jak się kocha, ile serca wkłada się w to uczucie. Ile małżeństw hetero rozpada się? Miliony. Dlaczego oni maja prawo wiązać się, brać ślub a bio/hetero nie? Przeciez to jest niesprawiedliwe. Każdy ma prawo kochać , kogo chce. Żyjemy w wolnym kraju i nie rozumiem, dlaczego mam się bać.
Michał: Homoseksualizm to dla mnie nie jest choroba. Każdy może kochać, kogo chce, bo nie jest ważna płeć a uczucia. Tylko niech ci ludzie nie obściskuja się na ulicach czy parkach bo staną się wyrzutkami. Równe prawa? Nie bardzo. Mogę ewentualnie pójść na ugodę i uznać ich prawo do zawierania małżeństw. Ale dzieci? Na pewno nie! „Cześć, mam na imię Józek, mam tatę Marka i tatę Franka a ty?” Dziecko będzie wyśmiewane i poniżane na każdym kroku. Toleruję homoaseksualistów, ale niech nie próbują zmienić świata przez to i tyle. Niech sobie chodzą gdzie chcą ale tak, żeby to nie było ani obleśne ani specjalnie robione na pokaz.”
Ostatniomi czasy w telewizji odbyło się dużo dyskusji na temat homoseksualizmu w których brali udział również księża. Usłyszałam wtedy różne wypowiedzi między innymi „ to jest niezgodne z naszą religią”. Postanowiłam poprosić duchownego o krótką wypowiedź, by wreszcie zrozumieć, co tak naprawdę religia mówi o homoseksualiźmie.
Ksiądz: Jak możemy przeczytać w Deklaracji Kongregacji Nauki i Wiary, skłonność osoby homoseksualnej sama w sobie nie jest grzechem, stanowi to jednak skłonność do postępowania złego z moralnego punktu widzenia, czyli do czynów homoseksualnych, które są grzechem. Ale przecież grzeszą wszyscy, w różny sposób. Nauczanie na ten temat znajdujemy już w Starym Testamencie a jego kontynuacje w Nowym Testamencie np. Rz 1, 18-32, 1 Kor 6,9, Tm 1,10. Należy także podkreślić, że osoby homoseksualne trzeba szanować tak, jak każdego człowieka a brak szacunku jest niezgodny z nauczaniem Kościoła o godności każdej osoby ludzkiej. Związki homoseksualne pozostają w sprzeczności z naturalnym prawem moralnym, dlatego nie ma żadnej podstawy do porównywania czy tworzenia analogii, nawet dalekiej, między tymi związkami a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny.”
Wypowiedzi w tym referacie jest jeszcze kilkanaście i nie sposób umieścić je tutaj wszystkie. Wybrałam te, które dają dość wyrazisty obraz stosunku młodych ludzi do tego problemu.

Zytka 58
29-03-2011, 15:00
Czytając wszystkie wypowiedzi przypomniałam sobie film ,który poruszał ten problem. Była to pierwsza oskarowa produkcja która otwarcie podjęła temat związków homoseksualnych
Amerykańsko-kanadyjski dramat z 2005."Tajemnica Brokeback Mountain ".W Polsce uznany za film roku 2006.
Pokrótce: w Teksasie/ lata 60/ przy pracy sezonowej spotykają się dwaj mlodzi ludzie. Męska przyjaźń przeradza się w miłość.Potem rozstali się. Ożenili. Mieli dzieci. Po jakimś czasie znów zaczęli się spotykać.. Wyrywali się na kilka dni, rozbijali namiot pod Brokeback Mountain, tam gdzie wszystko się zaczęło.
Wspólna tajemnica zaczyna rzucać się cieniem na "normalne" życie, oraz losy ich rodzin. Brak przyszłości tego związku, powoduje, że ich uczucie gorzknieje i doprowadza do rozstania.
Wymuszone przez społeczeństwo pozory, życie zgodne z tradycją doprowadziło żonę głównego bohatera do wielkiej życiowej tragedii.
Zupełnie inny typ prezentuje druga z żon, uroda i pieniądze dają jej siłę i poczucie własnej wartości.Film po obejrzeniu którego nie pozostaje się obojętnym niezależnie od poglądów i przekonań.Polecam.
To film, a w tej" forumowej " historii :uważam, że niezależnie od poglądów obie strony są pokrzywdzne.
Jednak rodziny zostają postawione przed faktem już dokonanym.Piszesz Marcepan o swoich uczuciach, przeżyciach. A brakuje nam informacji o twoich najbliższych,piszesz tylko o sobie..
I to jest bardzo charakterystyczne, egoistyczne podejście u "mniejszości"- JA jestem nieszczęśliwy, MNIE nikt mnie nierozumie itd..
Tak jak napisała jedna z forumowiczek-wszystkim należy się szczęście.Wszystkim- więc i rodzinie również -zgodzisz sie?
Jestem tolerancyjna, zupełnie nie przeszkadzają mi "niekonwencjonalne" związki szanuję ludzi o innych pogladach,przekonaniach ale pod warunkiem,że nie krzywdzą nikogo... a jak jest w Twoim przypadku? Co z Twoimi bliskimi?
Pozdrawiam

