|
|||||||
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
||||
|
Cześć.
U mnie cieplutko, słońce, nosi człowieka w taki ranek, nie wiadomo czy gdzieś iść "w świat" czy coś robić w ogrodzie.... Tu jesień jest piękna, za to wiosna bywa deszczowa i byle jaka. Ale nie można mieć wszystkiego. Bogda, śliczny ognik. Tu czasem gdzieś mijam takie obsypane koralikami krzaki ale i tych gołębi grzywaczy na nich mnóstwo, długo nie postoją. Aksamitki to fajne kwiatki, bo kwitną całe lato i do pierwszych przymrozków ale u mnie jakieś mutanty ogromne są. Może dlatego, że ziemia pod tymi kamieniami nie była użytkowana przez parę dziesiątek lat? Tu zagłuszyły różę, nie tylko tę jedną: ............... ![]() A do kawy zespół, który to nie pozwolił mi się wyspać, kiedy to pobierałam nauki w Krakowie. Jako początkujący zespół ćwiczyli w klubie Akademii Rolniczej na ulicy Ziai (teraz ta ulica inaczej się nazywa), o różnych porach ćwiczyli. A ja mieszkałam po drugiej stronie ulicy, wynajmowałam pokój u bratanka Melchiora Wańkowicza. Te parę miesięcy u tych ludzi, to nadaje się na osobną opowieść tracącą horrorem. https://www.youtube.com/watch?v=rUB1...dex=3&loo p=0 Pięknego jesiennego dnia.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu |
|
||||
|
powoli wychodzę z choroby
jednak nie czuję się na tyle dobrze, aby pójść na 5. piętro do pralni po kolejną rzecz i zawieźć ją do sklepu dobr. dzisiaj byłam na zaplanowanej wizycie u okulistki, chodzę co pół roku sprawdzić czy wtórna zaćma nadaje się do lasera a ta cholera zatrzymała się w rozwoju gorzej przez nią widzę ale usunąć nie można laser takiego stopnia zaćmienia nie odczyta no to zakupy w znanych sklepach, bo przychodnia z okulistką w pobliżu poprzedniego mieszkania trochę padało a raczej mżyło parasol jednak zmoczyło ![]()
__________________
Zapraszam na fb "Robótki z komódki" https://www.facebook.com/robotkizkom...homepage_panel i na blog: https://kotnagalezi.home.blog/ |
|
|||
|
Na kontroli wszystko dobrze
Za pół roku następna. |
|
|||
|
Kulę mogę odstawić,ale lepiej mieć....
Zobaczę jak ja będę chodzić po schodach bo już muszę.... Następny etap. |
|
||||
|
Dzień dobry.
Hej Siri. Masz rację, lepiej chodzić jeszcze z kulą, tak dla pewności i bezpieczeństwa. Chodzenie po schodach zacznij, jak będzie syn u Ciebie, żebyś była bardziej pewna. Na szczęście wszystko szybko się zagoiło. Rano miałam mleko za oknem, teraz wyszło słońce i +16, nie jest źle. Pranie włączyłam, może uda mi się wyrzucić na dwór. Dzień mam bezplanowy, pewnie coś podziałam w ogrodzie, o ile przestaną mnie boleć ręce, na dodatek jakiś ból wlazł mi w bark Miłego dnia Wam życzę. |
|
|||
|
Muszę uzgodnić z synem te chodzenie po schodach
Mam skierowanie od lekarza do Poradni Rehabilitacyjnej,ale się zastanawiam. A jeszcze zobaczyłam wczoraj na RTG, że mam ,, gwóźdź,, wbity w kość udową i podparty jakby szyną.I to zostaje na stałe. Strach patrzeć. Przy niektórych badaniach diagnostycznych o to zawsze pytają,czy się nie ma w ciele metalowych elementów. Ostatnio edytowane przez Siri : 15-09-2026 o 11:09. |
|
||||
|
Cześć.
