PDA

View Full Version : ...i ja tam z goścmi byłem, miód i wino piłem...


tar-ninka
15-07-2007, 14:17
http://img512.imageshack.us/img512/5320/zzgj3.jpg (http://imageshack.us)

tar-ninka
15-07-2007, 14:42
Kochani widzę ze miód wszyscy lubią, dlatego pozwoliłam sobie na otwarcie watku o miodzie, o produktach miodowych ,o winach , kosmetykach . lekach .O wszystkim co sie z miodem łączy.Takze o winach ,nie tylko tych miodowych .Piszecie że lubicie kawe i herbatę słodzić miodem i bardzo dobrze ale trzeba pamietać że miod w gorącej wodzie traci swe własciwosci.Tak mi powiedział znany pszczelarz.Dał mi tez przepis na "eliksir"zdrowia,młodosci:Wieczorem łyżkę stołową miodu zalać szklanką przegotowanej ostudzonej wody.Rano na czczo wypic .I jeszcze powiedział że miód to taka słodkość ,która krzepi ale nie tuczy.Na moje sceptyczne spojrzenie powiedział - a czy widziałas grubego pszczelarza?-
Nie widziałam a Wy?

Basia.
15-07-2007, 14:47
Widziałam Tarninko w Radziejowicach, nie tylko pszczelarz jest gruby ale i jego "przydatki" w postaci żony i dzieci są grube. Jedzą oni namiętnie swój miód ale nie gardzą innymi dobrami, myślę że dorobili się zbędnych kilogramów na tych "innych dobrach". Bardzo lubię miód pitny, ale z powodu łakomstwa piję go nieco za dużo jak się dorwę i potem głowa boli. Zrobiłam sobie nalewkę z kitu pszczelego, bardzo pomaga na przeziębienie.

Lila
15-07-2007, 15:29
Noo,a ja polecę Zagłobą...:)

Pamiętacie ukraińskie wesele i pan Zagłoba ,spróbowawszy weselnego miodu -mruknął...

Panie Boże,Ty widzisz i nie grzmisz ? Chamy taki miód piją ? :)

Kundzia
15-07-2007, 15:46
Kiedyś w Krakowie był ,bo nie wiem czy dziś jest Resteuracja Zalipiańska,tam podawano wspaniały sycony miód pitny.Z tym miodem i z tą resteuracją wiążę wiele miłych wspomnień z drugiej połowy lat 70.Póżniej zostały tylko wspomnienia i "miłość" do miodu.
Ja podobnie jak Tarninka często szczególnie w zimie piję wodę z miodem i faktycznie bardzo dobrze wpływa na organizm.Mam także przepis na wspaniałe pierniczki,które piecze się na naturalnym miodzie i miesiąc muszą leżeć,by mogły być zjedzone.Zawsze na początku grudnia oiekę na Swieta,by dojrzały.To stary przepis i nie każdemu się udają.Ciasto wyrabia się prawie godzinę,im dłużej tym są póżniej smaczniejsze.

Nika
15-07-2007, 16:00
Kundziu,na Małym Rynku też była kawiarnia,gdzie popijałam na randkch z moim przyszłym mężem grzany miodek z wonnymi przyprawami.mam wrażenie,że dziś miód pitny ma mniejszą popularność,odkąd pojawiły się cudzoziemskie drinki.

Nika
15-07-2007, 16:01
Tar-ninko,słodzimy miodem zamiast cukrem,bo to białe jest podobno uzdatniane chemicznie.Dla zdrowia piję miodek z letnią wodą.tombak poleca wiele nalewek na miodzie jako profilaktykę antyprzeziębieniową.Próbowałam,skuteczne.

Nika
15-07-2007, 16:03
A jesli o miodzie,to nie mozna zapomnieć o piernikach i pierniczkach,którym den słodki dodatek dodaje niepowtarzalnego smaku i zapachu.

Gabi K.
15-07-2007, 16:11
Doskonała jest też herbata po góralsku, słodzę ją miodem,z czasów wczesnej młodości pozostała mi natomiast :cool: słabość do wina typu"Bartnik" i pewnego Górala( i nazwisko i góral czysty autentyk):rolleyes;)

tar-ninka
15-07-2007, 16:18
http://img184.imageshack.us/img184/7743/zageg6.jpg (http://imageshack.us)

Nika
15-07-2007, 18:35
Coś mi się wydaje,ze podobna jestem do tego faceta,tyle że wąsisków nie mam...

Ewita
15-07-2007, 19:18
Nika! No to uroku osobistego masz wręcz nadmiar! :D

Lila
15-07-2007, 19:40
Jest w mojej okolicy Karczma Zagłoba,ale on jakby inny tam jest...

No,jestem ciekawa,z jakiegoż to lokalu Onufry Zagłoba,wszelkiego kawalerstwa ,najlepsza ozdoba..


