menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Rodzina, bliscy > Prawo rodzinne
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #1  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 00:16
Magdalena898 Magdalena898 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 15
Domyślnie Prosze, poradzcie. Kocham moja wnusie - chca mi zakazac widzenia sie z nia


Wlasnie przed chwila trafilam na nowy blog internetowy mojej

corki. Z jednej strony to cudownie : zobaczylam po wielu miesiacach moja juz prawie dwuletnia wnunie. Sliczna, kochana i taka duza....Mieszka niedaleko mnie . w miasteczku obok u dziadkow, ktorzy 2 lata temu , jako obcy ludzie - kupili moja corke dla swojego jedynaka. Teraz moja wnuczka nalezy tylko do nich i swoich rodzicow. Moja ukochana corka wyrzekla sie mnie i swoich korzeni.
Przeczytalam jej blog o mnie i moim rzekomym zachowaniu.Tyle hipokryzji, przeklaman, oskarzen ....Boze jedyny. jak to zniesc....

Ile krzywdy mozna wyrzadzic matce dla mezczyzny i pieniedzy?

Uratowalam zycie wnusi, gdyby nie moje wysilki nie byloby jej na swiecie. Nikt juz otym nie pamieta...

Widywalam sie z dzieckiem najpierw czesto, potem rzadziej, potem zezwolono mi na 2 dwugodzinne wizyty w miesiacu, tylko wtedy gdy nie bylo tesciow. Kiedy poprosilam o wizyty raz w tygodniu, odmowiono mi ich calkowicie.
Corka byla w 9 miesiacu ciazy, dzwigala 10 kg wnusie- a ja nie tylko nie moglam jej pomoc ("bo nie) , ale nawet nie wiedzialam gdzie jest, czy nie lezy w szpitalu. Tesciowie nigdy nie chcieli ze mna rozmawiac, tylko im wolno wszystko , bo utrzymuja czesciowo czteroosobowa juz rodzine (wnuczek urodzil sie w czerwcu - zobaczylam go dzis na zdjeciu).

Po dwoch latach prob porozumienia sie z corka - poczulam jak z dnia na dzien staje sie inna kobieta, przesiaknieta sposobem myslenia i zwyczajami tesciow . Serce jej kamienialo. Mowila tak jakby przeszla solidne pranie mozgu.

Kiedy miala urodzic wnuczka - dalam spokoj z probami odwiedzin. Nie chcialam jej stresowac przed porodem. Przysylalam tylko ksiazki , paczuszki dla niej i dla wnusi. I tak

oskarzyla wlasnie mnie o wczesniejszy termin porodu wnuka.

Generalnie jestem winna wszystkiemu, 26 lat poswiecilam na

wychowanie, a potem proby wyciagania corki z koleinych opresji. Zle. tamta rodzina rzucila ja na gleboka wode - na zasadzie " jesli nie utonie - to dostanie marchewke ". I dobrze- jest szczesliwa. Ja jakos nigdy nie pozwalalam sobie na takie ryzyko...

Wnioslam sprawe o ustalenie kontaktow z wnuczetami, zwlaszcza ze starsza wnusia.Prawo nie chroni babci niechcianej. To co mowi matka jest bardziej wiarygodne dla mlodej sedziny , ktora zadecyduje o zakazie lub nie mojej stycznosci z wnuczetami.

Boje sie. Bardzo.... I tesknie przeogromnie .Za corka , ktora wiem , ze mnie kocha...ale dzis nienawidzi - dzieci sa jej wlsnoscia I kropka. Za wnusienka, ktora uczylam w krociutkim czasie tylu drobnych rzeczy.

Mam dopiero 50 lat i jeszcze duzo moglabym dac

wnusi.Ale kolejna sprawa juz za dwa tygodnie i moze juz jej nigdy nie zobacze...

Czy ktos z Was to przezyl ? Czy wie cos o prawach dziadkow - ja znam dwie uchwaly SN , ktore wszystko pozostawiaja w rekach rodzicow dziecka i sadu....

