menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Generacja 50Plus > Humor, zabawa > Konkursy
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Konkursy Konkursy w Klub Senior Cafe. Aktualny konkurs: Majowe skojarzenia

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #21  
Nieprzeczytane 06-01-2014, 21:52
dorotka_z_oz dorotka_z_oz jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 1
Domyślnie Dawno, a jakby wczoraj.

Przeżyłam już 50 sylwestrowych nocy. 50 razy zastanawiałam się co na siebie włożyć, 50 razy odliczałam ostatnie sekundy do północy i witałam nowy rok. 50 spojrzeń w niebo mieniące się kolorami. 48 lampek szampana, bo 2 razy byłam w ciąży. Wszystkie sylwestrowe noce do siebie podobne, a jednak każda trochę inna. Jest jednak jedna, którą pamiętam szczególnie.

To było 28 lat temu. Byłam młodą dziewczyną, z kwiatem we włosach i bukietem marzeń - w głowie. Był to rok szczególny, bo trwała, jak się później okazało, miłość mojego życia. Umówiliśmy się na sylwestra ze znajomymi. Zwyczajna prywatka, jak to kiedyś bywało. Dobry sprzęt muzyczny zza zachodniej granicy, który przytargał nasz kolega Wojtek miał nam zapewnić dobrą zabawę. Razem jakieś 10 osób, nic szczególnego. Kiedy jechaliśmy na tą imprezę wydarzył się mały wypadek, coś się zepsuło w samochodzie, stanęliśmy w szczerym polu. Minęły prawie 2 godziny zanim mój partner to naprawił, a z 20.00 zrobiła się 22.00 No pięknie! - pomyślałam, znalazłam sobie taką ofermę... Zajechaliśmy na miejsce po 22, już od początku mi coś nie pasowało, było zdecydowanie za cicho. Weszliśmy do środka, przygaszone światła nagle się rozjaśniły. Zobaczyłam nie 10 osób, a ponad 30, wszystkich moich najlepszych znajomych, rodziców i nie wiedziałam co to wszystko ma znaczyc, a właściwie wiedziałam, ale tego się akurat nie spodziewałam. Zanim się otrząsnęłam on już klęczał obok - pomyślałam, Ty kretynie! Potem powiedział mi coś o miłości, a ja odpowiedziałam tak. To był najpiękniejszy sylwester w moim życiu i wiem, bo był wyjątkowy, jedyny i już nigdy się nie powtórzy...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 00:03
dunaj-n dunaj-n jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Kielce
Posty: 1
Domyślnie

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam wraz z mężem u znajomych na "domówce". Tamtego roku finanse trochę niedopisywały, więc nie wybraliśmy się na bal. Spotkaliśmy się w cztery pary u znajomych. Zapowiadała się trochę nudna impreza, ale z każdą godziną nastroje były coraz lepsze. Przed północą postanowiliśmy wyjść przed blok. I był to strzał w dziesiątkę! Okazało się, że na dole było wielu biesiadników z szampanem (i nie tylko) i kieliszkami w rękach, każdy każdemu skłądał życzenia i rzucał się w ramiona. Taka jedność i szczerość serc rzadko się zdarza. Panowie puszczali fajerwerki. Okazało się, że u sąsiadów znajomych, dwa piętra wyżej, też jest impreza - postanowilismy się połączyć. "Góra" (kilkanaście osób) wraz ze swoim wyżywieniem zeszła na dół. Bawilismy się hucznie do białego rana. To była impreza!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 01:16
izka_pyzka izka_pyzka jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Brwinów
Posty: 1
Domyślnie Uparty adorator :D

