menu

senior.pl - aktywni w każdym wieku

Wróć   Klub Senior Cafe > Kultura > Film, teatr
Zarejestruj się FAQ / Pomoc Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Odpowiedz
Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
  #21  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 12:09
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 218
Domyślnie

Mimozo..jak miło,z ę przypomniałaś..mój Boze 95 lat....wielka Pani, dama ..masz rację...czuąłm jej wielkosć odglądając , słuchając, ale nie byłam jej fanką...miała taką manierę w sposobie grania jak Eichlerówna, która tez dla mnie była trudna do odbioru....ale na owe czasy wielkie damy...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 12:15
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Janusz Zakrzeński-wybitny aktor,
wspaniały człowiek.


Zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.




"Wspaniały aktor, twórca niezapomnianych kreacji teatralnych i filmowych, szanowany i lubiany człowiek. W piątek 9 kwietnia podczas spektaklu "Dżuma" po raz ostatni stanął z nami na scenie. Będzie nam go bardzo brakowało..." - tak Janusza Zakrzeńskiego, związanego z Teatrem Polskiem w Warszawie od 1967 r., wspomina dyrekcja i zespół tej sceny. Janusz Zakrzeński zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Miał 74 lata.

Aktor Olgierd Łukaszewicz, wspominając Janusza Zakrzeńskiego, powiedział, że był on wyjątkowym pedagogiem i że chciał być przewodnikiem dla młodszych pokoleń. – Aktorstwo to przełamywanie barier, a on umiał ośmielić – podkreślił.

– Znałem go wiele lat. Był moim pedagogiem w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie w latach 60. Był o 10 lat starszy ode mnie. Uczył mnie mówienia prozą. Na tym roku byli: Wojciech Pszoniak, Jerzy Szejbal. Janusz był bardzo ciepłym pedagogiem. Uczył nas trzy lata. Umiał ośmielić studentów. Wiadomo, aktorstwo to przełamywanie barier, podjęcie ryzyka – dodał Łukaszewicz.

Łukaszewicz wspomina też wspólne krakowskie lata: – Wtedy Kraków chodził posłuchać jego pięknego głosu do Teatru Słowackiego, gdzie grał główne role. Statystowaliśmy w "Nocy Listopadowej", gdzie wcielił się w postać Wysockiego. Grał wspaniale w "Urzędzie" Tadeusza Brezy. Grał i śpiewał w "Krakowiakach i góralach". To była krakowska gwiazda.

Potem przeniósł się do Warszawy i związał na całe życie z Teatrem Polskim. W latach 70. za dyrekcji Augusta Kowalczyka, znów zachwycał swoim śpiewem w śpiewograch Ernesta Brylla i Katarzyny Gaertner, których kilka powstało. Śpiew był jego pasją.

– Nasze środowisko ceni go najbardziej za rolę Witkacego w filmie Grzegorza Dmowskiego –podkreśla Łukaszewicz. – Musiał podjąć ryzyko ekstrawagancji, przybierania min, specjalnego sposobu mówienia. To była bardzo zarysowana postać. Przyniosła mu wiele nagród. Ludzie natomiast pokochali go, jako Piłsudskiego. Wcielał się chętnie w tę postać. To była okazja do ogłaszania słów marszałka, z którymi się identyfikował. Były to ostre i mocne słowa.

Zakrzeński pisał felietony dla młodzieży w piśmie "Filipinka", o zasadach dobrego zachowania. Napisał książeczkę o tym, jak należy mówić, ładnie mówić – przypomniał Łukaszewicz.

– W pewnym momencie oddał się Polsce. Był głębokim patriotą. Brał udział w festiwalach pieśni patriotycznych. Niedawno spotkałem młodego człowieka, który zna piękny głos Janusza z serialu "M jak Miłość". I tu się zamyka łuk jego popularności, którą przyniósł mu głos – podsumował Olgierd Łukaszewicz.
+++
Janusz Zakrzeński pożegnał się ze swoją publicznością w piątek 9.IV.2010. O godzinie 21-wszej zszedł ze sceny a ostatnie słowa jakie wypowiedział do widzów w spektaklu Dżuma, gdzie grał rolę Staruszka brzmiały:

STARUSZEK:

Mają rację, że się bawią,
trzeba wszystkiego na tym świecie.
Co się stało z pańskim kolegą, doktorze?
Lubił mi się przyglądać.

RIEUX:

Umarł.

STARUSZEK:

Tak! Najlepsi odchodzą.
Takie jest życie.
Ale to był człowiek, który wiedział, czego chciał.
On mi się podobał.
A inni?
Jeszcze trochę, a poproszą o ordery.


RIEUX:

Niech pan nie zapomina o lekach.
Jedna pigułka trzy razy dziennie, pamięta pan?

