menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Styl życia > Wszystkie zwierzęta duże i małe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Wszystkie zwierzęta duże i małe Nasi podopieczni w domach i inne "co skaczą i fruwają"

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #21  
Nieprzeczytane 23-04-2026, 07:21
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Nurogęsi na warszawskiej ulicy

W środę 22 kwietnia, w Dniu Ziemi, Warszawiacy byli świadkami niezwykłego widoku. Pierwsza w tym roku samica nurogęsi, prowadząc swoje pisklęta, przeszła przez ulicę Czerniakowską w kierunku Wisły. Zarząd Zieleni Warszawy udokumentował to wydarzenie, publikując nagranie w mediach społecznościowych.





Każdej wiosny, w kwietniu i maju, rodziny nurogęsi z Łazienek Królewskich wyruszają w swoją coroczną wędrówkę. Trasa ich migracji wiedzie przez Kanał Piaseczyński, ulicę Myśliwiecką oraz Czerniakowską, aż do Portu Czerniakowskiego. W tym czasie Zarząd Zieleni wspierany przez grupę 30 wolontariuszy czuwa nad bezpieczeństwem ptaków. Dzięki ich zaangażowaniu w ostatnich latach udało się przeprowadzić nad Wisłę już niemal 150 młodych nurogęsi.
W 2025 r. przy Porcie Czerniakowskim powstał specjalny Zakątek Nurogęsi, który ma za zadanie wspierać ochronę tych ptaków. Warto przypomnieć, że nurogęsi są objęte ochroną w ramach obszaru Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. W Warszawie gniazdują niemal wyłącznie w Łazienkach Królewskich i ich okolicach, choć nie są typowymi mieszkańcami parków.
Zanim ptaki dotrą do Wisły, ich życie toczy się w dziuplach drzew, gdzie samice składają jaja. Jednak brak ryb w stawach i kanałach Łazienek zmusza je do migracji nad rzekę, gdzie mogą znaleźć odpowiednie warunki do życia.

Zarząd Zieleni apeluje do mieszkańców Warszawy o ostrożność podczas spotkania z nurogęsiami. Zaleca się zatrzymanie i zachowanie dystansu, a także trzymanie psów na smyczy i unikanie hałasu. Nie należy próbować zawracać ptaków do parku ani przepędzać ich z jezdni, ponieważ właśnie tędy prowadzi ich naturalna trasa migracji. Ważne jest również, by powstrzymać się od dokarmiania ptaków oraz ostrzec innych uczestników ruchu, takich jak rowerzyści czy biegacze, o obecności ptasiej rodziny.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Nieprzeczytane 03-05-2026, 16:43
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Nurogęsi - ciąg dalszy

W Łazienkach Królewskich w Warszawie doszło do dramatycznej sceny. Nad stawem pojawiła się matka nurogęś z jedenastką piskląt. Jednak po wejściu do wody sytuacja przybrała niespodziewany obrót — matka została pożarta przez rybę, osierocając pisklęta.
Na miejscu interweniowali - Eko Patrol Straży Miejskiej w Warszawie, ornitolog ZZW, a także pracowniczka Łazienek Królewskich. W ten sposób udało się odłowić dziewiątkę małych nurogęsi i bezpiecznie przetransportować je do Ptasiego Azylu przy warszawskim ZOO.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Nieprzeczytane 29-06-2026, 18:14
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Nietoperze w upalne dni

Do Polski nadciągnęła fala tropikalnego żaru. W niektórych miejscach termometry wskazują nawet 40 stopni w cieniu, a takie warunki są groźne nie tylko dla ludzi, ale także i zwierząt. Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra” ostrzega, że podczas wysokich temperatur z rozgrzanych dachów mogą spadać małe oseski nietoperzy, które chcąc opuścić gorącą kryjówkę, ostatecznie lądują na ziemi. To dla nich duże zagrożenie, ponieważ mogą wtedy stać się ofiarą drapieżników lub zwyczajnie się odwodnić. Wiosną samice zakładają kolonie m.in. pod dachami, a młode rodzą się w czerwcu. Początkowo są całkowicie zależne od matek. Gdy na dworze robi się jednak gorąco, a dachy mocno się rozgrzewają, małe oseski próbują uciec z kryjówki, a w efekcie często lądują na ziemi. To dla nich ogromne zagrożenie, ponieważ mogą się wtedy odwodnić, umrzeć z przegrzania lub paść ofiarą drapieżnika.



