menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Rodzina, bliscy > Rodzina bliższa i dalsza
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #1  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 12:29
Gabi K.'s Avatar
Gabi K. Gabi K. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Górny Śląsk
Posty: 6 213
Domyślnie Dzieci z pierwszego małżeństwa a nowy związek ich matki


Kochane senioritki.Zauważyłam, że wiele z was jest powtórnie zamężną lub pozostaje w wolnym związku.Jak wasi mężowie czy życiowi partnerzy odnoszą się do waszych dzieci z poprzednich związkow, jakie mają z nimi relacje, czy wasze dzieci zaakceptowały nowego partnera u boku matki, a dzieci waszych mężów was?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 13:47
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Post Różnie z tym bywa.

Tak jak to w życiu różnie z tym bywa, mój syn toleruje mojego partnera ze względu na mnie /nie ma biedak innego wyjścia/. W ciągu 25 lat naszego związku nie wytworzyła się między chłopakami więź, wręcz przeciwnie zawsze byli o siebie zazdrośni natomiast muszą być dla siebie uprzejmi. Między moim synem i dziećmi mojego partnera nie ma mowy o jakiejkolwiek więzi, między mną i dziećmi mojego partnera też nie wytworzyła się żadna więź /jesteśmi dla siebie urzejmi i nic poza tym/.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 13:56
Kundzia's Avatar
Kundzia Kundzia jest offline
....
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: małopolska
Posty: 4 696
Domyślnie

Ja miałam to szczęście ,że mój drugi partner życiowy był kawalerem.A syn-to w zasadzie on go sobie wybrał.Odkąd go poznał to od początku pokochał.Dziś czasami są między nimi róznice ale to wynika raczej z różnic pokoleniowych.Syn traktuje go jako ojca,zawsze zwraca się do niego "tatuś".A mąż-cóż trochę rozczarowany że syn nie interesuje się mechaniką,za to muzyka ich łączy.Mąż traktuje wszystkich jednakowo i dla nikogo nie jest to dziwne.Nawet z wyglądu są podobno podobni,co było przyczyną plotek,jakoby był faktycznie jego synem.
__________________
"nie jestem absolutnie gruba, tylko moja bogata osobowość nie mieści się w mniejszym rozmiarze"

http://mojezacisze-kundzia57.blogspot.com/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 15:59
an_inna's Avatar
an_inna an_inna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: Kraków
Posty: 1 701
Domyślnie

U mnie podobnie jak u Lucyny - córka zaakceptowała mojego drugiego męża, on córkę. Ponieważ oboje noszą okulary, też zdarzyło się, że ktoś nieuświadomiony powiedział "Jaka córeczka podobna do tatusia". Ale nie mówi do niego tato, bo ma swojego tatę, a że nie chciał on być dłużej mężem jej mamy........ No cóż, powiem Wam, że dla mnie to lepiej
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 16:06
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Post

Mój syn poza swoją "mamusią" nikogo nie akceptował i nie akceptuje, jest żonaty od 9 lat i do swoich teściów zwraca się bezosobowo.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 16:15
an_inna's Avatar
an_inna an_inna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Miasto: Kraków
Posty: 1 701
Domyślnie

Cytat:
Napisał Basia
Mój syn poza swoją "mamusią" nikogo nie akceptował i nie akceptuje, jest żonaty od 9 lat i do swoich teściów zwraca się bezosobowo.
To dziwne, chociaż dla mamy pewnie miłe Ja zaś się głupio czuję, jak słyszę, że moja córka mówi do teściowej - mamo. Ale zięć też mówi do mnie mamo, więc jesteśmy kwita Cześć.bmp (z teściową córki oczywiście)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 16:48
qrystyna216's Avatar
qrystyna216 qrystyna216 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Białystok
Posty: 1 410
Domyślnie

Mąż mo był kawalerem, ja rozwódką z dzieckiem, kiedy pobieraliśmy się. Od początki polubili się, tzn.mąż z moją córką. Tak jest do chwili obecnej, nigdy nie było problemów między nimi, a teraz jest kochany dziadziuś. Czasami żartuje mówiąc, że jest mężem babaci a nie dziadkiem.
__________________
Pozdrawiam qrystyna 216
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 18:45
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Post