Magdalena 898.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 00:26
Malgorzata 50 Malgorzata 50 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 9 624
Domyślnie

A może zamiast po sądach biegać poszłabyś najpierw na psychoterapię ,zeby sobie ułożyć co nie zagrało w relacjach z córką -bo wydaje mi się ,ze babcia nie ma żadnych prawnych umocowan w prawie rodzinnym,a poza tym stawianie sprawy na ostrzu noża nie pomaga-a jak już sobie ulozysz to wszystko to umow się z córką i postarajcie się jakoś wasze problemy przegadać .Dowiedz się co ona ma ci do zarzucenia i pomysl czy naprawdę nie ma ani odrobiny racji.Pewnie jednak jest coś na rzeczy .Może wlasnie to poswięcenia i wyciąganie to byl twoj bład.Nie znam cię i nie oceniam .Ale wydaje mi się że gdzieś musi być pies pogrzebany.
__________________
Bo jesli kochac to nie indywidualnie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 11:44
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 215
Domyślnie

Myślę ,ze Małgorzata moze mieć rację - coś po drodzę pogubiłyście, tzreba by dowiedziec się co, ale tu chyba juz potzrebne wsparcie fachowe, ustawienie pewnych spraw i rozmowa z córką na neutralnym gruncie.Inne wyjścia, to połśrodki, które niczego do końca nie załatwią.Póki co, zawalcz o córkę...w pierszej kolejnosci
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 11:47
Nika's Avatar
Nika Nika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Małopolska,Kraków
Posty: 36 756
Domyślnie

Bywa,ze nadopiekuńczość rodziców,pojmowana przez nich jako objaw miłości,wychodzi bokiem pociechom,które chcą zyć po swojemu,a rodzic czuje się nieszczęśliwy,bo dziecko nie doceniło jego poświęceń.Współczuję Ci ,bo cierpisz,ale sądzę,że tylko spokojna rozmowa z córką-na neutralnym gruncie-pomoże.I daj jej powiedzieć,co myśli o waszych relacjach.Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 11:55
Konto usunięte's Avatar
Konto usunięte Konto usunięte jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Miasto: Sopot
Posty: 2 627
Domyślnie

Podaj Magdaleno adres tego bloga, wszak... Audiatur et altera pars....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 11:56
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 158
Domyślnie Smutne to bardzo

spróbuj porozumieć się z córką, wysłuchaj co ona ma Tobie do zarzucenia, przeanalizujcie wspólnie wszystkie zaszłości. Sprawa sądowa nie jest w tym przypadku najszczęśliwszym rozwiązaniem, oddalicie się od siebie jeszcze bardziej. Pozdrawiam.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 12:11
Mar-Basia's Avatar
Mar-Basia Mar-Basia jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Miasto: Europa
Posty: 30 222
Domyślnie Nie ma strony bez winy

Nie znam Cie, ni znam corki. Aby zajac jakiekolwiek stanowisko nalezy poznac tzw "prawde" z obu stron. Postaram sie byc pragmatyczna.
Wina z pewnoscia lezy po obu stronach tylko kazda z Was koczuje na swojej pozycji. Nie ma dymu bez ognia! Corka zblizyla sie do nowej rodziny tesciow - powod napewno znasz, jestes matka i doskonale zdajesz sobie sprawe co nie zagralo pomiedzy Wami. Zrob rachunek sumienia.
Corka, zapomniala, ze ma tylko jedna matke i chwilowo dala sie wciagnac w gre tesciow. A moze poprostu kocha meza i robi to dla niego?
Chcesz dochodzic swoich praw przez sad. Naturalnie jest to mozliwe...ale czy zastanowilas sie jakie beda skutki tej interwencji? Tragiczne dla obu stron.
Z punktu litery prawa miedzynarodowego ......i jeszcze ?....jezeli bedziesz miala sprytnego adwokata - dostaniesz prawo widywania wnukow pod pewnymi zastrzezeniami (w obecnosci rodzicow, opiekunki spolecznej, czy wyznaczonej przez sad osoby) - chyba Ci o to nie chodzi? Co pomysla wnuki?
Jezeli moge Ci cos poradzic, doprowadz przez Twego adwokata do spotkania stron w jego gabinecie. Wypierzcie brudna bielizne i podajcie sobie rece.
Jezeli to nie poskutkuje - zrob to co poradzi i adwokat.
Przepraszam za to co napisalam ale zaznaczylam, ze bede pratgmatyczna.
__________________
Chcesz mnie obrazić? Wyzwać? Wyśmiać moje poglądy, czy mnie, jako mnie? Daruj sobie!
Nie chcę i nie zgadzam się, aby ktokolwiek narzucał mi jak mam myśleć! .
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 12:38
bogda's Avatar
bogda bogda jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Częstochowa
Posty: 37 403
Domyślnie

Magdaleno....nie wierzę, że tylko pieniądze przesłoniły oczy Twojej córce, coś musiało się już wcześniej miedzy Wami zadziać i psuć, a Ty tego nie zauważyłaś. Nie można żyć życiem dzieci, można ich tylko wspierać i pomagać, ale nie na siłę. Bardzo Ci współczuję, że nie możesz widywać swoich wnuków, ale sprawa sądowa nic nie załatwi, może być tylko gorzej. Posłuchaj Marbelli...ona dobrze Ci radzi, a jeżeli nie chcesz to zostaw to własnemu biegowi, a czas może wyciszy te emocje i będzie dobrze....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 12:55
tadeusz50's Avatar
tadeusz50 tadeusz50 jest offline
odszedł....
 
