menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Kultura > Sztuka, kulturoznawstwo
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz

 

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #21  
Nieprzeczytane 06-02-2021, 10:53
Martyna321's Avatar
Martyna321 Martyna321 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2019
Miasto: Sosnowiec, polska
Posty: 4 840
Domyślnie

Witam !




Odyseusz
w mitologii greckiej król Itaki; bohater Odysei Homera.

Według mitu był najprzebieglejszym z królów biorących udział w wojnie trojańskiej, autorem podstępu, dzięki któremu Grecy wygrali wojnę – konia trojańskiego.



Po zakończeniu dziesięcioletniej wojny trojańskiej wojska greckie zaczęły wracać do ojczystej Itaki.
Dwanaście statków Odyseusza - króla Itaki - wyruszyło w podróż.



Niepomyślne wiatry zapędziły podróżników najpierw do krainy zamieszkałej przez Kikonów.
Żołnierze Odyseusza zrabowali i złupili miasto.
Łatwe zwycięstwo świętowali potem na brzegu. Kiedy usnęli, napadli na nich Kikonowie. Rozgorzała bitwa, w której Odyseusz stracił kilkudziesięciu ludzi. Pozostali w popłochu opuszczali krainę Kikonów.

Kilka dni płynęli po wzburzonym morzu, aż dotarli do wybrzeży Lotofagów.

Z kraju Lotofagów podróżnicy przybyli na wyspę, gdzie pasły się dzikie kozy.
Odyseusz wdrapał się na wysoką skałę. Stamtąd dojrzał pobliską wyspę. Kiedy bohaterowie do niej dopłynęli, wyspa nie wydała im się zamieszkana przez ludzi.
Zobaczyli jaskinię, która wyglądała jak spiżarnia. Obok znajdowały się pomieszczenia dla zwierząt.
Gdy rabowali zbiory, nagle pojawił się właściciel.
Był to Cyklop, potwór z jednym okiem. Na imię miał Polifem. Zamknął za sobą wejście do jaskini i uwięził w niej Odyseusza i jego towarzyszy.

Odyseusz powiedział mu, że na imię ma „Nikt”.
Kiedy upity do nieprzytomności Cyklop przewrócił się, Odyseusz wypalił mu oko. Na wrzaski potwora zbiegły się inne Cyklopy, pytając, czy ktoś mu robi krzywdę. W odpowiedzi usłyszeli, że „Nikt”.

Odyseusz zastanawiał się, jak opuścić jaskinię.
Siebie i swoich towarzyszy przywiązał pod brzuchami baranów.



Kiedy nadszedł świt, Cyklop wypuścił zwierzęta na łąkę. Uwolnieni w ten sposób przyjaciele schronili się na statku.
Odyseusz poradził Cyklopowi, by zapamiętał imię tego, który go oślepił - Odyseusz.
Rozwścieczony Polifem rzucił na Odyseusza klątwę, by długo tułał się po morzach i obcych krainach.

Po długim czasie Odyseusz i jego towarzysze przybyli do kolejnej wyspy. Tam podzielili się na dwie drużyny. Pierwsza została na statku, druga poszła w głąb lądu. Wędrowcy dotarli do zamku boginki o imieniu Kirke. Kirke była czarodziejką i córką króla Słońca.
Zaproszeni towarzysze zasiedli do stołu. Kiedy jedli, Kirke niepostrzeżenie dotknęła każdego różdżką i zamieniła wszystkich w świnie.



Jeden z towarzyszy Odyseusza nie brał udziału w przyjęciu. Pospieszył do Odyseusza ze straszną wiadomością. Wtedy Odyseuszowi przyszedł z pomocą bóg Hermes, który podarował mu czarodziejskie ziele odczyniające uroki. Upomniał także Odyseusza, by nie pozwolił się dotknąć różdżką czarodziejki.
Tak też się stało.
Boginka przeprosiła Odyseusza i przywróciła podróżnikom ich normalne postacie. Towarzysze spędzili na gościnnej wyspie rok.
Stamtąd musieli się udać do krainy cieni - kraju Kimeryjczyków.
W krainie tej dusza wieszcza Tejrezjasza obwieściła, że Odyseusz zniesie jeszcze wiele trudów w podróży i po latach tułaczki wróci do ojczyzny.

