menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

25-10-2009 16:42

kolejny ciekawy wpis z bloga fizjoterapeuty, managera spa miod malina, Adama Pudy:
http://medi-spa.blog.onet.pl/Bitwa-o...,ID392711799,n

"Wciąż staramy się rozstrzygnąć - czy SPA to miejsce, które w myśl rozwinięcia skrótu Sanus Per Aquam, posiada basen, sauny, zabiegi wodne?

Czy ten lub inny obiekt godzien jest nazywać się SPA?

Odpowiadam zatem jednoznacznie i bez podtekstów - SPA, to miejsce, w jakim jest atmosfera - jedyna, niepowtarzalna. Atmosfera relaksu, ukojenia codziennych nerwów. Taka, w jakiej chce się posiedzieć choćby 15 minut w okolicy recepcji, bo już tam dostaje się zastrzyk energii, odejścia od codzienności.

Wszyscy mówiący na temat branży SPA, że sercem SPA jest basen... Śmiech mnie ogarnia.

Sercem każdego SPA jest i będzie recepcja.

To na niej zaczyna się Nasza podróż do magicznego świata pełnego doznań zarówno cielesnych jak i duchowych. Na niej także się kończy. Jeżeli sama recepcja "zarazi" nas atmosferą miejsca, to mamy już połowę sukcesu. Reszta w rękach terapeutów, kosmetologów etc.

Z ostatnich badań rynku - blisko 70% klientów SPA, to osoby trafiające doń poprzez informacje w internecie. Po tym klient zazwyczaj dzwoni po garść innych informacji właśnie do recepcji. Tu dowiaduje się o programach, pakietach, modyfikacjach. Jeżeli recepcjonista nie da z siebie 100%, to klapa jest pewna. Bo nikt nie sięgnie po jakość za grube pieniądze, gdy na swej pierwszej drodze spotka recepcjonistę, który nie zna SPA menu, trendów ośrodka, kierunku rozwoju.

Inaczej jest, gdy owy recepcjonista żyje miejscem pracy. Potrafi odpowiadać na pytania, zachęcać do jakości o jakiej sam jest przekonany. Wtedy niemal drwalowi pnie by sprzedał.

Idąc dalej, to nie tylko twarz naszego SPA na dzień dobry, to osoba jaka jest wizytówka pierwszego kontaktu. Spali rozmowę przez telefon - klient dzwoni gdzie indziej, odda atmosferę miejsca - wszyscy święcą triumfy.

Wracając do kwestii "bitwy". Na polskim rynku mamy taką mnogość pseudo SPA, że czas w końcu powiedzieć "dość".

Nieświadomy klient trafia do "Spa" i dostaje taką "jakość", że po wyjeździe stwierdza - "SPA, to jakaś żenada, nie dla mnie, więcej się w podobne miejsce nie udam".

A wszystko przez co? Bo cena była jak w SPA, ale jakość jak w średniej klasy osiedlowym gabinecie.

Pamiętajmy zatem - SPA to nie basen, czy zabiegi za grube tysiące. SPA to jakość obsługi, standard miejsca i atmosfera, jaka na długo pozostanie w pamięci.

manager SPA Adam Puda"

http://massagethai.info kurs masaz tajski, indonezyjski, tajskimi stemplami ziolowymi, tajskie masaze stop warszawa

10-10-2009 23:35

planuje zorganizowac w przyszlym roku co najmniej jeden z kazdego z naszych kursow (masaz tajski, indonezyjski, tajskimi stemplami ziolowymi, tajskiego masazu stop), w duzej, co najmniej 20 osobowej grupie, zeby obnizyc koszty uczestnictwa dla tych, ktorych nie stac na kursy male, kilkuosobowe; dla tych, ktorzy chca za darmo powtorzyc sobie odbyty juz wczesniej kurs, dla utrwalenia materialu; dla amatorów masażu, a nawet dzieci/młodzieży z opiekunem.

dlatego szukam sali szkoleniowej (np sala gimnastyczna, do jogi etc) o powierzchni co najmniej 40m2 i budzetowego zakwaterowania dla minimum 20 osob, z mozliwoscia pelnego wyzywienia. Plusem beda materace w sali, latwy dojazd komunikacja publiczna i pomoc gospodarzy w dojezdzie na miejsce.

moze to byc gospodarstwo agroturystyczne, osrodek wypoczynkowo-szkoleniowy, a nawet szkola z internatem w okresie wakacyjnym.

jesli znasz takie miejsce, to daj znac wlascicielowi.

