menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

06-09-2015 14:44

Wieczorem jeszcze był. Poszukiwania rozpoczęły się przed południem. Nie mógł przecież iść daleko bo od dawna nogi go bolały a jego trasy spacerowe zmniejszyły się maksymalnie.

Miśka nie było, ani w pobliskim lesie, ani w przydrożnych rowach, zapadł się jak pod ziemię. Nie było ani żywego ani umarłego. Wieczorem Jadzia, największa opiekunka Miśka jako pierwsza usunęła miski spod swoich drzwi. Ja czekałam, miałam wrażenie, że gdy miskę zabiorę to rzeczywiście nie wróci, a przecież jeszcze wczoraj wieczorem kupowałam nową karmę dla niego. Wybierałam karmy z różnych sklepów aby były inne,lepsze, smaczniejsze. Karmy suchej już dawno nie jadł, bo stare chore zęby na to nie pozwalały. Miska stała i czekała, zaklęcie nie pomagało. Miśka nie było i w dniu następnym. Przegrałam. Z bólem w sercu miskę spod swoich drzwi zabrałam.

Misiek w naszym domu znalazł się jakby przypadkiem ze 20 lat temu. Widzieliśmy go jak w pobliżu naszego domu, na rozstaju dróg, leżał i czekał, chyba na właściciela, który kto wie może go wyrzucił. Nasz dom był najbliżej tego miejsca to też zaglądał. Dostawał tutaj wodę i karmę od Jadzi i Małgosi ( nie żyje). Gdzieś po miesiącu opuścił tymczasowe legowisko. Najpierw nieśmiało otaczał dom, spał na tarasach przydomowych a potem przeprowadził się na stałe na klatkę schodową. Niezbyt chętnie na Miśka patrzył pan Krzysiek (też już odszedł), czasami z nim walczył, ale z biegiem czasu wszystko się ułożyło. Misiek spał pod drzwiami na wycieraczkach, regularnie otrzymywał karmę pod dwoma mieszkaniami a nie regularnie od wszystkich. Polubiliśmy go wszyscy a on nas. Pani Jadzia dbała o jego zdrowie i wszystko co z tym związane. Lubił dzieci a one jego. Bawiły się z nim, ciągnęły za ogon, czasami służył jako koń pociągowy.

Wyraźnie nie lubił listonoszy i wszelkiej maści kurierów.

Chętnie chodził z nami na spacery. Tadziu ( też odszedł) zawsze odprowadzany był do jaskini Raj skąd wracał aby wieczorem iść po niego. Zawsze wiedział kto i kiedy idzie na spacer do lasu. To też często spacerował z Jadzią, Małgosią, Tereską. Ze mną spacery były rzadsze, ale zawsze wiedział kiedy idę do sklepu i tak długo się przymilał aż nie kupiłam parówki lub innej kiełbaski.

Długo musiałam z nim walczyć aby nie wchodził na teren ogródków działkowych, serce moje chętnie widziałoby go na mojej działeczce, ale regulamin na to nie pozwalał, to też kiedy ja wchodziłam na działkę on spoglądał ze smutkiem zza siatki.. Długo nauka trwała, wiele słów i przemówień i to w różnym tonie musiałam użyć, aby zrozumiał, że to teren dla niego zabroniony.
Zdarzało się, że wracał do domu czyt. na klatkę schodową poturbowany i to znacznie. Wszystko wskazywało na manewry miłosne. Przygód miał wiele bo to był ładny i zgrabny piesek.

Najgorzej było zimą bo nie zawsze wracał przed 22,00 a drzwi od klatki schodowej były przymknięte. Szczekał przed oknami licząc na lekki sen któregoś z sąsiadów, schodziłyśmy w różnej kolejności Jadzia, Bogusia i ja. Czasem spotykałyśmy się na klatce schodowej. Każda po swojemu przemawiała do Miśka, aby tak późno nie wracał, aby nie szczekał itd.itd i wracałyśmy aby nie koniecznie usnąć.

Ostatnimi czasy był już chory (ale po tym jeszcze się wykaraskał), nie zawsze zdążył wyjść z domu. Nigdy Jadzia ani Bogusia nie skarżyły się na dodatkowe sprzątanie, na dawanie lekarstw, na pielęgnowanie Miśka. Kiedyś, nie tak dawno, któraś z sąsiadek cicho i delikatnie powiedziała, że zbliża się zima, jak ten Misiek ją przeżyje, czy nie byłoby lepiej gdyby…….ale przerwała swój wywód, bo jakby nie wypadało powiedzieć że chodzi o uśpienie. Realnie należało, ale serca nasze nie chciały nawet o takiej sytuacji pomyśleć.

Tydzień temu dzwoniła do mnie moja prawnuczka Emilka, oczywiście jak zwykle pytała o Miśka. Miała marzenie aby przeżył 25 lat ludzkich bo wg niej dostałby się do księgi Ginessa jako najdłużej żyjący pies, niestety Misiek nie miał więcej jak lat 20.

Gdzie jesteś, gdzie spoczywasz nasz przyjacielu?.

Archiwum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:38.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.