menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Styl życia > Podróże, turystyka
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #6021  
Nieprzeczytane 05-01-2026, 11:47
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Na Dominikanę jeszcze wrócę
ale chwilę co tu i teraz.


Manchester,
centrum handlowe Trafford Center,
ogromne i piękne,
żywe ogromne palmy i mnóstwo innej egzotycznej roślinności wewnątrz,
fontanny, ryby, żółwie i inne stworzenia
i inne cuda wianki.
Ale to kiedy indziej pokażę, bo teraz to dekoracje świąteczne były na pierwszym planie.
Bywam tam czasem ale nie z powodu zakupów,
centra handlowe, sklepy wielkopowierzchniowe przyprawiają mnie o duszności na samą myśl
a już zakupy tam, wykluczone.

Ale po co tam, to za chwilę,
chociaż dodatkowym bodźcem
aby przed świętami wpaść tam w jedno miejsce,
były dekoracje świąteczne w tym centrum.

Imponujące i piękne,
ileż to pracy kosztowało założenie tego
a drugie tyle zdejmowanie.







....................







...........................................











........................................











.....................................









..................................








..................................










...............



W tym centrum są takie jakby mini miasta z właściwym im klimatom.
Jest zakątek chiński,
wiadomo, chińskie jedzenie, przyprawy, zioła, gabinety medycyny wschodniej.
Jest też Dziki Zachód,
tawerny z z wahadłowymi drzwiami,
obsługa w kowbojskich strojach,
wszystko w klimacie.



Tu kawałek Nowego Orleanu,
wiadomo, z głośników nowoorleański jazz słychać,
wystrój z lat trzydziestych,
na ścianach plakaty jazzmanów.
Jako że to moje klimaty,
to wdepnęłam na kawę, muzyki posłuchałam:






............................................









Czasem tu wpadam,
bo w pobliżu jest bar a w nim dobre sushi,
bo nie wszędzie mi smakuje a tu tak.
A w tym centrum handlowym jest parking,
co jest niebywałym atutem,
tylko przejść przez to centrum trzeba:








...................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6022  
Nieprzeczytane 06-01-2026, 15:15
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

To tak w oczekiwaniu na...
wybrałam się na kawę do pobliskiej kawiarni.


Już zima, wiatry były i deszcze
a liście na tych drzewach tak pięknie się trzymają:




........................................






To tak po drodze....




................










................................................





A w kawiarni nie udało mi się spokojnie wypić kawy,
bo panowie "dobrze pojedzeni" (to określenie mojego syna),
umowna poprawność wymaga żeby nie nazywać rzeczy po imieniu,
chociaż aż się prosi,
siedzieli w przejściu i blokowali je:





..................





I nic sobie nie robili z tego,
że nikt przejść nie mógł, nawet kelnerzy.
To wszyscy przechodzący,
przeciskali się obok ławy przy której ja siedziałam
a tą sofą,
cały czas trącając tę ławę,
musiałam trzymać kubek z kawą:






...................




Ale co tam, przeżyłam, kawę wypiłam.



A to już z mojego mieszkania widok na wieżowce.
Tutaj w Anglii żadne okna nie otwierają się do środka,
takie przepisy i finito.
Problem z myciem na niższych piętrach
a co dopiero jak są ściany całe przeszklone jak u mnie
albo w takich wieżowcach,
też całych przeszklonych.
To panowie którzy nie mają lęku wysokości,
mają zajęcie a lokatorzy czy właściciele mieszkań płacą niemałe pieniądze za takie usługi:




.........................................







Tu duże zbliżenie i widać tych odważnych facetów.
Widać też kto zdążył sprzątnąć stół po porannej kawie
albo czy pościelił łóżko:









.......................................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6023  
Nieprzeczytane 06-01-2026, 22:02
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 66 208
Domyślnie

