PDA

View Full Version : Wyższe pensje dla lekarzy popierane - komentarze


Ala-ma-50
10-06-2007, 22:29
Komentarz do artykułu: Wyższe pensje dla lekarzy popierane (http://www.senior.pl/75,0,Wyzsze-pensje-dla-lekarzy-popierane,2315.html)
--------------------
Jestem bardzo ciekawa..kogo oni pytali..bo mnie nie stać na żadne ..nawet ...najmniejsze dopłaty..
Nie stać też mojej mamy ..która ledwie wiąże koniec z końcem ..mojej sąsiadki..wychowującej samotnie dwójkę dzieci..mojej koleżanki która razemz rentą ma 900 zł. dochodu .
chyba tę sondę przeprowadzano wśród rodzin i bliskich lekarzy...to by sie wtedy zgadzało...ich stać.

bogda
10-06-2007, 22:55
Wyższe pensje dla lekarzy to i owszem, ale dlaczego my mamy dopłacać, czy nam coś dopłacają lub dodają....tak...rodziny lekarzy stać na to. Wszystko to jednak jest bardzo dziwne, bo niby tak mało zarabiają, a na jakim poziomie żyją, wg mnie to jest ta właśnie sławetna szara strefa....

Wilhelmina
10-06-2007, 23:47
Popieram dużo wyższe pensje dla lekarzy. To jest śmieszne, aby lekarz, który odpowiada za coś najcenniejszego dla nas, za nasze życie i zdrowie,zarabiał tyle co kierownik hurtowni, kierownik sklepu, czy średniej klasy hydraulik itp. To jest wręcz niepoważne.
Nie denerwują nas bardzo wysokie zarobki różnych menagerów, prezenterow telewizyjnych. Płacimy 50- bez sprzeciwu panu co zmienił uszczelkę, fryzjerce za podcięcie grzywki, a lekarz ma robić dla idei? A dlaczego?
Zaraz krzykniecie oni mają olbrzymie dochody. A mają, mają. Pracują na 3, czy 4 etatach. Zmęczeni, niedouczeni, często śpiący. Niech zarabiają oficjalnie dużo, ale niech im będzie wolno pracować na jednym, najwyżej dwóch etatach. I to ten drugi w ograniczonym wymiarze czasu.

Malgorzata 50
11-06-2007, 00:30
No nie mogę sie z Tobą droga W nie zgodzić albowiem z ust mi wyjęłaś to co chciałam napisać.I to nie chodzi o wyrywanie pieniędzy z kieszeni biednych emerytów tylko o zmianę SYSTEMU.Powinno być podstawowe ubezpieczenie socjalne z podstawowym zakresem usług med.i mozliwosć róznorodnych ubezpieczań -płaconych niekoniecznie przez usługobiorce - także przez jego pracodawce.A lekarze powinni zarabiać tyle żeby żyć na luzie z JEDNEJ pracy mieć środki na godziwe życie ,porządny odpoczynek oraz dokształcanie -a wówczas zobaczylibyście ilu byłoby chętnych do świadczenia usług uboższym pacjentom za darmo albo po niższych cenach -byt bowiem kształtuje świadomość - co odkrył niemodny już filozof i miał rację,niestety.Jak pokazują liczne przykłady filantropią trudnią się ludzie.wtedy ,gdy zaspokoją potrzeby swoje i swoich najbliższych.A państwo socjalne niestety wywaliło się wszędzie tam gdzie wydawało sie niewzruszone.Oczywiście państwo ma obowiązek zabezpieczyć wszystkim jakąś bazową opiekę medyczna oraz opiekę ratująca życie a reszta hmmm...może mniejsze będą kolejki w przychodniach.Jeśli pieniądze nie będą trwonione w obecnym bezmyślnym systemie to być może okaże sie ,że np b.drogie leki leczące rzadkie lub ciężkie choroby będzie można zapewnić potrzebującym za darmo ,albo za niewielka opłatą .W istniejącym systemie nie ma NA NIC!!!!

