PDA

View Full Version : Morski post


lonia1
12-07-2007, 15:05
Mam czy nie mam?
Co tak naprawdę mam? Mówimy: mam męża, mam dom, mam dzieci. Dlaczego zapominamy o tym, że tak naprawdę mamy tylko siebie. A może traktujemy to już tak naturalnie, że nie widzimy, kiedy się sobie sprzeniewierzamy? Kiedy siebie lekceważymy? Kiedy nie doceniamy siebie? A może to już nie ma znaczenia? A może się mylę? :)

Malgorzata 50
12-07-2007, 15:09
Tak naprawdę mamy tylko siebie i poprzez siebie postrzegamy świat.I trzeba wielkiego ducha ,żeby umieć, albo przynajmniej spróbować spojrzeć na rzeczy i zdarzenia oczami innych zrozumieć co czują -dla tego nie mamy ani męża ,ani dzieci -jesteśmy z nimi ,towarzyszymy im a oni nam przez jakiś czas naszego i ich zycia

Kundzia
12-07-2007, 16:10
Mamy siebie i nasze życie i to jest pewne.A reszta to tylko to co pozwalamy świadomie lub nie zaistnieć w nim.Mąż,dzieci,przyjaciele goszczą w naszym życiu ,jeśli im na to pozwalamy.Możemy ich przyjąć,starać się stworzyć coś wspónego,ale tak naprawdę nigdy ich nie mamy,każdy jest sam sobą i od każdego z osobna zależy jak będziemy czuć się razem.

BUNIA
13-07-2007, 17:45
miec to znaczy cos posiadac czyli wladac czyms.,uzurpowa sobie do tego prawo.
A przeciez nie mamy wylacznosci ani w stosunku do dzieci ani
do meza ,bo kazdy stanowi odrebna calosc zwiazku ,czy rodziny..

Sunshine
13-07-2007, 18:49
"Morski post"
Proszę autorkę o wyjaśnienie mi tytułu wątku,nie jestem pewna jak mam go rozumieć .

Ewita
13-07-2007, 19:18
Tematu też nie kumam chyba :confused:
Ale zainteresowało mnie to mieć - nie mieć... Zawsze wiedziałam, że mam charakter, zdolności, figurę (niekoniecznie wymarzoną), choroby, fanaberie, marzenia i inne takie. Jakoś tak nigdy nie przyszło mi do głowy, że mam - czyli posiadam człowieka, jego uczucia.
Jestem z kimś - tak. Jestem mężatką - tak, bo to ogólnie przyjęte sformułowanie. Ale nie "mam". Zresztą - jak widać - los udowodnił, że nasze drogi tylko na jakimś tam odcinku były zbieżne. Długim. A teraz - mój mąż poznaje światy, do których ja jeszcze nie dorosłam, a ja zastanawiam się, czy ta moja droga jeszcze zbieżna będzie z czyjąś?

arczia
13-07-2007, 19:46
weszłam z ciekawości zwabiona tytułem tematu:) czy chodzi o post-czyli notkę w temacie pisaną w nadmorskiej okolicy-laptop na piasku wśród muszelek?

myslałam przez chwilę, że chodzi o jakiś marynarski rytuał dot. ograniczenia jedzenia:)

Honorka1949
13-07-2007, 19:57
Lub o morskie opowiesci:D

lonia1
13-07-2007, 20:25
Morski bo może tak, a może nie, a może wszyscy sie mylimy.Bardzo często, to co mówimy mija sie z tym co czujemy.:)To taka nasza osobista gra z sobą samym.

Malgorzata 50
13-07-2007, 20:27
Lonia ty okropny filozof jesteś do tego relatywistka....bo tak ogólnie rzecz biorąc wszystko jest takie ,albo nie takie zależy gdzie ucho przyłożyć

lonia1
13-07-2007, 20:34
To była tylko zabawa, ale takie zabawy pokazują często co tak naprawde czujemy. Ja lubie się w to bawić.Często jestem zaskoczona różnicą pomiędzy tym co mówie a tym co czuję.

Honorka1949
13-07-2007, 20:34
Loniu nie sprecyzowalas watku, wiec trudno sie nam odniesc,

lonia1
13-07-2007, 20:48
W tym wątku chodziło mi o to, aby skłonić nas do refleksji. Co mówimy, co czujemy i co tak naprawdę realizuje się w naszym życiu. Bardzo często co innego mówimy, co innego czujemy a realizuje się wypadkowa tego i jesteśmy niezadowolone. Do tego postu zainspirował mnie wątek "Przedstaw się".

Sunshine
13-07-2007, 20:57
Jeśli jednak ma to mieć coś wspólnego z morzem
to już mam dla siebie rolę:http://img526.imageshack.us/img526/2352/sirene014um0.gif (http://imageshack.us)
Żeby nie było tak bardzo serio.

urszula-kol
13-07-2007, 21:03
Post tzn. to co piszemy i to wg Ciebie Loniu może być niezgodne z prawdą,ale dlaczego morski, to już nic nie moge zrozumieć.

Lila
13-07-2007, 21:04
No ja też przyznaję weszłam z nadzieją o wysłuchaniu opowieści o jakimś rejsie ,chociaż z Łeby na Hel,o ryczących ...hmmm...pięćdziesiątkach.Albo o wędzonym węgorzu,którego zjadłabym z chęcią w tej chwili...

O Boże,ależ ja jestem trywialna...ble...

hannabarbara
13-07-2007, 21:12
Ja też bym zjadła rybkę. Nie koniecznie morską. Rybka to fosfór, fosfór to rozum. A ja ciemnota nie wiem o co w tym wątku chodzi.

Lila
13-07-2007, 21:29
Haniu,ale możemy hipotezować sobie trochę,że o rybki....
Ja mam prawo pisać o morzu,bo mieszkam na terenie ,gdzie kiedyś szumiało morze jurajskie...latały pterodaktyle / nawiasem mówiąc kocham świeże daktyle z oaz na Saharze /....rosły olbrzymie skrzypy,które przeobraziły się w moje sosny.A poczciwe,roślinożerne dinozaury odcisnęły tu swoje piętno,w postaci mnie...prawie wegetarianki...

Tyranozaurus był niedawno w pobliżu,ale wyjechał...i teraz mają go wyrzucić z zakonu re....upss...tyranozaurusów...


Konia z rzędem,kto zrozumie o co mi chodzi ?
Sorry,chyba pogoda padła mi na mózg....

Nika
13-07-2007, 21:31
Sunshine,piekna fotka...bajeczno-nastrojowa.

