menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Zdrowie > Choroby, badania, terapie
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Zobacz wyniki ankiety: czy alkoholizm jest chorobą?
tak 27 45.76%
tak - zawinioną przez alkoholika 26 44.07%
nie 5 8.47%
nie wiem 0 0%
nie interesuje mnie problem alkoholowy 1 1.69%
Głosujących: 59. Nie możesz głosować w tej sondzie

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #41  
Nieprzeczytane 24-04-2007, 21:25
green's Avatar
green green jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: naturalne ostoje Polski
Posty: 506
Domyślnie

Dziękuje, - zbytek łaski czuję się zażenowany. Mimo że kosztowało mnie to wiele wysiłku, strachu, wzlotów i dołowań, przeszedłem wiele działań terapeutycznych, nie jestem godzien występować przed Wami w roli bohatera. Niczego wielkiego nie dokonałem... a otrzymałem tak wiele, że jest we mnie potrzeba spłaty długu, wobec wielu krzywdzonych tą chorobą - rodzin. Być może świadectwo mojej trzeźwości będzie zachętą dla innych którzy są omotani i ubezwłasnowolnieni przez alkohol, mogę służyć sugestiami, doświadczeniem poprzez pisanie o sobie, tak jak robię to teraz. Jedno co w tej chwili mogę Wam powiedzieć ważnego odnośnie radzenia sobie z tym problemem na samym początku to...to że miałem szczęście być w odpowiednim miejscu w odpowiedniej chwili i że bardzo chciałem z tego skorzystać - bo nikt z bliskich nie okazał współczucia (teraz wiem że dla nich to było bardzo trudne), i wtedy właśnie zwierzęcy instynkt przetrwania kazał mi zmienić moje zachowanie i zacząłem "chcieć", chcieć przestać pić. I tak jest do dzisiaj, wystarczy nie pić jeden dzień, potem drugi, trzeci... tak jest łatwiej. Tak mi dobrze że aż dobrze mi tak za to...Pozdrawiam H.T.
__________________
Słoneczne pozdrowienia z naturlandii H.T.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #42  
Nieprzeczytane 24-04-2007, 21:54
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 43 906
Domyślnie

Green...niesłusznie czujesz się zażenowany. To co Ci się udało to jest naprawdę coś wielkiego, masz silną wolę i oby tak dalej.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #43  
Nieprzeczytane 24-04-2007, 22:10
Malgorzata 50 Malgorzata 50 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 9 624
Domyślnie

Otoz to!!!!
__________________
Bo jesli kochac to nie indywidualnie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #44  
Nieprzeczytane 24-04-2007, 22:11
Malgorzata 50 Malgorzata 50 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 9 624
Domyślnie

Cytat:
Napisał Basia
Małgosiu, zgadzam się z Tobą jak zwykle w 1000%. Nie wiem dlaczego nie mozna do Ciebie wysłać prywatnej wiadomości?
Mozna-dostalam.Dzieki baaaaaaardzo
__________________
Bo jesli kochac to nie indywidualnie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #45  
Nieprzeczytane 24-04-2007, 23:25
Ala-ma-50's Avatar
Ala-ma-50 Ala-ma-50 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Warszawa Mazowsze Polska
Posty: 920
OK Do green,a

Cieszę się , że Ci się udało ...trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę...za to że Cię wspierała...choć wiem , że nie raz było ciężko..i im i Tobie.
Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #46  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 11:42
Jadka.Z's Avatar
Jadka.Z Jadka.Z jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Miasto: Mazowsze Polska
Posty: 596
Domyślnie

Do green,a
Ja też cieszę się że powiodło Ci się. Bardzo boleję nad uzależnieniem mojego syna. Cierpi on sam,jego dzieci i synowa a on niedopuszcza do siebie myśli że jest alkoholikiem. Mówi z pogardą o jakichś alkoholikach. Już myślałam że osiągnął dno ale nie. Boję się żę to może trwać a ta choroba jest śmiertelna. Ukrywali jego uzależnienie a teraz wydało się. Ja jestem zła bo powiedziałam mu prawdę.
__________________
Jadka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #47  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 12:09
krise1's Avatar
krise1 krise1 jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Miasto: Police-zach.pom
Posty: 406
Domyślnie

