|
|||||||
| Książka, literatura, poezja Literatura, dyskusje, własne próby pisarsko-poetyckie. |
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
|||||||
| Książka, literatura, poezja Literatura, dyskusje, własne próby pisarsko-poetyckie. |
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
||||
|
Dzień dobry Danusiu. Dziękuję za piękny wierz Staffa. Myślę, że pora jest idealna by podumać nad tymi pięknymi strofami.
Jesień - przyroda obumiera i Święto zmarłych tuż tuż. Pora idealna, by myśli skierować do swojej Itaki. Zmieniając nastrój, i format autora proponuję poznać współczesnego poetę Wojciech Sobalaka. Debiutował tomikiem "Smutno..." Następnie opublikował "Szukam samego siebie" Przyznam, że jego wiersze spodobały mi się . Polecam "Wędrówki z wierszem" publikowane na FB na: https://www.facebook.com/profile.php...7&sk=reels_tab Byłbym wdzięczny gdybyś poświęcić chwilę czasu i napisała słów kilka, co sądzisz o jego twórczości. Pozdrawiam serdecznie. |
|
||||
|
Wspomnienie - Julian Tuwim
Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła, To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina nieśmiertelnik żółty - październik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku płakałem szeptanymi słowy. Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny, od mimozy złotej majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami zasypiałem z nim gasnącym o poranku, w snach dawnymi bawiąc się wiosnami, jak ta złota, jak ta wonna wiązanka. https://www.bing.com/videos/rivervie...B&&FORM=VRDGAR
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
|
Krystyno, dziękuję że odwiedziłaś ten interesujący wątek.
Z zainteresowaniem przeczytałem aktualny i znany wiersz Tuwima "Wspomnienie" Nie wiem czy zauważyłaś, że kilka postów wcześniej (3.10.br) dodałem ten wiersz w formie audio w przepięknej interpretacji ś.p. Krzysztofa Kolbergera. Warto posłuchać! Miło mi, iż tobie również spodobały się wiersze Wojciecha Sobolaka. Dziś mała próbka jego twórczości. ![]() ![]() ![]() ![]() Pozdrawiam |
|
||||
|
Witam.
Wiersze W.Sobolaka pełne są kochania, miłości - a także niestety smutku obecnego w naszym życiu. Dobrze, że jeszcze nie zaginęło piękno w literaturze. Jednakże jestem z epoki Leśmiana, Staffa, Asnyka i pozostanę im wierna. Bolesław Leśmian - W malinowym chruśniaku W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godziny Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny. Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem. Bąk złośliwie huczał basem, jakby straszył kwiaty, Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory, Złachmanionych pajęczyn skrzyły się wisiory, I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty. Duszno było od malin, któreś, szepcząc rwała, A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni, Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni Owoce, przepojone wonią twego ciała. I stały się maliny narzędziem pieszczoty, Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie, I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty. I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu, Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła, Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu, A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła. Pozdrawiam
__________________
'Wznieś serce nad zło" Ostatnio edytowane przez nutaDo : 24-10-2025 o 20:39. |
|
||||
|
Dzień dobry.
Cytat:
Przyniosłam wiersz o jesieni: Płoną świece w kandelabrach W starym piecu płoną drwa Pragnę cię kochanie zabrać Gdzie znad bagien ciągnie mgła Gdzie się włóczy wiatr po rżyskach Pustych rżyskach o tej porze W szpary się okienne wciska Kiedy deszcz i ziąb na dworze Ciemnych chmur skłębione stada Ja dla ciebie je rozgonię Coraz szybciej zmierzch zapada Pora grzać zmarznięte dłonie W starym piecu iskra skacze Taka ciepła i wesoła Jarzębina w deszczu płacze W polu wróblom żal chochoła A w nas barwa lata jeszcze W sercach ciągle gra muzyka Szary wieczór spłynął deszczem Jesień, jesień gra walczyka Autor – Barańska Izabela
__________________
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.... |
|
||||
![]() Teatralna jesień Zapatrzyła się jesień na liście i pożółkła w tym zapatrzeniu, potem zeschła się bardziej złociście, aż w czerwonym stanęła płomieniu. Kłęby dymu uniosły się w górę, tak gorzkiego, jak bywa rozstanie, jesień ma teatralną naturę, więc spaliła się na pożegnanie, lecz powstanie jak Feniks z popiołu, jak powstają upadłe kobiety, ale za rok, by spalić się znowu, a tymczasem nie wróci, niestety. Mariusz Parlicki
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
|
Dzień dobry, miło znaleźć się w tak sympatycznym towarzystwie.