A tak nawiasem,może mi ktoś wyjaśni,dlaczego Zagłoba występuje raz jako Jan ,a innym razem jako Onufry ???

Ewita
15-07-2007, 19:47
Bo on był dwojga imion, po prostu:)

BUNIA
15-07-2007, 22:40
po nasemu harbata po goralsku musi byc z gozoleckom a cy se dodas ku temu mniodu cy insej slodkosci to ino twoja wola ... hej

Gabi K.
15-07-2007, 22:43
po nasemu harbata po goralsku musi byc z gozoleckom a cy se dodas ku temu mniodu cy insej slodkosci to ino twoja wola ... hej
kiedyś o mało co, cyli ta gozolecka, cyli rum, uzalezniłby mnie , bo byla groźna zima, no i...

bogda
15-07-2007, 23:03
A mnie się widzi, że on nasz jest....częstochowski...:)
tzn.Zagłoba....

tar-ninka
16-07-2007, 13:18
Masz rację Bogusiu .To jest Pan Zagłoba z karczmy "U Zagłoby " w Czestchowie .
" Słowo jest jak pszczoła, ma i miód i żądło.ktos to powiedział i chyba miał rację .

destiny
16-07-2007, 13:33
"Dobrze jest gdy lekarstwo jest pokarmem, a pokarm lekarstwem."

/Hipokrates/

3932

Smacznego !!!

tar-ninka
23-07-2007, 10:18
Gorąco ,pić się chce. Kazdy się ratuje czym może ,jedno jest pewne trzeba pic i to jak najwiecej .Swego czasu byłam w Jerozolimie oj było ciepełko,było.Zmęczeni, spragnieni przysiedliśmy przed kawiarenką prowadzoną przez araba . Na nasz widok uśmiechnął się i powiedział - Wiva Bolanda , Wiva Walesa /znali Wałęse?/ i przyniósł nam .... herbatę ze świeżym listkiem mięty..Gorącą !! popatrzylismy na niego wzrokiem bazyliszka .Najpierw Wiva bolanda ,a teraz chce nas wykończyć tym ukropem .Romek" polski tubylec "nas oświecił - nie marudzić tylko pić , zaufać wiedzy tubylcow.Zaufaliśmy , wypiliśmy ii ... i wstąpiły w nas nowe siły ! Własnie po gorącej herbacie z listkiem mięty.
Tam też poznałam jeszcze jeden "trunek" na upały.Do naczynia z woda wcisnac limonke lub cytrynę trochę dosłodzic - moze byc miod- i wsadzić gałązkę swiezej miety .Otrzywiście trzymać w lodówce .Podawać z kostkami lodu . tez swietnie gasi pragnienie.U nas niestety nie bardzo jest gdzie kupic świeżą miętę ,a tam na szuku /ichnim bazarze / sprzedają całe pęczki . Do herbaty mozna dodac szczyptę suszonej mięty. efekt ten sam,smak niestety nie .Życzę smacznego .

Basia.
23-07-2007, 12:28
W upały i nie tylko piję wyłącznie gorącą herbatę, zabierałam ją sobie kiedyś w termosie "nad jeziorko" kiedy szłam się opalać. Nie lubię żadnych zimnych napojów /wody mineralnej nie znoszę/ piję tylko herbatę albo kawę.

Malgorzata 50
23-07-2007, 19:13
Gorąco ,pić się chce. Kazdy się ratuje czym może ,jedno jest pewne trzeba pic i to jak najwiecej .Swego czasu byłam w Jerozolimie oj było ciepełko,było.Zmęczeni, spragnieni przysiedliśmy przed kawiarenką prowadzoną przez araba . Na nasz widok uśmiechnął się i powiedział - Wiva Bolanda , Wiva Walesa /znali Wałęse?/ i przyniósł nam .... herbatę ze świeżym listkiem mięty..Gorącą !! popatrzylismy na niego wzrokiem bazyliszka .Najpierw Wiva bolanda ,a teraz chce nas wykończyć tym ukropem .Romek" polski tubylec "nas oświecił - nie marudzić tylko pić , zaufać wiedzy tubylcow.Zaufaliśmy , wypiliśmy ii ... i wstąpiły w nas nowe siły ! Własnie po gorącej herbacie z listkiem mięty.
Tam też poznałam jeszcze jeden "trunek" na upały.Do naczynia z woda wcisnac limonke lub cytrynę trochę dosłodzic - moze byc miod- i wsadzić gałązkę swiezej miety .Otrzywiście trzymać w lodówce .Podawać z kostkami lodu . tez swietnie gasi pragnienie.U nas niestety nie bardzo jest gdzie kupic świeżą miętę ,a tam na szuku /ichnim bazarze / sprzedają całe pęczki . Do herbaty mozna dodac szczyptę suszonej mięty. efekt ten sam,smak niestety nie .Życzę smacznego .
Mozna kupic w doniczuszce malutkiej jak bazylie i inne ziolka przynajmniej w stolycy.Dobra jest też woda z dodatkiem miety i świeżego imbiru -ale ja jak Basia herbatka -najchetniej czerwona

kufa86
19-10-2007, 15:56
Nie piszę miód pszczeli, bo nie ma innego, prawdziwego. Ziołomiody i miody z Chin w marketach to podróbki.
Pszczoły zbierają nektar z kwiatów i spadź z liści, przynoszą do ula i przerabiają na miód.
Taka pszczółka żeby przynieść litr (1,4kg) musi zrobić parę miliony kursów i oblecieć Ziemię dookoła kilka razy (jakby była jedna).