Ala-ma-50
11-06-2007, 06:33
Zmiana systemu ?..i owszem...ale na żadne dopłaty do świadczeń się nie zgadzam...bo i tak lwią część moich skromnych dochodów pożera służba zdrowia ...ale pewno moja zgoda i tak się zda psu na budę...i tak rząd zrobi co zechce.
A tak na marginesie ...chciałabym się odnieść do tyrania lekarzy na 2...3 etatach...też bym tyrała, tylko nie mam takiej możliwości..a oni mają.
Jak dzieci były małe..tyrałam na trzech etatach i nikomu nic nie miałam za złe..no i jeszcze wieczorami się dokształcałam.
Też uważam, że lekarze powinni żyć na luzie ...ale dlaczego tylko lekarze?...moja mama przepracowała 30 lat w warunkach szkodliwych dla zdrowia...i ma taką emeryturę, że szkoda gadać...wszyscy powinni żyć na luzie..tylko szkoda, że państwo mamy za biedne...albo złych gospodarzy

Malgorzata 50
11-06-2007, 09:06
Ale nie jesteś lekarzem Alu, czy naprawdę chciałabyś być operowana przez chirurga ,który właśnie zszedł z nocnego dyżuru w pogotowiu ,i już myśli o tym ,że po pokrojeniu i zszyciu musi pędzić do przychodni? Nie rozumiem tego ,dlaczego od lekarzy i nauczycieli oczekuje sie ,że będą wyśmienicie i z poświęceniem pracować za pół darmo ...a później narzekanie na nich jest dyżurnym tematem wszystkich rozmów.Powiem ci cynicznie ,że kiedy pracowałam w szkole za jakieś nędzne grosze (na początku mojej pracy tamże) później pędziłam do szkoły językowej jednej lub dwóch i jeszcze miałam lekcje w domu moja miłość do dzieci orazkreatywność słabły z minuty na minutę.Homo sum ......

Basia.
11-06-2007, 10:23
Lekarz onkolog do którego chodzę na kontrolę pracuje w Instytucie Onkologii w godz. 8:15. W tym czasie operuje, przyjmuje pacjentki w przychodni /tam się kłebi dziki tłum/, po godz. 15 jedzie do Centrum LIM i tam przyjmuje od 16 do 21 /od poniedziałku do piątku/ w czasie dyżurów w LIM również operuje /ja tam byłam operowana/. W grudniu ub. r zrobił doktorat, kiedy składałam mu gratulacje powiedział, że obroniłby go dużo wcześniej ale nie za bardzo miał czas bo musi utrzymać rodzinę. Ma trójkę dzieci: kilkunastoletniego syna i córki bliźniaczki. Stwierdził, że posiadanie bliźniąt jest kosztowne bo wszystko trzeba kupować podwójnie /dzieci nie mogą po sobie donaszać ubranek/. Czy ten bardzo dobry specjalista onkolog /w instytucie to jest guru/ powinien pracować po kilkanaście godzin dziennie żeby utrzymać rodzinę? W czasie urlopu w instytucie operuje pacjentów w LIM-ie /ja tak miałam/, w LIM-ie nie ma żadnych "boków" bo pacjent "na wszystko" otrzymuje fakturę. Uważam, że dobrzy lekarze powinni być wynagradzani godziwie żeby mogli podnosić swoje kwalifikacje i mieć czas na odpoczynek.

Wilhelmina
12-06-2007, 07:14
Najbardziej denerwujące jest dla mnie to, że w obecnym systemie, lekarz nie ma czasu dla pacjenta. Załatwia osobę, jakby pakował czekoladki na taśmie produkcyjnej.Sreberko, dwa ruchy, następny proszę, sreberko....
Wypisano moją Mamę parę dni temu ze szpitala, ponoć w stanie dobrym. Wykupiłam przepisaną stertę leków ( 15 ), no i zaczęło się. Z każdym dniem gorzej. Wezwany do domu prywatnie mój lekarz, wytłumaczył w czym problem. Zabrakło rozpiskikiedy i w jakim przypadku dany lek stosować. Podawane równocześnie, rozregulowują tylko chory organizm.Po co podawać leki na odwodnienie, jeżeli nie ma obrzęków. Po co trzy leki na obniżenie ciśnienia, jeżeli ciśnienie jest dobre, itd. itp.A owszem, te leki powinny być w domu, ale...gdy zajdzie taka potrzeba. Zabrakło czasu? Zmęczenie? Obojętność? No przecież nie ochota wyeliminowania pacjenta.
Niech mają wille, mercedesy, jachty, a nawet helikoptery. Niech tylko mają czas i ochotę na leczenie. Niech nie zasypiają nad moją czy Twoją receptą, niech mają czas pomyśleć, że pani X z chorą trzustką to nie to samo co pani Y z tą samą chorobą. Jedna ma chore serce, a druga wrzody na żołądku. Jestem za dużymi dla nich podwyżkami płac, ale też za odpowiedzialnością za każdego chorego.
I jeszcze a propos dopłat do leczenia. Rok temu, leżąc w krakowskim szpitalu w którym włączenie telewizji ( odbiornik w kazdej salce ) kosztuje 2 zł, zaobserwowałam, że panie prawie cały dzień wrzucały monety i oglądały co popadnie. Wiem, miały prawo i ochotę. Gdyby jednak przyszło dopłacać 5 zł dziennie dla szpitala, celem poprawy warunków bytowych, czy żywieniowych, byłby krzyk i oburzenie - jak to? Nam się to należy! Napewno tak, ale jeśli się widzi co się dzieje, to chyba lepiej robić te niewielkie dopłaty i zachować szpital, aniżeli dopuścić do zamknięcia.

