Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Album
Brak zdjęć.
Nazwa użytkownika
Awatar użytkownika senioritkasenioritka
Moje zainteresowania
Nie podano żadnych zainteresowań.
Zdjęcie
Zdjęcie użytkownika senioritka
 
Forum
Data dołączenia: 16-06-2007
Wszystkich postów: 1,420 (0.79 postów na dzień)
Liczba postów usuniętych przez moderatora/administrację: 1
O mnie
Płeć
Kobieta
Stan cywilny
Wolny(a)
Kraj
Polska
Miejsce
Szczecin, KS, 71-635
 
 
Szybkie komentarze
16-05-2012 09:34
08-05-2012 05:44
Awatar użytkownika helena62

Danusiu bardzo mi Ciebie brakuje to chyba telepatia przed chwila myslałam o Tobie i wpis , dzieki dobrego dnia,
28-04-2012 15:54
22-03-2012 18:05
Awatar użytkownika Danna62



Pozdrawiam serdecznie ,
16-02-2012 18:10
14-02-2012 18:38
14-02-2012 11:01
Awatar użytkownika Danna62



POZDRAWIAM WALENTYNKOWO
31-01-2012 19:38
Ostatnie wpisy do bloga
07-09-2010

No i proszę bardzo, znalazłam PRABABCIĘ. Nareszcie!! Niech żywi nie tracą nadziei
nawet jak są staruszkami.
Staruszka staruszką, ale pomyślałam sobie, że jak jadę na wycieczkę do Wrocławia
i spotkam się ze znajomymi z dawnych czasów muszę się odmłodzić. Nie używam
żadnych kremów, do kosmetyczek nigdy nie chodzę. Sama jestem sobie sterem,
żeglarzem, okrętem. Cerę mam tłustą, sama w nocy się naoliwia.
No, ale! Kupiłam krem Vichy z przeceny, jakże by inaczej, za 65 zeta. Kupiłam
szczoteczkę do mycia bużki, normalnie. Codziennie rano myję bużkę szczoteczką i
kupionym żelem, normalnie kupionym. Potem smaruję, wklepuję i...... czekam.
Po dwu dniach już jestem piękniejsza. Nie da się ukryć, widzę to. Pięknieję, z godziny
na godzinę. Chyba zrobię jakąś reklamę przecenionym Vichom.
Co będzie po tygodniu? Ciekawa jestem bardzo. Obym tylko nie wpadła w euforię.
Z powodu swojej urody podkreślonej kremem Vichy na dzień.
Rano, wypiwszy kawkę, pojechałam środkami publicznej komunikacji na bazar.
Kupowałam schab, dzisiaj wnuczek zażyczył sobie na obiad plus zupa pomidorowa
z łazankami, oczywizda babcinej roboty. Inne nie przechodzą przez gardło.
Przy stoisku dyskusja!
klientka: niedługo będziemy kości oblizywać , takie drogie będzie mięso.
ja, diabeł mnie podkusiuł, raczej kawa zadziałała: trzydzieści lat temu to ja już kości
oblizywałam (bez sensu mi się
wyrwało)
klientka: ja kości nigdy nie oblizywałam, zawsze miałam mięso, a taka to się
wypasła w komunie i teraz schab kupuje.
ja: argumentu nie miałam, zamilkłam, ale zaczęłam liczyć. Trzydzieści lat temu?
Nie, to było 60 !!!!!!!!!lat temu jak o czwartej rano chodziłam zająć kolejkę po chleb.
Nie do wiary jakie refleksje mnie naszły po tej dyskusii.
60 lat temu! Trudno mi było w to uwierzyć. Prawda jest okrutna.
Co tam, deprecha z tego powodu mnie nie bierze. Zaszalałam, dosłownie,
z frywolitkami. Kupuję narządy, przyrządy, sprowadzam książki, nawlekam, pruję
(to najczęściej) i oblepiona kremem Vichy czekam na cud. Cud ma się objawić
w postaci pięknej serwetki jakiej nawet pan Stawasz ze Słupska (słynny specjalista
od frywolitkowych cudów) nie dokonał i pięknej bużki promieniejącej brzoskwiniową
cerą.
Czekam! Napiszę! Jakem frywolna senioritka!