Po kolei
Za pomocą enzymów rozkładają sacharozę na cukry proste.
Zagęszczają do 80%, trwa to około tygodnia. W tym czasie przenoszą wielokrotnie z komórki do komórki i na końcu zakrywają wieczkiem z wosku, który produkują. Taka konserwa zachowuje trwałość przez wiele lat, dlaczego?
Hermetyczność
i najważniejsze –przez cały czas produkcji dokładają specyficzne enzymy i substancje bioaktywne, dzięki którym miód ma właściwości bakteriostatyczne.

Ciekawym enzymem jest inhibina. Utlenia ona glukozę do kwasu glukonowego (przez glukolakton) z wydzieleniem nadtlenku wodoru, który jest zabójczy dla wszelkich mikroorganizmów. Enzym ten gwałtownie zwiększa aktywność po dodaniu wody.
Dlatego też leczniczo należy stosować miód po rozpuszczeniu w letniej wodzie.

Oprócz witamin i aminokwasów miód ma wiele enzymów nie do końca zbadanych.
Przed sprzedażą w sklepach, miody są homogenizowane (mieszane) i podgrzewane, żeby nie krystalizowały (scukrzały się), bo klienci tego nie lubią. Podgrzewanie miodu powoduje utratę większości elementów biologicznie czynnych.

Miód należy kupować z pewnego źródła i każdy powinien wcześniej czy później skrystalizować.
Miody są różne, wielokwiatowe i odmianowe np. rzepakowy, akacjowy, lipowy, który działa bodźcowo i jest stosowany na przeziębienia (tak jak malinowy), najbardziej przeze mnie lubiany ostry czarny – spadziowy i też ostre gryczany i wrzosowy.

Alsko
19-10-2007, 16:22
Żeby jeszcze cenę ten miód miał taką bardziej miodową :confused: dla emeryckiej kieszeni.
Inna sprawa, że podobno pszczelarzom coraz więcej kłód pod nogi rzucają durne przepisy i urzędasy...

kufa86
19-10-2007, 16:45
Coś za coś, a co tanie to drogie.
Nie wydaję na lekarza, po prostu nie choruję, może to genetyczne a może dlatego, że codziennie jem miód i czosnek?
Nie lubię słodkości, ale znalazłem taki przepis:
MAKAGIGI

trudność: łatwe
Składniki
1/2 szklanki miodu
szklanka cukru
szklanka maku
opakowanie cukru waniliowego
Przygotowanie
Zagotuj miód z cukrem. Zdejmij łyżką piankę z syropu. Dodaj przesiany suchy mak. W momencie gdy masa lekko się zrumieni wylej ją na blat wyłożony papierem do pieczenia. Rozprowadź ją do pożądanej grubości naoliwioną szpatułką lub wałkując ją posmarowanym olejem wałkiem. Pokrój na kwadraty. Podawaj z owocami.
© Jacek Sikora

i już jutro nareszcie to zrobię.
zmodyfikuję trochę przepis, dodam owsiankę lub otręby owsiane.
Wydaje mi się, że mak trzeba wcześniej sparzyć?
O wynikach poinformuję.

Kundzia
19-10-2007, 16:48
Maku się nie parzy,ja dodaję rodzynki,orzechy i płatki owsiane lub jęczmienne,trochę podrumienione na patelni.Jest super,zdrowe a zaspokaja apetyt na słodycze.

Alsko
19-10-2007, 16:53
Ona odporna na takie argumenty bywa :D

Mak bym sparzyła. Dodałabym otręby, czyli >obrok< - jak mawia się w moim domu. I nie trzymaj za długo na ogniu - zamiast ciągutki, zrobi się kamień.

Na sprawozdanie czekam z niecierpliwością. Powodzenia :)

Ups, wcześniej wypowiedziała się Lucynka. Lepiej jej wierzyć, bo wie, co mówi!

Kundzia
19-10-2007, 17:22
Ja miód biorę od zaufanego pszczelarza/kolega z pracy,wcale nie amator/ w rewelacyjnej cenie bo dwie dychy za litr,jakbym wiedziała,że potrzebujesz ,to bym ci przywiozła.Lubie robić takie zastępcze słodycze,a jak było ciężko o nie to robiłam częściej.