Cytat:
A w kawiarni nie udało mi się spokojnie wypić kawy,
bo panowie "dobrze pojedzeni" (to określenie mojego syna),
umowna poprawność wymaga żeby nie nazywać rzeczy po imieniu,
chociaż aż się prosi,
siedzieli w przejściu i blokowali je:
Jakoś nie lubię takich samolubnych typów.
Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie w Krakowie, też była podobna sytuacja w pubie, aż musieliśmy się przesiąść do innego stolika.
Te okna, czy szyby to chyba myją alpiniści...tak myślę.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6024  
Nieprzeczytane 07-01-2026, 16:23
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Cytat:
Napisał bogda
Jakoś nie lubię takich samolubnych typów.
Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie w Krakowie, też była podobna sytuacja w pubie, aż musieliśmy się przesiąść do innego stolika.
Sytuację w Krakowie pamiętam
ale tu o coś innego chodziło.
Muszę napisać wprost,
w nosie mając "poprawność".
To były takie grubasy (zerknij na zdjęcie raz jeszcze),
że nawet jakby chcieli,
to nie mieli się jak usunąć
a innych miejsc wolnych nie było.
A i do głowy by im nie przyszło to zrobić.

W Anglii jest mnóstwo niemożliwie otyłych ludzi,
w Polsce się tego aż na taką skalę nie spotyka.
Otyłość jest tu uznawana za chorobę,
grubasy dostają specjalną rentę z tego powodu,
dostają wózek inwalidzki elektryczny,
lekarstwa (m.in. na cukrzycę, bo na bank mają) za darmo.
Żadnego dopingu żeby coś ze sobą zrobić, wręcz przeciwnie.
I w nosie mam jeżeli komuś się nie podoba,
że nazywam rzeczy po imieniu,
grubas to grubas a nie "dobrze pojedzony".
Bo oprócz nielicznych chorobowych przypadków,
reszta jest po prostu zaniedbana.
Większość Anglików żywi się fast foodami,
gotową mrożoną żywnością,
wieczory spędza w pubach nad kopiatymi (bo takie tu podają) talerzami jedzenia.
Do tego słodycze,
które tu są niemożliwie słodkie.
I widząc jak takie "one" siedząc na wózku wcinają kilka pączków i zapijają to colą,
dokładają chipsami,
to jakoś odchodzi mnie ochota na poprawność w nazywaniu tego zjawiska.
Cytat:
Te okna, czy szyby to chyba myją alpiniści...tak myślę.
Na pewno alpiniści, mają trening i zarobek.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6025  
Nieprzeczytane 08-01-2026, 13:04
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Tak w reakcji na śnieg u Was....
A przecież to ta sama szerokość geograficzna co Polska,
tylko że tu woda z czterech stron
a u Was tylko z jednej
i dlatego taka różnica.

Z porannego dreptania,
wspominałam w ciuchci,
że niektóre kamelie już kwitną,
inne dopiero zaczynają
a późniejsze odmiany to jeszcze chwilę
ale to też lada moment:






.....................................












......................................







I tu pierwsze żonkile,
muszę wybrać się do parku,
w którym już w grudniu kwitną,
tam jest ich mnóstwo już na święta:




.................








Fatsja japońska to wiadomo, to zimowy krzak:




.................





Akacja dealbata czyli mimoza:



..................




A juka to wygląda jakby kwitła cały czas,
widać przekwitnięte pędy, kwiaty i nowe pąki:





...................



Byłam też sprawdzić co nad morzem.
Ten bar na kółkach to jest zawsze oblężony,
tu była wczesna pora.
Przy tej "budzie" na której malunek
i przy tym placyku za barem gromadzą się motocykliści z całej Europy, taki punkt spotkań zmotoryzowanych tu jest.
Zawsze pełno tu najróżniejszych motocykli,
począwszy od wypasionych,
droższych niż luksusowe auta po zabytkowe
ale i całkiem zwyczajne i skutery też.
Tu widać parę ale to wczesna pora:






.................