STARUSZEK:

Może być pan spokojny.
Starczy mi sił na długo.
Zobaczę ich wszystkich w trumnie.
Ja umiem żyć. Widzi pan ich, co?
Oni zawsze tacy sami.
To prawda, że postawią pomnik ofiarom?

RIEUX:

Słup kamienny albo tablicę.

STARUSZEK:

Byłem pewien. I będą mowy.
Słyszę ich: "To dżuma!!!".
"Mieliśmy DŻUMĘ!".
"NASI ZMARLI!!!".
I pójdą na jednego.
A co to dżuma?
To życie, nagie życie, ot i wszystko.


__________________________________________________ _
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 12:31
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 218
Domyślnie

Vikusiu pięknie wspomniałaś ...no i tak..jakie ostatnie prorocze słowa....no i czy są w życiu przypadki? wszystko sie jakoś splata, wyplata...tworząc...poszczególne scenariusze układające się w życie....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 17:26
donka's Avatar
donka donka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Miasto: Zakopane
Posty: 2 733
Domyślnie

Cytat:
Napisał Malwina
Vikusiu pięknie wspomniałaś ...no i tak..jakie ostatnie prorocze słowa....no i czy są w życiu przypadki? wszystko sie jakoś splata, wyplata...tworząc...poszczególne scenariusze układające się w życie....

Zastanawiające:

Może być pan spokojny.
Starczy mi sił na długo.
Zobaczę ich wszystkich w trumnie.
Ja umiem żyć. Widzi pan ich, co?
Oni zawsze tacy sami.
To prawda, że postawią pomnik ofiarom?


Viki - ładne wspomnienie - dziękuję.
Nie zwróciłam na niego uwagi wśród nazwisk tych, którzy tragicznie zginęli. Poczytałam o nim - to bardzo pozytywna postać. Dorzucę jeszcze:

9 kwietnia 2010 tuż po zakończeniu spektaklu Dżuma Alberta Camusa, w którym zagrał Staruszka plującego na koty, otrzymał listownie wypowiedzenie z Teatru Polskiego w Warszawie od pełniącego obowiązki dyrektora teatru Marka Szyjko. We wrześniu tego samego roku aktor miał obchodzić 50-lecie pracy aktorskiej.
__________________
''Absurdem jest żądać od człowieka, aby nigdy się nie zmieniał."
http://donkaja0335.blog.onet.pl/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 17:36
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Cytat:
Napisał Malwina
Vikusiu pięknie wspomniałaś ...no i tak..jakie ostatnie prorocze słowa....no i czy są w życiu przypadki? wszystko sie jakoś splata, wyplata...tworząc...poszczególne scenariusze układające się w życie....

Malwinko,gdy znalazłam ten tekst ,czytałam ze zdumieniem ,niedowierzaniem.
Uwielbiałam tego aktora nie tylko za aktorstwo,ale za postawę życiową.

Podobnie jak ś.p. Zygmunta Kęstowicza.


Na fotografii z małżonką-tę jedną na całe życie...
Nie mając własnych dzieci,poświęcili swoje życie dzieciom
upośledzonym zakładając fundację "Dać szansę".
Zygmunt Kęstowicz:
Przez wielu kolegów i koleżanki nazywany"aniołem, nie człowiekiem". Był dla nich uosobieniem ciepła i życzliwości.

- On całym swoim życiem dawał przykład, nic nie mówił, tylko żył tak, jak powinien żyć porządny człowiek.
Jest mi tak smutno z powodu jego odejścia, przecież mógł jeszcze pracować - uważa Emilia Krakowska. Z kolei Kaja Paschalska, która spotkała się z nim na planie "Klanu", wspomina, że zawsze traktował ją jak wnuczkę. - Z olbrzymim ciepłem i zaangażowaniem tworzył rodzinną atmosferę na planie.
Będzie mi go bardzo brakowało - dodaje.

Barbara Bursztynowicz, która wciela się w "Klanie" w jego córkę Elżbietę, opisuje go jako "przedwojennego dżentelmena, szlachetnego, eleganckiego, z doskonałymi manierami. Tomasz Bednarek, wcielający się w męża jego wnuczki, Beaty, zawsze podziwiał go za "chęć i upór w dążeniu do celu". - Uważam, że był to człowiek legenda i ikona polskiego kina - mówi.

Dla Pawła Karpińskiego, reżysera serialu, Kęstowicz był "wspaniałym aktorem i cudownym kolegą". - Do końca chciał grać, był bardzo zdyscyplinowany. Brał pod uwagę każdą sugestię dotyczącą roli. Był niebywale skromny, nie miał gwiazdorskich zachowań - wspomina.