To był fantastyczny sylwester dla mnie, ale z pewnością nie dla mojej koleżanki. Dostałyśmy zaproszenie na imrezę, na której gośćmi byli jedynie niezbyt wygledni i nudni panowie - fani gier komputerowych. Wszyscy niewysocy, przez co ja, zdrowo wyrośnięta, musiałam patrzyć na nich z góry. Moja koleżanka zaś - przepiękna dziewczyna, do tego niewysoka, cóż chcieć więcej? - nie mogła się opędzić od amantów.
Dzielnie konkurowali. A to próbowali przytulić ją do zdjęcia, a to wyprosić numer telefonu. Koleżanka zaproponowała byśmy na fajerwerki uciekły same do centrum miasta. Tak też zrobiłyśmy, ale już po chwili, pojawił się ogon w postaci upartego kolegi.
Koleżanka z całkiem już popsutym humorem zaraz po północy poprosiła mnie bym wróciła razem z nią do domu. Towarzyszył nam ku jej rozpaczy uparty adorator. Byliśmy już na przystanku autobusowym, gdy przypomniałam sobie, że zostawiłam aparat na imprezie. Ach, ta zrozpaczona twarz pełna wyrzutu, gdy koleżanka wsiadała do autobusu z kolegą
Ja wróciłam na imprezę, więcej autobusów juz nie było, więc zaczęłam się bawić. Panowie przy bliższym poznaniu okazali się bardzo zabawni, wygłupialiśmy się do rana!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 13:13
Graffcia Graffcia jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Jaworzno
Posty: 1
Domyślnie Sylwester, który uwazam za najlepszy

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam w najmniej oczekiwany sposób. Dotąd każda z nocy sylwestrowych kończyła się w niemiły sposób, lub po prostu była całkowicie do bani. Raz spédziłam sylwestra z ludzmi, za którymi nie przepadałam, raz wcale nigdzie nie wychodziłam, a raz- rok temu o 00:00 pogotowie brało moją przyjaciółkę do szpitala, ponieważ została zrzucona ze schodów. Tegoroczny sylwester zapowiadał sié także nienajlepiej. Praktycznie do końca nie mieliśmy planów, gdzie i z kim go spędzićˆ. Dokładnie dzień przed dostaliśmy zaproszenie od znajomej na domówkę w mieście obok. Gdy w sylwestrowy wieczór wyruszyliśmy na owś imprezę, okazało się, że jednak nie znajdzie się dla nas miejsce. Byłam załamana. Wylądowaliśmy z powrotem w naszym mieście. Ostatecznie wybraliśmy się do znajomego do piwnicy, gdzie można było spokojnie posiedziećˆ. Było tam kilka osób, w tym mój przyjaciel, z którym straciłam kontakt wieki temu. Gdy włączyliśmy muzykę, zaczeliśmy rozmawiaˆć, bawiˆ sié i w ogóle, wtedy poczułam się szczęśliwa. Był to pierwszy sylwester od lat, gdzie byłam otoczona ludzmi, których kocham, gdzie o 00:00 puszczaliśmy fajerwerki składając sobie życzenia i popijając szampana. Niby tak niewiele, ale patrząc na poprzednie lata, był to dla mnie IDEALNY SYLWESTER.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 17:27
Izabelka.p25 Izabelka.p25 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Łódź
Posty: 1
Domyślnie

