menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Kultura > Książka, literatura, poezja
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Książka, literatura, poezja Literatura, dyskusje, własne próby pisarsko-poetyckie.

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #321  
Nieprzeczytane 20-06-2017, 00:13
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie ....kędy zgoda.........

Jan Kochanowski

PSALM 133
Ecce quam bonum et quam iucundum



Jako rzecz piękna, jako rzecz przyjemna

Patrząc, gdzie miłość panuje wzajemna,

A bracia sforni w szczerej uprzejmości

Strzegą jedności.



Nie tak jest wdzięczny olej balsamowy

Świeżo wylany na włos Aronowy,

Skąd wonny płynie aż na kraj bogaty

Ostatniej szaty;



Nie tak rozkoszne krople są perłowe

Niebieskiej rossy, które Hormonowe

Pastwiska zdobią, kiedy wstaje z morza

Ognista zorza.



Bo kędy zgoda święta przemieszkawa,

Tam Pan niebieski wszytko dobre dawa

Wzbudzając zawżdy na miejsce ojcowe

Potomstwo nowe.
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #322  
Nieprzeczytane 24-07-2017, 23:50
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Ziarno Braterstwa

Pewien chłopiec wyruszył w podróż, aby odnaleźć szczęście, o którym wszyscy opowiadali z utęsknieniem gdy przychodziły trudne czasy. Chcąc pomóc innym ludziom pragnął zmienić świat, by wszystko co złe przeminęło.

Wędrował wiele dni, odwiedził wspaniałe miejsca, zdobył sławę i pieniądze. Wciąż jednak czegoś mu brakowało. Nie czuł się bowiem szczęśliwy, lecz samotny w tak długiej podróży. Od pewnego rybaka usłyszał o handlarzu, który posiadał wszystkie cenne dary tego świata. Mężczyzna opowiedział o plotkach, według których handlarz swe powodzenie zawdzięcza owocom szczęścia. Chłopiec zapragnął odnaleźć handlarza i kupić owoc o którym wspomniał rybak.

Ku zdziwieniu chłopca ów handlarz okazał się być uśmiechniętym starcem z niedużym dobytkiem. Zapytał go jednak o plotki i opowiedział o celu swej podróży.

- Potrzebuję tego owocu. Mam pieniądze zapłacę podwójnie.

Lecz starzec tylko się zaśmiał i rzekł.

- Nie sprzedam Ci owocu, lecz mogę ofiarować ziarno. Nie byle jakie. Jest to ziarno braterstwa. Zasiej je i pielęgnuj, by mocno wrosło korzeniami, niech jego pędy zawsze pną się coraz wyżej i wyżej. A gdy dojrzeje, jego owocami częstuj ludzi, których napotkasz na swej drodze ponieważ braterstwo jest fundamentem i podstawą wszystkich ideałów, które czynią ten świat lepszym.

Opracowała: HO Paulina Kuśmierz
_________________________________________
Czy przetrwały jeszcze dobre ziarna,dość silne by wydać obfite owoce ?
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #323  
Nieprzeczytane 26-07-2017, 12:23
oliku oliku jest offline
Czasem zajrzy
 
Zarejestrowany: Feb 2015
Posty: 133
Domyślnie

Banały jak od Coelho.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #324  
Nieprzeczytane 26-07-2017, 12:53
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Dla kogoś o zerowej wrażliwości,to banał.
Błąkasz się oliku po wątkach i wstawiasz ..właśnie banały,
sam od siebie nic nie wnosząc.
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #325  
Nieprzeczytane 11-08-2017, 22:27
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 184
Domyślnie Zbigniew Królicki, "Bajki chińskie"

BEZCENNY CZAS

W kolejce w aptece stało kilka osób, trochę zniecierpliwionych. Obsługiwana przez farmaceutę kobieta w średnim wieku nie mogła zdecydować się na rodzaj pasty do zębów oraz wielkość i twardość szczoteczki. Popisywała się znawstwem przedmiotu, tłumaczyła farmaceucie, jak jest to ważne zagadnienie dla jamy ustnej, zmieniała zdanie, marudziła. Stojący za nią starszy mężczyzna próbował bardzo grzecznie wpłynąć na jej decyzję i przyspieszyć obsługę.

