PDA

View Full Version : Gigantyczny odzew na anons "szukamy babci do kochania" - komentarze


Babcia Emilka
21-06-2007, 02:59
Komentarz do artykułu: Gigantyczny odzew na anons "szukamy babci do kochania" (http://www.senior.pl/88,0,Gigantyczny-odzew-na-anons-szukamy-babci-do-kochania,2165.html)
--------------------
Dzisiaj zostałam szcześliwa babcią. Niestety moi młodzi mieszkają daleko. Byłabym niezmiernie szczęśliwa, gdyby jakieś młode małżeństwo z małym dzieckiem mieszkające niedaleko (Tarnowskie Góry) poszukiwało sobie babci. Tym bardziej, że wiem, że moi młodzi kochani małżonkowie już znaleźli sobie swoją babcię w swoim bloku (drzwi obok)
I cop wy na to?

Babcia Emilka
21-06-2007, 02:59
Dzisiaj zostałam szcześliwa babcią. Niestety moi młodzi mieszkają daleko. Byłabym niezmiernie szczęśliwa, gdyby jakieś młode małżeństwo z małym dzieckiem mieszkające niedaleko (Tarnowskie Góry) poszukiwało sobie babci. Tym bardziej, że wiem, że moi młodzi kochani małżonkowie już znaleźli sobie swoją babcię w swoim bloku (drzwi obok)
I cop wy na to?

Honorka1949
21-06-2007, 20:04
Mila Emilko! Widze ze masz wielkie serce. Napewno brak dzieci w miejscu gdzie mieszkasz jest problemem.Nie martw sie jednak, napewno spotkasz milych mlodych ludzi , ktorym bedziesz mogla byc oparciem i pomoca. Wielu takiej pomocy potrzebuje, Ja mieszkam przez siane z mlodym malzenstwem.Zawsze jak zwroca sie o pomoc jestem im oparciem, pomagam i doradzam.Nigdy sie nie wymadrzam , gdyz ja zylam w innych czasach.Wiem , ze mnie lubia a i ich rodzice jak sie spotkamy to sa nam wdzieczni, bo wiedza , ze mlodzi maja do kogo sie zwrocic w potrzebie. Czasem to sa banalne sprawy a czasem naprawde wielkie problemy. Ale zawsze jest jakies wyjscie...Emilko! do kochania jest tak wiele...Nie martw sie jeszcze Cie zababciuja.Serdecznie pozdrawiam.

Malgorzata 50
21-06-2007, 20:14
Honorka ty jesteś tylko o rok ode mnie starsza ...a ja w ogóle nie czuje potrzeby bycia babcią -cholera coś ze mną nie tak????
Nie oznacza to ,ze odmawiam pomocy -NIGDY! Lubie pomagać ostatnio skoncentrowałam sie nie na dzieciach tylko na staruszkach .Ale muszę powiedzieć ,ze chociaż niemowlaki lubię to wizja bycia pełnoetatową babcia jakoś mnie przeraża -krotko mówiąc dzieci są fajne, ale od czasu do czasu na dłuższą metę mnie po prostu dość nudzi takie zajęcie.

Honorka1949
21-06-2007, 20:38
Widzisz Malgosiu ,moj kochany wnuk ma 14 lat.Nigdy nie przerazala mnie wizja bycia babcia.Czulam sie wrecz wyrozniona.Podczas calej ciazy mojej corki ja w tym uczestniczylam.Patrzylam jak rosnie jej brzuszek , jak maluszek sie rusza i czekalam na dzienurodzin.Bylam z nim jak wyzynaly mu sie pierwsze zabki, jak mial kolki i jak zabki gubil/mam je na pamiatke/,Jestem z nim terez gdy ma problemy z pierwsza miloscia, z tradzikiem i niezrozumieniem rodzicow..Kocham Go calym sercem i kazda chwile spedzona z nim nie uwazam za n u d n e z a j e ci e

Pani Slowikowa
21-06-2007, 20:49
odzewem to ja tego bym nie nazwala:rolleyes:

Malgosia, ja juz jestem babcia dwoch malenkich bobaskow.. Tez tego sobie nie wyobrazalam i jezeli chcialam aby moje dzieci mialy dzieci to dla ich szczescia.. nie dla mojego... ( co na jedno wychodzi)
Nie widzialam sie tez w roli matki ale jakos tak wyszlo i teraz mam to cale towarzystwo bo i jeszcze dwoch zieciow na dokladke... No wiec mowie wam ze jest bardzo fajnie byc babcia. Te male kruszynki wydaja mi sie najpiekniejsze na swiecie i bardzo za nimi tesknie bo ich prawie wcale nie widze..
Czy moglabym sie dla nich poswiecic?? No jasne!!
Inaczej co to bylaby za milosc!!?? Czy to poswiecenie sie byloby mi uciazliwe? Znajac mnie pewnie tak , ale czego sie nie robi jak sie kocha..

Malgorzata 50
21-06-2007, 21:01
No pewnie -prawdopodobnie trzeba mieć wnuki ,żeby takich uczuć doświadczać -natomiast nie czuję absolutnie żadnej potrzeby zastępowania babci jakimś dzieciom - owszem jak była potrzeba pomagałam mojej bratowej (jej dzieci są duuuzo młodsze niż moje) czy jakimś tam młodszym koleżankom zajmowałam się też dziećmi w Stanach -ale żeby to byla pasja mojego życia ....pewnie zmęczenie materiału bo z racji zawodu tak naprawdę zajmuję się dziećmi (nieco podrośniętymi) cale życie....ale np serdecznie nienawidziłam i unikałam jak mogłam pracy z maluchami -one są śmieszne i fajne ale okropnie męczące juz nie wspominając o przewrażliwionych mamuśkach

Pani Slowikowa
21-06-2007, 21:06
zapotrzebowanie na babcie wydaje mi sie podejzane he he he
mysle ze jest to gigantyczne zapotrzebowanie na czyjas emeryture:D :D :D i nianie za darmo

Malgorzata 50
21-06-2007, 21:18
Już kiedyś była tu dyskusja na ten temat -może ze strony tej pani z córeczkami to zapotrzebowanie nie na emeryturę ,a raczej na dowartościowanie sie uczuciowe -ona w tym ogłoszeniu szukała zdrowej babci -trochę to brzmiało tak: -dzieci chcą pieska -kupujemy pieska ,dzieci chcą babcię -organizujemy babcię .Tylko ,żeby z pieskiem i z babcią nie było za dużo kłopotu.A poza tym to dla mnie było takie trochę przedmiotowe traktowanie człowieka .Dziewczynki chcą spełniać dobre uczynki i chodzić po zakupy -a jeśli starsza Pani sama sobie lubi robić zakupy ??? Ponieważ jest to okazja ,żeby wyjść z domu.Widzę jak wścieka się moja mama kiedy zaczynamy ją i ojca otaczać nadmierna "opieką" oni chcą jak długo mogą, być samodzielni -a ta Pani niesamodzielnej = schorowanej babci nie chce ,bo sobie wyobraziła idylliczny obrazek -babcia dzierga w fotelu przy kominku i snuje bajki ,dzieci siedzą u stop zasłuchane a następnie "pomagają " babci .A jeśli babcia lubi pograć w brydża z koleżankami, ,skoczyć na kawkę ,zapalić i wypić drinka???? Nie wszystkie starsze panie kochają robótki ręczne i snucie bajeczek i nie wszystkie trawią "opiekę"

Honorka1949
21-06-2007, 21:20
Nie wszystkie dzieci szukaja w matkach bezplatnych opiekunek - i tak bywa samo zycie.Wszystko zalezy od tego jak im sie zycie ulozy.Sa takie ktore dzieci porzucaja , oddaja dziadkom na wychowanie albo zyja z nimi w patologi.Szczesliwe sa te babcie , ktore maj kontakt z wnukami, moga je rozpieszczac i kochac,

Malgorzata 50
21-06-2007, 21:27
No to oczywiste ,ale a propos czego ...?