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam samotnie . Moim zdaniem był on najcudowniejszy ponieważ mogłam pozwolić sobie na szczerość ze sobą, nikogo nie musiałam udawać przed znajomymi - odgrywać żadnych ról, w spokoju mogłam podsumować i pożegnać Stary Rok - wyciągnąć wnioski z porażek, być dumna za zasług i szczerze życzyć sobie wszystkiego najlepszego w nadchodzącym 2014. Cała ceremonia wyglądała następująco: ubrałam się elegancko w sukienkę, zrobiłam makijaż, fryzurę. I miałam świadomość, że staram się tylko dla siebie - nie aby zrobić dobre wrażenie przed kimś lecz dać sobie odczuć jestem dla siebie ważna i nie muszę szukać akceptacji w innych, gdyż mam ją w sobie. Przyrządziłam parę smakołyków i kupiłam szampana. Wzięłam nowy zeszyt i poczyniłam parę postanowień noworocznych. Po pierwsze kochać i akceptować siebie - liczyć się ze swoimi uczuciami i stać się swoim najlepszym przyjacielem, kolejne postanowienie to dbać o siebie - swoje zdrowie i kondycje, a przede wszystkim zacząć wszystko od nowa i znaleźć miłość. Napisałam wszystko za co jestem sobie wdzięczna: za odwagę, za to, że tyle już przeżyłam i wiele innych osobistych doświadczeń, którym podołałam. Podziękowałam sobie za wszystko serdecznie i obiecałam, że nigdy ale to nigdy nie zwątpię w siebie i będę postępować w życiu tak jak podpowiada mi serce. Chcę być dobrym, wartościowym człowiekiem - pomagać innym, czynić dobro ale nie po to by inni mnie podziwiali lecz abym sama czuła się kompletna i spełniona. Izabelka - jeszcze tyle pięknych chwil przed Tobą! Musisz być szczęśliwa - pomyślałam a do moich oczu napłynęły łzy. Jest to pierwszy Sylwester, którego spędzam samotnie, ale tak naprawdę nie czułam się samotna czy nie szczęśliwa z tego powodu- mam przecież siebie i tego nikt mi nie odbierze, aż do końca moich dni... Życie jest po to, aby czuć radość, życzyć sobie i innym dobrze, realizować marzenia, czuć wdzięczność każdego dnia za możliwość bycia tutaj na Ziemi - w tę jedyną i najpiękniejszą noc w roku pozwoliłam sobie na zadumę, nad tym co odchodzi i co przyjdzie. Tego typu myśli towarzyszyły mi przez większość tej nocy. Ale także dałam się ponieść wariacji sylwestrowej i rozbudziłam w sobie boginię i w radosnym i podekscytowanym nastroju dałam upust swoim emocjom i wyszalałam się w tańcu przy moich ulubionych kawałkach i pośpiewałam sobie, odnajdując w sobie całe pokłady radości i wiary w siebie. O północy wyszłam z kieliszkiem szampana przed mój budynek i nawzajem z sąsiadami życzyliśmy sobie wszystkiego czego tylko zapragniemy w Nadchodzącym Nowym Roku. Następnego sylwestra nie zamierzam spędzić sama lecz z moją drugą połówką, którą mam nadzieję spotkać. W każdym razie najstotniejsze dla mnie jest aby wartości, którymi obiecałam się kierować podczas Sylwestra 2014 nie uległy zmianie bez względu na ludzi, którzy pojawią się obok, wydarzenia, które mnie spotkają
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 18:04
danka_kar danka_kar jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: ORZYSZ
Posty: 1
Domyślnie

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam SAMOTNIE! Tak właśnie samotnie. I uważam tą noc za jedną z najbardziej przełomowych w moim życiu! Dzięki niej zmieniło się cale moje życie! Miałam czas na przemyślenia! Dobra kąpiel, książka i kieliszek wina,a potem już same najlepsze decyzje w moim życiu. Wkroczyłam w drogę dumnego seniora. W Nowym Roku zapisałam się na tańce, malarstwo, rzeźbiarstwo i handmade czyli ręczne robótki! Dziś już nie siedzę w domu i nie śledzę kolejnej telenoweli. Moje dzieci już nie nadążają za mną Teraz jestem super mamuśka i superbabcia!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Nieprzeczytane 07-01-2014, 20:47
pati10051991 pati10051991 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Dzierżoniów Polska
Posty: 1
Domyślnie Sylwester który spedziłam z..

z Moim wspaniałym meżczyzna to było 4 lata temy ... pamietam jak dzis bylismy znajomymi spotykalismy sie odwiedział mnie w pracy dosc czesto jak to sie mówi przez żoładek do serca zaintresowałam sie .. az wkoncu zapytał czy spedze z nim sylwestra pomyslałam w sumie nie znam go na tyle nie wiadomo co to za człowiek.. powiedział ze wyprawia w domu , dobrze zgodziłam sie było cudownie tanczylismy do połnocy a potem przespalismy az do rana a rano dowiedzialam sie ze naprawde warto miec kogos takiego u boku nawet jak ma sie przespac ze tak powiem sylwestra.. dzis juz jestesmy 4 lata nie zamieniłabym go na zadnego innego takich cudownych chwil sie nie zapomina
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Nieprzeczytane 08-01-2014, 19:29
emiwozniak1988 emiwozniak1988 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: konin, polska
Posty: 1
Gaduła najlepszy sylwester