- Bardzo panią przepraszam - zwrócił się do kobiety - ale ogromnie mi się spieszy. Może zastanowiłaby się pani gdzieś na boku i podjęła ostateczną decyzję, a w tym czasie pan obsłużyłby kilka osób
Kobieta, wyraźnie poirytowana zwróceniem jej (!) uwagi, spojrzała na niego zimno i nieprzyjemnie i w nonszalancki sposób odpowiedziała:

- A gdzież to takiemu staruchowi jak pan może się jeszcze spieszyć?

Przez jej twarz przeleciał szyderczy uśmiech. W aptece zrobiło się bardzo cicho. Starszy mężczyzna uśmiechnął się do niej i spokojnie powiedział:

- Szanowna pani, mam siedemdziesiąt lat, w moim wieku każda minuta jest bezcenna.

- O, niech pan nie przesadza - kobieta nie zmieniała tonu – jeszcze pan zdąży. Co, spieszy się pan, bo czeka na pana jakaś „specjalna okazja”?

- dokończyła już wyraźnie złośliwie i nieprzyjemnie. Mężczyzna popatrzył jej prosto w oczy i zaczął mówić:

- Dwa lata temu otworzyłem szufladę w komodzie mojej żony i wyjąłem z niej płaski karton, w którym była jej piękna jedwabna bluzka z przepiękną, ręcznie haftowaną koronką. Kupiłem ją jej trzydzieści lat wcześniej, gdy po raz pierwszy byliśmy w Nowym Jorku. Nigdy jej nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalną okazję. Dobrze, pomyślałem, dzisiaj jest ta specjalna okazja. Zbliżyłem się do jej łóżka i położyłem tę śliczną bluzkę, obok innych rzeczy przy jej głowie. Niedługo zaczną ją ubierać do trumny. Po krótkiej, gwałtownej chorobie dzień wcześniej zmarła.

Kobieta spuściła wzrok.
Każdy dzień, który przeżywamy - kontynuował starszy pan - jest tą specjalną okazją. Nasze okazje już minęły. Nie wolno tracić czasu i odkładać wszystkiego na potem.
Od tego dnia więcej czytam, a mniej sprzątam.
Siadam na tarasie i rozkoszuję się urodą okolicy bez poczucia winy, że nie wyplewiłem ogródka.
Spędzam jak najwięcej czasu z moimi bliskimi i przyjaciółmi, a mniej się martwię jutrem.
Zrozumiałem, że życie to ciągłość doświadczeń, które trzeba przeżyć w radości, a nie próbować je przetrwać lub ścierpieć.
Już niczego nie odkładam na potem.
Piję codziennie z moich antycznych kryształowych kieliszków.
Zakładam nowe ubranie na zakupy w hipermarkecie, jeżeli tylko mam na to ochotę.
Nie zachowuję moich najlepszych perfum na specjalne wizyty, tylko używam ich codziennie, kiedy pragnę poczuć je na sobie.
Wyrzuciłem ze swojego słownika zwroty: „może kiedyś”, „pewnego dnia”.
Jeżeli coś jest warte zobaczenia, usłyszenia lub przeżycia, chcę to zobaczyć, usłyszeć i przeżyć teraz.
Każdego dnia rano powtarzam sobie, że ten dzień jest wyjątkowy i dzisiaj czeka mnie coś naprawdę ekscytującego.
Każdy dzień, każda godzina, każda minuta jest nią.

