menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

25-01-2011 22:24

Rozpędziło się to moje życie i to przez takiego
maleńkiego człowieczka
biegam, pomagam,ale tak trzeba obawiamy
się o zdrowie córci boi się zostawać sama
z dzieciątkiem a zięć musi pracować do ferii nie ma
zastępcy,cóż takie życie a do puki mam siłę pomogę
wiem że po porodzie można,,załapać''depresję
i troszkę się martwimy,przytulamy,rozmawiamy, pocieszamy
i nie opuszczamy,myślę że damy radę
tylko mnie brakuje czasu na moje sprawy,na mój ukochany spacerek
z kijkami dobrze że jest zima to nie jest tak przykro rezygnować
z przyjemności
gdy spotykam koleżanki które twierdzą że się nudzą to ich
najzwyczajniej nie rozumie nie umie i nie potrafię się nudzić
obiecałam sobie że każdy mój dzień będzie szczęśliwy,
bo szkoda życia na smutek

14-01-2011 23:13

Minęły Święta,sylwestra(którego nie cierpię) jest kilkanaście
dni nowego roku a ja mam tyle szczęścia które waży 3kg i 400g
czyli moja maleńka wnusia,córeczka mojej najmłodszej córci
nie zwracałam nigdy uwagi na to czy 13 jest pechowa czy nie
a teraz to jest dzień urodzin mojej wnusi i każdego miesiąca
będzie tak się kojarzyć jeszcze jej nie widziałam bo zamknięty
szpital z powodu grypy ale zięciowi nie mogli zabronić bo tatuś
więc sfilmował kamerom malutką i wszystko oglądałam razem
z resztą rodzinki i wspólnie stwierdziliśmy że maleństwo jest podobne
do mamy
a ja patrzyłam i myślami byłam przy córce przecież jeszcze nie dawno
to ona była taka maleńka i w praktyce od chwili urodzenia do jej dorosłości
nie oszczędzała mi trosk,wychować ją to było wyzwanie
czasem miałam wątpliwości czy postępuję dobrze a teraz chyba mogę
powiedzieć że tak dałam rade jest wykształcona wyszła za mąż
za dobrego człowieka iurodziła zdrową piękną córeczkę
kocham bardzo swoje dzieci ale dziecko które sprawia szczególne
trudności kocha się bardziej i bardziej się zamartwia każdą jego decyzją
w niedziele się zobaczymy pewnie słowa przez łzy nie wyduszę
ale przytulę ją mocno do serca na pewno zrozumie

11-12-2010 23:34

Mam problem a właściwie całe moje rodzeństwo
byłam dzisiaj u matki bo bratowa która się nią opiekuje
nie może sobie poradzić no bo jak można zmusić dorosłą
kobietę żeby przestała łykać tabletki jak cukierki
siedziałyśmy z siostrą i tłumaczyliśmy jak dziecku
że sama sobie szkodzi ,wyrzuciłyśmy wszystkie tabletki
jakie znalazłyśmy oczywiście te nie przepisane takiej
awantury nie przeżyłam jaką nam zgotowała aż się poryczałam
w złości powiedziałam że długo do niej nie pójdę ale tak nie myślałam
myślę mamy w rodzinie lekomankę tylko co robić dalej
nie da się jej upilnować jest osobą nie zależną
wiem że każde uzależnienie jest trudne do leczenia
i dlatego brak nam pomysłu co dalej bo nie możemy jej
zostawić ma cukrzyce musi brać insulinę,wadę serca
nie będę mogła dzisiaj spać jutro porozmawiam z córką
jest pielęgniarką może pomoże oby tak było kurcze
jeszcze ta pogoda leje cały dzień i jest późna noc dalej pada
ze spaceru pewnie będą ,,nici''

08-12-2010 23:13

Ciągle pada
oczywiście śnieg od kilku godzin zasypie nas do rana
ślubny wrócił ze spaceru z pieseczkiem ledwo go dosuszyłam
oby nie było powtórki z przed dwóch lat no
i ze spacerku porannego nici, ledwie wykurowałam
się po niedzielnym- nie będę ryzykować
święta za kilkanaście dni a ja jeszcze w,,lesie''
z przygotowaniami ważne że mam prezenty wnusią kupione
na więcej niestety mnie nie stać takie życie
jeszcze zakupy takie większe ale to mam pomoc zapewnioną
ślubny od początku grudnia na urlopie po pracuję sobie
ze mną on to lubi na wigilię córki przygotują część potraw
ja będę piekła dla nich makowce zawsze mówią że mamy najlepsze
powinnam się położyć spać ale czy będę spać to już inna sprawa
dwie poprzednie zaliczam do kiepsko przespanych

05-12-2010 21:53

Nie wiem co mam napisać jestem bardzo zła
oczywiście- na siebie na wczorajszym spotkaniu
rodzinnym umówiłam się z bratową i siostrom na dzisiejszy
spacer, widziałam że napadało mnóstwo śniegu
i jeszcze wiatr wiał wszystko było pięknie puki maszerowaliśmy
leśnymi dróżkami ale w pewnym momencie trzeba było wyjść
na otwartą przestrzeń i zaczęło się odrobinę wcześniej siostra
z bratową skręciła w swoim kierunku ja miałam przejść
jeszcze 500m przez otwartą przestrzeń drogi nie widziałam
zaczęłam się zapadać w zaspy myślałam że nie dotre do domu
udało się nie powiedziałam nic ślubnemu ale się chyba przeziębiłam
boli mnie kręgosłup i mięśnie ,głowa i w ogóle nieźle narozrabiałam
dzieci pozjeżdżały się tyle pięknych kwiatów dostałam nic mnie nie cieszy
a miało być tak pięknie na razie rozgrzewam się gorącą herbatką
z imbirem,gorąca kąpiel z olejkami może do jutra będzie nie źle
no i chyba jestem uziemiona na parę dni no cóż kurcze przecież
ja nie byłam przeziębiona od sześciu lat dam rade

Strona 1 z 17:
 1 
 > 
Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:12.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.