Zarejestrowany: Feb 2008
Miasto: Sosnowiec
Posty: 29 260
Domyślnie

Magdaleno
Rozwiązanie tej sprawy sądownie jest wyjściem najgorszym z najgorszych rozwiązaniem. Miłości w sądzie się nie zdobywa. Gdzie zaistniał błąd tego pewnie same nie wiecie. Proponuję przeczytać wątek "Toksyczni rodzice" i przemyślenie każdej wypowiedzi. Pozdrawiam.
ps. chciałbym by do jednej mojej wnuczki babcia chciała zajrzeć, czyli odwrotna sytuacjia.
__________________
Rak nie wyrok-pieprzyć raka
Z miłości do świata – pomagam klikając http://ciekawnik.pl/swiat-wokol-nas/...magam-klikajac
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 13:17
Alsko's Avatar
Alsko Alsko jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 33 025
Domyślnie Magdaleno,

Tadeusz ma rację - sprawa sądowa jest prawdopodobnie najgorszym rozwiązaniem. W tej sposób nie zniknie problem, a może się tylko zaostrzyć.
Mnie jedna rzecz zastanawia. Przeczytałaś blog córki i widzisz tylko swoją krzywdę. Nie zastanawiasz się wcale nad zarzutami córki pod Twoim adresem. Zarzucasz jej, że przejęła sposób myślenia od innych.
I to wszystko. Nie szukasz żadnej winy w sobie.
Nie znam ani Ciebie, ani córki - nie mam prawa oceniać. Ale nie wierzę, żeby takie nieporozumienia brały się z winy jednej strony.

Ostatnio edytowane przez Alsko : 16-08-2008 o 13:49.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #11  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 13:46
Kundzia's Avatar
Kundzia Kundzia jest offline
....
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: małopolska
Posty: 4 696
Domyślnie Magdaleno

Uważnie i kilka razy przeczytaam i twoją wypowiedzi odpowiedzi na nią.I jak inni przychylam się do tego ,że wybranie sądu to najgorsza rzecz jaką mogłaś zrobić.Niestety znam taką sytuację tylko jakby z pozycji twojej córki.I mnie rodzice za wszelką cenę w imię mojego dobra próbowali ułożyć życie.Skończyło sie to na całkowitym zerwaniu kontaktów.Ja przynajmniej pozwalałam na kontakty dzieci z dziadkami i w pewnym momencie one same zdecydowały,że to koniec.Miały dosyć szczucia na rodziców,wzajemnego buntowania.Nie mam pojęcia jak jest sytucja u ciebie ale wybacz,nie wierzę,że tylko córka winna.
__________________
"nie jestem absolutnie gruba, tylko moja bogata osobowość nie mieści się w mniejszym rozmiarze"

http://mojezacisze-kundzia57.blogspot.com/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 18:11
Babcia Iwa's Avatar
Babcia Iwa Babcia Iwa jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Miasto: Wrocław
Posty: 1 153
Domyślnie

Ja też mam 2-je wnucząt 10 lat chłopiec i 13 lat dziewczynka.Starałam się zawsze nie wchodzić za daleko w ich życie. Mnie nikt nie przeszkadzał wychowywać mojego syna, więc i ja staram się nie zagłaskiwać na śmierć. Przez 2 lata byłam odcięta od dzieci bo "wtykałam nos" w życie młodych".Chciałam ich chronić przed błędami jakie ja popełniałam. Zrozumiałam że to nie moje życie tylko ich a oni mają pełne prawo żyć jak zechcą. Jeżeli będą czuli się zagrożeni to sami poproszą o radę. Po 2-ch latach całkowitej separacji, wnuki pewnego dnia zadzwonili i zapytali " babciu jak się czujesz?"Bo my dobrze i kochamy ciebie. Ja im na to -czuję się b. dobrze zwłaszcza po waszym telefonie i kocham was mocno.Od tamtego czasu mamy kontakt więcej telefoniczny. Cieszę się i tym. Nie chcę być wścibską,uciążliwą najmądrzejszą babunią ,bo pocałuję klamkę.
__________________
Nie rób drugiemu co tobie nie miłe.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 18:19
aannaa235's Avatar
aannaa235 aannaa235 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2008
Miasto: Małopolska
Posty: 4 682
Domyślnie