Grenn gratuluję, że Ci się powiodło, tak trzymaj, bo to jest straszny nałóg. Nie daj się sprowokować jednym kieliszkiem, lub jednym piwkiem, bo od tego się zaczyna.Tobie Jadka.Z bardzo współczuję, to jest naprawdę nieszczęście, spróbuj ze synem porozmawiać spokojnie, może wtedy Ciebie posłucha.
__________________
-Wiek dojrzały zaczyna się wtedy,
kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego.
Zapraszam na bloga
Odpowiedź z Cytowaniem
  #48  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 12:27
malgos651's Avatar
malgos651 malgos651 jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 227
Domyślnie

mam przyjaciolke z takim problemem potrafi pic nawet tydzien pozniej derlika ma corke 23 lata tlumacze jej ze ma dla kogo zyc jej przerwy to max 3 miesiace tak mi jej szkoda czysta madra dziewczyna chodzila na terapie miala wszywke ona tez cierpi z tego powodu niewiem jak mozna jej pomoc
Odpowiedź z Cytowaniem
  #49  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 12:36
Nika's Avatar
Nika Nika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Małopolska,Kraków
Posty: 36 760
Domyślnie

Ja też nie wiem,myślę,że to tylko zależy od od osoby uazależnionej- a terapia i medykamenty jedynie mogą wspomagać silną wolę alkoholika,który NAPRAWDĘ chce zerwać z nałogiem.Każde uzaleznienie jest tragedią-nikotynizm,narkomania,anoreksja,bulimia,internetom ania
Odpowiedź z Cytowaniem
  #50  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 12:37
Nika's Avatar
Nika Nika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Małopolska,Kraków
Posty: 36 760
Domyślnie

Jeśli utrudniają normalne funkcjonowanie uzależnionego osobnika oraz jego otoczenia,niszczą zdrowie i psychikę.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #51  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 12:50
Anielka's Avatar
Anielka Anielka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Miasto: pomorskie
Posty: 11 317
Domyślnie

Witaj małgo651.Nie pomożesz swojej przyajciólce,chyba,że Cię o to poprosi.Znam ten ból mialam męża alkoholika i nie moglam mu pomóć bo nie chciał,ja chodziłam na spotkania allanomu i tam terapeuci mi powiedzieli,że nie moge mu pomóc jezeli tego nie będzie chciał.Rozstałam sie z nim ,innej kobiecie wydawało się ,że mu pomoże,niestety mój były zapił sie na śmierć.Przykre to ale prawdziwe.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #52  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 14:01
green's Avatar
green green jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: naturalne ostoje Polski
Posty: 506
Domyślnie

Jeżeli mogę wam zasugerować, to spowodujcie żeby w obrębie strefy przebywania osoby z problemem, mogły znaleźć się broszury, informatory czy chociażby ulotka informująca o chorobie i gzie może zadzwonić (telefon zaufania AA), gdzie może znaleźć szczegółowe informacje (portal www.aa.org.pl) lub gdzie może udać się po poradę bezpośrednią (spis mityngów AA w danej okolicy, czy mieście). Często organizowane są mityngi otwarte AA, lub informacyjne AA. W zasadzie każda grupa AA organizuje mityngi zamknięte 1 raz w tygodniu, i mityngi otwarte 1 raz w miesiącu. Ale nawet jeżeli ktoś chory przyjdzie pierwszy raz na mityng nawet zamknięty, to jest traktowany jak najważniejsza osoba potrzebująca pomocy. Polecam Wam wszystkim (nawet tym którzy nie widzą tego problemu wokół siebie) żebyście zapoznali się z tą chorobą. A najłatwiej jest to zrobić u źródeł czyli w AA, www.aa.org.pl Mam nadzieję że te informację będą komuś przydatne. Dziękuję za wsparcie, jeżeli macie indywidualne pytania, służę doświadczeniem, piszcie prywatnie. Pozdrawiam H.T.
__________________
Słoneczne pozdrowienia z naturlandii H.T.