Astra
29-03-2011, 19:00
No cóż, udało się Marcepanowi rozpętać dyskusję.
Ja jestem bardzo tolerancyjna. Często jeżdżę do Londynu i tam obserwuję różne związki. Homoseksualne, białych z czarnymi itp.
Nikogo nie gorszą. Stały się normalnością. W moim domu gościłam młodego chłopca z Hiszpanii, geja. Przemiły i dobry człowiek. Przyjaciel mojej córki.
Niedopuszczalna jest dla mnie sytuacja, gdy tworzy się trójkąt. Płeć nie ma tutaj znaczenia. Zostaje zawsze skrzywdzona jedna osoba.
Marcepan użala się nad sobą. Nie pomyślał o żonie.
A więc nasuwa się pytanie - co z żoną Marcepanie? Traktujesz ją jakoś dziwnie, przedmiotowo. Nie wiemy nic o Waszych relacjach.
W tej historyjce, o której piszesz / nie wiem, czy do końca prawdziwej, czy napisanej dla rozruszania nowego wątku/, współczuć należy małżonce, a nie Tobie...

Arti
29-03-2011, 23:15
Trafiłam na audycję gdzie tkwi problem Marcepana.
W audycji ten problem późnego rozeznania się w orientacji jest dojaśniony.
Być może odsłucha i będzie miał jasność.
tytuł audycji: Kochaj się długo i zdrowo 25. 3. 2011

http://www.tok.fm/TOKFM/0,93051.html

zastanawiałam się pisząc Chyba o swej orientacji pan wiedział biorąc ślub z kobietą, więc?
po wysłuchaniu audycji wychodzi, że orientacja może zmienić się w późnym wieku (hm chyba w każdym wieku może dojść do zmiany) a przyczyna? w osobowości czyli to rodzaj zaburzenia.

babciela
29-03-2011, 23:23
Eeee, mysle , ze ktos stworzył dyskusyjny watek, zadnego Marcepana nie ma, chyba , ze jest tak tchorzliwy i nie potrafi nam wytlumaczyc i swojego postepowania i reakcji swoich bliskich.

Arti
29-03-2011, 23:33
Eeee, mysle , ze ktos stworzył dyskusyjny watek, zadnego Marcepana nie ma, chyba , ze jest tak tchorzliwy i nie potrafi nam wytlumaczyc i swojego postepowania i reakcji swoich bliskich.

Moim zdaniem problemu Marcepana tu nie ma co roztrząsać bo to sprawa dla seksuologa.
Audycja którą podałam rozjaśnia wiele.

Kankan
30-03-2011, 14:29
Eeee, mysle , ze ktos stworzył dyskusyjny watek, zadnego Marcepana nie ma, chyba , ze jest tak tchorzliwy i nie potrafi nam wytlumaczyc i swojego postepowania i reakcji swoich bliskich.