U mnie w ogrodzie też wiosennie,
różna drobnica kwitnie,
hiacynty już w kolorach (resztki, bo dużo cebul wykopałam).
Ale właśnie pogoda się "zepsiła",
lunęło, to zdjęć nie zrobię.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6026  
Nieprzeczytane 08-01-2026, 15:25
gratka's Avatar
gratka gratka jest offline
Stały bywalec
Moderator
 
Zarejestrowany: Dec 2007
Miasto: wioska
Posty: 17 215
Domyślnie

U mnie śniegu napadało po kolana, mam więc okazję do gimnastyki z łopatą
a w ogóle biały świat wygląda pięknie. Kiedyś urzeczeni tą czystością śniegu
zdecydowaliśmy się remontować starą chatę, żeby służyła jako dacza.
I urządzaliśmy w niej wigilie na kilkanaście zaprzyjaźnionych osób.
To były piękne dni i wieczory, jednak czas jest nieubłagany i z tych kilkunastu
osiem osób już kolęduje w zaświatach. Niektórzy z nich naprawdę pięknie śpiewali dawno,
dawno temu w gratkowie.

Wiem, że nie lubisz białego, ja na obrazkach też nie lubię, i nie lubię brudnego
śniegu miejskiego. W gratkowie nawet Nikuś sikał dyskretnie, w graniczny żywopłot,
żeby nie zbrukać bieli, a w mieście robił to tak, żeby jego znaki były najbardziej
wyczuwalne i zarazem widoczne.

Rozpisałam się, a miałam tylko napisać jak bardzo podoba mi się centrum handlowe Trafford Center,
i że Ci ciut ciut zazdroszczę widoku kwitnących w plenerze kwiatów.
__________________
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6027  
Nieprzeczytane 08-01-2026, 17:56
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Cytat:
Napisał gratka
U mnie śniegu napadało po kolana, mam więc okazję do gimnastyki z łopatą
a w ogóle biały świat wygląda pięknie. Kiedyś urzeczeni tą czystością śniegu
zdecydowaliśmy się remontować starą chatę, żeby służyła jako dacza.
I urządzaliśmy w niej wigilie na kilkanaście zaprzyjaźnionych osób.
To były piękne dni i wieczory, jednak czas jest nieubłagany i z tych kilkunastu
osiem osób już kolęduje w zaświatach. Niektórzy z nich naprawdę pięknie śpiewali dawno,
dawno temu w gratkowie.
Nawet nie trzeba włączać wyobraźni na maksa,
żeby wiedzieć, że to musiała być bajka.

Cytat:
Wiem, że nie lubisz białego
Zimowe krajobrazy zachwycają,
trudno żeby nie, mnie też.
Ale zielone czy kolorowe można dotknąć,
przytulić się a do tego białego nie,
zimne i mokre.
I potrafi utrudnić życie.



Cytat:
W gratkowie nawet Nikuś sikał dyskretnie, w graniczny żywopłot,
żeby nie zbrukać bieli, a w mieście robił to tak, żeby jego znaki były najbardziej
wyczuwalne i zarazem widoczne.


Cytat:
Rozpisałam się, a miałam tylko napisać jak bardzo podoba mi się centrum handlowe Trafford Center,
Mnie też się podoba to centrum,
tutaj pokazałam wycinek tylko.
Jak już tam będę mieszkać,
to nabiorę dużo powietrza w płuca (w takich obiektach robi
mi się duszno)
i pokażę resztę tego obiektu.
A jest co.
Cytat:
i że Ci ciut ciut zazdroszczę widoku kwitnących w plenerze kwiatów.
Wiem, rozumiem,
u Was tak długo jeszcze do wiosny
i tyle może się zdarzyć.



I zdjęcie jak będzie za chwilę.
Na północy też są kamelie,
może tylko później kwitną?


..................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6028  
Nieprzeczytane 16-01-2026, 19:40
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

W odpowiedzi na pytania niektórych,
nie, to nie jest tak,
że ja się "wypięłam" jak te tutaj.
Absolutnie nie.
Chwilowa przerwa techniczna z powodu remontu.




..................









Trochę ciepełka w zachodzącym słońcu.
Niby u mnie też słońce pięknie zachodzi
ale tam gdzieś to jeszcze dodatkowo
ciepełkiem dopieści:






..................









...........................................








..............
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu

Ostatnio edytowane przez amiii : 16-01-2026 o 23:49.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6029  
Nieprzeczytane 18-01-2026, 11:47
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Pokręcę się po okolicach Manchesteru.
zawsze jak tam jestem mam zaproszenie od pani z Ukrainy,
która pracuje i mieszka przy rodzinie w okolicach
Hebden Bridge.
To wieś ale taka całkiem "miasteczkowa".
Jest znana z hippisowskiego klimatu,
jest tam parę ciekawych rzeczy, o niektórych pisałam.