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam w tym roku. Ze swoim chłopakiem i znajomymi poszłam na sale i od samego początku mieliśmy przygody. Najpierw spóźniliśmy się ponieważ kumpele za punkt honoru uznały że zrobią ze mnie bóstwo więc mnie wymalowały i uczesały, a wiadomo takie zabiegi pochłaniają wiele czas. Następnie(już na sali) okazało się, że osuwa mi się góra sukienki i kilkakrotnie uczestnicy balu mieli okazje podziwiać mój biustonosz. Kiedy rodzina przywiozła mi nitkę i igłę w celu przyszycia sukienki tak aby nie spadała, miły pan pozwolił mi to zrobić w szatni. Poszłam więc z chłopakiem do szatni i wzięłam się za szycie. kiedy już skończyłam okazało się że zostaliśmy zamknięci. I tak zapomieni przez całe towarzystwo siedzieliśmy w szatni przez ok 1 godzinę aż pracownik sobie o nas nie przypomniał. Resztę wieczoru upłynęło nam na tańcach.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Nieprzeczytane 08-01-2014, 21:55
damianrogalski damianrogalski jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: zgierz
Posty: 1
Domyślnie Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłem..

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłem wraz ze swoją Ukochaną narzeczoną i naszą zgraną paczką! Nasza piątka jest na szóstkę z plusem. Uwielbiamy konie i postanowiliśmy przywitać Nowy Rok w nietypowy sposób. Tak też Sylwestra spędziliśmy pod gołym niebem podczas przejażdżki po znanych nam już zakamarkach lasu. Kreacje Sylwestrowe ? - Nie, Ciepłe ubrania, czapki i szaliki - tak, to podstawa. Choć Sylwester nie był mroźny, dwie godzinki w plenerze spowodowały, że troszkę zmarzliśmy. Jednak to cena pięknych widoków i cudownej atmosfery! Po powrocie z niecierpliwością wyczekiwaliśmy Nowego Lepszego Roku 2014! Spożyliśmy sylwestrową kolację - przygotowane wcześniej bułki z szynką popijając gorącą herbatą. Szampan przewidziany dopiero na godzinę 12! Tak też był to najlepszy i najbardziej wyjątkowy Sylwester mojego życia!

ps. dziękuję swoim towarzyszom.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Nieprzeczytane 08-01-2014, 22:36
rafcio rafcio jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Rychwałd
Posty: 1
Domyślnie sylwester w hańczowej

W czasie studiów w w roku 1998 wybraliśmy się autostopem na Sylwestra do Hańczowej. Sylwester był organizowany przez koło przewodników PTTK i biorąc udział można była zdobyć jakieś punkty. Najfajniejsze było to ze postanowilismy jechac autostopem z Zywca. Jechaliśmy autostopem do hańczowej co chwile przesiadając się w suchej beskidzkiej, makowie podhalanskim limanowej, nowym sączu gorlicach...aż dotarlismy przed północą na nocleg do szkoły podstawowej w hańczowej. zabawa sylwestrowa była generalnie dziwna i zmęczeni nieumyci zasnelismy na materacach w jednej z sal w szkole podstawowej w hańczowej. W nowy rok poszlismy na piechote spacerkiem do Wysowej....szlismy środkiem drogi po śniegu a słonce tak slicznie odbijało się na sniegu...i okolicznych gorkach tak się iskrzyło...do dzis wspominam że zamiast szampana , pilismy wode ze zdrojów w wysowej ktora tak okropnie w zapachu i smaku zalatatywała zgniłymi jajami że do dzis śmiejemy się na samą myśl w jaki dziwny sposób obchodziliśmy ze znajomymi sylwester i nowy rok....aż chciałoby się wrócić do Wysowej po latach...

Ostatnio edytowane przez rafcio : 09-01-2014 o 18:23.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #31  
Nieprzeczytane 08-01-2014, 23:22
loczek855 loczek855 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: JEJKOWICE
Posty: 1
Domyślnie niezapomniany sylwester

Mój najlepszy Sylwester zaczął się trzy lata temu w Tarnowie. Zaczęło się bardzo źle , kłótnia złość. Ale po wielkiej awanturze i to w centrum miasta - Zaczęło się układać wszystko. Wszystko co trzeba zostało powiedziane i zapomniane- pogodzeni i szczęsliwi zaczęliśmy Nowy Rok w szczęściu oczyszczeni i ... wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy ale z naszym synem!!! Był w brzuszku na zgodę!!! I to był najlepszy sylwester, czy ktoś z was przywióźł z sylwestra małe szczęście ?Szczęście,które nas połączyło na nowo i już na zawsze!!!1
Odpowiedź z Cytowaniem
  #32  
Nieprzeczytane 09-01-2014, 12:22
edka767 edka767 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 1
Zawstydzony jakby zwyczajnie a jednak odmiennie

