|
|||||||
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
|||||||
![]() |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten wątek |
|
||||
|
Witam w piekny , słoneczny dzionek.
Liści nie grabię , nie wykopuję warzyw ale cieszę się kolorową jesienią i coraz bardziej doceniam korzyści z podjęcia decyzji przemieszczenia siebie na tutejszy grunt. Miło było oglądać konkurs szopenowski w towarzystwie , a nie samotnie.Nie jestem zadowolona z wyboru zwycięzcy, kibicowałam kobietom.Może zwycięzca grał technicznie lepiej , ale ja stawiałam na " uczuciową " interpretację . Muszę przerwać , przyszedł wnuk. . |
|
||||
|
Dobry wieczór...
Przed południem zrobiło się dość ładnie, więc wyszłam w ogród i popracowałam sekatorem i grabiami...na piątek przygotowałam już 9 worek do odbioru. Na orzechu nie ma już ani jednego listka a i bluszcz na budynku gospodarczym coraz bardziej się przerzedza. Kamo...też oglądałam z doskoku koncert chopinowski...ciekawe interpretacje i światowe wykonania. Ciekawe co Bogda dziś wymyśliła...myślę, że się nie nudziła. Miłego wieczoru. I nocy bez wrażeń.
__________________
|
|
||||
|
Dobry wieczór.
Hej Izo i Kamo. Izo, tak przypuszczałam, że jakieś obowiązki oderwały Cię od kompa, najważniejsze, że Wam się udało wszystko załatwić. Ja wczoraj walczyłam z liśćmi, dzisiaj dzień bardziej na luzie, obiad, połaziłam po ogrodzie, wczoraj za bardzo przemęczyłam moje rączki, to im odpuściłam. Izo dzisiaj nic nie wymyśliłam. Cytat:
Zresztą i tak częściej byłaś tam, niż u siebie i masz bliskich pod ręką. Warzyw też nie uprawiam, za dużo roboty, a za mało korzyści. Nie oglądałam konkursu, czasem tylko urywki, ale podobno widzowie i słuchacze nie są zadowoleni z decyzji jury. My pewnie inaczej odbieram, nie łapiemy tych różnych niuansów muzycznych, które decydują o zwycięstwie. Jutro mamy umówione spotkanie sabatowe, mam nadzieję, że się uda. Miłego wieczoru i spokojnej nocki Wam życzę. |
|
||||
|
Dzień dobry o poranku...
Za oknem jeszcze szaro, ponuro i mgła snuje się w powietrzu. Wstałam jakaś niemrawa, niedospana i z...dreszczami. Chyba nic nie podłapałam w Przychodni, bo luda było sporo. A w południe do fizjoterapeuty na ostatni już zabieg - było 10 i jak narazie wystarczy, bo za półtora tygodnia mam zaplanowaną rehabilitację na NFZ....i mam nadzieję, że to już na jakiś czas wystarczy. Bogda...samych przyjemności na spotkaniu sabatowym...baw się dobrze i ładuj akumulatory. Wkrótce pewnie zajrzy Gratka i przekaże nam wrażenia z Krakowa. Czekamy... Miłego dnia wszystkim...
__________________
|
|
||||
|
Mam dla Was niespodziankę...
na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie rozpoczęły się zdjęcia do nowej, kinowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa. Przez dwa tygodnie ulica zmieni się w tętniące życiem XIX-wieczne centrum Warszawy, a w okolicy pałacu Staszica powstał sklep Wokulskiego. Macie świeże zdjęcia dzięki mojej wnuczce, która uwieczniła ten moment kilka dni temu ![]() ![]() ![]()
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.” – Maya Angelou Ostatnio edytowane przez Lulka : 22-10-2025 o 09:32. |
|
||||
|
Piszą, że "Mimo chwilowych niedogodności, większość przechodniów przyznaje, że niezwykła
atmosfera i możliwość podglądania pracy filmowców wynagradzają wszystkie utrudnienia. Krakowskie Przedmieście pozostanie zamknięte do wtorku, a pełny ruch wróci w środę, 22 października." ![]() ![]() ![]()
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.” – Maya Angelou |
|
||||
|
Wczoraj wróciłam dość późno i już nie miałam nastroju do otwierania laptopa.