Magdaleno, smutne to bardzo

zrób wszystko, aby pojednać się z córką - ale nic na siłę,,,,a powoli czas zrobi swoje, bo jak zwykle wina leży po środku. W tym przypadku potrzeba wiele cierpliwości i wytrzymałości, życzę powodzenia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 21:35
nektarynka's Avatar
nektarynka nektarynka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Miasto: woj.kujawsko-pomorskie
Posty: 5 192
Domyślnie ,,,,,,,Magdaleno,,,,

Bardzo to smutne co Piszesz,nie będę się powtarzać przychylę się do tego co poprzednicy pisali,a mianowicie w sądzie nie odbudujesz miłości i zaufania,wręcz zaostrzysz całą sytuację,która może wpłynąć bardzo źle na stosunki rodzinne .Ja bym porozmawiała w cztery oczy powiedzieć sobie wszystko co komu leży na wątrobie ,a jeszcze uważam że wina leży po obu stronach ,najlepiej Wiesz Ty. Musisz sama sobie opowiedzieć na to pytanie??????????pozdrawiam i życzę powodzenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Nieprzeczytane 16-08-2008, 21:48
Bianka's Avatar
Bianka Bianka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 5 531
Domyślnie

Magdaleno, wszyscy poprzedni forumowicze już powiedzieli wszystko, co sama miałabym do powiedzenia.
Przemyśl sprawę i przede wszystkim wycofaj czym prędzej sprawę sądową. Spróbuj spotkać się z córką, może najlepiej rzeczywiście w obecności psychologa, który pomoże Wam obu odnaleźć siebie nawzajem. Może będzie potrzeba kilka takich spotkań.
Z całego serca życzę Tobie i córce znalezienia wyjścia z tej patowej sytuacji, wzajemnej miłości i umiejętności wybaczenia błędów.
__________________
Niespełnienie marzeń bywa czasem łutem szczęścia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Nieprzeczytane 17-08-2008, 23:16
Magdalena898 Magdalena898 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 15
Domyślnie Wszystko juz przerobilam..

Byla psychoterapia rodzinna , jeszcze z partnerem, ktory 11 lat towarzyszyl mi i corce . Zainteresowana zmianami bylam tylko ja. Corka i partner dziwili sie o co tej babie chodzi...

Z corka w okresie jej dorastania przechodzilam przez najgorsze z doswiadczen samotnej matki. Rowniez ju tu zwracalam sie czasami do psychologow- terapie nastolatki zwykle konczyly sie szybko - rezygnowala z nich.

Czytaliscie ksiazke Ewy Woydyllo "My rodzice doroslych dzieci" - o tym jak dlugo nasze samodzielne teoretycznie dzieci potrafia pasozytowac na starszych juz rodzicach?

Ja bylam dla mojej corki tym drzewem, wkol ktorego oplatala sie do 26 roku zycia, az wyssala soki. Przrzucila sie na drzewa
silniejsze.

W jednym masz racje. powinnam tak jak jej maz i tesciowie
pozwolic jej plywac. "Jesli nie utonie to sie plywac nauczy".

Nauczyli ja , za kazda udana probe dostawala doslownie "kopertowki".

A ja nigdy nie zdobylam sie by rzucic ja na gleboka wode i nie podawac reki kiedy tonela - doskonale to widze. To byl blad za bardzo k0ochajacej, choc dosc nowoczesnej matki.
Z drugiej strony moj byly partner ma dwoje dzieci.Puscil je na gleboka wode i zostawil. Jedno juz wielokrotnie bylo bliskie smierci, drugie ma zaburzenia w kontaktach z kobietami..

ALE CO DO TEGO MA WNUSIA, KTORA KOCHAM I KTORA MOZE POKOCHAC MNIE, dopoki jej tozsamosc nie uksztaltuje sie (2 lata) . Kiedy bedzie miala 5 lub 7 lat bede dla niej zla czarownica.


