menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Rodzina, bliscy > Rodzina bliższa i dalsza
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #1  
Nieprzeczytane 18-11-2006, 14:24
Basia.'s Avatar
Basia. Basia. jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Miasto: Polska
Posty: 13 157
Post Lubicie swoje synowe, swoich zięciów?


Mam super synową i chociaż jestem matką jedynaka udało mi się się stworzyć super relacje pomiędzy nami.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Nieprzeczytane 22-12-2006, 11:43
Jadka.Z's Avatar
Jadka.Z Jadka.Z jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Dec 2006
Miasto: Mazowsze Polska
Posty: 596
Domyślnie

Mam dwóch synów i dwie synowe.Obie bardzo lubię, nie wyobrażam sobie jak można nie lubić osoby która kocha mojego syna. Jadka.Z
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Nieprzeczytane 13-01-2007, 22:05
ROJO ROJO jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Posty: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Basia
Mam super synową i chociaż jestem matką jedynaka udało mi się się stworzyć super relacje pomiędzy nami.




Mam super synową i bardzo ją kocham, przecież ona kocha mojego syna, a urodziła nam wspaniałego wnu

ka. ROJO
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Nieprzeczytane 13-01-2007, 23:37
hrabina's Avatar
hrabina hrabina jest offline
Początkujący
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Posty: 20
Uśmiech

Mam zięcia. Mieszkają z córką dalej ode mnie. Jest bardzo dobrym mężem i ojcem. Bardzo się cieszę,że córka wyszła za takiego wspaniałego człowieka. Nie wiem dlaczego ogólnie sie mówi tyle złego o teściowych, ale jak wynika z naszych wpisów to wcale nie jest tak źle.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Nieprzeczytane 20-01-2007, 14:42
akusia's Avatar
akusia akusia jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Posty: 5 520
Domyślnie

Ja mam dwie synowe i jestem szczęśliwa z takich żon moich synów.Niemam żadnego problemu z synowymi.Traktujemy się nawzajem z szacunkiem i uznaniem.Życzę każdej teściowej tego samego.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Nieprzeczytane 22-01-2007, 16:47
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
OK Aż miło czytać

Niedawno czytałam na jakimś forum wypowiedzi najczęściej młodych kobiet. Odsądzały teściowe od czci i wiary, te -zresztą nieliczne- nie pozostawały im dłużne. Atmosfera osiągała wrzenie. A tu proszę, jak miło!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Nieprzeczytane 23-01-2007, 19:26
akusia's Avatar
akusia akusia jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Posty: 5 520
Domyślnie

Mnie się wydaje młode kobiety niechcą zrozumieć starszych i nawzajem.Żadna kobieta czy to młoda czy to starsza niechce być pouczana i aby wtrącać się w jej życie.Teściowa powinna zastanowić się nad tym czy ona by chciała aby jej teściowa wtrącała i zastosować do siebie.Te pierwsze będą szczęśliwsze a te drugie będą postrzegane jako dobre teściowe.Moje motto zanim skrytykujesz pomyśl o sobie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Nieprzeczytane 28-01-2007, 19:30
Sanna's Avatar
Sanna Sanna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Szczecin
Posty: 3 834
Domyślnie

Motto jest dobre ale nie zawsze się sprawdza, coś o tym wiem.
Przykro że zrujnuję tę piękną atmosferę.
Czego nie robi się dla kochanych osób.Udaje się nawet że nie istnieją.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Nieprzeczytane 29-01-2007, 20:30
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
Domyślnie Czy możesz jaśniej?

Cytat:
Napisał Sanna
Czego nie robi się dla kochanych osób.Udaje się nawet że nie istnieją.

Zupełnie nie rozumiem, o co chciałaś przez to powiedzieć.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Nieprzeczytane 29-01-2007, 21:37
jolita's Avatar
jolita jolita jest offline
odeszła...
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Miasto: sopot
Posty: 27 028
Domyślnie

