menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Styl życia > Wszystkie zwierzęta duże i małe
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Wszystkie zwierzęta duże i małe Nasi podopieczni w domach i inne "co skaczą i fruwają"

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #5961  
Nieprzeczytane 20-09-2020, 21:19
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 14 728
Domyślnie

__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5962  
Nieprzeczytane 22-09-2020, 07:42
ramzes101's Avatar
ramzes101 ramzes101 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Miasto: łódzkie
Posty: 2 215
Domyślnie

Zasady kotów trafne. Nie znałem kotów od tej strony, ale widzę co się dzieje z Mimi. Albo mnie ignoruje, co mnie wkurza, albo się łasi, co mnie rozczula. Ale jak dostanie jeść już się nie łasi. Wieczorem za to się rozkłada na wersalce koło mnie i łaskawie pozwoli się niuniać.
Dziś zafundowała mi noc pełną wrażeń. Poszliśmy spać o dwunastej. Nagle czuję jak mnie budzi, miauczy, popycha mnie kręci się niespokojnie. Zapalam światło - wpół do trzeciej. O, żeby cię...Zrzuciłem ją z łóżka, potem drugi raz, kolejny w końcu przestała. Kiedy zaczęła znowu była piąta. Ok, o tej porze daję jej jeść i uchylam okno, żeby mogła wyjść a sam się ułożyłem do dalszego snu. Obudził mnie straszny rumor. Palę światło - Mimi kotłuje się pod biurkiem gdzie jest pełno kabli od komputera. Nie zdążyłem się zdenerwować a tu wyciąga z pod biurka gołębia.Zgłupiałem. A moja czarna pantera pomiata nim jak szmatą. Wziąłem tego gołębia, był żywy a serduszko biło mu jak oszalałe. Nie widać było żadnych ran. Wyrzuciłem go więc przez okno w chaszcze. Upadł i się nie ruszał. Kota był rozżalona, a więc nakarmiłem ją i zastanawiałem się co zrobić. W końcu po paru minutach wypuściłem ją ale go nie zaważyła i popędziła w dal. Gołąb tymczasem usiadł i kręcił głową. Przed chwilą poszedłem zobaczyć - nie widać go, więc albo się schował albo po prostu odleciał.
A ja? Ubrałem się, bo zimno, (grzejniki włączają się o ósmej), zrobiłem sobie kawę i opisuję moją przygodę. Ze spania nici, może po południu się zdrzemnę.Jak już się zrobi ciepło, to łazienka itd, jak cywilizowany człowiek. Teraz siedzę ubrany w polar i dumam nad marnością tego świata. Wstaje taki gołąbek rano i nawet nie przypuszcza, że się natknie na jakiegoś Curka albo Mimi i musi walczyć o życie. Kaimo, mamy w domu bestie. Dobrze, że jesteśmy duzi i nie damy się zjeść naszym pupilom...


__________________
JanuszJanuszJanusz
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5963  
Nieprzeczytane 22-09-2020, 08:17
estella's Avatar
estella estella jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Bory Tucholskie
Posty: 1 723
Gaduła

"Nie damy sie zjeść naszym pupilom"

Nie damy się zjeść!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5964  
Nieprzeczytane 22-09-2020, 08:34
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 14 728
Domyślnie

Janusz, miałeś noc z przygodami. Skąd gołąb w mieszkaniu? Czy to Mimi przyniosła go sobie "na potem"? U mnie czasem zdarza się podobna akcja z ćmą, ale Curek do takiego drobiazgu mnie nie budzi.
Też dzisiaj wcześnie wstałam, bo skoro jeszcze jutro ma być ciepło, to chcę wykorzystać pogodę na wietrzenie kota. A lodówce było już pusto i kończyło się pieczywo. Musiałam iść na zakupy. Przy okazji w Stokrotce trafiłam Gourmet w promocji.
Rozczuliło mnie zdjęcie Curka. To był jego pierwszy dzień w moim domu. Już wtedy przejawiał charakter. Bez przerwy przenosiłam go z wersalki na legowisko, a on wracał coraz bardziej zawzięty. A nocą - spałam jak zając, bojąc się, że go przyduszę. Co 2 godziny wynosiłam go do kuwety i grzałam mleko. A teraz - samodzielne kocisko.

__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5965  
Nieprzeczytane 22-09-2020, 21:07
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 14 728
Domyślnie

Kukurydzy nie ma...



Curek zdezorientowany...