Alsko
19-10-2007, 17:32
to bardzo tanio!!! Trudno, nie zgadało się. A właściwie dobrze. Przecież nie wolno Ci dzwigać. Co Ty, wielbłąd :D

tar-ninka
19-10-2007, 19:23
Miód zagotowac.. miód w wysokiej temperatuurze traci swoje wlasciwosci . Do picia , herbata lub woda powinny byc przestudzone .

Nika
19-10-2007, 21:22
Bardzo słusznie-zagotowany ma tylko walory smakowe

tar-ninka
19-10-2007, 22:00
Widzę Kufo ze wiesz wiele o miodzie . Moze napiszesz co więcej o miodzie spadziowym , tez go lubie

babciela
19-10-2007, 22:01
A ja robie tak-Cwiartka miodu ale z pasieki gdzie mieszkam ,albo okolicy-wazne bo wtedy organizm broni sie przed drobnoustrojami ktore sa w mojej okolicy,do tego sok z pieciu cytryn,do tego sok z pieciu glowek (glowek nie zabkow)czosnku.Stoi to sobie pare dni ,potem lodowka,bo miod musi stac w zimnie-a potem kompletny brak przeziebien.Moja wnuczka ,ktora nie byla w stanie chodzic do przedszkola z powodu permanentnego przeziebienia po rocznym braniu tej mikstury(lyzeczka na noc)nie choruje(odpukac w niemalowane)

babciela
19-10-2007, 22:13
przepraszam pol litra miodu,ja uwielbiam gryczany ,ale do tej mieszanki za ostry.prosze rowniez Kufo o wiadomosci na temat miodu-chyba go nie doceniamy

kufa86
21-10-2007, 01:25
A ja robie tak-Cwiartka miodu ale z pasieki gdzie mieszkam ,albo okolicy-wazne bo wtedy organizm broni sie przed drobnoustrojami ktore sa w mojej okolicy,do tego sok z pieciu cytryn,do tego sok z pieciu glowek (glowek nie zabkow)czosnku.Stoi to sobie pare dni ,potem lodowka,bo miod musi stac w zimnie-a potem kompletny brak przeziebien.Moja wnuczka ,ktora nie byla w stanie chodzic do przedszkola z powodu permanentnego przeziebienia po rocznym braniu tej mikstury(lyzeczka na noc)nie choruje(odpukac w niemalowane)
jes, jes, jes.
niedoceniamy miodu, tego z pasieki, to samo zdrowie.
Precz z antybiotykami.
Ja też nie choruję.
Rodzaje miodu

Miód akacjowy - w stanie płynnym kolor bezbarwny lub jasnosłomkowy, długo nie krystalizuje. Stan skrystalizowany - kolor jasnosłomkowy, kremowy. Miód o słabym zapachu kwiatu akacji. Bardzo słodki, lubiany przez dzieci.
Zastosowanie lecznicze: zalecany przy schorzeniach nerek, dróg moczowych, nadkwasocie żołądka oraz zaburzeniach przewodu pokarmowego. Wzmacnia układ krążenia, oczyszcza wątrobę, działa uspokajająco.

Miód faceliowy - jasnożółtawy, bardzo przyjemny w smaku (lekko kwaskowy), delikatny i aromatyczny, stanowi dużą rzadkość, bowiem ta cenna roślina, jaką jest facelia, zajmuje marginalne miejsce w strukturze zasiewów. Po skrystalizowaniu miód uzyskuje jasnokremowy lub nawet biały odcień.
Zastosowanie lecznicze: przeziębienia, nieżyt żołądka.

Miód gryczany - w stanie płynnym kolor ciemnoherbaciany do brunatnego. Po skrystalizowaniu kolor brązowy. Miód o silnym zapachu kwiatu gryki, smak ostry lekko piekący.
Zastosowanie lecznicze: nieżyt górnych dróg oddechowych, schorzenia układu krążenia na tle miażdżycowym i nadciśnienia. Zawartość magnezu czyni go pomocnym przy kuracji nowotworowej. Zalecany przy zapaleniu opłucnej i leczeniu jaskry.

Miód lipowy - w stanie płynnym kolor żółty lub zielonkawożółty. Po skrystalizowaniu ma kolor żółtopomarańczowy lub brunatny. Miód o wyrażnym zapachu lipy. Ostry w smaku z lekką goryczką.
Zastosowanie lecznicze: działa antyseptycznie i uspokajająco, przeciwgorączkowo i przeciwkaszlowo. Stosowany przy przeziębieniach, w stanach niepokoju i bezsenności.

Miód malinowy - w stanie płynnym kolor żółtawy. Po skrystalizowaniu żółto kremowy. W smaku łagodny, lekko kwaskowaty, o lekkim zapachu malin. Lubiany przez dzieci.
Zastosowanie lecznicze: przeziębienia i stany gorączkowe, działa napotnie, w schorzeniach górnych dróg oddechowych, nieżyt żołądka, niedokrwistość. Przeciwmiażdżycowy.