Czy dziś ,wśród młodego pokolenia znajdziemy takie wzorce?
Oby............................................
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 17:52
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Cytat:
9 kwietnia 2010 tuż po zakończeniu spektaklu Dżuma Alberta Camusa, w którym zagrał Staruszka plującego na koty, otrzymał listownie wypowiedzenie z Teatru Polskiego w Warszawie od pełniącego obowiązki dyrektora teatru Marka Szyjko.
Donko, poczytałam o panu Szyjko.Czyżby dyrektor do wszystkiego?
Podam tylko strony;
http://lenarcinski.blogspot.com/2010...ki-w-odzi.html
i rewelacyjne wiadomości ;
http://www.dzienniklodzki.pl/kultura....html?cookie=1
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 18:36
Kasandra1's Avatar
Kasandra1 Kasandra1 jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 56 644
Domyślnie

Teraz czytam mężowi poezję

Przeżyli razem 44 lata. Dziś, gdy jego już nie ma, Teresa Lipowska (71 l.), czyli Barbara z serialu "M jak miłość", na komodzie w sypialni trzyma jego zdjęcia i czyta mu wiersze. 1 listopada po raz trzeci wraz z synem Marcinem i wnukiem pójdzie na grób męża na warszawskim cmentarzu Pyry. Położy kwiaty, zapali znicze i powspomina z rodziną ukochanego - aktora Tomasza Zaliwskiego ( 77 l.).



Teresa Lipowska mieszka na warszawskich Kabatach. Od dwóch lat niestety sama. Wstrętna choroba zabrała jej ukochanego męża. I mimo że boli ją serce, gdy wraca do pustego mieszkania, nie chce się z niego wyprowadzać.

- Nie chcę mieszkać gdzie indziej, dopóki jestem sprawna i mam w sobie dużo energii, chcę być tu, gdzie spędziliśmy razem tyle lat - mówi "Super Expressowi" Teresa Lipowska.

Jej małżeństwo z Tomaszem Zaliwskim, jak mówi sama aktorka, nie było pozbawione cichych dni. Zdarzały się kłótnie jak w każdej rodzinie.

- To była symbioza absolutna, a Tomasz całe życie się mną opiekował. Miewaliśmy jednak ciche dni, zdarzało się, że na siebie warczeliśmy, bo obydwoje mieliśmy mocne charaktery - zwierza się. - To wszystko służyło jednak czemuś dobremu, jedno drugiemu chciało w ten sposób pomóc i tak naprawdę nie było jednej godziny, kiedy pomyśleliśmy o tym, żeby być osobno - wspomina Lipowska.

Od śmierci jej męża minęły już dwa lata. Mimo to pani Teresa wciąż nie zapomina o swoim ukochanym. Trzyma na komodzie jego zdjęcia i wierzy w to, że jej Tomasz wciąż się nią opiekuje.

- Jestem osobą wierzącą i wierzę w to, że on jest gdzieś stale obok mnie, że mnie od wielu rzeczy chroni, do wielu rzeczy mnie namawia lub mi je odradza. Czasem, gdy muszę się na coś zdecydować, słyszę głos, który mi podpowiada i myślę, że to on steruje moimi myślami - mówi aktorka.

I nie pozostaje mu za tę opiekę dłużna. Gdy tylko ma czas, czyta mu poezję.

- Siedzę i czytam do zdjęć, najczęściej są to wiersze księdza. Twardowskiego, bo te najbardziej lubił - mówi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Nieprzeczytane 11-11-2010, 18:46
Vika's Avatar
Vika Vika jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: świętokrzyskie
Posty: 5 484
Domyślnie

Tomasz Zaliwski



Na ekranie zadebiutował w 1953 roku w Trzech opowieściach. Zagrał w ponad 100 filmach, m. in.: Czterej pancerni i pies, Śmierć prezydenta. Zamach stanu, Blisko, coraz bliżej, Pastorale heroica, Lalka, Pełnia, Wśród nocnej ciszy, Wierna rzeka, Dyrektorzy, Jest jak jest, Dom, Boża podszewka (ostatnia rola) Zmarł: 13 lipca 2006 roku w Warszawie

Teresa Lipowska, żona Tomasza Zaliwskiego, tak czasami opisywała go w wywiadach: "Mój mąż ma niezwykły gest i szerokie serce. Oddałby wszystko wszystkim, do tego stopnia, że czasami byłam na niego zła. Całe życie taki był.Byli wspaniałym małżeństwem. Przeżyli razem 43 lata - wydały im się chwilą.