Gratka i Nuta pisze: Cytat:
Weźmy przykład choćby z dziedziny muzyki. Czy wielbicielom Bizeta, Mozarta, Verdiego nie podoba się muzyka popularna? Dlatego myślę, że warto, a właściwie, to trzeba szukać poetów mniej znanych, współczesnych. Kaimie dziękuję za refleksyjny wiersz Mariusza Parlickiego i podziwiam pięknie dobrany do tego wiersza obrazek. Do mojej wcześniejszej wypowiedzi odpowiedni będzie wiersz Agnieszki Osieckiej "Czytamy Słowackiego". Poetka prawie współczesna a Słowacki..... wiadomo! Aby nie zanudzać dodam jeszcze tylko; że jest to fragment ze spektaklu "Apetyt na czereśnie" Kiedy rano wóz mleczarza zaturkoce, sto krawatów gdy już będzie zawiązanych, kiedy Maria już zaplecie swe warkocze, kiedy w słońcu zaróżowią się kasztany - My pijemy białą kawę, jemy ciastko od Blicklego, nie piśniemy słówka nawet, my czytamy, my czytamy Słowackiego. Gdy w południe płynie hejnał od Krakowa, nóg tysiące kiedy drepce po ulicach, gdy otwiera się w Skarżysku nowy browar, kiedy plany ktoś przekracza w Skierniewicach Ty przy biurku, ja przy garnkach, od pierwszego do pierwszego, od ogarka do ogarka - my czytamy, my czytamy Słowackiego. Gdy pod wieczór wszyscy pięknie się kochają, jednym słowik, drugim radio towarzyszy, gdy na spacer księżycowy wyruszają lunatycy i złodzieje, koty, myszy - Nocną lampkę zapalamy, powolutku zapadamy w cień goździka czerwonego - odkładamy, odkładamy Słowackiego Ostatnio edytowane przez Stan_1939 : 26-10-2025 o 12:27. |
|
||||
|
Dzień dobry Kaimo
Dziękuję za wiersz ku pamięci Święta Zmarłych. Piękny i refleksyjny. Ostatnio wspomniałem o poetach mniejszego formatu. Agnieszka Osiecka z pewnością do nich nie należy. Oto jej wiersz Zabierz mnie stąd, na litość boską, bo to już nie są te Mazury, gdzie się jeździło kochać wiosną i powracało w czas purpury. Sarny chorują tu na serce, w huku głośników i traktora i mchy konają w poniewierce w uścisku peta i buciora. Niewysłowione grzybów pęki, potworne kacząt przypadłości, gdy w noc je budzą te piosenki, które pisałem ci z miłości |
|
||||
|
Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz, Księga trzecia, Umizgi (fragment, "Grzybów było w bród...")
Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice, Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice, Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada, I dziwna, żaden owad na nich nie usiada. Panienki za wysmukłym gonią borowikiem, Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem. Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy, Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory, Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory. Inne pospólstwo grzybów, pogardzone w braku Dla szkodliwości albo niedobrego smaku; Lecz nie są bez użytku: one zwierza pasą I gniazdem są owadów i gajów okrasą. Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone, Niby czareczki różnym winem napełnione; Co prawda pora zbierania grzybów minęła, warto jednak wrócić do leśnych bogactw tak pięknie opisanych. Pozdrawiam
__________________
'Wznieś serce nad zło" |
|
||||
|
Gratka - poezja, poezja trwa nieustannie. Mijają poeci, pojawiają się następni - poezja trwa.