Malgorzata 50
12-06-2007, 13:32
Nie napiszę Wilhelmino ,że masz rację albowiem nie chce posądzenia o tworzenie towarzystwa wzajemnej adoracji czyli TWA.

Basia.
12-06-2007, 17:00
Nie napiszę, że macie rację bo też nie chcę być w TWA /nieistniejącym/. Macie rację dziewczyny, a co mi tam............!!!!!!!!!!

Anielka
12-06-2007, 17:37
2953Wszystkie macie rację i nie obchodzi mnie żadne TWA.

tar-ninka
12-06-2007, 18:16
Najbardziej denerwujące jest dla mnie to, że w obecnym systemie, lekarz nie ma czasu dla pacjenta. Załatwia osobę, jakby pakował czekoladki na taśmie produkcyjnej.Sreberko, dwa ruchy, następny proszę, sreberko....
Wypisano moją Mamę parę dni temu ze szpitala, ponoć w stanie dobrym. Wykupiłam przepisaną stertę leków ( 15 ), no i zaczęło się. Z każdym dniem gorzej. Wezwany do domu prywatnie mój lekarz, wytłumaczył w czym problem. Zabrakło rozpiskikiedy i w jakim przypadku dany lek stosować. Podawane równocześnie, rozregulowują tylko chory organizm.Po co podawać leki na odwodnienie, jeżeli nie ma obrzęków. Po co trzy leki na obniżenie ciśnienia, jeżeli ciśnienie jest dobre, itd. itp.A owszem, te leki powinny być w domu, ale...gdy zajdzie taka potrzeba. Zabrakło czasu? Zmęczenie? Obojętność? No przecież nie ochota wyeliminowania pacjenta.
Niech mają wille, mercedesy, jachty, a nawet helikoptery. Niech tylko mają czas i ochotę na leczenie. Niech nie zasypiają nad moją czy Twoją receptą, niech mają czas pomyśleć, że pani X z chorą trzustką to nie to samo co pani Y z tą samą chorobą. Jedna ma chore serce, a druga wrzody na żołądku. Jestem za dużymi dla nich podwyżkami płac, ale też za odpowiedzialnością za każdego chorego.
I jeszcze a propos dopłat do leczenia. Rok temu, leżąc w krakowskim szpitalu w którym włączenie telewizji ( odbiornik w kazdej salce ) kosztuje 2 zł, zaobserwowałam, że panie prawie cały dzień wrzucały monety i oglądały co popadnie. Wiem, miały prawo i ochotę. Gdyby jednak przyszło dopłacać 5 zł dziennie dla szpitala, celem poprawy warunków bytowych, czy żywieniowych, byłby krzyk i oburzenie - jak to? Nam się to należy! Napewno tak, ale jeśli się widzi co się dzieje, to chyba lepiej robić te niewielkie dopłaty i zachować szpital, aniżeli dopuścić do zamknięcia. http://img513.imageshack.us/img513/3103/1121qv1.gif (http://imageshack.us)
TWA ? a niech tam ja też podpisuje sie pod Twoim postem Urszulko

Ala-ma-50
12-06-2007, 22:20
Wiem Małgosiu, że masz po części rację...ale to, że Twoja kreatywność i miłość do dzieci była wprost proporcjonalna do otrzymywanych poborów...kładę na karb zmęczenia..bo inaczej przestałabym wierzyć w człowieka.
Pozdrawiam

Malgorzata 50
12-06-2007, 23:55
Alu a jak ja miałam być kreatywna jak byłam tak skonana ,że lekcję przygotowywałam w autobusie-na szczęście stara ze mnie wyga i najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy w panice,ale jednak gdyby mi płacili na tyle dobrze ,że nie musiałabym pracować w kilku miejscach -byłoby to o wiele staranniej przygotowane.A dzieci ...hmm trzeba mieć anielska cierpliwość ,a zmęczony człowiek jej nie ma.nie katowałam tych dzieci zanadto ,tym niemniej zdarzało mi sie wydrzeć - być może zachwiałam Twoja wiarą w człowieka ale nie oszukujmy się -czas Siłaczek i Judymów przeminął bezpowrotnie.Zmieniłam sobie szkołę na prywatną i jakośc mojej pracy zdecydowanie wzrosła.Być może dla ciebie to jest cyniczne-ale praca dla idei i ku chwale ojczyzny jest nonsensem w samym założeniu

Wilhelmina
13-06-2007, 01:04
Byt kształtuje świadomość. Prawdziwe aż do bólu. Na nic zdadzą się protesty; pieniądz rządzi światem i nami.