Ostatnio edytowane przez green : 27-04-2007 o 14:06.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #53  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 19:20
green's Avatar
green green jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: naturalne ostoje Polski
Posty: 506
Domyślnie

Jednak jeszcze myślę życzeniowo i bardziej o sobie niż o innych, wybaczcie. Ze swoich obserwacji wiem że ta choroba krzywdzi bogu ducha winnych bliskich w rodzinie. Dlatego też chcę skierować osoby zainteresowane tematem na bezpieczne strony internetowe www.al-anon.org.pl, gdzie będziecie mogły czy też mogli dowiedzieć sie dużo prawdy w tym temacie, który nie do końca jest akceptowany przez osoby współuzależnione (opieram się tylko i wyłącznie na moich obserwacjach wśród moich bliskich i znajomych) ze względu na problem z akceptacją i pogodzeniem się z problemem. Ciężko jest wtedy wypowiadać moją prawdę, która może ranić po latach moich najbliższych. Ale też zdaję sobie sprawę że leczenie nie zawsze jest bezbolesne. Dlatego sugeruję MIEJCIE DUŻO DOBREJ WOLI DLA BLISKICH W CHOROBIE A TYM SAMYM DLA SIEBIE. Serdecznie Was pozdrawiam H.T.
__________________
Słoneczne pozdrowienia z naturlandii H.T.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #54  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:02
Sanna's Avatar
Sanna Sanna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Szczecin
Posty: 3 834
Domyślnie

Dzisiaj mój sąsiad alkoholik i lekoman został zabrany karetką do szpitala.Kiedyś człowiek pracowity ,po zawale na rencie zaczął pić jak nie miał za co żebral u sąsiadów ale do czasu.Kiedy wyszło na jaw że ma problem nikt go niewspomagał ,żebrał pod sklepami i wiecie że miał za co się zachlać.Teraz juz i tam go znają.Dzisiaj przyszedł do nas na ogródek po prośbie,pogoniliśmy go bo wiemy jakie problemy ma z nim rodzina.Szukał wszędzie nikt go nie wspomógł podebrał synowi jakiś rozpuszczalnik i się napił.Straszna to choroba .
Odpowiedź z Cytowaniem
  #55  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:05
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 158
Uśmiech

Cytat:
Napisał Sanna
Dzisiaj mój sąsiad alkoholik i lekoman został zabrany karetką do szpitala.Kiedyś człowiek pracowity ,po zawale na rencie zaczął pić jak nie miał za co żebral u sąsiadów ale do czasu.Kiedy wyszło na jaw że ma problem nikt go niewspomagał ,żebrał pod sklepami i wiecie że miał za co się zachlać.Teraz juz i tam go znają.Dzisiaj przyszedł do nas na ogródek po prośbie,pogoniliśmy go bo wiemy jakie problemy ma z nim rodzina.Szukał wszędzie nikt go nie wspomógł podebrał synowi jakiś rozpuszczalnik i się napił.Straszna to choroba .
Straszna, ale na własne życzenie dlatego nie ma we mnie ani krzty współczucia dla "tych chorych".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #56  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:13
malgos651's Avatar
malgos651 malgos651 jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 227
Domyślnie moze

wiesz co sorki ale nie zgadzam sie z toba ta choroba chyba ma jakis poczatek problemy zyciowe mial pewnie a nie wszyscy potrafia szukac pomocy poprostu sie wstydza
Odpowiedź z Cytowaniem
  #57  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:22
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 158
Post Do Greena.

Jestem pełna uznania dla Ciebie, że potrafisz zachować abstynencję przez tak długi okres czasu , ale dlaczego u diabła ludzie którzy przechodzą piekło przez pijących "bliskich" mają tracić czas na "edukację" co z takim delikwentem robić. To jest choroba na własne życzenie pijącego i tak jak pisałam w poprzednich postach nie ma nic bardziej plugawego niż alkoholik w domu, alkoholik który robi świnstwa rodzinie, kompromituje ją na każdym kroku, stwarza jej piekło na ziemi i często okrada żeby się napić. A później rozdrażniony miota się po domu bo usiłuje być abstynentem i reszta powinna chodzić na paluszkach i obchodzić się jak ze śmierdzącym jajkiem. Dla mnie te mityngi nie obraź się to jest bicie piany. Co to znaczy miejcie dużo dobrej woli dla swoich bliskich chorych a tym samym i dla siebie? Nie przesadzasz?
A nie przyszło Ci do głowy, że taki były oprawca powinien robić wszystko co w jego mocy żeby swoim krzywdzonym przez długie lata bliskim chociaż symbolicznie naprawić wyrządzone przez siebie krzywdy /jeżeli się uda, w co wątpię/?!!!!!!!!!! Wiem, że mój post może razić agresją ale ja przez takie piekło przeszłam.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #58  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:34
Anielka's Avatar
Anielka Anielka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Miasto: pomorskie
Posty: 11 317
Domyślnie