On jest otwarty na troski innych ludzi, chętny do pomocy i nawet wtedy, gdy ma coś do zrobienia w domu, natychmiast zajmuje się problemem sąsiada". Pan Tomasz nie zaprzeczał, bo nie mógł nie liczyć się z opinią żony, tylko stwierdzał z prostotą: - Ci ludzie są tego warci.
Poznali się i romantycznie, i banalnie zarazem. W pracy, w teatrze (Teatr Ludowy, dziś Nowy). On pracował tam już kilka lat, ona pojawiła się jako świeżo upieczona absolwentka łódzkiej szkoły filmowej. Z tamtych czasów pozostały takie oto wspomnienia. Pewnego dnia pani Teresa podczas próby poczuła niesamowite pragnienie: "Oddałabym życie za butelkę wody sodowej". On bez słowa wyszedł, po chwili wrócił z wodą. Nie upłynęło wiele czasu, gdy zdumieni (a może wcale niczemu się nie dziwili) aktorzy i pracownicy teatru słyszeli okrzyki pana Tomka: "Kocham Klopsa!". Nikt nie miał wątpliwości o kim mowa. - Byłam wtedy dość gruba - bez ogródek mówiła o sobie aktorka. Ale jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało...

Często grali zakochaną parę na scenie. Ale że kochają się również w życiu, "wydało się", gdy pracowali przy sztuce "Lata wędrówek" Aleksieja Arbuzowa. - Podczas sceny pocałunku zaczęliśmy się całować naprawdę i trwało to dość długo - wspominała pani Teresa. Gdy skończyli, rozległy się brawa! Że chcą być razem, nie mieli wątpliwości; że jest to miłość przez duże M - również nie. 14 grudnia 1963 roku wzięli ślub.
Tomasz Zaliwski na pewno powinien mieć swoje miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa. W tym samym teatrze przepracował 40 lat bez jednego dnia zwolnienia lekarskiego! - Gdy przechodziłem na emeryturę - wspominał pan Tomasz - dyrektor Hanuszkiewicz i młodzi aktorzy pożegnali mnie tak, że omal się nie popłakałem ze wzruszenia. Został emerytem, ale nie przestał grać.
Jaki był na ekranie, wiemy, a jaki był w życiu? - Romantyk, idealista, wyjątkowo dobry człowiek - mówią o nim koledzy aktorzy. Teresa Lipowska wielokrotnie podkreślała, że jej mąż wszystko potrafił zrobić. Począwszy od kopania fundamentów, układania podłogi, po gotowanie. Pasztet z zająca nie miał dla niego żadnych tajemnic. Poza tym nie miał nic przeciwko temu, żeby umyć okna. Ba, uważał, że sprzątanie to męska sprawa! Gdy wychodził rano po pieczywo - wracał z bukiecikiem. - Mąż wykupił dla mnie kilka sporych kwiaciarni - śmiała się pani Teresa.
Kiedyś pani Teresa powiedziała: - Chciałabym, byśmy mogli odejść z tego świata razem............................................
__________________
''Bądź człowiekiem wśród stworzeń, bratem między braćmi” św.Franciszek
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Nieprzeczytane 10-12-2010, 17:49
donka's Avatar
donka donka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Miasto: Zakopane
Posty: 2 733
Domyślnie




Magdalena Zawadzka (66l.)
aktorka teatralna i filmowa, zagrała najbardziej lubianą sienkiewiczowską bohaterkę. Do dzisiaj Basia jest utożsamiana z Magdaleną Zawadzką. Dzięki tej roli stała się najpopularniejszą polską aktorką roku 1970, zdobyła "Złotą Maskę" i tytuł "Gwiazdy Filmowego Sezonu," tą rolą zaskarbiła sobie miłość widzów.



Chłopczykowaty Hajduczek zmienił się nie tylko w piękną, dojrzałą kobietę, ale wielkiej klasy aktorkę.
Wielkiej nie tylko talentem, ale i charakterem. Niezmiennie wiernej zasadom, które współcześnie liczą się jakby mniej, niestety.

Nie sposób o niej pisać by nie wspomnieć Gustawa Holoubka..
Wszyscy go znamy nie będę więc zatrzymywać się dłużej przy jego postaci - Gustaw Holoubek to cała epoka , wielka szkoła aktorstwa, która przetrwa…aktorstwa, artyzmu, dobrego gustu, intelektu, poczucia humoru.

Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek byli małżeństwem przez 35 lat.



Aktorka twierdzi, że wdała się w męża. Sprawiły to wspólnie przeżyte lata, w czasie których ona stała się częścią jego, a on częścią niej. Nie potrafi cieszyć się życiem w pojedynkę. Uważa, że starohinduska opowieść, mówiąca o dwóch połówkach jabłka, dotyczy właśnie jej i ukochanego męża.

To z nim przeżyła najcudowniejsze lata swojego życia.
Uchodzili za wspaniałe małżeństwo. Wielka aktorka Nina Andrycz (93 l.) kiedyś o Magdalenie Zawadzkiej i jej mężu Gustawie Holoubku powiedziała: "Z jakim wielkim szacunkiem, z jaką miłością do siebie się odnosili. Nigdy później nie spotkałam takiej pary".