Równiez jeśli jesteś wstępnie zainteresowana/y takim kursem, to zbieram wstepne zapisy.
http://massagethai.info

02-10-2009 12:11

dzisiejsza "Panorama Leszczynska"
http://panorama.media.pl/content/view/286178/116/

Szarpiący ból pojawia się niespodziewanie, zwykle w nocy lub nad ranem. Jest przejmujący, obudzi nawet największego twardziela.

Zaczyna się od napięcia podudzia, które szybko przenosi się na mięśnie łydek. Zwykle nie jesteśmy wówczas w stanie ruszyć nogą. Po kilku minutach skurcz, bo o nim mowa, powoli cofa się, pozostaje jedynie nieprzyjemne uczucie bólu mięśni. Niestety, bywa, że nie opuszcza nas nawet przez kilka godzin.

Poważne choroby

- Każdy ból powinien być zdiagnozowany. Skurcze łydek to sygnał, że z całym naszym organizmem dzieje coś złego. Powód może być błahy i przejściowy, ale bywa, że jest to zwiastun naprawdę poważnych problemów, których bez pomocy specjalisty nie uda się rozwiązać. Dlatego nie wolno go bagatelizować – uważa lekarz rodzinny Edward Szendryk.

Choć skurcze łydek w większości przypadków przemijają same, warto mieć świadomość, że w ten sposób organizm sygnalizuje też niektóre choroby. Mogą świadczyć o cukrzycy, zwłaszcza, jeśli towarzyszą im: zmęczenie, utrata wagi, nadmierne pragnienie i podatność na infekcje. Bywają też pierwszym sygnałem różnych chorób naczyń krwionośnych na przykład miażdżycy, która obok chorób nowotworowych jest główną przyczyną zgonów w krajach rozwiniętych, bo prowadzi m.in. do zawałów serca i udarów mózgu.

Zmiany miażdżycowe objawiają się nie tylko kurczami łydek, ale także uczuciem ciągłego zmęczenia, zaburzeniami oddychania, drętwieniem rąk, nadwrażliwością na zimno oraz dokuczliwymi bólami głowy.

- Niestety, moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że ludzie zwracają uwagę na kurcze łydek i obrzęki nóg dopiero wówczas, gdy niewydolność żylna jest naprawdę zaawansowana, a jej objawem są szpecące żylaki – przyznaje E. Szendryk.

Częściej bez niepokoju

Na szczęście skurcze łydek najczęściej nie świadczą wcale o poważnej chorobie, ale o przemęczeniu po wysiłku fizycznym. Okazuje się, że to częsta przypadłość sportowców, którzy przeforsują się podczas treningu.

- Skurcze powysiłkowe nie są chorobą – uspokaja doktor Szendryk. - Chyba każdy zdrowy człowiek doświadczył w swoim życiu takiego bólu. Pojawia się po zdobyciu górskiego szczytu lub zbyt forsownym marszu, do którego nasz organizm nie jest przyzwyczajony.

W grę wchodzą także zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej. Prościej rzecz ujmując chodzi o braki płynów oraz witamin i minerałów, przede wszystkim magnezu, potasu i wapnia. Skurcze łydek bywają również skutkiem odwodnienia organizmu w czasie upałów lub przemarznięcia zimą. Dokuczają także osobom, które zbyt intensywnie się odchudzają, zwłaszcza, jeśli ubogiej diecie towarzyszą środki przeczyszczające.

Dotyka też ciężarne

O krótkim, ale silnym bólu związanym ze skurczem łydek przekonało się wiele kobiet w ciąży. Niestety, to dość powszechna dolegliwość w stanie błogosławionym. Pojawiają się zwłaszcza w ostatnich dwóch miesiącach, ale niektóre przyszłe mamy zmagają się z nimi niemal przez cały okres oczekiwania na dziecko.

- Powodem może być utrudniony odpływ krwi z nóg, ucisk ciężarnej macicy na nerwy ścian miednicy lub też zbyt niski poziom wapnia i potasu albo nadmiar fosforu w organizmie – tłumaczy ginekolog położnik Małgorzata Warelis. - Zawsze podczas wizyty warto o tym poinformować swojego lekarza, na pewno przepisze odpowiedni preparat, który przyniesie ulgę.