Anielka
13-07-2007, 21:36
Do Loni! Jak jestes taka ciekawa co czujemy i co myslimy,to prosze zadaj konkretne proste pytanie,ale może najpierw cos o sobie ,co Ty myślisz a co piszesz>Sory,może jestem obcesowa,ale jakos nie bardzo wiem jakie są Twoje zamiary?Serdecznie pozdrawiam znad morza,nie może ,ale napewno morze.3805

hannabarbara
13-07-2007, 21:47
OCZAROWANA JESTEM WIEDZĄ biologiczną Lili. Wiedza o okresie jurajskim zadziwiająca. A czy wiecie, że nasz ulubiony minister R.G., przypisał 'Naszą szkapę" Lilusinemu Henryczkowi i na dokładkę umieścił ją na pokładzie Idy? Wiedział o tym, że jeden z bohaterów Sienkiewiczowskich sprzedawał "Nederlandy", jak również twierdził, że lubi Finczyków. Jak to wszystko się ma do tematu wątku? Niestety nie wiem! Ale tak jakoś mi się ten kłębek rozwijał. Przepraszam szanowne moderatorki i panią Admin. Jeśli mi się uda to więcej nie będę brnęła w dygresje.

Lila
13-07-2007, 21:57
Poczciwy Giertych.Dla mojego Henia ,dobroci nigdy za wiele.
Choc popieprzyło mu się dokładnie,bo Henio,chociaż plagiator jak go nazwała sławna Sylwia Wanda -samarytanka paliatywna,czytająca Biblię i książeczkę czekową -o górnikach i głodujących dzieciach ,pojęcia nie miał..

To znaczy,może i miał,ale głównie widział je w Ameryce,gdzie poleciał za spódniczką należącą do Heleny Modrzejewskiej.

No i tym sposobem jesteśmy w temacie,bo płynął sobie przez ocean i jako taki podpada pod morski wątek.

Ala-ma-50
13-07-2007, 22:03
Ja to sobie zaraz pomyślałam o jakimś przystojnym kapitanie..może takim.....http://img480.imageshack.us/img480/4168/boswa7.png (http://imageshack.us)
albo chociaż o bosmanie jakimś....baaardzo męskim osobniku płci odmiennej... może takim....http://img523.imageshack.us/img523/1277/kapws8.png (http://imageshack.us)

a tu jakies filozoficzne niewiadomoco...

...http://img158.imageshack.us/img158/777/beztytuuor8.png (http://imageshack.us)


Eeeee tam ...to ja odpływam....i tak mam w głowie namieszane ....bo mi sie kapitan z bosmanem pomylił
Ahhhoooj...!

Huna
13-07-2007, 22:33
Loniu, tak jak nie rozumiem i nie mam zadnych skojarzen z tytulem watku, tak chyba rozumiem intencje wypowiedzi. Kazda z nas przyzna i kazdy, ze w potocznym jezyku uzywamy slowa mam do meza /mam meza/, dzieci /mam dzieci/, prace /mam prace/ itd. To posiadanie wiaze sie z okreslonymi obowiazkami i w trakcie ich wykonywania nie zastanawiamy sie nad trescia i znaczeniem a po prostu je spelniamy. Natomiast przychodzi taki moment /najczesciej spowodowany jakims rozczarowaniem, gorycza, zla chwila/, kiedy zaczynamy zastanawiac sie kiedy i gdzie w ferworze zajec i obowiazkow zatracilo sie siebie, swoje prawdziwe ja. Wcale nie tak dawno np.przecztalam wypowiedz, ze "dzieci sa nam tylko wypozyczone/ i po glebokiej analizie doszlam do wniosku, ze faktycznie, zycie to potwierdza, ale tak naprawde bardzo ciezko sie z tym pogodzic. Takie jest zycie :)

Anielka
13-07-2007, 22:39
Dziewczyny,ale my sie tu spotykamy,zeby sobie spokojnie i swobodnie porozmawiać a nie jakieś wywody filozoficzne serwowac.Dajmy na luż i spokojnie.Pozdrawiam serdecznie i spokojnej nocy zyczę.3811

Lila
13-07-2007, 22:50
Anielciu miła,czasami można też pofilozofować...

Mnie właśnie dzisiaj też nachodzą myśli o sensie istnienia i bezsensie dalszej pracy...:)
A moje dzieci ,wypożyczone...musiałam już oddać.W zasadzie to oddały się same...

No...dobra.Już nie truję,bo mnie przepędzicie i zapłaczę się na śmierć....

Całuski....

hannabarbara
13-07-2007, 22:55
Dlaczego Anielko wysyłasz nas spać? Nie masz dziś ochoty na wirtualną zabawę?A ty Huno? Nie miałabyś dziś ochoty na wolne skojarzenia? O tak późnej godzinie, warto się odrobinę rozerwać, by mieć przyjemniejsze sny i poprawić sobie nastrój.

Basia.
13-07-2007, 23:07
Doszłam przed chwilą do bardzo "mądrego" wniosku: mam tylko siebie, syn wypożyczony odszedł, psy wypożyczone jeszcze są, chłop wypożyczony czy wydzierżawiony jeszcze jest. Na własność mam tylko siebie i jako dodatek mieszkanie z gratami.

Ala-ma-50
13-07-2007, 23:13
Ja i mieszkania nie mam ...bo kwaterunek ma..tzn. ja mam z kwaterunku..
Acha!.. psa mam jeszcze..tzn ..sunię Nikunię.

http://img186.imageshack.us/img186/9004/obrazekgk2.jpg (http://imageshack.us)

Lila
13-07-2007, 23:13
Basiu....a o kotach zapomniałaś?

Ostatnio moją wielką miłością jest zwyczajny buras,tyle że kaleka bez nóżki.Taki się urodził i nikt absolutnie go nie chciał.
A dla mnie jest najpiękniejszy na kuli ziemskiej.

hannabarbara
13-07-2007, 23:18
To Basiu jestem lepszą od Ciebie posiadaczką. Bo oprócz męża(1sztuka) , synowej i syna (2sztuki), psa (1sztuka) MAM jeszcze dwoje wspaniałych wnucząt. I żadna siła mnie nie zmusi bym powiedziała, że nie mam.

Basia.
13-07-2007, 23:23
Basiu....a o kotach zapomniałaś?