Dałam radę - obejrzałam wystawę obrazów Olgi Boznańskiej , potem grupowo z przewodnikiem wystawę obrazów Józefa Chełmońskiego, potem po odpoczynku już indywidualnie oglądnęłam stałą ekspozycję sztuk plastycznych okresu Młodopolski i Socrealizmu, co mnie trochę skatowało, więc dla relaksu poszłam do działu Rzemiosło Średniowieczne, następnie Rzemiosło Sakralne i Świeckie okresu Baroku i to wszystko zajęło mi pięć godzin. Obiad ( pyszny!) zjadłam też sama w restauracji Smaki Nepalu, którą namierzyłam jeszcze w gratkowie przed wyjazdem. Dalej na Rynek już nie poszłam, bo mi się czas skrócił, nie zdążyłabym. Wracaliśmy w korkach na krakowskich ulicach, potem na autostradzie też był ruch. Dziś rano przyjechała zielarka podpytać o wystawy, przywiozła dwie siaty zielska i zabrała mi ponad godzinę czasu. Trochę fotek mam w telefonie, ale wybaczcie, że nie zgrywam do laptopa, bo chcę powalczyć z liśćmi, póki mam siły, a zawsze silniejsza jestem po porannej kawie. Cieszę się, że na wątku każda pokazuje to, co ma interesującego, myślę o fotkach Lulki, Kobry, Izy. Cytat:
Bogusiu zorientowałam się, że ktoś, już nie pamiętam kto chce kupić kolagen, a ponieważ drogie to jest, to chciałam żeby AI pomogła Wam wybrać najbardziej skuteczny. Jak nie pomogłam to też nie zaszkodziłam. Na razie się zmywam, powrócę potem, mam taką nadzieję.
__________________
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.... |
|
||||
|
Dzień dobry.
Izo, u mnie zapowiada się ładny dzień, teraz jest +14, trochę wieje, słońce się pokazuje, wyjście na sabat będzie udane. Izo masz rację, akumulatory będą doładowane. Na razie nie bardzo się czuję, wstałam połamana i z bólem głowy, że o rączkach już nie wspomnę. Fajnie, że kończysz już rehabilitację, a za trochę zaczniesz dalszą, na pewno postawi Cię do pionu. Cytat:
Ciekawie to wygląda, mieszkańcy Krakowa mają okazję cofnąć się w czasie. Gratko, wykorzystałaś na maksa okazję do obejrzenia wystawy obrazów różnych artystów. 5 godzin zwiedzania to jakiś rekord chyba pobiłaś. Smaczny obiad zrekompensował Ci ten wysiłek. Cytat:
Wszystko sobie zapisałam, teraz będę analizować i przetrawiać te informacje. Zaraz kawa, może mnie usprawni i pobudzi do życia, ruszam się jak mucha w smole. Miłego i spokojnego dnia Wam życzę. |
|
||||
|
Cytat:
nie w Krakowie Podobno dzisiaj i jutro czekają nas dwa dni ciepłe, jutro nawet u mnie ma być 19 st.C, jest okazja skosić ogród przed zimą. Gratko, podziwiam, tyle godzin w galeriach...choć Chełmońskiego też bym chętnie zobaczyła. Zainteresowałaś mnie tymi Smakami Nepalu Miłego!
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.” – Maya Angelou |
|
||||
|
Witam i od razu dziękuję Lulce za fantastyczne foty "przerobionej" Warszawy. Co to filmowcy potrafią zrobić aby widz oglądał Warszawę sprzed stuleci.
Gratka też mnie zaintrygowała ta knajpka podaj namiary. Iza szukałam dziś i znalazłam w moim miejscu rydzowym sadzawkę leśną może nie tak rozległą jak Twoja ale urokliwą zagubioną w leśnej gęstwinie. ![]() ![]() ![]() Bogda Tarninko Kama |
|
||||
|
Dobry wieczór...