Warto też zadbać o to, aby w codziennej diecie przyszłej mamy znalazły się produkty bogate w składniki, których organizmowi brakuje na przykład banany, pomidory, orzechy, migdały, fasola, ziemniaki w mundurkach, ciemna czekolada, a także jogurty i mleko.

Rady na skurcze

Oprócz preparatów uzupełniających brakujące minerały i dobrej diety, jest też kilka domowych sposobów, pozwalających zapobiegać skurczom łydek.

Pomocny jest na pewno masaż łydek przed snem, a także używanie maści rozgrzewających i ciepłe okłady, kąpiel lub prysznic. Dobrym orężem w walce z tą dolegliwością jest też odpoczynek z nogami uniesionymi nieco wyżej.

- Radzę nie zapominać o płynach. Nasz organizm naprawdę potrzebuje od 1,5 do 2 litów płynów dziennie – przypomina E. Szendryk.

Z kolei, aby złagodzić ból w momencie pojawienia się skurczu w łydce należy wyprostować nogę w stawie kolanowym, unieść ją nieco wyżej oraz przygiąć mocno - nie rozprostowywać - stopę w stawie skokowym.

ANNA MACHOWSKA

http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

02-10-2009 12:08

http://www.towarzystwobuddyjskie.pl/...ia/2009/f2009/
Kinoteatr RIALTO
ul. Św. Jana 24
40-012 - Katowice

6 października/wtorek

godz. 16.00 Wykład BUDDYZM NA ULICACH AMERYKI - Marek Preizner

godz. 17.00 Projekcja filmu UCZĄC SIĘ OD LADAKH, reż. J. Page, 60 min.

godz. 19.00-21.00 Warsztat DLACZEGO UŻYWAMY PRZEMOCY – BUDDYJSKA ODPOWIEDŹ - - Marek Preizner


7 października/środa

godz. 15.30 Wykład CO ŁĄCZY MNICHÓW BUDDYJSKICH I CHRZEŚCIJAŃSKICH ZAKONNIKÓW - o. Jan Bereza

godz. 16.15 Projekcja filmu WIELKA CISZA, reż. P. Groning, Niemcy, Szwajcaria, Francja, 2005, 164 min.

godz. 19.30-21.00 Warsztat MEDYTACJA JAKO UNIWERSALNA PRAKTYKA DUCHOWA - o. Jan Bereza



8 października/czwartek

godz. 17.00-19.00 Warsztat ODKRYWANIE NATURY UMYSŁU - Wojciech Eichelberger

godz. 19.30 Projekcja filmu SIEDEM LAT W TYBECIE, reż. J-J. Annaud, USA, 1998, 130 min.


9 października/piątek

godz. 15.30 Wykład MANDALA – SYMBOL JAŹNI - Dr Aleksandra Szczepaniak

godz. 16.30 Projekcja filmu MAŁY BUDDA, reż. B. Bertolucci, Wielka Brytania, Francja, 1993, 140 min.

godz. 19.00-21.00 Warsztat RYSOWANIE MANDALI - Dr Aleksandra Szczepaniak


10 października/sobota

godz. 19.00 Koncert TOMKA LIPIŃSKIEGO


11 października/niedziela

godz. 16.30 Wykład WOJOWNIK ŚWIATŁA, WOJOWNIK CIEMNOŚCI - Paweł Mizia, Dr Ryszard Kulik

godz. 17.45 Projekcja filmu AME AGARU, reż. T. Koizumi, Japonia, 1999, 92 min.

godz. 19.45 Warsztat AIKIDO - Paweł Mizia, Dr Ryszard Kulik (Katedra Psychologii Społecznej i Środowiskowej)



Bilety:

Na wykłady - wstęp wolny,

Na projekcję filmu „Ucząc się od Ladakh”- wstęp wolny

Na pozostałe seanse – 12 zł (ulgowe), 13 zł (normalne)

Na koncert Tomasza Lipińskiego - 25 zł

Na warsztaty – 10 zł
http://massagethai.info kurs masaz tajski warszawa

02-10-2009 11:58

Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy ci, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

W/w służby proponują, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numery służąca w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osobami poszkodowanej. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekłe, alergie…

Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach.

Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE (in Case of Emergency), np.: ICE Milena. Proszę o przekazanie tej informacji najbliższym i znajomym.
Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, ICE, itd.

Takie oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym.

Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:52.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.