Było zimno (przed świętami tam byłam), buro i ponuro,
jak przechodziłam czy kręciłam się po tej wsi.
Zwykle wstępuję tam na stary cmentarz (mam po drodze),
kręcę się po ruinach kościoła,
tym razem też ale to za chwilę.

Teraz chwila w klimatycznej, fajnej pizzerii.

Ciężko tam o miejsce wewnątrz,
bo sala malutka,
Anglikom jednak nie przeszkadza niezbyt fajna pogoda siedzieć na zewnątrz.
Zdjęcia ogródka nie będzie,
nie było żadnego "pretekstu"
żeby pstryknąć.


Wewnątrz fajnie:





..................






Pizzeria w takiej starej przybudówce,
coś jakby w Polsce w budynku gospodarczym
ale tu w Anglii to normalne,
tu prawie nie ma nic nowego,
szczególnie na prowincji.
Wewnątrz też zimno, widać drugie pomieszczenie,
tam już tylko prowizoryczny dach bez ścian:





................









.................














Tu w parapecie (po lewej) widać wyrastające młode drzewko,
wiadomo, teraz bez liści, zima.
Jak urośnie trzeba będzie go jakoś "obudować",
bo wyciąć absolutnie nie można.
Przy barze też widać takie "zagospodarowane", już duże.




.........................................








....................






Akurat na monitorze wyświetla się m.in. droga przez las,
którą idę do tej mojej znajomej:





..................




W tej pizzerii zawsze jest tłok, bo atrakcją jest,
że pizza z pieca opalanego drewnem.
Bardzo to wszystko prymitywne,
w Polsce Sanepid by zemdlał na taki widok,
trzeba by go cucić kopertą z banknotami.
A też w życiu by nie dopuszczono do funkcjonowania takiej kuchni.
W gastronomii obowiązuje tzw. HACCP,
jest to zbiór absurdalnie wyśrubowanych przepisów, których w większości się nie przestrzega,
bo jest to nierealne.
Obowiązuje w unijnych krajach
ale w żadnym nie jest przestrzegany tak niby rygorystycznie jak w Polsce,
w żadnym kraju tak się nie wygłupiają,
tylko pozwalają ludziom pracować
a resztę klient ocenia.
"Rygorystycznie"
bo nieważne że jest czysto i produkty świeże,
ważne żeby ściany były oblepione instrukcjami np. w jaki sposób należy myć ręce.
Instrukcja jak dla chirurga przed operacją.
Wprawdzie Anglia już w Unii nie jest
ale nawet jak była,
to też nie działo się inaczej.
To jest kraj (szczególnie na prowincji),
gdzie czas się zatrzymał,
gdzie tradycja i wszystko co wiekowe jest w cenie,
jest "oswojone", jest lubiane.
Może być siermiężnie, prymitywnie czasem
ale swojsko i przytulnie,
atmosfera się liczy.






..................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu

Ostatnio edytowane przez amiii : 18-01-2026 o 11:57.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6030  
Nieprzeczytane 20-01-2026, 11:33
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Wow!
Ależ się u mnie wczoraj na niebie działo!
Było pięknie i niesamowicie,
trudno uwierzyć że to naprawdę !



.................










................










................







................







.................








.................................................. ..








.................









................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6031  
Nieprzeczytane 22-01-2026, 12:39
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Tak krótko, bo z czasem krucho.

W Polsce często spotyka się przy drogach w miejscu wypadków,
kwiaty, znicze.
Tu też ale w trochę innej formie.

Manchester, ulica z ostrym zakrętem,,
w tym miejscu zawsze jest dekoracja na murze z żywych kwiatów.
Często tam przejeżdżam
ale żeby zrobić zdjęcie,
trzeba się zatrzymać na parkingu kilkaset metrów dalej i podejść w to miejsce.


Napis z kwiatów to: "Krzysztofie, Wesołych Świąt i Nowego Roku , z miłością od taty."
"Crimbo" to potoczna nazwa świąt.





...................










...................