Honorka1949
21-06-2007, 21:28
Uwierz mi ze bycie kochajaca babcia nie przeszkadza w graniu w brydza / ja gram / , tancach, drinkach czy spotykaniu sie ze znajomymi.To jest inna bajka ale uwierz mi mozna ja ze wszystkim pogodzic.Nic nie zastapi milosci takiego malego kochanego wnusia/si, Wszystko jestem dla niego poswieciec, mysle ze nie tylko ja.trzeba kochac madra miloscia nasze wnuki.Co o tym myslicie?

Basia.
21-06-2007, 21:32
Uwierz mi ze bycie kochajaca babcia nie przeszkadza w graniu w brydza / ja gram / , tancach, drinkach czy spotykaniu sie ze znajomymi.To jest inna bajka ale uwierz mi mozna ja ze wszystkim pogodzic.Nic nie zastapi milosci takiego malego kochanego wnusia/si, Wszystko jestem dla niego poswieciec, mysle ze nie tylko ja.trzeba kochac madra miloscia nasze wnuki.Co o tym myslicie?
Trzeba kochać wnuki mądrą miłością, do wychowywania dzieci są rodzice a dziakowie podobno do rozpieszczania ale tym rozpieszczaniem mogą narobić wiele szkód i wnukom i ich rodzicom.

Malgorzata 50
21-06-2007, 21:36
Ale ja pisałam o idei "zaadoptowania " babci w wykonaniu tej Pani Agnieszki w odpowiedzi na podejrzenia Słowikowej ,które podzielam tylko,ze nie sadze żeby w tym wypadku chodziło o emeryturę owej babci.
A cała reszta -to oczywistość.Tyle ,ze jest taki rodzaj babć,szczególnie polskich babć ,które poświęcają sie czy trzeba czy nie ,ku zresztą irytacji ich własnych dzieci.Jestem przekonana Honorko ,ze ty jesteś najfajniejszą babcia na świecie...i najlepsza kumpelą swojego dużego (jak ty to zrobiłaś!!!!) wnuka

Honorka1949
21-06-2007, 21:38
Masz racje Basiu od wychowania dzieci sa rodzice, a my dziadkowie kochajmy je i rozpieszczajmy ale " zdrowa miloscia' i nie podwazajmy autorytetow rodzicow.

Honorka1949
21-06-2007, 21:55
Ja nigdy do moich dzieci nie ide w " kapciach",teraz sa inne czasy. Dzieci pracuja, i jak sie odwiedzamy to sie o tym powiamamiamy. To co zrobilam dla moich dzieci czy wnukow wcale nie uwazam za jakiekolwiek poswiecenie.Robie to z potrzeby zserca.Nie uznaje zasady cos za cas.Nie uszczesliwiam nikogo na sile. Ja inaczej - kocham- jak mnie potrzebuje jestem i pomagam.Nie wiem czy masz dzieci i wnuki - nie drazylam tego tematu - ale masz racje kazdy kocha inaczej.I takie jego prawo.Pozdrawiam i zycze dobrej nocy.

Malgorzata 50
21-06-2007, 21:57
Honorka -na czyj post ty odpowiadasz -bo coś mi się to kupy nie trzyma -jako,ze ogólnie biorąc wszystkie się zgadzamy

Honorka1949
21-06-2007, 22:03
zgadzamy sie , zgadzamy a na post to Twoj.

Malgorzata 50
21-06-2007, 22:05
Aaaaaa...ale ja nic o zadnej babci w kapciach nie pisalam tylko o idei babci zastępczej w wykonaniu autorki omawianego ogłoszenia

Honorka1949
21-06-2007, 22:11
Malgosiu !Tak to juz jest zawsze musisz miec ostatnie zdanie. Ale to jest forum i mozemy o wszystkim pisac.Pozdrawiam Cie serdecznie ,milych snow.

Malgorzata 50
21-06-2007, 23:11
Dobranoc dziewczyny fajnie się dziś gadało ,ale ponieważ nie chce ,żebyście i wy jak Honorka sądziły ,ze zawsze chcę mieć ostatnie zdanie idę sobie Pa do jutra.