Temperatura w normie, bez opadów, czyli dobrze jest. Cytat:
teraz to z przyjemnością już wracam wspomnieniami do tego miejsca, bo wcześniej.... Ale krótko, to ciężko będzie opisać. Dawna ulica Ziai w Krakowie, to teraz Jabłonkowskich ale akademik "Braciak" dalej tam jest. Znalazłam zdjęcie w necie, ta niebieska strzałka to akademik i piwnica, w której miał próby zespół Pod Budą. Ciągle jest tam klub studencki Buda a ponieważ zespół ten ćwiczył w piwnicach, to chyba stąd ta nazwa "Pod Budą". Ja mieszkałam po drugiej stronie ulicy (czerwona strzałka) na pierwszym piętrze, pierwsze okno ale od Ul. Loretańskiej, bo akademik i kamienica w której mieszkałam, to narożne budynki. ................... ![]() Słyszałam wszystko co w akademiku, widziałam wszystko co w ogrodzie Braci Mniejszych Kapucynów. Bo przy Loretańskiej za wysokim murem (ale ja na piętrze) był klasztor, ogród i kościół, codziennie dzwony biły o 6 rano, prawie nad głową. Że wcześnie? Mnie to nie za bardzo przeszkadzało, bo tam zawsze byłam wyspana, dbała o to właścicielka mieszkania. Nie, nie z troski.... Mocno starsza pani, szczuplutka, malutka ale w tym kruchutkim ciele (cóż, powiem wprost) diabeł wcielony. Ale z tego mieszkania miałam tylko jakieś 200 metrów na uczelnię, do końca ulicy, przez ulicę, Planty i już na uczelni. I Rynek też bliziutko. To mnie zaślepiło i wprowadziłam się tam. Resztę potem, bo krótko się nie da choćby "najważniejszego" a muszę wyjść. Nie może być nic innego: https://www.youtube.com/watch?v=Q-D5...ndex=14&loop=0 Siri Fajnego popołudnia.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu Ostatnio edytowane przez amiii : 15-09-2026 o 13:55. |
|
||||
|
u nas słonecznie, więc pranie na balkonie
byłam na całościowym masażu, rehabilitant stwierdził, że zawsze mam barki z betonu - takie twarde ze stresu no i jak tu nie brać masaży co tydzień? po drodze spotkałam dawną sąsiadkę której kiedyś zaproponowałam, aby poszła do pralni i wybrała sobie coś z zostawionych tam rzeczy nie zrobiła tego to dzisiaj się ode mnie dowiedziała, że nie były tam ubrania, bo zużyte wrzuciłam do kontenera (jest tam na podwórku) a dobre zabrałam chyba myślała, że chcę wcisnąć jej jakieś używane szmaty poszłam na to 5. piętro zabrałam do torby na kółkach koc w worku i zawiozłam do sklepu dobroczynnego czekają na mnie cięższe od niego rzeczy ale to jak się naprawdę dobrze poczuję w nagrodę, w prywatnej piekarni, kupiłam sobie słodką bułkę ![]()
__________________
Zapraszam na fb "Robótki z komódki" https://www.facebook.com/robotkizkom...homepage_panel i na blog: https://kotnagalezi.home.blog/ |
|
||||
|
Alodio
To jeszcze trochę ale wszystkich "numerów" na tym mieszkaniu, to nie dam rady opisać. Ta właścicielka była spowinowacona (żona bratanka) z Wańkowiczem, jak pisałam. Mieszkanie które zajmowała (sama) było ogromne, jakby całe piętro w tej kamienicy. Wynajmowała dwa pokoje, jeszcze ze cztery albo i więcej tam było. Pokoje wysokie na jakieś 4 metry (od tego czasu nienawidzę wysokich pomieszczeń), zagracone starymi meblami a w meblach tych mnóstwo szpargałów, których nie wolno było ruszać. Jedna słabiutka żarówka pod sufitem, muzyki nie wolno było słuchać, o gościach nie było mowy i milion różnych jeszcze zakazów. Toaleta była w długaśnym, ciemnym korytarzu, z mnóstwem drzwi do różnych schowków. Łazienka była osobno, wolno nam było brać kąpiel tylko raz w tygodniu, chodziłam do koleżanek w akademiku brać prysznic. Bardzo tego przestrzegała, obawiała się że możemy (w drugim pokoju mieszkała też dziewczyna) brać kąpiel nocą. Dlatego nad drzwiami łazienki był dzwonek, który uruchamiał się, jak się otworzyło drzwi. Czasem w nocy a i w dzień bo ciemno w tym korytarzu, jak się źle "odliczyło" drzwi do toalety i pomyliło z łazienką, to ta pani z krzykiem biegła i trzeba było przysięgać, że tylko do toalety. Dużo jeszcze takich różnych "smaczków" było ale to za dużo opisywania. Człowiek młody był, pewnymi rzeczami się nie przejmował , czym innym zaprzątał sobie głowę. Ale, ale.... Było jeszcze coś, co trudno było przełknąć. A mianowicie pani ta punktualnie o dwudziestej drugiej zamykała drzwi wejściowe i nie było uproś, żeby otworzyła. To już trochę doskwierało, gdzieś tam dopiero rozkręcała się zabawa a tu trzeba było jak Kopciuszek zwijać się do domu. Tylko Kopciuszek o