To wszystko żywe kwiaty:




.................................................. ...





A to gdzieś w ruinach zamku:



................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6032  
Nieprzeczytane 22-01-2026, 22:17
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 66 208
Domyślnie

Cześć.
Cytat:
Manchester, ulica z ostrym zakrętem,,
w tym miejscu zawsze jest dekoracja na murze z żywych kwiatów.
Często tam przejeżdżam
ale żeby zrobić zdjęcie,
trzeba się zatrzymać na parkingu kilkaset metrów dalej i podejść w to miejsce.
Piękny widok, ale bardzo smutny i chyba często trzeba zmieniać te kwiatowe obiekty pamięci.
U nas też z niektórych miejsc było widać piękne zorze, oglądałam fotki na FB.
Tylko trzeba by było się wybrać w mniej oświetlone miejsca.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6033  
Nieprzeczytane 23-01-2026, 14:22
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Cytat:
Napisał bogda
Piękny widok, ale bardzo smutny i chyba często trzeba zmieniać te kwiatowe obiekty pamięci.
Niby tak ale nie tak często jakby się mogło wydawać.
Bo to są gotowe plastikowe formy z literami czy krzyżami,
w tych formach są umieszczone gąbki florystyczne
nasączone wodą
a więc kwiaty wodę mają.
A jak jeszcze deszcze jak tu,
to woda w gąbkach uzupełniana.


To jeszcze w Hebden
a właściwie to co chcę pokazać,
to w wiosce Cragg Vale,
przez którą to muszę przejść jak idę do tej pani z Ukrainy.
Wspominałam (tu chyba też),
że mieszka ona w takiej okolicy, że łatwiej dotrzeć do niej pociągiem
a jak samochodem,
to i tak trzeba zostawić w Hebden,
bo w tej osadzie w której mieszka,
nie ma jak zaparkować, nie ma miejsca,
ledwo miejscowi się mieszczą.


Uliczki tak wąskie,
że ledwo jeden samochód się mieści
i chodniki wąskie,
jak większy samochód jedzie,
to trzeba się "przytulić" do kamieni.
A i czasem nawet taki wąski chodnik się kończy (widać na zdjęciu)
i trzeba iść tą wąską drogą:



..................





I takie wioskowe (ale nie tylko) sklepiki
a w nich "szwarc, mydło i powidło".
A i reklama też niezwykła,
kamień położony na chodniku
i na nim napis, że tu jest sprzedawana
nowa książka Bena Myersa:





.................




Kamienie, kamienie i malutka "grudniowa" kwitnąca fuksja:




......................................




I choć droga daleka i pod górkę
i czasem leśnymi ostępami,
ja lubię spacery tam.
Po drodze jest cmentarz
z dwoma obok siebie kościołami.

Jeden to ruiny
ale mnie te ruiny (co rzadko się zdarza)
jakoś tak się szczególnie podobają.
Niezależnie od pogody kupuję kawę na wynos
i po drodze przysiadam tam:





................



To na tym kamiennym "przysiadełku" pod oknem zwykle piję kawę:




...................








................








..............................................









Posadzka w tych ruinach i na cmentarzu jest wyłożona płytami nagrobnymi,
bo i co z nimi zrobić, jak się przewróciły?
Tu po lewej widać drugi kościół,
ten się jeszcze "trzyma"
ale ten to mnie nie interesuje.




................








........................................




Daty robią wrażenie,
na starszych czas zatarł już napisy:





..................................





Ale ja na tym cmentarzu kogoś odwiedzam,
leży tam ktoś,
kto mnie w jakiś sposób fascynuje
ale w tym poście nie zmieszczę już.
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6034  
Nieprzeczytane 24-01-2026, 13:34
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Na tym cmentarzu jest pochowany król fałszerzy,
niejaki David Hartley,
fascynująca jest jego historia.
Nie takich fałszerzy zna historia ale on "działał" w XVII wieku,
ur. w r.1729,
powieszono go w 1770 r..
I w tamtym czasie z grupą kompanów,
zachwiał potężną wtedy gospodarką Anglii.
Wprowadzenie na rynek tak dużej ilości fałszywych monet,
spowodowało nagłą dewaluację funta o 10 procent.
Niemałe też zamieszanie wywołały te fałszerstwa
we Francji, Hiszpanii i Portugalii,
tamtejsze monety też fałszowano.