Ala-ma-50
13-06-2007, 07:58
Znowu masz rację Małgosiu..to jest cyniczne..ale uwierz mi znam ludzi którzy pracują jednak ku chwale ojczyzny...i dla idei...nie tak całkiem..bo otrzymują za swoją pracę wynagrodzenie..jednak ma się ono nijak do nakładów poniesionej pracy.
Pozdrawiam.

Malgorzata 50
13-06-2007, 15:11
Ale to nie oznacza ,że tak powinno być i że żądania lekarzy sa nieuzasadnione ,jak wiadomo większość ludzi w naszym kraju zarabia nieadekwatnie do wkładu pracy co nie znaczy że w momencie gdy tak ważna grupa jak lekarze zaczyna domagać sie wyższych zarobków mam krzyczeć ,że przecież oni sobie moga dorobić....itd.Jasne -cześć jest beznadziejna ale to jest tak jest w każdym zawodzie...natomiast człowiek ma wybór albo godzi sie na takie warunki jakie ma (z różnych powodów) ,albo usiłuje je sobie poprawić-cześć duża część lekarzy ,tak samo jak innych niedopłaconych wybierze emigrację-wiec są dwa wyjścia -albo płacić porządnie albo skazywać pacjentów na niedobór lekarzy i oddanie ich w ręce tych ,którzy zostali licząc sie z tym ,że część została w wyniku selekcji naturalnej -znaczy byli kiepscy i nigdzie się nie udało im zatrudnić (oczywiście nie wszyscy ) .A ci pracujący dla idei i ku chwale ...pewnie maja zaplecze w majątku rodzinnym...Alu nie wierze w takie dyrdymały.

Pani Slowikowa
13-06-2007, 15:25
W Stanach lekarze tez nie maja czasu dla pacjenta a zarabiaja bardzo dobrze..
Najlepiej jest nie chorowac po to zeby sie leczyc .....:confused: Tylko jak chorowac to tak aby zaraz musiala byc operacja.. To im sie baaaardzo oplaca.. Lubiac ciac.
:D

Ala-ma-50
13-06-2007, 20:40
Nie mają Małgosiu żadnego zaplecza..poprostu lubią to co robią..i na pieniądzach im za bardzo nie zależy ..tyle..żeby przeżyć.
Nie musisz mi wierzyć ..masz prawo..ale to naprawdę nie dyrdymały..tylko fakt.
Pozdrawiam.

Malgorzata 50
13-06-2007, 22:06
Ja też lubię to co robię ,ale chciałabym żyć a nie tylko przeżyć .Jeśli zarabiam wystarczająco na to żeby mieć dobre samopoczucie -chętnie osobom którym to jest potrzebne udzielam np lekcji za darmo.Teraz się w coś takiego zaangażowałam -ale będę się upierać ,że na jakość pracy zdecydowany wpływ ma otrzymywane za nią wynagrodzenie i powiem ci ,ze do osób wygłaszających peany pt że ku chwale i dla dobra ...nie mam zaufania ,szczególnie jeśli to moi zwierzchnicy

Lila
13-06-2007, 23:07
Ku chwale ojczyzny..hmmm..

Nie ma Judymów,niestety.Ale wystarczyłaby jak myślę reforma.Bo zwróćcie moi mili uwagę,że lekarze kontraktowi nie strajkują.Nie zarabiają kokosów,sami rozliczają się z ZUS-em,ale to wynagrodzenie jest godziwe...