Wilhelmina
21-06-2007, 23:26
Małgosiu, mi nie przeszkadza że lubisz mieć ostatnie słowo. Nie chodż jeszcze bo będzie nudno.

Honorka1949
21-06-2007, 23:34
Czytam, zabieram glos, i jestem zdziwiona.Zadna z babc,ktora tu czesto zabiera glos milczy.D o tej pory ogladalam zdjecia wnuczek, wnukow i jestem zdziwiona.I teraz cisza , nikt ni potrafi poradzic babci jak ma sobie poradzic w sutyacji w jakiej sie znalazla.Wiem , ze nie ma recepty, ale uwiezcie mi wystarczy dobre slowo... i to my babcie jej dajmy,

Pani Slowikowa
21-06-2007, 23:35
He he he:D
( szkoda ze zapomnialam o czym)

Anielka
21-06-2007, 23:36
A bardzo zmęczona Małgosiu jesteś?Jeżeli tak to milutkich ,kolorowych i tych no wiesz e,,,,,,,ch snów życzę.3179Jednak przed snem prponuję za miłe towarzstwo i dla lepszego samopoczucia.:)

Anielka
21-06-2007, 23:38
No tomoże chociaz raz mnie sie udało,mieć ostatnie zdanie.3180

Pani Slowikowa
21-06-2007, 23:50
No tomoże chociaz raz mnie sie udało,mieć ostatnie zdanie.3180

Nie scigaj sie ze mna bo przegrasz sromotnie:D

Anielka
22-06-2007, 00:05
Ależ nie mam zamiaru się ścigać,nie jestem nocnym markiem,poza tem biorę tabletki na spanko i już mi powoli klawiatura faluje.Tak po prostu myslałam,że chociaez raz mi sie udało.Nie zabije sie z tego powodu.Zyczę powodzenia i miłych snów Słowikowo.3183

Malgorzata 50
22-06-2007, 16:08
Czytam, zabieram glos, i jestem zdziwiona.Zadna z babc,ktora tu czesto zabiera glos milczy.D o tej pory ogladalam zdjecia wnuczek, wnukow i jestem zdziwiona.I teraz cisza , nikt ni potrafi poradzic babci jak ma sobie poradzic w sutyacji w jakiej sie znalazla.Wiem , ze nie ma recepty, ale uwiezcie mi wystarczy dobre slowo... i to my babcie jej dajmy,
Rada dla babci Emilki -wsiąść do pociągu albo samolotu byle jakiego......i gnac tam,gdzie serce ciągnie.....:) (pierwsze mam dziś słowo he he he)

Honorka1949
22-06-2007, 16:19
A jak babcia nie ma kasy ani zdrowia to co? zostaje tylko pobabciowanie.Ale mysle, ze z naszych wypowiedzi wysnula wnioski i bedzie wspaniala babcia na odleglosc!!Tego jej wszystkie zyczymy!

Malgorzata 50
22-06-2007, 17:28
Jak nie ma zdrowia do po co jej jakieś obce wnuczki ...z brakiem kasy ,niestety, nie ma dyskusji.

Basia.
22-06-2007, 18:10
Przyznam się szczerze, że mnie babciowanie obcym wnuczkom nie "bierze" /przy okazji rymnęło mi się/.

Honorka1949
22-06-2007, 18:13
Malgosiu nie masz racji. Nawet jak sie nie ma zdrowia to co? juz nie mozna miec pragnien i marzen o wnukach. Widzisz tak to juz jest jak sie nie ma swoich to chce sie kochac nawet cudze.Nie wszystkie mamy takie mozliwosci , ze jestesmy ze swoimi wnukami, sa takie babcie ktore wnukow nie maja, maja a nie maja kontaktu, maja a mieszkaja daleko.Dlatego wcale nie dziwie sie, ze ktos kto wnukow nie ma przy sobie chcialby babciowac innym.Ile mlodych ludzi wyjechalo za praca razem z dziecmi?I co babciom zostal tylko telefon , zdjecia lub skyp. I wlasnie ta tesknota powoduje . ze chcemy / nie wszystkie/ chociaz komus pobabciowac.I mysle , ze wszystkie babcie przyznaja mi racje.