Moze Marcepana nie ma ,moze jest ale dyskusja ciekawa i to jest zycie i nalezy o tym rozmawiac ja mysle ze nikt nie musi nam sie z tego tlumaczyc ze swojego postepowania ktos chcial i napisal czy to jest prawdziwa ,czy wymyslona historia to nie wzne poczytajcie te posty jacy my jestesmy ,potrafimy byc tolerancyjni ,albo nie i pojechac po kims tak jak chcemy ,a to przeciez to jest kazdego dorosle zycie i ma prawo zyc tak jak chce nigdy nie jest fajnie kiedy rozpada sie zwiazek czy to z takiego ,czy innego powodu ale nie dzieje sie to z dnia na dzien tak ze cos bylo popsute w tym zwiazku ,ja obecnie jestem w Anglii i bywam tu bardzo czesto to prawda tu ludzie sa bardzo tolerancyjni na takie zwiazki i powiem tak chyba jest im z tym dobrze bo to jest tu jak by normale i nikogo to nie obchodzi to jest codzienne zycie .i nikt nie dziwi sie ze tak jest i mysle ze dobrze skoro komus tak jest dobrze niech tak bedzie ,tyle waznych spraw mija nas na codzien i tez sa wazne .Pozwolmy zyc kazdemy wedlug wlasnego scenariusza i niech pytaja i radza sie na forum bo po to jest.

elza1302
30-03-2011, 14:35
Kankan, masz rację, po to jest forum ,żeby dyskutować o rożnych problemach...

lawenda
30-03-2011, 17:06
Moze Marcepana nie ma ,moze jest ale dyskusja ciekawa i to jest zycie i nalezy o tym rozmawiac ja mysle ze nikt nie musi nam sie z tego tlumaczyc ze swojego postepowania ktos chcial i napisal czy to jest prawdziwa ,czy wymyslona historia to nie wzne poczytajcie te posty jacy my jestesmy ,potrafimy byc tolerancyjni ,albo nie i pojechac po kims tak jak chcemy ,a to przeciez to jest kazdego dorosle zycie i ma prawo zyc tak jak chce nigdy nie jest fajnie kiedy rozpada sie zwiazek czy to z takiego ,czy innego powodu ale nie dzieje sie to z dnia na dzien tak ze cos bylo popsute w tym zwiazku ,ja obecnie jestem w Anglii i bywam tu bardzo czesto to prawda tu ludzie sa bardzo tolerancyjni na takie zwiazki i powiem tak chyba jest im z tym dobrze bo to jest tu jak by normale i nikogo to nie obchodzi to jest codzienne zycie .i nikt nie dziwi sie ze tak jest i mysle ze dobrze skoro komus tak jest dobrze niech tak bedzie ,tyle waznych spraw mija nas na codzien i tez sa wazne .Pozwolmy zyc kazdemy wedlug wlasnego scenariusza i niech pytaja i radza sie na forum bo po to jest.

Napisałaś bardzo przekonywująco, ale trzeba też wzjąć pod uwagę fakt, że powstał temt na którym się jednak skupia uwaga. Autor pewnie zdawał sobie sprawę jaki temat porusza i czego może się spodziewać.
Jeżeli świadomie to napisał aby zwrócić uwagę na problem ,to ok., ale jeżeli poddał swoje życie ocenie innych to napewno liczył się z różnymi opiniami - to jednak wie on sam.

Pozdrawiam.

Kankan
30-03-2011, 18:08
Napisałaś bardzo przekonywująco, ale trzeba też wzjąć pod uwagę fakt, że powstał temt na którym się jednak skupia uwaga. Autor pewnie zdawał sobie sprawę jaki temat porusza i czego może się spodziewać.
Jeżeli świadomie to napisał aby zwrócić uwagę na problem ,to ok., ale jeżeli poddał swoje życie ocenie innych to napewno liczył się z różnymi opiniami - to jednak wie on sam.

Pozdrawiam.

Pewnie wiedzial co pisze i liczyl sie z opianiami forumowiczow mysle ze dobrze ze na tym forum poruszane sa wlasnie takie ,mysle ze wielu z nas omija takie watki nie sa dla nas normalne.

elza1302
31-03-2011, 05:47
W czasach mojego dzieciństwa i młodości w domu nie mówiło się o życiu intymnym,sex był tematem tabu... dzisiaj, przynajmniej w moim domu, to temat jak każdy inny.Marcepan napisał o swoich uczuciach, będąc tutaj anonimowym miał odwagę o tym napisać...Takie tematy z życia wzięte są potrzebne, dzięki nim dowiadujemy się jakie problemy mają inni...