Miód rzepakowy - w stanie płynnym kolor słomkowy, po skrystalizowaniu biały lub kremowy. W smaku bardzo słodki. Zapach kwitnącego rzepaku. Miód o największej zawartości glukozy i aminokwasów.
Zastosowanie lecznicze: w chorobach serca, stanach zapalnych górnych dróg oddechowych, wątroby.

Miód spadziowy - w stanie płynnym szary, zielonkawy. Smak lekko żywiczny. Po skrystalizowaniu tworzą się grudki.
Zastosowanie lecznicze: jest najbardziej zasobny w biopierwiastki, dekstryny oraz ma dużo białka. Stosowany przy anemii, zaburzeniach przemiany materii. Leczy z powodzeniem nieżyty górnych dróg oddechowych. Posiada właściwości przeciwrakowe, pomocny przy astmie i kamicy nerkowej.

Miód wielokwiatowy - w stanie płynnym kolor żółty. Po skrystalizowaniu kolor jasnobrązowy. Łagodny, o woskowym zapachu. Może też posiadać różne barwy i smak uzależnione od rodzaju oblatywanego kwiatu.
Zastosowanie lecznicze: alergie, katar sienny, ogólnoleczniczy.

Miód wrzosowy - w stanie płynnym kolor ciemnobrunatny. Po skrystalizowaniu pomarańczowy lub ciemnobrunatny. Smak lekko gorzkawy, zapach kwiatów wrzosu.
Zastosowanie lecznicze: Choroby przewodu moczowego, kamica nerkowa, prostata, zapalenia jelita, biegunki.

Powyższe zestawienie trzeba traktować orientacyjnie a nie jak kanon .


Córka:
- Mamo, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Hmm, wsiąka powoli w pana młodego i robi się z niego stary piernik - alkoholik.

Zamiast kupować trującą coca colę dobrą do odkręcania zardzewiałych śrub w samochodzie kupuję wysokozmineralizowaną mineralną i/lub robię taki napój.
Do zimnej wody daje parę łyżek miodu i wciskam do tego cytrynę.
Proporcje dowolne.
Sprawdźcie sami jak smakuje.
O pozytywnych cechach tego napoju świadczy fakt, że wytrzymuje on parę dni, podczas gdy inne zaczynają fermentować.

Przepis na krupnik chyba już był, znacie - to poczytajcie.
Krupnik litewski

1/3 kg miodu (szklanka)
1/4 l wody
1/2 l spirytusu
1/4 laski wanilii
1/4 gałki muszkatałowej
1 dag cynamonu
2 goździki
kawałek skórki cytrynowej lub pomarańczowej

Zagotować wodę z miodem, wrzucić utłuczone przyprawy i gotować kilka minut, po czym odstawić na pół godziny. Przecedzić, jeszcze raz zagotować i przelać do ogrzanego dzbanka lub naczynia z pokrywka, dodać spirytus i szybko wymieszać.
Podawać bardzo gorący w małych kieliszkach do wódki z odrobiną masła.
Lub odstawić na kilka dni,
tylko kto to wytrzyma.

kufa86
21-10-2007, 01:29
Widzę Kufo ze wiesz wiele o miodzie . Moze napiszesz co więcej o miodzie spadziowym , tez go lubie
Trochę o spadziowym jest w moim poprzednim poście.
Napiszę szerzej, ale później (chyba, że dostanę wcześniej bana).

tar-ninka
21-10-2007, 09:16
Ejże Kufo co ty z tym banowaniem za co by mieli to robic .
Piszesz na ciekawe tematy nie "wyrazasz " sie wiec za co?
Pisz dalej. Pisales o miodzie spadziowym ale w dalszym ciągu nie wiem z czego powstaje . Gryczany z gryki ,lipowy z lipy itd. a spadziowy co spada z czego sie robi miod?

Pani Slowikowa
21-10-2007, 15:26
Pytanie: skad wziasc miod ten prawdziwy nie pasteryzowany i homogenizowany..???
Drugie pytanie: ja mam alergie na miod...:mad: Po spozyciu nawet tylko lyzki zaczyna mnie okropnie bolec brzuch..:mad:
Czy to moze byc zwiazane z faktem ze tam jest pylek kwiatowy ?? Bo nieraz nie mam tej alergi..Moze to zalezy od rodzaju miodu??
Ja bardzo chcialabym go jesc ale nieraz sie boje po prostu..