Ostatnio moją wielką miłością jest zwyczajny buras,tyle że kaleka bez nóżki.Taki się urodził i nikt absolutnie go nie chciał.
A dla mnie jest najpiękniejszy na kuli ziemskiej.
Koty też mam wypożyczone, tylko ja jestem "swoja". Mam teraz nowego kociaka płci żeńskiej uratowanego przed schroniskiem Na Paluchu. Koteczka bura z białym krawacikiem ma okoł 3 miesięcy, wychowywana w mieszkaniu znudziła się swojej "pańci". Nogi bym babie powyrywala, teraz muszę tę kocinę ulokowac w dobrym domku takim na zawsze. Gdyby nie moja choroba wzięłabym ją bez zastanowienia ...........

hannabarbara
13-07-2007, 23:25
Sunia Ali cud piękności i sama słodycz. Jak się nauczę tego wszystkiego o czym piszą w wątku o fotografowaniu to też wkleję mojego Fredzia. Jest absolutnym brzydactwem. Ma 16 lat, słabo już widzi i słyszy a na dokładkę przedwczoraj przeszedł operację wycięcia polipa na pupie. Ale my go kochamy a on nas.

Lila
13-07-2007, 23:26
A ja bym Ci Basiu pomogła w tym wyrywaniu nóg,aby były wyrwane skutecznie i razem z d....ą...cholera...!

Ala-ma-50
13-07-2007, 23:32
Kochanie...czekam na fotkę Fredzia...napewno jest najpiękniejszym psem na świecie...a zresztą... nie ma przecież brzydkich zwierzaków...wszystkie są wyjątkowe i cudnej urody..
I powiem Ci Haniu, że zazdroszczę Ci tych 16 lat psiej miłości.
Pozdrawiam ..a Fredzia całuję

Basia.
13-07-2007, 23:32
A ja bym Ci Basiu pomogła w tym wyrywaniu nóg,aby były wyrwane skutecznie i razem z d....ą...cholera...!
Jechałam tramwajem los widocznie tak chciał bo nie korzystam ze środków komunikacji miejskiej, baba wiozła kociaka do schroniska więc go od niej wzięlam. Nie mogłam nie wziąć, schronisko dla tej kociny oznaczałoby śmierć.

Nika
13-07-2007, 23:35
Alu,jaki problem?Psa .kotka...lub innego bidoka można teraz przytulić do serca,bo schroniska sa pełne odrzuconych zwirzoczków....

Malgorzata 50
13-07-2007, 23:36
W tym wątku chodziło mi o to, aby skłonić nas do refleksji. Co mówimy, co czujemy i co tak naprawdę realizuje się w naszym życiu. Bardzo często co innego mówimy, co innego czujemy a realizuje się wypadkowa tego i jesteśmy niezadowolone. Do tego postu zainspirował mnie wątek "Przedstaw się".
Loniu ja rozumiem ,że zbrzydziła cię płycizna naszych dywagacji -ale wiesz, to co nam zadałaś jest nieprecyzyjne i właściwie nie wiadomo o co chodzi.Jest tak kochana moja ,że gdybyśmy zawsze mówili co czujemy to prawdopodobnie byłoby kolo nas pusto jak na Saharze .I to jest ,wybacz banał .ze realizuje sie wypadkową .Moim skromnym zdaniem ważne jest to by być w zgodzie ze sobą -nie zawsze może pokazywać brutalnie wszystkim to, co naprawdę czujemy bo to bywa nie do zniesienia dla innych ,ale ważne żeby umieć w relacjach z najbliższymi nazywać swoje uczucia .Nie bardzo wiem jak to sie ma do "mienia", o którym wspomniałaś na początku.Moje wypożyczone dzieci poszły sobie swoja drogą ,ale najwyraźniej nie byłam najgorszą wypożyczalnią bo są jednak ze mną w kontakcie .A relacje na linii męsko damskiej-hmmmm czasem zdarza sie że on twój ,a ty jego do końca dni, ale nie tak znów często.Bo bywa ze nie swoi ale razem siła rozpędu i przyzwyczajenia
Anielko czemu odsyłasz nas spać pozwól że nie będzie rozdźwięku między tym co czynię mówię i czuję i powiem wprost JA NIE IDĘ SPAĆ!!!! ( O 1.15 jest w TV na Canal+ film pt.PLAC ZBAWICIELA a ja od dawna chcę to zobaczyć i zobaczę a póki co trochę pogawędzę sobie z koleżankami -jesli będąc w zgodzie ze sobą nie powiedzą mi -precz!)
Acha,a a propos wątku "powitania" to ci co czują ,że chcą witać witają ,a ci ,którzy nie -nie

Basia.
13-07-2007, 23:37
To Basiu jestem lepszą od Ciebie posiadaczką. Bo oprócz męża(1sztuka) , synowej i syna (2sztuki), psa (1sztuka) MAM jeszcze dwoje wspaniałych wnucząt. I żadna siła mnie nie zmusi bym powiedziała, że nie mam.
To ja powiem tak: jestem matką wspaniałego syna, teściową cudownej dziewczyny, babcią wspaniałych bliźniaczek, towarzyszką życia dla Tadzia, pańcią Figi i Axała, opiekunką biednych zwierzątek, właścicielką mieszkania, gratów ................. i siebie. .

Ala-ma-50
13-07-2007, 23:41
Basieńko...jesteś aniołem.

http://img507.imageshack.us/img507/5379/aniosh1.png (http://imageshack.us)

Ala-ma-50
13-07-2007, 23:43
Nikusiu...ja mam już psinkę...ale mam dopiero 4 miesiące psiej miłości..ale... da Bóg...też dobijemy do szesnastki..

Lila
13-07-2007, 23:49
A ja to bura suka ?
Basia -anioł ,bo ma wnuczki ?
A ja nie mam ,to moja wina ????

Ale mam...5 /aktualnie/psów...9 kotów rezydentów...i czwórka gości....1 koń....

O męzu nie wspominam,jest na stanie od zawsze...

Małgoś,Plac Zbawiciela ,kurcze ciężki przed spaniem..

Malgorzata 50
13-07-2007, 23:54
Wiem ,ale nic to muszę to zobaczyć - bo wczoraj przegapilam - na ołtarzu sztuki złożę swój sen i spokój ole!

Basia.
13-07-2007, 23:55
Alu nie wiem co mam powiedzieć .............. bo moi bliscy oraz znajomi mówią, że kawal cholery ze mnie ............. bardzo dziękuję za anioła.
Lilu, gdzie Ty trzymasz tego konia? Moja anielskość przy Twojej odpada w przedbiegach.