babciela
31-03-2011, 09:42
A co to za odwaga - anonimowo pisac o swoich problemach-ja bynajmniej nie rzadam , aby sie przedstawiał- ale staram sie udowodnic, ze odwaga to jest zupelnie co innego.A stchorzył, bo nie ma ODWAGI aby napisac o odczuciach swoich najblizszych

elza1302
31-03-2011, 10:01
A co to za odwaga - anonimowo pisac o swoich problemach-ja bynajmniej nie rzadam , aby sie przedstawiał- ale staram sie udowodnic, ze odwaga to jest zupelnie co innego.A stchorzył, bo nie ma ODWAGI aby napisac o odczuciach swoich najblizszych
dla mnie odwaga, bo problem ,który poruszył jest dla wielu czymś paskudnym ,demoralizującym, hańbiącym ludzkość...
napisał anonimowo, a został zmieszany z błotem, a gdyby się ujawnił? to jaka byłaby reakcja innych?
a co może napisać o odczuciach swoich najbliższych??? o tym co czuje druga osoba może napisać jedynie ta osoba, która przeżywa taką sytuację...

Lila
31-03-2011, 10:52
dla mnie odwaga, bo problem ,który poruszył jest dla wielu czymś paskudnym ,demoralizującym, hańbiącym ludzkość...
napisał anonimowo, a został zmieszany z błotem, a gdyby się ujawnił? to jaka byłaby reakcja innych?
a co może napisać o odczuciach swoich najbliższych??? o tym co czuje druga osoba może napisać jedynie ta osoba, która przeżywa taką sytuację...

A ja w ogóle nie rozumiem co Ty piszesz?
Gdyby się ujawnił? a po co ja się pytam?
Czy Ty Elza, nawet pisząc o pogodzie, ujawniasz się z nazwiska? po co i dlaczego miałabyś to robić.

I jakie błoto Ty tu widzisz?
Ktoś kto wrzuca temat na forum publiczne, musi liczyć się z różnymi opiniami. Tak jest wszędzie.

A co czuje druga osoba? może by i napisała, gdyby dano jej szansę. Ale pewnie nie wie, co pisze tutaj jej skrzywdzony małżonek.

Krótko i węzłowato;
-mojej koleżanki szkolnej córka, w analogicznej sytuacji, musiała wysłuchiwać od rówieśników wesolutkie piosneczki na melodię 'córko rybaka' - o córce pedała.

Sprawa swego czasu była dosć głośna w moim grajdole,
a koleżanka okazała się wstrętną homofożką.
Nie zrozumiała absolutnie cierpień mężusia, mając żal za lata szarpaniny, której nie rozumiała.

Na tym konczę moją obecność na tym wątku.
Pa.

Marynka10
31-03-2011, 11:18
Myślę,że Marcepan celowo opisał sytuację, czy prawdziwą?Nie wiem.Może chciał sprowokować Seniorów, a może był to rodzaj sondy by dowiedzieć się o poglądach dyskutantów?

toy_
31-03-2011, 12:16
Myślę,że Marcepan celowo opisał sytuację, czy prawdziwą?Nie wiem.Może chciał sprowokować Seniorów, a może był to rodzaj sondy by dowiedzieć się o poglądach dyskutantów?
i kolejny raz okazało sie że zaistniała atmosfera nie sprzyja prawdziwym zwierzeniom... szczerosc nie jest domena tego forum,
kłopoty, współczucie, pomoc... to nie ten adres

elza1302
31-03-2011, 15:23
i kolejny raz okazało sie że zaistniała atmosfera nie sprzyja prawdziwym zwierzeniom... szczerosc nie jest domena tego forum,
kłopoty, współczucie, pomoc... to nie ten adres

Zgadzam się z Tobą.

Arti
31-03-2011, 16:13
i kolejny raz okazało sie że zaistniała atmosfera nie sprzyja prawdziwym zwierzeniom... szczerosc nie jest domena tego forum,
kłopoty, współczucie, pomoc... to nie ten adres

no nie ten adres a współczuć można gdy było się w takiej sytuacji jak Marcepan.
---> adres to psycholog seksuolog jest właściwy.
Mnie zwierzenia w tym temacie są zbędne bo nie jestem psychologiem seksuologiem.