północy a ja o 22. A i światło też musiałyśmy gasić o 22. Dlatego jak pisałam, wcześnie chodziłam spać i te dzwony o 6 rano mi nie przeszkadzały, wyspana byłam. I kiedyś spóźniłam się parę minut dosłownie i pani mnie nie wpuściła, chociaż nie spała, u niej światło się świeciło, późno chodziła spać. Koleżanki nie było, bo wtedy za parę minut po cichutku by mi otworzyła. Nie miałam wyjścia, poszłam na dworzec, wsiadłam do pociągu i pojechałam do domu. Dojechałam, zjadłam coś ciepłego i z powrotem do Krakowa (a blisko nie było), bo miałam ważne kolokwium. Po tej nocy już postanowiłam szukać innego lokum ale w środku roku akademickiego, to beznadziejna sprawa. Ale wydarzyło się coś, co zadecydowało, że trzeba było się wynieść, choćby pod most. Umawiałyśmy się z tą współlokatorką, że jak jedna z nas jest w domu a drzwi już zamknięte, to rzucamy kamyczkiem w okno i któraś po cichutku otwiera. Ciężko było z tym rzucaniem, bo to wysoko mimo że pierwsze piętro i delikatnie trzeba było, bo właścicielka miała doskonały słuch. Któregoś razu ta dziewczyna poprosiła chłopaka, żeby rzucił kamykiem. Widać wziął za duży a w dodatku wycelował w okno, w którym się świeciło, bo myślał że to moje, skoro jest światło. To było okno właścicielki a chłopak za mocno chyba rzucił, poszła szyba! Matko jedyna!, Co to się działo! Tej dziewczyny ta kobita już do domu nie wpuściła, następnego dnia ja jej rzeczy musiałam spakować. To przelało czarę goryczy, ja też się niedługo wyniosłam. I udało się, że nie pod most. Całe trzy miesiące tam wytrzymałam. ............... ![]() Dobranoc
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu Ostatnio edytowane przez amiii : 15-09-2026 o 20:46. |
|
||||
|
Dobry wieczór.
Cytat:
Na lotnisku bramki będą piszczeć. Przy niektórych O rehabilitacji pomyśl, dobra rehabilitacja potrafi człowieka usprawnić. Cytat:
Faktycznie miałaś blisko na uczelnię, i klub też pod bokiem. Gorzej z tymi dzwonami, niby nie potrzebny był Ci budzik, one chyba nie tyko rano dzwoniły. Cytat:
Cytat:
Po takim stresie masaż bardzo wskazany, dobrze, że masz takiego fajnego masażystę. A ja popracowałam w ogródku, pogoda była świetna, taka końcówka lata bardzo mi pasuje. Jutro idę na spotkanie sabatowe, też się odstresuję. Miłego wieczoru. |
|
||||
|
Cytat:
to już wiesz jak dbała. A ten klub Buda, to nie był za moich czasów jakiś tam fajny ale do Rynku było bliziutko a tam już coś się znalazło.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu |
|
||||
|
Cześć.
U mnie dziś mży, rychło w czas, mogło w lecie. Cytat:
np. kiedy wieczorem otwierałyśmy z koleżanką okna, siadałyśmy na parapecie i słuchały prób zespołu, wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy jakiego. Teraz ilekroć słucham Pod Budą, to tak jakbym ich prawie znała. A ile ludzi, tyle dziwactw, wynajmując u kogoś pokój, zawsze trzeba było się do czegoś dostosować. Potem do końca roku mieszkałam u pani, która miała imię i nazwisko jak słynna aktorka. Wszyscy pytali "czy to ta", ja odpowiadałam "nie ta". Ta z kolei była chorobliwą pedantką, w łazience na półce czy na wannie szampony, mydła, gąbki musiały być ustawione w odpowiednim porządku. Nie było przeproś a przy moim roztargnieniu... Potem miałam to na kartce zapisane. Zanim "poszłam na swoje", to mieszkałam jeszcze chwilę u bardzo sympatycznej starszej pani, której córka była redaktorką w czasopiśmie Kobieta i Życie. Prowadziła dział porad i coś tam jeszcze. Kiedy przyjeżdżała do mamy w odwiedziny, to dużo rozmawiałyśmy. Opowiadała, że nie za bardzo otwiera listy od czytelników, bo jej się nie chce i redaktorzy też oczekują czegoś innego, niż odpowiedzi na prawdziwe problemy piszących, bo to zwykle przyziemne i nudne sprawy. Przyznała się, że sama wymyśla "te problemy" i na nie odpowiada. I potem (wstyd się przyznać) ale ja jej też podrzucałam różne dziwne niby to czyjeś historie, oczywiście zmyślone. I odbierałam gratyfikacje za to w postaci zaproszeń do winiarni na Sławkowskiej. Od tamtego czasu już nie czytałam żadnych "babskich" czasopism i tak mi zostało. Moja najpiękniejsza, bo ten kolor: ................. ![]() To "bum, bum, bum", to zawsze tak nostalgicznie człowieka .... https://www.youtube.com/watch?v=oJTL...ex=41&lo op=0 Udanej środy.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu |
|
||||
|
Cześć Żabo.