"Ja żyłam dla niego, on żył dla mnie. Nie znaczy, że byliśmy uzależnieni od siebie. Zawsze byłam samodzielna. Ale pracowaliśmy dla siebie, żeby cieszyć się wspólnymi sukcesami. Grałam dla niego, bo był moim najwspanialszym widzem".

Gustaw Holoubek o kobietach:

„Nie wiem, kim one są, i nie chcę tego dociekać. Czy sublimacją szczególnej interesowności, która każe im domagać się dla siebie przywilejów niezbędnych dla ich twórczości, twórczości niezwykłej, wzniosłej i dramatycznej, nam, mężczyznom, obcej, całkowicie odebranej, której owocem jest urodzenie człowieka?
Czy ta najprostsza przesłanka, tak prosta, jak prosta jest sama natura, nie wyjaśnia wszystkiego, co dla nas jest w nich niezrozumiałe, począwszy od braku logiki, dzikich kaprysów, nieoczekiwanych decyzji, na wierności czy zdradzie skończywszy.
Czy też są kimś innym. Tworem niezwykłym, demonicznym, prowokującym propozycją rozkoszy i niczym więcej.
Istotami, których tajemnicy nie wolno dociekać, ale trzeba przyjąć ją bez zastrzeżeń i tylko odpłacać za ich obecność poddaniem i służalczością. Nie wiem. Dotychczas nie wiem. Do tego stopnia nie wiem, że gdyby mnie ktoś zapytał, jak ona, ta moja dziewczyna, wygląda, ta dawna i ta obecna - nie umiałbym odpowiedzieć. „




__________________
''Absurdem jest żądać od człowieka, aby nigdy się nie zmieniał."
http://donkaja0335.blog.onet.pl/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Nieprzeczytane 10-12-2010, 18:51
sToRcZyK's Avatar
sToRcZyK sToRcZyK jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Siedlce
Posty: 594
Domyślnie

Cytat:
Napisał donka



Magdalena Zawadzka (66l.)
aktorka teatralna i filmowa, zagrała najbardziej lubianą sienkiewiczowską bohaterkę. Do dzisiaj Basia jest utożsamiana z Magdaleną Zawadzką. Dzięki tej roli stała się najpopularniejszą polską aktorką roku 1970, zdobyła "Złotą Maskę" i tytuł "Gwiazdy Filmowego Sezonu," tą rolą zaskarbiła sobie miłość widzów.




Chłopczykowaty Hajduczek zmienił się nie tylko w piękną, dojrzałą kobietę, ale wielkiej klasy aktorkę.
Wielkiej nie tylko talentem, ale i charakterem. Niezmiennie wiernej zasadom, które współcześnie liczą się jakby mniej, niestety.

Nie sposób o niej pisać by nie wspomnieć Gustawa Holoubka..
Wszyscy go znamy nie będę więc zatrzymywać się dłużej przy jego postaci - Gustaw Holoubek to cała epoka , wielka szkoła aktorstwa, która przetrwa…aktorstwa, artyzmu, dobrego gustu, intelektu, poczucia humoru.

Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek byli małżeństwem przez 35 lat.



Aktorka twierdzi, że wdała się w męża. Sprawiły to wspólnie przeżyte lata, w czasie których ona stała się częścią jego, a on częścią niej. Nie potrafi cieszyć się życiem w pojedynkę. Uważa, że starohinduska opowieść, mówiąca o dwóch połówkach jabłka, dotyczy właśnie jej i ukochanego męża.

To z nim przeżyła najcudowniejsze lata swojego życia.
Uchodzili za wspaniałe małżeństwo. Wielka aktorka Nina Andrycz (93 l.) kiedyś o Magdalenie Zawadzkiej i jej mężu Gustawie Holoubku powiedziała: "Z jakim wielkim szacunkiem, z jaką miłością do siebie się odnosili. Nigdy później nie spotkałam takiej pary".



"Ja żyłam dla niego, on żył dla mnie. Nie znaczy, że byliśmy uzależnieni od siebie. Zawsze byłam samodzielna. Ale pracowaliśmy dla siebie, żeby cieszyć się wspólnymi sukcesami. Grałam dla niego, bo był moim najwspanialszym widzem".