Mimo niezbyt dobrego samopoczucia dzień miałam dość fajny...przed południem popracowałam w ogrodzie z sekatorem i grabiami, potem szybki obiad (tylko odgrzałam), a w południe ostatnie zabiegi (znowu był masaż, igły i plastry tapingowe), w drodze powrotnej drobne zakupy a po południu spotkania rodzinne - z wizytatorem i córką. Bogda pewnie na spotkaniu sabatowym...oby przebiegło radośnie, a złe samopoczucie - z którym się rankiem borykała - ustąpiło. Lulka...dzięki za wieści z planu filmowego...ciekawe fotki. Gratko...fajne było Twoje spotkanie z malarstwem, ale napewno męczące....tyle godzin... Kobra...Twoja sadzawka leśna też niczego sobie...takich, jak ta, to ja mam - tylko trochę dalej - ze dwie, lub trzy. Jak będzie ładna pogoda to kiedyś się wybiorę i pokażę...są to spiętrzenia wody niewielkiej rzeczki...takie ostoje bobrowe. Cudne rydze...moi kuzyni byli w sobotę gdzieś w okolicach Gorlic i też przywieźli sporo, chociaż twierdzili, że dużo mniej, niż po inne lata. Jutro ma być ładna pogoda więc zaplanowałam mycie okien przed zimą...zobaczę co wypali z moich planów. Fajnego wieczoru - bez trosk i zmartwień - i dobrze przespanej nocy. A może i cudownych, kolorowych snów...
__________________
|
|
||||
|
Jestem powtórnie.
Kobro bardzo urokliwa jest Twoja sadzawka, prawie dorównuje zalewowi w Leżajsku Rydze zawsze wzbudzają we mnie ślinotok Wyobraź sobie, że ja znalazłam w całym swoim długim życiu jednego rydza. Jednego! Bogda też pokazywała wodę nawet udekorowaną łabędziem czy kaczkami jak wstawiała fotki ze spacerów z Kają. Tylko Kaja spacerowała na rowerze... Jesteście zainteresowane restauracją Tirsana ze smakami Nepalu. https://tirsana.pl/ Jest niepozorna, wejście nawet zniechęcające, ale jedzenie dobre, co potwierdzali goście "współjedzący" ze mną przy sąsiednich stolikach. Mieści się przy ulicy Piłsudskiego, numer 25 Jedzenie nepalskie jest ostro przyprawiane, mnie kelner polecał łagodną wersję jagnięciny, ale i tak było pikantnie. ![]() Zrobiłam fotkę kawy, bo na zupę z soczewicy się rzuciłam, drugie danie też spałaszowałam, a o fotkach nie pomyślałam. ![]() Żeby nie było, że ta restauracja nepalska była największym hitem wycieczki zamieszczę kilka fotek z galerii Józef Chełmoński był mistrzem śniegu, często malował "trojki" w pełnym biegu, kuligi itp okoliczności. Ważne, żeby był śnieg, konie i psy. Tych obrazów podobnych do siebie było kilkadziesiąt. Żeby oddać biel śniegu niebo malował stalowe. Pięknie malował brudny śnieg. ![]() ![]() A tu śnieg w ujęciu innego malarza. ![]() Boznańska malowała głównie portrety ![]() Zbliżenie na ręce osoby portretowanej ![]() Znalazłam świetny blog o malarstwie i komputerach. Olga Boznańska też ma tam swoje miejsce. Zachęcam https://eclecticlight.co/2018/03/31/...a-boznanska-1/ Dobranoc!
__________________
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.... |
|
||||
|
Cytat:
i fotki z wystawy. Ten nepalski obiad skojarzył mi się z tym, co opisywała córka z synem po powrocie z Nepalu. Cytat:
![]() pierożki momo ![]() dhal https://dreamer.pl/page/105.html Herbatę masala przywieźli z Nepalu, pyszna z dodatkiem mleka. Pikantną zupę dhal często gotuję w okresie jesienno-zimowym, bazą jest soczewica i typowo azjatyckie przyprawy, bardzo rozgrzewa i jest sycąca. Wszyscy ją lubimy. Obrazy Chełmońskiego wspaniałe, dzięki za blog o malarstwie, pooglądałam Miłego wieczoru
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.” – Maya Angelou |
|
||||
|
Cytat:
Samych koncertów mam 117 katalogów alfabetycznych, z datami i wciąż zakładam nowe
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.” – Maya Angelou |
|
||||
|
Dzień dobry...