kufa86
24-10-2007, 00:33
Ból brzucha to nie alergia, może jakaś choroba jelit?
A teraz poważnie.
Spróbuj rozpuścić wieczorem łyżkę miodu w letniej wodzie, wkrop trochę soku z cytryny i rano wypij, może przejdzie.
Miód jest dość ostry, nie wszystkim służy ze słoika.
Prawdziwy miód jest z pasieki, jak nie ma takiej możliwości, trzeba kupować w markecie, zakładam, że nie ma w pobliżu polskich małych prywatnych sklepów.
Prawdziwy miód po pewnym czasie krystalizuje, ja kupowałbym taki, w którym widać tę krystalizację.

kufa86
24-10-2007, 00:55
Pisales o miodzie spadziowym ale w dalszym ciągu nie wiem z czego powstaje . Gryczany z gryki ,lipowy z lipy itd. a spadziowy co spada z czego sie robi miod?
Wydaje mi się, ze znasz się doskonale na miodzie i mnie podpuszczasz.
Ale niech będzie w skrócie.
Są takie drobne owady, pluskwiaki równoskrzydłe, w tym mszyce, czerwce, tarczniki, wełnowce, koliszki.
Mają one kłujki, którymi wpijają się do liści czy szpilek drzew i sobie piją soki komórkowe.
Do życia potrzebują białka, których jest bardzo mało w tym soku, filtrują go więc i nadmiar wyrzucają na liście jako słodką wydalinę .
Nazywa się to rosa miodowa, albo spadź, bo przy masowym pojawie skapuje ze szpilek jodeł i pokrywa rośliny rosnące niżej.
Takie masowe nieregularne pojawy wykorzystują pszczoły i przetwarzają to na ciemny miód spadziowy.
Stale na koloniach mszyc widać mrówki, które je doją jak krowy.
Pytanie:
czy mszyce są szkodnikami?
Niektóre tropikalne mrówki hodują sobie mszyce w mrowiskach.

tar-ninka
27-10-2007, 02:05
Kufo absolutnie cie nie podpuszczam . o miodzie wiem tyle ze nie wolno go za bardzo podgrzewac i ze jest ..pyszny .
widze ze znasz sie na produkcji.. wysmienitych trunkow proponuje abys wział we wladanie ten watek .

kufa86
27-10-2007, 02:11
OK, tylko nie wiem gdzie to wsadzić, żeby bydła nie narobić

tar-ninka
27-10-2007, 02:13
poprostu tutaj pisz nie wazne kto zalozyl watek
wazne ze to co piszesz bedzie sie kojarzyc z toba
bedzie wiadomo ze " kufa " to cos pysznego że pisze ktos ,kto sie zna na tym, zycze powodzenia

kufa86
02-11-2007, 06:04
Pszczoła miodna ( Apis mellifera ) jest to zwierzę częściowo tylko udomowione przez człowieka. Pszczoła jest wolnym stworzeniem. Mimo tego, że człowiek od tysięcy lat hoduje pszczoły, nie udało się spowodować zasadniczych zmian w ich cechach i sposobu życia.
Do rodzaju pszczoła należą cztery gatunki (nowe źródła podają siedem) : Apis dorsata – pszczoła olbrzymia, Apis florea – pszczoła karłowa, Apis cerana – pszczoła wschodnia i pszczoła miodna; a dlaczego miodna, bo tylko ten gatunek zbiera konkretne zapasy na zimę, które to zapasy zabiera jej człowiek i jakoś obydwoje egzystują.

Ale najciekawszy jest gatunek pszczoły olbrzymiej. Jest ona rzeczywiście olbrzymia – taka jak nasz szerszeń – i ma dwa razy większą porcję jadu w woreczku jadowym swojego żądła.
Apis dorsata zamieszkuje południową Azję (Indie, Pakistan, Wietnam, Filipiny). Na tych terenach można wyróżnić dwie pory roku suchą i deszczową. Ażeby przeżyć roje pszczół muszą się przemieszczać kilka razy do roku na odległość kilkuset kilometrów. Po znalezieniu odpowiedniego terenu wędrujący rój przystępuje do budowy plastra, jednego ale dużego. W ciągu kilku dni na poziomej gałęzi zostaje zbudowany wiszący plaster w kształcie półksiężyca o długości do 2 m i wysokości, do 1 m.

W roju jest kilkadziesiąt tysięcy pszczół.
Większość z nich tworzy żywą obudowę plastra. Pszczoły zaczepiając się o gałąź a następnie o siebie głowami do góry tworzą dwie żywe, czterowarstwowe ściany w odległości 2 cm z obu stron plastra z otworem wlotowym u dołu.
Dachówkowato ułożone skrzydła warstwy zewnętrznej chronią plaster przed słońcem i deszczem – wewnątrz panuje stała temperatura. W ciągu kilku dni plaster jest zaczerwiony i jest zgromadzony zapas miodu 20 – 50 kg.