Odyseusz uciekł z kraju Kimeryjczyków. Po drodze wstąpił jeszcze na wyspę Kirke. Czarodziejka dała mu wskazówki, jak omijać niebezpieczeństwa.
Podróżnicy wyruszyli dalej.
Zbliżali się do wyspy Syren, które pięknym śpiewem kusiły wędrowców tak, że ci wyskakiwali ze statków i tonęli. Odyseusz zalepił uszy towarzyszy woskiem, sam natomiast kazał się przywiązać do masztu. Tak minęli wyspę. Jedynym, który bezpiecznie wysłuchał cudownego śpiewu syren, był sprytny Odyseusz.


Płynęli teraz ku dwóm skałom. Na jednej mieszkała Scylla, potwór morski o dwunastu łbach i sześciu tułowiach. Scylla porywała ryby, ludzi, delfiny. Obok stała druga skała, mieszkanie Charybdy. Poczwara ta wciągała morze i z powrotem je wypluwała.

Załoga dopłynęła do wyspy Słońca - Trynakrii.
Na łąkach pasły się zwierzęta, których liczba była niezmienna. Odyseusz zakazał towarzyszom zabijania zwierząt, ale ci nie posłuchali go i zabili parę wołów. Wkrótce wyruszyli w dalszą drogę. Nastała złowroga cisza morska, niedługo przyszły wiatry, ciemne chmury i burza z piorunami. Okręt uderzony piorunem rozpadł się na części. Załoga zginęła, ocalał tylko Odyseusz. Płynął teraz na tratwie, a fale morskie zniosły go do cieśniny między Scyllą i Charybdą.



Szczęśliwie minął obydwie złowrogie skały.

Fale wyrzuciły go na nieznany brzeg. Kiedy się obudził, zobaczył piękną kobietę. Miała na imię Kalipso, a wyspa nazywała się Ogigia.



Odyseusz poszedł za nimfą. Szli przez ukwiecone łąki, gaje cyprysowe, mijali potoki. Nimfa zaprowadziła go do swojego domu i serdecznie ugościła. Odyseusz spędził z nią na wyspie długie lata.


_______________________

cdn
_______________________
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Nieprzeczytane 24-02-2021, 07:22
Martyna321's Avatar
Martyna321 Martyna321 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2019
Miasto: Sosnowiec, polska
Posty: 4 840
Domyślnie

Witam !

Człowiek od zawsze zastanawiał się nad swoim pochodzeniem i celem życia. Ponieważ w starożytności nauka nie była tak rozwinięta jak obecnie, na wiele pytań nie udawało się znaleźć odpowiedzi. W związku z tym narodziły się różnego rodzaju legendy i wierzenia, które dziś nazywamy mitologiami danego rejonu.




Stworzenie świata według chińskiej mitologii




__________

Wersja I

Stworzenie świata według chińskiej mitologii zawsze kryje się za stwierdzeniem – Kiedy niebo zostało oddzielone od Ziemi. Jaka historia kryje się za tym zwrotem? O tym przeczytasz w tym wpisie.

W mitologii chińskiej nie było nieba i ziemi, tylko chaos zamknięty w kosmicznym jajku. Olbrzym o imieniu Pangu spał w jajku przez 18 000 lat. Kiedy się obudził, rozbił jajko swoim toporem i wypuścił chaos.



Lżejsza i czystsza substancja uniosła się do góry i stworzyła niebo. Cięższa i bardziej brudna opadła i stworzyła ziemię.

Pangu każdego dnia rósł i stojąc na ziemi jednocześnie mając głowę w chmurach zwiększał dystans pomiędzy nimi. Po wielu latach upadł na ziemię i zmarł z olbrzymiego zmęczenia.

Po jego śmierci oczy zmieniły się w słońce i księżyc. Jego ręce i nogi stworzyły wschód, zachód, północ, południe. Krew zmieniła się w rzeki. Jego zęby i kości z czasem stały się podziemnymi minerałami. Skóra i wspaniałe włosy przemieniły się w trawy oraz lasy. Z kolei pot stał się kroplami deszczu oraz poranną rosą. Cały wszechświat powstał z ciała Pangu.

__________

Wersja II


P'an-ku - twórca kosmosu



Bohater: P’an-ku - pierwotna istota, „człowiek chaosu”, był praojcem nieba i ziemi. P’an znaczy „skorupa jaja”, ku - „pewny, solidny”. Wyszedł z wielkiego kamiennego jaja. Wierzono, że był niski i barczysty, na głowie miał dwa wielkie bawole rogi, ubrany był w niedźwiedzią skórę lub fartuch z liści. Posiadał tylko wielki młot i dłuto. Tymi narzędziami wykuł z chaosu cały świat.



