menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

15-11-2015 10:20

W poszukiwaniu zła

Pewnego razu Kryszna postanowił przekonać się o mądrości swych poddanych.
Wezwał Durypdhanę, króla, który słynął z okrucieństwa
i poprosił go, aby znalazł w jego królestwie dobrego człowieka.
Duryodhana podróżował przez rok, po czym wrócił do Kryszny i powiedział:
„Szukałem dobrego człowieka, ale nie znalazłem ani jednego.
Wszyscy są samolubni i źli”.
Potem Kryszna wezwał króla Dhammaraję, który znany był jako święty człowiek.
Poprosił go, aby odszukał w jego królestwie złego człowieka.
Dhammaraja spędził w podróży dwa lata.
Powrócił do Kryszny i powiedział: „Przebacz mi, ale nie znalazłem ani jednego złego człowieka.
Pomimo ich wad o każdym da się powiedzieć coś dobrego”.
Kryszna zwrócił się do innych Bogów: „Widzicie? Świat jest lustrem, które pokazuje każdemu jego własne oblicze".

(wszystkie opowieści, które tu zamieszczam- to perełki znalezione w sieci, nie zawsze opatrzone nazwiskiem autora)
Sorki, ze tym razem pominęłam tą informację...

11-11-2015 12:38

Do pewnego Mistrza przyszedł człowiek, który chciał zostać jego uczniem.
- Powiedz mi; kim jesteś? - zapytał Mistrz, po powitaniu gościa.

- Jestem dyrektorem banku. Kieruję pracą wielu ludzi.
Mój bank ma siedzibę w...
- Nie pytałem; gdzie pracujesz i jakie masz stanowisko.
- przerwał Mistrz - Kim jesteś?

- Jestem katolikiem, tak jak cała moja rodzina. Staram się...
- Nie o to pytałem - Mistrz stawał się zniecierpliwiony
- Nie chcę wiedzieć; jakiego jesteś wyznania i do kogo modli się Twoja Rodzina...
Kim jesteś?

- Hmmm... Jestem ojcem mego syna i mężem mojej żony.
- niepewnie zaczął człowiek.
- Czy ja cię pytałem o stan cywilny i ilość dzieci?
Odpowiedz na moje proste pytanie; KIM JESTEŚ ???

- ........... - człowiek nie wiedział co powiedzieć...

A Ty wiesz ?

(wyszperane)

31-10-2015 10:08

W pewnej wiosce mieszkał stary człowiek. Był bardzo skromny i biedny.
Jego jedyną własnością był przepiękny biały koń.
Nawet król mu zazdrościł tego rumaka i oferował za niego wielkie sumy.
Ale stary człowiek odmawiał, mówiąc: „Kocham mojego konia.
To mój przyjaciel. Nie sprzedaje się przyjaciół”.
Pewnego ranka wszedł do stajni i nie zastał tam konia.
Wieśniacy powiedzieli: „Ty stary głupcze. Powinieneś był sprzedać tego konia. Ale nieszczęście.”
A stary człowiek odpowiedział: „Nie jest to ani dobre ani złe. Po prostu jest. Nie oceniajcie tego. Po prostu powiedzcie, że w stajni nie ma konia. To tylko fragment. Nie znamy pełnego obrazu.”
Ale mieszkańcy śmieli się ze starca.

Po kilku dniach biały koń wrócił a wraz z nim całe stado dzikich koni.
Wieśniacy znowu się zgromadzili: „Starcze, miałeś rację – to nie było nieszczęście, że biały koń uciekł. To było wielkie błogosławieństwo.”
A stary człowiek odpowiedział: „Nie jest to ani dobre, ani złe. Po prostu powiedzcie, że koń wrócił.”
Nic mu na to nie odpowiedzieli. Ale wiedzieli, że nie ma racji.

Stary człowiek miał jedynego syna, który zaczął ujarzmiać dzikie konie.
Któregoś dnia spadł z konia i złamał obydwie nogi.
Wieśniacy zebrali się i powiedzieli: „Starcze, miałeś rację. Konie okazały się nieszczęściem – twój jedyny syn został kaleką, nie będziesz miał żadnej pomocy na starość”.
A stary człowiek odpowiedział: „Jak możecie tak mówić. Nie znamy całego obrazu. Czy znacie całą książkę po przeczytaniu jednej strony?”
Po jakimś czasie w królestwie zaczęła się wojna i wszyscy młodzi chłopcy z wioski zostali powołani do wojska.
Wszyscy, za wyjątkiem syna starego człowieka.
Wioska była pogrążona w żałobie.
Królestwo przegrywało wojnę i pewne było, że większość młodych ludzi nigdy nie wróci do domu.
Powiedzieli starcowi: „Znowu miałeś rację – to było szczęście, że twój syn został zrzucony z konia. Jest kaleką, ale przynajmniej jest z tobą”.
A starzec odpowiedział: „Nie jest to ani dobre, ani złe. Nie oceniajcie, bo nie znacie pełnego obrazu.”....
i tak dalej i tak dalej historia kołem się toczy...

(znalezione w sieci)

29-10-2015 11:30

Krytykowanie czy wyśmiewanie obcego człowieka, o którym tak naprawdę nic nie wiemy to niestety bolączka wielu z nas.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że taka powierzchowna ocena jest najczęściej błędna i krzywdząca dla drugiej osoby.
Przecież w takiej sytuacji nie wiemy nic o danej osobie, ani nie znamy jej historii.
A bez takiej wiedzy ocena nawet najdziwniejszego zachowania może być całkowicie wypaczona.
Znakomitym przykładem ilustrującym ten problem jest historia, którą możecie przeczytać poniżej.