Izabela Barańska - poezja, która delikatnie przedstawia nasze codzienne życie, sytuacje widziane z bardzo daleka. Gratko, warto czasami zajrzeć: co tam w teraz w poezji? Nie warto tkwić ciągle w przeszłości - Dziękuję A jednak: Adam Asnyk /fragment/ „Jesteśmy dziećmi wieku bez miłości, Wieku bez marzeń, złudzeń i zachwytu, Obojętnego na widok piękności, A więdnącego z nudy i przesytu, Wieku, co wczesnej doczekał starości, Sam podkopawszy prawa swego bytu, Wieku, co siły strwonił i nadużył Nic nie postawił, chociaż wszystko zburzył”
__________________
'Wznieś serce nad zło" |
|
||||
|
W jesieni
O cicha, mglista, o smutna jesieni! Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa, przychodzą chmary zapomnianych cieni, tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa, ileż miłości, och, ileż kochania umarła przeszłość z naszych serc pochłania, z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni... Zamykam oczy... Blade ciche cienie suną się w liści posępnym szeleście - jak obłok światło: niesie je wspomnienie... O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?... co pozostało po was?... Ach! daleko, daleko kędyś toczycie się rzeką szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie...
__________________
'Wznieś serce nad zło" |
|
||||
|
Na wesoło
Onamudaje - Mariusz Parlicki. Jeżeli ten gatunek literacki nie został jeszcze przez Was odkryty, to musicie czym prędzej uzupełnić swoje braki edukacyjne, a może za sprawą oswojenia gatunku sami przystąpicie do tworzenia tych krótkich wierszyków, które wśród poetek i poetów zrobiły oszałamiającą karierę. Na dowód tego, że nie jestem gołosłowny polecam lekturę pierwszej w historii literatury "Antologii onamudajów", a także zachęcam do przeczytania obszernego zbioru moich tego typu wierszyków. * Ona mu daje maliny z kosza, a przy tym znów się z nim kłóci, bo on jak zwykle poszedł na squasha, malin do zsypu nie wrzucił. *Ona mu daje, bo dziś Dzień Dziecka, wiaderko oraz łopatkę. On w piaskownicy, szuja zdradziecka, postawił... na inną babkę. *Ona mu daje w ramach przeprosin kilo cukierków od Wedla, lecz że morałów jego nie znosi, to nie wyjmuje mu knebla. *Ona mu daje do zupy trutkę, a że on nieźle ma w czubie, to mówi: "Stara, odstawiam wódkę, gotujesz wreszcie, jak lubię". *Ona mu daje zjeść panna cottę, a on obżarciuch-idiota, je panna cottę, a zaraz potem, chce jeszcze pani tej kota. https://parlicki.pl/Onamudaje Wybrałam najgrzeczniejsze...
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
|
Niech otuli nas magia świąt,
nasze domy miłością ogrzeje, niech umocni rodzinny krąg niosąc radość, zsyłając nadzieję. Niech choinka swym ciepłym blaskiem wleje w serca światło pokoju, niech opłatek pospołu łamany gasi waśnie, chroni od sporu. A gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie i siądziemy razem przy stole, niech się puste miejsce zapełni, by samotny nikt nie był wieczorem. Niech popłyną życzenia najszczersze, ciepłych słów, dobrych myśli lawina, a kolęda niech głosi po świecie, że się rodzi Boża Dziecina. Renata Ptak
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
![]() Betlejemski anioł roboty ma wiele: Boże Narodzenie ogłosić z weselem; pobudzić pasterzy głosem prosto z nieba; czuwać nad królami, by doszli, gdzie trzeba; sprawić, by zasnęła Matka przeszczęśliwa, no i żeby Józef czasem nie osiwiał, gdy do niego dotrze owa myśl natchniona, że samego Boga tuli w swych ramionach. .....................Ewa Stadtmuller Życzę wszystkim piszącym i czytelnikom tego wątku, aby święta upłynęły w miłej atmosferze, pełnej miłości i zrozumienia, aby przyniosły radość z obecności najbliższych i odpoczynek od codziennych zmagań z życiem.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
![]() Wigilia, święta, ruch, zamieszanie i nie wiedzieć kiedy wemknął się nowy rok. Jeszcze malutki, wesolutki, ale z dziarską miną. Patrzy i słucha, i zapisuje w rozumku wszystkie nasze przyrzeczenia, postanowienia, i mruczy no! no! no! Łypie okiem w kąt, gdzie worki naszych obietnic sprzed roku, niezrealizowanych, a jakże! Niby maleństwo, niemowlę, a jakie wszystkowiedzące... I co, pozwolimy mu? A niedoczekanie twoje, maluchu! A my się właśnie ogarniemy, zrealizujemy z naddatkiem wszystkie postanowienia, będziemy zdrowi i szczęśliwi. Wszystkiego najlepszego w nowym roku!