Lila
14-07-2007, 00:02
Koń jest w Krakowie,u szkół...u trenera
Ale już można ponoć z nim w teren jechać.Trzeba go będzie przewieźć w pobliże,bo koło nas są dziesiątki stajni.
Tylko tam ma przyjaciół,więc jeszcze musi zostać.
Jeżdzi teraz tylko córka.Jest u mnie w profilu na koniu o imieniu Bond.

Ala-ma-50
14-07-2007, 00:06
Liluśku...ja o Basi anioł..ale chodzilo mi o tego uratowanego kocinę..a nie o wnuki..
Ale, że kociego anioła nie znalazłam ....to wkleiłam takiego jakiego miałam

Basia.
14-07-2007, 00:11
Alu, wiem że choziło o kocinę jeszcze raz dzięki.
Lilu, obejrzalam zdjęcia w galerii córka, konie i koty suuuuuuuuuper. Wszystko super, Kresy też.

Nika
14-07-2007, 00:16
Alusiu,a co to za psie szczęscie Cię spotkało?

Lila
14-07-2007, 00:17
Ja myślę,że w poprzednim wcieleniu byłam jakimś zwierzakiem.I w następnym chciałabym być kotem,ale np.u Basi...no bo u siebie to raczej rady by nie dało ..:)

Bo koniem,nie daj Boże.
Ten mój już był pakowany do transportu ,do rzeźni,jako mały źrebak razem z matką...
Oboje mają się dobrze....

Malgorzata 50
14-07-2007, 00:18
To masz u mnie medal!!!!!

Basia.
14-07-2007, 00:24
U mnie też masz medal!!!!!!!!!!!!!!!!

Lila
14-07-2007, 00:29
No to fajnie...czuję się jak Breżniew...

Tylko brew u mnie wykarczowana i blond raczej...:)

Pani Slowikowa
14-07-2007, 00:39
bylam UFO...:cool:
Nie.....! pewnie bylam koniem ( niestety) :confused:

Ala-ma-50
14-07-2007, 07:12
Nikusiu...mam pieska ..a raczej sunię rasy amstaff...czteromiesięczną...kochana psinka..jedno wielkie serducho..mam nadzieję, że taka zostanie do końca..Specjalnie dla Ciebie wklejam jeszcze raz jej zdjęcie..Tu w objęciach mojego najstarszego syna.

http://img516.imageshack.us/img516/9015/nikaishekebyy9.png (http://imageshack.us)

A tu sama.

http://img354.imageshack.us/img354/4557/obrazekjk1.jpg (http://imageshack.us)

Sunshine
14-07-2007, 07:55
Alu,przesłodka ta suńka jest.
Tu nie udało mi się tych zdjęć otworzyć ale widziałam ją już poprzednio.Zazdroszczę Ci i życzę by zdrowo się chowała.

Sunshine
14-07-2007, 07:56
A teraz zdjęcia już były,czary-mary czy coś poprawiłaś?

hannabarbara
14-07-2007, 08:17
Loniu! Czy znalazłaś w naszych postach odpowiedź na swoje pytania? Dla nas morskim portem są nasi najbliżsi, nasze zwierzaki oraz koleżanki, z którymi można miło pogawędzić o każdej porze dnia i nocy.

Anielka
14-07-2007, 09:54
Małgosiu przepraszma,że nie odpowiedzialam wczoraj.Nie wysyłalam Was spać ino sama byłam zęczona i szłam spać i grzecznie się zegnalam.Ale dzisiaj mówie to co myślę milutkiego i słonecznego dnia życzę.3820

Malgorzata 50
14-07-2007, 15:54
Ala ale to czy ona zostanie taka slodka psinka zalezy od Was czyli waszej rodziny -od tego jak ja wychowacie .Bo to jednak jest pies z rasy agresywnych....

Honorka1949
14-07-2007, 16:35
Alu pies super ale syn tez niezle ciacho...

lonia1
14-07-2007, 17:35
Do Anielki:
Pytasz mnie o moje zamiary. Myślę, że chciałam znaleźć ludzi z którymi mogłabym porozmawiać na różne tematy, nawet te, które są niewygodne. I nie mam tu na myśli polityki, ani emigracji Polaków ;), ale nas same. A co do obcesowości, to ja szanuję szczerość i nie nazwałabym tego obcesowością. Jasne sytuacje są zawsze jasne, dlatego cieszę się, że ktoś zapytał.
Do Huny:
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Właśnie o chwilę refleksji mi chodziło. Tytuł morski był żartem, bo w poście kilka razy występowało słowo "może".
Pozdrawiam, Lonia.

Sunshine
14-07-2007, 17:46
Tytuł morski był żartem, bo w poście kilka razy występowało słowo "może".
Pozdrawiam, Lonia.

Szkoda,Loniu że od razu tego tak nam nie wyjaśniłaś,nigdy bym na to sama nie wpadła/zwłaszcza ze te dwa wyrazy pisze się jednak inaczej;morze-może/
Niepotrzebne więc były te żarty o morzu,przykro mi,przepraszam.

Anielka
14-07-2007, 19:51
Serdeczne dzięki za odpowiedż Loniu.Mysle,że jak bedziesz z nami romawaiala bez tych filozoficznych podtekstow,to bedzie nam sie bardzo miło rozmawiało i nawet na niewygodne tematy.Bo tu jest taka zasada,że kazdy zabiera głoś/tzn.pisze/kiedy uważa,ze ma cos do powiedzenia.Nie na każdy temat ,każdy musi sie wypowiadac.Dziekuję,ze sie zrozumiałysmy i mysle,że jeszcze niaraz podyskutujemy.Pozdrawiam serdecznie z nad morza.:)

Ala-ma-50
14-07-2007, 21:55
Dziękuję dziewczynki za życzenia zdrowia dla suni.. Chciałabym ją wychować na mądrego psa..staramy się ze wszystkich sił..i oby sie udało..bo masz rację Małgosiu ..to są psy bojowe...a szkolone do walk są naprawdę niebezpieczne.
Mam nadzieję, że nasza sunia pozostanie slodkim kochanym i
całkowicie pozbawionym agresji pieskiem.
Pozdrawiam

Ewita
14-07-2007, 22:27
Alu! Pamiętaj, że każdy amstaff ma agresję w genach! Kocham psy (z wzajemnością), dlatego staram się zgłębić tajemnice ich psychiki bez "uczłowieczania". Tę genetyczną agresję trzeba po prostu ukierunkować - to jest tak, jak ze znalezieniem ujścia dla wulkanu. To może być zabawa w aportowanie, wielogodzinne spacery, szukanie zakopanej zabawki - nieistotne! Ważne, żeby znaleźć ujście dla tej agresywnej energii. Od wychowania psa zależy wiele. A suńka jest wspaniała, aż się chce ją pogłaskać!