„Pewien starszy mężczyzna siedział w pociągu wraz ze swoim 25-letnim synem.
Pociąg miał ruszyć lada chwila – pasażerowie zajmowali swoje miejsca, do naszych bohaterów dosiadła się młoda para.
Kiedy wreszcie pociąg ruszył młody 25-letni chłopak nie mógł opanować radości i ciekawości.
Widać było, że wszystko co go otacza sprawia mu niebywałą przyjemność.
W pewnym momencie wystawił rękę przez okno i czując powiew powietrza krzyknął – Tato zobacz, te wspaniałe drzewa zostają za nami!
Ojciec chłopaka skinął głową i uśmiechnął się delikatnie.
Młoda para, która siedziała naprzeciwko ojca i chłopca uśmiechnęła się na to zachowanie z politowaniem – jak można zachowywać się jak dziecko w wieku 25 lat – pomyśleli.
Nie minęła dłuższa chwila, a chłopak ponownie krzyknął – Tato, patrz, chmury podążają razem z nami!
Widziałeś ten staw i zwierzęta?!
Tym razem para siedząca naprzeciwko chłopaka już nawet nie starała się ukryć swojego zażenowania.
Zaczęło padać i krople deszczu musnęły wystawioną przez okno rękę młodego chłopaka.
Ten, widać że niesamowicie szczęśliwy, zamknął oczy – Tato zaczęło padać, mam kroplę wody na dłoni, zobacz tato! – ponownie krzyknął młodzieniec.
Tego dla młodej pary naprzeciwko było już za wiele.
Kobieta odezwała się do ojca chłopaka – Dlaczego nie zabierze Pan swojego syna do lekarza? Przecież jego zachowanie nie jest normalne!
Na te słowa starszy człowiek uśmiechnął się lekko i odpowiedział – droga Pani, już to zrobiłem.
Właśnie wracamy ze szpitala.
Mój syn dzisiaj odzyskał wzrok – widzi po raz pierwszy w swoim życiu."

(znalezione w sieci)

18-10-2015 09:52

Pewien młodzieniec zwierzył się pewnemu mędrcowi: -Już nie mogę dłużej wytrzymać, czuję się nikim, nie mam siły reagować. Mówią mi, że jestem beznadziejny, że niczego nie robię dobrze, słowem jestem durniem.
Jak mogę stać się lepszym? Co mogę zrobić, aby bardziej mnie szanowano?

Tamten nawet nie patrząc na niego, odpowiedział:

- Przykro mi, chłopcze, ale teraz nie mogę ci pomóc. Najpierw muszę rozwiązać swój problem. Może potem... - a po chwili dodał: - Jeśli mi pomożesz rozwiązać mój problem - to zajmiemy się twoim...

- Jasne! - rzekł młodzieniec, ale po raz kolejny poczuł się zawstydzony.

Wtedy mędrzec zdjął z małego palca pierścień rzekł. - Idź na rynek. Sprzedaj ten pierścień, gdyż muszę spłacić pewien dług. Tylko sprzedaj go możliwie jak najdrożej. Powinieneś dostać za niego przynajmniej jednego złotego dukata... Nie trać czasu, idź już i wracaj jak najszybciej z dukatami!

Ledwie młodzieniec przybył na rynek, natychmiast obstąpili go handlarze, oglądali go, interesowali się pierścieniem dopóki nie usłyszeli ceny, za jaką chciał go sprzedać.

Kiedy młody człowiek wspominał o złotym dukacie, jedni kpiąc wyśmiewali go, inni odchodzili nawet nie spoglądając na klejnot. Jedynie niepozorny staruszek okazał się bardziej uprzejmy i tłumaczył mu, że złoty dukat to zbyt wiele za taki pierścień.

Przygnębiony handlową porażką młodzieniec wrócił do domu.
Żałował, że sam nie posiada dukata, aby odkupić pierścień.

Oddając go mędrcowi - rzekł: bardzo mi przykro, ale nie dało się uzyskać ceny, jaką pan podał. Może dałoby się sprzedać za dwa, trzy srebrne talary. Nie ma się co oszukiwać- złotego dukata ten pierścień nie jest wart.

- To ważne, co mówisz, młodzieńcze - odpowiedział uśmiechając się. - Sprawdźmy zatem, ile jest on naprawdę wart. Udaj się do jubilera. Zapytaj go, za ile można sprzedać ten pierścień. Ale niezależnie od sumy jaką poda, nie sprzedawaj go.

Młodzieniec udał się do jubilera i poprosił o wycenę pierścienia. Jubiler obejrzał pierścień pod lupą, zważył go i powiedział: - Powiedz włascicielowi, że jeśli chce go sprzedać natychmiast, nie mogę dać mu więcej, niż pięćdziesiąt osiem złotych dukatów.

- Pięćdziesiąt osiem złotych monet!?
- Tak - potwierdził jubiler - kiedy indziej mógłbym dać mu nawet siedemdziesiąt monet, ale jeśli pilno mu go sprzedać...

Podekscytowany młodzieniec wrócił mędrca i powtórzył słowa złotnika.

Ten odpowiedział spokojnie: - Widzisz... jesteś niczym ten pierścień, cenny i niepowtarzalny klejnot. Dobrze ocenić może go tylko znawca. Czy myślałeś, że przeciętny człowiek będzie w stanie odkryć prawdziwą jego wartość?

To powiedziawszy, włożył pierścień na palec.

Wszyscy jesteśmy niczym ten pierścień - cenni i niepowtarzalni - ale krążymy po wszystkich rynkach świata domagając się, ażeby oceniali nas przypadkowi ludzie...
(opowieść znaleziona...)


Strona 1 z 17:
 1 
 > 
Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:02.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.