menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

24-03-2010 10:17

"Telefon" do cioci (siostry mojej mamy) dziś z rana wykonałam. Na każde Święta do niej z życzeniami dzwonię, i za każdym razem obiecuję sobie, że to po raz ostatni hehe. I mi jakoś nie wychodzi.....to ten strach, że jesli nie zadzwonię to poczucie winy bedzie. A gdy dzwonię to po każdej z nią rozmowie jestem rozbita. Wciąż słyszę:
- pogódź się z matką (nie pamiętam aby jakaś kłótnia była),
- przyjedź do matki, ona na to czeka (hehe... akurat, nie wierzę),
- ona cię bardzo kocha (dlaczego tego nie czuję?)


No i po co mi to było?
Wiem, że chaotycznie, ale tak ma być....emocje

23-03-2010 09:37

pożegnalismy się dziś rano. Obiecałam, że po Świetach wrocę z nim do Warszawy. I bedziemy tam razem aż do końca, czyli do połowy maja.

Nie lubię W-wy, odnoszę wrażenie, że starzeję się tam szybciej zwłaszcza na duszy hehe. Nawet przez okno tam nie wyglądam, bo to nie mój świat

Z MOJEGO domku widzę wzgórza morenowe, łąki, dom z bocianim gniazdem...czyż jest piękniejszy widok? Chyba tylko na morze....

Mąż roztopił me serce szybciutko... tym swoim uśmiechem. Jak to jest możliwe, że gdy jest daleko to dalekim mi się wydaje? A gdy jest blisko to tworzymy prawie jedność?

Nie spytałam się go o to, oczywiście, że nie

19-03-2010 22:07

Powinnam być w skowronkach - nie jestem.

Powinnam czuć dreszcze - nie czuję.

Powinnam być stęskniona - nie tęsknię.

Powinnam upiec ciasto - ciasta nie ma.

Posprzątałam tylko....i to niestety wyłącznie po wierzchu.



Jutro rano przytuli mnie mąż, 14 dni..... zleciało szybko. Kiedyś, przed laty, taka rozłąka byłaby cierpieniem. Dziś nie jest.

Taaaa, pies się ucieszy, odstawi taniec radości. Kot jak zwykle - spojrzy łaskawie i pójdzie swoją drogą.

17-03-2010 18:51

choć kosztowało mnie to trochę nerwów (mąż oczywiście obraził się za to, że obraziłam się ja). Ale to on pierwszy zadzwonił... I teraz dzwoni i dzwoni i dzwoni. I raptem nieważne, że jest w Londynie. Ze Strassburga nie mógł dzwonić???

Od lat słysze, że wszystko co robi to robi dla mnie i dla dzieci. Bla bla bla. I tak wiem swoje. Bez pracy nie umie żyć i tyle. I nie zawsze jest to dla mnie miłe. Chcę czuć, że jestem dla niego tak samo ważna gdy siedzę obok i gdy mnie nie widzi.

I co z tego, że jesteśmy już razem 25 lat

14-03-2010 11:35

Włączyłam wspaniałomyslnie komórkę dziś rano. Przyszedł sms o tresci: uzytkownik tego numeru (mój mąż) próbował się z tobą skontaktować 11 razy, ostatni raz wczoraj o godz.13.30, oddzwoń.

Poczułam wstyd. Pomyslałam: znowu jestem wredna żona...

Dzwonię. I co słyszę? Abonent jest poza zasięgiem lub ma wyłączony telefon.



No to mam za swoje....Ale spoko. Damy radę, przeczekam, mam w tym wprawę

Strona 1 z 2:
 1 
 > 
Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:37.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.