grazyna
22-06-2007, 18:15
Honorko masz chyba rację

Basia.
22-06-2007, 18:57
W sąsiednim bloku mieszka moja znajoma z dzieciństwa. Jest starsza ode mnie o 7 lat, rozwiedziona, bezdzietna, emetytowana pielęgniarka. W ubiegłym roku widywałam ją na spacerach z niemowlakiem Wietnamczykiem. Rodzice chłopca handlują na stadionie X-lecia i musieli zapewnić maluchowi opiekę. Moja znajoma na punkcie dziecka oszalała, maluch mieszkał u niej, wyjeżdżała z nim na wieś, matka chłopca wpadała raz dziennie albo rzadziej. Wczoraj przypadkowo spotkałam Krysię, szła sama jakaś taka przygnębiona ...... zapyłam co słychać a ona mówi, że wczoraj wróciła z Wietnamu i nie może dojść do siebie. Okazało się, że rodzice chłopca odesłali go do Wietnamu /poleciał bez opieki i bez wózka/ ponieważ nie wiedzą co znimi będzie jak zlikwidują stadion X-lecia a płacenie 700 zł miesiecznie za opiekę na maluchem jest dla nich w takiej sytuacji zbyt dużym obciążeniem. Krysia nieługo po rozstaniu z małym załatwiła bilet i poleciała do Wietnamu, wybiera się niedługo znowu zawiezie dziecku wózek i inne rzeczy potrzebne takiemu maluchowi. Z płaczem opowiadała o warunkach w jakich żyje rodzina chłopca, mówiła że nam trudno byłoby sobie coś takiego wyobrazić.
Jaki wniosek z tej opowieści: jesteśmy różne, ja bym zwiewała gdzie pieprz rośnie gdyby ktoś chciał mnie wrobić w babciowanie obcym dzieciom. Krysia, która nie ma swoich dzieci pokochała obce dziecko jak swoje własne.
Każdemu co innego w duszy gra moje dziewczyny..............

Honorka1949
22-06-2007, 19:08
Masz racje Basiu , kazda z nas jest inna. I napewno inaczej zachowalaby sie w sytuacji ekstremalnej.Nie mozemy byc wszystkie babciowate bo bysmy zababciowaly swiat.I dobrze. Kto czuje sie dobrze w roli babci nich babciuje a ten co patrzy z boku niech robi jak uwaza. I wlasnie o to w tym wszystkim chodzi.

Sanna
22-06-2007, 21:11
Przyznam się szczerze, że mnie babciowanie obcym wnuczkom nie "bierze" /przy okazji rymnęło mi się/.
Popieram ,nie mam dostępu do wlasnego wnuka jak już kiedyś pisalam ale babciowanie innym też mnie nie bawi chociaż mam na wyciągnięcie ręki wnuki mojej siostry i one mnie bardzo lubią ale niech to zostanie od święta mnie ciągnie do mego i nic na to nie poradzę i tak jak Honorka gotowa bym była zrobić dla niego wiele.

BUNIA
22-06-2007, 22:31
Nialam prawie co ukonczone 45 la jak przyszla na swiat moja jedyna wnuczka Olenka nazwana tak przez mojego syna w w dowod wielkiej milosci do swojej babci Aleksandry a mojej mamy.
iBardzo ja kocham .jestesmy sobie bliskie ,nic mi nie jest ciezko dla niej zrobic,.Zresza ona podobnie wyczuwa moje potrzeby i chetnie sluzy pomoca .Duzo rozmawiamy ,razem
ogladamy gwiazdy lezac na trawniku w ogrodzie ,razem czytamy moje pamietniki zasmiewajac sie i czytamy listy ktore otrzymywalam od chlopakow.
Jestem wdzieczna losowi ze mieszkamy blisko i ze ze od samego poczatku znalazlam ta wlasciwa scieze do jej serduszka.
Emilko - wszystko przed Toba .Babciostwo to naprawde wspaniala sprawa.
Masz piekne imie <Emilia> - tak jakk moja ukochana babunia
macierzysta niedoscigniony wzorzec milosci <babcinej<3221