Ale zadziwiająca jest metoda zdobywania kruszca (wtedy monety były ze srebra,
te o wyższych nominałach ze złota).
Jak dla mnie to dziwne,
bo ileż było wtedy sklepów, jarmarków czy karczm,
żeby zdobywać aż taką ilość kruszcu do fałszerstwa.

Monety były "pożyczane" (za niewielką opłatą) od kupców, handlarzy celników i karczmarzy
a potem:

"Monety były przycinane lub piłowane,
tak że część złota była ścinana,
a następnie nowy brzeg był frezowany z powrotem.
Efekt był taki,
że złote monety były nieznacznie mniejsze
ale niezauważalne gołym okiem.
Wycinki były starannie gromadzone i przetapiane,
aby uzyskać nowe puste monety,
na których następnie wybijano nowe awersy i rewersy metalowymi stemplami,
które zostały wygrawerowane przez wykwalifikowanych rzemieślników."


Mimo że gang bywał brutalny,
mordował tych którzy mu w najmniejszym stopniu zagrażali,
to jednak cieszył się ogromnym szacunkiem
a był wręcz kochany przez mieszkańców tamtych terenów,
stąd przydomek "król" dla Hartleya.
A to dlatego,
że to był taki ówczesny Janosik, wspomagał najbiedniejszych.
Jego pamięć i wręcz kult, trwa na tych terenach do dziś, są powieści oparte na tej historii,
piosenki też,
chyba tu jedną "zapodawałam",
bo już kiedyś wspomniałam tu o tym facecie.

To że pochowano go w rodzinnym grobowcu
a nie pod płotem jak innych skazańców czy samobójców,
świadczy o szacunku jakim go darzono.

Na jego grobie zawsze są "złote" monety,
niskie nominały
ale na małe piwo może by starczyło:





........................................




Tych monet czasem jest więcej, czasem mniej,
to zdjęcie z ostatniego pobytu tam,
widać wyraźnie nazwisko nazwisko Hartleya na płycie nagrobnej:




......................



Jak przeczytałam,
to podobno (nie zwróciłam uwagi, sprawdzę)
do tej pory są wybijane monety na pamiątkę tego fałszerstwa,
z takimi poprzycinanymi brzegami.
To zdjęcie z netu:





.................................................. ....
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu

Ostatnio edytowane przez amiii : 24-01-2026 o 14:26.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6035  
Nieprzeczytane 24-01-2026, 14:26
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Pomyliłam zdjęcia,
to na tej płycie jest inna ilość monet
i widoczne nazwisko Hartleya.
To jest zdjęcie z ostatniego pobytu,
poprawiłam też w poście powyżej.
Tamto zdjęcie to z jakiegoś innego nagrobka,
bo u Hartleya zawsze są monety:




................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6036  
Nieprzeczytane 24-01-2026, 22:28
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 66 208
Domyślnie

Cześć.
Cytat:
Bo to są gotowe plastikowe formy z literami czy krzyżami,
w tych formach są umieszczone gąbki florystyczne
nasączone wodą
a więc kwiaty wodę mają.
A widzisz, niedokładnie podejrzałam, ja też taką gąbkę mam w ikebanie na cmentarzu.
Cytat:
Na tym cmentarzu jest pochowany król fałszerzy,
niejaki David Hartley,
fascynująca jest jego historia.
Nie takich fałszerzy zna historia ale on "działał" w XVII wieku,
ur. w r.1729,
powieszono go w 1770 r..
Ależ ciekawa ta historia, widać każdy kraj miał swojego "Janosika".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6037  
Nieprzeczytane 25-01-2026, 12:43
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Cytat:
Napisał bogda
A widzisz, niedokładnie podejrzałam, ja też taką gąbkę mam w ikebanie na cmentarzu.
To jest fajne, te gotowe formy plastikowe z gąbką,
efekt lepszy niż z wieńcami.
Tylko ile kwiaty "łebków" muszą stracić,
żeby te formy wypełnić.