Gustaw Holoubek o kobietach:

„Nie wiem, kim one są, i nie chcę tego dociekać. Czy sublimacją szczególnej interesowności, która każe im domagać się dla siebie przywilejów niezbędnych dla ich twórczości, twórczości niezwykłej, wzniosłej i dramatycznej, nam, mężczyznom, obcej, całkowicie odebranej, której owocem jest urodzenie człowieka?
Czy ta najprostsza przesłanka, tak prosta, jak prosta jest sama natura, nie wyjaśnia wszystkiego, co dla nas jest w nich niezrozumiałe, począwszy od braku logiki, dzikich kaprysów, nieoczekiwanych decyzji, na wierności czy zdradzie skończywszy.
Czy też są kimś innym. Tworem niezwykłym, demonicznym, prowokującym propozycją rozkoszy i niczym więcej.
Istotami, których tajemnicy nie wolno dociekać, ale trzeba przyjąć ją bez zastrzeżeń i tylko odpłacać za ich obecność poddaniem i służalczością. Nie wiem. Dotychczas nie wiem. Do tego stopnia nie wiem, że gdyby mnie ktoś zapytał, jak ona, ta moja dziewczyna, wygląda, ta dawna i ta obecna - nie umiałbym odpowiedzieć. „





mimo różnicy wieku ładną parę tworzyli
Odpowiedź z Cytowaniem
  #31  
Nieprzeczytane 12-12-2010, 23:53
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 218
Domyślnie

o, jak dużo ciekawych refleksji, wspomnień.....Wika dzieki za Zakrzeńskiego , Kęstowicza....tak, wielcy aktorzy, ale i wielcy ludzie....bez gwiazdorskich zachowań.....Aldonko, jakie piekne zdjęcie Zawadzkiej wstawiłas....muszę poczytać książkę o Holoubku....jej autorstwa....
jeszcze paru paru możnaby wymienić świetnych aktorów...Pieczka jedyny w swoim rodzaju....Kinga Preiss-piękna w swojej brzydocie...Kobuszewski.....no i szkoda mi Kondrata, ze w zasadzie odszedł od zawodu....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #32  
Nieprzeczytane 13-12-2010, 01:07
Mar-Basia's Avatar
Mar-Basia Mar-Basia jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Miasto: Europa
Posty: 31 404
Domyślnie

Cytat:
Napisał Malwina
o, jak dużo ciekawych refleksji, wspomnień.....Wika dzieki za Zakrzeńskiego , Kęstowicza....tak, wielcy aktorzy, ale i wielcy ludzie....bez gwiazdorskich zachowań.....Aldonko, jakie piekne zdjęcie Zawadzkiej wstawiłas....muszę poczytać książkę o Holoubku....jej autorstwa....
jeszcze paru paru możnaby wymienić świetnych aktorów...Pieczka jedyny w swoim rodzaju....Kinga Preiss-piękna w swojej brzydocie...Kobuszewski.....no i szkoda mi Kondrata, ze w zasadzie odszedł od zawodu....

A ja pamietam pierwsza wielka milosc Gustawa Holoubka - Maje Wachowiak. Widywalam ich prawie codziennie w latach 60-tych przeuroczej malenkiej kawiarence, "Bistro", przy ulicy Francuskiej na Saskiej Kepie w Warszawie. To byla naprawde piekna para.
__________________
Kozła bój się z przodu, osła z tylu, a złego człowieka ze wszystkich stron.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #33  
Nieprzeczytane 13-12-2010, 14:44
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 218
Domyślnie

wiem, wiem, ze miał wcześniej żonę,a le nie pamietam z urody...fajne masz wspomnienie....a ja pamietam małżeństwo Voit -Horawianka...miałam w 1972 roku przyjemnosc być u nic w domu..chyba na Karowej......oboje piękni, z klasą.....
Odpowiedź z Cytowaniem
  #34  
Nieprzeczytane 13-12-2010, 17:09
xys's Avatar
xys xys jest offline
odszedł...
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 16 457
Domyślnie

Barszewska+Wyrzykowski=Król Maciuś Pierwszy

... ś.p. - znałem ... nietoperze los łopocze ! to o tym ...

Cytat:
Napisał Malwina
wiem, wiem, ze miał wcześniej żonę,a le nie pamietam z urody...fajne masz wspomnienie....a ja pamietam małżeństwo Voit -Horawianka...miałam w 1972 roku przyjemnosc być u nic w domu..chyba na Karowej......oboje piękni, z klasą.....
__________________
Christophe Jean de V.
__VILLA_GARDEN__

__ SZKOŁA ŻYCIA __
------ po prostu -----
Dom i Gospodarstwo
Zdrowia Publicznego
Bolero M. Ravel
kto podróżuje
dwa razy żyje
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #35  
Nieprzeczytane 06-01-2011, 18:10
donka's Avatar
donka donka jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Miasto: Zakopane
Posty: 2 733
Domyślnie

Wielka osobowość aktorska – ZBIGNIEW ZAPASIEWICZ.

Jeden z najbardziej utalentowanych i wszechstronnych polskich aktorów teatralnych i filmowych. Siostrzeniec aktora Jana Kreczmara i reżysera teatralnego Jerzego Kreczmara.