W czasie tej pracy ciągle rósł, a kiedy nie mógł już rosnąć, zmarł. Z jego ciała powstały: wiatr, chmury, rzeki, gleba, gwiazdy, trawa, drzewa, deszcze. Nawet pchły, które po nim chodziły, okazały się przydatne. Właśnie z nich powstali ludzie.



Wersja III

Na początku nie istniało nic - był tylko chaos. W pewnej chwili narodził się praojciec nieba i ziemi - P’an-ku. Była to pierwotna istota, która wyszła z wielkiego kamiennego jaja. P’an-ku miał wzrost karła, był barczysty i bardzo silny. W ręku trzymał młot i dłuto. Nimi pracowicie wykuwał całą Ziemię. W czasie pracy wciąż rósł, a kiedy nie mógł już rosnąć, zmarł.

Z jego ciała powstały: chmury, deszcze, rośliny, kamienie szlachetne, skały - słowem wszystko, co istnieje na Ziemi. Z pcheł, które po nim chodziły, powstali ludzie.

Dzięki tej istocie istnieje cała Ziemia. Włożył wielki wysiłek w to, by nasza planeta przybrała właśnie takie oblicze. Wykuł otwory, przez które widać niebo, słońce, księżyc, z jego ciała powstały gwiady. Był bardzo pracowity i wytrwały. Nawet po śmierci okazał się użyteczny, bo z jego ciała powstały elementy ziemi: „jego głowa, serce, płuca i wątroba przekształciły się w góry, oddech w wiatr i chmury, głos w grzmoty. Jego ręce i nogi stały się czterema stronami świata, żyły i krew zamieniły się w rzeki, ścięgna w sfalowaną powierzchnię ziemi, ciało w glebę, a broda w konstelacje gwiezdne. Z jego skóry i włosów powstały trawy i drzewa, zęby, kości i szpik przekształciły się w skały, metale i kamienie szlachetne. Z jego potu zrodziły się deszcze” .

Nawet jego pchły okazały się potrzebne - z nich narodzili się ludzie.

Na podstawie tego mitu można powiedzieć, że starożytni Chińczycy uważali człowieka za istotę małą, słabą, bezradną na wielkim świecie. Powstał on nie z ciała P’an-ku, jak inne elementy ziemi, ale z pcheł, które po nim chodziły. Wobec ogromu wszechświata ludzie są maleńcy i słabi, podobnie jak pchły wobec P’an-ku, który pewnie nawet ich nie zauważał.


https://www.youtube.com/watch?v=_Dt5VTT9VU8

__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Nieprzeczytane 28-02-2021, 10:54
Martyna321's Avatar
Martyna321 Martyna321 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2019
Miasto: Sosnowiec, polska
Posty: 4 840
Domyślnie

Witam !




Jak rolnik Czeladzki stał się złodziejem własnej kapusty





Jak rolnik Czeladzki stał się złodziejem własnej kapusty

Lata trzydzieste naszego wieku to dla Czeladzi okres bardzo niekorzystny. Miasto było zadłużone, z dnia na dzień rosła ilość bezrobotnych, którzy imali się każdej pracy, a gdy jej mimo to nie starczało dochodziło do kradzieży. Jak donosił „Kurier Zagłębia” z dnia 15 października 1932 roku: „Kradzieże polne w Czeladzi przybrały ostatnio charakter masowy. Onegdajszej nocy uzbrojeni strażnicy polni stoczyli prawdziwą walkę ze złodziejami”.

Na tle właśnie tych kradzieży, miało tam miejsce bardzo wesołe zdarzenie. Jeden z rolników, któremu kradziono systematycznie kapustę postanowił schwytać złodzieja i w tym celu ukrył się w polu. W nocy jednak, zamiast jednego przyszło kilku drabów po kapustę, to też właściciel uznał za wskazane nie zdradzać swej obecności. Lecz wkrótce odkrył go jeden ze złodziei i groźnie zapytał, kto on zacz jest? Nie widząc innego wyjścia, powiedział że... przyszedł ukraść kapusty, lecz sądził że nadchodzi właściciel. Złodzieje zaprosili go zatem do „współpracy” i wkrótce szedł pośpiesznie do domu obładowany własną kapustą.