Cytat:
Ależ ciekawa ta historia, widać każdy kraj miał swojego "Janosika".
Jego pomoc biednym, to tylko "poboczny" wątek.
Historia tej szajki fałszerzy,
(oj działo się tam, działo),
to gotowy scenariusz na awanturniczy film ( i jest taki),
wiadomo, trudno to w paru słowach.

Na tym cmentarzu pochowana jest też amerykańska poetka mieszkająca w Anglii,
Sylvia Plath.
W 1963 roku, po tragicznym życiu które zgotował jej mąż,
popełniła samobójstwo,
"Umieranie jest sztuką", to jej, zapamiętałam to.
Ale chyba pisałam tu o niej,
na jej grobie też zawsze są kwiaty.

Jeszcze krótki spacer po Hebden Bridge.
"Brigde" w nazwie,
bo mnóstwo tu kanałów i mostków na nich.

Tą dróżką wchodzącą w las idę do tej mojej znajomej,
jest pięknie,
pokazywałam kiedyś zdjęcia robione latem:



...................




Potem przez las jest tak,
wiadomo, teraz tak średnio:




......................................


Matko jedyna,
jak tak patrzę na te miasta czy wsie angielskie,
gdzie wszystko, nawet chodniki i drogi,
zbudowane są z kamienia,
to zastanawiam się, skąd ci Anglicy tyle tych bloków skalnych wzięli.
A poza to trzeba był zwieźć
a potem "ociosać" te kamienie,
żeby nadać temu jakiś kształt,
żeby można było coś z nich zbudować:






..................





Pełno w tej miejscowości wody,
tej w licznych kanałach......





...............







......jak i spływającej po zboczach czy kaskadach:



..................



Piłam kawę w tej kawiarence,
wewnątrz ale i tak jak wyszłam z niej,
to jeszcze szumiało mi w uszach.
Szum i huk był nieziemski,
filmik tylko trochę to oddaje.
Zastanawiam się,
jak ci ludzie mieszkający przy tej kaskadzie wytrzymują ten hałas,
widać idzie się przyzwyczaić:


https://photos.app.goo.gl/Fsux22FLiKWR9JfAA



Wspominałam, że Anglicy to psiarze,
mało kto tu nie ma psa.
I mało kto ma tylko jednego psa,
zwykle to, dwa, trzy,
albo więcej.
Tu do każdego pubu czy kawiarni można wejść z psami, gdyby nie, to byłyby pustki,
bo prawie każdy na spacerze jest z psem.




.................






To zdjęcie zrobiłam ze względu na ilość psiaków,
nie wszystkie widać:





....................................







Tu widać ślicznie śnieżnobiałego psiaka,
leży na mokrym chodniku,
jak wstanie to już nie będzie taki bielutki.
Ciekawe jak tyle kudłów wykąpać i wysuszyć
a wcześniej wsadzić do samochodu:



...............




Lubię ten budynek,
z tym zielonym ładnie się prezentuje:




..................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6038  
Nieprzeczytane 27-01-2026, 11:54
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Hebden i wizyta w sklepiku jakiejś manufaktury,
gdzie wszystko ręcznie jak za króla Ćwieczka,
jest robione.
A sprzedawane w bardzo starym budyneczku,
wyglądającym jakby od wieków tu nic nie robiono.
Klepisko na parterze,
na pięterko po drewnianych zmurszałych schodach,
niziutko jak to w dawnych angielskich domach,
towar ustawiony gdzie popadnie, na wiekowych, rozlatujących się meblach,
w każdym razie nie przypomina to ani trochę sklepiku w naszym rozumieniu.
A luda tam mnóstwo, trudno było zdjęcie zrobić,
nie uwieczniając czyjeś twarzy.


I wszędzie "skorupy",
niektóre nawet ładne ale ceny?
Jak widać na zdjęciu dzbanek to stówa na nasze,
talerz trochę więcej niż 60 zł w przeliczeniu,
jedna filiżanka też.



...................


Pokręciłam się tam, bo ładnie, kolorowo i inaczej
niż w normalnym sklepie,
nikogo z obsługi,
wychodzisz, płacisz przy wyjściu.




..............