Było to dwa lata temu . Nie miałam planów na Sylwestra, co bardzo mnie smuciło. Wszystkie koleżanki miały coś zaplanowane, a ja? Miałam kolejny raz siedzieć sama w domu? To mnie przygnębiało. Dosłownie dwa dni przed Sylwestrem mój najlepszy przyjaciel zaprosił mnie na wielki, elegancki Sylwester w restauracji oddalonej o przeszło 100 km (jego impreza z kumplami nie wypaliła) . Ucieszyłam się . Po chwili zastanowienia myślałam, co ja na siebie włożę ? Nie czekając ani chwili pobiegłam do swej babci . Poprosiłam ją o uszycie dla mnie biało różowej sukni. Babcia jest taka kochana. Wzięła wszystkie pomiary i ... Kolejnego dnia wieczorem suknia była gotowa. Na jej widok omalże nie zemdlałam . Piękna, bajeczna, rozkoszna. Do oczu napłynęły mi łzy radości, na twarzy malował się ogromny uśmiech. "Dziękuje Ci babciu" odrzekłam wesoła jak skowronek. Suknia pasowała jak ulał. Dzięki kochanej babci już wtedy poczułam się jak w bajce. Do owej restauracji udałam się z siostrą (ona mnie podwiozła, przyjaciel miał tam czekać). Gdy schodziłam na salę schodami cała sala patrzyła na mnie dość dziwnie. Z tłumu wyszedł on... jakiś przystojniejszy, radosny , zrozumiałam wtedy że nie jest mi obojętny. Zaczęliśmy zabawę. Tańce, muzyka , wspaniała atmosfera. Czułam jakby właśnie spełniły się moje najśmielsze, wymarzone sny . O północy szampan, życzenia, fajerwerki . A po północy ? Zwariowana zabawa, wygibasy i szaleństwo . Nagle zmieniła się sceneria, wszedł Pan który zabawiał tłum. Organizował wiele konkursów, zabaw , przy których śmialiśmy się do rozpuku. W wielu z nich brałam udział,bo postanowiłam, że ten sylwester będzie moim najlepszym . Około godziny 3 nad ranem, zostalismy wszyscy oderwani od stołu, mieliśmy udać się na wielką salę taneczną. Nikt nie wiedział co nastąpi (tak mi się przynajmniej wydawało). Bębenki, oczekiwanie, emocje co nastąpi. Nagle zauważyłam, że mój przyjaciel znikł. Gdzie on jest ? Przemówił nasz "zabawiacz", "dziś jedna z Was, będzie mieć niespodziankę, jednej z Was spełnią się marzenia, zapraszamy na scenę Tomka". Zbaraniałam, nie wiedziałam co się dzieje . Tomek (mój przyjaciel) co on tam robi, po co tam poszedł . Wtedy z bukietem czerwonych róż wyszedł na środek, wziął mikrofon. Zaczął mówić. Zaprosił mnie na środek. Wyznał miłość, powiedział, że już dawno zrozumiał, że nie jestem dla niego tylko przyjaciółką, że się we mnie zakochał . Poczułam motyle w brzuchu, ja też coś do niego czułam . Bałam się do tego przyznać. Ale to nie koniec, to nie koniec mojego szczęścia . Uklęknął, wyjął pierścionek, poprosił o rękę "Znamy się już tyle czasu, tak dobrze razem się bawimy, czy zostaniesz moją żoną?" . Bez zastanowienia rzekłam tak, rzucając mu się na szyję. Do wczesnego świtu szaleliśmy na parkiecie. Gdy odwiózł mnie do domu, pocałował , poczułam się jak w niebie, a nogi zrobiły się jak z waty. Wiedziałam, że to ten jedyny .
Ten Sylwester był wyjątkowy, nie tylko dlatego , że tego dnia uświadomiłam sobie, że go kocham, ale także dlatego że był pełen niespodzianek, szaleństw, tańców, zabaw, wygibasów, pełen rozrywki, tajemniczości i wspaniałej atmosfery.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #33  
Nieprzeczytane 09-01-2014, 15:30
frank566's Avatar
frank566 frank566 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Dec 2013
Miasto: Kraków
Posty: 7
Domyślnie