arczia
13-06-2007, 23:31
Nawet nie wiecie dziewczyny jak mnie cieszą Wasze wypowiedzi - widać, ze myślicie - w przeciwieństwie do ...kolejnych ekip odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy.
Przepracowanie, gonienie od etatu do etatu odczłowiecza lekarza, odczłowiecza każdego przepracowanego człowieka. Względy prestiżowe nie pozwalają chodzić lekarzowi w podartych butach - oni mają pozaciągane ogromne kredyty na to, co widzą pacjenci i co w oczy ich kole, bo większość jest po prostu biedna, choć mało kto w to wierzy. Uczciwi- są biedni zazwyczaj i toną w długach. Długów nie widać - widać samochód - biednego nie stać na dziadostwo, to i samochód musi być w miarę dobry, by służył jak najdłużej.
Czy wiecie ile kosztuje 1 dzień szkolenia (3 dniowego) aby zdobyć jakąś całkiem prostą umiejętność zabiegową? 400zł! do tego min. 2-3 noclegi po 120 zł - całkiem niezła sumka przy wypłacie 1400 do ręki (specjalista po 20 latach pracy) 1100- rezydent na stażu specjalizacyjnym- kolejny kredycik na szkolenie? Obowiązek dokształcania - rozliczany - tylko, że bez dotacji od wymagającego organu. Z czego? Jeśli lekarz pracuje od 7 rano do 19.00 w porozumieniu z Funduszem, to KTO mu przyjdzie do gabinetu prywatnego? przecież dostępny jest za darmo w kilku placówkach! Wszystkim wątpiącym polecam wysłać własne dziecko na Medycynę - otworzy szeroko oczy i swój portfel, by wspomóc.

Wilhelmina
14-06-2007, 00:15
No to jeszcze napiszę co wiem na temat pielęgniarek. Znam dwie. Są to córki moich koleżanek, rówieśnice prawie mojej córki. Jedna, pracownica krakowskiego Rydygiera, oddziału urologii, po 14 latach i uposażeniu 700 zł, wybrała pracę na terenie Włoch. Jakieś mniejsze miasto. Przyjechało ich z Polski tam dwie.Otrzymały do dyspozycji wspólny apartament, 6 godzinny system pracy, intensywny kurs językowy, no i oczywiście płacę.Kilkakrotnie większą niż w Polsce. Po trzech mc.tamta musiała zrezygnować, nie przyjęła się. Córka koleżanki dostała samodzielne mieszkanie, samochód do dyspozycji i podwyżkę.W sierpniu minie rok od momentu jak tam wylądowała. Była w Polsce dwa razy. Syn z mężem byli u niej dwa razy po tygodniu i raz przez miesiąc. Zastanawiają się nad pozostaniem tam wspólnym na dłuższy czas.
Druga pielęgniarka pracuje na etacie w szpitalu im.Żeromskiego i na pół etatu w Przychodni Kolejowej. Oprócz tego biega w wolnym czasie robić zastrzyki i do opieki nad obłożnie chorymi pracownikami kolejnictwa. Wyciąga miesięcznie 1300 zł. Jest samotną matką padającą na nos ze zmęczenia. Rozważa możliwość wyjazdu do Szwecji.
I co z tego? A no nic. Zostaną nam judymki i te odrzucone przez inne państwa. Po jednej na oddziale. Będzie wesoło, a my będziemy dalej mysleć; słusznie im się należy godziwa płaca? Eeee....może nie, przecież inni też mało zarabiają.

Ala-ma-50
14-06-2007, 05:44
Ja uważam , że niesłusznie domagają się aż takiej podwyżki ..a państwo jeśli ją da, to wyciągnie z naszej kieszeni..bo jak widzę, nikt w rządzie nie ma pomysłu na reformę służby zdrowia...
Być może Ciebie Wilhelminko stać na dopłaty do leczenia ..mnie niestety nie ..dlatego boję się co będzie dalej...zwyczajnie po ludzku boję się..bo i tak ledwo wiążę koniec z końcem.
A co do Judymów ..nie mam nic przeciwko..aby mnie tacy leczyli.
Pozdrawiam

Lila
14-06-2007, 08:37
Alusia ,serce moje...
Tak to jest w życiu,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia..
Oczywiście bywają krezusi.Oczywiście.
Ale cała rzesza przędzie tak sobie,a wiem co mówię,bo większość mojej rodziny - po linii braci - to służba zdrowia.
Brat - lekarz reumatolog na emeryturze ,nie dorobił się nawet domu.Do tej pory cała rzesza rencistów w jego bloku ,siedzi od rana u ''naszego pana doktora''.Nie musze chyba mowić,że prędzej mu ręka uschnie ,jak on weźmie złotówkę..
Judym ? chyba nie .On się za takiego nie uważa,bo wg.niego - ma wszystko ,co potrzebne do życia.
Jego dzieci i ich połówki- wszyscy lekarze,gonią jak psy z wywieszonymi do psa językami.No,teraz mają lepiej ,bo przeszli na kontrakty.
Drugi mój brat,już nieżyjący miał żonę lekarza pediatrę i córkę -neurologa.
Bratowa owszem,ma nieźle.Mieszkanko w bloku,emerytura + dodatkowa praca.Bratanica...no ta ma najlepiej z całej rodziny.Od 15 lat w klinice w Hamburgu..
Ot ,sama nie wiem..
Nie stać ludzi na dopłaty z całą pewnością..Ale tacy lekarze jak opisałam są w większości ,i ich już nie stać na taką tyraczkę.
Uważam,że najbardziej chory jest system,który upokarza zarówno lekarzy jak i ich pacjentów..