To są sprawy delikatne i bardzo skomplikowane, nie ma na to recepty. Nie jestem matką "ofermy i maminsynka", zwracałam uwagę synowi że nie wypada zwracać się do teściów bezosobowo, że to jest przykre dla nich i dla jego żony niestety nic w tej sprawie nie da się zrobić i już "ten typ tak ma".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 18:49
Honorka1949's Avatar
Honorka1949 Honorka1949 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 10 367
Domyślnie

Moj maz zaakceptowal moja corke, zyja w zgodzie i przyjazni a nawet maja swoje sekrety.Maja dobry serdeczny kontakt.Slub wzielismy jak corka wyszla za maz.Corka mowi do meza tato ale z chwila jak urodzil sie wnuk coraz czesciej dziadek.Ziec mowi do meza po imieniu.Zawsze pamietaja o Dniu Ojca i Dziadka.
__________________

*** Wklejone obrazki pochodzą ze stron ogólnodostępnych w "necie" ***
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 18:54
Honorka1949's Avatar
Honorka1949 Honorka1949 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Gdynia
Posty: 10 367
Domyślnie cd. bo mi sie urwalo

Odnosza sie do siebie z szacunkiem.W zasadzie wszyscy traktuja go tak jakby byl w naszej rodzinie od zawsze.
__________________

*** Wklejone obrazki pochodzą ze stron ogólnodostępnych w "necie" ***
Odpowiedź z Cytowaniem
  #11  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:09
Wilhelmina's Avatar
Wilhelmina Wilhelmina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 190
Domyślnie

No cóż, mnie się z tymi sprawami nie bardzo udało.
Mojego obecnego mężą poznałam parę miesięcy po rozwodzie.
On był wdowcem z dorosłym już synem. Nie zdecydowałam się na związek od razu, ponieważ bałam się właśnie konfliktów z dziećmi. Obecny mąż, nie należy do ludzi wylewnych, a moje dzieci, wówczas 8 i 12 lat, choć lgnęły do niego, on nie umiał jakoś do siebie przygarnąć. Zawsze była wymówka - mają ojca.
Z jego synem moje kontakty były poprawne, ale raczej koleżeńskie. W końcu miał 24 lata. Wyszłam za mąż dopiero jak dzieci moje były pełnoletnie. Do dziś pokutuje dziwaczny układ. Moje stare już dzieci, zwracają się do niego per pan. Na moje sugestie ( dużo wcześniej ), żeby choć wujku mówiły, nie zgodził się, na tatę, nie (mają ojca), na przejście na ty absolutnie nie, no i tak dotrwamy już chyba do końca w tym śmiesznym układzie.
Jego syn z biegiem lat zaprzyjażnił się ze mną. Niestety, już nie żyje od 4 lat. O moje dzieci mamy wojnę co chwilę. Wszystko jest komentowane na "nie". Nawet dobre uczynki, udane pociagnięcia cały czas są żle odbierane i komentowane.
Prawdą natomiast jest, że w trudnych sytuacjach życiowych staje koło mnie w ich obronie. Dziwny, trudny układ w którym kręcę jak mogę, aby obie strony nie nienawidziły się. Wnuków, choć od początku traktują go jak ukochanego dziadka, toleruje, choć często powtarza- jaki ja tam dziadek. To Twoje wnuki. Kiedyś wierzyłam, że miłośćią i dobrocią potrafię to zmienić, dziś już nawet nie chcę. Poprostu są ludzie którzy nie chcą miłości dawać. Już tego nie zmienię.
__________________
"Miłość nie jest słaba.
Miłość nie jest ślepa".
-Phil Bosmans
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:11
Sunshine's Avatar
Sunshine Sunshine jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2006
Miasto: Krakow
Posty: 2 041
Domyślnie Czy miałam rację?

Nie zaryzykowałam powtórnego związku ze wzg. na dobro syna.Czy miałam rację?Czy warto było?,
to trudne i już raczej retoryczne dla mnie pytania.
Po usamodzielnieniu się syna,zostałam sama-czasem myślę,że to był życiowy błąd.
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:13
Anielka's Avatar
Anielka Anielka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Miasto: pomorskie
Posty: 11 322
Domyślnie

Ja zrobilam to samo i wiem ,ze to byl błąd.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:25
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Uśmiech Do Anielki i Sunshine.