Odbywałem staż zawodowy na farmie w Stanach a że praca była ciężka, z radością przyjąłem informację, że gdybym chciał to mogę pojechać do pobliskiego szpitala oddać honorowo krew.
Była za to wolna dniówka. Na miejscu okazało się, że każdy oddający dziś krew ma jeszcze jeden bonus, bezpłatny wstęp dla 2 osób do kręgielni w noc sylwestrową z lampką szampana.
Skrzętnie z zaproszenia skorzystałem. Grałem w tę grę pierwszy raz w życiu ale szło mi nieźle.
W trakcie gry żartowano, że jutro będzie 80 - taka gra słowna, w domyśle 80 stopni Farenhaita.
Ciekawostką jest, że około północy tylko na chwilę przerwano rozgrywki aby odliczyć sekundy do północy 1979/80, stuknąć się szampanówką z sąsiadami życząc Happy New Year i po wypiciu powrócić do gry. Żadnych fajerwerków, obcałowywania się, czy temu podobnych.

To był najbardziej nietypowy Sylwester w moim życiu.

Frank
Odpowiedź z Cytowaniem
  #34  
Nieprzeczytane 10-01-2014, 19:34
asmi asmi jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 1
Domyślnie

Sylwester, który uważam za najlepszy spędziłam z sąsiadami z mego bloku, w ktorym zyjemy jak jedna wielka rodzina tworząc z 8 pietrowego wieżowca - 8 piętrowy domek rodzinny. Gdy jest mi smutno czy źle moje sąsiadki zawsze w mig zjawiaja u mnie się. Wtedy to własnie (10 lat temu) miałam bardzo nieciekawy nastrój bo to był mój pierwszy sylwester bez męża.Chciałam wtedy zamknac się w czterech ścianach i przespac tę noc, jednak moje sąsiadki kochane nie pozwoliły mi na to pojawiajac się z połową bloku u mnie i przekonujac że powinnam do nich zejsc i się zapomniec o smutku. Z niechęcią ale dałam się namówić i dzięki temu mam z tamtej nocy wspomnienia do dzisiaj, bo kolezanki zorganizowały wróżkę, pokaz barmański wykonywany przez jednego z synów i wiele innych niesamowitych atrakcji. Zabawa była tak świetna, że nawet nie wiedziałam kiedy była 8 rano. Ach...takie sąsiadki to skarb i dziękuje opatrzności, że było mi dane zamieszkac w takim bloku
Odpowiedź z Cytowaniem
  #35  
Nieprzeczytane 10-01-2014, 21:48
ego ego jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 6
Domyślnie

A to była właśnie zima stulecia, Warszawa. Zorganizowaliśmy Sylwestra dla przyjaciół, którzy też mieli maleńkie dzieci - nasza córka miała wówczas 8 miesięcy. Na wielkim tapczanie przygotowaliśmy oddzielone zrolowanymi kocami "zagródki" dla maluszków; frekwencja dopisała tylko Paweł, który musiał wracać do domu po zapasowe pieluchy dla syna podczas gdy Magda z małym pojechali wcześniejszym autobusem (nie mieli auta), a więc Paweł dotarł do nas z odmrożonymi, jak twierdził, uszami. Ale nikt mu za bardzo nie uwierzył. Śmieliśmy się, tańczyliśmy, wygłupialiśmy do szaleństwa aż wreszcie, po północy, usiedliśmy zmęczeni i, żeby nie przeszkadzać sąsiadom hałasem, włączyliśmy tv - leciał jakiś film, chyba western. Siedzieliśmy tak, oglądając aż tu zaczyna być nam chłodno, potem zimno, a na końcu - lodowato! Gdy się rozwidniło i przyszła pora "wymarszu", zdębieliśmy! Przed domem nie było widać naszego malucha, a gdy chłopcy go odkopali i uruchomili, trzeba było widzieć tę jazdę po bielusieńkiej Trasie Łazienkowskiej i ulicach Mokotowa w niebotycznych zaspach! W sumie dla większości gości nasz Sylwester trwał dwa dni, zanim udało się wszystkim szczęśliwie dotrzeć do domu, głównie przy pomocy rodziny. Dzieci były zachwycone a nas to połączyło wspomnieniem szampańskim, mroźnym, zabawnym i groźnym na 35 lat, licząc tylko do dziś!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #36  
Nieprzeczytane 10-01-2014, 23:27
PIACH PIACH jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Sieroszewice,Wielkopolska.Polska
Posty: 1
Domyślnie Sylwester z figlami

