menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

14-09-2008 23:20

Coraz częściej przeglądam w myśli poczet ludzi, których znam lub znałam, których spotkałam , niejeden z nich ma życiorys pogmatwany, kręty jak serpentyna górska. Inni, jeszcze młodzi, a też rokują jak się mówi "brak szczęścia w życiu".
Dlaczego???
Nie zawsze można na to pytanie dać jedno znaczną odpowiedź, ale wyłania mi się pewna grupka "niezależnych". Postaram się naszkicować tu sylwetkę takiego "niezależnego".
Mężczyzna, rzadziej kobieta. Wyznaje ideę pełnej wolności, nie znosi żadnych ograniczeń. Każde zobowiązanie uznaje za uszczerbek jego wolności. Najpierw dotyczy to instytucji państwowych, organizacji społecznych, a potem stopniowo spraw między ludzkich. Myśl, że każde ograniczenie jest krzywdzące bliska jest mniemaniu, że trzeba zerwać każdą bliższą więź emocjonalną, szczególnie, gdy nie jest zbyt silna.
Na przykład związek z partnerem. Dlaczego miałby trwać, gdy i partner i uczucie nie są już pierwszej świeżości?
Dzieci? Te dopiero wnoszą ograniczenia w życie tatusia! A ile obowiązków!
Przyjaciele? Tak, ale raczej luźne znajomości, bez opcji "na śmierć i życie", bo po co się motać i narażać na jakieś zobowiązania.
Seks- owszem, ale broń Boże bez zaangażowania uczuciowego, bo widmo zniewolenia prześwituje gdzieś na horyzoncie.
W ten oto sposób "niezależny " staje się człowiekiem impregnowanym, istnieje w pełnym poczuciu ważności swojego ja.
Im bardziej chce człowiek czuć się niezależny, tym bardziej brak mu czegoś, co nadałoby sens jego życiu. Życie okazuje się pustawe, aby nie napisać puste, nijakie, bezsensowne.
Narasta chęć szukania bodźców, czegoś, co przyniosłoby ekscytację, polot, co byłoby uwolnieniem od depresyjnej pustki. Co więc robi człowiek, który nie chce zależeć od nikogo, a równocześnie chce przeżywać silnie, na tyle silnie, aby zagłuszyć nieprzyjemne doznania? Szuka takich źródeł pobudzenia, aby były mocne, najchętniej krótko trwałe i aby oczywiście miał nad nimi kontrolę. Tego rodzaju ekscytacja na ogół wiąże się z substancją, którą można kupić, którą można samemu sobie dawkować , z przygodnym seksem lub w końcu mogą to być sporty ekstremalne. Oczywiście ekscytacje można łączyć, np skacząc na spadochronie po kilku wódkach.
Problem pojawia się w tym miejscu: jeżeli owe silne doznania stają się jedynymi, które nadają życiu rumieniec - człowiek popada w uzależnienie od nich. Jeżeli ich nie ma - przeżywa nudę, pustkę, miałkość codzienności i lęk, że życie przemija byle jak.
Podsumowując : W miarę, jak człowiek "niezależny"dąży do zniesienia wszystkiego, co uważa za bariery ograniczające jego wolność osobistą , jak już chce stać się naprawdę niezależnym - popada w uzależnienie . Może to być uzależnienie od substancji tzw. psychoaktywnych, od sukcesu, od akceptacji, od hazardu, od słodyczy czy od seksu.
Pytanie: które uzależnienie lepsze? Nie wiem czy jest sens o to pytać.
Pytanie: Czy człowiek w istocie swojej nie jest człowiekiem więzów?

Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:52.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.