Wydawałoby się, że wystarczy im to zabrać i jest zysk. Ale jest to czynność bardzo niebezpieczna. Nie na darmo pszczoła olbrzymia nazywana jest ,,najbardziej dziko żądlącym owadem na świecie” . Nasze pszczoły, jak się bronią, to użądli jedna, potem druga, ewentualnie następne. Nasza pszczoła miodna tropi i odprowadza intruza na odległość kilkunastu metrów – sporadycznie dalej. Pszczoła olbrzymia reaguje na feromony ataku jednocześnie prawie całym rojem.

Kilkadziesiąt tysięcy olbrzymich pszczół, każda z podwójnym ładunkiem jadu, atakuje prawdziwego lub domniemanego napastnika z szybkością do 50 km/godz. i goni go na odległość 3 km. Potrafią zabić nawet słonia. Prawdopodobnie to mieszańce tego gatunku, przywiezionego w celach eksperymentalnych do Ameryki Płd. , wydostały się na wolność i są postrachem Ameryki Południowej od Brazylii po USA.

Film ,,Rój” oddaje atmosferę zagrożenia a nawet grozy takiego ataku, ale tylko atmosferę, bo z nauką jest on wyraźnie ,,na bakier”

kufa86
05-11-2007, 12:43
Trutnie
W innym wątku narzekają na trutnie, bo
truteń to mo klawe życie.
Fakt je i pije za friko, nie pracuje i sobie fruwa daleko.
Truteń nie ma żądła, ma tam rozbudowany aparat kopulacyjny.
Jak już na trutowisku namierzy królową, kopuluje w locie na wysokości kilkudziesięciu metrów i..
w/w aparat zostaje mu bezlitośnie urwany, tkwi w odwłoku pszczoły.
Truteń ginie.

destiny
05-11-2007, 13:03
ho,ho,ho...jak widać taki truteń potrzebny jest niesamowicie :D
Tylko czemu ma zaraz tracić życie ?

kufa86
05-11-2007, 13:16
Ginie, bo jest mocno przywiązany do swojego interesu.
Nie może żyć bez niego.

destiny
05-11-2007, 13:19
Smutne !!! :mad: (płacze)

kufa86
05-11-2007, 13:29
Smutne !!! :mad: (płacze)
No to cię dosmucę.
Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść.
Jak przychodzi jesień i brakuje pożytku - nektaru, pszczoły zaczynają wyganiać trutnie z ula.
Nie, nie zabijają bezpośrednio (szkoda żądła).
Wpierw blokują im dostęp do miodu, a jak osłabną, wyrzucają z ciepłego ula.
Zimno zrobi resztę.
Natura nie zna odczucia litości.

kufa86
06-11-2007, 13:36
Pszczoły jako broń biologiczna.
Było tak.
Dwa tysiące lat temu w Grecji i okolicach pszczoły trzymano w ulach glinianych.
Akcjum długo broniło się, oblegane chyba przez saracenów.
Padło dopiero wtedy, jak przez mury wrzucili im do środka mnóstwo uli glinianych,
Ule się rozpadły, a miliony rozwścieczonych pszczół zrobiły spustoszenie.
Tak samo ówcześni piraci wrzucali takie ule do abordażowanego statku.

tar-ninka
06-11-2007, 18:22
http://img229.imageshack.us/img229/8656/jjjjjjan2.jpg (http://imageshack.us)

kufa86
07-11-2007, 16:32
Może być o winie i o niedźwiedziu.

Wchodzi menel do sklepu monopolowego i bierze dwa wina marki "Czar pegeeru".
- przychodzi do płacenia i..zgryz
- pomedytował, odwrócił się, spuścił spodnie i wypiął przyrodzenie
- jak wrócił do pozycji pionowej stwierdził
- kto wypina - tego wina.

Dawno, dawno temu
Gall Anonim pisał, że Polska była krainą mlekiem i miodem płynącą.
Bartnicy trzymali pszczoły w specjalnie wydzianych dziuplach w starych sosnach.
Nad wylotkiem zawieszali samobitnię - ciężki drąg na sznurze.
Niedźwiedź, który dobierał się do miodu odsuwał drąg, który wracał i tak kilka razy.
Po odpowiednim rozhuśtaniu miś dostawał w czerep i spadał na ziemię.

tar-ninka
07-11-2007, 20:54
Wino

Odurzasz mnie swym zapachem
Odrzucasz moje myśli błahe
Rozwiązujesz mój sztywny język
Każesz mi wierzyć, że lecę na Księżyc

Szumisz w mojej ciężkiej głowie
Nie boję się tego, co zaraz powiem
Twa barwa jest jak krew szkarłatna.....