Dlatego, niech mi pani wybaczy, nie mogę sobie pozwolić na ich bezsensowne tracenie w kolejkach.
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan
Odpowiedź z Cytowaniem
  #326  
Nieprzeczytane 12-09-2017, 18:33
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 184
Domyślnie Bolesław Leśmian

Baśń
Strzeliło srebrne słońce
Nad siną gór korono,
Obłokiem purpurowym
Na dwoje przekreślone.
U samych progów lasu
Lśnią rzeki blade tonie,
A wietrzyk po nich chodzi
I.wodę czerpie w dłonie...
Zanucił jakiś ptaszek
I martwy w kwiaty spada...
Na brzeg rusałek wiotkich
Wybiega wnet gromada -
A ciała ich - zielone,
A warga się czerwieni,
Jak właśnie o poranku
Tęczowy liść jesieni!
Zdradliwych oczeretów
Twarde i ostre wstęgi
Stopy im poraniły
W ciemnozielone pręgi.
Lecz piersi im rozpiera
śmiech pusty i uparty
I błyska rząd szmaragdów
Spod wargi wpółotwartej...
światełka złotych oczu
Rzucają blask dokoła
I tonie w złotym świetle
Twarz cała - okrom czoła!...
A z boru staruch leśny
Wynurza kark otyły...
"Witajcie, swawulnice!
A coście dzisiaj śniły?"
I piersi mchem porosić
Łopuchem wciąż okrywa,
A w brodzie jakaś pliszka
Zastrzegła mu nieżywa.
I w krąg go otoczyły
Rusałek korowody...
"A siadajże, dziaduniu,
Na pniaku - wedle wody!
Kończ bajkę rozpoczętą,
Niech wątek się wyjaśni!
Już setny maj się zbliża,
A ty nie kończysz baśni!"

Na pniaku staruch usiadł
I gładzi włos zielony,
Aż z brody martwą pliszkę
Wyciągnął - zadziwiony...
"Tfu! martwa pliszka w brodzie!
Niedobra to oznaka:
Ktoś znowu przerwie bajkę!
Już dola moja taka!
Cóż robić! Ciągnę dalej,
Lecz, by nie popsuć wątku,
Pieszczotki moje wodne,
Zaczynam od początku:

"Lat tysiąc chyba temu
Królewna piękna żyła,
Co serce miała złote,
A w sercu smutków siła!
Raz - z okien swego zamku
Wyjrzała w świat daleki,
Wyjrzała i zasnęła,
Zasnęła jak na wieki!
I przyszedł rycerz młody,
A zbroja na nim szczera..."
Tu - urwał nagle staruch
I trwożnie się oziera:
"Ktoś idzie... Słyszę kroki...
Ha! martwa pliszka w brodzie...
Ja schowam się na drzewie,
A wy się skryjcie w wodzie!"

Szmer kroków wciąż się zbliża,
W całym go słychać lesie -
To rycerz w swych objęciach
Królewnę śpiącą niesie...
I niesie ją, i tuli,
I zrywa z lic zasłonę,
I do ust jej przyciska
Swe usta rozpalone...

Skoczyły wnet rusałki
Do rzeki - w samo słońce,
Co w wodzie się odbiło
Złociste, pałające!
I widać jeno w dali
Ich głowy rusałczane,
Z główkami lilii wodnych
Bezładnie przemieszane!

A wietrzyk pląsający
Słów ich odnosi echa
Do dziada, co na drzewie
Przez liście się uśmiecha:
"Nieznośny, nudny dziadu!
Któż bajkę nam wyjaśni?
Już setny maj się zbliża,
A ty nic kończysz baśni!"
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan
Odpowiedź z Cytowaniem
  #327  
Nieprzeczytane 19-09-2017, 11:15
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie Ku refleksji.......

"Na nocnym stoliku starszej kobiety przebywającej w domu starców, w dzień po jej śmierci, znaleziono pewien list. Był on zaadresowany do młodej pielęgniarki z oddziału.