Z jednakowym mistrzostwem wcielał się w królów i pijaków, księży i grzeszników, idealistów i cyników.
Od lat powtarzał:
"aktorstwo to przede wszystkim sprawa wyobraźni (...) W każdym człowieku istnieją potencjalnie zalążki niemal wszystkich stanów psychicznych i emocjonalnych (...) Każdy z nas znaleźć się może w sytuacji pozornie niewyobrażalnej, kiedy owe emocje będą mogły, a nawet będą musiały się ujawnić".

W kinie polskim stworzył wizerunek inteligenta z jego dobrymi i złymi cechami. Ten wizerunek potrafił być cyniczny, zdystansowany, ale zawsze pod spodem kryło się coś więcej. Zawsze był to portret przejmujący.

Pierwszy raz zobaczyłam Zapasiewicza w filmie Krzysztofa Zanussiego "Za ścianą" w 1971r.- zachwyciłam się nim i stałam się jego wielką fanką na całe życie.



Treścią filmu są krótkotrwałe relacje między dwojgiem młodych ludzi mieszkających samotnie obok siebie, niemal przez ścianę.. Podczas porannego golenia Jan / Zbigniew Zapasiewicz/ dostrzega przez okno, że obserwuje go kobieta stojąca na balkonie swojego mieszkania. To Anna - Maja Komorowska.
Dzieli ich jednak mur różnic nie do pokonania. On jest naukowcem na drodze do kariery. Twardy, bezwzględny realista, idzie od sukcesu do sukcesu. Ona jest mu bliska jedynie z powodu zainteresowania wykonywanym zawodem. Poza tym jest jego przeciwieństwem. Nie osiągnęła niczego, nie powiodło się jej w pracy naukowej, w życiu osobistym. Jest samotna, bezradna, wrażliwa i nieśmiała. Zdobywa się na zaproszenie go do siebie. Mężczyzna jest gładki, oschły, uprzejmy. Rwie się wątek rozmowy. Ich chwilowe porozumienie jest pozorne, nie mają sobie nic do powiedzenia. Chwile, które razem spędzili, niczego nie zmienią. Pozostaną dla siebie parą obcych ludzi.


Zbigniewa Zapasiewicza splendory nigdy zbytnio nie obchodziły. Nie tracił czasu na błahostki, paplaninę. Był Aktorem. Grał.
I to jak!
Charyzma, warsztat – to słowa, które nie oddają miary jego talentu i umiejętności. Tembr głosu, spojrzenie, zmarszczka, uniesienie brwi, gest, sylwetka – przeobrażał się w swoją postać każdą komórką swojego ciała. I nie potrzebował do tego urody amanta, sztabu charakteryzatorów, oświetleniowców i reklamy, ani metody, wielomiesięcznych przygotowań.

W wielu swoich spektaklach wracał do Herberta, powiedział kiedyś: "jako aktor, który ma dystans do granych przez siebie postaci, utożsamiam się z panem Cogito. Żeby do tego dojść, strawiłem właściwie całe życie, ale to bohater Zbigniewa Herberta pokazuje mi teraz w tym życiu drogę. Podpowiada, jak mam iść. Staram się go słuchać..."

Prywatnie najsilniej związany był z Żoliborzem. Tu ostatnie lata mieszkał przy ulicy Potockiej. Wrócił z okolic Starego Miasta. Z sentymentu. Z Żoliborzem wiązała się jego młodość – tu mieszkał wraz z matką i rodziną Kreczmarów do lat 60.

Maciej Nawrocki, właściciel kawiarni „Marcinek „na Podwalu wspomina: –

"Lubił przychodzić rano. Cała obsługa była na to przygotowana, z myślą o nim dbała o to, by otwierać punkt dziesiąta.
Zapasiewicz zawsze zajmował to samo miejsce – stolik w rogu, na parterze. Choć wokół zwykle kręcili się jego studenci, niechętnie wdawał się z nimi w dłuższe rozmowy. Chyba, że specjalnie tam z nimi przychodził – bo i tak bywało.
Zazwyczaj, jeszcze przed zamówieniem kawy, brał do ręki gazety i krzyżówki.
– Uwielbiał je rozwiązywać! –
Przez ostanie 25 lat krzyżówki rozwiązywał też w innej – od niedawna nieistniejącej już – kawiarni Bajka na Nowym Świecie.
Najczęściej bywał tam w weekendy. Zamawiał kawę z mlekiem.
Czasami spotkał się z Franciszkiem Starowieyskim czy Tadeuszem Konwickim. "


Był aktorem bardzo mi bliskim. Odszedł tak nie dawno, miał zaledwie 74 lata, choć dla niektórych to może być „aż"….Mimo swoich lat był młody i pozostawał na młodych otwarty, pracował prawie do ostatnich chwil swojego życia, wspomnienia o nim są jeszcze bardzo świeże.





