menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

05-05-2017 08:55

Chyba jednak nie chciałabym wracać do epoki sprzed pół wieku. Ani do dzieciństwa na wsi ...
Moja młodość była trudna.

Byłam jedynaczką, niejadkiem, chudym patyczakiem. Jedynym dzieckiem w rodzinie.
Wszyscy: dziadkowie, dwóch braci mamy i rodzice z troską czuwali, abym przypadkiem nie była głodna.
Chuchali, dmuchali, prowadzili do lekarzy, zmuszali do jedzenia, gotowane było często to, co ja lubiłam...

Na tle przenno-buraczanej, rumianej wiejskiej dziatwy byłam wycacanym nieudacznikiem.

Lubiłam chodzić do szkoły i nie lubiłam wakacji, bo wiązały się z robotą w polu i obowiązkami w domu.
Na wsi nie było suteren, ale pamiętam Bytnarową chatę po sąsiedzku
( chyba kurna była), w której pachniało dymem i nie było podłogi tylko klepisko.
Pamiętam taki obrazek w kurnej:
gospodyni stawia na stół michę pelną tłuczonych ziemniaków okraszonych skwarkami,
kazdy z domowników ( była czwórka plus dorośli) dostaje łyżkę i kubek z siadłym mlekiem,
a ja stoję w progu tej izby
i tak bardzo pragnę aby ta gospodyni dała mi też łyżkę i bym mogła wiosłować z nimi...A jeść trzeba było tam szybko!

To był jedyny moment z dzieciństwa, kiedy odczulam głód i potem przyjemność jedzenia w gromadzie.

Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:49.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.