__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5966  
Nieprzeczytane 22-09-2020, 23:39
ramzes101's Avatar
ramzes101 ramzes101 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Miasto: łódzkie
Posty: 2 215
Domyślnie

hahaha... Zniszczyli Curkowi plac zabaw. I co, pozostały drzewa...
Zastanawiałem się, skąd u mnie ten gołąb. Jednak sam nie mógł wejść, na noc zamykam okno na podwórze, drugie zresztą też, od kiedy Mimi obserwowała to okno uchylone i po minie widziałem, że kombinowała jak wskoczyć na górną część. Tak więc chyba jednak Mimi gołębia przytargała z dworu.
Jak chodzi o ćmy, to jest specjalny rytuał. Przynosi półżywą
ćmę na dywan i bawi się jak piłeczką,a potem zjada w całości. Ostatnio zjadła (na dywanie) pasikonika.
Teraz moja czarna pantera śpi rozłożona na wersalce. Boje zaczną się w nocy.
Pozdrowienia i miau.
__________________
JanuszJanuszJanusz
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5967  
Nieprzeczytane 23-09-2020, 07:31
wietrzyk's Avatar
wietrzyk wietrzyk jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Miasto: Dolny Sląsk
Posty: 3 371
Domyślnie

hej hej kociarze... Moja Zakopianka ma się lepiej...podjada często i oczywiście domaga pieszczot....wskakuje na lodówkę i tam drzemie...
Jestem troszkę zakręcona bo ZOSTAŁAM BABCIĄ

Odpowiedź z Cytowaniem
  #5968  
Nieprzeczytane Wczoraj, 10:45
ramzes101's Avatar
ramzes101 ramzes101 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Miasto: łódzkie
Posty: 2 215
Domyślnie

To już teraz nie "Ala ma kota", jak się uczyłem z elementarza Falskiego, ale "babcia Ala ma kota". Wszystkiego najlepszego dla babci, młodych i malutkiej wrocławianki.
Zapomniałbym o Zakopiance - serdeczne miau dla niej.
Ostatnia noc bez rewelacji, za wyjątkiem wczesnego budzenia - dziś moja piękna wskoczyła na mnie o 4.15. Wytłumaczyłem kochanej Mimi, że wstajemy o piątej, więc niech spada. Podrzemałem i za pół godziny sam wstałem, dałem tygrysicy jeść i uchyliłem okno. Następny posiłek o ósmej, ale gdzie tam, przed siódmą już była. Powiedziałem jej wyraźne"NIE!" i poszła sobie urażona.
Kaimo, no i jak Curek się czuje bez pola kukurydzy?. Pewno potraktował to jak osobistą zniewagę, że mu popsuli taki piękny poligon do zabaw wszelakich... Ja już się martwię jak będzie zimno i śnieg i nie będę mógł trzymać uchylonego okna. Zobaczymy...
__________________
JanuszJanuszJanusz
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5969  
Nieprzeczytane Wczoraj, 17:27
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 14 728
Domyślnie

Wykorzystuję ciepłe dni i codziennie wożę kota na działkę. Dzisiaj trochę się zachmurzyło i pewnie koniec wietrzenia.
Janusz, wydaje mi się, że Curek więcej trzyma się działki mojej i sąsiednich, pole po kukurydzy nie interesuje go.
Moją siostrę kot budzi wskakując na blaszany parapet. Spróbuj położyć kawał blachy na swoim.
Może ostatnie zdjęcia tej jesieni:



__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5970  
Nieprzeczytane Wczoraj, 21:51
ramzes101's Avatar
ramzes101 ramzes101 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Miasto: łódzkie
Posty: 2 215
Domyślnie

Myślałem, że głównym polem działania Curka była kukurydza. Jeśli jest inaczej to lepiej dla kota.
Nie muszę kłaść blachy na parapecie - ja wcale nie chcę, by mnie kota budziła, to ona nie może się doczekać ustalonej godziny. Też byś cię obudziła jakby ci nagle cztery kilo skoczyło na piersi dodając do tego miauuuuuu. Ja po sprawdzeniu, że jest za wcześnie zrzucam kotę z łóżka. Dziś usiłowałem zrobić zdjęcie, jak Mimi łazi po klawiaturze, kiedy ja piszę, ale ciężko utrafić, taka jest ruchliwa, więc wygląda jak duch.

__________________
JanuszJanuszJanusz
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5971  
Nieprzeczytane Wczoraj, 22:17
Kaima's Avatar
Kaima Kaima jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Sep 2011
Miasto: Mazowsze
Posty: 14 728
Domyślnie

Curek nie budzi mnie wskakiwaniem i to mnie cieszy, bo te ponad 4 kilo to nie byłoby przyjemne. Curek budzi mnie miauczeniem - najpierw cichutkim, cieniutkim, żałośliwym, potem głośniej i nachalniej, z nutką groźby. Ale jeśli zakrzyczy głośno, a przy tym wyskoczy w górę i plecami zadudni po podłodze - biegniemy ile sił w nogach do łazienki. To znaczy, że Curek ma pilną potrzebę skorzystania z kuwety, a nie może, bo już wcześniej coś tam zostawił. Wtedy ja biegusiem sprzątam, a kot dopinguje mnie miauczeniem.
__________________
W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie, a czasami bywają też niedziele. (Maria Dąbrowska)
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 

 



Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
ktoś wygrał z tym "Prominentem" i odzyskał kasę? konris Zarządzanie finansami 2 25-09-2012 12:34
Czy ktoś tu kocha koty? Część II. weronika1 Wszystkie zwierzęta duże i małe 500 06-05-2010 22:57
Czy ktoś tu kocha koty? GracekristGold Wszystkie zwierzęta duże i małe 547 06-05-2010 20:06
Wątek fotograficzny - "Czy znasz swój kraj ?" częśc XIV ignesja Podróże, turystyka 527 22-04-2010 23:19

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:59.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.