02-04-2010

Myślałam, że sprowokuję jakąś prababcię i znajdziemy wspólny temat do narzekania, bo cóż w tym wieku innego można robić. Dotychczas nie udało się.
Nie tracę jednak nadziei, poczkam, poczkam. Na razie czatuję przy gniazdach
bocianich i przez zainstalowane tam kamery śledzę z uporem, już maniaczki
niemalże. Nie poprzestaję na bocianach. Przenoszę się też na inne kontynenty
np. Brazylia. To jest niezwykłe, że można tak przenosić się z miejsca na miejsce.
Czy te możliwości osiągną kiedyś granice?
Jako emerytka mam dużo czasu na zastanawianie się nad tym co się wokół mnie
dzieje. Z przyjemnością patrzę na kierowcę autobusu, który wykonuje swoją pracę. Zwykle są uprzejmi, czasem bardzo stanowczy np. jeśli upierdliwy
pasażer, który zapomniał, że ma wysiąść na danym przystanku chce, żeby kierowca zatrzymał się już po ruszeniu autobusu. Ileż pogardliwych słów pod
adresem kierowcy poszybowało. Było też tak, że kierowca zatrzymał się poza
przystankiem, przed skrzyżowaniem, żeby wysadzić zdezorientowaną staruszkę,
która nie mogła znależć właściwego adresu. Była o kulach. Nie wytrzymałam,
powiedziałam kierowcy ciepłe słowo. Tak się "zabawiam" jeżdżąc po Szczecinie.
Dzisiaj byłam na Jasnych Błoniach zobaczyć kwitnące krokusy. Niedługo
zakwitną magnolie. Piękna jest wiosna. Tylko ten czas tak szybko biegnie do
przodu. Magnolie są piękne, śliczne, można się upajać ich widokiem.
Upajać można się widokiem, miłością, upoić tylko napojami.
Dla mnie pozostaje jedynie upajać się widokiem. Wystarczy. Wszystko inne już
było, norma wykonana została w procentach. Ilu? Hohoho! W miłości nawet
przekroczona. Pięknie było!
Prababcinka się rozmarzyła, powspomiała, nie o wszystkim napisała, o nie!

22-03-2010

Czyżbym była jedna, jedyna na tym forum?- prababcia? Nawoływałam już
kilka razy, żeby prababcie się odezwały. Cisza! Babcie zamieszczają zdjęcia
swoich ukochanych wnuków na forum. Uważam, że im ładniejszy wnuczek (-a),
tym większe niebezpieczeństwo wykorzystania zdjęć do niecnych celów.
Powstrzymywałam sie długi czas przed zabraniem głosu, ale wreszcie głos
wyszedł samodzielnie i objawił się w poście. Wszystkie wnuki są piękne, szczególnie dla babci, dla prababci też. Moja prawnuczka najpiękniejsza! Dla mnie!
Ten temat sprowokował mnie do pisania bloga, ale nie tylko! Mam dużo zainteresowań, tych już wykorzystanych do maximum np. podróże i tych,
bardziej przyziemnych, fotelowych. Druciki, szydełko, książki, podróże miejskimi
autobusami i obserwowanie co się dzieje dookoła.
Wiosna się budzi. Na miejce opadłych z drzew listeczków pojawiają się pączki.
Moja energia, też pod wpływem słońca, pączkuje i zmusza mnie do wyjścia z domu. Nie lubię wychodzić, nigdy nie lubiłam. Kocham dom i klimat w nim panujący.
Mój klimat, sama go wytworzyłam.
Czytam posty, podziwiam wszechstronne zainteresowania Forumowiczów.
Nie tylko zainteresowania, osiągnięcia. Jednych interesują ptaszki. Zamieszczają
piękne zdjęcia. Inni demonstrują pps-y, inni muzykę. Wszystko ciekawe,
wciągające. To nie jest lizusostwo z mojej strony, to jest niekłamany podziw.
Może dlatego tak to odbieram, że w swoim życiu nie stworzyłam nic szczególnego.
Praca i dom, to były moje priorytety. Tak się złożyło, że doszły jeszcze podróże.
Wczoraj w dzienniku pokazali, cierpiącego na zanik mięśni, mężczyznę. Napisał
książkę. Gdy zapytano, co sprawiło mu największą przyjemność, odpowiedział:
kiedy ułożono go na łóżku Ani z Zielonego Wzgórza w pokoiku na facjatce.
Pokazano zdjęcie. Dla mnie było wzruszające.Przywołało to moje wspomnienia. Byłam, widziałam. Pokój dla "gapiów" odgrodzony taśmą. Na wieszaku sukienka
Ani, prezent od Mateusza. To było też moje marzenie, wydawało się, że nie
osiągalne. A jednak! Udało się.
Przed domem wielka lipa. Na jej gałęziach, wysoko, w zeszłym roku było gniazdo
srok. Latały, znosiły, budowały. W tym roku cisza. Wprawdzie pojawiły się, ale
tylko na chwilę i już ich nie widzę. Poczekam, może jeszcze coś z tego będzie.
Slońce pięknie świeci, czas wystawić się na świeże powietrze.
Wiosenny duch zagnieżdża się we mnie i................. lecimy. Może ogród różany,
może Park Kasprowicza, może Jasne Błonia. Piękny jest Szczecin! Tylko w zimie
jest paskudny.
Kiedy starzec przeżyje marzec, będzie żył. Jeszcze tylko parę dni marca. Jak
przeżyję będzie dalszy ciąg. Bay!

Akcja
Akcje dostępne są po zalogowaniu.
Oceń
Oceny dostępne są po zalogowaniu.
beterus Sąsiadujące profile Urszula


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:37.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2012, Jelsoft Enterprises Ltd.