Malgorzata 50
14-06-2007, 10:58
Otóz to o tym cały czas rozmawiamy -ze system jest chory -natomiast będę się upierać ,ze strajk lekarzy ,choć oczywiście bolesny -może podziałać jak kubeł zimnej wody. Alu a ja w Judymów nie wierze -Judym tez ma dzieci ,potrzeby i musi z czegoś żyć.Jak ty to sobie wyobrażasz to SYSTEM powinien ci zapewnić bezpłatne leczenie czy leczenie takie na jakie byłoby cię stać -a nie pan doktór z własnej kieszeni.

arczia
14-06-2007, 11:44
Nawet w b. bogatych krajach stosuje sie dopłaty do wizyt i niektórych badań.U nas nadal pokutuje komunistyczne - wszystkim-wszystko ZA DARMO. To było dobre -nie przeczę, ale - w tamtych czasach nie było robionych drogich badań - medycyna poszła do przodu- diagnostyka znacznie podrożała i żaden system nie może sobie pozwolić na całkowita bezpłatność WSZYSTKIEGO. To co piszę, może nie jest popularne, ale kraje tak bogate jak Niemcy, nawet Hiszpania i inne stosuja symboliczne dopłaty 4 EURO za kazdą wizytę u lekarza i to pozwala na utrzymanie placówek z jednej strony, a z drugiej ... to co darmowe- bywa lekceważone przez kochanych pacjentów - tony leków wyrzucanych, liczne wizyty zupełnie niepotrzebne- traktowane jako okazja do "pogadania" i rozrywka w nudnym zyciu! Niestety.

POLA
14-06-2007, 16:20
szykują nam koszyk usług medycznych:http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4223427.html
W Twoim poście - sporo racji, ale przymierz to do polskich wynagrodzeń i tu już zaczynają się schody. Ponadto nie jestem pewna, czy wpłacane dodatkowo pieniądze znowu gdzieś nie wyciekną, wszak Polak potrafi...:)

arczia
14-06-2007, 19:55
w wielu sektorach płace sa teraz nie do przyjęcia - nie tylko w ochronie zdrowia - ale czy jest cos cenniejszego niz zycie i zdrowie?

POLA
14-06-2007, 21:30
nic ponad zdrowie i życie, ale nie wszyscy będą mieli na "dopłatę", a jeśli nie będą mieli, to co?

Ala-ma-50
14-06-2007, 22:13
To chyba się położą i będą czekali na kostuchę..a ja w pierwszym rzędzie..czego bym bardzo nie chciała...ale co mi pozostanie?

POLA
14-06-2007, 22:30
niektórzy już teraz tak mają, ale nie martw się, jutro będzie lepiej:) albo nie będzie tak źle, może.

Anielka
14-06-2007, 22:39
Miejmy nadzieję,że jeżeli nawet będa te dopłaty,to naprawde bedą symboliczne i jakos damy radę.Wkurza mnie tylko ,że sklade na NFZ płace dość dużą i jeszcze te doplaty.Obecnie dużo wydaje na prywatne leczenie i zyję mi sie coraz gorzej,więc skoro doplaty byłyby symboliczne/OBY/to moze damy radę.Dużo zdrowia wszystkim życze.3032

Ala-ma-50
15-06-2007, 07:21
Dzięki Poleńko za dobre słowo..też mam nadzieję, że jutro będzie lepiej..bo inaczej przyszło by mi chyba strzelić sobie w łeb..:rolleyes:
Pozdrawiam:)

Lila
15-06-2007, 08:41
Alusiu,jutro na pewno będzie lepiej.Nie strzelaj czasem,bo pozostawisz klub w żałobie...
Myślę,że sprawa się ''uładzi ''.Może to będzie z korzyścią dla wszystkich ?

ammi1952
15-06-2007, 11:12
Jestem za tym by wszyscy zarabiali godziwie ,ale jestem tez za tym by wszyscy ta pracę wykonywali w sposób rzetelny .Wkurza mnie cwaniactwo tzn rzekoma praca w tym samym czasie na kilku etatach i branie za to pieniędzy z kilku zródeł nie może tak być że podczas dyżuru na oddziale szpitalnym lekarz miast zajmować sie leczeniem ludzi leżacych na oddziale jednocześnie jest w przychodni przyszpitalnej przyjmujac pacjentów ze skierowaniami od lekarzy pierwszego kontaktu ,a przedewszystkim bez kolejki tych co przyszli po porade prywatnie za pieniązki i biegać jeszcze do swojedo prywatnego gabinetu obok szpitala bo tam ktoś przyszedł tez po porade. Tak jestem za tym by lekarz miał płacone godziwie ,ale i za tym by pracujac na tej "państwowej" posadzie nie robił fuch na boku .Ja nie twierdze ,że wszyscy lekarze tak robią - tylko do diabła czemu ja z reguły na takich trafiam.Jestem tez za tym by przedewszystkim podwyżkę dostały pielęgniarki bo to one najcięzej pracuja niejednokrotnie wyręczając lekarzy