hannabarbara
07-11-2007, 23:23
Jaki ciekawy wątek, bardzo mnie zdziwiło, ze wcześniej go nie zauważyłam. Ale potem pooglądałam daty i wszystko jasne. W lipcu mnie nie było, a potem w październiku byłam tak zajęta czym innym, ze też po wątkach nie biegłam.Wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam m/innymi ,co to takiego makagigi! Nie zauważyłam jednak, by ktoś wspomniał o leczniczych właściwościach kitu pszczelego. Gdy mój mąż bardzo poparzył grzbiety obu dłoni, już na wstępie lekarze orzekli, ze bez przeszczepu skóry się nie obejdzie. Wtedy znajomy pszczelarz przyniósł mi do domu bryłkę kitu pszczelego z własnej pasieki.Musiałam ten kit rozpuścić w wazelinie, z apteki. Nie było to łatwe. Musiałam kupić specjalnie porcelanowy tygielek i bardzo. bardzo długo, ciągle mieszając i podgrzewając na maleńkim ogniu, rozpuszczać ten produkt.Po kilku godzinach w końcu udało się sporządzić maść.Zaraz po zdjęciu pierwszego opatrunku smarowałam rany uzyskanym specyfikiem.Lekarze nie mogli się nadziwic, że rany tak pięknie się goją, przeszczepy okazały się zbyteczne, nawet blizny nie zostały.Dodam jeszcze, ze dziś w handlu jest wyciąg z kitu pszczelego, pod nazwą propolis.Też wypróbowaliśmy. Ma on tak się do tamtej maści, jak świeczka do jupitera.

kufa86
08-11-2007, 00:02
Nie tak zwany, tylko to jest właśnie propolis.
Napiszę o nim , bo jest to genialny wytwór pszczół.
Świeczka do jupitera - jak produkty z marketu do naturalnych.

hannabarbara
08-11-2007, 00:05
Mądrala! Nie wytrzyma by nie poprawić.

kufa86
08-11-2007, 00:57
Co tu poprawiać?
Wykazałaś prawie cudowne właściwości naturalnego propolisu, podłączyłem się i powiedziałem, że temat rozwinę,
A tak btw mówiaś o entropii, jak tam z entalpią?

Dorota45
16-07-2012, 08:37
Zainspirowana musztardami , które można było kupić na Święcie miodu i wina w pod zielonogórskiej Ochli, wyszperałam w necie przepis na musztardę gruszkową (ja zaopatrzyłam się w takową, ale jeszcze nie miałam okazji spróbować)

Przepis z "Forum Domowych Winiarzy"

Gruszkowa musztarda 0,5kg gruszek
3 łyżki białej gorczycy
2 łyżki miodu
0,25 szklanki octu winnego (może być też jabłkowy)
2 goździki
liść laurowy
kilka ziaren pieprzu

Jeżeli gruszki mają ładną skórkę (i z własnego drzewa pochodzą, nie z supiermarketu) to po rozcięciu i pozbyciu się gniazd nasiennych wrzucamy do piekarnika aż zmiękną i się podpieką delikatnie. W innym wypadku trzeba gruszki obrać.
Następnie dokładnie przecieramy je lub miksujemy i ucieramy z miodem i gorczycą.
W tym czasie zagotowujemy ocet z goździkami, pieprzem, listkiem. Następnie odcedzamy zioła i wywar po przestudzeniu łączymy z gruszkami tak aby musztarda miała odpowiednią konsystencję.
Kładziemy do małych słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy.

Wg przepisu musztarda nadaje się do jedzenia po paru dniach, ja spróbowałem po 2 tygodniach - wspaniały wyrazisty zapach i delikatny, lekko słodkawy smak. Musztarda idealna np. do delikatnych wędlin.

iwasiwa
23-11-2012, 16:20
Witam wszystkich,ciekawy wątek,zwłaszcza dla
mojej skromnej osoby,która robi pierwsze kroki
w pszczelarstwie,kiedyś bałam się pszczół,
teraz stwierdziłam,że to są kochane ,pracowite owady.
Mówiąc o miodzie nie sposób nie wymienić innych
wartościowych dla nas produktów pszczelich jak
mleczko pszczele ,pyłek pszczeli,pierzga oraz jad
pszczeli.Może powiedzmy coś o mleczku pszczelim,
które zawiera niezastąpione substancje biologicznie
aktywne,oraz witaminy-B1,B2,B3,B12,C,H,PP.E.
mleczko ma właściwości bakteriobójcze,można by ,
tu wiele dobrego wymienić,ale przejdźmy dalej,
czym jest pyłek pszczeli?
Otóż trudno uwierzyć,że pyłek zawiera 27 elementów
wymienię tu najważniejsze:sód,potas,magnez,wapń
mangan,żelazo,krzem,bor itp.działa też jak antybiotyk
likwiduje wyczerpanie fizyczne i anemie.
Jad pszczeli,ostatnio stosowany dość często w
apiterapii.Ja swego czasu używałam jadu pszczelego
przy zapaleniu stawów z dobrym skutkiem.Można nim
też leczyć reumatyzm,gościec stawowy.Trzeba jednak
zachować ostrożność,gdyż duża jego ilość może wywołać
paraliż.Zawiera substancje tłuszczo-podobne,białka
i mikroelementy.