Magdalena 898











Cytat:
Napisał Malgorzata 50
A może zamiast po sądach biegać poszłabyś najpierw na psychoterapię ,zeby sobie ułożyć co nie zagrało w relacjach z córką -bo wydaje mi się ,ze babcia nie ma żadnych prawnych umocowan w prawie rodzinnym,a poza tym stawianie sprawy na ostrzu noża nie pomaga-a jak już sobie ulozysz to wszystko to umow się z córką i postarajcie się jakoś wasze problemy przegadać .Dowiedz się co ona ma ci do zarzucenia i pomysl czy naprawdę nie ma ani odrobiny racji.Pewnie jednak jest coś na rzeczy .Może wlasnie to poswięcenia i wyciąganie to byl twoj bład.Nie znam cię i nie oceniam .Ale wydaje mi się że gdzieś musi być pies pogrzebany.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Nieprzeczytane 17-08-2008, 23:26
Magdalena898 Magdalena898 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 15
Domyślnie Nie ma juz dla nas neutralnego gruntu

Cytat:
Napisał nika
Bywa,ze nadopiekuńczość rodziców,pojmowana przez nich jako objaw miłości,wychodzi bokiem pociechom,które chcą zyć po swojemu,a rodzic czuje się nieszczęśliwy,bo dziecko nie doceniło jego poświęceń.Współczuję Ci ,bo cierpisz,ale sądzę,że tylko spokojna rozmowa z córką-na neutralnym gruncie-pomoże.I daj jej powiedzieć,co myśli o waszych relacjach.Pozdrawiam


Probowalam go wielokrotnie znalezc w roznych miejscach i ludziach. Ostatnie 2 lata walki to byla walka o corke. Problem w tym , ze jej na porozumieniu NIE ZALEZY. Teraz ma dzieci, ktore
sa tylko jej wlasnoscia.Jest przykladna synowa , bo od tesciow
zalezy czy jej rodzina bedzie miala co jesc. Jest szczesliwa w tej roli i dobrze.
Tylko dlaczego zabrania mi kontaktow z wnusia?
Nigdy nie od[powiedziala na moje pytania, dlaczego uwaza mnie za winna , o co mnie oskarza i jak to moge naprawic?

To ja NIE OBCHODZI.


Magdalena898
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Nieprzeczytane 17-08-2008, 23:28
Malgorzata 50 Malgorzata 50 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Miasto: Warszawa
Posty: 9 624
Domyślnie

Nie potrafię nic na to odpowiedzieć.To jest twój wielki dramat i trudno ,nawet życzliwie, odpowiadać nie raniąc cię.
__________________
Bo jesli kochac to nie indywidualnie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Nieprzeczytane 17-08-2008, 23:31
Lila's Avatar
Lila Lila jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Polska
Posty: 41 368
Domyślnie

Madziu,nie walcz o córkę..
Ponoć największym nieszczęściem nie jest to,że dziecko odchodzi,ale to iż za długo nie chce odejść..
Córka zrobiła tak a nie inaczej...
Spróbuj poukładać swój czas ,tak jakby ona wyjechała bardzo daleko.Jeśli się nie pogubiła ,to wróci..
No i dlaczego to ona ma nie zawalczyć o uczucia matki ?
Są takie matki ,które mają głęboko w nosie swoje córki,a one lecą na każde skinienie ,jakby miały 5 latek...wrrrr...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Nieprzeczytane 17-08-2008, 23:32
Magdalena898 Magdalena898 jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 15
Domyślnie

Podam, kiedy juz sie wyda , ze go znalazlam. Teraz jest to jedyne zrodlo wiedzy o wnuczetach...

Wczesniej tez byl blog, inny, dla wnusi. Corka sama podala mi do niego klucz. Byly tam moje zdjecia z rozesmiana wnunia. Jednak wszystkie moje zyczenia, slowa uznania dla jej dzielnosci, slowa milosci- byly natychmiast kasowane! Wstydzila sie mnie? O tesciowej bywalo , pisala zle - tamta chyba nie wiedziala o istnieniu bloga...
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 




Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Kocham Cię SKARBIE destiny Jestem babcią, jestem dziadkiem 374 27-07-2014 16:08
Mamo, zaakceptuj mnie, prosze... destiny Rodzina bliższa i dalsza 151 16-03-2012 22:37
Prosze o informacje na temat.... barbara.s eSenior 6 14-05-2011 18:26
męski punkt widzenia Nika Społeczeństwo - wątki archiwalne 84 07-04-2008 00:54
pomozcie znalezc,prosze elusia Różności - wątki archiwalne 9 16-07-2007 22:04

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:55.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X