Jak należy się zachować?

Specjaliści podkreślają, że przekazanie młodego nietoperza do ośrodka rehabilitacji powinno być ostatecznością, bo najlepiej, jeśli wróci do swojej kolonii pod opiekę matki. Po znalezieniu oseska warto delikatnie umieścić go w małym kartoniku i spróbować odnaleźć jego kryjówkę - zwykle znajduje się blisko miejsca upadku, w szczelinach przy ścianie lub dachu. Jeśli dostęp do otworu jest możliwy, można przyłożyć karton lub ostrożnie umieścić zwierzę przy wlocie, ewentualnie użyć kija z miękką tkaniną, by dosięgnąć wyższego miejsca. Gdy wejście jest niedostępne, stosuje się metodę „na butelkę” - nietoperza należy ogrzać, a wieczorem umieścić przy ciepłej, owiniętej butelce w pobliżu kolonii, zawieszonego głową w dół, tak by jego sygnały mogły naprowadzić matkę. Często wystarczy poczekać kilka godzin do świtu, regularnie utrzymując ciepło wody.
Dobrze byłoby zacienić fragment dachu nad kolonią, a także dbać by nie zasłaniać wlotów. Nietoperze można wspierać też na kilka innych sposobów. Warto unikać stosowania silnych środków owadobójczych, które ograniczają im dostęp do pokarmu oraz ograniczać nocne oświetlenie budynków i ogrodów, bo sztuczne światło zaburza ich aktywność. Dobrym rozwiązaniem jest też montowanie specjalnych skrzynek dla nietoperzy, które mogą stanowić alternatywne schronienie, szczególnie gdy planowane są remonty dachu - takie prace najlepiej prowadzić poza okresem rozrodu. Wszelkie szczeliny w budynkach powinny być zabezpieczane ostrożnie, tak by nie uwięzić zwierząt ani nie zniszczyć istniejących kolonii.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Nieprzeczytane 18-07-2026, 22:19
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Ozdobny, a niebezpieczny

Interwencja Ekopatrolu Straży Miejskiej w Poznaniu zakończyła się odkryciem wyjątkowego okazu inwazyjnego gada. Na terenie poznańskich Naramowic odłowiono porzuconego żółwia, który następnie trafił do specjalistów z Pracowni Rybactwa Śródlądowego i Akwakultury Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Tam przeprowadzono identyfikację gatunku oraz pomiary zwierzęcia.

Jak poinformował Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, była to samica żółwia ozdobnego, która okazała się rekordowo duża. Zwierzę ważyło niemal 3 kg, a długość jego karapaksu wynosiła prawie 30 cm.
Po zakończeniu badań i wykonaniu pomiarów zwierzę zostało przekazane do jednego z legalnie działających azyli dla zwierząt. Jak przekazał Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, tam "spędzi resztę życia w warunkach spełniających jej potrzeby biologiczne, a równocześnie nie będzie stanowić zagrożenia dla krajowej przyrody. Takie rozwiązanie pozwala jednocześnie zapewnić zwierzęciu odpowiednie warunki i ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się inwazyjnego gatunku.
Bardzo istotnym aspektem całej sprawy są konsekwencje prawne związane z wypuszczaniem żółwi ozdobnych do środowiska. Jak podkreślał Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, gatunek Trachemys scripta znajduje się na liście gatunków inwazyjnych, dlatego jego uwolnienie do środowiska naturalnego jest zabronione. Naruszenie tych przepisów może skutkować administracyjną karą pieniężną wynoszącą nawet 1 mln zł.
Odpowiedzialność może ponieść osoba, która świadomie wypuści zwierzę na wolność lub pozostawi je bez opieki w sposób umożliwiający jego ucieczkę do środowiska. Takie działania prowadzą do dalszego rozprzestrzeniania się inwazyjnego gatunku, którego obecność w Polsce już dziś osiągnęła niepokojącą skalę.
Samo utrzymywanie żółwia ozdobnego również podlega określonym wymogom. Na legalną hodowlę tego gatunku potrzebne jest zezwolenie Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Oznacza to, że właściciele takich zwierząt muszą przestrzegać obowiązujących regulacji, a w przypadku rezygnacji z dalszej opieki pod żadnym pozorem nie mogą po prostu wypuścić gada do najbliższego stawu czy jeziora.
Historia wielu żółwi ozdobnych wygląda podobnie. Zwierzę trafia do domu jako niewielki, atrakcyjny gad dostępny w sklepie zoologicznym. Z czasem jednak szybko rośnie, a jego utrzymanie okazuje się znacznie trudniejsze, niż początkowo zakładali właściciele.
Dorosła samica o rozmiarach tej odłowionej w Poznaniu wymaga akwaterrarium o pojemności przekraczającej 400 litrów. Jak obrazowo wyjaśniają specjaliści Uniwersytetu Przyrodniczego, jest to zbiornik wielkości sześcioosobowego stołu. Do tego dochodzą koszty odpowiedniego wyposażenia, filtracji, ogrzewania i oświetlenia. Właśnie dlatego część właścicieli podejmuje nielegalną decyzję o wypuszczeniu zwierzęcia do środowiska.