Annamaria11
31-03-2011, 17:20
Ja polecam piękny film "Samotny mężczyzna" , który nie tak dawno był wyświetlany w kinach, z dobrą obsadą, z Colinem Firth -em w roli głównej. Ten film w bardzo subtelny sposób pokazuje siłę uczuć w tej niby miłości innej, miłości która po śmierci jednego (ginie w wypadku samochodowym) drugiemu przynosi tak wielkie cierpienie, że w końcu umiera - serce nie wytrzymuje tego silnego stresu. Nie ma tam żadnych scen erotycznych, przedstawiona jest tylko strona psychologiczna. Pięknie zrobiony film, z najdelikatniejszej strony poruszony temat. Myślę, że ten film zrozumiałam właściwie, dlatego polecam.

Astra
31-03-2011, 20:13
A ja uważam, że w dyskusji winien zabrać głos również Marcepan.
Odpowiedzieć na pytania, które nam się nasunęły.
Nie przeszkadza mi jego uczucie do mężczyzny, tylko wczuwam się w sytuację żony.
Cała ta dyskusja nie ma i tak sensu, gdyż nie znamy odczuć małżonki.
Gdyby osobą trzecią była kobieta, też Marcepanka nie głaskałybyśmy po głowie.
Nie lubię sztucznie wywołanych dyskusji.
Spadam więc :D

babciela
31-03-2011, 21:21
Film istotnie piekny- delikatny. Tylko nie rozumiem dlaczego piszecie o braku wspołczucia- nikt nic takiego nie napisał- wprost przeciwnie- wiekszosc wspołczula- zonie- i to była prawidlowa reakcja. Przeciez ten egoista lał ślozy nad swoja sytuacja-a jego orientacja seksualna ?- coz zdarzyło sie, tylko gdzie w tym wszystkim sa jego bliscy?kto tu najbardziej cierpi- ja się pytam?

elza1302
01-04-2011, 07:41
Jeżeli w związku robi się trójkąt to cierpią wszyscy, nieważne czy druga osoba odejdzie z kobietą czy mężczyzną... Być może, gdy mężczyzna zdradza z mężczyzną, to wtedy w odczuciu innych ludzi to większy wstyd, nie wiem...

Marcepan
05-04-2011, 21:17
Bardzo dziękuje za opinie i komentarze.To co napisałem to prawda.Potwierdzam to o co wiele osób pyta-a więc prawdą jest,że moja żona bardzo cierpiała (z tego powodu).Prawdą jest,że przed ślubem wiedziałem jakie mam preferencje (i moja żona też).Prawdą jest,że nie pokochałem przed ślubem nikogo kto by mógł nie dopuścić do małżeństwa.Prawdą jest,że w wierności z żoną przeżyłem 25 lat.Prawdą jest,że po tym czasie (mając dorosłe,samodzielne,wychowane w duchu tolerancji córki) zapragnąłem (andropauza?) zrealizować swoje skrywane marzenia.Prawdą jest co napisałem o zakochaniu i kochaniu Mojego Przyjaciela. Pretekstem do napisania tego wyznania była,nie chęć poznania opinii społeczeństwa nt miłości homosexualnej ani wspierania jej w trudnych chwilach,lecz po prostu zwykłe "wykrzyczenie się gdzieś z tego co w duszy gra".Nie liczyłem na jakikolwiek odzew.Ten i wszystkie inne portale społecznościowe traktuję (mając niewielkie doświadczenie) jako anonimową bzdurę.Mimo wszystko powiem więcej-proszę przyjąć jako pewnik,że homosexulalizum nie nabywa się z "czasem",nie nabywa się też ze wzgledu na warunki,nie nabywa się tez z "wiekiem".Bardzo mi przykro ale homosexualistą się rodzi.Stad mam watpliwosci co do definicji bisexualizmu.Cieszy mnie fakt,ze wg ankiety, wielu mlodych ludzi w Polsce toleruje homosexualizm.Pozostajac w wielkim uszanowaniu Panstwa zegnam Was zyczac wszystkiego dobrego.

hania.m
06-04-2011, 18:55
Zgadzam się z Tobą.

Ja też się z tym zgadzam.

elza1302
07-04-2011, 09:09
Więc już wiadomo co przeżywała żona Marcepana i czym się on kierował pisząc tego posta...