Co widzisz ty, która się mną opiekujesz? Kogo widzisz, kiedy na mnie patrzysz? Co myślisz, gdy mnie opuszczasz? I co mówisz, kiedy o mnie opowiadasz?
Najczęściej widzisz starą nieznośną kobietę, trochę zwariowaną i jej błędny wzrok, który mówi, że nie jest w pełni zdrowych zmysłów. Kobietę, która ślini się podczas jedzenia i nie odzywa się nigdy wtedy, kiedy powinna. Nie przestaje gubić butów i pończoch. Bardziej lub mniej posłusznie pozwala ci podczas mycia i jedzenia robić ze sobą, co tylko chcesz, by tylko wypełnić kolejny długi i smutny dzień.
To jest to, co widzisz!

Ale otwórz szeroko oczy. To nie jestem ja.
Powiem ci, kim jestem.
Jestem ostatnią z dziesięciorga dzieci, co ma matkę i ojca. Braci i siostry, którzy się kochają.
Jestem 16-letnią dziewczyną, co ma skrzydła w nogach i marzy, by móc jak najszybciej spotkać swego ukochanego.
Poślubiłam go wreszcie mając 20 lat, do dziś jeszcze moje serce łomocze z radości na samo wspomnienie tego dnia.
Miałam 25 lat i małego synka przy piersi, który wciąż mnie potrzebował.
Miałam 30 lat a mój synek rósł szybko. Łączyła nas miłość, której nikt nigdy nie rozerwie.
Gdy skończyłam 40 lat, syn wkrótce mnie opuścił. Lecz mąż wciąż był przy moim boku. Miałam 50 lat, wokół mnie bawiły się dzieciątka. Jak to dobrze było znów znaleźć się pośród dzieci. Ja i mój ukochany mąż cieszyliśmy się z wnuków.
Nieoczekiwanie nastały mroczne dni, zabrakło mego męża. Spoglądam z lękiem w przyszłość. Moje dzieci są pochłonięte, bez reszty, wychowywaniem swego własnego potomstwa.
Z żalem myślę o latach, które minęły bezpowrotnie i doznanej miłości.
Jestem stara. Natura jest okrutna, drwi sobie z przyjścia starości.
Ciało mnie zapomina, piękno i siły odeszły na zawsze. A w miarę jak przybywa mi lat spostrzegam, że tam gdzie było serce, znajduje się jedynie ciężki kamień.
Ale w tym starym wraku jest jeszcze dziewczyna, której serce płonie bez ustanku. Wspominam me radości, wspominam me cierpienia i czuję, jak wzbierają we mnie siły i uczucia.
Powracam myślą do lat, nazbyt krótkich, co tak szybko odeszły. Zgadzam się na to prawo, że "nic nie może trwać wiecznie".
Lecz ty, która troszczysz się o mnie, otwórz przynajmniej twe oczy i spójrz uważnie na nieznośną staruszkę... Spójrz lepiej, by móc mnie dostrzec.

Ileż twarzy, ileż oczu, ileż załamanych rąk każdego dnia. Na co patrzymy? Na zmarszczki, trudności,lęk, wahania, zawziętość. Gdybyśmy zamiast tego nauczyli się przyglądać snom, biciom serca i uczuciom tak często starannie ukrytym, o ile mniej byłoby cierpienia, a świat wokół nas stałby się piękniejszy.

Bruno Ferrero
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #328  
Nieprzeczytane 19-09-2017, 22:44
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 184
Domyślnie

Vika - jakież to prawdziwe.
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan
Odpowiedź z Cytowaniem
  #329  
Nieprzeczytane 19-09-2017, 22:46
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 184
Domyślnie Ignacy Krasicki

Rzecz ciekawą, lecz trudną do wierzenia powiem:
Jednego razu doktor potkał się ze zdrowiem.
On do miasta, a zdrowie z miasta wychodziło.
Przeląkł się, gdy to postrzegł, lecz że blisko było,
Spytał go: "Dlaczegoż to tak spieszno uchodzisz?
Gdzie idziesz?" Zdrowie rzekło: "Tam, gdzie ty nie chodzisz."
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan
Odpowiedź z Cytowaniem
  #330  
Nieprzeczytane 09-12-2017, 23:04
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie Hm...warto przemyśleć,a może by też?