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
|
Kolęda krakowska
Mości gospodarzu, domowy szafarzu, Nie bądź tak ospały, każ nam dać gorzały Dobrej, z alembika i do niej piernika. Hej, kolęda, kolęda! Chleba pytlowego i masła do niego, Każ stoły nakrywać i talerze zmywać, Każ dać obiad hojny, boś Pan Bogabojny. Hej, kolęda, kolęda! Kaczka do rosołu, sztuka mięsa z wołu, Z gęsi przysmażanie, zjemy to, mospanie, I comber zajęczy, i do niego więcej. Hej, kolęda, kolęda! Indyk do podlewy, panie miłościewy, I to czarne prosię, pomieści i to się. Każ upiec pieczonki, weźmiem do kieszonki. Hej, kolęda, kolęda! Mości gospodarzu, domowy szafarzu, Każ dać gąsior wina, bo w brzuchu ruina. Niedługo się bawcie i drugie postawcie. Hej, kolęda, kolęda! Dla większej ochoty daj czerwony złoty, Albo talar bity, będziesz znakomity. Daj i żupan stary, byle jeszcze cały. Hej, kolęda, kolęda! Mości gospodarzu, domowy szafarzu, Każ spichrze otworzyć i mieszki nasporzyć, Żyta ze trzy wory i woły z obory. Hej, kolęda, kolęda! Takie kolędy śpiewali krakowscy żacy chodząc po kweście.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska) |
|
||||
|
BABUNIA
Nasza babunia stara, pomarszczona, siwa, Ale oczy jej blaskiem migocą się jeszcze, I piękne historyjki z pamięci dobywa. Jej suknia w duże kwiaty jak nowa szeleszczę. Babunia wiele umie i wiele pamięta, Bo gdzie starsza od ojca i od naszej matki! U babuni jest książka do modlitwy święta, A w tej książce dębowe z klamrami okładki. Między kartami książki, zerwana za młodu, Spłaszczona zeschła róża troskliwie się chowa, Nie tak piękna, nie świeża, jak róże z ogrodu, Lecz, widząc ją, babunia zapłakać gotowa. Po cóż nasza babunia tak starannie strzeże W książce od nabożeństwa kwiat zżółkły nieładnie? Czemu, gdy na tej książce odmawia pacierze, A na zawiędły kwiatek jej łezka upadnie, Kwiat odzyskuje barwę, nabiera swej woni, Twarz babuni młodnieje, rumieni się, bieli. Słońce ją opromienia, uśmiecha się do niej, W domku poweselało i w sercu weselej? Ot... młodnieje, młodnieje, rzekłbyś dziewczę hoże, Ze światłymi włoskami, krasnemi jagody, I kwiatek z sianożęci być świeższym nie może. Mniema, że przy niej siedzi narzeczony młody, On jej darował różę, ona się uśmiecha, Z tym niewinnym uśmiechem, jak dziecku, jej ładnie. Odjechał — tysiąc dumań przedumała z cicha. W książkę do nabożeństwa znów swą różę kładnie, Zasiada w staroświeckie krzesło na ostatek, Twarz jej się znów pomarszczą, oko już nie pała, Jeszcze raz popatrzała na zawiędły kwiatek, Książka jej z rąk wypadła — babunia skonała. źródło: https://poezja.org/wz/Christian_Hans.../32142/Babunia
__________________
'Wznieś serce nad zło" |
![]() |
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Senior Cafe | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Kącik poezji własnej i innych autorów - część XI | mimoza | Książka, literatura, poezja | 503 | 01-03-2010 17:41 |
| Kącik poezji własnej i innych autorów - część X | mimoza | Książka, literatura, poezja | 503 | 12-01-2010 16:01 |
| Kącik poezji własnej i innych autorów część VI | mimoza | Książka, literatura, poezja | 499 | 27-08-2009 22:38 |
| Kącik poezji własnej i innych autorów, część IV | mimoza | Książka, literatura, poezja | 502 | 30-05-2009 11:13 |
| Kącik poezji własnej i innych autorów (część II) | mimoza | Książka, literatura, poezja | 499 | 23-02-2009 20:45 |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
|