Ala-ma-50
14-07-2007, 22:35
Wiem, że agresja drzemie sobie w jej w genach..ale robimy wszystko by nie doszła do głosu...może się nam uda...:)

Basia.
14-07-2007, 23:10
Wiem, że agresja drzemie sobie w jej w genach..ale robimy wszystko by nie doszła do głosu...może się nam uda...:)
Alu, suczka jest słodka i będzie słodka dla swoich. Kiedy skończy 2 lata zmieni jej się psychika i nie będzie tolerowała innych psów, to jest pies bojowy Teraz bardzo ważne jest socjalizowanie suczki, niech się bawi z innymi psiakami ale nie można dopuścić żeby jakiś dorosły pies ją pogonił i żeby ona zachowywała się agresywnie w stosunku do innych zwierząt. Na szczęście amstaffy są psami karnymi, trzymającymi się nogi, bądźcie dla niej łagodni i bardzo konsekwentni musi wykonywać polecenia już teraz. Uwielbiam rasy "niebezpieczne", wychowałam kilka takich "niebezpiecznych" osobników przesłokich dla mnie niebezpiecznych dla innych. Nie piszę tego postu żeby sprawić Tobie przykrość, piszę bo bardzo Ciebie lubię i chcę żeby wszystko było ok.

Huna
14-07-2007, 23:16
Loniu, czuje sie super, ze odgadlam intencje Twojego postu.0d kilku, lat /po zakonczeniu bardzo toksycznej znajomosci z panem/, na poczatku z koniecznosci a teraz z wyboru, moim hobby stala sie metafizyka. 0czywiscie nie chodzi o latajace stoliki czy tez inna szarlatanerie, a zrozumienie pewnych prawidel, ktore kieruja naszym zyciem. Z jednej strony sa to tematy wymagajace glebokiej szczerosci wobec siebie, duzych przemyslen a wiec i powagi ale tez i empatii, bezinteresownej zyczliwosci itd. Konsekwencja jest dojscie do przekonania, ze zycie jest bardzo proste, tylko my bardzo skutecznie je komplikujemy. Mysle, ze jestes na dobrej drodze aby kiedys tym sie zajac.
Kochane Kobitki, ja tez lubie sobie pobleblac ale niekiedy trzeba troche "glebiej". Gdyby bylo zainteresowanie tym tematem, mozemy otworzyc nowy watek. Moge polecic bardzo ciekawe lektury i podzielic sie swoim doswiadczeniem. Pozdrawiam ;)

Lila
14-07-2007, 23:17
Moje miłe,może jednak to jest coś innego.

Moja przyjaciółka ma amstaffa-Dżekusia.Ma już 8 lat.Bardziej poczciwego i łagodnego psa ,nie widziałam w życiu.Z jego strony jest niebezpieczeństwo zalizania na śmierć.

Jest to bardzo rasowy pies i nie ma mowy o jakimś łagodnym przodku.Na spacerze został kilkakrotnie pogryziony przez inne psy,więc nie wychodzi poza działkę.
Ale spełnia swoją rolę,bo wszyscy się go boją...:)

Może jednak wychowanie w spokoju i miłości ma znaczenie ?

hannabarbara
14-07-2007, 23:20
Basiu! Ale Ty już miałaś jakieś doświadczenie. Mnie się wydaje, że suczka Ali powinna przejść odpowiednie szkolenie. Lepiej by było, gdyby jej układaniem zajęli się profesjonaliści.

Basia.
14-07-2007, 23:44
Lilu, nie wyobrazam sobie innego wychowania niż w miłości i spokoju. Ja swoje "bestie" tak wychowywalam i wychowuję, ale moje pieski muszą wykonywać polecenia. Nie biję swoich futrzaków, mam nad nimi przewagę psychiczną, rozpieszczam je bardzo a one wiedzą co mogą a czego nie. Axał waży więcej ode mnie, co ja bym biedna zrobiła gdyby on poczuł się moim "panem"? Axał jest psem nienawidzącym innych zwierząt bez względu na płeć /sukę pokazująca mu zęby też popędzi/ kiedy wychodzi z Tadziem /zawsze na smyczy/ rzuca się na wszystko, kiedy wychodzi ze mną ma być grzeczny i jest. Nigdy mnie nie pociągnął, jak widzę że ma ochotę się rzucić na psa mówię do niego: "kulturalnie bez awantur" i on się natychmiast uspokaja. Nie powierzyłabym nikomu opieki nad nim, bo wiem że zaatakowałby nowego "opiekuna" gyby ten zabronił mu czegokolwiek. Dla mnie ten pies jest uosobieniem słodyczy i miłości na ksywkę "tuluś" bo się do mnie przytula, kiedy zakładam mu kolczatkę dajemy sobie "buzi", jak Tadzio chce z nim wyjść na spacer to musi go ganiać po całym mieszkaniu bo Axał nie da sobie założyć kolczatki. Wystarczy, że ja go zawołam i pies podchodzi, nadstawia głowę do założenia kolczatki. Figa kiedy podejrzewa, że pan chce z nią wyjść chowa się w sypialni pod łóżko, jak widzi że ja się ubieram biegnie żeby jej założyć szelki nadstawiając przy tym "policzek" do pocałunku. Tak to jest z tymi naszymi milusińskimi, ale "dyscyplina" musi być i jest.