Kot
Pana Romualda strasznie bolały nogi, zwłaszcza kolana, poszedł więc do lekarza.
- To reumatyzm - powiedział lekarz - zapiszę panu kota.

- Przepraszam, nie dosłyszałem.

- Zapiszę panu kota! - zaczął mówić głośniej. - Będzie go pan jak najczęściej kładł na kolana, a nawet z nim spał w jednym łóżku.

- Czy nie ma na to jakichś leków?

- Są - wykrzywił wargi - ale nieskuteczne. A kota kupi pan w aptece przy rynku.

Pan Romuald nigdy nie marzył o posiadaniu kota, ale też bardzo chciał pozbyć się bólów w nogach, skierował więc swoje kroki w stronę apteki.

Aptekarka spojrzała na receptę.

- Chce pan kotkę czy kocurka?

- Wszystko jedno.

Po chwili opuścił aptekę z kotką w torbie.

Z kotką bardzo szybko się zaprzyjaźnił. Giza - tak ją nazwał - chętnie spoczywała na jego kolanach, nie odstępowała go też podczas snu. Dlatego już po miesiącu poczuł się lepiej, a po pół roku był całkiem zdrów.

Uznawszy, że powinien opowiedzieć o tym doktorowi, odwiedził go pewnego dnia.

- Bardzo się cieszę, że bóle minęły - powiedział doktor. - Teraz już kot nie jest panu potrzebny. Może go pan odnieść do apteki.

Gdy wyszedł od niego, był mocno zdenerwowany: Jak on mógł pomyśleć, że ja zechcę pozbyć się Gizy. To byłoby…, to byłoby straszne. I łza potoczyła się po jego policzku.



Grzegorz Pełczyński
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #331  
Nieprzeczytane 10-12-2017, 10:36
kpwalski kpwalski jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2011
Miasto: Dobre Miasto
Posty: 755
Domyślnie

Lubię kotka ale on śpi kiedy ja chodzę, a on chce biegać kiedy ja śpię.

Ostatnio edytowane przez kpwalski : 10-12-2017 o 12:11.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #332  
Nieprzeczytane 10-12-2017, 13:20
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 184
Domyślnie Konrad Dzeinnik

Pewna sowa mysz złapała
i się mysz ta rozpłakała

wypuść proszę mnie ptaszysko
ja dla Ciebie zrobię wszystko

ach nie musisz mówi sowa
idź uciekaj i bądź zdrowa

ja nie jadam małych myszek
to źle działa dla mych kiszek

ależ proszę zrobię wszystko
chociaż jestem małą myszką

zrób przyjęcie na mą cześć
że nie chciałam Ciebie zjeść

mysz się sowy posłuchała
zapraszała kogo znała

aby sowie było miło
dużo myszy się zjawiło

sowa przyszła z uprzejmości
powitała wszystkich gości

i przy stole sowa siadła
wszystkie myszy zaraz zjadła

Jaki morał z tego płynie?

Kiedy wróg ci coś daruje to dlatego, że coś knuje.
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan
Odpowiedź z Cytowaniem
  #333  
Nieprzeczytane 10-12-2017, 13:55
kpwalski kpwalski jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2011
Miasto: Dobre Miasto
Posty: 755
Domyślnie

,,wszystkie myszy zaraz zjadła"
tylko jedna tam została
której życie darowała.

Fajna bajeczka i do tego z morałem.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 




Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Stare niezapomniane bajki naszego dzieciństwa Małgosia B. Książka, literatura, poezja 101 03-12-2013 23:41
Bajki, piosenki i inne interesujące strony dla dzieci Melissa Jestem babcią, jestem dziadkiem 23 19-12-2012 16:12
Bajki I Legendy Dla Dorosłych ! inka-ni Humor, zabawa - wątki archiwalne 6 19-06-2010 19:36
Opowiadania kresowe Lotka Książka, literatura, poezja 1 29-05-2010 12:04

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:02.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X