menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

18-04-2015 12:40

Co nas nie zabije, to nas może mocno poturbować, albo... nas wzmocni. Twierdzenie to dotyczy nie tylko spraw psychiki, dotyczy też spraw cielesnych. Nasze organizmy to niewielkie, ale wysoko wyspecjalizowane fabryki chemiczne z pelnym zapleczem do utylizacji odpadków
Jesteśmy zbudowani z organicznych związków chemicznych. Jesteśmy otoczeni chemią i sami ją tworzymy. Chemia żywi, ubiera, ogrzewa,pozwala zachować higienę, otacza ze wszystkich stron....I chwała za to zastępom naukowców, odkrywcom, inżynierom, farmaceutom. Z drugiej strony chemii się boimy i chemią się skutecznie straszymy.
Chyba nigdzie indziej ignorancja nie jest takim powodem do samozadowolenia, jak w temacie dodatków do żywności.
Niektórzy z nas najwidoczniej żyją w alternatywnym świecie gdzie główną przyczyną hospitalizacji jest spulchniacz do pieczywa, a na połowie aktów zgonów widnieje czerwona pieczątka "zatrucie barwnikiem spożywczym".
Niestety wiemy jak wyglądał świat bez mrożenia żywności, bez higieny, bez konserwantów i pasteryzacji.
Na początku XX wieku choroby przenoszone drogą pokarmową stanowiły realne zagrożenie życia, a przeciętny Europejczyk rozpoczynał dzień od krwistej biegunki. Jeszcze w latach czterdziestych za sprawą szybko psującego się mięsa, ponad 15% Amerykanów chorowało na włośnice! Najwidoczniej zapomnieliśmy o tej nie tak odległej przeszłości. Dziś mało kto wie, że modny napis "bez konserwantów!" jest niejako tożsamy z "produkt z szybciej rozwijającą się pleśnią"!

16-04-2015 21:46

Wymyśliłam sobie boga. Nie wiem jaki dokładnie jest mój bóg. Wiem tylko, że mój bóg jest inny od tego, którego opiewa Ewangelia. Nawet nie jest na Jego obraz i podobieństwo. Mój świeżo wymyślony bóg nie katowałby Hioba tylko dlatego, aby wygrać zakład z szatanem i nie ma syna, który mógłby naprawiać błędy ojca.
Mój bóg często jest bezsilny wobec nieszczęścia i nie jest sędzią. Nie razi dzieci rakiem, nie zsyła klęsk , nie odwraca oczu od zła. Nie mówi też o łasce, ani o miłosierdziu, a wszystko to z powodu bezsilności i wrodzonej dobroci.
Mój bóg szanuje wilki , koty, kocha pieski, jest życzliwy nawet dla myszy , komarów i dla nocnych ciem .
W szczęściu zapominałam w ogóle, że on istnieje. Moje szczęście tu, jego tam….
Gdy mnie przygniotło prawdziwe nieszczęście – wzdychałam – boże mój, poradź co robić. Nie widzę wyjścia z pułapki, do której sama w durnej młodości, pozbawiona wyobraźni tak ochoczo wlazłam.
Uwolnij się !
I uwolniłam się.
Dzięki wielkie –myślę.
A on - nie ma za co, przecież sama dałaś radę! Ale jeszcze nie wiesz, że bez miłości uschniesz, zdziwaczejesz , zgorzkniejesz i będziesz jak pusty dzban. Będziesz się czuć jak fałszywy pieniądz, za którym nie stoją żadne kosztowności. Samotność może polubisz, jednak brak miłości cię dobije.
- Boże, wiem, że ludzie stworzeni są do miłości, mam nadzieję, że nie dopuścisz do tego aby mi jej brakowało. Będę marzyć i czekać, będę wychodzić naprzeciw nowej miłości. . ..

I znalazłam drugiego człowieka, a może mnie znaleziono? Bóg jeden wie….
a może i nie wie, bo się żyjątkami właściwie nie interesuje. Bezsilny jest przecież…. Mocy starczyło mu tylko na ustanowienie praw przyrody.

Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:39.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.