Malgorzata 50
15-07-2007, 01:17
Do Anielki:
Pytasz mnie o moje zamiary. Myślę, że chciałam znaleźć ludzi z którymi mogłabym porozmawiać na różne tematy, nawet te, które są niewygodne. I nie mam tu na myśli polityki, ani emigracji Polaków ;), ale nas same. A co do obcesowości, to ja szanuję szczerość i nie nazwałabym tego obcesowością. Jasne sytuacje są zawsze jasne, dlatego cieszę się, że ktoś zapytał.
Do Huny:
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Właśnie o chwilę refleksji mi chodziło. Tytuł morski był żartem, bo w poście kilka razy występowało słowo "może".
Pozdrawiam, Lonia.
Wiesz co Loniu -nie bardzo widzę "niewygodę" tematu ,ja tu jestem tak mw od kwietnia i to wszystko o co pytasz przewija sie bez przerwy w tym co piszemy pogadując sobie leniwie -wybacz, ale to są banały ,a nie filozoficzne pytania -masz jakiś problem z oddzieleniem tego co myślisz,czujesz i robisz? Wydaje mi się że grono rozmawiających tu fantastycznych dojrzałych kobiet nie ma tego dylematu bo z wiekiem dochodzi sie do zgodności tych trzech elementów ,albowiem nabiera sie dystansu do siebie i innych ,uczy sie nazywać rzeczy po imieniu,przeszło się już drogę od narodzin do dorosłości dzieci.Te z nas, które maja długi staż małżeński czy partnerski przeżyły miłość od jej pierwszych gwałtownych porywowi do spokoju bycia we dwoje i zaakceptowały swojego mężczyznę z dobrodziejstwem inwentarza i same zostały zaakceptowane w ten sam sposób.Te ,które przeżyły rozstania ,wdowieństwo ,choroby -nauczyły się z tym żyć a tym co przeżywają naprawdę mówią kiedy chcą i tyle ile chca,a te ,które weszły w nowe związki czy mają ochotę w nie wejść wiedzą jak sie do tego zabrać .Więc Loniu mam prośbę nie otwieraj kopem otwartych drzwi i jeśli chcesz porozmawiać poważnie zastanów się trochę przedtem nad sensem zadawanych pytań.

lonia1
27-07-2007, 21:44
Nie zauważyłam że kopem otwieram drzwi a w dodatku otwarte.No ale może mam coś ze wzrokiem :) . A co do kobiet tutaj piszących, to nie wątpiłam że są wspaniałe. Małgosiu różnimy się tym, że ja wypowiadam się w swoim imieniu a ty widzę w imieniu grupy. A co do twojej wypowiedzi o akceptacji, to masz racje ja nie akceptuje niczego tylko dlatego, że tak jest mi wygodnie. Lubię natomiast odkrywać w sobie i moim partnerze zawsze coś nowego.Bo moim zdaniem ciekawość umiera ostatnia. Dlatego chciałam o tym porozmawiać. Szkoda, że tak to odebrałaś i szybciutko mnie oceniłaś.A co do sensu to lubię oglądać, czy to co z pozoru ma sens ,ma go naprawdę.

Malgorzata 50
27-07-2007, 22:51
Nie ocenilam cię tylko przyznam ,ze śmiesza mnie takie dywagacje -tego typu rozmowy prowadziłam majac 16 lat...a o naprawdę gleboko dreczacych mnie sprawach rozmawiam z najblizszymi albo sama ze soba ,a nie na forum publicznym -tu wole rozmawiac poł zartem pół serio.I nie wypowidam się w imieniu grupy tylko wlasnym -uogolniłam nieco,podsumowując to ,co tu przez te parę miesięcy przeczytalam i w czym baralam udział.A twoja strona ,wybacz nie przekonala mnie do tego ,zeby otworzyc sie przed tobą ,aż tak głeboko

tar-ninka
27-07-2007, 22:51
Loniu ,Małgorzata powiedziała to co by powiedziała kazda z nas z osobna.I dobrze zrobiła, bo nie ma sensu aby wszystkie pisały to samo .A jestem pewna ze wszyscy tak samo myśla.
I nie wiem czy dociekanie czy sens ma sens a jak ma to jaki ? tak bardzo jest interesujace .Ale jak cos ciekawego odkryjesz w sobie czy swoim partnerze to moze nam opiszesz .

Lila
27-07-2007, 23:04
i ja chętnie napiszę,jak coś ciekawego odkryję w sobie lub w swoim partnerze...
Ale to chyba za krótka znajomość mimo wszystko,bo przecież człowieka nigdy się nie pozna do końca....

Malgorzata 50
27-07-2007, 23:26
otoz to zjadlas już beczke soli Lilka z tym swoim starszym panem -nie ? to nie ma o czym pisac!

Lila
27-07-2007, 23:29
Beczki całej nie...Zostało na dnie ze 2 kilo.Lepiej więc poczekam...

Malgorzata 50
27-07-2007, 23:30
no toć mowię..........

Lila
27-07-2007, 23:33
...ale jednakowoż....cuś by się znalazło..
Jak się tak pogrzebie we wnętrzu ?

Sunshine
27-07-2007, 23:37
...ale jednakowoż....cuś by się znalazło..
Jak się tak pogrzebie we wnętrzu ?

Lilu błagam, tylko nie we wnętrzu,tym zajmuje się
patomorfolog.......

Lila
27-07-2007, 23:37
hmmm,poza tym to nadzieja umiera ostatnia,Loniu..
Bo ciekawość zostaje nawet w ostatniej chwili życia.
Ja na ten przykład...jeżeli już będę musiała odejść,to poza smutkiem iż opuszczam spadkobierców,wiem że będę umierała /nomen omen/ z ciekawości,co też ja zobaczę ?

Gorzej ,jak nic nie zobaczę.To będę wściekła dopiero...

hannabarbara
27-07-2007, 23:51
W porcie morskim się skrywacie, o beczkach soli (mam nadzieję, że nie morskiej) dyskurs prowadzicie, a tam łajba bez dowódcy,a załoga bryka.Może Lonia skusi się i też sobie nieco odpuści. Może kierunek kursu podpowie, bo na razie nikt nie wie dokąd płyniemy.

Malgorzata 50
28-07-2007, 00:55
kurde balans -za duzo atrakcji w tym porcie -Sunshine nas spila w barze ,pozdejmowalysmy buty a teraz mamy grzebac we wnętrzach ...idę na lajbe pozmywam poklad albo co?


4401

lonia1
13-08-2007, 15:55
Moja strona Małgosiu nie powstała po to aby się otwierać.Powstała w momencie trudnym dla mnie. Szczerość wypowiedzi na niej była prawdopodobnie bardziej potrzebna mnie niż komukolwiek.Pomogła uzdrowić mi to co bardzo bolało.A co do tematów tutaj to pisałam tylko to co mnie interesuje ,zawsze można nie odpowiadać.

Malgorzata 50
13-08-2007, 19:30
Oj loniu -widzisz ,ze grzebanie we wnetrzach jakos mi kiepsko idzie -może na innych czestotliwosciach nadajemy

Lila
13-08-2007, 22:44
Loniu...mam nadzieję,że ten trudny okres masz już za sobą ....

Pozdrawiam ...:)

Karol X
13-08-2007, 23:24
Kaziu zakochaj sie....