Malgorzata 50
23-06-2007, 00:43
Malgosiu nie masz racji. Nawet jak sie nie ma zdrowia to co? juz nie mozna miec pragnien i marzen o wnukach. Widzisz tak to juz jest jak sie nie ma swoich to chce sie kochac nawet cudze.Nie wszystkie mamy takie mozliwosci , ze jestesmy ze swoimi wnukami, sa takie babcie ktore wnukow nie maja, maja a nie maja kontaktu, maja a mieszkaja daleko.Dlatego wcale nie dziwie sie, ze ktos kto wnukow nie ma przy sobie chcialby babciowac innym.Ile mlodych ludzi wyjechalo za praca razem z dziecmi?I co babciom zostal tylko telefon , zdjecia lub skyp. I wlasnie ta tesknota powoduje . ze chcemy / nie wszystkie/ chociaz komus pobabciowac.I mysle , ze wszystkie babcie przyznaja mi racje.
To nie jest sprawa racji czy jej braku -albowiem mówimy o potrzebach emocjonalnych niektóre z nas takie maja ,żeby matkować,babciować i generalnie opiekować sie małym i słabym inne nie i koniec.Ja należę do tych drugich i nie uważam ,żeby to było dobrze albo źle ...po prostu,jedne z nas czują się źle bez domu pełnego ludzi do żywienia i obsługiwania, inne traktują odejście dzieci z domu jako czas nareszcie dla siebie i tyle.

Anielka
23-06-2007, 00:58
Nie jestem babcia i nie wiem czy bedę i wcale za tym aż tak bardzo nie tęsknie.Syn jest z kobieta,ktora ma dwoje dzieci i nie czuje potrzeby opiekowania sie nimi.Jestem szczęśliwa,że mam nareszcie czas dla siebie,robię co chcę i kiedy chcę.Nie jestem egoistką w doslownym znaczeniu,ale to ja jestem najważniejsza/nareszcie/ a potem reszta.Lubie pomagać,ale wtedy kiedy mam na to ochote i czas i dobrzę sie czuje.Pozdrawiam wszystkie babcie.Ciebie Małgosiu też i to bardzo serdecznie.Teraz jest czas dla nas.:)

arczia
09-07-2007, 20:53
Anielko racja - dla siebie trzeba też nareszcie żyć, ale każda kobieta realizuje się inaczej i dobrze!- to nie matematyka

Nika
09-07-2007, 21:04
Mogłabym trochę pobabciować,z doskoku,ale nic mi się nie kroi w tej ,materii...nie chciałabym jednak opiekować się wnukami dzien w dzień.To odpada.

inka-ni
09-07-2007, 21:52
Nikuś a może chcialabyś sie poopiekować z doskoku,koleżanką z seniora?

Anielka
09-07-2007, 23:43
Do Arczi.Całe szczęście,że jesteśmy rózne i kazda kobieta realizuje sie inaczej.Gdyby było inaczej byłoby straszne nudno.Nie zarzekam sie,że nigdy nie będę zajmowala sie wnukami.Zycie jest tylko zyciem i nigdy nic nie wiadomo.Pozdrawiam wszystkie babcie i nie tylko.3649

Nika
10-07-2007, 09:06
Ninko,jak najbardziej...zresztą wiesz chyba o tym...mogę pogłaskać i utulić ,i rogalikami drożdżowymi nakarmić...

Anielka
04-09-2007, 13:09
Wlasnie znalażłam watek,gdzie dyskutowalsmy o "Baciach do kochania"Pozdrawiam Arletko i moze tu bys sobie poczytała.Milego czytania.6076

babciela
04-09-2007, 23:03
Uwaga kobietki na dwojce FRIDA KAHLO .goraco polecam