Malgorzata 50
15-06-2007, 15:05
Alusiu dlatego wydaje mi sie ,ze rozsądnym nierozwiązaniem byłby podstawowy pakiet z ubezpieczenia zdrowotnego -ale oddzielną sprawą wydaje mi sie zasadność żądań lekarzy (też bym w to włączyła pielęgniarki) bo sadze ,że godziwe dla nich wynagrodzenia w znacznym stopniu ukróciłoby patologie o których pisze ammi-a poza tym pozwoliłoby nieuków i hochsztaplerów wyeliminować z lecznictwa publicznego.Tyle, że to wszystko wymaga nie tylko nakładów finansowych ale przede wszystkim rozwiązań systemowych a kolejne rządy w pogoni za własnymi interesami czasem łatają jakieś dziury jak już maja pistolet przystawiony do głowy i na tym koniec...

POLA
15-06-2007, 16:05
żeby dokonać zmian, trzeba odwagi, a tej ci jakoś wśród naszych polityków nie widać. Dlaczego wycofano się z pomysłu kas fiskalnych dla lekarzy? Dlaczego US nie przyjrzy się dobrom doczesnym niektórych medyków? Toż nawet praca na 4 etatach - na to są papiery - nie będzie w stanie "usprawiedliwić" tych dóbr.
Uczciwość i rzetelność, o której wspomina Ammi - ważna sprawa; a jeśli ktoś nie wyssał jej (uczciwości!) z mlekiem matki, trzeba stworzyć mechanizmy, które po prostu ją wymuszą. Płace zasadnicze personelu medycznego muszą być wyższe, koniecznie, ale rzetelnośc i jakość pracy należy wyegzekwować, a tego się nie robi i w projektach teżna ten temat ani słowa.
Taki przykład: w przychodni lekarz przyjmuje do 19:00, w gabinecie prywatnym, do którego musi dojechać kilkanaście km, od 19:00. U siebie zaczyna pracę punktualnie, reszty nie będę komentować.

Basia.
15-06-2007, 21:56
Na moim piętrze oprócz mnie mieszkają jeszcze 3 osoby chore na raka + Figusia to jest nas razem 5 sztuk. Zaproponowałam im utworzenie "klubu raczków", u 2 panów nastąpiła niestety "wznowa" nowotworu. Jeden z nich był operowany w szpitalu kolejowym w Międzylesiu i tak się pechowo złożyło, że powinien teraz "położyć się" w tym szpitalu /był zapisany/. Wczoraj zgłosił się do szpitala ze szczoteczką do zębów i pidżamą i dowiedział się ze zostanie przyjęty jak zapłaci. Zdenerwował się potwornie bo potrzebne jest mu natychmiastowe leczenie /z powodu wznowy/ złapał lekarza za fartuch i zaproponował mu wycieczkę do prokuratora. W poniedziałek zostanie przyjęty na oddział za darmo.

POLA
15-06-2007, 22:21
To, co napisałaś, przeraża.

Lila
15-06-2007, 22:28
Ja też ....jestem zwyczajnie przerażona,mając nadzieję ,że to był przypadek odosobniony.

Basia.
15-06-2007, 22:45
Obyście miały rację dziewczyny, to przeraża. Wczoraj prof. Religa mówił o chemii, wypowiadali się również onkolodzy. Dlaczego do diabła nikt nie mówi chorym, że chemia zwiększa tylko o 5% szanse na wyleczenie?!!!! To co mówili ci lekarze wpędziło mnie w zły nastrój bo łykam jakieś cholerne świństwa codziennie, łykać je mam jeszcze przez 2 lata, fatalnie się po nich czuję i mogę mieć jeszcze dużo innych komplikacji zdrowotnych z powodu działań ubocznych tego leku. Gdyby mi po operacji przedstawiono sprawę uczciwie nie zdecydowałabym się na taką kurację. Eeeeeech!!!!

arczia
16-06-2007, 00:04
5% to nie jest może dużo, ale to jest NADZIEJA. To znaczy, że 5 osób na 100 ma szansę OCALEĆ. Czy dobrowolnie można wyrzec się tej szansy?
Pan Minister twierdzi, ze jego choroba - nie jest wynikiem palenia tytoniu( PALI!!!) To co do jasnej cholery wypisuje na opakowaniach wszystkich papierosów?!!!