Cytat:
Fajne momenty też miałyście, ale ten rygor...mi się nie podobał. To późniejsze kwatery miałaś już bardziej ludzkie, za to teraz masz co wspominać. Ta róża ma niesamowity kolor, na dodatek ubrana w krople deszczu czy rosy, wygląda cudnie. Może też uda mi się kupić w takim kolorze. Gąsowski pyta...gdzie się podziały tamte dziewczyny...jak to gdzie, siedzą przed komputerem, oglądają i wspominają... Odklejam się, trzeba się rozruszać. |
|
||||
|
AMIII - pięęękna róża, Twoja osobista?
zapowiadali 3 dni temu, że dzisiaj u nas będzie strasznie padać a tu słonecznie no to po śniadaniu i licznych pastylkach pojechałam do pralni, zabrałam parę rzeczy średnio ciężkich i znoszę po schodach a tu pod górę idzie inna sąsiadka sporo starsza ode mnie, też 4 piętro ale ma piękne 2-pokojowe mieszkanie w którym jest duża kuchnia z oknem sugerowałam jej kiedyś, aby zamieniła na trochę mniejsze za to niżej lub z windą podałam namiar mojej zdolnej posredniczki ma rodzinę, która powinna jej pomóc, może czekają aż stanie się kompletnie niepełnosprawna, aby ją zabrać do siebie (wersja optymistyczna) lub do domu opieki i ta sąsiadka bardzo chce przyjść i oglądać moje mieszkanie, tylko że ona jest poglądami na prawo i puszcza teksty adekwatne do poglądów, a ja tego nie znoszę dlatego wywijam się jak mogę wracając do domu (sklep dobr. jest w mojej okolicy) nabyłam biały ser, kefir i jogurt z Międzyborza (to jest Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska działa od 60 lat) który leży w powiecie oleśnickim i ich wyroby rozprowadzane są tylko na Dolnym Śląsku
__________________
Zapraszam na fb "Robótki z komódki" https://www.facebook.com/robotkizkom...homepage_panel i na blog: https://kotnagalezi.home.blog/ |
|
||||
|
Dobry wieczór.
Spotkanie sabatowe udało się bardzo, bardzo...było nas 6, to teraz taki stały zestaw. Pogoda też dopisała, po spotkaniu jeszcze zaliczyłyśmy spacer. Alodio, prognozy nie zawsze się sprawdzają, u mnie podobno w nocy ma padać i jutro do południa, a jutro mam znowu pogrzeb, co prawda tylko znajomego, ale jednak żal... Cytat:
Ale wiem, że sobie poradzisz. Dobranoc, spokojnej nocki. |
|
||||
|
Dzień dobry
W nocy padało, teraz +15 i pochmurno, nie jest źle. Muszę iść do sklepu, a jakaś mało przytomna dzisiaj jestem, pewnie przez zmianę pogody. Kawa może mnie postawi do pionu. Życzę Wam miłego dnia. Z wczorajszego spaceru...ławeczka Haliny Poświatowskiej: ![]() Ostatnio edytowane przez bogda : 17-09-2026 o 09:44. |
|
||||
|
BOGDA - podobają mi się te ławeczki
z pisarzami, Szymborskiej jest z kotem jakiś czas temu zrobiłam przegląd "przydasi" rękodzielniczych oraz selekcję i odłozone zawiozłam, w 2. reklamówkach tam gdzie znajoma raz w tygodniu prowadzi zajęcia z dziećmi mam jeszcze 2 worki to może jutro zawiozę - nie jest daleko, piechotą idę ciągnąc torbę na kółkach byłam na zajęciach literackich
__________________
Zapraszam na fb "Robótki z komódki" https://www.facebook.com/robotkizkom...homepage_panel i na blog: https://kotnagalezi.home.blog/ |
![]() |
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Senior Cafe | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Osobowy wkufionych połajbowych cz. 78 | Alsko | Humor, zabawa - wątki archiwalne | 19146 | 12-06-2012 13:21 |
| Osobowy wkufionych połajbowych...cz. 56 | tar-ninka | Humor, zabawa - wątki archiwalne | 515 | 13-01-2010 08:46 |
| . . . Osobowy wkufionych połajbowych . . .cz.55 . . . | tar-ninka | Humor, zabawa - wątki archiwalne | 521 | 03-01-2010 08:31 |
| ... Osobowy wkufionych połajbowych . . . cz. 54 . . . | tar-ninka | Humor, zabawa - wątki archiwalne | 516 | 23-12-2009 20:21 |
| . . . Osobowy wkufionych połajbowych . . . cz .52 | tar-ninka | Humor, zabawa - wątki archiwalne | 531 | 30-11-2009 08:56 |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
|