Bogda się wczoraj nie pokazała...widocznie zmęczenie po sabacie nie pozwoliło...a spotkanie było przednie. Gratko...dzięki za relację i z wystawy i z nepalskiej restauracji. Lulka...też mam podobnie ze zdjęciami...wprawdzie nie mam ich tak wiele jak Ty, ale jako taki porządek mam i wiem gdzie znaleźć. Dzięki za link do strony córki z wypraw...już kiedyś ugrzęzłam tam, śledząc Jej podróże, wspomnienia i fotki. Kobra... Fajnego dnia wszystkim... ![]()
__________________
|
|
||||
|
Cytat:
Lulko w wielkich galeriach można przed znamienitszym obrazem przysiąść, więc korzystałam z wielu ławeczek, brałam słuchawki by wysłuchać np zapisków Olgi Boznańskiej, jak zmieniałam piętro to wcześniej zjechałam do barku na herbatę i ciacho, potem znów zwiedzanie. Miałam świadomość, że jest to najpewniej ostatnia wizyta w moim życiu w tym przybytku sztuki. Chciałam wzbudzić w sobie satysfakcję z tego jakie piękne rzeczy tworzyli moi rodacy przed wiekami, bo nigdy nie odczuwałam dumy narodowej. Tym razem też - podziw dla twórców - owszem, lecz nie potrafię być dumna z dokonań przeszłych pokoleń. Ani z powstań, ani z dokonań państwotwórczych, ani z rzemiosła, ani z literatury, ani z myśli naukowej i dużo by jeszcze wymieniać z czego nie jestem dumna. Mam dziś zamiar umyć ze trzy okna i co dalej - zobaczymy. Jak mi się będzie dobrze pracować, to zrezygnuję z obecności na wykładzie na UTW. Lulko poprosiłam kelnera o porcję pierożków nepalskich momo na wynos, w autokarze ludzie mi kilka zjedli metodą degustacji, ale pięć przywiozłam. Zielarce też zasmakowały. Były z mięsem drobiowym. Mam naczynie do gotowania na parze, więc nie będzie problemu, aby momo zawitały ponownie do gratkowa. Przepisy są dostępne w Necie. Miłego dnia!
__________________
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić.... |
|
||||
|
Ło materdyju znaczy tylko ja idę na żywioł z fotami a potem znaleźć nie mogę???Masakra kiedy znajdę czas na to??? Założyłam co prawda foldery np las,grzyby lub kulinaria ale to tematycznie jak wstawić datę i miejsce coby wyszukiwało???...to chyba nie na moje bałaganiarstwo toto jezd
Te foty co robię wstawiam na gorąco..ot to co na focie to nie laska do podpierania tylko mój szczęśliwy kijek wyrzeźbiony przez mężu i jest ze mną od lat ok 15 ![]() ![]() Iza mieli rację znajomi takiej nędzy rydzowej dawno nie było!!! My zbieramy po wiaderku ale to znajomość terenu i lata praktyki Pozdrawiam wszystkich dzis dzień pogody wykorzystujemy na prace na cmentarzach. |
|
||||
|
Dzień dobry.
Masz rację Izo, wczoraj byłam już trochę zmęczona po spotkaniu, było świetnie, spotkanie się przedłużyło, pogoda dopisała, chociaż jak wracałyśmy, to zaczynało lekko kropić. Gratko, dzięki za zdjęcia i relację z wystawy i z restauracji. Fajnie, że teraz na wystawach można się zrelaksować i posilić w jakiejś kawiarence, nikt Cię nie gonił, oglądałaś na spokojnie i napawałaś się dziełami sztuki. Cytat:
Widzę, że dużą przyjemność zrobiłaś uczestnikom wycieczki i Zielarce, częstując pierożkami. Ja może dzisiaj wybiorę się na UTW, ale pewności nie mam. Pogoda fajna, słońce takie blade, ale jest i +12. Okna też by się przydało umyć, ręce bolą, jak po prochu odpuszczą, to może coś umyje. Dzisiaj otworzyli mój market, do sklepu też by trzeba iść. Dobrego dnia Wam życzę. |