A ja się z Toba Basiu zgadzam w 1000%,ja też przez to przeszlam i ślady tego mam do dzisiaj.Wybaczyłam bylemu/nieżyjacemu/mężowi,ale nigdy tego nie zapomnę.I tak jak napisalam na właśne zyczenie zapił sie na śmierć.Nigdy w zyciu nie podam ręki alkoholikowi,od wyciagania rąk do pomocy popuchły mi strasznie.Ale gratuluję Greenowi,mam nadzieje,że mu się w życiu wszystko pouklada.Jeszcze raz powtarzam jak alkoholik nie zrozumie ,że nim jest i nie poprosi o pomoć to o d..ę to potłuc/przepraszam,ale ciagle się denerwuje jak słyszę jacy to biedni są ci alkoholicy/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #59  
Nieprzeczytane 27-04-2007, 22:47
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 158
Post

Cytat:
Napisał Anielka
A ja się z Toba Basiu zgadzam w 1000%,ja też przez to przeszlam i ślady tego mam do dzisiaj.Wybaczyłam bylemu/nieżyjacemu/mężowi,ale nigdy tego nie zapomnę.I tak jak napisalam na właśne zyczenie zapił sie na śmierć.Nigdy w zyciu nie podam ręki alkoholikowi,od wyciagania rąk do pomocy popuchły mi strasznie.Ale gratuluję Greenowi,mam nadzieje,że mu się w życiu wszystko pouklada.Jeszcze raz powtarzam jak alkoholik nie zrozumie ,że nim jest i nie poprosi o pomoć to o d..ę to potłuc/przepraszam,ale ciagle się denerwuje jak słyszę jacy to biedni są ci alkoholicy/
Anielko, ja się od tego piekła uwolniłam ponad 25 lat temu i te "wspomnienia" są we mnie i w moim synu wciąż żywe, chociaż wcale nie staramy się ich w sobie pielęgnować, wręcz przeciwnie. I nie widzę powodu, żeby ofiary chodziły na "szkolenia" jak postępować z oprawcą, oprawcę trzeba popędzic gdzie pieprz rośnie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #60  
Nieprzeczytane 28-04-2007, 11:30
green's Avatar
green green jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: naturalne ostoje Polski
Posty: 506
Domyślnie

Rozumiem Wasze rozdrażnienie, macie do tego prawo, ale też możecie wyjść z kręgu nienawiści i złości dla wszystkich wokół siebie.Przepraszam ale źle odczytałyście mój komunikat,w słowach "miejcie dużo dobrej woli dla bliskich w chorobie a tym samym dla siebie", nigdzie nie ma alkoholika, (on powinien być pozostawiony sam sobie do momentu kiedy nie zasłuży wobec Was na zainteresowanie) te słowa dotyczą współuzależnionych ,którzy dla siebie nawzajem powinni być wyrozumiali, zjednoczeni miłością do siebie. Myślę że jest bardzo dużo zaślepienia i agresji spowodowanej bólem, którego autorem był alkoholik. Wiem że spokojne myślenie można w sobie wytrenować poprzez uczestnictwo w grupach wsparcia dla rodzin alkoholików, a nie dla uczenia się jak pielęgnować potwora w domu. Radzę zajrzyjcie pod wskazane adresy. Macie prawo do miłości a nie tylko do przeżywania bólu. Słonecznie pozdrawiam H.T.
__________________
Słoneczne pozdrowienia z naturlandii H.T.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 



Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:05.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.   X