Karol X
13-08-2007, 23:27
Albo za duzo wychlalem,albo widzialem tu Kazia... Nie no niech mnie ktos uszczypnie!....
Kaziu,bo wejde do muzycznego koncertu zyczen i zadedykuje Ci piosenke z okazji 200-setnego znikajacego postu.

hannabarbara
13-08-2007, 23:31
Oczywiście Karolu, że widziałeś Kazia. Zadał niedyskretne pytanie Małgosi i zniknął. Mogłam go zacytować i utrwalić. Ale po co? Jak lubi znikać, to już jego sprawa. Może żona nie pozwala? A tak nie ma dowodów!

Lila
14-08-2007, 00:18
Był Kazio ?

To on jeszcze żyje ??
Wobec tego cieszę się razem z nim.:)

en_vogue
14-08-2007, 17:25
Cóż medytacje nie są moja mocną stroną,ja bardziej realistką jestem.Może kiedyś zrozumiem drogę loni.


http://img514.imageshack.us/img514/724/pay74tg9.gif (http://imageshack.us)

hannabarbara
15-08-2007, 07:29
Był...i jeszcze będzie. Przynajmniej do połowy września....a później też chyba będzie. No chyba, że.....
ale jest wesoło i pogodnie. Pozdrawiam.
Dla Pań, które są ciekawe seniora Kazia pozwoliłam sobie jego zacytować. Szkoda, że cytat nie obejmuje nowego awatarku. Ale już teraz Kaziu nie znikniesz. Nowe koleżanki naocznie sprawdzą, że nie jesteś zjawą.

Alsko
15-08-2007, 18:16
i znikłem.......
na istnienie Kazia!!! O 18.11 napisał to, co cytuję.
Czy duchy mogą pisać posty?!!!

Anielka
15-08-2007, 18:17
Mowi się i pisze się "zniknąłęm" a nie "znikłem".Pozdrawiam serdecznie Kaziu.I znikam,dalej polegiwać.5072

Alsko
15-08-2007, 18:21
Anielko,
jeszcze nie przeszło? Pozdrawiam :-))

Alsko
15-08-2007, 18:23
Kaziu,
nie znikaj, bo tyle o Tobie słyszałam, a tylko znikniętego Ciebie znam!!

Anielka
15-08-2007, 18:28
Alinko,jeszcze nie przeszło,ale powoli.Kaziu dziekuje za poczucie humoru i nie znikaj.5073

Lila
15-08-2007, 18:28
Kaziu,postaraj się zatrzymać na dłużej...

Przecież jest całkiem miło.Nie kasuj swoich postów ...:)

Alsko
15-08-2007, 18:33
Tyle babów się za tym człowiekiem ugania!

Anielka
15-08-2007, 18:47
Kaziu ,nie polujemy,jest nam przyjemnie ,że od czasu do czasu sie do nas odezwiesz.Serdecznie pozdrawiam.5075

Alsko
15-08-2007, 19:09
Kaziu,
dopiero teraz dotarło do mnie, że możesz to odebrać jako zabawę Twoim kosztem. Bardzo przepraszam!!!
I zapewniam Cię, że nie sprawia mi przyjemności dręczenie innych. Do głowy mi to nie przyszło.
Jeszcze raz przepraszam, to pewnie za mało, ale co więcej mogę zrobić?

Ewita
15-08-2007, 19:12
Już nie wątpię! Jesteś realny, przychodzisz, kiedy chcesz - i wolno Ci! Polować nie będę, bo nie mam w tym kierunku żadnych zdolności... Wystarczy miświadomość, że od czasu do czasu natknę się na Ciebie w którymś wątku, że nie jesteś "duchem klubowym". Pozdrawiam!

Lila
15-08-2007, 19:32
Kaziu,był czas iż na Ciebie polowałam,jak na safarii...ale przeprosiłam Cię i już tego nie robię...

Zostań z nami,bo przykro mi czytać,że tak nas odbierasz...
Chociaż raz na kilka dni ,ale napisz coś do nas..
W końcu przynależysz do nas ,prawda ?:)

Malgorzata 50
15-08-2007, 23:18
Kaziu ,Kaziu,Kaziu zakochaj się.... i przestan marudzic -kokietujesz nas po prostu .To byly zarty .Nie ma powodow do obrazania sie ,ani do,tym bardziej,odczuwania przykrosci.Kasuj sobie co chcesz -ale przyznasz ,że dosc intrygujace bylo to pojawianie sie i znikanie -twoja metoda ,twoje ryzyko -ale naprawde to sa zarciki z gatunku niewinnych i z sympatia w podtekscie -chociaz przyznasz ,ze zdarzylo ci sie rowniez nie byc dżentelmenem .Wybaczone ,zapomniane .Badź z nami w jakiej chcesz postaci....

Pani Slowikowa
16-08-2007, 04:55
Nie lubię mieć dużo postów dlatego niektóre kasuję. Czas przemija tak szybko, że słowa szybko się dezaktualizują, lepiej zapominać niż pamiętać, nawet jeśli jest miłe i przyjemne. Kasowanie nie jest grą, którą prowadzę, tylko trzymaniem się zasady, którą podałem powyżej. Uwierzcie mi, nie robię wokół siebie celowego zamieszania czy też nie jestem łasy sensacji, po prostu taki już jestem. To, że same stworzyłyście zawody w polowaniu na kazia odbieram bardzo nieprzyjemnie i tym bardziej ograniczam swoje wypowiedzi. Często jest mi przykro z tego powodu, ale jeśli Wam sprawia to radość - polujcie dalej. Pozdrawiam.
Ktos na mnie polowal :D
Niestety nikt nie poluje :confused:

Sunshine
16-08-2007, 08:36
Nie lubię mieć dużo postów dlatego niektóre kasuję. Czas przemija tak szybko, że słowa szybko się dezaktualizują, lepiej zapominać niż pamiętać, nawet jeśli jest miłe i przyjemne. Kasowanie nie jest grą, którą prowadzę, tylko trzymaniem się zasady, którą podałem powyżej. Uwierzcie mi, nie robię wokół siebie celowego zamieszania czy też nie jestem łasy sensacji, po prostu taki już jestem. To, że same stworzyłyście zawody w polowaniu na kazia odbieram bardzo nieprzyjemnie i tym bardziej ograniczam swoje wypowiedzi. Często jest mi przykro z tego powodu, ale jeśli Wam sprawia to radość - polujcie dalej. Pozdrawiam.
Kaziu nie rób z siebie ofiary naszych przesladowań.
Jesli cokolwiek działo się takiego co nie bardzo Ci się podobało to zawsze był to odzew na Twoje nie zawsze eleganckie prowokacje.
Wydoroślej Kaziu.Ja ,nie mam Cię za co przepraszać.Chcesz to bądż tutaj, nie chcesz to też Twój wybór,ja napewno nie będę za Tobą płakać.Też pozdrawiam.