Niestety, jeżeli ktoś kupuje młodego, niewielkiego żółwia w sklepie zoologicznym, rzadko myśli o długiej perspektywie utrzymywania go w domu. Z tego powodu dojrzałe żółwie często są wypuszczane do środowiska. Odłowiona samica ma co najmniej 20 lat, może przeżyć w dobrym zdrowiu niemalże drugie tyle.
Skutki takich decyzji są bardzo poważne. Żółwie ozdobne są agresywnymi drapieżnikami i stanowią silną konkurencję dla jedynego rodzimego gatunku – żółwia błotnego. Wpływają również na populacje ryb, płazów i innych organizmów wodnych, zaburzając równowagę ekosystemów.

(z Facebooka)
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Nieprzeczytane 28-07-2026, 16:12
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Niedżwiedzia rodzina w Dolinie Chochołowskiej

Przez ostatnie tygodnie turystów w rejonie Doliny Chochołowskiej elektryzuje widok niedźwiedzicy spacerującej w towarzystwie trzech małych niedźwiadków. Mimo że drapieżniki nie wchodzą w bezpośrednie interakcje z ludźmi, pojawiają się na samej drodze w środku dnia. Za niezwykłym zachowaniem kryje się jednak dramatyczna strategia przetrwania.
Od kilku tygodni w mediach społecznościowych panuje prawdziwe poruszenie. Zdjęcia oraz krótkie nagrania wideo przedstawiające matkę z młodymi kroczącą na oczach turystów w Dolinie Chochołowskiej zyskują ogromną popularność. Część obserwatorów sugeruje, że niedźwiedzie w Tatrach zmieniły nawyki, a rosnące tłumy na szlakach wpływają na postawę zwierząt.

Pytania o skalę zjawiska i wpływ turystyki na drapieżniki wyjaśnia przyrodnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Okazuje się, że lawina nagrań w sieci nie oznacza wcale, iż cała populacja niedźwiedzi zatraciła lęk przed człowiekiem.



- Wydaje się, że to jest wynik jednej niedźwiedzicy, która w rejonie Chochołowskiej na szlakach się właśnie pojawia. Bo te wszystkie filmy, które ja widziałem, to są właśnie z tą niedźwiedzicą i z trójką jej młodych albo dwójką, bo ostatnio się pojawiły również filmy z dwójką. Nie wiem, czy jeden już przepadł, czy po prostu się nie załapał na film - mówi Tomasz Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Ekspert zauważa, że w historii parku zdarzały się już podobne przypadki, które potrafiły wywołać w przestrzeni publicznej złudne wrażenie powszechności takich zachowań.
- Czasem się zdarzy taki osobnik. Mieliśmy 20 lat temu niedźwiedzicę Siwą. Wszyscy się z nią fotografowali i też było bardzo dużo zdjęć, chociaż social media nie były jeszcze tak rozwinięte jak obecnie - przypomina Tomasz Zwijacz-Kozica.

Niedźwiedzica z Chochołowskiej nie ucieka na widok ludzi, lecz spokojnie żeruje w bezpośrednim sąsiedztwie ciągów komunikacyjnych. Zwierzę znane jest przyrodnikom nie od dziś, a jej stała obecność w pobliżu popularnych dróg ma precyzyjnie określone podłoże biologiczne.