Mój najwspanialszy, bo najzabawniejszy Sylwester miał miejsce w czasach, w których antena satelitarna na wsi była wielką sensacją, a jej posiadanie było świadectwem zamożności (im większy talerz, tym lepiej). Tej nocy uczestniczyłem w imprezie, na którą zostali również zaproszeni moi sąsiedzi.W moim regionie tradycją jest wynoszenie w noc sylwestrową uliczek z posesji. Ja wymyśliłem inne psikusy. Kiedy zabawa rozkręciła się na dobre dyskretnie opuściłem z żoną towarzystwo i udaliśmy się do domu jednego z sąsiadów.Przy użyciu ułożonych niedaleko pustaków zamurowaliśmy (oczywiście bez użycia betonu) wjazd. Następnie udaliśmy do drugich sąsiadów i na dobrze oświetlonym dachu altany zamontowaliśmy, przygotowaną wcześniej z pokrywy od parownika, atrapę anteny satelitarnej. Musiała robić wielkie wrażenie, bo już za chwilę na naszą imprezę wpadła znajoma z gratulacjami. Oczywiście niczego nieświadomi sąsiedzi zignorowali ją, myśląc, że za dużo wypiła. Jednak, gdy odwiedziła nas kolejna znajoma przynosząc sensacyjną wiadomość, nasza sąsiadka nie wytrzymała i wybiegła na dwór. Usłyszeliśmy tylko okrzyk "Ale numer! Jest!' Antena tak się spodobała sąsiadom, ze stała sobie spokojnie na dachu aż do późnej jesieni następnego roku, wzbudzając zazdrość u innych mieszkańców miejscowości. Drugi sąsiad miał mniej zadowoloną minę, gdyż wczesnym rankiem planował wyjazd.Oczywiście wspólnymi siłami zburzyliśmy mur i w szampańskich nastrojach wróciliśmy do domu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #37  
Nieprzeczytane 11-01-2014, 02:28
jovack jovack jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 1
Domyślnie Spontanicznie spełniaj swoje marzenia!

Poznań 2007. Grupka przyjaciół z Połańca (woj. Świętokrzyskie) postanawia odwiedzić przyjaciół w Poznaniu i wraz z nimi przywitać Nowy Rok. Impreza w mieszkaniu studenckim i wyprawa na starówkę, życzenia, całusy, plany…. no właśnie PLANY. Podczas żywej dyskusji na temat noworocznych przedsięwzięć wypaliłem: „A ja chciałbym zobaczyć znów polskie morze, tak dawno go nie widziałem chyba z 15 lat... Szkoda, że z Połańca jest tak daleko…” Ktoś ze znajomych odpowiedział z uśmiechem: „Ale z Poznania jest blisko!” Zapadła cisza… A po chwili: „Jedziemy nad morze !!!” „Ale czym? Przecież nie mamy kierowcy” „Jak to czym? Pociągiem!” „Pociągiem? Pierwszego stycznia ? O pierwszej w nocy?” „A dlaczego nie? Na piątą lub szóstą rano będziemy w Sopocie” „Ale chwileszkę, a so jeśli uśniemy w pociągu i obudzimy się w Norwegii? Hę?” zauważył celnie kolega. „Wiem! Zabierzemy ze sobą zeszyt i długopis i napiszemy listy! Każdy wrzuci swój list do swojej butelki, zakorkuje i „wyśle” z sopockiego molo” …Szalony pomysł, ale przyjaciół też mam szalonych Jak postanowili, tak uczynili… Sześciu chłopaków, sześć najtańszych „szampanów”, pusty pociąg i my To była niesamowita podróż, 1 stycznia spełniłem swoje marzenie (uwierzcie mi Bałtyk zimą jest bajeczny). Rok 2008 był dla mnie niezwykle udany. . .a kiedy wspominam to wydarzenie zawsze zastanawiam się z uśmiechem czy ktoś, gdzieś, kiedyś przeczytał lub przeczyta nasze listy…
Odpowiedź z Cytowaniem
  #38  
Nieprzeczytane 11-01-2014, 13:26
batonzo batonzo jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Zielona Góra
Posty: 1
Domyślnie