Dość długo wstrzymywałam się od zabrania głosu na ten temat, a jednak...Moim i być może tylko moim zdaniemstosunek teściowej do synowej jest wynikiem (proszę mnię źle nie zrozumieć) fizycznej miłości do syna. Jedne teściowe potrafią to przetworzyć na miłość do obojga, inne nie...Tak zdarzyłó się, że miałam (oczywiście kolejno) dwie teściowe, z czego jedna była "aniołem", druga delikatnie mówiąc: "ciut mniej..."Ja byłam jedna i ta sama więc nie mogłam się radykalnie zmienić, żeby nie zasłużyć na akceptację tej drugiej...Tak rozumując uważam, że w naszym wątku zabierają głos wyłącznie "anioły"Pozwolę sobie w imieniu Waszych synowych powiedzieć - dziękuję...
__________________

obrazki oraz większość tekstów w moich post-ach pochodzi z ogólnodostępnych w net-cie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #11  
Nieprzeczytane 30-01-2007, 12:46
iwo1111's Avatar
iwo1111 iwo1111 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Posty: 2 223
Domyślnie

Synowych jeszcze nie mam, ale teściową miałam naprawdę super. Doszło nawet do tego, że lepiej się z nią dogadywałam niż z jej synalkiem, czyli swoim mężem. Mam więc z kogo brać przykład i myślę, że będę kiedyś dobrą teściową. Szkoda tylko, że moje dzieci nie kwapią się do zakładania swoich rodzin.
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Nieprzeczytane 30-01-2007, 15:08
Nika's Avatar
Nika Nika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Małopolska,Kraków
Posty: 36 760
Domyślnie

Jeszcze nie jestem teściową, ale mniemam, że wkrótce to się stanie. Córka zaręczyła się przed świętami. Bardzo lubię jej faceta, dużo ze sobą rozmawiamy i mamy wiele wspólnych zainteresowań /np.Andrea Bocelli i jego cudny śpiew/.Syn jeszcze za młody na małżeństwo, ale czasem oceniam w myślach jego sympatie.Myślę, że my, matki, patrzymy na partnerów życiowych swych dzieci przede wszystkim przez pryzmat tego, czy będą dla nich dobrzy, kochający, wierni, bo chcemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe,żeby ich nikt nie zranił.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Nieprzeczytane 30-01-2007, 15:26
Sanna's Avatar
Sanna Sanna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Szczecin
Posty: 3 834
Domyślnie

Cytat:
Napisał baburka
Zupełnie nie rozumiem, o co chciałaś przez to powiedzieć.
Baburko to jest być może za długa historia,ale w skrócie to wygląda tak że mieszkam z synem i jego rodziną w moim domku.Synowa wniosła samo zło do naszego domu a ja cierpliwie to znoszę dla dobra syna i wnuka.Mieszkają ponad 10 lat u mnie a ona nikogo z naszej rodziny nie zaakceptowała.Do narodzin wnuka bywało różnie a potem dostała broń w postaci dziecka do ręki na nas i syna.Jest osobą która kocha tylko siebie nawet dziecko się nie liczy.Powiecie syn jest winien pewno też ale kocha swego syna i nie chce się rozwieść, a ja na ten temat nie chcę zabierać głosu bo to musi być jego decyzja.U złej teściowej to nie mieszkała by tak długo pomomo że ma mieszkanie .co prawda na wsi,50km od nas.Ja żeby nie było niezgody bo tego się bardzo bałam podzieliłam domek na dwa mieszkania.Mamy osobne wejscia i to był chyba mój największy błąd bo dzisiaj 5 cio latka by nie utrzymała ,żeby nie przyszedł do dziadków.Zagroziła synowi rozwodem jeżeli będzie do nas przychodził a na wnuka nawet przez okno nie pozwala nam spojrzeć.Zasłania go sobą.Dokąd dziecko nie mówilo to syn po kryjomu przychodził z nim a teraz się boi,że mały się wygada.Od rana do nocy pozasłaniane są żaluzje w oknach żeby mały nas nawet na ogrodzie nie zobaczył.Syn przychodzi po kryjomu sam.Wiemy że przy jej charakterze po rozstaniu się z synem zrobiła by wszystko żeby nie miał kontaktu z własnym dzieckiem.W normalnej głowie trudno to zmieścić.Powiecie syn powinien walczyć ,próbował a kończyło się zawsze płaczem niewinnego dziecka,co u nas niestety słychać mnie to wzruszało jej nie .Ja ustąpiłam ona niestety nie.Nie pomagła nam nawet jej rodzina u której szukaliśmy pomocy.Może dośc tych żali.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 07:56
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
Smutny Im dłużej tym gorzej

