Mieszkam w małej chatce na wsi, gdzie robię za Babę Jagę, mam nawet własnego kota i miotłę.

Mam też usamodzielnione już dzieci i kilkuletnie wnuki.
Pracowałam z młodzieżą, uczyłam.Teraz jestem na odwyku od belfrowania, mam ogród i udzielam się w UTW. Kontakty z ludzmi są mi potrzebne jak tlen. Kocham ludzi i zwierzęta.