Co było a nie jest ................. wszystko jeszcze przed Wami dziewczyny. Zobaczycie!!!!!!!!!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:35
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Domyślnie Do Wilhelminy.

Urszulko, ja też żyję w takim dziwnym układzie od 25 lat. Niedawno po raz pierwszy mój "stary" 39-letni syn wykrzyczał mi przez telefon, że bardzo jego boli to że jestem ze swoim partnerem. Za chwilę się zmitygował i ponownie zadzwonił z przeprosinami mówiąc, że nie miał prawa do takiego zachowania. Kiedy byłam operowana każdy z panów chciał pokryć koszt operacji, żeby nie ranić syna pozwoliłam jemu zapłacić. To samo było z odbiorem ze szpitala, tym razem "wygrał" Tadeusz. Nie przejmuję się tym absolutnie i już. Panowie muszą być dla siebie uprzejmi, kochać się nie muszą.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:45
krise1's Avatar
krise1 krise1 jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Miasto: Police-zach.pom
Posty: 406
Domyślnie

Mnie ten problem nie dotyczy, ale moja córka się rozeszła i jej drugi mąż nie zaakceptował jej syna. Więc my się nim zajeliśmy i u nas mieszka.
__________________
-Wiek dojrzały zaczyna się wtedy,
kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego.
Zapraszam na bloga
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 19:51
Sunshine's Avatar
Sunshine Sunshine jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2006
Miasto: Krakow
Posty: 2 041
Domyślnie

Właśnie takich sytuacji chciałam uniknąć o jakich pisze Basia,Wilhelmina,Krysia.
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 20:20
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Post

Cytat:
Napisał Sunshine
Właśnie takich sytuacji chciałam uniknąć o jakich pisze Basia,Wilhelmina,Krysia.
Dlatego nie wyszłam za mąż żeby nie ranić syna /i bardzo się z tego cieszę/, ale mieszkamy razem z Tadeuszem od 24 lat. Nikt nie miał i nie ma prawa odnieść się do mojego dziecka niewłaściwie, moje dziecko musiało i musi zachowywać się przyzwoicie w stosunku do mojego partnera. Nie było i nie ma u nas kłótni i awantur chociaż ja jestem bardzo krewka, nie ma o nie było u nas cichych dni.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 20:55
Wilhelmina's Avatar
Wilhelmina Wilhelmina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Kraków
Posty: 2 190
Domyślnie

Wiesz Basiu, albo masz tak duże zdolności pedagogiczne, albo tak silne nerwy, że brak wzajemnej akceptacji Ci nie przeszkadza. Mnie jednak to boli i nieustannie przeżywam stres. Nie da się cofnąć czasu, ale dziś już wiem, że popełniłam błąd. Zbyt wiele mnie to kosztuje.
__________________
"Miłość nie jest słaba.
Miłość nie jest ślepa".
-Phil Bosmans
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Nieprzeczytane 03-06-2007, 21:35
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Zły, wściekły

Cytat:
Napisał krise1
Mnie ten problem nie dotyczy, ale moja córka się rozeszła i jej drugi mąż nie zaakceptował jej syna. Więc my się nim zajeliśmy i u nas mieszka.
Może nie powinnam tego pisać ale na miejscu Twojej córki "wykopałabym" drugiego męża.Przepraszam, nie chciałam Ciebie urazić ale jestem szczera.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Miłość matki jest ślepa.... tigr Rodzina bliższa i dalsza 52 20-12-2016 22:35
Starzejące się dzieci baburka Rodzina bliższa i dalsza 69 03-04-2009 08:02
Rozpad małżeństwa Nika Miłość, przyjaźń, związki, samotność 43 26-10-2007 12:13
Gdy nowy związek przeszkadza bliskim - komentarze tar-ninka Ogólny 16 30-08-2007 19:03
Seniorzy i dzieci na wspólnych wakacjach - komentarze Marylka Ogólny 2 28-10-2006 11:00

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:48.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.