Te talerze nawet mi się podobają,
bo ja "pies na kolory" jestem
ale nie chciałabym z takich jeść.
Ale popatrzeć i owszem:







....................






Tu po prawej widać fragmencik schodów,
jak schodziłam to patrzyłam żeby być samej na nich,
bo jakoś one tak "niepewnie" wyglądały:




................








.........................................











......................








....................









....................................





I takich sklepików-składzików jest tu mnóstwo,
Anglicy kochają takie rupieciarnie,
kochają różnego rodzaju bibeloty, duperelki-durnostojki,
obdarowują się tym na potęgę.
Nikt z tego sklepu (oprócz mnie) nie wychodził z pustymi rękami:






....................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6039  
Nieprzeczytane 28-01-2026, 11:00
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 66 208
Domyślnie

Cześć.
Cytat:
Te talerze nawet mi się podobają,
bo ja "pies na kolory" jestem
ale nie chciałabym z takich jeść.
Ale popatrzeć i owszem:
Żabo, te talerze mogą robić tylko za ozdobę, reż bym z takich bardzo kolorowych jeść nie chciała, źle wpływają na odczucia smakowe.
Ale tych skorup tam jest od groma, trzeba dużo czasu poświęcić, żeby ewentualnie coś wybrać.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6040  
Nieprzeczytane 28-01-2026, 11:16
amiii's Avatar
amiii amiii jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Oct 2011
Posty: 33 621
Domyślnie

Cytat:
Napisał bogda
Ale tych skorup tam jest od groma, trzeba dużo czasu poświęcić, żeby ewentualnie coś wybrać.
Tego tam jest cała chałupka po dach
ale trudno było obfocić, bo wszędzie ludzie.



Śnieg....
w moim dotychczasowym miejscu zamieszkania go nie ma
i to jest (było) fajne.
Manchester i okolice,
to jeszcze nie tak daleka północna Anglia,
Szkocja jest "wyżej" i tam bywa zimowo.

W Manchesterze jak mówią, owszem ,
śnieg bywa ale nie są to ilości "hurtowe"
i zwykle koło południa znika.
Jak śledzę temperatury koło Manchesteru,
to nie jest źle,
przeważnie nie ma różnicy z tym co na południu
a czasem tylko niewielkie.
Deszczu podobno jest więcej
ale to mi akuratnie nie przeszkadza,
deszcz lubię.

To jak już się o zimie,
to migawki z tego "porannego" śniegu,
bo rzeczywiście,
w południe nie było po nim śladu.


To widok z mojego (jeszcze chwilę) mieszkania,
zaraz słońce będzie wyżej i śnieg zniknie:



..................



To spacer o poranku nad pobliskie kanały
i zima:




...................








.................








................




Nad barką unosi się dym jak z parowozu
ale to raczej para, może ktoś się kąpie?
Bo przecież nie jest to dym z pieca czy paleniska,
na takiej barce to niemożliwe.
Każda barka jest "podpięta" na takim kanale
pod gniazdo z prądem
a więc ogrzewanie na pewno elektryczne.
Że to nie dym z paleniska,
to jeszcze kwestia drewna tu w Anglii.
Drewno do kominka bywa w dużych supermarketach opakowane (niewielkie wiązki) jak czekoladki,
cena też jest jak za luksusowy wyrób,
tu nie ma kominków,
to luksus zważywszy na cenę drewna.
A i kłopot z kominkiem,
składowanie, sprzątanie, wyśrubowane normy założenia takiego paleniska,
to nie dla Anglików.



...............




Księżyc się zagapił i się mu zostało....



................
__________________
"Trzeba natychmiast żyć. Jest później, niż się wydaje." - Baptiste Beaulieu
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
moja mama Rozia Rodzina bliższa i dalsza 42 12-02-2012 23:02
Moja Sugestia inka-ni Oddam, potrzebuję 14 07-01-2012 02:43
Moja Babcia swinkawietnamska Jestem babcią, jestem dziadkiem 2 06-02-2010 18:12
Moja osobista.... zdzislaw.bedrylo Polityka - wątki archiwalne 12 29-09-2009 10:47
Moja pomoc Basia z Żor eSenior 25 26-08-2007 16:16

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:12.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.