- Ten niedźwiedź jest właśnie taki trochę bardziej przyzwyczajony. Taki ma zwyczaj, że po prostu lubi się pokazywać na szlaku, kręci się przy szlakach, nie ucieka, nie chowa się przed ludźmi, tylko właśnie się pokazuje. Żeruje sobie gdzieś tam przy szlaku, nie wchodzi w interakcje z ludźmi, ale jest w pobliżu - mówi przedstawiciel TPN.

Kluczem do zrozumienia postawy samicy jest tzw. efekt tarczy. W świecie niedźwiedzi brunatnych dorosłe samce stanowią bowiem bezpośrednie zagrożenie dla potomstwa.
Jak wiemy, samce niedźwiedzi są dzieciobójcami. Mordują potomstwo nie tylko obce, ale i swoje. Więc samice, unikając kontaktu z samcami, kręcą się bliżej ludzi. Bo samce z kolei bardziej unikają towarzystwa człowieka. Mają może więcej złych doświadczeń jeśli chodzi o kontakt z ludźmi i dlatego ich unikają. Samice to wyczuwają instynktownie i generalnie wykorzystują sąsiedztwo ludzi jako tarczę do obrony przed samcami. Ta niedźwiedzica zapewne w ten sposób właśnie przyzwyczaiła się do przebywania w tym rejonie - wyjaśnia Tomasz Zwijacz-Kozica.

Pracownicy TPN mają nadzieję, że w przyszłości uda się zdobyć jeszcze więcej szczegółowych danych na temat trasy i zwyczajów tej samicy.
- Na razie niedokładnie wiemy, jak ona się zachowuje, bo ona nie ma obroży telemetrycznej, choć może się uda jej kiedyś ją założyć. Wówczas będziemy więcej wiedzieć na jej temat - podsumowuje specjalista.

Co robić w przypadku napotkania niedźwiedzia w górach?

1) Zachowaj spokój i nie panikuj: Pod żadnym pozorem nie wykonuj gwałtownych ruchów, nie krzycz ani nie uciekaj. Bieg może sprowokować drapieżnika do pogoni.
2) Nie zbliżaj się i nie fotografuj z bliska: Zabronione jest podejście w celu zrobienia zdjęcia czy nagrania filmu. Nie używaj lamp błyskowych.
3) Powoli się wycofaj: Zachowując kontakt wzrokowy, odejdź spokojnie w stronę, z której przyszedłeś.
4) Szczególna ostrożność przy młodych: Gdy zauważysz niedźwiadki, pamiętaj, że matka jest w pobliżu. Wejście między samicę a jej potomstwo tworzy skrajnie niebezpieczną sytuację.
5) Nie dokarmiaj i nie zostawiaj resztek jedzenia: Zapach pożywienia przyciąga zwierzęta na szlaki i uczy je niebezpiecznych nawyków. Zabieraj wszystkie śmieci ze sobą.

( za "Gazetą Krakowską")
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Nieprzeczytane 04-08-2026, 22:41
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Zbyt bliskie spotkanie z żubrem

4 sierpnia w Puszczy Białowieskiej doszło do groźnego zdarzenia. Mężczyzna został powalony przez żubra po tym, jak za bardzo zbliżył się do zwierzęcia. Zdarzenie obserwowało kilku świadków, którzy natychmiast zaczęli reagować.

Jeden ze świadków podkreśla, że sytuacja była niezwykle niebezpieczna. Kiedy żubr zaatakował, powalając człowieka na ziemię, inni obecni krzyczeli, by powalony nie wykonywał żadnych ruchów.
W pewnym momencie jeden ze świadków zdecydował się podjechać bliżej żubra samochodem. Ten manewr zadziałał - zwierzę odwróciło uwagę od mężczyzny, a on mógł bezpiecznie oddalić się z miejsca zdarzenia.

Po wydarzeniu świadek opublikował nagranie (w grupie "Magia Podlasia" na Facebooku) wraz z wymownym apelem, ostrzegając innych odwiedzających Białowieżę przed lekkomyślnością.

https://www.msn.com/pl-pl/finanse/og...4a8caff99&ei=6

"Publikuję to nagranie jako przestrogę. Żubr nie jest maskotką ani atrakcją do zdjęć. To dzikie zwierzę ważące nawet kilkaset kilogramów i potrafiące być bardzo niebezpieczne. Zachowujcie bezpieczny dystans i nigdy nie podchodźcie do żubrów, nawet jeśli wydają się spokojne. Jedna nieprzemyślana decyzja może skończyć się tragedią" - napisał autor.