Basia.
16-06-2007, 00:16
5% to nie jest może dużo, ale to jest NADZIEJA. To znaczy, że 5 osób na 100 ma szansę OCALEĆ. Czy dobrowolnie można wyrzec się tej szansy?
Pan Minister twierdzi, ze jego choroba - nie jest wynikiem palenia tytoniu( PALI!!!) To co do jasnej cholery wypisuje na opakowaniach wszystkich papierosów?!!!
Masz rację, wypisuje się na opakowaniach ostrzeżenie, są osoby palące przez całe życie i umierają bo nadszedł ich czas w wieku np. 90 lat /ojciec mojego Tadzia/, są takie które nigdy nie paliły i też umierają z powodu raka płuc w młodym wieku. Nie ma na to recepty, jemy przetworzoną żywność w której znajdują się się różne ulepszacze i też nie wiemy czy one nie spowodują zachorowania na raka. Lekarze mówili, że chemia niewiele albo wcale nie pomaga chorym natomiast powoduje ogromne spustoszenie w organiźmie. Osobom zdrowym wydaje się, że trzeba za wszelką siłę chwytać się ostatniej deski ratunku a osoby chore mają różne podejście do tej sprawy. Ja nie chciałabym żyć za wszelką cenę ze zrujnowanym zdrowiem z powodu chemii, nie wyobrażam sobie życia w zależności od kogokolwiek.

urszula-kol
16-06-2007, 08:57
Moja bratowa po dwóch latach od ugryzienia przez kleszcza dowiedziała się ,że ma neuroboleriozę. Cierpiała okropnie, niesamowite bóle głowy, bóle oka, zaniki pamięci /wielokrotnie
nie mogła trafić do domu/.Podejrzewano różności włącznie z guzem mózgu.Dostała skierowanie na tomografię komputerową i tu się zaczęły ciągłe odsyłania na inne terminy. Wreszcie już nie wytrzymała nerwowo i wykrzyczała w tym gabinecie, że jeżeli nie zrobią natychmiast tego badania to ona wyjmie sobie to bolące oko i rzuci nim w tą pielegniarkę, a sama popełni samobójstwo.Przestraszyli się i to dopiero poskutkowało.
W obecnej służbie zdrowia okropny jest los ciężko chorych. Musi to ulec zmianie.Chorzy nie mogą strajkować, a moim zdaniem lekarze nie powinni.

Basia.
16-06-2007, 11:14
Straszne to, co opisałaś Urszulko. W obecnej rzeczywistości trzeba mieć końskie zdrowie żeby chorować albo bardzo dużo kasy. Rezonans magnetyczny całego kręgosłupa musiałam zrobić sobie prywatnie /żeby wykluczyć przerzuty do kości/ za 1800 zł. Nie mogłam czekać kilku miesięcy na badanie.

Malgorzata 50
16-06-2007, 11:25
Bardzo dobry artykuł na ten temat jest w Przekroju -polecam -nicdodać nic ując

destiny
16-06-2007, 11:40
Szczęka mi opada jak to wszystko czytam. System lecznictwa jest chory i nie tylko on.Strajkujący lekarze pozbawili mnie wykonania badania na które czekałam cierpliwie 10 miesięcy...I nie widać w dalszym ciągu kiedy je zrobię, bo nie zapisują w tej chwili...Czekać, cierpliwie czekać.
To samo z moja Mamą. Miała wyznaczony termin przyjęcia do szpitala i figa z makiem.
Ciotkę, której udało się położyć w innym szpitalu wypisano na przepustkę...też czeka na powrót 3 tydzień....
Myślę, że zwykłego człowieka denerwują takie sytuacje. Przecież chodzi o zdrowie.
Popieram lekarzy, ale nie chce, żeby to odbywało się kosztem mojego zdrowia.
Popieram nie tylko lekarzy, ale i personel pomocniczy jak również inne zawody.Lekarze jakoś sobie dadzą radę...ale ludzie którzy tyrają za 600-800 zł...Z tego połowę lub więcej zabierają opłaty czynszowe.
Wracam do lekarzy.
Jakie jest podejście lekarza do człowieka chorego ?
Nie chcę uogólniać...ale często spotkałam się z niechęcią wypisania czegokolwiek. Trzeba uśmiechać się i...wymuszać.
Godnie żyć - tego sobie życzę i innym też :)