I wszystko, pokryte mrokiem nocy, a właściwie półmrokiem wczesnego poranka zostałoby niezauważone gdyby biedak nie musiał wracać przez rynek. Mieszkająca tu jego kuma, co to na podagrę cierpiała i dospać do rana nigdy nie mogła. Siedziała przy oknie pilnie obserwując dźwigającego ciężki wór. Nie mogła tego zrozumieć, a zbyt ciekawą była by sprawę przepuścić. Otwarła tedy okno i głośno pyta:
- Dokąd to kumie o tak wczesnej porze?
- Ano kumo „kto rano wstaje temu Pan Bóg daje” ja idę już z pola, kapusty na obiad trza było...
- E tam kumie kochany, kto rano wstaje ten cały dzień chodzi niewyspany a na kapustę to jeszcze za wcześnie i cosik ziemią spaprani jesteście.
No cóż, wygadał się przed kumą ze swej przygody biedny „tabelowy”. A na drugi dzień wiedziała o tym cała Czeladź, bo miejscowy korespondent redaktorem zwany do gazety podał:
- I wygadał się ze swej przygody kum kumie, w nadziei, że ta go zrozumie. Zrozumiała - tyle, że na drugi dzień już o tym cała Czeladź wiedziała.

Poszkodowanego rolnika na dodatek od tej pory „kapuścianą głową” przezywali. Nazwiska nie podaję, starzy czeladzianie i tak wiedzą o kogo chodzi.


__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Nieprzeczytane 03-03-2021, 23:55
Martyna321's Avatar
Martyna321 Martyna321 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Feb 2019
Miasto: Sosnowiec, polska
Posty: 4 840
Domyślnie

Witam !

S O S N O W I E C



Barani Kopiec

Legenda o hrabiostwie Mieroszewskich - Józefie i Jadwidze


W Sosnowcu na końcu ulicy Księdza Popiełuszki, znajduje się kopiec z kamieni zwieńczony krzyżem. Z tym miejscem związana jest legenda o hrabiostwie Mieroszewskich i tajemniczych baranach.
Było to mniej więcej przed stu laty.

Ówczesny dziedzic hrabia Józef chciał wybudować świątynię. Po długich kłótniach i sporach z żoną, o miejsce budowy, postawił na swoim.
Zaczął zwozić kamienie na fundamenty.
Zaledwie kilka fur zwieziono, gdy w nocy zjawiły się na placu tajemnicze barany, które rogami i głowami rozwaliły kupę kamieni, a następnie dziwnym sposobem poodciągały je w różne strony. Świadkowie tego zdarzenia opowiedzieli o tym dziedzicowi.
Hrabia Mieroszewski poszedł przekonać się o prawdziwości zdarzenia. Przybywszy na miejsce, zobaczył rzeczywiście porozwalane i porozrzucane głazy. Kazał je natychmiast poznosić na swoje miejsce, a na noc postawił przy nich silną wartę.

I cóż się stało? W nocy zjawiły się tajemnicze barany, pobodły i potłukły wartowników, że z wielkim strachem i guzami pouciekali z placu, roznosząc panikę po wsi. Dowiedział się o tyn Mieroszewski i sam wśród nocy pobiegł na plac. Zaledwie znalazł się na miejscu, gdy doskoczył do niego jeden z baranów, trzasnął w dziedzica rogami, aż koziołka wywrócił.
Potłuczony dziedzic, zrezygnował z budowy kościoła na wybranym przez siebie miejscu i zgodził się na plac wyznaczony przez żonę.
Na miejscu wydarzenia, postawiono tylko kopiec z kamieni zwieńczony krzyżem.

Istnieje również bardziej racjonalna historia powstania kopca.
Hrabia Mieroszewski był znanym hodowcą owiec i kopiec z krzyżem postawił jako wotum za ocalenie stada od zarazy.


__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Mity, legendy i baśnie w malarstwie Bianka Sztuka, kulturoznawstwo 191 28-12-2020 21:25
Koniec legendy rocka. R.E.M. zakończyła działalność - komentarze 83.26.90.xxx Ogólny 1 22-09-2011 14:13
Co śmieszy seniora cz. III - anegdoty, dowcipy, obrazki... :)) zenio Humor, zabawa - wątki archiwalne 525 21-09-2010 17:24
Bajki I Legendy Dla Dorosłych ! inka-ni Humor, zabawa - wątki archiwalne 6 19-06-2010 19:36
Co śmieszy seniora - anegdoty, dowcipy, rzarty :-) zenio Humor, zabawa - wątki archiwalne 512 15-06-2009 19:27

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 10:01.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.