Alsko
16-08-2007, 08:42
ale chyba nie chcesz, żeby polowały na Ciebie seniority?!
Podbechtam rodzynki, coby popolowały na ptaszka, chcesz? :D

Lila
16-08-2007, 08:43
A ja tam bardzo chciałabym ,aby ktoś na mnie zapolował !!!

Tylko czemuż....ach czemuż....nikt nie chce ???
Przecież jestem tego warta !!! Co nie ?

Alsko
16-08-2007, 08:45
ile ja się czasami za Tobą nauganiam, to moje!
Tylko że akurat bytujesz poza forum wtedy, to i nie wiesz :D

Lila
16-08-2007, 08:49
Aluś...zaraz mi lepiej,że chociaż na tym polu jestem podobna kubek w kubek do Kazia !!!:)

Alsko
16-08-2007, 08:52
A czułki masz? Takie jak on na awatarku? :-))

Lila
16-08-2007, 09:31
Czułek nie mam...ale czy muszą być czułki ?

A jakbym sobie przyprawiła ogon ? Mam na strychu konia na biegunach,pamiątkowego..Wytarł się nieco,ale ogon ma słuszny jeszcze..

Ciekawe,jak zamieszczę sobie awatarek z zadnią częścią mojego ciała,wyposażoną w przyklejony na silikon ogon,to może jest nadzieja iż ktoś będzie na mnie polował ?:)

Alsko
16-08-2007, 09:44
Diabli wią. Może spróbuj?
Nie!!! Nie chcę żadnych zmian w Twoim awatarku! Ja nie lubię zmian, się przyzwyczaiłam :-)))
Tylko mieszkanie lubię przemeblowywać.
Do zobaczenia, mam nadzieję, że ze starym awatarkiem :-)

Malgorzata 50
16-08-2007, 09:59
Lila jestes nam jak ulubiona gazetka poranna wiec ciiiicho nie narzekaj

Gabi K.
16-08-2007, 21:20
zobaczyć ten zad z silikonem.
Kotów u nas w avatarach dostatek a zad? I to z silikonem? Genialny pomysł.
Oświadczam publicznie, ze będę się za Tobą uganiać!.

inka-ni
16-08-2007, 22:07
A ja lubię tego cwaniaczka w kapeluszu jedynie moglaby Lila dodać milowe buty wówczas nie szybko by ją można dogonić

Lila
16-08-2007, 22:10
Ten cwaniak to prezent od Desti,kiedy dla mnie był to problem przerastający moje możliwości..

Ale mając przed sobą miłą perspektywę,że ktoś się będzie za mną uganiał,jestem gotowa....na przyjęcie ogona.Oczywiście tylko powierzchownie i za pomocą kleju...:)

inka-ni
16-08-2007, 22:15
A ja lubię w kapeluszu, lubię w kapeluszu i już.....

urszula-kol
17-08-2007, 09:41
Ja też lubię w kapeluszu, może być tylko trochę bardziej na lato.
~~~~~~~~~~~~~~http://img409.imageshack.us/img409/6641/kotekwkapeluszugh5.jpg (http://imageshack.us)

Nika
17-08-2007, 09:45
Aleście wystraszyły kociaczka tym kapeluszem...

Gabi K.
17-08-2007, 16:39
Może być zad,czasami w kapeluszu, jak widzicie jestem ugodowa,ha!

inka-ni
17-08-2007, 19:17
Pojawia się oferta dla Tar-ninki,ona potfafi zmodelować awatarka dla Lili,byle glowa z kapeluszem zostala.Bo to już klasyka Lili5147

Lila
17-08-2007, 19:41
Inka...buuuu...

To mój Feluś...Takiego malutkiego znalazłam przy DK1,na poboczu.Zastanawiał się czy udać się pod litościwe koła ,czy jeszcze czekać...
Karmiłam go strzykawką z mlekiem z cukrem i żółtkiem...
Tak sobie myślę,że tym żywieniem coś mu zrobiłam,bo gdy miał 10 lat,odszedł ciężko chory na cukrzycę...
Ma masę zdjęć,bo był wyjątkowo fotogenicznym kotem,choć bardzo kapryśnym...

Alsko
17-08-2007, 19:57
Nie wytrzymam z tą kobietą!
Jak mogłaś skrzywdzić zwierzę, jeśli tyle lat przeżyło?!!!
Niektóre tak mają! Tak jak ludzie!!!!

inka-ni
17-08-2007, 19:58
Lilus nie cukier nie jest przyczyną cukrzycy może genetycznie ją przejąl od rodziców,chcę ci powiedziedz ,iz ja takie malenkie króliczki karmilam gumką z wiecznego pióra.bo strzykawki nie mialam,jak bylam dziewczynką,matka zmarla i one by też,ale je uratowalam

inka-ni
17-08-2007, 20:02
A tak ogólnie to mama miala ze mną krzyż panski bo wszystkie bląkające się kotki chore znosilam do domu i jakoś im pomoglam pózniej je dawalismy,lecz sprzątanie po nich to już ja musialam,bo chore więc to zrozumiale.

Ewita
17-08-2007, 20:04
...mowa o kotach czy króliczkach? Ale właściwie - nic dziwnego, że nie nadążam, bo u nas co głowa, to pomysł:D

Alsko
17-08-2007, 20:07
to akurat jest mowa o głowie Lili! I o tym, co jej sie tam roi.

Ewita
17-08-2007, 20:13
Sorrry! Mówiłam, że nie nadążam...:D

Alsko
17-08-2007, 20:15
A mówiłam, że praca nie hańbi, ale szkodzi! :-))

Ewita
17-08-2007, 20:23
...nawet zaprzeczyć nie mogę... Ogłupiona jestem totalnie. Mam nadzieję, że to przejściowe...

Lila
17-08-2007, 20:37
Ewito...broń mnie!

Te babiszcza chcą mi ogon przyprawiać ,a jak się bronię to twierdzą ,że mi się roi ...cuś...chiba ?

Ewita
17-08-2007, 20:41
Proszę uprzejmiaście odczepić się od Lili. Jej ogon - jej sprawa! W końcu każdy ma własne koło zainteresowań, prawda?:D :D :D

Alsko
17-08-2007, 20:46
Cukrzyki Ci się roją i winy własne urojone!!!
Ogon sama sobie wymyśliłaś!!!

I nie ogłupiaj biednej Ewy, spracowali ją dziś do cna.

A z Tobą to ja się jeszcze policzę :D