Na nagranie zareagował we wtorek Białowieski Park Narodowy, zamieszczając apel o rozsądek i ostrożność podczas kontaktów z dziką przyrodą. Jak podkreślono, w tym wypadku można mówić nie tyle o ataku żubra, co o obronie przed natrętnym człowiekiem.

"Żubry to dzikie i silne zwierzęta, które potrafią się bronić, gdy człowiek naruszy ich strefę bezpieczeństwa. Prosimy, by podczas spotkań z żubrami zachować minimum 50 metrów odległości, nie podchodzić do nich, nie próbować ich fotografować z bliska i nie wabić jedzeniem" - podkreśla BPN.

W Puszczy Białowieskiej jest największa w kraju populacja żubrów. Podczas zimowej inwentaryzacji przeprowadzonej przez Białowieski Park Narodowy (stan populacji na koniec 2025 roku) w polskiej części puszczy i na terenach do niej przyległych doliczono się 1176 żubrów żyjących na wolności.

( za Wirtualną Polską)
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Nieprzeczytane 07-08-2026, 22:49
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 23 450
Domyślnie

Łosie w kurorcie cd. #16

Od kilku tygodni w internecie można było natrafić na zdjęcia i nagrania, na których widać było spacerującego po Półwyspie Helskim łosia. Zwierzę widywane było m.in. w Jastarni. Niestety, w niedzielę, 2 sierpnia doszło do przykrego w skutkach wypadku. Łoś zginął na torach w Kuźnicy. Internauci wskazali winnych.



Półwysep Helski słynie nie tylko z malowniczych plaż, ale również bujnych lasów, w których żyją dzikie zwierzęta. Ostatnio zadomowiły się tam łosie. Jeden z nich dość chętnie wychodził z otoczenia drzew i maszerował po zatłoczonych uliczkach Jastarni czy też Juraty. Turyści nie mogli wyjść z podziwu nad zwierzęciem i z radością robili mu zdjęcia. Niestety, to już przeszłość. W miniony weekend zwierzę zginęło w Kuźnicy pod kołami pociągu. Zdjęcia z tego wypadku pojawiły się na Facebooku Ochotniczej Straży Pożarnej w Jastarni.
Pod zdjęciem zamieszczonym na Facebooku pojawiła się lawina komentarzy. Internauci nie kryli swojej wściekłości. Większość z nich uważa, że winę za śmierć zwierzęcia ponoszą władze na Półwyspie Helskim.
Jak wielkim ignorantem trzeba być, i mówię tu o służbach oraz władzach miast na półwyspie, aby dać nieme przyzwolenie na taką tragedię. Zrobiliście sobie państwo atrakcję turystyczną z tych biednych zwierząt, z których jedno skończyło tragicznie. Czy w Polsce nie ma odpowiednich miejsc dla łosi? Czy można je w bezpieczny sposób w owe miejsce przetransportować? Apeluję, abyście ruszyli po rozum do głowy. Został jeszcze jeden łoś - — pisze jeden z oburzonych internautów.

Jak zawsze zawinił człowiek... Fajnie mieć takie zwierzątka na półwyspie... Można było zrobić sobie fotki, popatrzeć jak pływają, jak chodzą po uliczkach... Darmowa atrakcja, tylko nikt nie pomyślał, że trzeba pomóc im wydostać się z półwyspu i przewieźć do lasów, gdzie miałby przestrzeń i spokój... Były zgłaszane do władz, ale kogo to obchodzi...
— dodaje inna oburzona osoba.

(Joanna Murawska)
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Inne pokolenie - bliskie czy różne? Warsztat o komunikacji międzypokoleniowej Katarzyna Leoniewska Zaproszenia 0 08-05-2014 15:27
Spotkania informacyjne pm24 Zaproszenia 0 17-12-2010 00:53
Wakacje ze zwierzętami - komentarze gucia Ogólny 23 20-03-2010 08:56
Dolnośląskie spotkania hebra dolnośląskie 499 13-08-2009 18:55
Nasze spotkania szekla Łódź 71 17-04-2009 21:37

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:27.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.