menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

14-01-2018 23:51

Dzien pozytywny, gdyz ustalilam z Julka, ze za kazdym razem, gdy krzyknie na mnie pojdzie do swojego pokoju, aby to przemyslec na 3 minuty. Wyslalam ja dzisiaj dwa razy do pokoju. Jest tak duzo bledow wychowawczych, ze nie wiem czasami od czego zaczac.
Jestem zmeczona, tak ogolnie...
*
Poprawki w pracy

13-01-2018 22:20

Jestem juz niemal zdrowa. W czasie glebokiej choroby (odczuwania bolu na poziomie 9/10 jako constat) mialam pewna refleksje - otoz mam wrazenie, ze podczas trwania silnego bolu, czas przestaje miec znaczenie. Slabsi myslami wracaja do przeszlosci, silniejsi kreuja przyszlosc, a zycie "tu i teraz" nie ma najmniejszej racji bytu.

Oplacilam sasiadce posilki po dzisiejszej kolacji i od jutra Julka bedzie jadla juz w domu. Moge robic juz posilki. Wszystko wraca powoli do normy. Julka pytala, czy sasiadka to jest jej baby-sitters. Dostalam ataku smiechu, ale powiedzialam, ze tak -). Sasiadka ma 50 lat -)

Cwiczylam to : nie powiem, ze mi wyszlo, ale staralam sie -) Uwielbiam takie zaangazowanie -)
https://www.youtube.com/watch?v=AmxR65MzAbI

*
Czytalam o bogach hinduskich i o slynnym "zalezy". Na pytanie - czy to prawda, ze w religii hinduskiej istnieje setki bogow, najopowiedniejsza odpowiedz powinna brzmiec "zalezy" -). Czy Khali ma cztery, czy osiem rak, odpowiedz powinna brzmiec "zalezy". Kupuje -)
*
poprawki niewielkie w pracy

12-01-2018 22:03

Zaden ze mnie stoik. Zero odpornosci na bol. Wczoraj pol godziny zajelo mi przebranie sie w pizamy i nastepne pol w usytuowaniu sie w lozku. Dzisiaj lekarz i zastrzyki w domu. Wieczorem pielegniarka minela sie w drzwiach z sasiadka, ktora przyszla wziac na kolacje moja Julke. Jednak teraz, w kilka godzin po wyjsciu pielegniarki (drugi zastrzyk) zauwazylam, ze moge sie wyprostowac. Jestem taka usmiechnieta... Zrobilam kilka krokow tanecznych. Kocham chemie i medycyne. Wreszcie moge sie napic mojej kochanej kawy (dwie poprosze!!!-), gdyz balam sie jesc i pic przez kilka dni ze wzgledu na zbyt wielki wysilek udania sie do toalety. zycie ....

Nie wiem w co rece wlozyc , ani jak sie wynagrodzic za cierpienia, ktore musialam przejsc. Tyle spraw do zalatwienia lezy odlogiem... Nie moglam nawet czytac.
*
nie pracowalam kilka dni... dzisiaj kosmetyczne poprawki

09-01-2018 16:39

To, co odczuwam dzisiaj, to cos w rodzaju mikrodepresji. Mam juz nie tylko rwe kulszowa w tzw krzyzu, ale takze w szyi. Plus goraczka. Rano zaprowadzilam Julke do szkoly i zamowilam jej stolowke, bo nie jestem w stanie nic dobrego ugotowac. Odbiore ja po tzw 'swietlicy". Mialam lumbago dzisiaj rozchodzic, a zyczajnie przespalam. Moze jutro. Dzisiaj moja samopoczucie jest tak niewielkie, ze nawet fakt, iz rzeka za oknem opadla o 1,5 metra wcale mnie nie cieszy.
*
Po poludniu mialam tragiczny telefon. Pytano czy moglabym "wziac" Ewe. Teraz niestety,nie moge, bo zamieszkala ze mna Julka,a ta jest bardzo agresywna wobec innych dzieci... gdy ostatnio Ewa byla u mnie - dostala ataku paniki. Musialam ja odwiezc. Powiedziano mi, abym nie traktowala tego incydentu jako "porazki". Nie mialam tego w ogole na uwadze i to zapewnienie uwazalam za niepotrzebne "przegiecie". Zaproponowalam, ze odwiedze Ewe od czasu do czasu, na godzine, potem dwie, potem wezme ja na week-end a za ok. rok - dwa lata moge ja wziac do siebie. Na pewno nie szybciej. Jej krzyki "nie jestes moja mama", mam jescze w uszach. Nie wiem dlaczego ta biedna Ewa nie ma innej opcji, tylko mnie...

Przy koalcji zapytalam Julke o co poprosilaby zlota rybke, powiedziala, ze o gume do zucia. A ona zapytala co ja poprosilabym - powiedzilam,ze o najpiekniejszy na swiecie dla niej rower, wtedy ona zapytala, "a dla siebie chyba ukochanego, co?" Kurcze!!!! -) Rozsmieszyla mnie (oficjalnie-). Pomyslalam, ze tak wlasnie skonczyla mi sie mikrodepresja.
*
wieczor - Skonczylma w polowie (José Luis) Sampereo -"Etruski Usmiech". Nie dam rady tego ciagnac. Nudzi mnie. Starszuszek przyjechal do miasta - do syna i wyslany do warzywniaka zwyzywal od zlodziei sprzedawce , ze warzywa sa za drogie. Syn i synowa rozumieli jak bardzo staruszkowi brakowalo wsi i jak bardzo cenil sobie dobra jakosc warzyw. Phiiii - ja w tym widzialam wylacznie zlosliwosc i brak wychowania u staruszka. Nazwac koogos "'zlodziejem" gdyz sie kocha "ziemie"? Jak dla mnie przegiecie. Nie docaniam. Wzielam Samuela Becketta "Szczesliwe dni", bo licze na lepsza jakosc pisarska.
*
w pracy jedynie kosmetyczne poprawki

08-01-2018 22:00

Rwa kulszowa przeszkadza mi zyc, ale staram sie to dziadostwo rozchodzic. Zrobilam rano 3 km, ale po poludniu, zamiast wyjsc na spacer, po prostu zasnelam. Jak zwykle najgorsze jest wstanie, nie tylko z lozka ( rano 10 minut) , ale nawet z krzesla, no i ubieranie sie, rozebranie - koszmar. Po poludniu budzil mnie budzik, zeby isc do szkoly po Julke. Bylam tak odjechana, ze zapomnialam, ze Julka przez dwa miesiace ma godzinne korepetycje w szkole wlasnie w poniedzialki.
Juz dwa dni medytowalam z Julka. Moze to da jakis rezultat w przyszlosci?
Julka juz kilka razy "pomylila sie" i powiedziala na mnie "mama", a dzisiaj powiedziala, ze tak na niby, to jestem mama (nie "jej mama", ale "mama"). Zmienilam temat, nie bardzo wiem jak rozegrac takie sprawy. Musze zapytac o to psychologa.
* pracy zero wczoraj, dzisiaj poparwki

Strona 1 z 3:
 1 
 > 
Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:39.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X