Wyświetl Pojedyńczy Post
  #1  
Nieprzeczytane 21-12-2008, 19:36
nutaDo's Avatar
nutaDo nutaDo jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 6 724
Domyślnie Leopold Staff


O nauczaniu cnoty

Nauczyciel pogodny, uczę ucznie moje,
Ażeby żyli pięknie i kochali cnoty.
Wiodę ich w wonne gaje, w zachodu czas złoty,
Oplatając krzew marzeń w tęsknoty powoje.

Ubogie są me ucznie, w księgach nie uczone,
Są ze mną i chadzają cierpliwie w me ślady,
Albowiem są strwożeni i zbawieni rady,
A widzą u mnie usta zawsze uśmiechnione.

Na trawie nad strumieniem siadamy w szat bieli.
Mówię im słowa słodkie, mądre jak milczenie,
W których śpiewa głębina, pokój i zdziwienie...
Ale uczniowie moi - nieczujni - posnęli.

Wtedy cicho odchodzę od gromadki sennej
I z prętów łozy plotę przez noc długą kosze,
Które zabieram świtem i na targ wynoszę,.
By dla nich i dla siebie zdobyć chleb codzienny.

I za grosz dwoje ryby i chleba pięcioro
Kupiwszy, strawą łamię się z rzeszą tułaczą...
Oni biorą, lecz twarze odwracając płaczą:
"Dobry nasz mistrz znów wczoraj prawił mowę chorą..."

Po co źdźbłu wiedzieć, czym jest rosa, która pada?...
Wszak czynią, jakby znali, czego znać nie mogą:
Miłość czynią i miłość sprawia, że mą drogą
Idąc nie naigrawa się z mych słów gromada...

Patrzy-ż ziarno, gdzie pada, gdy zeń łuska spęknie?
Mnie miłości uczyła zaduma wieczora...
Miłują-ż za chleb oni? za ryby z jeziora?...
Ucznie me czynią pięknie, co ja czuję pięknie...

Wiodę ich w chłodne gaje w zachodu czas złoty,
Oplatając krzew marzeń w tęsknoty powoje...
Nauczyciel pogodny, uczę ucznie moje,
Ażeby żyli pięknie i kochali cnoty.
__________________
'Wznieś serce nad zło" J. Cygan