Wasze życie przypomina horror. Nikt z Was w opisanych warunkach nie czuje się dobrze. Powoli stracicie z oczu wyobrażenie, czym jest normalne samopoczucie i więzi rodzinne. Prędzej czy poźniej napięta sytuacja się rozwiąże, podejrzewam, że za sprawą synowej. Przypuszczam, że lepiej by było, aby doprowadził do tego syn. Przebieg wyjścia z impasu byłby wtedy mniej dramatyczny i dziecko znalazłoby się w centrum troskliwej uwagi.
Współczuję Tobie i Twoim bliskim, przede wszystkim malcowi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 08:29
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
Smutny

Obecn sytuacja jest w jakiś niepojęty dla mnie sposób dobra WYŁĄCZNIE dla Twojej synowej. Interesuje mnie, czym ona uzasadnia swoje zachowanie. Gdybyś mogła na ten temat napisać...choć sądzę, że jej postępowania nic nie usprawiedliwia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 17:02
Sanna's Avatar
Sanna Sanna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Szczecin
Posty: 3 834
Domyślnie

Cytat:
Napisał baburka
Obecn sytuacja jest w jakiś niepojęty dla mnie sposób dobra WYŁĄCZNIE dla Twojej synowej. Interesuje mnie, czym ona uzasadnia swoje zachowanie. Gdybyś mogła na ten temat napisać...choć sądzę, że jej postępowania nic nie usprawiedliwia.
Baburko dzięki za słowa otuchy .Czy malec mialby lepiej nie wiem przy charakterze synowej chyba nie.Co najgorsze że syn dużo pracuje a ona sączy w małego ten swój jad.Uzasadnienia nie ma żadnego czepiała się słówek ale podejrzewam że chodziło o przepisanie 1/2 domu,które sobie zażyczyła po pół roku ich małżeństwa.Na co się nie zgodziliśmy i wtedy zaczęło się gorzej dziać.Syn jest jedynakiem i w testamencie zapisaliśmy mu wszystko ale po naszej śmierci.
Przeczytałam wasze prawie wszystkie Wasze posty poczułam się tu jak wśród przyjaciół i dlatego odważyłam się wyrzucić to z siebie.W senior cafe jestem niedawno,wcześniej wchodziłam aby poczytać o czym dyskutujecie.Pozdrowienia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 20:43
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
Domyślnie Może ktoś z zewnątrz Wam pomoże?

Cytat:
Napisał Sanna
Czy malec mialby lepiej nie wiem przy charakterze synowej chyba nie.
Podejrzewm,że przeżywanie przez dziecko konfliktu uczuć do Was i matki ukształtuje pewne sfery jego psychiki w nieodwracalny sposób.

Cytat:
Napisał Sanna
podejrzewam że chodziło o przepisanie 1/2 domu,które sobie zażyczyła po pół roku ich małżeństwa.Na co się nie zgodziliśmy i wtedy zaczęło się gorzej dziać.

Parę lat temu nie byłabym skłonna Ci uwierzyć, że taka może być prawda.Teraz już wiem, że bywa. Nie jest puste stwierdzenie, że dla kasy człowiek zrobi wszystko, choćby ta kasa była całkiem niewielka. Nie każdy człowiek - to oczywiste.
Myślę, że sytuacja i tak wymaga jakiegoś konkretnego rozstrzygnięcia, bo wszyscy zapłacicie zdrowiem z życie w napiętej i pelnej wrogości atmosferze. Spróbuj dojść do porozumienia z synem, może od Ciebie oczekuje pierwszego kroku bądź zdecydowanej postawy.
Trzymaj się!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 21:23
Sanna's Avatar
Sanna Sanna jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Szczecin
Posty: 3 834
Domyślnie

Cytat:
Napisał baburka
Podejrzewm,że przeżywanie przez dziecko konfliktu uczuć do Was i matki ukształtuje pewne sfery jego psychiki w nieodwracalny sposób.