Mój najlepszy Sylwester.
Nie poszłam na żaden bal, nie wyjechałam w góry, odmówiłam wyjścia na tzw. domówkę. Zamknęłam drzwi na wszystkie możliwe zamki, wypiłam szampana, wysłałam znajomym SMSy, że w tym roku świętuję z Taszkientem i Malediwami ( czyli o 20.00), a potem proszę mnie nie budzić. I poszłam spać. Rano wstałam wypoczęta i zadowolona z życia. świeciło słońce, na ulicach było pusto, a świat należał tylko do mnie. To był mój najlepszy, najspokojniejszy i najbardziej wypoczęty Sylwester.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #39  
Nieprzeczytane 11-01-2014, 15:22
ally233 ally233 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Posty: 1
Domyślnie Niezapomniany sylwester.

Na ten dzień nie mieliśmy jeszcze planów. Żyłam jednak w przeświadczeniu, że w ten dzień spotka nas coś wyjątkowego. Decyzję o szalonym wyjeździe na koncerty w mieście oddalonym o 170km podjęliśmy na 6 godzin od północy. Zaopatrzeni w ciepłe majtki, grube szaliki, trochę grosza na paliwo i ciepłą herbatę w termosie wyruszyliśmy - młodzi, szaleni, tylko wiatru we włosach było brak - na otwarte szyby w aucie było trochę za zimno:-) Plan był zatem idealny i genialny w swej prostocie. Ale los spłatał nam figla. Sylwestra spędziliśmy mniej więcej w połowie drogi, na stacji benzynowej w oczekiwaniu na wściekłego ojca, z zepsutym samochodem obok, popijając herbatę, która zdążyła już dawno wystygnąć. Gdy pierwsza złość już nam przyszła i pogodziliśmy się po spontanicznej jak cały wyjazd kłótni, w objęciach (bo tak cieplej) złożyliśmy sobie życzenia. A te bardzo szybko się spełniły - gorzej już przecież być nie mogło! Czy to był mój najlepszy Sylwester? Chyba nie:-) Ale czy niezapomniany? Z całą pewnością. Dziś, po wielu latach twierdzi tak nawet mój tato:-)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #40  
Nieprzeczytane 11-01-2014, 15:47
_Saszka_ _Saszka_ jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Ząbki
Posty: 1
Domyślnie

Sylwester, najważniejsza noc w roku.
Witamy Nowy Rok z nadzieją na lepsze jutro.
Mój najbardziej pamiętny Sylwester spędziłam w szpitalu
Męczyłam się od 13 z moją córą, której nie spieszyło się na świat, mimo że była po terminie. Lekarze dawali jej czas do północy.
O 23 przyspieszyła tempo, ale wciąż było mało czasu. Kiedy o 24 wystrzeliły petardy, mała dała radę, przyszła na świat o 1 w nocy 1 stycznia.
W życiu spędzałam przyjemniejsze noce sylwestrowe, w Paryżu na Polach Elizejskich, z narzeczonym w pierwszej wspólnej małej kawalerce... ale żadna z nich nie utkwiła mi w pamięci tak bardzo, jak ta z narodzinami mojej córci.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Sylwestrowe drinki – w czym je podać? - komentarze Lila Ogólny 7 29-12-2009 21:44
Prawdziwe historie o ludzkiej miłości Sunshine Miłość, przyjaźń, związki, samotność 15 18-08-2009 16:09
Niesamowite historie destiny Humor, zabawa - wątki archiwalne 68 25-06-2008 22:49
Nasze historie rodzinne Ewita Rodzina bliższa i dalsza 111 23-10-2007 14:10
historie przedmiotami pisane Nika Różności - wątki archiwalne 20 10-08-2007 13:24

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:33.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X