__________________
''Absurdem jest żądać od człowieka, aby nigdy się nie zmieniał."
http://donkaja0335.blog.onet.pl/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #36  
Nieprzeczytane 25-05-2011, 19:55
Scarlett Scarlett jest offline
Użytkownik zabanowany
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 27 416
Domyślnie

http://kultura.dziennik.pl/artykuly/...solskiego.html

Cytat:
Edward Żentara, dyrektor tarnowskiego Teatru im. Ludwika Solskiego zmarł w wieku 55 lat w swoim mieszkaniu w Tarnowie - poinformowało w środę biuro prasowe Urzędu Miasta Tarnowa.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #37  
Nieprzeczytane 27-05-2011, 10:41
Scarlett Scarlett jest offline
Użytkownik zabanowany
 
Zarejestrowany: Aug 2008
Posty: 27 416
Domyślnie

Cytat:
"Pani Eleonoro" – mówią do niej przypadkowi przechodnie. Dla wielu telewidzów Alina Janowska jest po prostu głową warszawskiej linii rodu Złotopolskich, bohaterów popularnego serialu. Miłośnicy nieco starszych polskich produkcji telewizyjnych wspominają aktorkę w roli energicznej Ireny Kamińskiej z "Wojny domowej" oraz nieustraszonej cioci Uli, królowej autostopu z "Podróży za jeden uśmiech".

http://film.onet.pl/wiadomosci/publi...wiadomosc.html
Odpowiedź z Cytowaniem
  #38  
Nieprzeczytane 28-05-2011, 22:02
Kankan's Avatar
Kankan Kankan jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Jan 2011
Miasto: zachodniopomorskie
Posty: 369
Domyślnie

aktorzy których wspominacie sa wielcy,wspaniali i ja ich też uwielbiam,ale jest jeszcze jedna wspaniała
przypomnę panią
Stanisławę Perzanowską
images[1].jpg
wielka aktorka i jej słynna rola Matysiakowej w radiowym słuchowisku "Matysiakowie"

Odznaczenia i nagrody:
•1958 - Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski; nagroda Polskiego Radia i Telewizji (zespołowa) za rolę w powieści radiowej "Matysiakowie";
•1959 - Order Sztandaru Pracy I klasy;
•1967 - Odznaka 1000-lecia;
•1982 - Nagroda pośmiertna przewodniczącego Komitetu ds. Polskiego Radia i Telewizji I stopnia za kreację aktorską w powieści radiowej "Matysiakowie".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #39  
Nieprzeczytane 12-11-2011, 21:27
Malwina's Avatar
Malwina Malwina jest offline
Stały bywalec
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: okolice Sztumu
Posty: 17 218
Domyślnie

Perzanowska....charakterystyczny głos....wielka, ciepła ponadczasowa kreacja radiowa....

To ja jeszcze dołączę Tadeusza Opalinskiego....genialnego we wspaniałej sztuce "Drewniany talerz', która wbiła mi się w pamięc dziecka...i on cudownie grający i problem starości i opuszczenia....
i Tadeusza Fijewskiego i jego rolę między innymi w "Chłopach".....wspaniały
Odpowiedź z Cytowaniem
  #40  
Nieprzeczytane 13-11-2011, 19:11
Kankan's Avatar
Kankan Kankan jest offline
Zagląda prawie codziennie
 
Zarejestrowany: Jan 2011
Miasto: zachodniopomorskie
Posty: 369
Domyślnie

Malwinko tak to wielcy ,wspaniali.Uwielbiam każdą graną rolę Opalinskiego i Fijewskiego.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

 




Podobne wątki
Wątek Autor wątku Senior Cafe Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Darmowy Serwis Matrymonialny z Testem Dopasowania Osobowości maszrandke Miłość, przyjaźń, związki, samotność 85 21-01-2013 15:00
Eleni - wielkie greckie serce - komentarze kinga Ogólny 8 28-06-2011 17:41
Wielkie filozofie,Wielkie idee, wielkie nadzieje...tylko bez polityki Kazimierz Społeczeństwo - wątki archiwalne 32 08-12-2008 14:36
strach ma wielkie oczy malgos651 Humor, zabawa - wątki archiwalne 21 04-05-2007 22:32
Zbyt wielkie wymagania - komentarze ekrystyna Ogólny 0 03-12-2006 13:39

Narzędzia wątku Przeszukaj ten wątek
Przeszukaj ten wątek:

Zaawansowane wyszukiwanie

Zasady pisania postów
Nie Możesz: tworzenie nowych wątków
Nie Możesz: odpowiadanie na posty
Nie Możesz: wysłanie załączników
Nie Możesz: edytowanie swoich postów

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:00.

 
Powered by: vBulletin Version 3.5.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
 

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X