Parę lat temu nie byłabym skłonna Ci uwierzyć, że taka może być prawda.Teraz już wiem, że bywa. Nie jest puste stwierdzenie, że dla kasy człowiek zrobi wszystko, choćby ta kasa była całkiem niewielka. Nie każdy człowiek - to oczywiste.
Myślę, że sytuacja i tak wymaga jakiegoś konkretnego rozstrzygnięcia, bo wszyscy zapłacicie zdrowiem z życie w napiętej i pelnej wrogości atmosferze. Spróbuj dojść do porozumienia z synem, może od Ciebie oczekuje pierwszego kroku bądź zdecydowanej postawy.
Trzymaj się!
Przykro mi ale ja nie mogę inaczej postępować ,ponieważ syn może stracić nieodwracalnie synka którego bardzo kocha i zawsze miałby do mnie żal.Pozatym wychowywany jedynie przez matkę chyba więcej złego by go czekało niż teraz.Jej zawziętość jest straszna więc napewno utrudniała by mu kontakt tak samo jak teraz nam.Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Nieprzeczytane 31-01-2007, 22:16
baburka's Avatar
baburka baburka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Miasto: Wielkopolska
Posty: 1 416
Domyślnie ?

Mówi się, że nie ma sytuacji bez wyjścia, ale Twoja taką właśnie mi się wydaje. Mówi się, że wyjście jest na innym niż mój poziomie. Rzeczywiście, wobec Tego, z czym masz do czynienia, czuję się głupia i bezradna.
Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Nieprzeczytane 01-02-2007, 20:56
FeliksG's Avatar
FeliksG FeliksG jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Nov 2006
Miasto: Łódż
Posty: 585
Domyślnie

Przyłączam się do współczucia i bezradności, wyrażonej przez barburkę, wobec problemów i sytuacji rodzinnej przedstawionej przez Sannę, ale...
Powodowany troską i chęcią znalezienia – podpowiedzenia wyjścia z tej tragicznej sytuacji, nie mogę pominąć wątpliwości – niejasności, jakie mi się ukazały.
Spojrzałem, na opisane zdarzenia przez pryzmat przysłowia:- Nie ma skutku bez przyczyny.- Szczególnie staram się rozszyfrować motywy, demonstrowanej wrogości, do Ciebie Sanno i do twego męża a nawet do syna, który jest, jej mężem, i ojcem dziecka. Domyślasz się, że odmowa przepisania połowy domu, na syna, może być tą przyczyną i zaraz wyjaśniasz, że syn, jako jedynak, wszystko odziedziczy.
Zachowanie, wrogość, a zwłaszcza bezwzględne metody postępowania, Twojej synowej, sugerują istnienia jeszcze innych i to wielu powodów, do tego braku zgody i prawdziwej, rodzinnej, atmosfery. Przyczyny rozdźwięku w rodzinach bywają różne. Ileż to słyszymy o matkach /ojcowie też ale rzadziej/, które nie mogą a zaakceptować, że ich ukochane dziecko wymyka się spod ich wpływów. A jak często przenosimy swoją miłość z dzieci na wnuki, ignorując lub wręcz lekceważąc, tych, dzięki którym, te wnuki mamy. Często, starsze pokolenie wywiera nacisk na idoktrynację wnuków /jak to się ładnie mówi/ w wierze naszych przodków i nie przyjmuje do wiadomości, że młodzi mogą mieć inne poglądy. Można by jeszcze dać sporo przykładów bo historia współżycia pokoleń jest bardzo bogata, również w konflikty. Twoja sytuacja jest dramatyczna a rozwiązanie jej, widzę, podobnie jak barburka, tyko przez stanowcze działanie Twego syna. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że jego pasywność podyktowana jest troską o dobro dziecka.
Ty, Sanno i synowa reprezentujecie silne osobowości i tylko ktoś trzeci może coś tutaj zaradzić. Twój syn jest właściwą osobą.
Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania
__________________
Błądzi człowiek, póki dąży.
> Goethe <
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Czy lubicie zmiany w mieszkaniach? Ewunia Dom, wnętrza, ogród 116 10-04-2019 12:57
Czy lubicie pracować na działce? Eliza Dom, wnętrza, ogród 184 10-04-2019 10:47
Czy lubicie Harrego Pottera? Bianka Książka, literatura, poezja 51 24-08-2018 13:29
Jak poznaliście swoich mężów, żony, partnerów ? destiny Miłość, przyjaźń, związki, samotność 36 19-03-2009 09:06
Brytyjczycy niewiele wiedzą o swoich dziadkach - komentarze Nika Ogólny 1 24-02-2007 14:46

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:06.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.